Dodaj do ulubionych

za dlugie wakacje?

27.04.09, 13:02
Witam,

tak z ciekawosci chcialbym sie zapytac, jakie dlugie macie w krajach, w ktorych mieszkacie, wakacje letnie. W Niemczech mialem zawsze ok. 6 tygodni, a w Polsce mamy 10 tygodni. Z jednej strony fajnie, ze dzieciaki nie musza sie meczyc w upalach, ale z drugiej strony 10 tygodni to dla malego dziecka dosc dlugi okres.

Drugie pytanie: Czy i na ile wykorzystujecie wakacji do powtarzania materialu z ubieglego roku szkolnego oraz - majac na uwadze dwujezycznosc - wzmocnionej nauki np. pisania w jezyku nieszkolnym.

Poniewaz w tej chwili ze wzgledu na roznorodne terminy nie ma mozliwosci systematycznej nauki jezyka niemieckiego, chcialbym chociazby od 5 tygodnia wakacji (czyli 4 tygodnie beda "wolne") regularnie cwiczyc z corka pisanie, ale spodziewam sie protestu i niezrozumienia ze wzgledu na "swiete prawo do odpoczynku"smile
Obserwuj wątek
    • k.bazylejska Re: za dlugie wakacje? 27.04.09, 13:59
      U nas w Bazyleji wakacje trwają dokładnie szesć tygodni: od początku lipca do połowy sierpnia. Bardzo mi żal tutejszych dzieci, że mają takie krótkie wakacje. Za to w ciągu roku mają ciągle po dwa tygodnie wolnego. Dwa tygodnie w pazdzierniku, dwa dygodnie na Boże Narodzenie, dwa tygodnie w zimie, dwa tygodnie na Wielkanoc. Więc w sumie trochę się tego uzbiera.

      Ja uczę syna w wakacje czytać: Po stroniczce z Elementarza dziennie. Nie tak dużo, ale lepsze niż nic. Poza tym trochę cwiczymy pisanie literek, bo tego jego szkoła uczy słabo. Jaś w szkole musi pisać całe zdania, a ciągle ma problemy z pisaniem liter.

      k.bazylejska

      Jaś 12.2002 Klara 02.2007 niemiecki, polski, angielski
      • dorrit Re: za dlugie wakacje? 27.04.09, 15:42
        We Włoszech w podstawówce wakacje są dłuuugie. Początek przed połową
        czerwca, koniec około połowy września. Jednakże tu szkoła ma system
        zadawania na weekendy, ferie i wakacje, spodziewam się więc mnóstwa
        lekcji do odrabiania razem z dziećmi, bo same się nie zmobilizują,
        często czegoś nie rozumieją zwł. z matematyki i nie wiedzą od czego
        zacząć (teraz są w I klasie). Do tego jescze chciałabym porobić coś
        po polsku, ale... właśnie - w tym roku będę miała krótki urlop,
        dobrze, jeśli wyłuskam 2 i pół tygodnia, a pewnie będą to 2
        tygodnie. Problemem jest zatem jak zorganizować dni/tygodnie
        dzieciom... Dzieci mają długie wakacje, a rodzice, niestety, nie.
        Będzie pewnie tak: trochę będę z nimi ja, trochę mąż, trochę
        teściowie, trochę coś jak "lato w mieście" (na szczęście mieszkamy
        na obrzeżach Rzymu, nie w centrum, więc powietrze jest niezłe) a
        jeszcze na pewno zostaną ze 3 tygodnie do zapełnienia...
        Jeżeli uda nam się polecieć na te 2 tyg. do Polski, to z trochę się
        podciągną w języku. Przyznam się, że specjalnie ich nie uczę,
        oglądamy czasem polski elementarz, coś wtedy próbują z niego
        przeczytać, mówię, jak coś się czyta, pisze, gdy jest po temu
        okazja, czytam na głos polskie książki, oglądają polskie filmy z
        płyt... Dzieci siedzą w szkole od 8 do 16:30, muszą potem trochę się
        też pobawić, czasu na dodatkową naukę jest mało, tym bardziej, że i
        ja czasem wrócę do domu później od nich...
        • yuka66 Re: za dlugie wakacje? 28.04.09, 09:25
          W Danii koniec czerwca do połowy sierpnia. Tez będę z moją córka coś
          robić, i tez będzie protestować, także nie Ty jeden męczysz dziecko
          w wakacje.
          • daisy123 Re: za dlugie wakacje? 28.04.09, 15:17
            Tak jak u dorrit: wakacje od 10.06 do 14.09. z zadawanymi lekacjami
            do obrobienia. Nie chodzi o przeczytanie ksiazki itp, ale o pisemne
            cwiczenia, ktòre z doswiadczenia wiem (còrka chodzi do 4 klasy)
            trzeba robic w domu, bo na wakacje trudno jest zabrac potrzebne
            ksiazki do pomocy.
            O tyle mam dobrze, ze nie pracuje i moge spedzic wakacje z còrka
            wiec nie mam problemu "zagospodarownia" czasu. Problemem jest jednak
            to, ze po zakonczeniu roku szkolnego còrka jest zmeczona (szkole
            zaczyna o 8.30 a konczy o 16.30) i nie ma sily na odrabianie lekcji,
            a pod koniec wakacji dzieci po prostu niewiele pamietaja i powròt do
            szkoly w mlodszych klasach podstawòwki to jest np. ponowna nauka
            pisania.
            • dorrit Re: za dlugie wakacje? 29.04.09, 10:25
              Coś tu nie tak z tą szkołą podstawową, którą zresztą Włosi uważają
              za b.dobrą - chodzi mi po głowie porównanie z moją własną
              podstawówką, 3 - max 4 godziny lekcji dziennie (a tu - do 16:40 od
              rana), 0 zadawania na ferie i wakacje... i bynajmniej nie
              zapominałam czytania, pisania i liczenia...
    • jagabis Re: za dlugie wakacje? 26.05.09, 22:56
      Och, ja tez mam wielki wakacyjny plan nauki czytania i pisania po
      polsku. I zeby ta nauka byla fajna chce sie oprzec na metodzie
      Montessori, a to wymaga ode mnie przygotowania materiałów - moze uda
      mi sie przed koncem wakacji tym bardziej, ze mlodze dziecie mam
      przez wakacje pare dni w tygodniu w zlobku.

      Juz troche tu pisalam o naszych doswiadczeniach z czytaniem i
      pisaniem w watku Nauka Literek
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=37229&w=74974267&a=74974267
    • nesla Re: za dlugie wakacje? 27.05.09, 17:59
      U nas w Holandii jest 6 tygodni wakacji, ale w ciagu roku jest kilka
      razy po 2 tygodnie wolnego (jesien, zima, wiosna) i duzo roznych
      okazyjnych dni wolnych (szkolenia nauczycieli, testy rozne w innych
      grupach, kiedy inne grupy sa wolne, rozne inne okazje..)
      Na razie dziecie male (4 lata) wiec nie mam ambitnych planow
      powtarzania materialu, ani nauki czytania/pisania.
    • risando male podsumowanie 26.08.09, 11:28
      Witam,

      za tydzien nowy rok szkolny sie zaczyna. Corka juz sie cieszy z powrotu do naukismile

      Nawet udalo nam sie w miare regularnie cwiczyc pisanie i troche czytanie po niemiecku, aczkolwiek w pierwszych tygodniach motywacja corki byla znacznie wieksza nie teraz pod koniec wakacji.

      Pozdrawiam
      • risando znowu wakacje :-) 09.06.10, 11:20
        Kolejny rok szkolny powoli się skończy i znowu stoję przed dylematem, na ile córkę podczas wakacji zachęcić (zmuszać?) do formalnej nauki. Przydałyby się zwłaszcza ćwiczenia z ortografii, ponieważ od września tylko ustnie "pracujemy".

        Pod tym względem jesteśmy bardzo zadowoleni. Dziadkom udało się w maju spędzać tydzień u nas w Polsce. Nie było żadnych problemów. Córka swobodnie z nimi rozmawiała. Przywiezione przy tej okazji z Niemiec kartony z książkami (moje stare, ok. 30-letnie) znacznie zwiększyły możliwości wyboru lektury. Córce podoba się m.in. do dziś popularna seria TKKG (w latach 80-tych kupiłem sobie ok. 40 tomów), dlatego na jakiś rok mogę chyba ograniczyć zakup nowych książek. Brak biblioteki na miejscu to generalnie poważny problem, dlatego bardzo się cieszę, iż rodzice przez te wszystkie lata przechowali te stare książki.

        Nadal często i dużo czytam córce. Bez problemu rozumie lekturę przeznaczoną nawet dla nieco starszych odbiorców. Samodzielnie czytać nadal nie za bardzo lubi, choć umie. Córka również chętnie ogląda niemiecką telewizję (Kinderkanal, SuperRTL). Wpływ tych mediów (książki, TV) na słownictwo jest teraż znacznie większy niż kiedyś.

        Również w tym roku szkolny nie obserwowaliśmy czegoś takiego jak niechęć czy bunt. Akceptuje ten drugi język i używa go wszędzie i zawsze tak samo jak ten pierwszy (polski), aczkolwiek znacznie łatwiej córce jest się wyrażać po polsku.

        Pozdrawiam
        • ciotka_paszczaka Re: znowu wakacje :-) 09.06.10, 11:57
          Wakacje w Walii maja ok. 5 i pol tygodnia (to sie co roku zmienia,i jest inne (w
          kazdej szkole), w zaleznosci od tzw. inset days, tzn. dni wolnych w/g uznania
          szkoly. Od konca lipca, do poczatku wrzesnia.
          Moj plan: nauka pisania zdan, ew. dluzszych; czytanie mamy juz stosunkowo dobrze
          opanowane.
          Co z tego wyjdzie- zobaczymy. Napisze po wakacjach.
          Dzieci tutaj nie dostaja zadan na wakacje, wiec jedyna formalna nauka bedzie ze
          mna. Mam z Polski podreczniki (Blekitna szklola i drugi zestaw: Wyd. Szk. i
          pedag. Caly Pakiet ucznia do klas 1-2 ). I mam wlasnie przesylke z Merlina z
          ksiazeczkami -odpowiednimi wiekowo. Troche czytamy razem, troche dzieci same
          (mlodsze, pojedyncze slowa) starsza "czy ja musze..?!" cale rozdzialy (takie 2-3
          kartkowe). A i mamy tez kilka ksiazeczek dwujezycznych, byla kiedys taka seria w
          Polsce "z wiklinowej zatoki"; "podroz balonem" i kultowa juz seria polskich
          legend (pamietam jeszcze z mojego dziecinstwa) wydana w wersji polsko -ang -
          niem -rosyjskiej. My mamy nowe wydanie w twardej okladce. Troche to takie
          komiksowe, ale dzieciom sie podoba.
          tinyurl.com/32l43ap
          • tosia.ru Re: znowu wakacje :-) 10.06.10, 14:01
            na razie przedzkolnie
            Jurek - prawie piecioletnie dziecie polsko - rosyjskie obecnie jest u dziadkow w
            Polsce - tutaj chodzi tez do prywatnego przedszkola i do logopedy, obecnie
            posluguje sie jezykiem polskim - z rosyjskim jest troszke na bakier tzn. mowi
            tacie przez skype czesc jak sie masz i to wszystko - po powrocie do Moskwy
            potrzeba ok 3 tygodni by zaczal mowic po rosyjsku bez polskich wtracen

            taki schemat jest juz 4 rok - i mam nadzieje ze bedzie trwal jak najdluzej
            co roku Jurek w maju jedzie do Polski - tam sie edukuje (na razie przedszkolnie)
            w polowie sierpnia zabieram go do Moskwy
            i tu juz uczeszcza do rosyjskiego przedszkola
        • ika.alias Re: znowu wakacje :-) 11.06.10, 14:06
          risando napisał:

          > Również w tym roku szkolny nie obserwowaliśmy czegoś takiego jak
          niechęć czy bu
          > nt. Akceptuje ten drugi język i używa go wszędzie i zawsze tak
          samo jak ten pie
          > rwszy (polski), aczkolwiek znacznie łatwiej córce jest się wyrażać
          po polsku.

          Wiesz... To, ze Twojej corce wyrazanie sie po niemiecku sprawia
          troche wiecej trudnosci moze kiedys byc dobre w Waszych
          kontaktach...

          Dlaczego?

          Widze u siebie samej, ze na niektore "trudniejsze" albo "mniej
          otwarte" tematy jest mi duzo latwiej porozmawiac po
          holendersku/angielsku niz po polsku. Bo rozmawiajac w moim ojczystym
          jezyku jest to bardziej bezposrednie, bardziej dotykajace tematu i
          mnie samej. Jezeli rozmawiam po holendersku/angielsku, to jezyk
          tworzy cos w rodzaju filtra. Po polsku nie potrafilabym tak latwo
          prowadzic rozmow o na przyklad seksie (ogolnych rozmow ze znajomymi
          albo osobistych rozmow z partnerem) jak to potrafie robic po
          holendersku.

          Mozliwe, ze Twojej corce kiedys bedzie latwiej wlasnie Tobie
          zwierzyc sie z problemow albo zapytac o rade w sprawach, z ktorymi
          inaczej zwrocilaby sie do kolezanek a nie do rodzicow...
        • risando ... po wakacjach 30.08.10, 10:20
          risando napisał:

          > Kolejny rok szkolny powoli się skończy i znowu stoję przed dylematem, na ile có
          > rkę podczas wakacji zachęcić (zmuszać?) do formalnej nauki. Przydałyby się zwła
          > szcza ćwiczenia z ortografii, ponieważ od września tylko ustnie "pracujemy".

          Prawie po wakacjach. Od polowy czerwca nie czytalem forum, bo ... bylem w wolnych chwilach zajety przygotowaniem lekcji dla corki smile Przerobilismy ok. 40% podrecznika + cwiczenia dla 2 klasy. Lekcje odbywaly sie prawie codziennie z dwutygodniowa przerwa urlopowa, byly krotkie (ok. 60 min), ale intensywne. Motywacja raz byla, raz nie. Czasem prosila, abym zadal dodatkowe "zadania domowe", czasem trzeba bylo troche zmuszac.

          Z jednej strony przerazaja mnie pewne zaleglosci jezykowe i bledy corki, z drugiej strony postep od czerwca jest ogromny. O wiele lepiej rozumie, czyta i pisze. Cwiczenia wykonuje w miare dobrze. Mialaby chyba szanse na ocene przynajmniej dostateczna w niemieckiej podstawowce.

          Mam nadzieje, ze uda nam sie kontynuowac takie lekcje podczas roku szkolnego.

          Pozdrawiam
          • ciotka_paszczaka Re: ... po wakacjach 08.09.10, 15:53
            To teraz my:
            oto efekty naszej pracy:
            tinyurl.com/39blyej
            Mama pojechala na konferencje do Niemiec, a dzieci listy pisza...
            • jan.kran Re: ... po wakacjach 08.09.10, 18:51
              Cudnesmile))
    • rotkaeppchen1 Re: za dlugie wakacje? 10.06.10, 08:52
      Nie bylam dzieckiem dwujezycznym, niemieckiego jako jezyka obcego
      zaczelam sie uczyc w 6 klasie szkoly podstawowej. Oczywiste bylo dla
      mojej mamy, ze takze w czasie wakacji, dzien w dzien powtarzalysmy
      slowka, uczylysmy sie dialogow na pamiec (my, bo mama "wbijajac" mi
      do glowy wiedze, sama tez miala powtorke z wlasnej edukacji),
      czytalysmy teksty i pisalysmy dyktanda. Sama nigdy w zyciu nie
      zmusilabym sie do regularnej powtorki materialu w wakacje. Dzis
      jestem wdzieczna mamie za jej zaangazowanie w moja nauke
      niemieckiego, dzieki czemu bardzo dobrze opanowalam podstawy, co
      zaowocowalo znajomoscia jezyka w przyszlosci.
      Tak samo bylo z gra na instrumencie. Chodzilam do szkoly muzycznej,
      takze na okres wakacji mialam zadawane rozne utwory do cwiczenia,
      cwiczyc musialam codziennie, bez wyjatkow. Mysle, ze od pewnych
      rzeczy nie ma wakacji, pewnych rzeczy trzeba sie uczyc i powtarzac
      regularnie, bez robiena wiekszych przerw. Pozdrawiam
    • shamsa Re: za dlugie wakacje? 14.06.10, 20:23
      a ja jestem zwolennikiem "swietego prawa do odpoczynku" smile

      samo śmundanie sie po kątach też jest rozwijajace i potrzebne. relaks i
      nierobstwo sa niezbędne jak ciemnosc dla oczu. mozg w czasie takich przerw
      równiez pracuje, porządkuje wiedze i takie tam. z doswiadczenia wlasnego w
      szkoleniu zwierzat znam zjawisko "opoznionego" uczenia sie, w ktorym zwierze po
      przerwie osiaga zdumiewajace rezultaty, ktorych nie osiagnie uczac sie ciurkiem.
      po prostu proces uczenia sie potrzebuje relaksu i przerw.

      zamiast nauki zaoferowalabym dziecku jakies ciekawe zajecie. powtarzanie slowek
      i tym podobne szkolne cwiczenia sa bez sensu przed zblizajaca sie szkoła. lepiej
      isc do lasu, ponazywac rosliny, zrobic zielnik, poobserwowac ptaki. liczyc auta
      z wiaduktu.

      sama bumelowalam uczciwie wszystkie wakacje az do 16rż i na jakiegos specjalnego
      głupka nie wyrosłam. wielojezyczne dzieci i tak maja za duzo na glowie.
      • ciotka_paszczaka Re: za dlugie wakacje? 14.06.10, 22:13
        shamsa napisała:

        > a ja jestem zwolennikiem "swietego prawa do odpoczynku" smile
        Hm.. my mieszkamy pod lasem, las to nie atrakcja! Wyjazd do miasta to dopiero
        frajda, zwlaszcza pociagiem (co tam wlasny samochod) dzieci marza o tramwajach!
        Skad tu wziac tramwaj?!
        A powaznie,
        masz racje, tyle, ze kiedy tak wlasciwie pocwiczyc pewne rzeczy? Nie mowimy w
        koncu o jakichs lekcjach przez pol dnia. Moje dzieci robia codziennie jakies
        15-20 min polskiego (czytanie, mlodsze: wyrazy- literki etc.) czasami nie robia
        wcale nic; a wlasnie pisanie zajmuje troche wiecej czasu. I to planuje zrobic.
        A slowek raczej sie nie uczymy, mama mowi wylacznie po polsku! Co prawda,
        czytajac niektore rzeczy w internecie, zaczynam sie zastanawiac, czy ja aby na
        pewno po polsku mowie? Moze powinnam -ja-zaczac sie uczyc...slowek? Az tu sie
        roi od neologizmow typu lizingowac, serwisowac (samochod); i rozne inne piekne
        nowo-slowa...Brr...
        • mali-nki Risando 15.06.10, 13:30
          a niechcialbys sie przejechac z corka do Trossingen na to
          Ferienmusikakademie (od 1 sierpnia na tydzien?)? To jest rewelacja i
          twoja corka spiewajaco poprawi swoj niemiecki, zobacz co pisze o tym
          w watku ponizej.
    • risando wakacje 2011 02.07.11, 16:04
      Witam wszystkich,

      juz rzadko udzielam sie na tym Forum, jednak chcialbym krotko przekazac swoje doswiadczenia z naszym wielojezycznym zyciem rodzinnym w ostatnim czasie.

      9-letnia corka skonczyla wlasnie bez zadnych problemow 3 klase w zwyklej polskiej podstawowce. Przy raczej umiarkowanym zaangazawaniu ma same dobre i bardzo dobre oceny oraz posiada zdaniem nauczycielki ponadprzecietna znajomosc jezyka polskiego. Dwujezycznosc nie ma wiec zadnego ujemnego wplywu na szkolna naukesmile

      Rozwoj znajomosci jezyka niemieckiego po staremu. Widac staly postep, ale rozwoj generalnie jest opozniony (slownictwo, bledy gramatyczne). O ile "jezyk kuchenny" (zwykle rozmowy dot. zycia codzienniego) nie sprawia zadnych problemow, nie poradzi sobie juz z trudniejszymi zadaniami "szkolnymi" polegajacymi na samodzielnym sformulowaniu mysli. Z drugiej strony dobrze czyta i bez problemu rozumie teksty adekwatne do jej wieku.
      Na szczescie motywacja do formalnej nauki rosla i od poczatku wakacji codziennie pol godziny konkretnie cwiczymy "pisac". Poza tym czytamy czesto razem dialogi, a codziennie wieczorem czytam jej ulubione ksiazki (do 60 min.).

      W domu corka nadal chetnie mowi po niemiecku, nawet nie probuje ze mna rozmawiac po polsku, w obecnosci innych (zwlaszcza nie zorientowanych o jej jej/naszej dwujezycznosci) osob jednak mocno ogranicza konwersacje. Przeszkadzaja jej pytania/uwagi z tym zwiazane.

      Pozdrawiam
      • kaskahh Re: wakacje 2011 02.07.11, 21:36
        risando, milo czytac taki post. Gratulacje przede wszystkim dla ciebie, bo bez twojego zapalu nic bY nie bylo...

        kiedy corka zaczela pisac i czytac w jezyku niemieckim?
        rownoczesnie z polskim?
        • risando Re: wakacje 2011 03.07.11, 12:53
          kaskahh napisała:

          > kiedy corka zaczela pisac i czytac w jezyku niemieckim?
          > rownoczesnie z polskim?

          Witam,

          tak, jednoczesnie.

          Nasze podstepowanie w tym zakresie mozna przeczytac w tym watku z 2007:

          forum.gazeta.pl/forum/w,37229,69955964,69964200,Re_od_kiedy_nauka_polskich_liter_.html

          Nigdy nie bylo problemow w szkole z powodu rownoczesnej nauki pisania w obu jezykach.

          Pozdrawiam
          • kaskahh Re: wakacje 2011 05.07.11, 22:44
            Risando, dzieki. bo sa dwie szkoly... i choc musze poczekac, bo troche potrwa zanim zacznie edukacje, juz sie ja edukuje w tym temacie.

            a co do ksiazek, nie masz gdzies w wawie goethe??
            w gda byl, i pewnie nadal jest
      • turzyca Re: wakacje 2011 05.07.11, 22:39
        Podepne sie pod Twoj najswiezszy post, choc to, co mam do napisania to mix z roznych postow.

        Po pierwsze - piszesz, ze nie masz na podoredziu niemieckojezycznej biblioteki. Czy ja dobrze pamietam, ze mieszkacie w Warszawie, czy cos placze. Bo dla Warszawy znalazlam takie zestawienie: buwcd.buw.uw.edu.pl/asp/bibaust/
        Poza tym warszawskie biblioteki miejskie miewaja literature w jezykach obcych. Ide o zaklad, ze to akurat nie tylko w Warszawie, ale w kazdym ambitniejszym miescie. Tylko raczej nie ma nowosci...

        Po drugie jesli chodzi o jezyk pisany - to widze dwa rozwiazania.
        Jedno, ktore jakis czas temu bylo zaordynowane mnie i sie sprawdzilo: pisanie dziennika w slabszym jezyku. Dziennik byl wakacyjny, z ilustracjami, czasem marudzilam, ale w sumie sprawial mi przyjemnosc, szczegolnie gdy pod koniec wakacji bylo widac, ile napisalam. Mialam ustalone minimum zdan, ale jak sie rozpisalam wychodzilo wiecej.
        A moze zrobicie razem jakis album wspominkowy?
        A drugie to moze penfriend?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka