To co się dzieje w służbie zdrowia to obłęd. Jak ma lekarz myśleć o pacjencie jak myśli o mamonie. Taki ordynator w szpitalu we Włocławku (myślę ,że wszędzie tak jest) pracuje dodatkowo w prywatnej klinice i jeszcze dodatkowo w swoim prywatnym gabinecie. No to kiedy on śpi. W Niemczech jest to wszystko rozdzielone. Nie trzeba się bać choroby tylko lekarza do którego powinno się mieć zaufanie. Ale jakie można mieć zaufanie skoro coraz więcej konowałów a lekarzy jak na lekarstwo. Jak prof. ginekolog oddał żonę też prof. ginekolożkę do renomowanej kliniki gdzie leczyli inni profesorowie to jak poprzepisywali lekarstwa to dobrze ,że on się trochę na tych lekach znał bo Pani profesorka by już dawno zeszła.Program leciał w Pytanie na Śniadanie