Dodaj do ulubionych

"Suki" czy ofiary ?

17.07.08, 18:59
Jak sądzicie?
Spowiedź żon policjantów.

wyborcza.pl/1,75480,5449315,Glina_bije_pod_dywanem.html
Obserwuj wątek
    • gazela755 Re: "Suki" czy ofiary ? 17.07.08, 19:31
      Powiem,krotko..Te kobiety sa jakies nienormalne..jak mozna sie
      wiazac z kims takim i rodzic dzieci i miec nadzieje,ze ten bandyta
      sie zmieni?..Dlaczego nie uciekaja?..Ja zanim poznalam meza
      spotykalam sie ze wspanialym chlopcem, rodzice moi go zaakceptowali
      i mielismy sie pobrac..Az pewnego dnia facet mi powiedzial, ze
      jestem rozpieszczona i po slubie on to wyprostuje..dla mnie to byl
      kubel zimnej wody, juz nigdy sie z nim nie spotkalam, choc on
      przepraszal na kolanach, zapewnial, ze to byl zart. Jego rodzice
      rowniez blagali, zebym mu wybaczyla te slowa. Ale ja,pomimo,ze nie
      byl mi obojetny, bylam nieugieta..Pozniej jak ja wyszlam za maz, on
      poznal jakas dziewczyne,ozenil sie i co?? Awantury, rekoczyny w jego
      domu to norma..Dlatego lepiej byc sama,lub z dziecmi niz z takim
      lotrem..Wciaz powtarzam to mlodym dziewczynom.
      • grenka1 Gazelko 17.07.08, 19:36
        Pamiętaj o tym, że miłość jest ślepa.
        Ty miałaś na tyle rozsądku, że zerwałaś z draniem, chociaż z drugiej
        strony podejrzewam, że to nie była taka miłość "na zabój".
        Ale nie wszystkie są tak silnie psychicznie i ulegają swoim
        prześladowcom, bo oni tak zmanipulują kobietę, że w końcu to ona
        czuje się winna zaistniałej sytuacji.
        • gazela755 Re.Grenko 17.07.08, 19:59
          Nie, nie przetlumaczysz mi tego. Jak mozna kochac takiego
          drania..Wyobrazasz sobie ten strach..Kiedys czytalam wypowiedz
          kobiety maltretowanej fizycznie i psychicznie..Ona lekarz, on tez,w
          srodowisku uchodzili za idealne malzenstwo..Za zamknietymi drzwiami
          horror. Wiec redaktorka wysluchujaca zwierzen zadala pytanie<
          dlaczego pani to znosi i nie odejdzie od niego?> i tu padla
          odpowiedz..< bo ja mimo to go kocham >..No nieeee!!!!Ja nigdy nie
          potrafilabym byc taka slepa, glucha i naiwna..Nawet gdybym glupio
          wpadla,ze facet przed slubem maskuje, to po jednym incydencie juz by
          mnie nie bylo..Kobiety godza sie na wszystko w obawie przed
          samotnoscia, nie wierza, ze sobie poradza bez tyrana.
          • grenka1 Re: Re.Grenko 17.07.08, 20:16
            gazela755 napisała:

            >Kobiety godza sie na wszystko w obawie przed
            > samotnoscia, nie wierza, ze sobie poradza bez tyrana.

            I właśnie w tym kontekście przedstawiłam Ci tą sprawę.
            Tak potrafi swoją ofiarę zdołować tyran.
            Gdyby ktoś, no powiedzmy przez rok, codziennie twierdzził, że Ty
            jesteś nic nie warta, że bez niego byś zginęła w życiu, że tylko
            jemu zawdzięczasz to co masz, to kobieta słaba psychicznie w końcu w
            to uwierzy.
            • gazela755 Re: Re.Grenko 17.07.08, 20:22
              No dobrze,ale dlaczego one caly rok musza tego wysluchiwac?? Jeden
              raz uslyszalam i auf wiedersehen..Ale tam juz przed slubem bylo zle,
              to po co sie pakuja w takie bagienko??
              • jaga_22 Re: Re.Grenko 17.07.08, 21:38
                Ja się dziwię tym kobietom,bo przecież nie są jakieś biedulki zahukane.
                W życiu bym nie pozwoliła się uderzyć,najwyżej byłyby dwa trupy.
                Jedyne wytłumaczenie to,że miłośc jest ślepa.
    • kumpelka15 Re: "Suki" czy ofiary ? 17.07.08, 22:07
      Tak się mówi że miłość jest ślepa- ale w tym przypadku wina jest
      tych kobiet, które myślą że po ślubie świat się zmieni,same idą w to
      bagno.Tylko tych znerwicowanych dzieci szkoda .///
      • iryska2604 Re: "Suki" czy ofiary ? 17.07.08, 23:21
        Nie wiem czy to mozna rozpatrywać w kategorii winy czy...To jest tzw.syndrom
        ofiary,dziewczyna z poczatku jest zakochana,potem przerazona,nie bardzo wie jak
        to traktowac-on przeprasza ,ona wierzy i tak to leci.Potem pojawia sie poczucie
        winy bo "pewnie cos robie nie tak" no i w końcu traci poczucie wlasnej
        wartosci.Nie kazda ma na tyle siły i odwagi żeby z tym skończyc -do tego
        dochodzi strach-przed katem ,przed przyszłością...To nie jest wszystko takie proste.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka