Dodaj do ulubionych

Niemcy -dlaczego dużo ludzi ich nie lubi

10.06.08, 22:10
Ciekawa jestem jakie jest Wasze zdanie na ten temat.Znam wiele osób z Niemiec
i są to wspaniali ludzie:wykształceni, kulturalni,ciepli,życzliwi,bardzo cenią
sobie przyjażń.Myślę ,że te zdania to stereotypy typu że Poznaniak to
chytry,Polak to pijak, Anglik ślamazara.Wszędzie są różni ludzie.Ważne
jakim ktoś jest człowiekiem a nie narodowość czy religia np,Co Wy na to?
Obserwuj wątek
    • grenka1 Re: Niemcy -dlaczego dużo ludzi ich nie lubi 10.06.08, 22:25
      Masz słuszną rację, co do opinii na temat dzisiejszych Niemców, ale
      niestety ludzie pamiętają ich jako okupantów i morderców i to zaważa
      na opinii w stosunku do nich.
      Dzisiejsi Niemcy są potomkami dawnych SS-manów czy też żołnierzami
      Abwery. Poczytaj coś na temat obecnych neonazistów, którzy z roku na
      rok są coraz silniejsi i ich idolem jest Hitler.
      Posyłam Ci tutaj linka do strony o nich.
      www.google.pl/search?hl=pl&q=neonazi%C5%9Bci+w+Niemczech&btnG=Szukaj+w+Google&lr=lang_pl
      • kumpelka15 Re: Niemcy -dlaczego dużo ludzi ich nie lubi 10.06.08, 22:33
        U nas jest trwały ślad po Niemcach. Mieszkam w Oświęcimiu.
        • grenka1 Re: Niemcy -dlaczego dużo ludzi ich nie lubi 10.06.08, 23:03
          kumpelka15 napisała:

          > U nas jest trwały ślad po Niemcach. Mieszkam w Oświęcimiu.


          U nas jest bardzo dużo tablic upamiętniających osoby zamordowane.
          Budynek, w którym znaduje się obecnie Szkoła Muzyczna, był katownią
          skąd wyprowadzano Polaków do pobliskiego browaru na rozstrzelanie.
          W centrum miasta było getto skąd ich mieszkańców wywożono do
          Oświęcimia.
          W okolicy znajduje się jeszcze dużo bunkrów broniących przed
          najeżcami miejsc przeprawy przez Pilicę.
          W niedalekiej Konewce jest słynny podziemny kompleks bunkrów, mogący
          podobno pomieścić cały skład pociągu towarowego. Niestety zalany
          wodą, której nie można wypompować (podobno budowali je francuzi i po
          wybudowaniu pozostali tam na wieki).
          www.spala.info.pl/galeria/thumbnails.php?album=6
          Kilka km dalej jest miejsce ostatniej bitwy oddziału "szalonego
          majora" pseudo "Hubal" - Majora Henryka Dobrzańskiego, gdzie zginął
          i jego ciało zostało przewiezione do mojego miasta na teren
          Jednostki Wojskowej i nikt nie wie co się z nim stało.
          A jako ciekawostkę powiem Ci, że na dworcu PKP zginął w czasie
          ucieczki gestapowcom Franek Zubrzycki z oddziału GL.
    • gazela755 Re: Niemcy -dlaczego dużo ludzi ich nie lubi 10.06.08, 22:47
      Ja moge wiele powiedziec..Tych,ktorych znam,a znam wielu sa
      wspaniali.Ale na przyjazn z nimi musisz sobie zasluzyc.Ja mam
      idealne uklady traktuja mnie jak czlonka rodziny.A poniewaz posiadam
      te cechy,ktore dla nich sa wazne,to okazuja mi tyle ciepla i
      serdecznosci jakich nie zaznalam w Polsce. Tam nie ma
      zazdrosci,zawisci.Nieznajomi na ulicy usmiechaja sie do
      siebie,pozdrawiaja.Ja zawsze jak wracam do Polski,to dlugo nie moge
      sie przestawic na nasze realia..Moglabym duzo jeszcze na ten temat..
      • gazela755 Re: Niemcy -dlaczego dużo ludzi ich nie lubi 10.06.08, 23:01
        Ale jeszcze musze dodac,ze bardzo cenia mnie za to,ze z duma
        opowiadam im o Polsce. Znam Polakow,ktorzy tam mieszkaja i opluwaja
        wszystko co Polskie,a ja przeciwnie..Jak wracam,to te Niemki zawsze
        podziwiaja moja garderobe i pytaja,gdzie takie piekne rzeczy
        kupuje,a ja z duma ze u nas..Nieraz mnie prosza o jakies zakupy.A
        zaznaczam,ze sa to bardzo eleganckie panie,wyksztalcone,kulturalne.
        • grenka1 Re: Niemcy -dlaczego dużo ludzi ich nie lubi 10.06.08, 23:14
          gazela755 napisała:

          > Ale jeszcze musze dodac,ze bardzo cenia mnie za to,ze z duma
          > opowiadam im o Polsce. Znam Polakow,ktorzy tam mieszkaja i
          >opluwaja wszystko co Polskie,a ja przeciwnie..

          Spotkałam kiedyś wracając z Niemiec w pociągu takiego "Niemca" co
          urodził się w Polsce w Katowicach. Był podpity (siedział w
          przedziale, gdzie byłam ja i jakaś Pani z córką)
          i cały czas wykrzykiwał różne rzeczy na temat Polski i bardzo często
          powtarzał, że; "ja jestem Niemcem i jestem z tego dumny".
          Do granicy wytrzymałam, a gdy minęliśmy granicę i znów zaczął gadać
          o tej dumie to powsiadłam na niego pytając go z czego jest taki
          dumny: z Gross Rossen, treblinki, Oświęcimia, Rawenbrucks?
          Momentalnie otrzeźwiał i zamknął się.
          Wysiadając we Wrocławiu chciał nam dać w prezencie po 10 marek, to
          mu kazałam je wsadzić sobie w doopę, bo ja nie jestem dziadówką.
          • gazela755 Re: Niemcy -dlaczego dużo ludzi ich nie lubi 10.06.08, 23:34
            Dlatego ja tam jak jestem,to sie nie integruje z tymi
            Polakami,ktorzy tam mieszkaja na stale poprostu wstydze sie za
            nich,ale Niemcy tez ich nie lubia,poniewaz zachowuja sie okropnie
            pija alkohol,przeklinaja..A najsmieszniejsze jest to,ze mowia o
            sobie "my Niemcy"a Polska to be..
            • jaga_22 Re: Niemcy -dlaczego dużo ludzi ich nie lubi 11.06.08, 09:22
              Nasze pokolonie nie zapomni Niemcom co zrobili,choćby nie wiem jak się starać.To
              jest w naszej podświadomości.
              Resztę trzeba wypośrodkowac,bo wszędzie są ludzie i ludziska.
              Na podstawie kilku znajomości nie mozna kogoś dyskwalifikować.
              Pewnie wszystko zależy od tego,kogo na swej drodze spotkamy.
              • kalesonyzony Re: Niemcy -dlaczego dużo ludzi ich nie lubi 11.06.08, 13:17
                Wojna to temat z broda. Jak nasi z tym wyszli, to dopiero bylo
                oburzenie i naruszenie pokoju. Oni tego tematu nigdy nie przerobili
                tylko schowali. Jak dlugo tego nie zrobia, beda jak kanalie dalej
                dobierac sie do innych, zeby te winy i wstyd odreagowac. I beda
                atakowac zawsze slabszych, albo sprzyjajacych, gdzie nie dostana
                kopa. A oni wlasnie marza, zeby zapomniec. Nawet politycy niemieccy
                Polakom powiedzieli, ze 60 lat to starczy na wspominki i hahaha bylo.
              • grenka1 Re: Niemcy -dlaczego dużo ludzi ich nie lubi 11.06.08, 13:19
                Niestety, oni mają wrodzoną od pokoleń tą swoją teutońską butę.
                I niczym jej nie zliwidujesz.
                Wiecie przecież, że przed wojną Niemcy mieszkający na terenie Polski
                byli z Polakami zaprzyjażnieni. Po wybuchu wojny sąsiad Niemiec
                wydawał w ręce SS sąsiada Polaka, z którym od lat się przyjaźnił,
                nieraz się razem gościli.
                A Polaka obecnie mieszkającego w Niemczech tolerują, ale nigdy go
                nie zaakceptują do końca. Zawsze będzie tą "polską świnią", ale tego
                mu w oczy nie powiedzą.
                • iryska2604 Re: Niemcy -dlaczego dużo ludzi ich nie lubi 11.06.08, 18:07
                  Pokolenie wojenne juz prawie wymarło ,nie jestem zwolenniczka podsycania
                  nienawisci bo....Ale swoja drogą Niemcy maja specyficzny sposob
                  bycia,szczegolnie jak sa w grupie.Są troszke jakby za hałasliwi,za pewni i
                  troszke jakby na bakier z kulturą wg naszych norm.
                  • anerim Re: Niemcy -dlaczego dużo ludzi ich nie lubi 11.06.08, 18:24
                    Jestem zwolenniczką teorii, że nie ma złych czy dobrych narodów, są
                    tylko żli albo dobrzy ludzie. W egzystencję człowieka wpisane jest
                    dobro i zło, jak światło i mrok, biel i czerń. I tak było zawsze,
                    już Kain zabił Abla, swojego brata...
                  • gazela755 Re: Niemcy -dlaczego dużo ludzi ich nie lubi 11.06.08, 18:37
                    Nie Irysko,nie wymarlo moja babcia ma 85 lat(wyglada na
                    70,codziennie trening na rowerku i stepperze),jej kolezanka 88lat
                    biega cwiczy i chodzi na koncerty rockowe, sasiadka 78 lat
                    (elegancka wyglada na 65)ta to caly czas w
                    ruchu,plywanie,aerobik,wciaz gdzis pedzi.Na poczatku jak te
                    przyjaciolki przychodzily,to ja ich zostawialam i ja szlam pobiegac
                    a one rozrabialy,smialy,rechotaly,spiewaly.Zaciekawilo mnie z czego
                    sie smieja...Zaniemowilam..rozmawialy o seksie,o facetach..Soboty i
                    niedziele chodza na koncerty i nie zeby siedziec i sluchac..tancza
                    spiewaja..Jedza byle co po to zeby zyc punktualnie 3xdziennie..I
                    wycieczki,spacery.Do obiadu obowiazkowo lampka czerwonego wytrawnego
                    gronowego wina i obok lampa wody..I po tej lampce wina moga
                    prowadzic auto(bo mimo wieku prowadza)Zadnej opieki nad
                    wnukami..Maja tez swoje kluby..Raz w tygodniu zamawiaja stolik w
                    restauracji i biesiaduja.
                  • dede43 Re: Niemcy -dlaczego dużo ludzi ich nie lubi 11.06.08, 19:01
                    iryska2604 napisała:

                    > Pokolenie wojenne juz prawie wymarło ,nie jestem zwolenniczka
                    podsycania
                    > nienawisci bo....Ale swoja drogą Niemcy maja specyficzny sposob
                    > bycia,szczegolnie jak sa w grupie.Są troszke jakby za hałasliwi,za
                    pewni i
                    > troszke jakby na bakier z kulturą wg naszych norm.

                    Masz rację, w grupie są nie do zniesienia, szczególnie w grupie
                    wczasowo-turystycznej.
                    • czesiagwp.pl Re: Niemcy -dlaczego dużo ludzi ich nie lubi 16.06.08, 14:28
                      Powiem wam teraz dlaczego zadałam to pytanie? Otóż moja córka wyszła za
                      Niemca/był wykładowcą na międzynarodowym spotkaniu -zakochali się i
                      pobrali/teraz jest też dzieciątko.Rodzina jego jet bardzo fajna ,znajomi również
                      .Mają wielu przyjaciół- wszyscy córkę zaakceptowali i bardzo ją lubią.Są to z
                      reguły ludzie wykształceni ,nawet bardzo.Córka jest bardzo kontaktowa i już ma
                      przyjaciółki ,najczęściej też mamy maluchów i jest jej tam dobrze.Ale boli mnie
                      ilekroć ktoś mnie pyta o córkę i powiem że mieszka w Berlinie -to ok ,ale jeśli
                      odpowiadam ,że wyszła za Niemca -widzę dziwne miny/jakby to był gorszy człowiek.
                      Gdyby to był Francuz,Anglik ale skurczy byk to ok ale Niemieć? A on jest bardzo
                      dobrym człowiekiem,czułym ,wrażliwym, świetnym ojcem,działa w pokojowych
                      organizacjach, jest świetnym pedagogiem, no ale Niemcem.Czy to jego wina ,że
                      była wojna? Jakoś mnie to boli jak widzę te reakcje i słyszę słowa.Mam wrażenie
                      ,że ludzie żałują ,że ona wyszła za Niemca.Nawet mój teść jak go poznał to
                      stwierdził ,z e to łagodny,miły i życzliwy człowiek.Trochę trudno mi z tym
                      żyć-chociaż zdanie innych ludzi nie jest takie istotne każdy żyje po swojemu,ale
                      jednak chciałoby się akceptacji mimo wszystko.Nie wiem czemu ,ale tak
                      jest.Pierwszy raz o tym mówię i piszę i wiecie co lżej mi....zanudziłam Was???
                      • jaga_22 Re: Niemcy -dlaczego dużo ludzi ich nie lubi 16.06.08, 14:49
                        Czesiu już się wypowiadałam,że wszystko zależy kogo na swojej drodze spotkasz.
                        Przecież liczy się człowiek,jago charakter,zalety,co sobą przedstawia.
                        Powinnaś się cieszyć,że córka ma dobrego męża i weszła w dobrą rodzinę,bo tylko
                        to się liczy.Rodzina zawsze powinna być najważniejsza.
                        Sama mówisz jakby Niemiec to było coś gorszego,bo Ciebie boli jak
                        ludzie robią uwagi.Nie patrz na to,bo tylko cymbał może patrzeć w ten sposób.
                        Fajnie,że Twoja córka tak dobrze trafiła i cieszyć się trzeba.

                        • gazela755 Re: Niemcy -dlaczego dużo ludzi ich nie lubi 16.06.08, 16:08
                          Czesiu,ja tez wiele razy wyrazilam sie pozytywnie o Niemcach.Ale
                          dlatego,ze mam z nimi kontakt..To sa wspaniali
                          ludzie,kulturalni,sympatyczni..Mozesz byc tylko dumna z ziecia..A
                          ludzmi sie nie przejmuj,bo nasze spoleczenstwo jest jakie jest i
                          tego nie zmienisz.Niemcy wbrew stereotypom,bardzo szanuja swoje
                          zony.Czego nie mozna powiedziec o Polakach.Gratuluje Tobie tez
                          coreczki,ze wyniosla z domu tzw.dobre wychowanie i zostala
                          zaakceptowana przez(bardzo wymagajaca)rodzine niemiecka.
                        • iryska2604 Re: Niemcy -dlaczego dużo ludzi ich nie lubi 16.06.08, 16:11
                          Czesiu-twoja córka wybrała,to jej życie i jak jest szczęśliwa to
                          najwazniejsze.A twój zięć to nie cały naród i nie może "cierpieć za
                          miliony".Wszędzie są ludzie i ludziska.A nas to tak za granicą kochają?
                          • kalesonyzony Re: odwracajac kota ogonem 16.06.08, 20:50

                            Twoj ziec to nie narod. Nikt nie bedzie kochal Niemcow, bo trafil
                            sie jeden fajny. Nawet za okupacji bywaly nieliczne
                            wyjatkowe wyjatki. Zdrowia szczescia pomyslnosci dla zakochanych.


                            nie dajmy sie inspirowac glupszym od siebie
                            • oponentka Re: odwracajac kota ogonem 16.06.08, 21:00
                              Była w historii taka Polka, co to wolała w nurty Wisły wskoczyć, niż
                              poślubić Niemca. Również pozdrawiam szczęśliwą parę, w końcu
                              jesteśmy w Europie zintegrowanej = cokolwiek to znaczy.
                            • czesiagwp.pl Re: odwracajac kota ogonem 16.06.08, 21:07
                              dzięki za odpowiedzi.tzn .to jest tak -ja swoje wiem ,ale przykro mi jest....że
                              jest taka nietolerancja i uogólnianie.Ciekawa jestem jak to będzie z
                              dwujęzycznoscią wnusia/narazie jest malusi/ jakoś sobie tego nie
                              wyobrazam.pożyjemy zobaczymy.Fajnie w Niemczech jest jak małe dziecko i rodzice
                              chcą oczywiście jest dużo róznych zajęć ,spotkań,basen z
                              niemowlakami,gimnastyki,umuzykalnianie -podoba mi się to.np . zięć planuje jak
                              mały skończy 1 rok -chodzić z nim na gimnastykę tatusiów z dziećmi/sam ćwiczy w
                              tańcu akrobatycznym w grupie -jako hobby/.
                              • ditai-lutek Re: odwracajac kota ogonem 16.06.08, 22:19
                                Czesiu, nie chciałam brać udziału w tej dyskusji dlatego, ze jestem tu
                                najstarszą i najbardziej zorientowaną w tej dziedzinie. Doznałam okropnego
                                cierpienia i upokorzenia będąc 9 - 12 letnią dziewczynką i proszę mi wierzyć,że
                                trudno mi kochać Niemców. To jest tak głęboko zakodowane we mnie, ale też w tym
                                okresie byli tacy Niemcy, którzy mojej rodzinie bardzo pomogli i to bili dwaj
                                oficerowie, policji porządkowej i oficer Wermachtu. Moi rodzice znali język
                                niemiecki Tak doskonale jak polski, może to pomogło nawiązać z tymi oficerami
                                tak przyjazny kontakt. Moja mama mi po wojnie tłumaczyła, że w każdym narodzie
                                są źli i dobrzy ludzie to prawda, ale mnie zawsze będzie dzielić pewien dystans.
                                Gdy czytam o faszystowskiej młodzieży w Niemczech jestem przerażona, gdyż w taki
                                sposób powstało Hitlerjugend w latach trzydziestych i nie chciałabym aby
                                kiedyś moje wnuki były zagrożone, bo mój syn osiedlił się w Niemczech.
                              • kalesonyzony Re: nietolerancja i niepewnosc 16.06.08, 22:21
                                To jest w twojej glowie tesciowo. chcesz zmuszac zeby wszyscy
                                kochali twojego ziecia? Mnie tez nie kazdy sasiad kocha. Chwati ze
                                sasiadki. Kochajmy sie nie zmuszajmy sie nie manipulujmy sie. A
                                jak sie z zieciem ukochanym tesciowko dogadujesz i z ta jego bonton
                                rodzina? Ciekawy temacik by sie wykroil. Mozna rzec dyplomatyczny.
                                jakie ciekawe tematy rozmow na spotkaniach rodzinnych? Browarek
                                pijecie? Niektore dobre maja. Ryzlingiem dobrym czestowali? Prosit!
                                Prost! Cos tak o tej kulturze wysokiej moze by napisala a tylko
                                narzekasz jak moherowa matka polka. Mecz ogladasz?
                                • czesiagwp.pl Re: nietolerancja i niepewnosc 16.06.08, 22:32
                                  przykro mi ,kalesonyony,że tak odbierasz moją wypowiedż -jako narzekanie.Nie o
                                  to mi chodziło- po prostu napisałam co czuję.Jeśli chodzi o rodzinę ,to akurat
                                  alkoholu nie piją.Dogadujemy się /uczy się polskiego/a z rodzicami po
                                  niemiecku.i nie ma bon-tonu jest miło i rodzinnie.szkoda ze nie zostałam przez
                                  ciebie zrozumiana ,broń Boże nie chciałam się chwalić...może niepotrzebnie
                                  pisałam- głupio mi...
                                  • kalesonyzony Re: nietolerancja i niepewnosc 16.06.08, 22:45
                                    Dziwne te niemce jak nie pija. A moze to slazaki, co ciezko szparuja?
                                    Niemiec kazdy pije. Kraj wina i piwa. Browarki i winko kultura i
                                    duma narodowa. Jawohl. Moze chorzy albo jakas sekta?

                                    nie dajmy sie inspirowac glupszym od siebie
                                    • milata2 Re: nietolerancja i niepewnosc 16.06.08, 23:12
                                      Czesiu, dlaczego miałabyś niepotrzebnie napisać i dlaczego Ci
                                      głupio... Ja bardzo Ci dziękuję za szczerość i podzielenie się
                                      swoimi refleksjami. To ciekawe co napisałaś i nie żałuj. I ciesz
                                      się, że wszystko dobrze się układasmile))
                                  • ditai-lutek Re: nietolerancja i niepewnosc 17.06.08, 00:21
                                    Nie zauważyłaś, że kalesonyżony oglądając mecz i sobie popija? Wtedy pisze
                                    głupoty jak opo-dętka.
                                • oponentka Re: nietolerancja i niepewnosc 16.06.08, 23:09
                                  W latach, przed stanem wojennym kilka ładnych lat pracowałam w
                                  polskiej firmie, realizującej "zadania eksportowe" ma terenie
                                  b.NRD.W Polsce puste półki, bieda aż piszczy, ludzie imali się
                                  różnych zajęć, w tym również tzw, "eksportu indywidualnego". Do NRD
                                  jechało się w towarem dla załóg rosyjskich (rodzin żołnierzy). Jadę
                                  tramwajem wraz z pasażerami niemieckimi. Wtem, w bocznej uliczce
                                  zamieszanie, kilka osób, mundurowi, tobołki. Tramwaj staje, ludzie
                                  obserwują zdarzenie, a stojąca obok mnie niemiecka kobieta mówi
                                  najwyraźniej tlko do mnie : das ist polnische schwaine, ja? Musiałam
                                  mieć w oczach mordercze błyski, bo po chwili spuściła oczy i w
                                  dalszej części podróży tramwajem cały czas pilnie mnie obserwowała.
                                  Wyraźnie brała mnie za niemkę, i była zdziwiona, że nie podzielam
                                  jej opinii. Nie droga pani. lepiej, by nasze polskie wnuki były
                                  wychowywane po polsku. Pani polskiego wnuka mieć nie będzie. Ot i
                                  tyle.
                                  • gazela755 Re: nietolerancja i niepewnosc 17.06.08, 00:23
                                    Czesiu widze,ze jestes bardzo wrazliwa osobka i bierzesz sobie do
                                    serca co ktos Ci powie...Na forum kazdy ma prawo do swojego zdania
                                    na dany temat i nie przejmuj sie Kochanie tym,ze wypowiedzi sa
                                    rozne..Ja bronie Niemcow,bo moze mam to szczescie,ze integruje sie z
                                    tymi tzw.dobrymi..Moja siostra i kuzynka juz 30 lat tam tez
                                    mieszkaja i mezowie ich,to Niemcy z rodowodem,a ich dzieci mowia w
                                    dwoch jezykach(a jeszcze w angielskim i francuskim),wiec tylko od
                                    corki i jej dzieci bedzie zalezalo czy jezyka polskiego beda sie
                                    uczyc..Jest wiele osob z ktorymi Niemcy sie zle kojarza i ja to
                                    rozumie...Moj tato nigdy nie chcial jechac w odwiedziny do
                                    siostry,poniewaz jak wybuchla wojna to mial 14 lat,wiec mial jakis
                                    uraz..moja ciotka nie moze mi wybaczyc,ze ja jezdze i jeszcze ich
                                    chwale..za kazdym razem jak wracam to mi zarzuca,ze sie
                                    zniemczylam..a jeszcze jak slyszy jak przez telefon rozmawiam po
                                    niemiecku,to zdenerwowana wychodzi..My jestesmy pokoleniem
                                    powojennym,to inaczej juz myslimy
                                    • gazela755 Re.do Oponentki 17.06.08, 00:33
                                      Droga Oponentko wyobrazam sobie te mordercze blyski w Twoich oczach
                                      nie chcialabym tego widziec w realu...juz sie boje
                                      • gazela755 Re.do Kalesonyzony 17.06.08, 00:40
                                        A Tobie to musze powiedziec,ze wystraszyles Czesie..Co Ty za glupoty
                                        wypisujesz? czy Polak to tylko umie rozmawiac o alkoholu i po
                                        alkoholu? I kogo Ty spotykales na swojej drodze,ze tak wszystko
                                        negujesz..Ale jest takie powiedzenie;dobro przyciaga dobro,a zlo
                                        przyciaga zlo:i swoj swojego zawsze znajdzie..
                                        • kalesonyzony Re: Re.do motylem bylam ale utylam 17.06.08, 07:08
                                          niemcowi alkohol (piwo) kojarzy sie z gospodarka a nie z pijakiem
                                          jak w Polsce, heee
                                          deutsche wirtschaft braucht mich mowi hans wstajac do roboty
                                          deutsche wirtschaft braucht mein geld mowi helmut kupujac skrzynke
                                          piwa na wochenende und ist stolc und überglücklich

                                          w Niemczech znam niepijacych pywko ciezko chorych i muzulmanow

                                          nie dajmy sie inspirowac glupszym od siebie
                                          • kalesonyzony Re: Re oponentka 17.06.08, 07:16
                                            Dzien dobry, ale kobrywink

                                            Mam gazete historyczna niemiecka (osiemdziesiate lata w Polsce wojna
                                            jaruzela), ktora pisala jak to polactwo wykupuje masowo w aldiku
                                            czekolady. Podrzuce tu w chwili wolnej troche ciekawych tekstow, bo
                                            widac ze pisze tu narod w jezyku sasiadow i sprawach kumajacy.
                                            schönen tag für euch.smile)
                                      • oponentka Re- oponentka do Gazeli 17.06.08, 09:22
                                        Ale ! gdzie mi tam... nie te oczy !!!
                                        Nie bojaj się. Nic nie wiem o realu, u nas jest taki supermarket co
                                        się tak nazywa. A jeżeli chodzi o dalszą naukę poruszania się w
                                        internecie, to po wakacjach, nasza pani tak powiedziała.
                                        Wczoraj "odkryłam sama" co oznaczają te literki, cyferki i inne
                                        jeszcze,znaki. Odzyskałam dobry nastrój, uwierzyłam także, że dużo
                                        się nauczyłam na forum (o tych znakach było w niedzielę). Pozostanę
                                        jeszcze troche, pani się ucieszy.
                                        • kalesonyzony Re: Re- oponentka do Gazeli 17.06.08, 10:44
                                          A co znacza te znaki?? Kiedys to bywaly znaki na niebie i na ziemi a
                                          teraz.... A moze to byl wirus jaki czyli zaraza??? wink)
    • oponentka Re:oponentka 17.06.08, 07:54
      Język sąsiadów - bardzo słabo (zapominam).
      Sprawy kmający - tak (niegdy nie zapomnę).
      Wycinków z gazet nie przeczytam. Pozdrowienia.
      • gazela755 Re.Oponentka i Kalesonyzony 17.06.08, 11:33
        Jestescie jedynymi na tym forum,ktorych nie rozumie..Nawet gdybym
        chciala z Wami polemizowac,to mam problem...Nigdy nie wiem o co Wam
        chodzi.
        • jaga_22 Re: Re.Oponentka i Kalesonyzony 17.06.08, 11:55
          Gazelko,a ja wiem dlaczego nie rozumiesz.Ja czytam wszystkie wasze posty,a Ty
          widocznie opuszczasz i dlatego nie wiesz o co im chodzi.
          Co prawda, nie jest to łatwe,ale możliwe.
          • gazela755 Re: Re.Oponentka i Kalesonyzony 17.06.08, 13:12
            Jagusiu czytam wszystko dokladnie..ale moze zbyt chaotycznie..nie
            skupiam sie lecz baranim pedem lece dalej

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka