Dodaj do ulubionych

Bron konca czasow

16.06.09, 04:20
Gazeta „Tylko Polska” 2004



Broń końca czasów



Czy można sobie wyobrazić broń, przy której bomba atomowa wydaje się
dziecinną zabawką? Oręż globalny, którego siła zdolna jest
modyfikować pogodę - wywołać w wybranym regionach planety trzęsienia
ziemi, huragany i wysokie na kilka pięter fale morskie, spowodować
na przemian powodzie i długo­trwałe susze, a nawet - gdy zajdzie
potrzeba zniszczyć wszelkie życie? Czy istnieje uzbroje­nie, za
pomocą którego unicestwić można każ­dy system łączności, przesyłania
energii, unie­szkodliwić lecące samoloty, rakiety lub pojazdy
kosmiczne, zaglądać bez pośrednictwa satelity za horyzont lub pod
powierzchnię ziemi, powo­dować samodetonację amunicji lub gazociągu
i - co najbardziej niewiarygodne - manipulować na ogromną skalę
ludzkimi umysłami?

W Polsce o „broni geofizycznej" prawie się nie mówi, choć jej
pojawienie się może zmienić świat w stopniu większym niż
skonstruowanie broni pal­nej czy nuklearnej. Nie ma o niej nawet
wzmianki w Wielkiej Encyklopedii PWN, choć prace nad jej
skonstruowaniem trwają na świecie przynajmniej od potowy lat 60.
Jedna z nielicznych, przetłuma­czonych na język polski, pozycji
książkowych po­święcona realizowanemu właśnie projektowi w tej
dziedzinie - praca Jerego E. Smitha, HAARP broń ostateczna - jest
nieosiągalna w Centralnej Biblio­tece Wojska Polskiego...

O informacje na jej temat trudno też u źródła, czyli w krajach,
które prawdopodobnie praco­wały nad stworzeniem takiej broni.
Naukowcy zaangażowani w prace badawcze przeważnie milczą zasłaniając
się Ustawą o Bezpieczeństwie Narodowym, bądź wypowiadają się
lakonicznie i uspokajająco. Twierdzą, że to, nad czym pracu­ją, to
cywilne projekty badawcze, mogące zo­stać wykorzystane co najwyżej do
konstrukcji urządzeń o czysto defensywnym charakterze, np.
monitorowania zagrożeń czy doskonalenia łączności. „Broni
geofizycznej" nikt oficjalnie nie ma. Jej posiadania zabrania ONZ-
owska kon­wencja ENMOD o zakazie militarnego używania technik
modyfikacji środowiska naturalnego.

Czy jest ona jednak przestrzegana, skoro nie przewidziano w niej
możliwości inspekcji?

Rok Testów

W sierpniu 2000 roku Rosyjska Duma zwróci­ła się z dramatycznym
apelem do ONZ i spo­łeczności międzynarodowej o ustanowienie mię­
dzynarodowej kontroli nad prowadzonymi przez Stany Zjednoczone
doświadczeniami zmierza­jącymi do skonstruowania „broni
geofizycznej". W apelu Dumy zawarta była informacja, że więk­szość
testów związanych z tym uzbrojeniem za­planowana została na rok 2003.
Rosyjscy parla­mentarzyści ostrzegali, że niektóre z tych ekspe­
rymentów mogą mieć nieprzewidywalne konse­kwencje dla środowiska
naturalnego, gdyż ich przedmiotem są jonosfera i magnetosfera Ziemi.

Działanie „broni geofizycznej" opiera się na idei oddziaływania na
te ośrodki za pomocą dosta­tecznie silnych i skumulowanych fal
ultrakrótkich. Mogą one podgrzewać fragmenty jonosfery -podobnie jak
kuchenka mikrofalowa podgrzewa mrożonki. Powoduje to odkształcenie
tej warstwy atmosfery. Można ją unosić, odginać, a nawet tworzyć z
niej coś na kształt gigantycznych socze­wek elektromagnetycznych
skupiających promie­nie słoneczne w określonych punktach. Każdy, kto
bawił się kiedykolwiek zwykłą soczewką i kart­ką papieru, wie, co
oznacza taka możliwość.

Siła sygnału emisyjnego (kilka do kilkunastu gigawatów) jest przez
bombardowane ośrodki (zwłaszcza rejony zorzowe tzw. pasów Van Alle-
na) wielokrotnie wzmacniana (nawet ponad 1000 razy) i
przekierowywana w stronę powierzchni planety jako monstrualnej już
mocy wiązka.

Użycie takiej elektromagnetycznej broni wy­wołać może różnego rodzaju
katastrofy - trudne jest jednak do rozpoznania, bo impuls emisyjny
trwa bardzo krótko i jest niewidoczny dla oka. Atakowany obiekt nie
zdaje sobie nawet sprawy z dokonywanej agresji. Kataklizmy będące
skutkiem „magnetycznego strzału" wydają się efek­tem działania
zwykłych sił natury.

To, że siły te mogą być sztucznie wzbudzane i kierowane, nie mieści
się jeszcze w wyobraźni wielu ludzi, którym wojna wciąż kojarzy się
z kon­wencjonalnym polem walki - ruchem wojsk, arty­leryjską kanonadą
i bombami. Tymczasem już wkrótce może ona wyglądać zupełnie inaczej.

Wzbudzane przez emitery potężne impulsy elektromagnetyczne są w
stanie nie tylko mody­fikować pogodę (poprzez odwracanie tzw. prą­dów
strumieniowych odpowiedzialnych za prze­mieszczanie się układów
atmosferycznych), ale także powodować awarie wszystkiego, co ma
związek z elektrycznością, wywoływać sztucz­nie trzęsienia ziemi o
ogromnej sile (poprzez wzbudzanie w płynnym jądrze ziemi tzw. fal
sto­jących), niszczyć wybrane cele za pomocą pla­zmy oraz przesyłać
impulsy bezpośrednio do ludzkich mózgów (emitery mają możliwość
nadawania na tych samych częstotliwościach co mózg) wywołując
odmienne stany emocjonal­ne. Za pomocą takich nadajników można
nawet „wypalać" w jonosferze dziury, wystawiając wszystko co pod
nimi na zabójcze działanie pro­mieni kosmicznych.

Ludzie ostrzegający przed skutkami rozwoju tej broni twierdzą, że
jej zastosowanie może rzu­cić na kolana całe narody. Jeśli w porę nie
usta­nowi się skutecznej międzynarodowej kontroli, to skończy się era
demokracji i
zapanuje totali­taryzm. Rządzić będzie wąska grupa dysponują­ca tą
nową technologią.

Diabelska Harfa

Wiele poszlak potwierdza obawy Dumy, że „oręż geofizyczny" nie jest
już tylko wymysłem hollywoodzkich scenarzystów i pisarzy science
fiction. Istnieje i wszedł właśnie w fazę intensyw­nych testów. W
końcu ub. roku niedaleko miej­scowości Gakona na Alasce zakończony
został pierwszy etap realizacji programu HAARP (High-freąuency
Active Auroral Reserch Project) zakła­dającego budowę ogromnego
(największego na świecie) jonosferycznego emitera fal ultrakrótkich,
73000 razy silniejszego od największego obecnie istniejącego
nadajnika radiowego i dodatkowo mającego zdolność skupiania emisji w
1 punkcie. Drugi, mniejszy emiter istnieje w miejscowości Tromse w
Norwegii, a trzeci - najsilniejszy z syste­mu - ma wkrótce powstać na
Grenlandii.

Gdy na początku lat 80. rozpoczynano realiza­cję tego projektu, był
on częścią słynnej reaganowskiej Inicjatywy Obrony Strategicznej
(SDI) nazywanej „programem gwiezdnych wojen". Obecnie twierdzi się,
że jest to projekt cywilny, mający służyć badaniu górnych warstw
atmo­sfery. Ale głównym jego udziałowcem nadal po­zostaje Departament
Obrony USA.

Niepokój Rosjan jest w pełni zrozumiały. Rosyj­ski program badań w
tej dziedzinie został w la­tach 90. wstrzymany, laboratoria
zamknięte, a wielu naukowców biorących udział w doświad­czeniach lat
80. wyemigrowała do USA. Nie­którzy z nich, jak np. prof. Roland
Zinurowicz Sagdiejew, b. dyr. Radzieckiego Instytutu Bada­nia
Przestrzeni Kosmicznej, czy prof. Troicka, kie­rująca w latach 80.
analogicznym radzieckim pro­gramem „Araks", pracują obecnie w Stanach
Zjednoczonych przy HAARP. Po ukończeniu pro­jektu (ok. 2025 r.) w
zasięgu działania amerykań­skich nadajników znajdzie się w praktyce
cała północna półkula do szerokości minimum 45 równoleżnika, a więc
i całe terytorium Rosji.

Znaki na niebie

Nie trzeba być zwolennikiem spiskowej teorii dziejów, by zwrócić
uwagę na szereg dziwnych faktów, które miały miejsce w ostatnich
dwóch latach.

4 sierpnia ub.r. o godz. 4.14 po południu, w normalny słoneczny i
pogodny dzień miała miejsce największa w historii awaria sieci ener­
getycznych, która na kilkanaście godzin pogrą­żyła w ciemności 1/4
Stanów Zjednoczonych i część Kanady. W chwili awarii nie było żadne­
go przeciążenia sieci. Pracowała ona na 75 pro­cent swoich
możliwości, kiedy nagle z niewiado­mych powodów nastąpił monstrualny
wzrost na­pięcia przeładowujący system.

Nie było w tym czasie żadnych kl
Obserwuj wątek
    • iryska2604 Re: Bron konca czasow 16.06.09, 08:10
      Straszysz ludzi od rana.I tak nie mamy na to zadnego wpływu.Ale to
      jednak niepojęte- przynajmniej dla mnie - w imię czego ludzie wymyslają takie
      przerazajace rzeczy?Kij i tak ma dwa końce.A Rosjanie tacy swieci nie sa
      jak ich ten artykuł przedstawia.
      • wacka1 Re: Bron konca czasow 16.06.09, 08:38
        Zimno mi się zrobiło.W sobotę byłam na Majdanku.
        • wadera1953 Re: Bron konca czasow 16.06.09, 09:25
          Co Ty tam bajdurzysz. Któregoś dnia zupełnie przypadkowo uwolni się/albo
          terrorysta/ ileś tam produkowanych bakterii lub wirusów i po wyścigach.
          • aga-kosa Re: Bron konca czasow 16.06.09, 10:41
            podchodzę do tego filozoficznie: każdy człowiek kiedyś musi...
            Jeśli nie jestem w stanie czegoś zmienić szukam jasnej strony.
            Ktoś śpiewał ...ludzie znzją mnie tak jak Księżyc tylko z
            jednej ,jaśniejszej strony.aga

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka