Dodaj do ulubionych

Wizerunek babci

13.10.16, 21:25
Dyskusja na „relacjach międzypokoleniowych” zainspirowała mnie do otwarcia nowego wątku.
Jak babcia jest postrzegana w rodzinie lub wśród sąsiadów?
Czy babcia to
-pogotowie opiekuńcze? Gotowa iść z pomocą na każde wezwanie.
- fotel bujany, papcie, robótka w rękach? Gdy wnuki już wyrosły z pampersów.
-mentorka? Uważa, że zawsze ma rację i lubi pouczać.
-zrzęda ciągle narzekająca na dolegliwości (strzykanie w kościach, bóle kręgosłupa….), wymagająca opieki od rodziny? (w przypadku ekstremalnym np. poważnej choroby oczywiste jest że opieka rodziny jest konieczna).
A może
-ciepła, pogodna, służąca radą, pomaga w razie potrzeby?
Czy babcie powinny już „spocząć na laurach”? Czy mogą podejmować nowe wyzwania, rozwijać zainteresowania? Na pewno w naszym otoczeniu są babcie znajdujące się w różnych sytuacjach życiowych.
Pytania mogą wydawać się banalne ale to jest zwykła codzienność. Niecodzienne i niebanalne wydarzenie to Konkurs skrzypcowy im. Wieniawskiego. Słuchając wykonań młodych muzyków dusza wzlatuje w obłoki i staje się szlachetniejsza. Polecam oportunistom, może zmieni im się pogląd na świat.
Myślałam, że to Forum odwiedzają tylko emeryci. Po komentarzach wnioskuję, że są tu również ludzie młodzi. Pomijam dziadków, bowiem przypuszczam, że ci zajmują się polityką, motoryzacją bądź sportem.
Przypomnijmy sobie nasze babcie. Jaki wpływ wywarły na nasze życie? Jaki był nasz stosunek do nich? Zbliża się 1 listopad, może warto powspominać bliskich którzy odeszli.

Obserwuj wątek
    • baska123 Re: Wizerunek babci 13.10.16, 23:24
      Czas wszystko zmienia.
      Było i jest zapotrzebowanie na dawniejsze Babcie z robótkami (ja też) i dzisiejsze przy kompie (ja też) i przy kuchni i czytająca bajkę przed snem wnuczątku.... i tak do nieskończoności
      Typy, gatunki, rodzaje i odmiany Babć, jakie wyszczególniłaś spotkałam w moim
      +/-70 letnim życiu. Wszystkie One są 100 %-owymi Babciami.
      Tyle ja Babcia Basia.
      • baska123 Re: Wizerunek babci 14.10.16, 20:08
        Tylko bywają chwile strachu, żeby nie trafić do zakładu opieki w Zgierzu albo i gdzieś tam...
        • iryska2604 Re: Wizerunek babci 14.10.16, 21:07
          Otóż to. Nie miałam tyle szczęścia aby poznać swoje Babcie.Wojna to uniemozliwiła. Babcia ze strony ojca nie doczekała i jej kosci gdzies tam w Kazachstanie. Jestem tez babcią ale taką trochę chyba nietypową -co to " juz nie to zdrowie i szron na głowie a w sercu ciągle maj". Poza tym namiętnie słucham bluesa. I tak szczerze to w gronie znajomych nie widziałam takich typowych babć jaki jeszcze opisywano kiedy my byłyśmy dziećmi. I tak jak Basia pisze - i wnuki i komputer i co tylko babcie potrafią. Szczególnie kochac wnuki.
          • aga-kosa Re: Wizerunek babci 25.10.16, 19:47
            Babcia ze strony mamy była ode mnie starsza o 50 lat. Była to bardzo stara i zmęczona kobieta. Jej męża mojego dziadka zamordowały bandy UPA w 1946 r ja miałam roczek a ona miała jeszcze trzy córki i gospodarstwo. Przyjeżdżała do nas rzadko, ale to od niej nauczyłam się robić papierowe kwiatki, palemkę i ona opowiadała nam historie o duchach, zbójach, ale wszystkie bajki miały morał.
            Moja mama na propozycję, że może chciałaby zostać z wnukami odpowiedziała, że miała nas trzy i wychowywała nas bez codziennej obecności babci. Po latach wiem, że miała rację.
            Teraz sama jestem babcią od prawie dwudziestu lat. Dzieci - tak jak ja kiedyś są dość daleko od nas. Zapobiegło to mojemu wtrącaniu się w ich życie i sposób wychowywania dzieci. Mnie denerwowały uwagi mojego ojca o tym, że rozpieszczam naszego syna i jak on pójdzie do wojska, to karabin za nim będę nosić. Byłam mamą na każde zawołanie, ale babcią jestem chyba z"portretu"
            Przekazałam dzieciom wiele mądrości życiowych i teraz obserwuję z boku "jak oni to robią"
            Jesteśmy dziadkami na odległość telefoniczni i komputerowi.Dziergałam, szyłam, wekowałam i jeszcze to robię...
            Nie wiem jak będzie za kilka lat, miesięcy, tygodni. Starość stoi u drzwi. Widzę, że i syn i córka akceptują to, że my się nie mieszamy do ich spraw, że jesteśmy miedzy swoimi rówieśnikami, często na wyjazdach i imprezach..... Chociaż dzieci zdają sobie sprawę, że przyjdzie moment i będą musieli nam pomóc. Już teraz proponują nam poszukanie mieszkania w ich pobliżu byśmy mogli liczyć na ich czy wnuków opiekę.
            Czy przekazałam coś swoim wnukom? Zamiłowanie do sportu - uczyłam ich jazdy na rowerach - teraz z rodzicami pokonują w czasie wakacji wiele kilometrów na trasie i widzę, że to jest dobre.. Ich rodziców nauczyłam kochać książki, dawanie siebie i swojego czasu bezinteresownie innym, radości z dzielenia się, otwartości na ludzi i widzę, że przekazują to młodym.
            Jestem babcią,ale nigdy nie byłam nianią. Jestem szczęśliwa, kiedy przyjadą i każdy z nich może liczyć na ulubioną potrawę, kiedy mogą mi się pochwalić sukcesami, kiedy młodszy zagra babci i dziadkowi jakiś koncert, starszy ma sukcesy w półmaratonach a babcia w biegach z kijkami na 5 km, kiedy młodsi puszczają mi metal do słuchania i widzą, że słucham z zainteresowaniem, kiedy oni muszą mi przetłumaczyć angielski tekst a babcia pomoże odpowiedzieć na pytania z najnowszej historii.
            aga
    • deszcz8 Re: Wizerunek babci 27.10.16, 11:03
      Dlaczego nie wspominacie o prababciach? Właśnie nią jestem. Mam 79 lat, których ciężaru nie odczuwam. Szydełkuję, drutuję, słucham audiobook'ów z komputera, gram w literaki. Mieszkam w innym mieście niż dzieci, wnuki i prawnuki. Nie jestem przez nich rozpieszczana. Moja wnuczka zamknęła przede mną drzwi swojego i swoich rodziców domu. Nie jestem zapraszana na święta, odstawiona na boczny tor. Dlaczego? Dlatego, że nazwałam jej męża pijakiem, co jest niezaprzeczalną prawdą. Izolacja trwa już dwa lata. Moja ukochana prawnuczka rośnie, chodzi już do drugiej klasy. Została pozbawiona prababci, która ją bardzo kocha ze wzajemnością. Ta wzajemność była odczuwalna zawsze i wszędzie. Smutno mi bardzo. Tak bardzo zawiniłam? Ale to już cała historia.
      • optymistka45 Re: Wizerunek babci 29.10.16, 20:41
        Witaj Deszczyku!
        Różnie toczą się nasze losy i różne są układy w rodzinie. Źle Ciebie potraktowała wnuczka i jest Ci przykro. Nie trać nadziei, wnuczce przypomni się że ma babcię. Czasem musimy wykazać dużą cierpliwość. Przypomnij sobie jakiej użyłaś formy do określenia męża wnuczki. Są sytuacje, że ponoszą nas emocje i wykrzykujemy prawdę wtrącając "epitety", a to jest trudne bo przyjęcia. Spróbuj sama nawiązać kontakt z rodziną, wyjaśnić że nie chciałaś nikogo obrazić, że tylko stwierdziłaś fakt. Może porozmawiaj ze swoimi dziećmi, poproś ich na rozjemców.
        Pozdrawiam i życzę poprawy stosunków rodzinnych.
    • rikol Re: Wizerunek babci 27.10.16, 12:21
      Moja babcia to kobieta pracująca. Przedsiębiorcza, nigdy nie była zmęczona. Teraz ma ponad 80 lat i odpoczywa przed telewizorem i gotuje. Babcia karmicielka całej rodziny i wszystkich zwierzaków.
    • loginyzajete Re: Wizerunek babci 27.10.16, 14:57
      Moja babcia to Terminator. Serio. Skończyła lat 96 w tym roku, cały czas w ruchu, zdrowie - całkiem niezłe, musi na nadciśnienie uważać i tyle. Tytan pracy i intelektu, pamięć wciąż zawstydzająca nas młodych smile Sama wszystko robi, nawet wędliny i chleb piecze. Nic kupnego nie je... Dorabia nadal zawodowo jako krawcowa (sama zrobił operację oczu kilka lat temu). Nadal robi wystawne przyjęcia - takie z wieloma wypasionymi daniami i co najmniej 5-6 rodzajów ciast smile Jest kompletnie niesamowita!
      • loginyzajete Re: Wizerunek babci 27.10.16, 15:01
        Druga babcia niestety nieżyjąca - babcia anioł, niewykształcona a mądra, pięknie się ubierała mimo że ze wsi i mimo że ze wsi - ogromnie dbała o zwierzęta - zawsze w domu pies i kot, dla kur o piątej wstawała rwać zioła (była magiczna znała się i leczyła ziołami), miała np 7 gęsi przyjaciół na "dożywociu", które nie odstępowały jej o krok i rozmawiała z nimi siedzą c pod orzechem i obierając ziemniaki big_grin Mądra, magiczna, nieziemska i bardzo piękna - do śmierci miała niewiele zmarszczek i bardzo subtelną urodę...
        • loginyzajete Re: Wizerunek babci 27.10.16, 15:02
          Hmm - ale mam Kobiety w rodzinie! Petarda! ... Teraz sobie uświadomiłam smile Dzięki za ten wątek!
          • aga-kosa Re: Wizerunek babci 27.10.16, 18:59
            Mamy w klubie seniora kilka wiekowych babć. Niektóre ciągle "pomagają" dzieciom. Mieszkają razem i te z trudem znajdują czas dla siebie aby przynajmniej raz w tygodniu wyrwać się z domu.
            Kiedyś w radio - z okazji "Dnia babci" słuchałam kobietę, która powiedziała: Jeśli młodzi najmują do dziecka nianię, płacą jej, załatwiają ubezpieczenie, niania przychodzi na 10 godzin, ma przygotowane wszystko dla dziecka. Niania pracuje.
            Babcia jest w domu z wnuczęciem 24 godziny na dobę, nakarmi, przewinie, zrobi przepierkę, zetrze kurze i jak braknie do pierwszego to z emerytury dołoży. Nazywa się, że babcia pomaga.
            Marianna ma 92 lata. Wychowała dziewięcioro dzieci. Prowadziła gospodarstwo. Jak rodziła dziewiąte najstarsza córka rodziła pierwsze. Wychowywała dziecko i wnuka, ale kiedy córka poprosiła ją o przypilnowanie kolejnego dziecka - Marianna się zbuntowała.
            Opowiadała nam w klubie, że uderzyła pięścią w stół i zapytała czy ona jest psem podwórzowym i całe życie na łańcuchu obowiązków. Dzieci zrozumiały.
            Na dziewięćdziesiątych urodzinach Marianny, były wszystkie dzieci z małżonkami, trzydzieści sześć wnucząt. Marianna ma prawnuki i pra pra pra wnuki, niestety - mówi, że nie jest w stanie zapamiętać ich imion.
            Marianna mieszka w bloku, jest zadowolona, że ma ciepło i miłych sąsiadów. Dzieci są u niej na każdy telefon, ale jak mówi jeszcze sobie sama radzi.
            Wiecie, że chciałabym w takiej kondycji jak Marianna do takiego wieku dożyć i mieć takie stosunki z rodziną. smileaga
            Następnym razem napiszę o Poli.
          • optymistka45 Re: Wizerunek babci 29.10.16, 19:54
            Miałam jedną babcię. Druga babcia i dziadkowie nie doczekali mojego pojawienia się. Babcię pamiętam jako osobę ciepłą, troskliwą, cierpliwą i wyrozumiałą. Pamiętam lalki szmacianki ubrane w stroje ludowe zrobione przez babcię. Bawiąc się ze mną tymi lalkami babcia snuła bardzo ciekawe opowieści o zwyczajach i obrzędach z czasów jej młodości ubarwiając piosenkami. Były również i inne zabawy jak np. w chowanego. Ja się chowałam a babcia udawała, że nie może mnie znaleźć. Często mnie przytulała, pocieszała gdy czułam się skrzywdzona. (Rozrzewniłam się, aż łza się w oku kręci.) Babcia była cichą i bezpieczną przystanią gdzie zawsze mogłam się schronić. A jaka ja byłam w stosunku do babci? Po zdobyciu zawodu i podjęciu pracy los rzucił mnie daleko od domu rodzinnego. Telefonu nie było, pozostały listy i odwiedziny raz w roku w czasie urlopu. Babcia cieszyła się z każdego mojego przyjazdu, nie skarżyła się na zbyt rzadkie wizyty. Zawsze interesowała się moim życiem. Teraz z perspektywy czasu uważam, że za mało dawałam z siebie. W tamtych latach usprawiedliwiałam się długą podróżą z przesiadkami a i moje dzieci były jeszcze za małe na tak męczący wyjazd. Ale to tylko usprawiedliwienie. Chciałoby się cofnąć czas.
            Teraz ja jestem babcią. Wnuki mieszkają w tym samym mieście. Odwiedzają mnie lecz nie tak często jak chciałabym. Częściej kontaktujemy się telefonicznie. Wzorem mojej babci nie robię im z tego powodu wymówek. Gdy się zaawizują, odwołuję lub przekładam moje spotkania żeby mieć czas dla nich.
            Budujące jest to, że wszyscy(właściwie wszystkie) tak miło wspominamy nasze babcie. Niektórym nam pozostały już tylko wspomnienia.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka