Dodaj do ulubionych

Aktywne odchudzanie?

28.09.06, 23:47
www.aktywneodchudzanie.com.pl/index.php?id=28
Czy ktos byl na tego rodzaju wczasach?
Obserwuj wątek
    • 52ania Re: Aktywne odchudzanie? 29.09.06, 23:03
      Chciałabym jechac na takie wczasy.Myslę jednak, że tydzień to za mało.Organizm
      zdaży sie tylko odwodnic i nic wiecej.Ponoc tłuszczyk zaczyna sie spalac
      dopiero po 3 dniach.Wniosek, na takie wczasy należałoby jechac na 3
      tygodnie.Cena, chyba nie dla emeryta crying((((
      • pia.ed Re: Aktywne odchudzanie? 30.09.06, 11:07
        Ta odchudzanie nie polega na odwadnianiu organizmu,
        tylko na przyjmowaniu mniejszej ilosci kalorii niz normalnie,
        a jednoczesnie na spalaniu tluszczu ktory sie odlozyl.

        Wiem, ze mnie by to bardzo pomoglo, bo sama nie mam na tyle dyscypliny
        zeby jesc o wyznaczonych porach i racjonalnie.
        Nie zazywam tez innego ruchu jak jazda na rowerze, a to jest bardzo
        jednostronny trening.

        Napisalam mail w sprawie tych wczasow, natychmiast mi odpisali i nawet
        zarezerwowali miejsce choc o to nie prosilam,
        ale jakby zrzadzeniem losu wrocily mi bole ktorych nie mialam od dawna
        i wszystko spalilo na panewce...
        Nie moge w tej sytuacji jechac na wczasy gdzie podstawa jest trening fizyczny.

        Myslalam o wczasach dwutygodniowych, bo jak sie wczyta w ich program,
        to w zasadzie nie ma wiecej niz 12 dni treningu.
        kiedy ledwo moge sie ruszac ...

        • 52ania Re: Aktywne odchudzanie? 30.09.06, 11:53
          W tym odchudzaniu stosuje się diete 1200 cal. Ja kiedyś czytałam, że w takich
          dietach 3 pierwsze dni to odwodnienie organizmu, następne to spalanie.Dlatego
          pisałam, ze najlepiej byłoby jechac na 3 tygodnie.Nawet przyzwyczaic się do
          odpowiedniego rytmu dnia, tydzien to za mało.Mnie też to korci.Może ktos z
          doswiadczeniem odezwie się.Ja ruchu mam dużo, jeżdżę na rowerze, dużo chodzę,
          zimą jeżdżę na nartach, wiosłuję na odpowiednim przyrzadzie i co najwazniejsze w
          domu mam schody na które bywa, że psioczę.Lubię slodycze i niestety podjadam.To
          mój główny grzech.
          • pia.ed Re: Aktywne odchudzanie? 30.09.06, 16:47
            Kiedy jeszcze raz przeczytalam doladnie te oferte to stwierdzilam,
            ze dla mnie to byloby niepotrzebne wydawanie pieniedzy.
            Roweru mam doprawdy dosc, a tam glownym punktem programu sa wycieczki rowerowe!
            Cwiczyc na silowni tez moge na miejscu, pod okiem rehabilitantki.

            Optymalne byloby dla mnie zaproszenie do siebie jakiejs kolezanki
            zainteresowanej gotowaniem - ja niestety nie jestem zainteresowana.
            Pichcialaby mi odpowiednio kaloryczne obiadki, pilnowala
            abym sie nie obzerala na noc, chodzila ze mna na spacery
            a kilogramy by tylko lecialy z gory na leb!
            • grenka1 Re: Aktywne odchudzanie?=pia.ed 30.09.06, 17:37
              A po co Ci siłownia. Zastosuj dietę ŻP (czyli żryj połowę), nie jedz smażonego
              mięsa tylko gotowane i do tego chude. Słodycze odstaw na bok. Jeżeli masz z tym
              kłopot to kup sobie chrom i łykaj zawsze rano (nie będziesz miała apetytu na
              slodycze). Jedz duuuużo warzyw, owoców (tylko te niskokaloryczne),nie używaj
              tłuszczy (smalec zastąp oliwą), unikaj smietany - zastąp ją jogurtem, nie jedz
              makaronów (jedynie te wytworzone z mąki z pszenicy twardej-włoskie),
              ziemniaków, chleba pszennego (tylko razowy i to w małych ilościach).
              Wybij sobie z głowy sery wszelkiego rodzaju.
              Przeczytaj pocztę.
              • lata_morgana Re: Aktywne odchudzanie?=pia.ed 01.10.06, 11:08
                MŻ to najlepsza dieta i ruch, ruch i jeszcze raz ruch obojętnie jaki byle
                regularny, najlepsze dla nas spacery długie.
                • pia.ed Re: MZ 01.10.06, 11:18
                  Doskonale o tym wiem!!!

                  Wlasnie ja za duzo zre, i to wcale nie slodycze tylko co popadnie ...
                  Nie mam zupelnie dyscypliny i wlasnie dlatego chce gdzies wyjechac.
                  Moze jak wejde w rytm, to potem jakos pojdzie i w domu?


                  Lata_morgana napisala:
                  MŻ to najlepsza dieta i ruch, ruch i jeszcze raz ruch obojętnie jaki byle
                  regularny, najlepsze dla nas spacery długie.
            • grenka1 Dieta 1000 cal - śniadanie 30.09.06, 17:40
              PRZYKŁADOWE ZESTAWY POSIŁKÓW

              ŚNIADANIA DO 80
              -1 kromka razowego chleba, ser biały chudy 30 g z rzeżuchą, 1 ogórek kiszony
              (150 g0, 1 szkl. herbaty z mlekiem bez cukru w tym mleko 3/5 szkl

              -1 kromka chleba graham, sałatka z 1 jajka gotowanego na twardo z 12
              rzodkiewkami ze szczypiorkiem 2 łyżkami jogurtu naturalnego, 1 szkl. kawy z
              mlekiem bez cukru w ty mleko 1 szklanki

              -1 kromka chleba pszenno-żytniego, dorsz wędzony bez skóry 30g, surówka z
              kiszonej kapusty 50g, marchwi 50g z zielonym koperkiem, jogurt naturalny 1
              opakowanie 150 ml

              -1 kromka chleba razowego, szynka wołowa gotowana 30g(1 grubszy plaster),
              surówka z 2 liści sałaty zielonej, 4 rzodkiewek, 50g kiełków zbóż z 1 łyżeczką
              serka homogenizowanego. chudego, 1 szkl herbaty z mlekiem w tym mleko 2/5 szkl
              -1 kromka chleba graham, serek ziarnisty 50g ze szczypiorkiem, surówka z
              cykorii 50g i 1 szt. pomidora, 1 szkl herbaty

              -1 kromka chleba razowego, sałatka z pora 50 g 4 rzodkiewek 50g 1 łyzki15g sera
              typu feta, mleko3/5 szkl

              -3 łyżki musli z owocami suszonymi50g suszonymi 3/5 szkl mleka

              -1 kromka chleba razowego, 2 plasterki szynki z indyka30g, surówka z ogorka
              świeżego 150g i cebulki zielonej, 1 szkl herbaty z 3/5mleka

              -1 mała bułka grahamka 50g,omlet omlet 1 jajka na parze ze szpinakiem 150g
              ugotowanym z dodatkiem 1/5 szkl mleka i przyprawionym czosnkiem,1 szkl herbaty
              owocowej

              -1 kromka chleba razowego, sałatka z 30g kurczaka ugotowanego, 50g włoszczyzny
              i 5o g pieczarek z zielonym koperkiem, 150 ml maślanki
            • grenka1 Dieta 1000 cal - II śniadanie 30.09.06, 17:42
              DRUGIE ŚNIADANIA godz. 10:30-11:00

              -2 kromki pieczywa chrupkiego 1 plaska łyżeczką margaryny niskokalorycznej 1
              pomidor, 100ml kefiru (2/5 szkl)

              -4 płaskie łyżki ryżu gotowanego (1,5 łyżki surowego) polanego 2/5 szkl jogurtu
              naturalnego z 50g truskawek (5 szt.)

              -1/2 szt. bulki(25g),ser biały chudy z rzodkiewką 100g i ze szczypiorkiem,
              herbata

              -2 kromki pieczywa chrupkiego 1 płaska łyżeczką margaryny niskokalorycznej z
              papryka zieloną, jogurt naturalny 2/5 szkl

              -5 łyżek płatków kukurydzianych 1 szt. Tartego jabłka i 1 szkl mleka

              -3 prostokątne krakersy z 1 łyżeczką margaryny niskokaloryczną, z rzodkiewkami
              100g, ze szczypiorkiem, maślanka 2/5 szkl

              -1 kromka chleba pumpernikiel margaryną, serek ziarnisty 50g z ogórkiem świeżym
              50 g, herbata owocowa

              -2 łyżki płatków owsianych ugotowanych na wodzie, po ugotowaniu dodane 2/5 szkl
              mleka 1 owoc kiwi

              -2 sucharki(20g) surówka z kapusty pekińskiej 80g i czerwonej cebuli 20g z
              pietruszką zieloną i 1 łyżką serka homogenizowanego, herbata rumiankowa

              -2 kromki chleba chrupkiego 1 łyżeczką margaryny, kefir 2/5 szkl zmiksowany z 1
              pomidorem
            • grenka1 Dieta 1000 cal -obiad 30.09.06, 17:44
              OBIADY GODZ. 13;30-15:00

              -filet z kurczaka 100g duszony z porami 100g i 1 łyżeczką oleju, ziemniak
              gotowany surówka z 1 pomidora 100g i małej cebuli 50 g ze szczypiorkiem, 10
              truskawek

              -wołowina bez kości 100g duszona z papryka czerwoną 100g mała cebulą i 1
              łyżeczką oleju, 1 średni ziemniak gotowany, pokrojony w plasterki i posypany
              zielona pietruszką, surowka z marchwi i chrzanu(100g)kompot z 1 małego jabłka
              bez cukru

              -ryz ugotowany(4 płaskie łyżki)zapiekany z cielęciną bez kości 100g i
              szparagami 100g-po upieczeniu posypane zielonym koperkiem, surówka ze 100g
              czerwonej kapusty i 1 łyżeczką oleju 1 szklanka wody mineralnej

              -filet z indyka 100g duszony z pieczarkami 100g i mała cebulka 50g z 1 łyżeczką
              oleju 1 średni
    • grenka1 Link do diety 1000 cal 30.09.06, 17:51
      www.dieta.pl/dietOfWeekPos.asp?id=447
      Tam jest wszystko dokładnie opisane, co jeść i w jakich ilościach.
      • pia.ed Re: Link do diety 1000 cal 30.09.06, 18:04
        Nie wyobrazam sobie pieczenia w piecyku 100 gramow miesa
        czy gotowania jedngo ziemniaka!

        A co robic z pozostalymi warzywami skoro czasem potrzeba ich doslownie
        odrobine? Wyrzucac?

        Przydaloby mi sie lista zakupow na caly tydzien, produktow ktore potem mozna
        wykorzystywac w kilku daniach.
        • ira.mak Re: Link do diety 1000 cal 01.10.06, 12:07
          I z tym mam problem.Jesteśmy we dwoje,mąż jest b.szczupły,pochorobie,muszę go
          dobrze odżywiać-a sobie mam gotować osobno?Paranoja.Awiecie że moja siostra
          schudła na tej diecie optymalnych?
          • pia.ed Re: Link do diety 1000 cal 01.10.06, 12:39
            Nie musisz gotowac osobno, ale jesc mniejsze porcje i np zrezygnowac z sosu.
            A co to znaczy "dobrze odzywiac"? Czy to znaczy ze tlusto?
          • jaga_22 Re: Link do diety 1000 cal 01.10.06, 12:42
            Owszem można schudnąć na tej diecie.Spróbowałam 2 lata temu,w drodze
            eksperymentu.
            Przez 8-cy ubyło mi 10 kg, nie stosuję od roku,bo uważam ,że to jest bardz zła
            dieta.Logicznie myśląc, to jak można tak katować własny organizm.
            • 52ania Re: Ja się odchudzałam..... 02.10.06, 17:01
              Pomagała "spowiedż" na FS.To mnie mobilizowało.
              • pia.ed Re: Ja się odchudzałam..... 02.10.06, 19:38
                Co to jest FS? Jakas grupa odchudzania sie?
                • 52ania Re: Ja się odchudzałam..... 02.10.06, 19:53
                  Nie, to Forum Seniorum.W tej chwili to forum zamarło.Tam wspólnie z koleżankami
                  odchudzałam się.W grupie raźniej.Potraktowałam to bardzo poważnie i schudłam.
                  • olajosz Re: Ja się odchudzałam..... 04.10.06, 10:26
                    Ja też się odchudzałam parę lat temu i schudłam 33 kg stosując dietę opisaną w
                    książce p.Błaszczyszyn "Dieta życia".Generalnie polega ona na niełączeniu
                    produktów białkowych z węglowodanami.Nie jest to dieta głodowa bo np.można
                    zjeść całego kurczaka naraz ale tylko z surówką,bez ziemniaków.Jeżeli chleb,to
                    z pomidorem lub ogórkiem ale bez wędliny.Odległość czasowa w jedzeniu
                    węglowodanów a produktów białkowych musi wynosić dwie godziny.Na pierwsze
                    efekty czeka się długo;ja czekałam dwa miesiące ale póżniej każdy dzień
                    przynosił spadek wagi.Ten sposób jedzenia stał się moim sposobem do dzisiaj i
                    utrzymuję efekt tego odchudzania do teraz,choć to już chyba ze trzynaście lat
                    minęło.Opis diety podałam bardzo skrótowo i wiem,że obecnie funkcjonują różne
                    jej wersje ale ja opierałam się na tej opisanej przez p.Błaszczyszyn.
                    • pia.ed Re: Ja się odchudzałam..... 04.10.06, 11:03
                      A czy ta dieta nie jest klopotliwa w wykonaniu?
                      Trzeba duzo liczyc, czy moze gotowac dziwne potrawy?
                      Bo jak dotad wszystkie diety wydaja mi sie szalenie skomplikowane.

                      Ja nie jestem tzw gospodynia, ktora lubi stac przy kuchni i pichcic!
                      Juz nie mowiac o chodzeniu do sklepu z lista i kupowania 30 roznych produktow z
                      ktorych sie 3/4 wyrzuci, bo ilosc zjadanego pokarmu na raz jest bardzo
                      ograniczona, a wszystkie skladniki trzeba zakupic!
                      • jaga_22 Re: Ja się odchudzałam..... 04.10.06, 11:49
                        www.dieta.pl/dietofWeek.asp?id=418
                      • olajosz Re: Ja się odchudzałam..... 04.10.06, 13:44
                        Najpierw korzystałam dokładnie z przepisów zawartych w książce i nie wszystko
                        mi pasowało.Teraz,po latach stosowania wiem,że nie ma potrzeby udziwniać:mięso
                        przyrządzać tak jak do tej pory,tylko zjadać je z podwójną surówką zamiast
                        ziemniaków czy klusek.Jest zasada;od rana do godz.12.00 jemy owoce i pijemy
                        soki naturalne.Nie polecają picia kawy/ale ja piłam i piję/.Obiad 14.00-15.00
                        składający się z produktów jednej z grup-jak nie mięso z warzywami to np.kluchy
                        czy kasza z sosem pieczarkowym+surówka.Po dwóch godzinach może być chleb z
                        masłem i pomidorem albo z drugiej grupy np.sałatka pomidorowa i wędlina.Ostatni
                        posiłek o godz.18.00.Nie ma ograniczeń ilościowych.Można jeść ciasto i
                        ciastka,byle nie połączyć ich z mięsem czy kiełbasą co chyba nie jest trudne.Ja
                        tu piszę wyłącznie o tym co ja stosuję od lat i co przynosi efekty.To nie
                        teoria,to praktyka.
                        • pia.ed Re: Ja się odchudzałam..... 04.10.06, 13:50
                          Jestesmy przyzwyczajeni do jedzenia miesa z ziemniakami czy kielbasy z chclebem.
                          Czy to "nowe" jedzenie Ci smakowalo???
                          • olajosz Re: Ja się odchudzałam..... 04.10.06, 14:05
                            Było ciężko bo zaczynałam na wiosnę,rozumiesz?Młode
                            ziemniaczki,kapustka,schabowy-już nie dla mnie?Ale ja odchudzałam się ze
                            wskazań zdrowotnych i to przeważyło.Tą dietę zresztą zasugerował mi lekarz bo
                            słyszał o pozytywnych jej efektach.Najgorzej było czekać na te pierwsze
                            dekagramy.U osoby upasionej idzie to najpierw bardzo wolno ale jak zacznie to
                            już lawinowo.Ja te 33 kg zgubiłam w ciągu 1,5 roku.
                            • 52ania Re: Ja się odchudzałam..... 04.10.06, 18:24
                              O rany, to ile teraz wazysz? Ja odchudziłam się 5 kg i tak trzymam.Ważę 75-76
                              kg.Chciałabym pozbyc sie 10 kg, bo mam 165 cm wzrostu.Zainteresowała mnie ta
                              dieta.
                              • olajosz Re: Ja się odchudzałam..... 05.10.06, 06:57
                                Od tamtej pory niezmiennie 88 kg przy 175 cm wzrostu.Więcej nie chciałam
                                chudnąć bo rozciągnięta skóra zaczynała wisieć.Dołączyłam do diety gimnastykę i
                                prawie sobie poradziłam z tym problemem,prawie...
                                • ira.mak Re: Ja się odchudzałam..... 05.10.06, 11:25
                                  Ale mnie ta dieta zainteresowała!!!!!czuję że będę próbować.Przydało by mi sie
                                  żrzucić z 7-10 kg.Kręgosłup odsapnie i nogi.Olajosz-stokrotne dzięki!!!
                                  • jaga_22 Re: Ja się odchudzałam..... 05.10.06, 12:47
                                    Próbujcie Babki,bo ja nie wierzę w żadne diety.Nawet jak się uda trochę zrzucić
                                    to
                                    organizm mowi stop,dalej nie schudniesz.Ta dieta jest do zaakceptowania,ale
                                    gdybym tyle jadła to nie zmieściłabym się w drzwi.
                                    • olajosz Re: Ja się odchudzałam..... 05.10.06, 13:36
                                      Jeszcze raz zaznaczam,że tu nie jest ważna ilość ale zestawienie produktów.Ja
                                      przez to przeszłam i też miałam na początku obiekcje tego typu.Wiem jedno,że
                                      znajomi którzy zobaczyli u mnie takie efekty i również zmierzyli się z tą
                                      dietą,osiągnęli to co chcieli.Ja naprawdę nikogo nie namawiam a tylko
                                      opowiedziałam kawałek swojej historii.Pozdrawiam.
                                      • jaga_22 Re: Ja się odchudzałam..... 05.10.06, 13:57
                                        Ale ja chciałabym Was namówić na tą dietę,przecież można spróbować.Wiem,że moja
                                        córka swego czasu tak się odżywiała i nic z tego.Może zabrakło wytrwałości.
                                        Ja też szybko się zniechęcam jak nie widzę rezultatów.Może tu jest pies
                                        pogrzebany.Może razem spróbujmy i ustalmy dzień.Może być ciekawie.
                                        • jaga_22 Re: Ja się odchudzałam..... 05.10.06, 14:11
                                          www.komed.waw.pl/
                                          • olajosz Re: Ja się odchudzałam..... 05.10.06, 15:20
                                            Byłam tam,ale już po kuracji.P.Błaszczyszyn zaprosiła mnie na spotkanie po
                                            przeczytaniu mojego listu,który zresztą zamieściła w swojej kolejnej książce.
                                            • 52ania Re: ira.mak 05.10.06, 21:13
                                              Ustal dzień.Dobrze by było podac też jadłospis. Podejmij sie tego.Ja się
                                              zgłaszam.
                                              • jaga_22 Re: Do olajosz 06.10.06, 10:59
                                                Ukłony w Twoją stronę.Jestem Za.Możemy zacząć zabawę w odchudzanie.Masz
                                                książkę
                                                i doświadczenie.Zrób nam jadłospis na cały tydzień,a potem to już my same się
                                                postaramy.
                                                Miałabym problem z rannym śniadaniem,ponieważ całe życie najbardziej jestem
                                                głodna rano i nie ma takiej potrawy ,której nie mogłabym zjeść.Oczywiście z
                                                umiarem.Nawet wczoraj w telewizji mówili,że rano jest najlepsze spalanie.
                                                • ira.mak Re: Do olajosz 06.10.06, 12:02
                                                  Popieram-też się dołączę!!!!
                                                  • olajosz Re: Do olajosz 06.10.06, 14:28
                                                    Może ja napiszę jak to u mnie wyglądało w tym tygodniu? Sniadanie codziennie
                                                    takie samo;dwa banany i kawa (choć nie powinno jej być) a za jakiś czas sok
                                                    owocowy(świeży).Około godz.11.00 herbatka z ciastem własnego wypieku bądż z
                                                    kawałkiem chałwy.Godz.14.00 obiad.W poniedziałek była to pizza wegeteriańska i
                                                    surówka z kapusty pekińskiej,we wtorek dwa kotlety mielone i surówka z kapusty
                                                    pekińskiej,w środę filety z pangi i surówka z kwaszonej kapusty(własnego
                                                    kiszenia),w czwartek znów mielone a do tego brokuły polane bułeczką z masłem a
                                                    dzisiaj zupa ogórkowa z masłem(nie na mięsie) oraz naleśniki z serem.Codziennie
                                                    około szesnastej znów coś słodkiego i herbatka a przed osiemnastą ostatni
                                                    posiłek dnia,w tym tygodniu by l to przeważnie boczek który upiekłam w dużej
                                                    ilości oraz ogórki ,pomidory i tym podobne dodatki.Codziennie rano i wieczorem
                                                    kontrolujemy wagę bo ma ona albo wskazywać ten sam odczyt( to już w moim
                                                    przypadku) albo codziennie mniej u osoby która zaczęła dietę,nie wcześniej
                                                    jednak jak po miesiącu bo najpierw idzie wolno.Czytając to ktoś może nie
                                                    wierzyć,że jem tyle słodkości i nie tyję ale tak jest.Zresztą tak samo jada mój
                                                    mąż bo od trzynastu lat razem tak właśnie się odżywiamy i również absolutnie
                                                    nie tyje.Oczywiście,to co tu piszę sporo odbiega od pierwowzoru p.Błaszczyszyn
                                                    ale jak mówię,są to lata praktyki a nie teoria.
                                                  • jaga_22 Re: Do olajosz 06.10.06, 15:28
                                                    Powiedz mi w takim razie.Lubię ryż,to co powinnam do tego ryżu dodać.
                                                    z czym jajka,czy traktować tak jak mięso z surówkami.
                                                    Z czym ten boczek jesz,czy tylko z dodatkami warzywnymi?Ja pieczywa mało jadam
                                                    2 kromeczki razowego na cały dzień.
                                                  • jaga_22 Re: Do Ewy 06.10.06, 15:45
                                                    Ewo,właśnie o tej diecie pisze olajosz. To jak wyzdrowiejesz,to poszukaj o tej
                                                    diecie.
                                                    A ja pomału będę się przestawiała.Dzisiaj mam rybkę ,to ją zjem z surówką z
                                                    kapusty.Co na 18 to jeszcze pomyślę.
                                                    Mogłabym wypić kawę z 2-ma kawałeczkami czekolady? Dzisiaj na TVN-nie
                                                    "Władca Pirścieni" aż do 24.
        • ita17 Re: Link do diety 1000 cal 01.11.06, 18:38
          W ramach pomocy: (od paru miesiecy siedze w domu i z przerazeniem stwierdzilam
          ze nie mieszcze sie wmoje ulubione portki -no coz za wolnosc i blogie lenistwo
          musialam "zaplacic").Kolezanka polecila mi taka oto diete :
          DIETA ODCHUDZAJĄCA

          zastosowanie:
          NADWAGA, OTYŁOŚĆ | CHOROBY SERCA I NACZYŃ

          ZALETY NASZEJ DIETY ODCHUDZAJĄCEJ:
          Tylko tydzień! Bez głodowania! Bez efektu jo-jo! Przyśpiesza przemianę materii!

          I. PODSTAWA DIETY — ZUPA SPALAJĄCA TŁUSZCZE

          SKŁADNIKI (dostępne również w formie mrożonki, jako „Zupa prezydencka”wink

          2 lub 3 puszki pomidorów (ew. puszeczka koncentratu pomidorowego),

          2 papryki (zielona i czerwona),

          3 duże cebule,

          1 główka kapusty,

          1 seler naciowy,

          1 por,

          przyprawy (wedle uznania): sól, pieprz, curry, bazylia, papryka, pietruszka,
          ostry sos (np. sojowy).

          PRZYGOTOWANIE

          warzywa poszatkować na małe kawałki,

          zalać wodą i gotować przez 10 min. na dużym ogniu,

          dodać pomidory lub koncentrat,

          gotować na małym ogniu do chwili, gdy warzywa będą miękkie.

          STOSOWANIE

          zupę można jeść, ile się chce i kiedy się chce,

          zupa ta nie daje energii,

          im więcej się je, tym więcej spala się kalorii,

          jeśli długo przebywasz poza domem, to radzimy napełnić zupą termos i zajadać
          się nią do woli. []

          II. „ROZKŁAD JAZDY”

          Dzień 1: można jeść wszystkie owoce oprócz bananów. Polecam melony i arbuzy,
          gdyż mają najmniej energii ze wszystkich owoców. Jedz tylko owoce i zupę. Pić
          można niesłodzone soki owocowe i wodę mineralną bez gazu.

          Dzień 2: nie wolno jeść żadnych owoców! Możesz jeść jarzyny aż do uczucia
          sytości. Staraj się jeść jarzyny zielone, unikaj grochu (zielonego i suchego)
          oraz kukurydzy. Jedz tylko jarzyny i zupę. Na kolację możesz sobie zrobić
          wyżerkę i zjeść 3-4 gotowanych lub pieczonych ziemniaków z masłem.

          Dzień 3: nie wolno jeść ziemniaków i bananów! Jedz, ile chcesz, ale tylko
          jarzyny, owoce i zupę! Jeżeli przez te trzy dni nie oszukiwałeś, to stracisz na
          wadze 2-3 kg.

          Dzień 4: Jedz banany! Możesz zjeść 4-6 sztuk. A także warzywa i owoce. Pij
          odtłuszczone mleko, dużo wody i zupę! W tym dniu Twój organizm potrzebuje
          potasu, węglowodanów, protein i wapnia. Tracisz ochotę na słodycze.

          Dzień 5: możesz zjeść befsztyk (250-550 g wołowiny) lub tyle samo drobiu (bez
          skóry) — zamiennie możesz zastosować chudy biały ser. Zjedz tez dużo pomidorów
          (1 puszka). Postaraj się wypić 6-8 szklanek wody, aby wypłukać z Twojego
          organizmu kwas mlekowy. Poza tym — warzywa i owoce. Zjedz zupę nie mniej niż
          jeden raz!

          Dzień 6: nie wolno jeść ziemniaków! Możesz jeść befsztyki, wołowinę lub drób,
          ale bez skóry i zielone jarzyny aż do uczucia sytości. Zjedz zupę nie mniej niż
          jeden raz! []

          Dzień 7: jedz — ile chcesz — ciemny ryż i jarzyny! Pij niesłodzony sok owocowy!
          Zjedz zupę nie mniej niż jeden raz!

          III. UWAGI

          1. Jeżeli nie oszukiwałeś to schudłeś od 4 do 8 kg. Jeżeli schudłeś 8 lub
          więcej kilogramów, to wstrzymaj dietę.

          2. Powyższy cykl można powtarzać, ile się chce. Jeżeli dieta jest prowadzona
          prawidłowo, zgodnie ze wskazaniami, to będziesz miał doskonałe samopoczucie.
          Nie będziesz miał problemów z wypróżnieniami. Po tych siedmiu dniach poczujesz
          się o wiele lżejszy, przybędzie Ci energii, sam zauważysz korzystne zmiany.

          3. W czasie diety nie wolno jeść chleba, pić alkoholu, pić wody gazowanej.

          4. Pij wodę i chude mleko oraz niesłodzone: herbatę, czarną kawę, soki owocowe.

          5. Pamiętaj, że w czasie diety nie wolno pić alkoholu! Jeżeli już musisz, to
          przerwij dietę na 24 godziny.

          6. W trakcie trwania diety możesz zażywać wszelkie lekarstwa.

          7. No i pamiętaj: IM WIĘCEJ ZJESZ ZUPY, TYM WIĘCEJ SCHUDNIESZ!
          Zycze pomyslnosci.smile))
          • grenka1 Link do diety 1000 cal 01.11.06, 20:04
            UWAŻAJCIE na tą zupę, bo ja sobie jej nagotowałam i po jej zjedzeniu wiatry
            miałam dalej niż widziałam. Nawet nie mogłam wyjść na ulicę.
            Juuuuż w to wierzę, że przez 3 dni straci się 2-3 kg. Trata-tata organki.
            Nie baw się Itko w Konopnicką i bajek nam tutaj nie opowiadaj, bo my już po 60,
            ale jeszcze bez sklerozy.
            • jaga_22 Re: Link do diety 1000 cal 02.11.06, 08:42
              Szkoda zachodu.Córka przetestowała to na sobie.Zupka nawet niczego sobie.
              Jadła tę zupkę,jadła i coś tam straciła ale po powrocie do normalnego żywienia
              szybciej z powrotem waga wróciła.
    • ewa553 Re: Aktywne odchudzanie? 06.10.06, 15:19
      ja sie na Forum Seniorum grupowo odchudzalam, mialam swiety plan 2-tygodniowy,
      ktory z niemieckiego przetlumaczylam. Prosty w uzyciu, bez liczenia kalorii,
      ale trzeba sie go scisle trzymac, bo to Trennkost, czyli oddzielanie
      weglowodanow od bialka, wiec pewnych rzeczy kombinowac nie wolno. Byl latwy,
      schudlam w ciagu 2 tygodni pare kilo. Mam wyszukac i wkleic tu ta diete?
      Chetnie bym sie troszke odchiudzila, a w grupie i latwiej i bardziej to
      mobilizuje. Tylko ja bym mogla dopiero za tydzien, bo w czasie przeziebienia
      nie moge. Poza tym jestem tak slaba, ze hej! Juz sie dwa razy dzisiaj
      przebieralamsad((((
      • olajosz Re: Aktywne odchudzanie? 06.10.06, 16:13
        Do ryżu "rozklekotuję" jabłka z cukrem albo jem go z jogurtem,cukrem i
        cynamonem.Jeżeli jem chleb to w formie tostów a do tego np.sałatka z
        pomidorów.Boczek jedliśmy z pysznymi ogórkami konserwowymi.
      • olajosz Re: Aktywne odchudzanie? 06.10.06, 16:20
        A propos przeziębienia to słyszałam o jakichś doskonałych czopkach
        eukaliptusowych rodem z Francji,które załatwiają sprawę w ciągu dwóch
        dni.Podobno też świetnie działa kasza jaglana jedzona na każdy posiłek.Ja leczę
        wszystkich rosołem i herbatą "z prądem".
        • ewa553 Re: Aktywne odchudzanie? 06.10.06, 16:34
          na przeziebienie najlepszy jest oklad z meskich piersi, ale nie mam akurat pod
          rekasad((((
          • olajosz Re: Aktywne odchudzanie? 06.10.06, 16:40
            Zdecydowanie lepsze od czopków!
            • jaga_22 Re: Aktywne odchudzanie? 06.10.06, 17:32
              Uwielbiam ryż na słodko z cynamonem.
              • olajosz Re: Aktywne odchudzanie? 06.10.06, 18:43
                Ja też.Czasami robię też odstępstwo od diety i zżeram ryż z chińszczyzną.Siła
                wyższa.
                • 52ania Re: Aktywne odchudzanie? 06.10.06, 20:16
                  No i w końcu nie wiem.Ryz jesc z czym?Z jabłkiem rozgotowanym i cynamonem?
                  Olajosz, prosze napisz co np pierwszego dnia zjesc.Banany z kawa brrrr? Może
                  coś innego.Dla mnie dieta to 5 posiłków, bo inaczej bedę głodna.Proponuję
                  poniedziałek na pierwszy dzien.Co Wy na to?
                  • jaga_22 Re: Aktywne odchudzanie? 06.10.06, 21:33
                    Ja się zgadzam od poniedziałku,bo na jutro nie mam banana.Dzisiaj zjadłam rybę,
                    ale do surówki dorzuciłam ryżu.Muszę sobie w głowie utrwalić .Niby wiem,ale
                    coś podkusi.
                  • olajosz Re: Aktywne odchudzanie? 07.10.06, 06:41
                    Jabłko "rozklekotuję" z cukrem,bez wody.Jest pyszne.Wybór owoców na pierwszy
                    posiłek jest dowolny.Jak pisałam wcześniej,kawy w ogóle nie powinno być ale ja
                    z tej jednej,jedynej nie potrafiłam zrezygnować.
                    • ira.mak Re: Aktywne odchudzanie? 07.10.06, 19:35
                      czyli nie muszą być banany? Nie lubię bananów,z kawy tez nie zrezygnuję.Reszta
                      mi nawet pasuje.Ile dziennie można zjeść pieczywa?
                      • 52ania Re: Aktywne odchudzanie? 07.10.06, 20:10
                        No dobrze rano owoce i kawa.Później sok z marchwi i selera ( u mnie w sklepie
                        sprzedaja takie jednodniowe)Na obiad pieczeń i surówka z pomidora, ogórka
                        zielonego i szczypioru.I co dalej?Podpowiedzcie.
    • ciociusia Re: "Dieta zycia" Blaszczyszyn to dieta Diamondow 07.10.06, 20:39
      Nazwana przez p.Blaszczyszyn dieta, opisana w ksiazce "Dieta zycia" to nic
      innego jak, wg autorki ksiazki, wolny przeklad ksiazki Diamondow.

      Po zapoznaniu sie z ksiazka Harve'a i Marilin Diamond pt "Fit for life",
      p.Blaszczyszyn napisala: ..."Doszlam do wniosku, ze doslowny przeklad nie
      wchodzi w gre, bo mentalnosc amerykanska rozni sie od mentalnosci Polakow, a
      ponadto przepisy kulinarne, z powodu braku niektorych produktow, musza zostac
      calkowicie przerobione."...

      Mysle, ze w dzisiejszej rzeczywistosci nie mamy juz problemow z zakupem
      jakichkolwiek produktow spozywczych, wystarczy wiec wrzucic do wyszukiwarki
      haslo "dieta Diamondow", a uzyskacie Panstwo mase informacji na temat zasad
      diety i przykladowych posilkow.
      • jaga_22 Re: "Dieta zycia" Blaszczyszyn to dieta Diamondow 07.10.06, 20:57
        Coś do poczytania w temacie.

        f.kuchnia.o2.pl/temat.php?id_p=57538
        • olajosz Re: "Dieta zycia" Blaszczyszyn to dieta Diamondow 08.10.06, 11:27
          To jest właśnie to,tyle,że ja przez trzynaście lat tak poznałam swój
          organizm,że jem rzeczy takie,które mnie odpowiadają i w sposób który mnie
          odpowiada.Ogólną zasadą jest niełączenie i tego się trzymam.
          • pia.ed Re: "Dieta zycia" Platki owsiane? 08.10.06, 12:07
            Bardzo lubie owsianke z dolanym mlekiem, jem ja praktyczne biorac
            kazdego ranka.
            Do jakiej kategorii nalezy?
            Moge ja z powodzeniem jesc na obiad, nawet na wodzie, gdyby akurat
            nie pasowala na sniadanie.
            • olajosz Re: "Dieta zycia" Platki owsiane? 08.10.06, 17:07
              Różne są teorie na temat spożywania mleka.W/g dr.Michała Tombaka,mleko szkodzi
              dorosłym bo zamienia się w żołądku w kazeinę.Chyba,że jest to mleko zsiadłe
              albo jogurt.Ja się do tego stosuję.
              • pia.ed Re: "Dieta zycia" Platki owsiane? 08.10.06, 19:38
                Platki moge jesc tylko z woda, bo na wodzieje je gotuje ...
                Do jakiej kategorii zalicza sie owsianke?
                • 52ania Re: "Dieta zycia" Platki owsiane? 08.10.06, 21:31
                  Myslę, że do weglowodanów.Ja jutro bedę jadła: Chleb z sałatką(pomidor, ogórek,
                  cebula), kawa.Sok z marchwi i selera.Pieczen z ogórkami kiszonymi.Owoce( jabłko
                  i nektarynkę), wędliny( cielecina) z pomidorem.Mam pytanie, czy wolno napic się
                  czerwonego wina?
                  • ciociusia Re: "Dieta zycia" a wino...do 52ania 08.10.06, 23:11
                    Witaj. Ksiazka "Dieta zycia" byla jedna z pierwszych na polskim rynku, ktora
                    przedstawiala nowatorskie metody odchudzania, tzn. nie oparte wylacznie na
                    liczeniu kalorii.
                    Od czasu, gdy byla popularna dieta Diamondow, powstalo wiele innych diet,
                    niektore z nich uwazam za zdecydowanie lepsze i zdrowsze.
                    Dalej zagladam jednak chetnie do ksiazki p.Blaszczyszyn, bo ogolna koncepcja
                    diety w sumie mi sie podoba, choc z wieloma sprawami sie nie zgadzam.

                    Cytuje z ksiazki odpowiedz na Twoje pytanie, Aniu, dotyczace wina, z rozdzialu
                    pt. "Najczesciej zadawane pytania":
                    ..."Czy nieduza ilosc wina do posilku poprawia trawienie?
                    -Absolutna bzdura. Organizm tak samo nie wymaga pomocy przy trawieniu, jak przy
                    mruganiu okiem czy oddychaniu. Sa to wszystko reakcje autonomiczne. Trawienie
                    odbywa sie wtedy, gdy w zoladku znajduje sie pokarm. Wino opoznia proces
                    trawienia, tak jak i inne czynnosci motoryczne organizmu. Kazdy rodzaj alkoholu
                    stanowi duze obciazenie dla watroby i nerek. Jesli lubisz wino, wypij troche na
                    pusty zoladek, przynajmniej nie zepsuje pokarmu znajdujacego sie w zoladku.
                    Kluczem jest zachowanie umiaru."

                    Mysle, Aniu, ze w naszym wieku nie trzeba byc dla siebie zbyt surowym i warto
                    pozwalac sobie, nawet w czasie diety, na drobne przyjemnosci.
                    Pozdrawiam.

                    • jaga_22 Re: "Dieta zycia" a wino...do 52ania 09.10.06, 13:23
                      A dlaczego podaje się do golonki piwo?...bo lepiej się trawi.
                      Sprawdza się takie porzekadło,że najwięcej to u nas lekarzy i nauczycieli.
                      • olajosz Re: "Dieta zycia" a wino...do 52ania 09.10.06, 15:53
                        Je,ze swojego doświadczenia,mogę stwierdzić,że alkohol mi nie służy.Mimo
                        niwielkich ilości,jestem jakby nabrzmiała.Odnoszę wrażenie,że zatrzymuje mi się
                        płyn i dopiero po kilku dniach wszystko wraca do normy.Ale oczywiście,nie
                        rezygnuję.Czym byłoby życie bez odrobiny fantazji?
                        • ira.mak Re: "Dieta zycia" a wino...do 52ania 09.10.06, 16:47
                          Piszesz że jesz wszystko-a czy sa jakieś potrawy ktorych sie wystrzegasz?Co na
                          przykład jesli ktos bardzo lubi pierożki z mięskiem?Juz samo to połaczenie chyba
                          mówi za siebie?
                          • jaga_22 Re: "Dieta zycia" a wino...do 52ania 09.10.06, 17:16
                            Dwa dni się trudziłam,to bez sensu.Po bananie rannym byłam głodna,no to za 2
                            godz. zjadłam winogrona.Jeszcze bardziej zgłodniałam.Zrobiłam sobie ryż i
                            sałatkę z pomidora.Wytrzymałam do 1-szej.Potem zrobiłam sobie kanapkę z chlebka
                            razowego z serem pleśniaczkiem i znów pomidor.Teraz wszyscy wsuwają
                            pyzy z mięskiem,a ja walczę.
                            Zauważyłam,że więcej zjadłamw ciągu dnia niż normalnie,a to dlatego że moje
                            śniadania
                            składały się z różności.A teraz mam normalnie GŁODA.Oddaję zabawki.
                            • olajosz Re: "Dieta zycia" a wino...do 52ania 09.10.06, 18:58
                              Znam te bóle!Mnie też zdarzają się odstępstwa ale mój organizm sam reaguje
                              bardzo szybko i pozbywa się niepożądanych produktów:jak to się mówi,jem
                              ostatmiego pieroga a na pierwszym już siedzę.Wybaczcie!
                              • 52ania Re: Do Ciociusi 09.10.06, 19:45
                                Dziekuję za podtrzymanie na duchu.Ja lubię wino czerwone, wytrawne.Kieliszek
                                jeszcze nikomu nie zaszkodził, ale na pusty żoładek nigdy.Przecież opiłabym
                                się.Pierwszy dzień diety minął spokojnie.Ja jednak nie jadłam banana na
                                śniadanie tylko chleb.
                                • jaga_22 Re: Moja dieta własna 10.10.06, 09:02
                                  Kromeczka razowego z plastrem schabiku
                                  <pomidorek z cebulką i oliwą.
                                  <jajeczko gotowane muśnięte majonezem.
                                  <herbatka pu-er.

                                  Na drugie zjem bananka i zrobię sobie kawci.
                                  Obiad jemy około 17,jak .przychodzą z pracy.
                                  Zjem mielonego z buraczkami.Kolacji z reguły nie jadam.
                                  • ira.mak Re: Moja dieta własna 10.10.06, 13:08
                                    Jaga -mam ochotę cię pogryżć,głodna jestem a ty takie rzeczy!!!!!!!!!
                                    • jaga_22 Re: Moja dieta własna 10.10.06, 13:24
                                      Irenko po co tak cierpisz,chcesz dostac wrzodów żołądka?
                                      Nie dajmy się zwariowac.
                                      Nie będę robiła nic na przekór własnemu organizmowi.Jak się najem rano,to mogę
                                      długo niejeśc,a tak to tylko myślę o jedzeniu koszmar.
                                  • lata_morgana Jak słyszę o odchudzaniu, to przechodzę na 10.10.06, 18:26
                                    nastęstępną stronę. Wszystkie fora z kobietami w roli głównej poruszają ten
                                    temat z rozmaitym skutkiem , i tak się zastananawiam czy na forum emerytów to
                                    tak ważki temat. Drogie Panie jesteśmy jakie jesteśmy, nawet jak się odchudzimy
                                    piękniejsze nie będziemy a tym samym młodsze, proszę przestańcie się katować
                                    dietami a zajmijćie się pięknem dnia codziennego. Ta taki mój mały apel, tyle
                                    jest piękna w przyrodzie i otoczeniu, cieszmy się każdą chwilką/chociaż nie
                                    ciepię zdrobnień/ i tym,że jesteśmy tu i teraz. Pozdrawiam.
                                    • ira.mak Re: Jak słyszę o odchudzaniu, to przechodzę na 10.10.06, 18:58
                                      Ja wiem że jestem starą[no,dojrzała]baba i modelką już nie zostanę ale jest mi
                                      żle ze wzgledu na kręgosłup i nogi.CHoć parę kilo muszę schudnąć.A moja siostra
                                      w przyszlym roku kończy 60 a figurę ma jak modelka.
                                      • pia.ed Re: Jak słyszę o odchudzaniu ... 10.10.06, 20:42
                                        A u mnie te "kilka" kilogramow powoduje zadyszke ...

                                        Przebadalam sie:
                                        serce mam w porzadku
                                        pluca tez
                                        test kondycyjny na rowerku wyszedl bardzo dobrze!

                                        Czuje duzy ogolny dyskomfort w zwiazku z nadaga.
                                        Juz nie mowiac o fakcie, ze 6 par dzinsow lezy w szafie bo sa za ciasne,
                                        a ja paraduje w starych dzinsach syna ...
                                        O spodniczkach to juz od dawna zapomnialam, bo tyje najwiecej w brzuch
                                        Piekna biala zimowa kurtka z futrzanym kapturem
                                        moze byc uzywana tylko do ozdoby bo nie moge jej dopiac!

                                        W kazdym razie JA mam powod zeby zmienic styl zycia na zdrowszy,
                                        a w moim przypadku chodzi wylacznie o zmniejszenie ilosci spozywanego pokarmu
                                        i wprowadzenie regularnych czasow posilkow.

                                        Wydaje sie ze to malo, ale dla mnie to przeszkoda nie do przezwyciezenia,
                                        bo to ciagnelo sie przez cale moje zycie,
                                        tylko ze kiedys ruszalam sie duzo wiecej, a teraz ze wzgledow naturalnych
                                        coraz mniej ...
                                        No i spalanie jest juz nie to samo.
                                        • 52ania Re: A ja się odchudzam ... 10.10.06, 22:12
                                          Drugi dzień przeżylam bez komplikacji.Dla mnie najgorsze to to, że ostatni
                                          posilek jem o 18.30.Podoba mi się zabawa w niełączenie tłuszczów z
                                          węglowodanami.Ciekawa jestem, czy będzie jakis efekt.
                                          • pia.ed Re: Wedlug olajosz ... 10.10.06, 23:25
                                            Wedlug olajosz wynik bedzie po dwoch miesiacach ...

                                            A tak powaznie, to czytajac jeden z podanych linkow zauwazylam,
                                            ze trzeba robic 3-4 godzinne odstepy miedzy posilkami
                                            nawet po zjedzeniu banana trzeba odczekac godzine!
                                            Juz nie mowiac o ostatnim posilku o 18 30.

                                            Gdybym mogla takie przerwy miedzy posilkami utrzymywac
                                            i nie jesc o polnocy, to mialabym figure taka jak mialam w wieku 45 lat,
                                            a wtedy wazylam 53 kg!
                                            • olajosz Re: Wedlug olajosz ... 11.10.06, 12:12
                                              Dlaczego po zacytowaniu mnie dodałaś -"a teraz na poważnie".Czyli tego co ja
                                              piszę poważnie traktować nie należy?W zasadzie nie powinno mnie to dziwić bo
                                              wszędzie spotyka nas to samo.Na przykład na wczasach; nie jadamy śniadań ze
                                              wszystkimi,z obiadu wybieramy to co nam pasuje,na kolacje znów inaczej-ot
                                              dziwadła....Pozdrawiam serdecznie wszystkich i kończę już pobyt na tym
                                              forum."JEDZTA CO CHCETA"!
                                              • pia.ed Re: Wedlug olajosz ... 11.10.06, 14:22
                                                Cos Ty taka obrazalska? Nie zrozumialas mnie.

                                                Ta dziewczyna ktorej odpisalam, po dwoch dnia stosowania diety
                                                czeka juz na wyniki ...
                                                ZAZARTOWALAM wiec Z NIEJ i przytoczylam Twoje slowa, ze u Ciebie wyniki
                                                pojawily sie dopiero po PO DWOCH MIESIACACH.

                                                Zart byl skierowany do niej, a nie do Ciebie!

                                                Twoj styl zywienia jest praktyczny, bo nie nie zawiera wymyslnych potraw
                                                ktore sa standartem w roznych dietach, tak hollywoodzkich jak i kopenhaskich.
                                                • pia.ed Polowa Polek chce schudnac ..... 11.10.06, 14:53
                                                  wiadomosci.onet.pl/1416593,69,item.html
                                                  "50 proc. Polek i 23 proc. Polaków nie jest zadowolonych
                                                  ze swojej obecnej wagi i chce schudnąć - wynika z sondażu Biura Badania Opinii
                                                  i Rynku Estymator.
                                                  Znaczna część ankietowanych próbowała już obniżyć swoją wagę
                                                  za pomocą różnych diet: robiło to 46 proc. Polek i 15 proc. Polaków."
                                                  • ira.mak Re: Polowa Polek chce schudnac ..... 11.10.06, 18:05
                                                    Dla mnie najgorsze jest to że ja się wcale nie obżeram,nie podjadam,slodyczy nie
                                                    lubię-nie powiem że nie lubię jeść,ale naprawdę nie robie tego w nadmiarze,a
                                                    odkad rzucilam palenie to przytyłam 7 kg.I diabli mnie biora....
                                                  • grenka1 Re: Polowa Polek chce schudnac ..... 11.10.06, 18:37
                                                    Ale Wy się przejmujecie !!!
                                                    Podobno: "Chłop nie pies, na kości nie bierze" i "Kochanego ciałka nigdy za
                                                    wiele".
                                                    Chyba, że chcecie schudnąć ze względów zdrowotnych. To już inna para kaloszy.
                                                  • 52ania Re: Polowa Polek chce schudnac ..... 11.10.06, 20:19
                                                    Ja zaliczam się do tej połowy.Motywują mnie wzgledy zdrowotne i
                                                    estetyczne.Odchudzam się dalej.
                                                  • pia.ed Re:Cos na podtrzymanie ducha .... 12.10.06, 15:47
                                                    Wypowiedz z zalaczonego przedtem linku:

                                                    " Pisałam już kiedyś o tym. Męża ciotka od kilkunastu lat stosuje zasady diety
                                                    niełączenia. Sama mówi, że przed dietą waga jej wychylała się o 10-15
                                                    kilogramów w jedną lub drugą stronę. Odkąd stosuje tę dietę schudła i nie tyje.
                                                    Ponieważ ja nie znałam jej nigdy grubszej musze wierzyć na słowo. W każdym
                                                    razie teraz jest jak deseczka, brzuszek w wieku 50 lat płaściutki, tylko
                                                    podziwiać. Drugi przykład to kolega z pracy który na diecie naiełączenia w 1,5
                                                    miesiąca stracił 15 kilogramów (ważył 140kg). Co prawda taką wage inaczej się
                                                    gubi. Ale uwierzcie pożerał dalej tony, tylko nie łączył. Potem zaniechał jej
                                                    stosowania więc i waga wróciła. Ja trochę starałam się stosować tę dietę nie
                                                    gubiłam rewelacyjnie -niecałe kilo na tydzień, na pewno nie tyłam, mimo
                                                    jedzenia (nawet frytek z surówkami)."

                                                  • ira.mak Re:Cos na podtrzymanie ducha .... 12.10.06, 18:16
                                                    Chyba przestanę i ja łaczyć.Mam siostrę 3 lata młodszą,figurę ma
                                                    fenomenalną,b.młodo wyglada-ale całe życie była raczej niejadkiem i tak ma do
                                                    tej pory.Ponoć to też zależy od tego jakim się było w dzieciństwie,bo wtedy
                                                    powstają komórki tluszczowe[tak niefachowo to tłumaczę ale nie pamiętam
                                                    dokładnie]i ich ilośc sie nie zmieni.A ja jako dziecko byłam prawdopodobnie b.
                                                    gruba że jak zaczynałam chodzić to pupa przewazała i klap...
                                                  • 52ania Re:Cos na podtrzymanie ducha .... 12.10.06, 20:01
                                                    Ja w dziecinstwie zawsze bylam chuda.Pamiętam swoje ręce z wystajacą kością i
                                                    dwa patyki na których się poruszałam.To był koszmar. Doczekałam się, że jestem
                                                    przy kosci i też koszmar.Jak tu dogodzic takiej?Dietę stosuje.Przeczytałam
                                                    Wasze posty i zawzięłam się.
                                                  • pia.ed Re:Cos na podtrzymanie ducha .... 12.10.06, 23:45
                                                    W normalnym wypadku te komorki tluszczowe zaczynaja na nowo
                                                    dawac o sobie znac juz w wieku 20-30 lat.

                                                    Ja bylam szczuplutka az do czasu, kiedy niedlugo przed piecdziesiatka
                                                    zaczelam sie czuc zle psychicznie: stres w pracy rozlozyl mnie na obie
                                                    lopatki. Potem to zamienialo sie w dolegliwosci fizyczne (bole calego ciala)
                                                    i nie mogac sie juz tak duzo ruszac, zaczelam tyc ...



                                                    ira.mak napisała:
                                                    "Ponoć to też zależy od tego jakim się było w dzieciństwie,
                                                    bo wtedy powstają komórki tluszczowe ..."

                                                  • 52ania Re:Cos na podtrzymanie ducha .... 13.10.06, 09:17
                                                    Mam nadzieję, że diete stosujesz.Po miesiącu bedziemy mogły porównac, jak
                                                    wpłynęła na nasze organizmy.Dla mnie najgorszy czas ostatniego posiłku.Wczoraj
                                                    nie wytrzymałam i o 20.00 zaczęlam zagryzac głoda jabłkiem.Czytalam o tych
                                                    przerwach miedzy posiłkami, ale ja stosuję zasadę 5 posiłków.
                                                  • pia.ed Re:Rozczaruje Cie .... 13.10.06, 09:45
                                                    Niestety, nie stosuje ...

                                                    Zaczynam interesowac sie kazda nowa dieta - jesli tylko jest w miare prosta -
                                                    pare dni nastawiam sie na jej rozpoczecie i na tym sie konczy!

                                                    Nie mam wewnetrznej dyscypliny, posilki jem bardzo nieregularnie,
                                                    podjadam w miedzyczasie, a juz szczegolnie wieczorem
                                                    po prostu nie moge byc bez jedzenia, bo budze sie w nocy z glodu.
                                                    Tobie zycze szczescia i wytrwania.
                                                  • ira.mak Re:Rozczaruje Cie .... 13.10.06, 15:24
                                                    pia.ed ja podobnie jak ty mam taki słomiany zapał,tyle,ze ja nie podjadam,nie
                                                    czuje takiej potrzeby.Ale zjadam teraz polowę porcji i dziś miałam na obiad do
                                                    drugiego dania kaszę gryczaną to zjadłam jej tylko troszkę,symbolicznie bo mi
                                                    język uciekał.Gorzej bo nie umiem się wyrzec zup a nie umiem gotowac zup
                                                    dietetycznych,musi być choć mała kostka.I jak się wyrzec rosołku?Ja mogę nie
                                                    mieć ciasta,słodyczy .....
                                                  • grenka1 Re:Rozczaruje Cie .... 13.10.06, 18:31
                                                    Ja też nie umiałam ugotować zupy bez jakiejś wkładki,
                                                    ale się naumiałam. Zamiast soli używam kostki bulionowej (taki rosół
                                                    wegetariański w kostce).
                                                  • 52ania Re:No, kto ze mną .... 13.10.06, 19:25
                                                    stosuje diete dobrych połaczeń?Sama to chyba nie wytrwam.
                                                  • jaga_22 Re:No, kto ze mną .... 13.10.06, 21:22
                                                    zdrowie.onet.pl/192,9399,,,,dieta_dobrych_polaczen,diety.html
                                                  • pia.ed Od klku lat mam ten nawyk 13.10.06, 22:29
                                                    To moje podjadanie to chyba tak jak papieros u palacza
                                                    (NIGDY nie palilam).

                                                    Palacz zajmuje papierosem rece, a ja zajmuje jedzeniem usta ...




                                                    jaga_22 napisala:

                                                    pia.ed ja podobnie jak ty mam taki słomiany zapał,tyle,ze ja nie podjadam,nie
                                                    czuje takiej potrzeby.Ale zjadam teraz polowę porcji i dziś miałam na obiad do
                                                    drugiego dania kaszę gryczaną to zjadłam jej tylko troszkę,symbolicznie bo mi
                                                    język uciekał.Gorzej bo nie umiem się wyrzec zup a nie umiem gotowac zup
                                                    dietetycznych,musi być choć mała kostka.I jak się wyrzec rosołku?Ja mogę nie
                                                    mieć ciasta,słodyczy .....
                                                  • jaga_22 Re: Od klku lat mam ten nawyk 14.10.06, 20:22
                                                    Pia-ed to nie ja napisałam,tylko Ira.mak
                                                    Chociaż ja też mam słomiany zapał,ale staram się.
                                                  • 52ania Re: Od klku lat mam ten nawyk 14.10.06, 21:33
                                                    I w końcu nie wiem, czy zostałam tylko ja?
                                                  • grenka1 Re: Od kilku lat mam ten nawyk 14.10.06, 22:21
                                                    Aniu, ja tak po cichutku kibicuję Ci i staram się odżywiać
                                                    w miarę zdrowo i nietucząco. 1.09 ważyłam 85 kg,
                                                    a teraz zważę się 1.11. Zobaczę czy bedzie jakaś różnica.
                                                    Trzymam za Ciebie kciuki.
                                                  • pia.ed Re: Zrobilo sie luzniej? 14.10.06, 22:48
                                                    Czy nie czujesz roznicy w ubraniach?
                                                    Ja odczuwam juz 2 kilogramy, w te albo we w te - w pasie ...
                                                  • jaga_22 Re: Zrobilo sie luzniej? 16.10.06, 10:48
                                                    www.rzeczpospolita.pl/dodatki/dodatek2_061016/dodatek2_a_10.html
                                                  • pia.ed Re: Zrobilo sie luzniej? Orzechy wloskie 16.10.06, 11:29
                                                    W szpitalu klinicznym w Barcelonie stwierdzono,
                                                    ze powinno sie jesc 8 orzechow wloskich dziennie, szczegolnie po tlustym
                                                    posilku!
                                                    Orzechy sa nawet lepsze niz oliwa z oliwek, i swietnie przyczyniaja sie
                                                    do rozmiekczania zyl i arterii.
                                                  • jaga_22 Re: Aktywne odchudzanie 17.10.06, 13:15
                                                    mediweb.pl/diseases/wyswietl.php?id=1345
                                                  • pia.ed Re: Zapobiegac Alzheinerowi i innym otepieniom... 17.10.06, 13:35
                                                    "Lekarze podkreślają, że ludzie z rodzinną historią Alzheimera
                                                    lub innymi rodzajami otępienia
                                                    powinny przede wszystkim zadbać o utrzymanie prawidłowego ciśnienia krwi,
                                                    poziomu cukru i cholesterolu, właściwej wagi, wykonywać różne ćwiczenia
                                                    i rozsądnie się odżywiać, ponieważ istnieje więcej dowodów,
                                                    że właśnie te czynniki wiążą się z chorobą Alzheimera."
                                                  • ira.mak Re: leniwe jelito..... 17.10.06, 18:06
                                                    Przeważnie przy otyłośći cierpi sie na zaparcia-ja może jeszcze otyła nie
                                                    jestem,ale do szczuplutkich raczej trudno mnie teraz zaliczyć-i ja np. nie wiem
                                                    co to sa zaparcia,mam prawie przelotowy żołądek.Trudno mi się samej zmobilizować
                                                    do zmiany diety,na razie porcje zmniejszam do połowy a i tak po posiłkach czuję
                                                    się jak balon.
                                                  • pia.ed Re: leniwe jelito..... 17.10.06, 18:51
                                                    Znajoma jest szczupla, po 50-ce, a czesto nie moze wyproznic sie przez
                                                    tydzien.
                                                    Kiedys w desperacji udala sie do uzdrowiciela, ktory podobno sprawil
                                                    ze nastepnego dnia juz mogla ...

                                                  • 52ania Re: leniwe jelito..... 17.10.06, 19:59
                                                    to ja mam od dziecka.Nie zagladałam tu kilka dni.Sądziłam, ze zostałam sama na
                                                    polu walki.Wczoraj wrabałam dwa paczki z adwokatem.Mialam już zaprzestac jesc
                                                    oddzielnie weglowodany i oddzielnie tłuszcze.Dodałyscie mi otuchy i nie
                                                    rezygnuję mimo tych pączkow.
                                                  • pia.ed To pomoze wam na wszystko! 17.10.06, 20:07
                                                    www.leniwejelito.pl/index.php?go=info&info_id=9
    • kalesonyzony Re: przestroga 17.10.06, 23:58
      www.my.link.pl/humor/grafika/aleksandra.jpg
      to z odchudzania
      • 52ania Re: przestroga 18.10.06, 09:02
        Dziękuję za przestroge.Dobra mobilizacja do odchudzania.
        • jaga_22 Re: przestroga 18.10.06, 09:08
          A z nadmiernego klikania.

          www.my.link.pl/humor/show.php?n=8&o=krzywy.jpg
          • jaga_22 Re: wspomagacze odporności 18.10.06, 10:30
            Sezon jesienno-zimowy to okres, w którym powinniśmy szczególnie zadbać o
            prawidłową dietę. Badania amerykańskich naukowców dowodzą, że to my decydujemy,
            czy nasz system odpornościowy będzie działał bez zarzutu. Priorytetowe
            znaczenie ma w tym wypadku dostarczenie naszemu organizmowi niezbędnej dawki
            witamin i składników mineralnych.

            Aby wzmocnić naszą odporność powinniśmy jeść około 0,5 kg warzyw oraz 0,3 kg
            owoców dziennie. To właśnie owoce i warzywa dostarczą nam niezbędnej dawki
            witaminy C, antyoksydantów oraz innych witamin wzmacniających działanie układu
            odpornościowego. Na naszym talerzu nie powinno także zabraknąć produktów
            zbożowych z pełnego ziarna - czyli ciemnego chleba, brązowego ryżu, grubych
            kasz itp. Są to produkty bogate w witaminy z grupy B, błonnik oraz składniki
            mineralne głównie cynk, miedź i żelazo. Pamiętajmy, że nasz organizm to bardzo
            skomplikowana maszyna, która do prawidłowego działania potrzebuje wielu małych
            elementów, które my powinniśmy jej stale dostarczać.

            Najlepiej jest sięgnąć po sprawdzone od dawna, naturalne środki:
            • miód i produkty pszczele - już od wieków znane jest ich pozytywne działanie
            na nasz organizm. Aby wzmocnić odporność zaleca się spożycie dwóch łyżek pyłku
            pszczelego dziennie (jedną rano, drugą wieczorem). Dodatkowo dobrze jest pić
            codziennie wodę z łyżeczką miodu. Miodem można zastąpić również cukier dodawany
            do herbaty,
            • czosnek, cebula - warzywa te są ogromną pomocą w walce z przeziębieniem,
            katarem czy zapaleniem oskrzeli. Posiadają właściwości antybakteryjne,
            • jogurty i kefiry typu "bio" - jest to nowa generacja produktów mlecznych,
            które są dodatkowo wzbogacane o bakterie probiotyczne. Są to dobroczynne
            mikroorganizmy, które przedostają się do naszego jelita grubego i tam bardzo
            intensywnie się namnażają. Te drobnoustroje są naturalną przeciwwagą dla
            bakterii chorobotwórczych. Im więcej pozytywnych bakterii w naszym organizmie
            tym mniejsze szanse na atak mają bakterie chorobotwórcze
            • pia.ed Re: wspomagacze odporności 18.10.06, 19:21
              Wszedzie podkresla sie jednak, ze te "wspomagacze odpornosci"
              maja wchodzic w sklad codziennego, racjonalnego zywienia,
              a nie byc zawarte w srodkach chemicznych kupionych w aptece!


              "Priorytetowe znaczenie ma w tym wypadku dostarczenie naszemu organizmowi
              niezbędnej dawki witamin i składników mineralnych."
    • dr.wal2 Re: Aktywne odchudzanie?/z innego forum wziete ... 29.10.06, 20:14
      Jesteś brzydka i gruba? Przyjdź do nas! Jest ciemno i jesteśmy pijani!
      • jaga_22 Re: Aktywne odchudzanie?/z innego forum wziete .. 30.10.06, 09:34
        Oj Drwalu bo zbierzesz cięgi.Jesteśmy ładne i w sam raz.
        Nie chodzimy po ciemnicy.Z pijanymi się nie zadajemy i nie pijemy z byle kim.
        • jaga_22 Re: To mi się podoba 31.10.06, 16:11
          Wiadomości


          Zakonna marka wchodzi na rynek 00:20 31.10.2006
          wtorek

          Sery, ryby, wędliny, a nawet wina - wszystko produkowane zgodnie z
          wielowiekowymi tradycjami i okraszone własnym logo. Tym będą kusić konsumentów
          benedyktyni - zapowiada "Metro".

          Praca w polskim zakonie benedyktynów ruszyła pełną parą. Nic dziwnego, bo
          zakonnicy chcą wprowadzić na rynek produkty pod własnym logo. Na początek chcą
          się skupić na produktach spożywczych. Będą oferować: sery, wędliny, ryby,
          ciastka, konfitury, wina, nalewki, syropy, miody pitne i herbaty ziołowe. A
          wszystko to stworzone na bazie dawnych klasztornych receptur, ładnie opakowane
          i opatrzone zakonnym logo. To ostatnie już zarejestrowali pod nazwą "Produkty
          Benedyktyńskie".




          REKLAMA Czytaj dalej





          Trzy sklepiki w Krakowie już zresztą oferują klasztorne produkty. Lada dzień ma
          ruszyć sklep internetowy. Ale to dopiero początek - czytamy w dzienniku. W
          ciągu dwóch lat otworzymy ponad sto punktów sprzedaży w całej Polsce - opowiada
          o. Zygmunt Galoch odpowiedzialny w zakonie za organizację całego projektu. To
          będzie zdrowa żywność bez dodatków chemicznych - podkreśla.

          Skąd pomysł? W ciągu wieków zakon opracował wiele cennych receptur i teraz
          chcemy się podzielić tym, co mamy. Wierzymy, że przez żołądek trafimy do
          ludzkich serc - tłumaczy.

          Jak pisze gazeta, część towaru będzie produkowana w Polsce, część zostanie
          sprowadzona z innych klasztorów benedyktynów w Europie. Mnisi już teraz mówią,
          że nie chcą poprzestać jedynie na rynku spożywczym. Mamy zamiar włączyć do
          oferty inne produkty, np. kosmetyki naturalne, takie jak kremy, szampony i
          mydła produkowane na bazie miodu sprowadzane od współbraci spod Padwy - mówi.

          To pierwszy tak duży projekt biznesowy stworzony przez polski zakon. Ostatni
          raz w biznes spożywczy weszli cystersi - w latach 90. w opactwie w Szczyrzycu
          zaczęli produkcję niskoprocentowego piwa warzonego w oparciu o specjalną
          recepturę. Jednak w 1997 roku browar zamknięto. Przyczyna? Olbrzymie
          zadłużenie. Benedyktyni nie chcą powtórzyć błędów cystersów - chcą
          minimalizować koszty. Dlatego zamiast otwierać nowe butiki, będą wchodzić w
          kooperację z już istniejącymi sklepami. Tam powstaną benedyktyńskie stoiska -
          informuje "Metro". (PAP)











          • grenka1 Czy mi się podoba ? 31.10.06, 18:26
            Podejrzewam, że zobaczywszy ceny takich artykułów
            oczy mi staną w słup.
            • jaga_22 Re: Czy mi się podoba ? 31.10.06, 19:41
              Też tak sobie pomyślałam,ale niech se tak trochę te oczy posłupkują,chciałabym
              chociaż od czasu do czasu zjeść coś dobrego.
              • grenka1 Czy mi się podoba ? 31.10.06, 22:28
                A zalewajkę na gąskach to nie łaska?
                Chyba nie ma nic pyszniejszego pod słońcem.
                • 52ania Re: Czy mi się podoba ? 03.11.06, 21:51
                  Zdrowa żywnosc bez konserwantów, oczywiscie.Ja do końca w ta zdrową zywnośc
                  jakos nie wierze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka