sueellen
29.10.09, 09:41
I duzo wiecej mam do chwalenia niz krytykowania.
Podoba mi sie zabudowa mista - te wiktorianskie domki i typowe angielskie puby
- maja niesamowity klimat. Co prawda, sama nie mieszkam w domku z 2 kranami i
wykladzina na podlodze bo to akurat baaaardzo mi nie pasuje, ale domki lubie
sobie poogladac.Podobaja mi sie budki telefoniczne i autobusy.
Z komunikacji miejskiej, mimo ze posiadam samochod, korzystam czesto i w
porownaniu z Polska wypada wzorowo. Pociagi to w ogole inna bajka.
Sluzba zdrowia tez mi odpowiada - nie mialam zadnych problemow, nie czekam w
dlugasnych kolejkach.
Wiekszosc spraw da sie zalatwic na telefon. Takie sprawy jak np kupno
samochodu - w Polsce trzeba nalazic sie po urzedach. w jednym okienku wystac
po znaczek skarbowy, w innym zlozyc papiery, w trzecim odebrac. Potem jechac z
odkreconymi tablicami, odebrac tymczasowe, przykrecic, potem oddac tymczasowe
i odebrac juz te stale. Tyyyyle zabawy. Tutaj nie ma czegos takiego.
No i ta roznorodnosc. Ilekroc wracam do rodzinnego miasta widze szarych,
smutnych, identycznych ludzi. Tutaj sa wszystkie kolory swiata.
Smutno mi tylko jak dzwonie do rodziny i slysze ze cale kuzynostwo wrocilo
wlasnie z cmentarza, jak co roku czyscili wsztskie pomniki i potem wyladowali
w pubie na piwie. W tym roku robia zrzutke i wszystkie groby ubieraja na
bialo. Beda piekne. A na Wszystkich Swietych spotka sie cala rodzina.
Przyjedzie ciocia Basia z Krakowa a u wujka Witka juz gotuja gary bigosu. Tak,
po kazdej takiej rozmowie chce mi sie plakac.