marysiowamama
09.08.07, 14:55
Wysłałam kiedyś zdjęcie Marysi na konkurs organizowany przez
Coccodrillo. Zapomniałam o tym. I jakie było moje zdziwienie kiedy
zadzwonili i oznajmili ze jednogłośnie Marysia zdobyła pierwsze
miejsce:)
Wygrała bon na 500zł na ich ciuchy i sesje zdjeciowa która ukaze sie
w pazdziernikowym "Mamo to ja". Przyznam ze wysyłajac liczyłam na
ten bon:) A tu taka niespodzianka.
Już po sesji. Wszystko działo sie błyskawicznie.
Wczoraj wieczorem przyjechałysmy z Poznania pełne wrażeń i wspomnień.
BYŁO SUPER !!!
Bałam sie bardzo że to okaże sie nieodpowiednie(czyt.męczącę)zajęcie
dla tak małego dziecka. Wszystko było przyjazne i super
zorganizowane. Zdjęcia robiła głównie kobieta(z czego bardzo się
cieszyłam bo Maryś bardzo wstydzi się ost panów), a jej mąż pstrykał
boczny plan. Zabrali ze soba swoją 4letnia córeczkę z którą Marysia
od razu załapała wspólny jezyk i szlały jak najęte. Często zdjęcia
były robione poprostu podczas ich zabaw.
Okazało sie też że przebieranie to to co moje dziecko uwielbia.
Stroiła się i przy tym miała okazje bo troche tego poprzymiezała.
Bałam się że taka sesja to tłum ludzi wokół malutkiego
przestraszonego dziecka. Byli tylko wspomniani wcześniej ludzie,
dzieki czemu było bardzo kameralnie i przyjacielsko.
Sesja odbyła się przy pieknym zajeździe pod Poznaniem, gdzie jest
mini zoo i sporo fajnych atrakcji dla takich maluchów.
Trwała to z dojazdem 3godz. W tym czasie moja mama przeszła chrzest
bojowy zostając pierwszy raz z Zosią. Wszystko się udało.
Podróż pociągiem dziewczyny zniosły super. Trafiłyśmy na fajny wagon
bez przedziałów gdzie Zosia większość drogi spędziła na kocyku na
podłodze:)
No i niespodzianka:)
Pani fotograf chce zeby Marysia została jedną z twarzy
Coccodrillo :) Chcą żebyśmy jesienią przyjechali nad morze cała
rodziną na kilka dni na sesje. Oczywiscie funduja cały pobyt:)
Zobaczymy jak to będzie, chociaż Marysia nie chce słyszeć o tym że
nie pojedzie bo ona przecież musi sie spotkać z Matyldą (ich córką
która też bierze udział w ich sesjach).
Smiac mi sie chce bo sa rodzice którzy podeszwy zdzieraja chodzac od
agencji do agencji chcac sprzedac swoje dziecko, a mnie zupełnie na
tym nie zalezało i to jakos samo przyszło. I decyzje zostawiłam
Marysi, ale skoro jej sie to podoba i traktuje to jak przednia
zabawe, to czemu nie...?
:)
Nie moge doczekac sie gazety!!!
A tu macie zdjecie którym wygrała:
www.coccodrillo.pl/?i=news&id=16&PHPSESSID=98a3d54879eaf48d650351862970d17a