Gość: Xena IP: *.acn.waw.pl 27.10.01, 17:21 No właśnie, moje pytanie brzmi: jaka jest poprawna pisownia tytułowego zwrotu? Jaka jest jego etymologia? i co oznacza to magiczne "wewte" (tudzież "we wte"?) Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: as Re: IP: *.unregistered.formus.pl 30.10.01, 10:16 Co to jest? Chyba w tą i z powrotem! Odpowiedz Link Zgłoś
teresa.kruszona Re: 30.10.01, 14:51 wte i wewte - to znaczy w tę i we w tę stronę (raz w jedną, raz w drugą), w tę i z powrotem. Biegać, kręcić się wte i wewte. Wewte nie występuje samodzielnie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: moira Re: wte i wewte IP: 62.148.83.* 31.10.01, 10:51 Czy to znaczy, ąe obie formy pisowni są poprawne. Czy można pisać "wte i wewte" tak samo dobrze jak "w tę i we w tę"? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: leniuch wefte ? IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 06.11.01, 13:24 Był taki wiersz Barańczaka, "Zawrót głowy", bodajże, a jeśli nie ten to na stronie obok, gdzie pierwszy raz zobaczyłem zwrot "w te i wefte" w druku. W dodatku przez "f". Co ekspert na to ? Odpowiedz Link Zgłoś
sze Re: 20.06.02, 22:55 a z drugiej strony ciekawe, skad sie to wzielo. slowniki niestety milcza... ;) mi przychodza do glowy dwa wyjasnienia. po pierwsze, ze jest to zapozyczenie z dialektu wielkopolskiego, gdzie standardowe przyimki "w" i "z" czesto wystepuja takze w formach dlugich, reduplikowanych: "wew" i "zez". i stad to moglo pojsc: "w tę i wew tę". to jednak nie wyjasnie, dlaczego pierwsze "w" zostalo w wersji krotkiej. inne wyjasnienie moze byc takie, ze ta reduplikacja poszla sama z siebie, bez udzialu Poznania. no bo jak wyrazic takie silne, ekspresyjne przeciwstawienie: "w tę i w tę"...? "w te i w tamtą"...? no nie brzmi to najlepiej. a wiec jakos trzeba bylo podkreslic wymowe jednego z "w" i stad sie wzielo "wew". pisownia "wte i wewte" w swietle tych interpretacji - ewidentnie idiotyczna. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jejowannabe Wtem i Wraptem IP: *.energoprojekt.com.pl 21.06.02, 09:00 sze napisał(a): > a z drugiej strony ciekawe, skad sie to wzielo. slowniki niestety milcza... ;) > mi przychodza do glowy dwa wyjasnienia. > po pierwsze, ze jest to zapozyczenie z dialektu wielkopolskiego, gdzie > standardowe przyimki "w" i "z" czesto wystepuja takze w formach dlugich, > reduplikowanych: "wew" i "zez". i stad to moglo pojsc: "w tę i wew tę". to jednak > nie wyjasnie, dlaczego pierwsze "w" zostalo w wersji krotkiej. [...] > pisownia "wte i wewte" w swietle tych interpretacji - ewidentnie idiotyczna. 1. To niekoniecznie tak, jak piszesz. Jeśli przyjąć, że w drugiej części jest regionalne "wew", to jasne jest, dlaczego pierwsze "w" zostalo w wersji krotkiej, tzn. dlaczego nie można "wew" powtórzyć. Otóż po to, aby nie otrzymać: "wew tę i wew tę", bo to byłoby komunikatywnie bezproduktywne quid pro quid ;)) 2. Pani ekspert potwierdza gdzieś wyżej , że "wte i wewte" to wariant "w tę i we w tę". Przypuszczam, niewiele ryzykując, że "w tę i we w tę" przekształciło się (w szybkiej mowie) we "wtę i wew tę" a dalej we "w te i wew te", wreszcie zlało się we "wte i wewte". (Q.E.D.) Gdyby język hulał dalej, fraza "wte i wewte" powinna się ubezdźwięcznić do "fte i wefte" (mniej prawdopodobnie do "fte i fefte"). 3. Jeśli w całej konstrukcji coś mogłoby wydawać się 'idiotyczne', to powtórzenie "tę". Jeżeli bowiem "w tę i we w tę" miałoby opisywać: -- Odpowiedz Link Zgłoś
sze Re: Wtem i Wraptem 22.06.02, 15:09 > 1. To niekoniecznie tak, jak piszesz. Jeśli przyjąć, że w drugiej części jest r > egionalne "wew", to jasne jest, > dlaczego pierwsze "w" zostalo w wersji krotkiej, tzn. dlaczego nie można "wew" > powtórzyć. Otóż po to, aby > nie otrzymać: "wew tę i wew tę", bo to byłoby komunikatywnie bezproduktywne qui > d pro quid ;)) niekoniecznie, to przeciez identycznie jak z "w tę i w tę", a nawet jak z dyskutowanym "w tę i wew tę", bo przecież semantycznie "w"i "wew" to to samo, to nie przeciwstawienie. zwroc uwage, ze ze scisle logicznego punktu widzenia to zdanie sensu nie posiada, bo znaczy przeciez "A i A", a tylko poprzez uzus (wsparty intonacja) nabralo znaczenia "A i B". > 2. Pani ekspert potwierdza gdzieś wyżej , że "wte i wewte" to wariant "w tę i w > e w tę". > Przypuszczam, niewiele ryzykując, że "w tę i we w tę" przekształciło się (w szy > bkiej mowie) we "wtę i wew > tę" a dalej we "w te i wew te", wreszcie zlało się we "wte i wewte". alez tu nie ma watpliwosci. wspolczesznie wyglosowe /ę/ jest najczesciej wymawiane bez poglosu nosowego, czyli jako /e/, ale to jeszcze nie powod, zeby ortografia miala to odzwierciedlac. pisownia "wte i wewte" oznacza, ze jakis ortografista po prostu nie wiedzial, skad to sie wzielo i co to takiego, a nie chcialo mu sie myslec, wiec zadecydowal odgornie i to dosc glupio. szczescie, ze nie zakazal w ogole, jak to maja w zwyczaju, jak czegos nie wiedza :) > Gdyby język hulał dalej, fraza "wte i wewte" powinna się ubezdźwięcznić do "fte > i wefte" alez hula! wlasnie dokladnie tak sie ubezdzwiecznia! nie wymawiasz przeciez tego jako /'wtei'wewte/, tylko wlasnie /'ftei'wefte/. i znowu nie ma powodu, by tak pisac. (mniej > prawdopodobnie do "fte i fefte"). no tak, to nie jest raczej prawdodopodobne, bo niby czemu spolgloska dzwieczna miala sie w polskim ubezdzwieczniac pomiedzy dwiema samogloskami? > 3. Jeśli w całej konstrukcji coś mogłoby wydawać się 'idiotyczne', to powtórzen > ie "tę". > Jeżeli bowiem "w tę i we w tę" miałoby opisywać: > -- Odpowiedz Link Zgłoś
jejowannabe Re: Wtem i Wraptem 24.06.02, 08:57 sze napisał(a): > > 1. To niekoniecznie tak, jak piszesz. Jeśli przyjąć, że w drugiej części jest regionalne "wew", to jasne jest, > > dlaczego pierwsze "w" zostalo w wersji krotkiej, tzn. dlaczego nie można "wew" > > powtórzyć. Otóż po to, aby > > nie otrzymać: "wew tę i wew tę", bo to byłoby komunikatywnie bezproduktywne qui d pro quid ;)) > niekoniecznie, to przeciez identycznie jak z "w tę i w tę", a nawet jak z > dyskutowanym "w tę i wew tę", bo przecież semantycznie "w"i "wew" to to samo, to A kto gdzieś napisał "w tę i w tę"? Wyrażenie "dyskutowane" cudzysłowuję wyraz "dyskutowany", bo go osobiście nie lubię) tutaj to "w tę i WE w tę". Pytanie można zadać takie: czy to "WE w" to po prostu BŁĘDNA pisownia regionalnego "wew" (wg mnie, to mało prawdopodobne) czy też to "WE" jest wzięta z sufitu wstawką różnicującą pomiędzy pierwszym "w tę" a drugim "w tę"? O wiele zasadniejsze (tj. logiczniejsze), jeżeli w ogóle bawić się w podobne domysły, byłoby wyrażenie "w tę i ZE w tę". WTE I ZEWTE. (Traktuję wówcza "w tę" jako quasi-substantivum.) Może się przyjmie? ;))) > nie przeciwstawienie. > zwroc uwage, ze ze scisle logicznego punktu widzenia to zdanie sensu nie posiada, > bo znaczy przeciez "A i A", a tylko poprzez uzus (wsparty intonacja) nabralo > znaczenia "A i B". Oczywiście, piszę o tym trochę niżej w poście. > > 2. Pani ekspert potwierdza gdzieś wyżej , że "wte i wewte" to wariant "w tę i we w tę". > > Przypuszczam, niewiele ryzykując, że "w tę i we w tę" przekształciło się (w szy > > bkiej mowie) we "wtę i wew > > tę" a dalej we "w te i wew te", wreszcie zlało się we "wte i wewte". > alez tu nie ma watpliwosci. wspolczesznie wyglosowe /ę/ jest najczesciej > wymawiane bez poglosu nosowego, czyli jako /e/, ale to jeszcze nie powod, zeby > ortografia miala to odzwierciedlac. pisownia "wte i wewte" oznacza, ze jakis > ortografista po prostu nie wiedzial, skad to sie wzielo i co to takiego, a nie > chcialo mu sie myslec, wiec zadecydowal odgornie i to dosc glupio. szczescie, ze > nie zakazal w ogole, jak to maja w zwyczaju, jak czegos nie wiedza :) No, jednak były wątpliwości. Gydby ich nie było, nie byłoby całego tego wątku ;) > > Gdyby język hulał dalej, fraza "wte i wewte" powinna się ubezdźwięcznić do "fte > > i wefte" > > alez hula! wlasnie dokladnie tak sie ubezdzwiecznia! nie wymawiasz przeciez teg o > jako /'wtei'wewte/, tylko wlasnie /'ftei'wefte/. i znowu nie ma powodu, by tak pisac. Przez hulanie miałam na myśli nie odtworzenie fonetyczne, ale odtworzenie "na papierze" (najlepiej słownikowym). Inaczej mówiąc, wariant "wte i wewte" uwzględnia pewne zjawiska z "życia mówionego", np. Ę przechodzące w E. A niektórych nie uwzględnia, np. W ubezdźwięczniane we F. > (mniej > > prawdopodobnie do "fte i fefte"). > > no tak, to nie jest raczej prawdodopodobne, bo niby czemu spolgloska dzwieczna > miala sie w polskim ubezdzwieczniac pomiedzy dwiema samogloskami? He. No tak. Ale podobnie jak logika języka nie zawsze przystaje do logiki matematycznej, nieprawdopobne może okazać się prawdopodobne i nie w każdym szaleństwie znajdziemy metodę. Przykład? Proszę bardzo. Nieprawdopodobna jest (IMHO!) forma "wziąść / wziąźć", którą trudniej wymówić (przez dodanie Ś czy Ź, a więc tworzenie sycząco szeleszczącego klasteru) od samotnego Ć z prawidłowej formy "wziąć". I gdzie tu zdrowy rozum, zdrowa logika i zdrowe prawdopodobieństwo? ;) > > 3. Jeśli w całej konstrukcji coś mogłoby wydawać się 'idiotyczne', to powtórzenie "tę". > > Jeżeli bowiem "w tę i we w tę" miałoby opisywać: > > -- Odpowiedz Link Zgłoś
_jazzek_ Re: wew tę 15.10.02, 14:44 sze napisał(a): > mi przychodza do glowy dwa wyjasnienia. > >po pierwsze, ze jest to zapozyczenie z dialektu wielkopolskiego, gdzie >standardowe przyimki "w" i "z" czesto wystepuja takze w formach dlugich, >reduplikowanych: "wew" i "zez". i stad to moglo pojsc: "w tę i wew tę". to >jednak nie wyjasnie, dlaczego pierwsze "w" zostalo w wersji krotkiej. > Z terenów Słowiańszczyzny można przytoczyć przykład bułgarski, gdzie zduplikowane 'w' (wymawiane bodaj 'waw') doskonale funkcjonuje. Twój przykład dialektu wielkopolskiego doskonale z tym współgra, i moim zdaniem wystarcza dla wyjaśnienia 'wew' w omawianym powiedzeniu. >inne wyjasnienie moze byc takie, ze ta reduplikacja poszla sama z siebie, bez >udzialu Poznania. no bo jak wyrazic takie silne, ekspresyjne przeciwstawienie: >"w tę i w tę"...? "w te i w tamtą"...? no nie brzmi to najlepiej. Raczej "w tę i w tamtę". Z tym, że jak stoisz pośrodku ruchu naprzemiennego, to powiedzenie, która strona jest ta, a która tamta, nie niesie zbyt wiele informacji :). Stąd równie uprawnione jest powiedzenie "w tę i w tę", ze względów zapewne rytmicznych drugie "w" przeszło w "wew". Z kolei, używając spójnika 'ani', można powiedzieć "ani w tę, ani wew tę", ale równie dobrze "ani wew tę, ani wew tę". > pisownia "wte i wewte" w swietle tych interpretacji - ewidentnie idiotyczna. Oczywiście. Ale jeden z naszych fraszkopisarzy napisał jeszcze idiotyczniej: "Lepiej nie przeginać pały ani wefte, ani wefte". Często tak się dzieje, gdy zbitka słów przestaje być postrzegana jako rzeczywiste połączenie, a staje się jakby jednym znakiem fonetycznym. I jeszcze spostrzeżenie dla jejowannabe: "Tu i tu" jest w serbochorwackim możliwą odpowiedzią na "Kako ste?" Czyli "Jak się masz?" "Jako tako" Odpowiedz Link Zgłoś