jaga_22
17.07.08, 09:48
Jak ustaliła gazeta, pod skrzydłami prezesa kwitnie w KRUS nepotyzm na
niebywałą skalę. To przystań dla rodzin i pociotków urzędników związanych z
PSL. Za państwowe pieniądze jeżdżą oni ze swoimi bliskimi po Polsce i za granicę.
Dyrektorem w Centrali Kasy jest Wojciech Kobielski. W KRUS i Funduszu
Składkowym mają etaty: jego syn, narzeczona syna i jej matka. Kazimierz
Pątkowski, prawa ręka prezesa, zadbał o pracę dla syna, kochanki i jej córki.
Do KRUS trafiła też szwagierka ministra rolnictwa. Patronem tego rodzinnego
układu ma być, zdaniem "Dziennika", 52-letni Roman Kwaśnicki, działacz PSL z
Jeleniej Góry, zootechnik, absolwent Akademii Rolniczej we Wrocławiu. Zajmował
się między innymi różdżkarstwem - napisał pracę o "wpływie promieniowania
podziemnych cieków wodnych w oborze na płodność, zdrowie i produkcyjność
krów". Doktoryzował się z selekcji buhajów rasy czerwono-białej.
KRUS to olbrzymia instytucja. Zajmuje się ubezpieczeniem ponad 4,5 mln
rolników, zatrudnia blisko 7 tysięcy osób, ma 222 placówki w całej Polsce.
Uchodzi za księstwo sterowane przez lobby rolnicze związane z PSL i przez
nikogo niekontrolowane, pisze "Dziennik".
-----------------------------------
Dlaczego żaden rząd tego nie ukróci,