krakkrakusek1au Re: Australia 20.07.23, 05:16 Podzielę się z Wami taká ciekawostká. Już po raz czwarty, przed chwilá, otrzymałem elektroniczná propozycję pracy w odległym o kilkaset kilometrów od mojego miejsca zamieszkania mieście. Proponowana na conajmnie 2 letni kontrakt praca jest z wynagrodzeniem tygodniowym ok A$2000/tydzień (ok 27000PLN/miesiác)+ 10% funduszu emerytalnego 2-go stopnia + święta itd. itp. W ciágu 40 lat nigdy nie otrzymałem podobnej propozycji. Jak chciałem dobrze zarabiać to musiałem najpierw zorganizować sobie przedsiębiorstwo. Dokładnie taká samá pracę wykonywałem na Hucie Katowice w 1976 roku.Oczywiście zarobki choć niezłe nie były tak wysokie. Skád "talent scoutter"/poszukiwacz talentu zdobył informacie o mnie? Ostatni raz ubiegałem się o pracę ok 20 lat temu. W Australii nie wolno dyskryminować z uwagi na wiek.Jestem zdrowy i sprawny aby wykonywać tá pracę. Przypuszczam, że nie mogác mnie wykończyć śmieciowym jedzeniem, papierochami, alkoholem i narkotykami, chcác pozbawić mnie i żony australijskiej emerytury, proponujá mi taká pracę. Jestem sceptykiem więc propozycję tá sprawdziłem. Firma istnieje, jest zarejestrowana w Australi i wykonuje duże roboty także w USA. Czuję się mentalnie za stary aby wybierać się na delegację zostawiajác żonę samá w Sydnej. Z propozycji nie skorzystam. Odpowiedz Link
polamek100 Re: Australia 20.07.23, 17:48 Tu to nic dziwnego. Jaj formy potrzebuje specjalisty to kalkuluja co im sie oplaca i placa. Mialem wiele podobnych -i "rozsadnych" jak ktos szuka pracy, propozycji a jedni nie tak dawno z firmy polozonej 800 km od mnie - i znanej, sie uparli i oferowali ok $25000 miesiecznie ($300k /rok) plus koszty tymczasowego zamieszkania - a wiec za wynajecie apartamentu, plus koszty przelotow tam i z powrotem na kazdy weekend (godzina lotu) i kontrakt na rok. Nie docieralo do nich ze ja nie chce ani nie potrzebuje ani pracowac ani zarabiac. Mowie ze nie chce mieszkac poza domem wiec oni na to ze zaplaca zo codzienne przeloty tam i z powrotem plus koszty dojazdu do i z lotniska. Mowie ze tez mi nie pasuje. No wiec "moze bedziesz moglo tam byc tylko 2 dni a 3 pracowac z domu?" Mowi ze tez nie i moze bym sie zgodzil jakby zaoferwali prywatny jet zamiast liniowy samolot...I wreszcie ustapili - powiedzieli ze tego juz nie moga. Odpowiedz Link
vermieter Re: Australia 20.07.23, 18:34 polamek100 napisał: ..... to ty musisz być jakimś wybitnym fachowcem, skoro firmy się tak o ciebie biją nie wydaje ci się, że marnujesz się na forum gazeta.pl? ale nie jesteś sam, jest więcej userów z zaburzeniami osobowości Odpowiedz Link
polamek100 Re: Australia 21.07.23, 02:14 Jestem na emeryturze a wiec przestalem pracowc i nie wiam jaka musilaby byc oferta aby to zlamal. Ale mialem specficzne "specjalnosci " ktorych juz w sumie nie ma - tacy ludzie wymieraja i wraz z nimi dziedzina przemyslu komuterowego. No i ta oferta wcale nie byla jakas super wysoka.. W FB czy Googlu pensje roczne ponad $200k czy nawet $250k rocznie nie sa niczym nadzwyczajnyma a kontraktorom z definicji placi sie wiecej poniewaz do nich firmy nie doplacaja. Odpowiedz Link
taniarada Re: Australia 21.07.23, 16:55 vermieter napisał(a): > polamek100 napisał: > > ..... > > > to ty musisz być jakimś wybitnym fachowcem, skoro firmy się tak o ciebie bij > ą > nie wydaje ci się, że marnujesz się na forum gazeta.pl? > ale nie jesteś sam, jest więcej userów z zaburzeniami osobowości Musiałeś to wytłuścić .Pokazać swoją wyższość .W Niemczech jest ogromna ofert pracy nawet dla emerytów .Na forach GW trzeba mieć końskie zdrowie by pisać .Czyli zdrowy jest jak byk . Odpowiedz Link
uoia Re: Australia 20.07.23, 20:21 polamek100 napisał: > Tu to nic dziwnego. Jaj formy potrzebuje specjalisty to kalkuluja co im sie opl > aca i placa. > Mialem wiele podobnych -i "rozsadnych" jak ktos szuka pracy, propozycji a jed > ni nie tak dawno z firmy polozonej 800 km od mnie - i znanej, sie uparli i ofe > rowali ok $25000 miesiecznie ($300k /rok) plus koszty tymczasowego zamieszkania > - a wiec za wynajecie apartamentu, plus koszty przelotow tam i z powrotem na > kazdy weekend (godzina lotu) i kontrakt na rok. > Nie docieralo do nich ze ja nie chce ani nie potrzebuje ani pracowac ani zarabi > ac. Mowie ze nie chce mieszkac poza domem wiec oni na to ze zaplaca zo codzienn > e przeloty tam i z powrotem plus koszty dojazdu do i z lotniska. Mowie ze tez > mi nie pasuje. No wiec "moze bedziesz moglo tam byc tylko 2 dni a 3 pracowac z > domu?" Mowi ze tez nie i moze bym sie zgodzil jakby zaoferwali prywatny jet > zamiast liniowy samolot...I wreszcie ustapili - powiedzieli ze tego juz nie m > oga. No to jeszcze sie pochwal, przez ile miesicy w roku, pracujac, oplacales skladke Social Security. Odpowiedz Link
polamek100 Re: Australia 21.07.23, 02:19 Tzn jak pracowalem to -jak wszystkim, z kazdego "paycheku" mi SS sciagali. Ale tylko z czesci zarobkow poniewaz praktycznie zawsze przekraczalem to max Jak podsumowalem przed emrytura to mialem prawie 400 miesiecy pracy - nie zrobilem "normy" czyli 420 miesiecy Odpowiedz Link
uoia Re: Australia 21.07.23, 03:43 polamek100 napisał: > Tzn jak pracowalem to -jak wszystkim, z kazdego "paycheku" mi SS sciagali. To nie jak wszystkim. SS placi sie do 180 tys.$ rocznego dochodu. Jezeli w styczniu dostales czek na taka kwote, od lutgo do konca roku nikt nic od ciebie nie wezmie. Biden chce podniesc ten prog do 400 tys. i to nie jest OK, z wielu powodow. Odpowiedz Link
polamek100 Re: Australia 21.07.23, 05:05 O o to ci chodzi? OK Wiesz ze nie wiem poniewaz nigdy nie zwracalem na to uwagi poniewaz (prawie) nigdy nie zylem od czeku do czeku i czeki wplywaly na konto. A ile i kiedy? Spojrzalem na tabele jaki byly max i mysle ze chyba niecale pol roku? Pensja byla jednak tylko czescia moich dochodow - reszta byla z roznego asortymentu akcji a z tych jedne sie do dochodu nie liczyly az do sprzedania a inne sie chyba liczyly bo mi podatek scigali. Odpowiedz Link
irsila Re: Australia 21.07.23, 07:45 Czyli elum, polelum, bajerum... Nie z nami te numery , polamek. Odpowiedz Link
polamek100 Re: Australia 21.07.23, 18:23 Dokladnie.. cokolwiek to ma znaczyc. Bajery na 4 fajery. ale jakie to m znaczenie? Odpowiedz Link
uoia Re: Australia 21.07.23, 16:14 polamek100 napisał: > O o to ci chodzi? OK Tu moglo tylko o to chodzic, > Wiesz ze nie wiem poniewaz nigdy nie zwracalem na to uwagi poniewaz (prawie) ni > gdy nie zylem od czeku do czeku i czeki wplywaly na konto. Jestes pierwsza osoba, z ktora sie zetknelam, ktora nie zwraca uwagi na swje dochody (szczegolnie bedac pierwsza generacja na emigracji). zazwyczaj im czek jest bardziej wypasiony tym tym bardziej skupia na sobie uwage. Nie wiem, co tu ma do rzeczy zycie od czeku do czeku. W okresie, kiedy pracowalam pieniadze zawsze wplywaly na konto, my dostawalismy czek/nie czek, ktorego nie szedles cash'owac do banku, to bylo wylacznie dla twojej dokumetacji, gdyby kiedys IRS, albo bank kwestinowal zrodlo dochodow. Teraz pewnie sa do programy internetowe. Z tym prywatnym samolotem to mocno przeholowales, chociaz mogles zazadac, zeby Ci zbudowali w ogrodzie (oczywiscie z tylu, zeby nie burzyc widoku) ladowisko dla helikopterow. Mozesz pisac co chcesz, ale co bedzie jesli ktos w to uwierzy?... i uprowadzi, dla okupu Twojego wnuka, miej i taka opcje z tylu glowy. Odpowiedz Link
polamek100 Re: Australia 21.07.23, 18:20 Pk, zycie od czeku do czeku znaczy sie ze dostajesz czek, skupultnie sprzwdzaasz ile to jest i z tej kasy robisz wydatki i sprawdzasz balans po kazdym wypisaniu czeku czy wydatku aby nie zabraklo i czekasz na nastepny czek bo jakby go brako to klapa. I jak on jest mniejszy to tez moze na cos braknac.... Kapisz? Tu nie chodzi i procedury ale o sterowani i kontrolwanie kasy w banku. A jak masz wystarczjaco "zapasu" to przestajesz to robic, przestajesz wpisywac kazdy czek w ksoazeczke i jak dostajesz rachunek miesieczny to co najwyzej "przelecisz po nim: aby sprwdzic czy nie ma jakichs nie oczekiwanych czy nielgalnych wydatkow i tyle.. Mniej wiecej wiesz jakie masz miesieczne wydatki i jakie dochody wiec nie sprawdzasz czy czek byl na 2525 czy 2650? A jak ustawisz sobue stale wydatki za meda czy splacani ekart kredytowych automatycznie - bo im wierzysz ze nikt cie nie naciaga a jak do tego masz powiadmienie o kazdej tranzakcj karta wiec wiesz ze nikt niczego nie ukradl....to wogle nie sprawdzasz. A wahania na czekach z wyplat czesto nie sa takie same bo cos doliczyli z rozliecznei z podrozy albo cos sciagneli bo cos tam ... A z tym prywatnm samolotem to oczywiscie bylo przegiecie ale normalne argumenty ze nie chce pracowc nie docieraly i oni podnosili poprzeczke aby mnie skusic wiec walnalem im cos dla draki czy dla smiechu na co wiedzialem ze sie rozesmieja i skoncza takie dyskusje..co tez sie stalo. No a niby dlaczego mialby cokolwiek probowac wyciagnac od jednego z biedniejszych ludzi w okolicy? Sasiadzi dookola i z kadej strony to ludzi o wiel bardziej zamozni i to widac a ja jedynue tyle aby mi wystarczalo na zycie i ewentualne nieprzewidziane potrzeby. Odpowiedz Link
uoia Re: Australia 21.07.23, 19:37 polamek100 napisał: > Pk, zycie od czeku do czeku znaczy sie ze dostajesz czek, skupultnie sprzwdzaas > z ile to jest i z tej kasy robisz wydatki i sprawdzasz balans po kazdym wypisa > niu czeku czy wydatku aby nie zabraklo i czekasz na nastepny czek bo jakby go b > rako to klapa. I jak on jest mniejszy to tez moze na cos braknac.... Kapisz? > Tu nie chodzi i procedury ale o sterowani i kontrolwanie kasy w banku. > A jak masz wystarczjaco "zapasu" to przestajesz to robic, '''... "Kapie"...ale to jest Twoj styl, ja to odbieram wlasnie, jako zycie z miesiaca na miesiac. Codzienne wydatki jak zywnosc, mieszkanie, odziez, prad, gaz, itp. to wlasciwie tylko czesc budzetu, dla mnie najmniej wazna. Zalezalo mi zawsze, zeby jak najpredzej sie tu "zakorzenic" tj kupic dom z udzialem jak najwiekszego wkladu wlasnego. Pozyczki dlugoterminowe podrazaja wszystko. Wazne bylo tez zapewnienie najlepszej edukacji dla dziecka, a to juz moze byc i byl, wydatek wiekszy niz zakup domu, trzeba bylo na ten cel gromadzic pieniadze. Tu nie chodzi o to czy mi zabraknie pieniedzy i pod tym katem kontrolowanie kasy w banku, chodzi raczej o to jak szbko dojde do wytyczonego celu. Po 7 latach doszlam i moglam zaczac odcinac kupony, odcinam do dzisiaj. Nikt z moich znajomych nie zyl z dnia na dzien. Nie byly to wielkie wyrzeczenia, ale bylo fajnie patrzec jak sie realizuja plany. Teraz, ja juz wogole nic nie musze . Ta rola przeszla na moje dzieci i teraz oni staraja sie zapewnic jak najlepsze warunki swoim maluszkom, robia to fantastycznie. Odpowiedz Link
polamek100 Re: Australia 22.07.23, 00:43 Widocznie ta faze i filozofie "dorabiania sie" mielismy inna. Ale Silly-con Valley ma specyficzny charakter i najwazniejsze aby jak surfer - zlapac fale a potem juz tylko tego nie skrochmalic Odpowiedz Link
uoia Re: Australia 22.07.23, 21:23 polamek100 napisał: > Widocznie ta faze i filozofie "dorabiania sie" mielismy inna. > Ale Silly-con Valley ma specyficzny charakter i najwazniejsze aby jak surfer - > zlapac fale a potem juz tylko tego nie skrochmalic Mam nadzieje, ze jest to metafora, ktorej nie kojarze, a nie kolejna... hmm...gafa. Odpowiedz Link
vermieter Re: Australia 20.07.23, 18:37 dzisiaj rozpoczęły się Mistrzostwa Swiata w piłce nożnej kobiet, zarówno Australia jak i Nowa Zelandia wygrały inauguracyjne mecze (jak na organizatorów przystało) Odpowiedz Link
krakkrakusek1au Re: Australia 22.07.23, 20:51 Zastanawiam się dlaczego Nowa Zelandia jest taka dobra w sportach. Zdobywajá medale, ustanawiajá rekordy i wygrywajá zawody a to mały kraj z kilkumilionowá populacjá, nie posiadajácy nawet własnej marynarki wojennej. Ludzie tam mili i pomocni, klimat ostry, zarobki niższe niż w Australii (ale ceny też). Odpowiedz Link
krakkrakusek1au Re: Australia 06.11.23, 06:58 Najbiedniejsze z biednych dzielnice Sydney. Mieszkam ok 5 kilometrów od nich. Stare, puste i w większości zniszczone domy wybudowane były w latach 1970. Obecnie sá burzone a na ich miejscu budowane sá nowe. Osiedla przedstawiajá dwaj byli narkomani, handlarze narkotyków i więźniowie. Każde takie mieszkanie posiadało garaż, pralnię, kuchnię, ciepłá i zimná wodę oraz ogródek. Ci panowie co to przedstawiajá spędzili pewien czas w więzieniach więc niekoniecznie wiedzá o przyczynach pokazywanego stanu rzeczy. Sklepy sá prawie puste bo mieszkańców jest tam mało a w odległosci mniej niż 3 kilometry znajdujá się 2 gigantyczne galerie handlowe z cenami dużo niższymi niż w tych sklepach. Za mieszkania te lokatorzy płacili 25% dochodów albo cenę rynkowá jeżeli była ona niższa. Filmik ten załáczam dla tych co to interesuje. Bezdomni ze Sydney wolá spač na ulicach w centrum niż w pokazanych a nie zniszczonych jeszcze domach.www.youtube.com/watch?v=QnvKntMsmNA Odpowiedz Link