pia.ed
26.03.19, 12:08
Chciałbym, żeby ludzie zobaczyli, jak wygląda praca na SOR-ze z naszej perspektywy, i po co ten SOR właściwie jest. Żeby, zanim do nas przyjdą, zastanowili się, czy ich stan naprawdę jest tak ciężki, że wymaga naszej interwencji.
Czy może mogą zwrócić się gdzie indziej, na przykład do Nocnej Świątecznej Opieki Zdrowotne, o której wiele osób nie ma pojęcia (świadczenia w zakresie podstawowej opieki zdrowotnej udzielane od poniedziałku do piątku w godzinach od 18.00 do 8.00 dnia następnego oraz całodobowo w dni ustawowo wolne od pracy), lub poczekać do rana i pójść do lekarza pierwszego kontaktu.
Żeby zrozumieli, że na SOR-ze wszyscy są traktowani tak samo, nie ma lepszych i gorszych, bogatszych, biedniejszych. Są tylko przypadki cięższe i lżejsze. Ludzie na wiele sposobów próbują dostać się szybciej do lekarza - pokazują kartę honorowego krwiodawcy, kartę ciąży, kombatanta. U nas na nic się to zda. Jeśli mamy w poczekalni chłopaka, który rozciął sobie udo piłą tarczową i osiemdziesięcioletniego kombatanta z Powstania Warszawskiego, którego boli nadgarstek, wiadomo, kogo przyjmiemy w pierwszej kolejności.
weekend.gazeta.pl/weekend/1,152121,2457519ą3,jest-meska-pielegniarka-jego-historie-z-sor-u-bawia-do-lez.html
Engine, czy polski SOR to to samo, co "Emergency" w krajach angielskojezycznych? Chyba odpowiada to szwedzkiemu "Akuten" co oznacza "nagly" (przypadek)...
.