krambambulia
06.11.06, 13:37
Czerwiec, czerwiec, czerwiec czerwony
Zwykle po majowej przerwie
Następuje miesiąc czerwiec
Mieciąc miły dla Polaka
Ba słońce wchodzi w znak Raka
Bo w czerwcu Polak wesoły
I upały ma, i pszczoły
Gdzie spojrzy, sukces i gratka
Wszystko idzie mu jak z płatka
W czerwcu wszystko z Europy
Zaczyna swoje urlopy
Czerwiec, czerwiec, czerwiec czerwony
My tu w Polsce, że tak powiem
Też pofolgujemy sobie
Polak, jeśli jest bogaty,
To pojedzie do Juraty
W Juracie same rozkosze
Brydż, szampana pełne kosze
Kwiaty, filmowe gwiazdeczki
I wyborne piwo z beczki
Hotele o nazwach hucznych
Zapraszają cię do uczty
Przy deserze i herbacie
Dyskutują w tej Juracie
Dyskutują
Że mówiąc krótko, głęboko
Wszystko sobie chodzi dokądś
Do żłobu wchodzą masoni
A nam się komuna goni
Do Platzformy Unia zmyka
AWS nam w oczach znika
Każdy w przedwyborczej porze
Kombinuje tak jak może
Sukces, triumf z każdej strony
A naród, psiakrew, czerwony
Czerwiec, czerwiec, naród czerwony
Znowu lewa, że tak powiem
Prawa odpoczywa sobie
Marian już był dosyć w mowie
Teraz o Leszku dwie słowie
Szkoda słów, jak mówią młodzi
Świetnie się chłopu powodzi
Przede wszystkim każdy przyzna
Że to przystojny mężczyzna
Gdyby jakieś miał defekty
Wraz to zdradziłby obiektyw
Lustra, lustracja
Więc na lewo, czy na prawo
Tylko z Gdańskiem, nie z Warszawą
W końcu w prawo, w lewo ani
Ni bliźniaki, proszę pani
Naród... prawo... tego... ten...
Sprawiedliwość polski sen
Czerwiec, czerwiec, czerwiec czerwony
Jak mówiła ciocia Lonia
Że gaude Mater Polonia
Ze stresu dostajesz czkawki
Proponują trochę kawki
Kiedy przyjdzie do rachunku
We łbie szumi jak po trunku
Za pół czarnej, chłopcze złoty
Płacisz milion dwieście złotych
I smutny idziesz na molo
By odetchnąć morską solą
Patrzysz - Polska dookoła
Piękne miasta, śliczne sioła
Nie możemy w miejscu stać
Coś by trzeba, psia go mać
Tekst: na podstawie K.I.G