08.12.08, 20:59
Drodzy!
Nie chciałabym epatować słownictwem, ale muszę zapytać. W
miejscowniku "sku...synu" czy "sku...synie"? Na logikę odmienia się
tak samo jak syn. Ale może ktoś ma to gdzieś czarno na białym?
Obserwuj wątek
    • deerzet Re: suk..syn 08.12.08, 23:29
      Odpowiedź wyszczeka suka...
    • migni Re: s...syn 09.12.08, 00:56
      >Ale może ktoś ma to gdzieś czarno na białym?

      A i owszem, czarno na białym w "Uniwersalnym słowniku języka
      polskiego" albo w "Wielkim słowniku poprawnej polszczyzny" (wyd.
      PWN): w miejscowniku obie formy są poprawne. Czyli albo wzorem "o
      (jakimś) synu", albo "o (jakimś) klawesynie" - wybór należy do
      Ciebie :)
      • efedra Re: s...syn 09.12.08, 16:05
        Czyż nie interesująca jest sytuacja, kiedy ktoś - nazywając innego
        ktosia sku...synem - dba o gramatyczną poprawność swojej wypowiedzi?
        • migni Re: s...syn 09.12.08, 20:22
          Zaiste - choć może to tylko czysto gramatyczny namysł nad posłyszaną
          krwistą łaciną...? A à propos łaciny, oryginalnej:

          A my, nie z własnej winy,
          aż się przyznawać hadko,
          nie znamy już łaciny
          i z polskim nam niełatwo.
          (Kaczmarski)
          • lib Re: s...syn 09.12.08, 21:50
            Dziękuję wszystkim bardzo. Zapewniam szanowne grono, że gdybym
            musiała puścić wiązankę, nie przejmowałabym się gramatyką ani
            trochę. No, może jednak pomyślałabym o tym... Sprawdzam po prostu
            tekst, w którym jeden pan zwraca się w ten uroczy sposób do
            drugiego. A słowniki chwilowo w sinej dali. A sprawdzić trzeba, bo
            jak wiadomo, strzyżonego Pan Bóg strzyże.
            • annajustyna Re: s...syn 10.12.08, 11:02
              Sku...synu. Synie to blad (jakis liberalny ten slownik;).
              • migni Re: s...syn 10.12.08, 16:34
                > Sku...synu. Synie to blad

                W życiu dobrze jest mieć wybór. A zatem:
                A) Można, oczywiście, posłuchać {annyjustyny}.

                B) Albo można polegać na aktualnych, normatywnych słownikach języka
                polskiego - redagowanych przez renomowane od dziesiątek lat
                Wydawnictwo Naukowe PWN, których twórcy i konsultanci to takie
                autorytety językoznawstwa i leksykografii, jak prof. prof. Edward
                Polański, Andrzej Markowski, Bogusław Dunaj, Mirosław Bańko. To
                właśnie te słowniki obowiązują redaktorów i korektorów w
                profesjonalnych wydawnictwach.


                > (jakis liberalny ten slownik;).

                W sensie: za nowocześnie liberalny? Czy ja wiem... Tę oboczność
                końcówek miejscownika potwierdzał już "Słownik języka polskiego" PWN
                pod red. prof. M. Szymczaka (USJP to jego następca) w wydaniach z
                peerelowskich lat 80...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka