Dodaj do ulubionych

Obrzydzccie mi zlobek

27.07.10, 10:58

Na razie mam wizje zlobka jako sympatuycznego miejsca, gdzie dzieci
absolutnie nie odczuwaja braku mamy, a dla roczniaka to NAJLEPSZE
miejsce w swiecie, bo przeciez tam sie wiecej nauczy, bedzie z
dziecmi, kiedy mamusia spokojnie pracuje (za tyle kasy by wszystko
na zlobek oddac); a do tego im wczesniej sie da do zlobka tym
lepiej bo pozniej to tylko trudniej bedzie!


Ale powiedzcie mi troche strasznych historii, no nie wiem, ze
dzieci choruja, ze placza, ze wcale sie nie przywyczajaja,
Ze miejsce roczniaka dziecka jest przy mamie!…nie?
Obserwuj wątek
    • zurekgirl Re: Obrzydzccie mi zlobek 27.07.10, 11:17
      No pewnie, ze miejsce roczniaka jest przy mamie, tyle ze przy
      zadowolonej mamie. Jak mama siedzi w domu z dzieckiem i jeczy, to
      lepiej dziecku w zlobku a mamie w pracy. A chorowac bedzie
      jednakowo, czy go oddasz teraz czy za dwa lata. Powodzenia w pracy i
      moze jakiegos awansu, zeby ci na waciki starczylo po zaplaceniu
      zlobkowi.
    • w_iika Re: Obrzydzccie mi zlobek 27.07.10, 11:22
      Podczas gdy ja siedziałam z roczniakiem w domu, czekając na kolejnego potomka, koleżanka oddawała swojego trochę-ponad-roczniaka do żłobka. Mały przebywał z innymi dziećmi,uczył się współżycia itp, koleżnka była zachwycona, aż pewnego dnia, podczas zwyczajowych achów na temat żłobka, mąż koleżanki się zdenerwował i powiedział: "To może sama odporowadzaj małego, dobrze?! Bo on nie płacze, gdy go zostawiam, on trzyma panią za rękę i patrzy takim wzrokiem, że mnie już odechciewa się pracy na cały dzień..." Ale ich syn jeszcze chodził do żłobka, chociaż w momencie, gdy częściej przebywał w domu niż żłobku, bo ciągle chorował, babcia pospieszyła z pomocą, i to był koniec żłobka. Ale to nie reguła, bo kolejne dzieci koleżanki do żłobka chodzą, lub idą od września, podczas gdy ja z moimi wciąż w domu:)
      Moja (ówcześnie) roczna siostra oddana do żłobka, zmieniła się na korzyść, a żłobek uwielbiała, córka sąsiadki do żłobka chodzi odkąd skończyła rok, rozumie ang, jest bardzo kontaktowa, i nie słyszałam, żeby chorowała nadzwyczajnie często.
      Każde dziecko jest inne, i każda mama też... :)
    • elachobham Re: Obrzydzccie mi zlobek 27.07.10, 12:01
      skoro to co zarobisz pojdzie na oplacenie zlobka,to po co wogole wracac do pracy?
      • mrs.t Re: Obrzydzccie mi zlobek 27.07.10, 12:30
        no wlasnie daje dzisiaj wymowienie( od czerwca pracuje bo synkiem
        mogla w wakacje zajac sie babcia)


        ale mnie Watpliwosci Dnia Ostatniego dopadly ;)


        A jak sie gada z mamami ktore wrocily do pracy (bo moze lubia swoja
        prace,albo zarabiaja wieksze pieniadze) to sie tylko slyszy o tych
        zlobkowych zaletach ;/
        bo nikt si enie przyzna (?) ze jest do dupy (?) i jakby tylko byla
        taka mozliwosc to by zostal w domu z dzieckiem..

        a ja wlasnie tej mozliwosci sie chwytam i czuje sie wyrodnie ;)
    • aniaheasley Re: Obrzydzccie mi zlobek 27.07.10, 12:42
      Ja ci zlobka nie obrzydze bo w naszej rodzinie byl on gwarancja
      mojego zdrowia psychicznego. U nas same plusy. Dzieci zaczely zlobek
      w wieku 12-18 miesiecy. Poczatkowo bylo to 2 razy w tygodniu po pol
      dnia. Potem 2 razy w tygodniu na caly dzien, az do skonczenia 4 lat
      w przypadku mlodszej i prawie 5 lat w przypadku drugiej corki. Obie
      uwielbialy zlobek/przedszkole. Nie chorowaly ani mniej ani wiecej
      niz w okresach kiedy do zlobka nie chodzily. Byly dumne ze swoich
      prac wywieszanych na korytarzu. Do dzisiaj maja kontakt ze
      zlobkowymi kolezankami. Cieszyly sie ze biora udzial w
      przedstawieniach, ze na St Patrick's day musza sie ubrac na zielono,
      ze w okolicach dnia matki/ojca zapraszaja rodzica na sniadanie w
      zlobku. W mojej rodzinie zlobek sprawdzil sie w 105% !
      • yadrall Re: Obrzydzccie mi zlobek 27.07.10, 13:22
        Ja Ci przyznaje,ze zlobek jest do d..y i gdybym tylko mogla
        to "siedzialabym" z dzieckiem w domu,ba najchetniej zabralabym sie za
        robienie drugiego potomka,zeby odchowac razem.
        Niestety nie stac mnie na to,wiec od grudnia wracam do pracy,ale malym na
        wymiane bedziemy sie opiekowac z mezem,wiec w sumie prawie zapomne jak
        moj chlop wyglada... Ale zlobek odpadl-glownie ze wzgledu na to,ze jest
        b. duzy klopot jak maly zachoruje-wtedy trzeba wziac wolne i sie nim
        zajac. Juz pomijam kase (za zlobek sie i tak placi,a wolne ma sie
        nieplatne),ale jest to duzy klopot organizacyjny.
        Owszem rozwazam,wyslanie malego do zlobka 2-3x tygodniowo na pol dnia jak
        bedzie juz sam dobrze chodzil-ale to w ramach uspoleczniania i nauki
        jezyka angielskiego.
        • dru.ga Re: Obrzydzccie mi zlobek 27.07.10, 13:54
          'Obrzydzccie mi zlobek'

          To chesz do tej pracy isc czy nie w koncu?;-)))

          Jak masz taka mozliwosc to sprobuj - duzo zalezy od dziecka a jeszcze wiecej od
          przedszkola/zlobka wiec nic Ci takie obrzydzanie nie da:-))
          Niektore dzieci juz w tym wieku uwielbiaja towarzystwo innych dzieci i wspolne
          zabawy , inne bezpiecznie czuja sie tylko w ramionach mamy takze zalatw
          przedszkole a jak synek bedzie zle znosil to wtedy zrezygnujesz z pracy .
          Ja jestem z tych ktore musza sie nacieszyc dzieckiem i zadna praca by mnie nie
          skusila ale jak masz zwariowac z nudow czy frustracji albo stracic duzo na
          rozwoju zawodowym to warto sprobowac z tym zlobkiem albo opiekunka.
        • justyna_w24 Re: Obrzydzccie mi zlobek 28.07.10, 07:52
          yadrall napisała:

          > Ja Ci przyznaje,ze zlobek jest do d..y i gdybym tylko mogla
          > to "siedzialabym" z dzieckiem w domu,ba najchetniej zabralabym sie
          za
          > robienie drugiego potomka,zeby odchowac razem.


          W innym watku narzekasz na meza, ze sie klocicie, o rozwodzie
          wsponiasz, a chcesz drugie dziecko robic? Bo z tego wnioskuje ze
          przed 'robieniem potomka' powstrzymuja cie jedynie finanse. Wybacz,
          ale niezrozumiala jest dla mnie chec 'robienia' dziecka kiedy w
          malzenstwie sie uklada.
          • mrs.t Re: Obrzydzccie mi zlobek 28.07.10, 09:34
            justyno,milcz,i nie zabieraj glosu w moim watku jesli nie masz do powiedzenia nic ciekawego lub na temat.
            • justyna_w24 Re: Obrzydzccie mi zlobek 28.07.10, 17:54
              mrs.t napisał:

              > justyno,milcz,i nie zabieraj glosu w moim watku jesli nie masz do
              powiedzenia n
              > ic ciekawego lub na temat.

              nie do ciebie to pisalam wiec sie tak nie unos :)


              A na temat zlobka dziewczyny juz tyle napisaly ze nie bede sie
              powtarzac :) Wszystkie dzieci ktore znam i ich rodzice sa ze zlobka
              zadowoleni, jedni tylko mieli problemy, maly plakal, ale po
              przeprowadzce musieli zmienic zlobek i nowy okazal sie super :)
              • mrs.t Re: Obrzydzccie mi zlobek 28.07.10, 21:27

                > nie do ciebie to pisalam wiec sie tak nie unos :)

                ale w moim watku, w dodatku jestes niegrzeczna.

                >Wszystkie dzieci ktore znam i ich rodzice sa ze zlobka
                > zadowoleni, jedni tylko mieli problemy, maly plakal,
                no jasne, jak sie nei ma co sie lubi, to sie lubi co sie ma.
                jak sie nie ma wyboru i oddaje sie dziecku komus na przechowanie to z braku
                innych mozliwosci trzeba patrzec na pozytywy.
                • justyna_w24 Re: Obrzydzccie mi zlobek 28.07.10, 21:41
                  mrs.t napisał:

                  >
                  > > nie do ciebie to pisalam wiec sie tak nie unos :)
                  >
                  > ale w moim watku, w dodatku jestes niegrzeczna.


                  ja niegrzeczna? ja tylko prawde napisalam... a tak poza tym to ty co?
                  za adwokata robisz?


                  > no jasne, jak sie nei ma co sie lubi, to sie lubi co sie ma.
                  > jak sie nie ma wyboru i oddaje sie dziecku komus na przechowanie to
                  z braku
                  > innych mozliwosci trzeba patrzec na pozytywy.

                  Nie daje sie dziecko na przechowanie tylko powierza pod opieke, jedni
                  maja babcie, inni opiekunki, a jeszcze inni oddaja do zlobka - i nie
                  wszystkie z mam, ktore znam musza pracowac, czesc z nich pracuje z
                  wyboru
                  Z tego co czytam to sporo Matek Polek oddaje swoje dzieci 'na
                  przechowanie.... Dobrze ze ty taka wyrodna nie jestes i swojego
                  dziecka jednak nie oddasz, no bo na przechowanie nie oddasz, prawda?
      • panixx Re: Obrzydzccie mi zlobek 27.07.10, 13:46
        A czy juz zlozylas wymowienie? Jak tak to watek niepotrzebny....
        Rozumiem, ze masz watpliwosci, bo chyba kazda matka ma jakies
        rozterki i do konca nie wiadomo jakie jest najlpesze rozwiazanie.

        Ja chcialam wrocic do pracy nawet gdybym musiala cala wyplate na
        zlobek przeznaczyc (ale przyznam, ze oprocz oplaty zlobkowej moge
        jeszcze wieeele paczek wacikow kupic). Z czasem oplaty sie
        zmniejszaja (u nas po 2gich i 3cich urodzinach), a Tobie wyplata
        zwykle rosnie.
        Ja po prostu nie nadaje sie na siedzenie w domu z dzieckiem, lubie
        pracowac, rozwijac sie, byc niezalezna, lubie miec odskocznie od
        domowego zycia i dziecka. Praca part-time jest dla mnie idealna.
        Ze zlobka jestem ogolnie zadowolona. Mam jednak szczescie, bo synek
        jak cyganskie dziecko do kazdego i wszedzie bez placzow idzie, nigdy
        nie plakal podczas porannego rozstania, bardzo malo tez choruje.
        Moge podac jednak minusy, jesli prosisz:
        - potty training zaczeli pozniej niz ja chcialam
        - synek za dlugo przebywal w najmlodzszej grupie, bo nie bylo
        miejsca w starszej i sie nudzil
        - ulubiona pani odeszla i nowa nie jest juz taka kochana
        - menu zlobkowe nie jest idealne
        - cala zime gile wisza z nosa
        - czasami za malo wpisuja do dzienniczka a chcialabym wiedziec
        wiecej, co dziecko porabia
        - organizuja dodatkowe platne zajecia, na ktore sie dalam naciagnac
        i place


        - ja w sumie pracuje na 2 etaty, po powrocie z pracy trzeba prac,
        gotowac, sprzatac
        • mrs.t Re: Obrzydzccie mi zlobek 27.07.10, 14:21
          panixx, jeszcze nie zlozylam;)
          ale juz napisalam ;)

          normalnie live relacja zaraz bedzie - zlozy czy nie zlozy ?:)



          ale zlobka tez nie zalatwilam - nie sadze ze to miejsce ktore mieli
          mi trzymac sie jeszcze uchowalo (bo nie wplacilam kaucji etc)

          ja pewnie tez bym chetniej w pracy zostala ( bo uklad 2,5 dnia,
          reszta w domu ) jest dla mnie OK generalnie a-e potem siezaczyna
          litania ze za ta praca nie przepadam, ze nie wiazalam z nia swojej
          przyszlosci, ze nie wykorzystuje swoich kwalifikacji, ze nawet w
          celach towarzyskich tu nie przychodze ;)
          • aniaheasley Re: Obrzydzccie mi zlobek 27.07.10, 14:53
            Jak to ma byc tylko 2,5 dnia to sie nie zastanawiaj tylko pracuj
            dalej, tym bardziej ze Cie to w sposob oczywisty kusi. Nie
            doradzalam wczesniej bo myslalam ze dziecko bedzie w zlobku 5 dni w
            tygodniu od 8-18, a to juz roznie moze byc z tym dobrodziejstwem dla
            dziecka. Ale na pol etatu to zlobek sie Wam wszystkim przyda :)
            • mrs.t Re: Obrzydzccie mi zlobek 27.07.10, 15:21

              Zamorduje was!!
              Wlasnie ze mnie praca nie kusi ! ;/
              Nie cierpie jej ;)
              Pracuje raczej z poczucia obowiazku (bo wypada pracowac, i z jakiejs
              presji otoczenia (choc w gruncie rzeczy nawet rodzice w koncu
              stwierdzili ze szkoda bym tu siedziala, nie wspominajac o mezu ktory
              wspiera mnie od pocztaku); i ewentualnie wlasnie z zasady - lepiej
              pracowac gdziekolwiek, ponizej kwalifikacji, bez przyszlosci – niz
              wcale. Dla utrzymania pracy ( na ktorej mi - o ironio - nie
              zalezy :/)
              A do tego miec na glowie dom I dziecko – trzy etaty co najmniej :/

              O ile ten czas kiedy z synkiem jest babcia to jeszcze jakos warto
              bylo (materialnie) ,tak pracowac na zlobek zupelnie mi sie nie
              usmiecha,
              Niestety zdaje sobie sprawe ze to jest miedzy mlotem a kowadlem, bo
              w domu z dzieckiem caly czas byc nie jest tak latwo I milo jakby sie
              komus wydawalo ;)



              wrocmy do tematu i obrzydzajcie mi ten zlobek ;)
              a nie
              • aniaheasley Re: Obrzydzccie mi zlobek 27.07.10, 16:06
                A no to w takiej sytuacji to nie pracuj :)))))

                Nic na sile. Jakos odczytywalam wczesniej - mylnie - ze Cie praca
                kusi. Jak jej nie lubisz to zostan w domu z dzieckiem full time. Ale
                jak jestes przyzwyczajona, ze masz odskocznie, chociazby w formie
                nielubianej pracy, to zeby we wrzesniu wlasnie nie bylo tak jak
                prorokujesz - posty pt. o rany co ja zrobilam!
      • mrs.t Re: Obrzydzccie mi zlobek 27.07.10, 13:48
        ania, no wiesz co nie dobijaj mnie ;) ja szukam tu antyzlobkowych
        mam ;)
        Ze swoim zdrowiem psychicznym sobie poradze (spodziewajcie sie od
        wrzesnia watkow RATUNKU CZEMU NIE ZOSTALAM W PRACY A TEGO DIABLA NIE
        ODDALAM DO ZLOBKA :)
        - mam w planach prace z domu/part time; z dzieckiem zwykle duzo
        wychodze (zajecia zwykle ; grupy w children's centres)

        moj mlody na razie nie chodzi sam, budzi sie w nocy sporo
        maz na razie ma nowa prace wiec rozkreca sie tam i do domu wraca o
        19:/ - wiec po pracy dla mnie bym odpoczynku nie miala

        ja mam prace 2pelne dni i raz do poludnia, to co innego niz zlobek 2
        razy w tygodniu po pol dnia

        • bryanowa-1 Re: mrs.t 27.07.10, 14:48
          bardzo dobrze ,ze dałas dziecko do żłobka i że wracasz do pracy.ja chciałam
          siedziec z dzieckiem w domu az pójdzie do nursery.chciałam dobrze dla dziecka
          ,bo dziecko mamy potrzebuje itd.i co? wczoraj pierwszy raz po 2 latach poszłam
          do pracy.nowe miejsce,nowi ludzie a ja czułam sie jak zwierze wypuszczone z
          klatki:/ praca ta sama ,która wykonywałam przed urodzeniem dziecka wiec starałam
          sie za duzo nie myslec tylko pracowac.dzisiaj drugi dzien pracy a ja mam ze
          strachu supeł w zoładku:/ nie polecam długich przerw .do ludzi trzeba do ludzi i
          to tak szybko jak sie da.
          • bryanowa-1 Re: mrs.t 27.07.10, 14:52
            bosze jak jak czytam:P nie dawaj wypowiedzenia :)
    • agg3 Re: Obrzydzccie mi zlobek 27.07.10, 16:21
      a ja uwazam, ze zlobek to fantastyczne miejsce!!!
      moja cora uwielbia byc z innymi dziecmi :)
      fakt - ja uwielbiam swoja prace, byla ona moim celem do osiagniecia.
      ale nawet gdybym nie pracowalam to zdania nie zmienilabym (aczkolwiek nie byloby
      mnie stac na zlobek).
      mi sie wydaje, ze na zlobek narzekaja ci, ktorym nie oplaca sie dzieci do niego
      posylac :/
      • panixx Re: Obrzydzccie mi zlobek 27.07.10, 16:33
        Ale skoro nie lubisz swojej pracy, nudzi ci sie tam i nie ma
        rozwoju, to oczywisice do bani taka praca.
        Albo siedziec w domu z dzieckiem, albo szukac innej pracy.
    • paola_k2 Re: Obrzydzccie mi zlobek 27.07.10, 18:30
      Dodam od siebie.
      Przy pierwszym dziecku mialam macierzynskiego 6 miesiecy. Wrocilam
      do pracy na part time (2 dni) jak corka miala niecale pol roku. Ale
      nie oddalam jej do zlobka. Wymienialismy sie opieka z mezam. Nie
      wyobrazam sobie oddac takie male dziecko do zlobka. Moja praca nie
      jest zbyt rozwijajaca, ale wrocilam do niej dlatego, zeby miec
      kontakt z doroslymi i ogolnie zeby wyjsc z domu. Pienidze z tego
      slabe, jakbym miala jeszcze za zlobek placic to bez sensu. Pozniej
      jak corka byla starsza zaczelam pracowac wiecej. Chodzilo o
      pieniadze tym razem. Nadal wymienialismy sie opieka z mezem. I
      bywalo tak, ze widywalismy sie rzadko. Po pracy wpadalam do domu,
      klucze do auta wymienialismy, buziak i tyle widzialam meza. Jak
      wracal to ja juz spalam. Jak sie budzil to mnie juz nie bylo. Corka
      widywala nas osobno. Kiepsko bylo, powiem szczerze. Bo po pracy w
      domu przeciez ma sie drugi etat: pranie, gary itd.
      Teraz jestem na macierzynskim z drugim dzieckiem. Na razie dobrze mi
      jako mamie domowej. Ale pewnie tez wroce do pracy bo jakis taki
      przymus spoleczny czuje. I jakos sobie nigdy nie wyobrazalam nie
      pracowac. I znow bedziemy sie z mezem wymieniac. Ale do zlobka
      malego nie dam.
      Moze jakbym miala ambitna, rozwijajaca i do tego dobrze platna prace
      to rozwazalabym zlobek.
    • duende1 Re: Obrzydzccie mi zlobek 27.07.10, 21:11
      mrs.t, ja sie wypowiem merytorycznie (lub nie) za kilka tygodni.
      w przyszlym tygodniu antek zaczyna zlobek - 3 dni w tygodniu, od 8 do 13.
      bylismy dzisiaj na godzinnej settling in session i malemu sie podobalo. w piatek
      idziemy znow.
      w poniedzialki i piatki antek bedzie z tata, ktore pracuje na nocki. ja bede
      konczyc prace miedzy 15 a 15:30.
      do pracy wrocic musze i chce. mam nadzieje, ze antos sie zaaklimatyzuje.
      trzymajcie kicuki!
    • redona Re: Obrzydzccie mi zlobek 28.07.10, 09:48
      Ja zawsze uwazalam ze diecko roczne jest za male aby poslac do zlobka i nikt nie zajmnie sie malym dzieckiem lepiej niz matka. Pozatym ta wiaz i czas spedzony z dzieckiem, nikt Ci tego nie odda a dziecko roscie i ten czas wcale nie wroci, Pozatym to ty uczysz dziecko nie inne panie, ktore moga miec inne poglady na temat wychowania czy nauki.
      Co do nauki wspolzycia jest tyle tych playgroop i innych miejsc gdzie dziecko w takim wieku moze nauczyc sie przebywac z innym i to wszystko pod Twoja katrola.

      Wydaje mi sie ze nie bez znaczenia anglicy wymyslili pre-school od 3 lat bo wtedy dziecko jest wieksze rozumie bawi sie a w wieku roku to jest zabawa z mama.

      Patrzac na mojego urwisa ciesze sie ze podjelam decyzje pozostania w domu rzadna karjera i rzadne pieniadze nie daly mi tego czym nacieszylam sie przez te 3 lata, Teraz od wrzesnia maly idzie do pre-school i wydaje mi sie ze to najlepszy czas dla niego aby byc bez mamy przez kilka godzin i uczyc sie samodzielnosci.

      Pozdrawiam.
      • kukim Re: Obrzydzccie mi zlobek 28.07.10, 14:35

        Wszystko zalezy od dziecka, starszaka oddawalam do zlobka jak
        skonczyl rok i przez pierwszy tydzien byl wrzask,pozniej ok. Julke
        oddawalam jak skonczyla 4 m-ce i darla sie caly czas,wiec musialam
        zrezygnowac z kursu,ktory wtedy robilam. Jeednak w moim przypadku
        zlobek byl przekletym miejscem niekonczacych sie chorob :/ Ja
        znalazlam rozwiazanie i sama zalozylam tzw. "domowe przedszkole"
        wiec mam problem z glowy, bo mala bedzie z innymi dziecmi i ze mna
        jednoczesnie ;)
        • wiwi1 Re: Obrzydzccie mi zlobek 28.07.10, 18:37
          Pamietam moj watek sprzed paru miesiecy. Zastanawialam sie czy
          wracac do pracy po rocznym macierzynskim.
          Pracowac bardzo chcialam, bo bardzo swoja prace lubie, ale z drugiej
          strony chcialam byc z synkiem i nie wiedzialam co robic, chociaz
          umowilam sie z pracodawca na 3 dni w tygodniu.
          Jak zaczynalismy sesje settling in w naszym zlobku to synek akurat
          zabkowal, przez dwa miesiace nie chcial jesc, mial caly czas katar i
          wyskoa temperature, wiec ze zlobka nic nie wyszlo, nie moglam
          rowniez znalezc opiekunki, zaczelam w pracy brac urlop na zmiane z
          mezem, zeby ktos z synkiem zostal.
          Porozmawialam z moim dyrektorem, ojcem trojki dzieci, ktory
          stwierdzil, ze rodzina jest najwazniejsza, a do pracy zawsze mozna
          wrocic. Pomogl mi podjac decyzje, najlepsza dla mnie.
          Jestem z synkiem w domku i bardzo sie z tego ciesze, spelniam sie
          jako matka.
          Mam to szczescie, ze organizacja charytatywna w ktorej pracuje jest
          otwarta 7 dni w tygodniu, wiec czasem pracuje w sobote a moj maz
          zostaje z dzieckiem.
          Rozumiem doskonale mrs.t, ze nie latwo jest podjac decyzje czy
          zostac z dzieckiem czy isc do pracy, ale skoro pracy i tak nie
          lubisz to moze zajmij sie dzieckiem jeszcze przez jakis czas i
          poszukaj sobie na spokojnie lepsza prace.
          Pozdrawiam:)
    • basiak36 Re: Obrzydzccie mi zlobek 31.07.10, 20:26
      mrs.t napisał:

      >
      > Na razie mam wizje zlobka jako sympatuycznego miejsca, gdzie dzieci
      > absolutnie nie odczuwaja braku mamy, a dla roczniaka to NAJLEPSZE
      > miejsce w swiecie, bo przeciez tam sie wiecej nauczy, bedzie z
      > dziecmi,

      No super dla 2.5-3 latka ktory rzeczywiscie z dziecmi bawic sie bedzie, roczniak
      dzieci obserwuje i woli mame, a na konkretne zabawy za wczesnie:))
      Zauwazylam ze wiele mam z pierwszym dzieckiem widzi zlobek jako super miejsce
      gdzie dziecko bedzie sie bawic, a potem sporo z nich widzi ze dla roczniaka
      pojscie do instytucji moze byc za wczesnie. Ja tak mialam i wiele moich
      kolezanek, ktore potem wybieraly childminders. Z moim pierwszym dzieckiem tak
      bylo, w zlobku histeria, u childminder w domu czul sie inaczej.
      Z drugim dzieckiem, coreczka, juz nie testowalam, jest niania, i preschool na 3h
      dziennie od kiedy skonczyla 2.5 roku, i te 3h jest akurat w sam raz:))
      Ale wcale nie uwazam ze roczniak musi byc tylko przy mamie, ja wrocilam do pracy
      jak mala miala 11 mcy.
      • mrs.t Re: Obrzydzccie mi zlobek 31.07.10, 23:36
        > No super dla 2.5-3 latka ktory rzeczywiscie z dziecmi bawic sie
        bedzie, rocznia
        > k
        > dzieci obserwuje i woli mame, a na konkretne zabawy za wczesnie:))

        dzieki basiak ;)

        > Zauwazylam ze wiele mam z pierwszym dzieckiem widzi zlobek jako
        super miejsce (...)

        wiesz, to z mojego postu to wlasnie wizja chyba takich mam:/
        poza tym wlasnie tak, rzadko ktora mama moze sie cofnac, przyznac ze
        zlobek to zlo koneiczne :/
        wobec czego tak ciezko ;)
        • basiak36 Re: Obrzydzccie mi zlobek 01.08.10, 16:31
          mrs.t napisał:

          > wiesz, to z mojego postu to wlasnie wizja chyba takich mam:/
          > poza tym wlasnie tak, rzadko ktora mama moze sie cofnac, przyznac ze
          > zlobek to zlo koneiczne :/
          > wobec czego tak ciezko ;)

          No ja sie przyznaje bo z pierwszym dzieckiem bylam zachwycona zlobkiem, ze tak
          ladnie i dziecko w wieku 12 mcy bedzie mi sie uspoleczniac:)
          Dlatego po 2 miesiacach znalezlismy childminder.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka