Dodaj do ulubionych

chore dziecko a praca - dlugie

06.03.12, 11:38
Doszlam juz do etapu totalngo wyczrpania psychicznego i zaczelam lapac dola. Czuje jakbym walila glowa w mur, dlatego pisze do was, moze potraficie cos poradzic, moze lepiej orientujecie sie w tym co mozna zrobic. W skrocie: urodzilam dziecko, po macierzynskim wrocilam do pracy na zmniejszona ilosc godzin, bez problemu udalo mi sie dogadac z pracodawca zeby znalezc pasujacy mi czas pracy, niespelna rok temu syn zaczal nursery. Wszystko super... do czasu... Synek cierpi (jesli mozna to tak okreslic) na dziecieca dolegliwosc spotykana u ok 1-2% malych dzieci, ma drgawki goraczkowe zlozone. Sprowadza sie to do niedojrzalosci OUN, jego mozg nie radzi sobie z goraczka, potrafi ona pojawic sie nagle, albo mocno skakac, nawet przy niewielkim przeziebieniu. Same drgawki goraczkowe nie sa czyms niebezpiecznym, choc atak wyglada masakrycznie i przerazajaco, szczegolnie ze dochodzi rowniez do zaburzen oddechu, ale w jego przypadku sa to drgawki zlozone, czyli wystepuje kilka takich atakow w ciagu 24godz.
Dwa miesiace po rozpoczeciu zlobka (lato) dostalam w pracy tel ze syn ma goraczke i czy moga podac mu paracetamol, ja wyrazilam zgode, a 10min pozniej znowu tel zebym przyjechala, syn ma drgawki i juz jedzie karetka, w szpitalu kolejne drgawki, oczywiscie trzeba zostac. Od tamtej pory nie ma miesiaca zeby syn nie chorowal, najczesciej konczy sie to drgawkami i szpitalem, w ktorym zostajemy do ustapienia temp czyli jakis tydzien. Jakies dwa tyg kazdego miesiaca musze zostac z synem w domu/szpitalu, bo choruje, do nursery nie moge oddac go nawet ze stanem podgoraczkowym, oczywiscie maja tam dla niego specjalne procedury co do podawania przeciwgoraczkowych jak tylko temp przekracza 37stC, ale to w sytuacji kiedy temp pojawia sie juz w zlobku. Childminders tez nie pozwolilyby zostawic dziecka z temp to raz, a dwa ja i tak nie bylabym w stanie pracowac, wiedzac ze on moze w kazdej chwili dostac drgawek.
Wiem, ze nie ma tutaj platnego zwolnienia na dziecko, ale co zrobic w takiej sytuacji kiedy chcialabym zostac z synem w domu, zeby ograniczyc jego chorowanie (w styczniu drgawki, w lutym drgawki, marzec sie zaczal a on od niedzieli wieczor znowu temp, ja tylko czekam kiedy sie zacznie i nerwowo nie wyrabiam), a mnie na to nie stac? Jesli zrezygnuje z pracy to dostaniemy jakis child tax credit, ale w wysokosci 200funtow mies a ubedzie nam 800, czyli bilans -600funtow. Ogromna kwota, mamy kredyt hipoteczny i rozne inne zobowiazania, nie mozemy sobie pozwolic na taki ubytek finansowy. Nie wiem co robic, robiac kalkulacje przed decyzja o posiadaniu dzieci (planowalismy jeszcze jedno, a teraz nie wchodzi to juz w gre), wzielismy pod uwage moj mniejszy czas pracy, przekalkulowalismy sobie wszystko dobrze, ale nie wiedzialam ze moze byc tez tak. Syn nie jest niepelnosprawny, wyrosnie z tego mniej wiecej do 6 urodzin, na razie pediatra ktory sprawuje nad nim opieke mowi zeby ograniczyc jego kontakt z wszelkimi infekcjami, tylko jak? ja po prostu jestem niezdolna do pracy z jego powodu. Nawet nie wiem czy pracodawca moze mnie zwolnic, czy nie, na razie czuje ze sa niezadowoleni, w koncu nagle z dnia na dzien musza szukac zastepstwa dla mnie, ktos moja prace zrobic musi i niestety dzieje sie to bardzo czesto, wiec ich rozumiem, tylko nie wiem czy mam jakies inne opcje.

ps. nie ma zadnych babc ktore moglyby pomoc.
Obserwuj wątek
    • clonek13 Re: chore dziecko a praca - dlugie 06.03.12, 11:50
      ja jak zwykle napisze zupelnie nie na temat :)
      6 miesiecy trwaly ciagle choroby mojego syna gdy zaczal nursery , teraz pojawiaja sie od czasu do czasu, jesli twoj goraczkuje to dobrze z jednej strony bo znaczy ze jego organizm sie broni, zle z drugiej strony bo zle znosi te goraczki jego organizm , jedyne wyjscie to podrasuj jego odpornosc, podawaj mu srodki ktore mu pomoga nie lapac tak czesto infekcji , u nas tran i sambucol , mam nadzieje ze ktos pomoze w temacie :)
      • lianis Re: chore dziecko a praca - dlugie 06.03.12, 11:59
        robie wszystko zeby "podrasowac" jego odpornosc, na razie bez rezultatu :( daje tran regularnie, probowalismy ziol, homeopatii, rutinacei, echinacei, wietrzymy, spacerujemy, nie przegrzewamy, warzywa i owoce je, no chyba ze jest chory jak teraz i od soboty nie je nic. Syn dostaje tez wziewy ze wzgledu na astme, mysle ze sama astma tez nie poprawia jego kondycji przy przeziebieniach. A w nursery za miesiac bedzie rok jak jest i tez mialam nadzieje ze z czasem zmniejszy sie ilosc chorowania, niestety tak sie nie dzieje :( Inna sprawa ze on nawet przy wyrzynaniu sie zebow ma goraczke, jak mu 4 na raz wychodzily to tez dostal drgawek i bylismy w szpitalu, trojki wyszly odrobine lagodniej, choc tez chorowal, ale szly pojedynczo, jeszcze piatki przed nami...
        • clonek13 Re: chore dziecko a praca - dlugie 06.03.12, 12:23
          lianis napisała:

          > robie wszystko zeby "podrasowac" jego odpornosc, na razie bez rezultatu :( daje
          > tran regularnie, probowalismy ziol, homeopatii, rutinacei, echinacei, wietrzym
          > y, spacerujemy, nie przegrzewamy, warzywa i owoce je, no chyba ze jest chory ja
          > k teraz i od soboty nie je nic. Syn dostaje tez wziewy ze wzgledu na astme, mys
          > le ze sama astma tez nie poprawia jego kondycji przy przeziebieniach. A w nurse
          > ry za miesiac bedzie rok jak jest i tez mialam nadzieje ze z czasem zmniejszy s
          > ie ilosc chorowania, niestety tak sie nie dzieje :( Inna sprawa ze on nawet prz
          > y wyrzynaniu sie zebow ma goraczke, jak mu 4 na raz wychodzily to tez dostal dr
          > gawek i bylismy w szpitalu, trojki wyszly odrobine lagodniej, choc tez chorowal
          > , ale szly pojedynczo, jeszcze piatki przed nami...

          w kosc mu daje ta astma , meczy sie biedny drugie tyle przy byle przeziebieniu :(
    • weronika_kn Re: chore dziecko a praca - dlugie 06.03.12, 12:15
      przytulam lianis. Dobrze wiedziec, ze z tego wyrosnie... ale moze lepiej byloby wymyslic na te kilka lat jakas prace z domu? A moze jednak zdecydowac sie na drugie dziecko - by pobyc na platnym w domu - oczywiscie o ile pozostawanie w domu ograniczyloby jego ataki i nie musialabys byc tyle w szpitalu - bo szpital z drugim niemowlakiem to juz byloby malo wykonalne...
      napisz czym sie zajmujesz, moze cos wymyslimy?
      • ta_ruda au-pair? 06.03.12, 13:10
        a mopze wyjsciem byloby wziecie au-pair? wtedy w sytucajcah kiedy dziecko ma goroczke, zostajke i tak w domu, a z au-pairka sie jest latwiej porozumiewac itd itp. No i dziecko byloby w domu.
        • yskyerka Re: au-pair? 06.03.12, 13:15
          Też pomyślałam o au-pair albo jakiejś childminder, która mogłaby się zajmować twoim dzieckiem.

          Druga sprawa - badałaś synka pod kątem pasożytów? Te cholery mogą nasilać objawy astmy i powodować mniejszą odporność na wirusy.
          • lianis Re: au-pair? 06.03.12, 15:51
            Probowalam zasugerowac pasozyty u gp ale dostal wytrzeszczu oczu i stwierdzil ze kazde dziecko ma jakies robaki bo lapki w buzi z ziemi i podlogi, ze tego sie nie bada
            Na operke nie mamy warunkow lokalowych to raz a dwa musialaby miec kurs pierwszej pomocy, a i tak to ogromna odpowiedzialnosc taka opieka nad dzieckiem w ten sposob chorujacym dla mlodziutkiej dziewczyny
            • ta_ruda Re: au-pair? 06.03.12, 16:34
              jesli nie macie warunkow lokalowych to aupairke wyklucza.

              co do pierwszej pomocy i opieki nad takim dzieckiem to raczej nie bylby problem; ja sama bylam au-pairka dla 4 dzieci, jedno z nich bylo bardzo nieplenosprawne (nie mowilo, przyjmowalao wikszosc jedzenia i lekarstwa przez rurke w brzuchu, ataki padaczki mialo jakies 2 razy w miesiacu) wiec pewnie bie byloby tak zle, au-pairki sa czesto troche bardziej odpowiedzialne niz przecietna mloda dziewczyna.

        • basiak36 Re: au-pair? 06.03.12, 14:18
          Au pair to nie jest ktoś z kimś sie zostawia dziecko i idzie na cały dzien do pracy.. Au pair to ktoś kto pomaga przy pracach domowych w zamian za wikt, możliwość nauki języka i opłatę.
          Au pair to ani niania ani Childminder.
          • ta_ruda Re: au-pair? 06.03.12, 16:36
            tak, wszyscy znamy definicje au-pair, jest ona w roznych krajach rozna.

            w praktyce au-pairki opeikuja sie dziecmi pod nieobecnosc rodzicow, pracuja jak nianie ale sa 'czescia rodziny'
            • basiak36 Re: au-pair? 06.03.12, 20:48
              > w praktyce au-pairki opeikuja sie dziecmi pod nieobecnosc rodzicow, pracuja jak
              > nianie ale sa 'czescia rodziny'

              W jakiej praktyce i gdzie? Znam kilka rodzin ktore maja au pair, i wylacznie dzialaja jako pomoc w domu i babysitters.
              Nie pracuja jako nianie. Jako babysitters, owszem. Ale nie jako nianie.
              W zyciu nie pojmuje jak ktos moze zostawic au pair dziecko na caly dzien i isc do pracy...

              The difference between an Au Pair and a Nanny

              An Au Pair is not a trained childcarer - they are young adults with some experience with children through babysitting or working on summer camps etc - they don't tend to have any formal qualifications.

              Their role is to look after children aged 3 and up for up to 5/6 hours a day. They can help look after children under 3, but must not have sole charge for longer than an hour or so.

              The Au Pair will need guidance and training on arrival in your home - it make take them several weeks to adapt and learn how you want things done. You need to make sure you are 100% happy with the Au Pair before leaving them at home with the children on their own.
              • lucasa Re: au-pair? 07.03.12, 11:32
                basiak36 napisała:

                > > w praktyce au-pairki opeikuja sie dziecmi pod nieobecnosc rodzicow, pracu
                > ja jak
                > > nianie ale sa 'czescia rodziny'
                >
                > W jakiej praktyce i gdzie? Znam kilka rodzin ktore maja au pair, i wylacznie dz
                > ialaja jako pomoc w domu i babysitters.
                > Nie pracuja jako nianie.

                Basia, niepotrzebnie oburzasz sie tutaj. Nazewnictwo swoja droga, ale legalnie mozna zatrudnic live-in nanny (zamiast nazywac ja au-pair), i to ile bedzie pracowac i za ile godzin to kwestia kontraktu.
                Nasza pierwsza au-pairka (zwana popularnie), live-in nanny (legalnie) byla pielegniarka, wiec z takimi przypadkami, jak opisany tutaj w watku by sobie poradzila.
                A
                • lianis Re: au-pair? 07.03.12, 12:19
                  tylko ze to juz kwestia 300-400 funtow tyg, a w takim przypadku faktycznie lepiej zostac w domu
                • basiak36 Re: au-pair? 07.03.12, 18:51
                  > Basia, niepotrzebnie oburzasz sie tutaj. Nazewnictwo swoja droga, ale legalnie
                  > mozna zatrudnic live-in nanny (zamiast nazywac ja au-pair), i to ile bedzie pra
                  > cowac i za ile godzin to kwestia kontraktu.

                  No mozna, bo sama zatrudniam, tylko ta niania ma numer NI i placi sie za nia podatek. Childminder placi sama. Au pair sie do tej grupy nie zalicza i nie moze zostawac sama z dziecmi dluzej niz 1-2h.
                  Nie oburzam sie:) Tylko usmieszkow nie dodalam:)
                  • lucasa Re: au-pair? 07.03.12, 22:58
                    basiak36 napisała:

                    > > Basia, niepotrzebnie oburzasz sie tutaj. Nazewnictwo swoja droga, ale leg
                    > alnie
                    > > mozna zatrudnic live-in nanny (zamiast nazywac ja au-pair), i to ile bedz
                    > ie pra
                    > > cowac i za ile godzin to kwestia kontraktu.
                    >
                    > No mozna, bo sama zatrudniam, tylko ta niania ma numer NI i placi sie za nia po
                    > datek.

                    wiem, ze wiesz :)
                    my tez placilismy NI i podatek i... nazywalismy "au-pair". ale to jest wyjscie dla tych co potrzebuja tansza, niz wydanie calej pensji, mozliwosci opieki nad dzieckiem. a moze ktoras z czytajacych mam bedzie tym zainteresowana.

                    w innych kregach sie obracam, ale nie znam tutaj nikogo (oprocz znajomego lekarza-konsultanta, ale i on szukal raczej live-in nanny, aby zona hobbystycznie mogla pojsc na part time do pracy), kto moglby sobie pozwolic na niepracowanie i na oddanie lekka reka ok £400 miesiecznie au-pairce, po to, aby przez kilka godzin dziennie popilnowala dziecko, gdy mama chce w tym czasie wypic spokojnie kawe.
                    A
    • basiak36 Re: chore dziecko a praca - dlugie 06.03.12, 14:14
      Myślałas o tym żeby zatrudnić nianie? Ja zatrudniam nianie do mojej dwójki, swego czasu jak syn cierpiał na silne nietolerancje po prostu była z nim w domu i kazała go ilekroć miał 'wypadek'. Teraz drugie dziecko ma ospe i niania jest w domu z dzieckiem, bo do szkoły nie może iść.
      • agg3 Re: chore dziecko a praca - dlugie 06.03.12, 14:24
        a moze praca w takich godzinach, w ktorych to maz by siedzial z dzieckiem w domu?
        wiele par tak robi ze wzgledow finansowych i sie to sprawdza.
        • lianis Re: chore dziecko a praca - dlugie 06.03.12, 15:54
          Na mezu spoczywa glowny ciezar naszego utrzymania i pracuje duzo, czesto tez musi w weekendy, probowalismy zeby misl je na pewno wolne ale tak sie nie da
    • sunflowerin Re: chore dziecko a praca - dlugie 06.03.12, 14:28
      Domyslam się przez co przechodzisz.
      Najlepszym rozwiązaniem jest znalezienie niani, nawet polskiej. Dwie pary znajomych z Londynu mają polskie nianie i są bardzo zadowolone. Koszt zbliżony do nursery.
      Moje dziecie tez strasznie choruje od kiedy poszlo do nursery, a ja w tym czasie staje na głowie, zeby znalezc prace. Z jednej strony dobrze ze jej jeszcze nie mam, bo brałabym duzo wolnego, a z drugiej strony wolałabym już pracowac i pokombinowac z niania.

      • panixx Re: chore dziecko a praca - dlugie 06.03.12, 15:41
        Tez polecilabym nianie. Taka osoba moglaby zajmowac sie synkiem nawet,gdy ten choruje. Popytaj wsrod polskich znajomych, jest wiele kobiet, ktore np nie znaja swietnie angielskiego a chcialaby gdzies pracowac (albo tez takie co znaja oczywiscie).
        Pozdrawiam!
        • clonek13 Re: chore dziecko a praca - dlugie 06.03.12, 15:52
          bez chocby podstaw angielskiego nie radze zatrudniac niani, ani nie zadzwoni przez telefon po pomoc ani nie zawiadomi sasiada obok zeby pomogl itd,,,,
    • lianis Re: chore dziecko a praca - dlugie 06.03.12, 16:11
      Niania oficjalna to juz koszt dwukrotnie wiekszy niz zlobek, znajomi w wiekszosci pracujacy, kolezanka siedzaca ze swoim dzieckiem w domu mi powiedziala ze sie nie podejmie, ze ryzyko i odpowiedzialnosc zbyt duza. Podejrzewam ze tak bedzie z wiekszoscia polskich opiekunek szukajacych dziecka do opieki przy okazji siedzenia w domu z wlasnym. Poza tym tu tez bedzie w gre wchodzila pierwsza pomoc, dzwonienie po karetke, wyjazd z dzieckiem do szpitala jesli ja bym nie zdarzyla na czas, przeszkolenie med do podawania wlewki, zachowanie zimnej krwi, jezyk ang niezbedny.
      Jak syn przy mnie pierwszy raz dostal drgawek to udalo mi sie go zlapac jak lecial na podloge, przerazilam sie strasznie tym co sie z nim dzialo (oczy wywrocone, piana na ustach, charczenie przy probie oddechu, sinienie) trzymalam go w ramionach i krzyczalam o pomoc, dopiero maz wykazal sie opanowaniem, wyrwal mi go z rak, ulozyl w pozycji bezpiecznej, staral sie udroznic drogi oddechowe a ja mialam dzwonic po karetke, ale bylam tak roztelepana ze nie bylam sie w stanie dogadac z dyspozytorem, ciagle tylko powtarzalam zeby szybko przyjechali bo synek jest siny i sie dusi. Teraz juz umiem zachowac spokoj, wiem co robic, jak robic, znam kolejnosc. Balabym sie go zostawic z kims innym niz maz :(
      • hanai77 Re: chore dziecko a praca - dlugie 06.03.12, 16:49
        No nie wiem moze moja opinia zbyt popularna nie bedzie ani ci za bardzo nie pomoze ale powiem tylko co ja bym zrobila... PRACE BYM RZUCILA , dziecko najwazniejsze , nic nie jest tak wazne jak dziecko, nie mam babci ktora mogla by z Polski przyjechac i zamieszkac z wami?, nie mozna znalezc opiekunki (swoja droga to bym chyba oszalala z nerwow o dzieciaka z drgawkami itp pod opieka obcej osoby ) to wyjscia za bardzo nie ma ... zadne pieniadze nie zrekompensuja ci bolu jakiego mozesz zaznac gdy mlodemu cos naprawde sie przydarzy ani twojego strachu czy winy jaka mozes czuc , zadne kredyty do splacenia ani wyzszy poziom zycia nic nie jest warte zdrowia i szczescia twojego malucha... albo zajdz w ciaze i zyskasz dodatkowy platny czas na opieke na d mlodym gdy bedziesz na maternity albo powaznie zweryfikuj swoje zycie...dla mnie dziecko podnad wszystko!!!! dla ciebie pewnie tez tylko sie boisz o sprawy maternialne... jednak zycie na nizszym poziomie,biedniej ze zdrowym dzieciakiem czy bardziej na bogato moze i materialnie spokojniej ale z wiecznie chorym... tu w mojej opini wybor jest jeden..ja juz sie nauczylam , ze czesto nie mozna miec wszystkiego , cos za cos...
        ps. a twojemu malemu na pewno z toba bedzie lepiej,spokojniej odpoczynek dla was obojga, odpoczynek od choroby , stresu .. a moze odnajdziesz jakas inna droge zawodowa w miedzyczasie
        zycze wam z calego serca ZDROWIA I SPOKOJU WSZYSTKO JAKOS SIE POUKLADA ..
      • basiak36 Re: chore dziecko a praca - dlugie 06.03.12, 20:51
        Pytanie czy te objawy zagrazaja zyciu? Czy sa to objawy ktore da sie za kazdym razem opanowac i jest ok?
        Jesli sa zagrazajace zyciu i zdrowiu jesli nie ma obok kogos kto sie zna, to by lepiej bylo z dzieciem w domu zostac..
        Jesli jest to kwestia doksztalcenia opiekuna co robic jak sie taka goraczka zdarzy i da sie opanowac, etc, i wiadomo ze dziecku atak mija, to probowalabym szukac dobrej childminder albo niani.. ceny sa rozne, warto sprobowac poszukac.
    • spawacz.drewna Re: chore dziecko a praca - dlugie 06.03.12, 17:03
      napisz do mnie, kontakt w profilu
    • karolinalei Re: chore dziecko a praca - dlugie 06.03.12, 17:55
      moje opinie , tak jak Hanai, nie sa zbyt popularne, ale napisze to samo- RZUC PRACE

      poza tym na moje oko, dziecko z taka choraba podpada pod DLA, a Ty pod dodatek na opieke, wiec finansowo powinno bys to samo lub troszke gorzej, ale psychicznie zdrowiej

      znalam kiedys mnostwo nian i dlatego moje dziecko chodzilo do przedszkola, jakby bylo chore rzucilabym prace,
      nigdy, przenigdy nie zostawilabym dziecka do 5 roku zycia z niania,napatrzylam sie i nasluchalam wystarczajaco jak nianie traktuja podopiecznych

      jest moze u Ciebie mozliwosc pracy na noc? to tez dobra alternatywa w takiej sytuacji

      zycze madrych decyzji i wytrzymalosci, duzy plus, ze masz ,z tego co piszesz madrego i dobrego faceta pod reka, a to juz bardzo duzo
      • murasaki33 Re: chore dziecko a praca - dlugie 06.03.12, 18:16
        Nie pomoge zbytnio, ale wspolczuje ogromnie sytuacji, naprawde ciezko zyc wiedzac, ze dziecko jest w ciaglym zagrozeniu. Trzymaj sie dzielnie.
        Moze jest mozliwe jakies wsparcie komunalne, choc nie sadze, bo Twoj syn nie jest niepelnosprawny, zawsze jednak mozna zapytac o ew opcje pomocy i jesli bedzie taka mozliwosc, to moze redukcja godzin Twojej pracy?
        • robak.rawback Re: chore dziecko a praca - dlugie 06.03.12, 21:59
          tz mi przykro ze taka sytuacje masz. mnie sie wydaje ze trzeba cos poszukac info odnosnie jakiegos rodzaju disability/heakth condition bojak dla mnie to to jest ongoing health issue ktore musi pod jakas pomoc podpadac. nie wiem czy akurat jakies allowances ale na pewno bym podrazyla w tymkierunku. moze jak ci nie dadza pieniedzy do reki to bedziesz mogla miec ulge w czyms innym etc.
          nie doczytalam sie tego - czy zbadalas na jakiej podstawie on ma takie przeboje. bo to ze ma goraczki i ataki to jest jakas manifestacja czegos co sie dzieje w organizmie, moze taka jego uroda a moze jest jakas przyczyna odpornosciowa dla ktorej tak reaguje.
          robilas kompleksowe badania krwi, odpornosci, endokrynologiczne?
          jak gp ci prawi glupoty o wszystkich dzieciach majacych robaki - pierwsze slysze, ja nie mialam. byc moze ma jakiegos pasozyta tak jak dizewczyny powiedzialy ktory moze pogarszac niektore stany chorobowe. tak czy siak szukalabym innegolekarza - moze w polsce?
          aha no i NIE rob sobie nastepnego dzieciaka! jak dla mnie porada bez rak i nog.
          jak sie nie ma kasy to sie nie robi takich imprez.
          juz lepiej rzeczywiscie z pracy zrezygnowac, i siedziec z jednym dizeciakiem i tego dopilnowac porzadnie.
          nie wiem jakie sa prace ktore mozna z domu wykonywac - ale pewnie sa.
          przykro tylko z rynku pracy wypasc w taki sposob nie wiadomo na jak dlugo.
          • lianis Re: chore dziecko a praca - dlugie 07.03.12, 12:29
            Staram sie znalezc jakies informacje, ale nawet nie wiem gdzie szukac, do kogo sie zglosic po jakas pomoc w sprawach disability
            Goraczka od chorob, zabkowania, a drgawki od goraczki, z ktora mozg sobie nie radzi, kwestia niedojrzalosci osrodkowego ukladu nerwowego, z wiekiem on dojrzewa. Dosc duzo badan mial robionych w szpitalu, kompleksowe krwi na pewno, eeg, do tomografu byla przymiarka, ale syn nie pozwolil sobie zrobic, rezonans jest rozwazany, tyle ze u tak malych dzieci w gre wchodzi sedacja, i lekarz na razie odwleka. Pasozyty sprobuje zrobic jak bedziemy w Pl

            drugie dziecko absolutnie nie wchodzi w gre, nie dalabym rady psychicznie, czy chodzi do zlobka czy nie, infekcje moze zlapac wszedzie, chocby nie wiem jak chroniony i co ja wtedy zrobie z noworodkiem/niemowlakiem w domu i koniecznoscia pobytu w szpitalu. Nie ma opcji nastepnej ciazy
            • lucasa Re: chore dziecko a praca - dlugie 07.03.12, 13:40
              >>>lianis napisała:

              > Staram sie znalezc jakies informacje, ale nawet nie wiem gdzie szukac, do kogo
              > sie zglosic po jakas pomoc w sprawach disability

              zobacz tutaj:
              www.direct.gov.uk/en/disabledpeople/financialsupport/dg_10011925
              i tutaj:
              www.dwp.gov.uk/advisers/claimforms/dla1a_child_print.pdf
              • lianis Re: chore dziecko a praca - dlugie 07.03.12, 14:32
                lucasa ogromnie dziekuje, przejrze to wieczorem z komputera jak maz wroci, bo z telefonu to fatalnie sie czyta.
                Jeszcze tylko tak sie zastanawialam bo widze ze linki sa o wsparciu finansowym dla niepelnosprawnych, ale gdzie trzeba najpierw pojsc zeby uzyskac jakies orzeczenie o niepelnosprawnosci? do GP? bo nie moglam znalezc takiej informacji.
                • lucasa Re: chore dziecko a praca - dlugie 07.03.12, 22:52
                  anis napisała:

                  ale gdzie trzeba najpierw pojsc zeby uzyskac jakies orze
                  > czenie o niepelnosprawnosci? do GP? bo nie moglam znalezc takiej informacji.

                  ja moge sie mylic (dziewczyny pewnie poprawia), ale nie spotkalam sie nigdzie z "orzeczeniem niepelosprawnosci" czy odpowiednikiej jak w Polsce - stawaniem na komisji przyznajacej grupe inwalidzka.

                  ja nie wypelnialam dokumentow dla dziecka, ale wyobrazam sobie, ze w czesci, gdzie pytaja o schorzenia wpisujesz wszystko co dostalas w listach ze szpitala (plus zalaczasz dokumenty, wiec oni sobie to od strony medycznej sprawdza, plus jak maja kontakt do konsultanta to zawsze moga go poprosic o dokladniejsze informacje).
                  A
                  • lianis Re: chore dziecko a praca - dlugie 08.03.12, 16:13
                    lucasa dziekuje ogromnie, dzwonilismy pod jeden z numerow z linka i troche informacji udalo nam sie uzyskac, teraz trzeba bedzie pociagnac sprawe dalej
        • sophie2202 Re: chore dziecko a praca - dlugie 07.03.12, 10:09
          Ja z powodu moich dzieci a w styczniu rzuciłam prace w dzień , a teraz pracuje w nocy, skoro twój mąz pracuje w dzień to moze ty tez mogłabys w nocy na part time, pewnie nie w twoim zawodzie ale lepsze cos niz nic,moze w jakims supermarkecie tam maja takie dziwne godziny pracy, to tak na jakis czas. Choc w sumie w waszym przypadku to faktycznie najlepszym rozwiazaniem dla dziecka byłoby miec mame cały czasa przy sobie.
      • 1mzeta Re: chore dziecko a praca - dlugie 07.03.12, 00:27
        Nic dodać nic ująć. Też się pod tym podpisuję.
    • dot.com.slash Re: chore dziecko a praca - dlugie 07.03.12, 08:17
      Współczuje Ci bardzo ale najważniejsza jest nadzieja na to,ze on z tego wyrosnie.
      Z racji tego,ze pracujesz part time na pewno masz przyznane tax credits,ale z uwagi na stan zdrowia syna nie jestes w stanie pracownac nawet "minimum ustawowego",od kwietnia 2012 bedzie to o ile sie nie myle 24 h tygodniowo jesli jestes mezatka lub w zwiazku partnerskim.
      Proponuje zadzwonic do HM Revenue, (lub jeszcze lepiej napisac) i przedstawic dokladnie sytuacje, dodatkowo isc do GP i opowiedziec ,ze masz ogromne problemy w pracy w zwiazku z nieobecnosciami z powodu choroby Syna i prosisz o wystawienie zaswiadczenia o jego stanie zdrowia,z informacja "jak krowie na rowie" na czym polega jego choroba.Ok nie jest to niepelnosprawnosc ale moze trzeba ja rozpatrywac czasowo pod tym katem ,bo Ty za chwile stracisz prace-czego nie chcesz,ale moze istnialaby szansa na okrojenie jeszcze bardziej czasu pracy przy zachowaniu prawa do tax credits, a jesli nie to,co mogliby dla Ciebie zrobic.Oczywiscie opnie lekarza wysylasz do HM a kopie do pracodawcy.Byc moze innym rozwiazaniem byla by praca popoludniami,wieczorem kiedy maz jest w domu tylko pewnie nie za te pieniadze ,które teraz zarabiasz o ile maz pracuje na miejscu o stalych porach.Jesli GP wykreca sie lub masz wrazenie ,ze moglby zrobic wiecej po prostu zmie n lekarza.
      • basiak36 Re: chore dziecko a praca - dlugie 07.03.12, 18:52
        > Z racji tego,ze pracujesz part time na pewno masz przyznane tax credits

        A co cos nowego, nie wiedzialam ze jest taka zaleznosc? Mozna prosic o wiecej info?
        • dot.com.slash Re: chore dziecko a praca - dlugie 08.03.12, 08:15
          Nie ma zadnej zaleznosci,po prostu wymazalo mi sie zdanie poprzednie.Autorka nie odpowiedziala czy faktycznie je otrzymuje czy nie a ich wysokosc to sprawa istotnie indywidualna, jednakze duza czesc osób je otrzymuje.Poza tym napisala w swoim poscie,iz utrata pracy wiazalaby sie z ogromnymi wyrzeczeniami finansowymi oraz z potencjalnym problemem ze splaceniem hipoteki,stad wnioskuje,ze pieniadze sa istotna dla niej sprawa.

          basiak36 napisała:

          > > Z racji tego,ze pracujesz part time na pewno masz przyznane tax credits
          >
          > A co cos nowego, nie wiedzialam ze jest taka zaleznosc? Mozna prosic o wiecej i
          > nfo?
          >
          • dot.com.slash Re: chore dziecko a praca - dlugie 08.03.12, 08:26
            Mala korekta- nie otrzymuje tax credits ale zaklada otrzymalaby ok 200 funtów .
          • basiak36 Re: chore dziecko a praca - dlugie 08.03.12, 22:34
            dot.com.slash napisała:

            > Nie ma zadnej zaleznosci,po prostu wymazalo mi sie zdanie poprzednie.

            Dzieki za wyjasnienie. Bo juz mi nadzieje zrobilas :)
    • lianis DLA 08.03.12, 16:18
      dostalismy z infolini informacje ze synek moglby sie kwalifikowac do otrzymywania DLA, czy ktos sie moze orientuje gdzie mozna uzyskac pomoc w wypelnianiu form?
      • emi-82 Re: DLA 09.03.12, 11:39
        Moja kolezanka ma synka niepelnosprawnego i nie wiem dokladnie, ale kojarze, ze wypelnianiem formularzy zajmowala sie Health Visitor. Ona przychodzi na wizyte, pyta Ciebie jak Wasze zycie wyglada i z jakimi trudnosciami sie borykacie itd.. Nie wiem kto to jeszcze musi widziec/podpisac/wydac opinie, ale kojarze, ze Health Visitor w duzej mierze wypelnia ten formularz. Jeszcze pamietam, ze kolezanka miala dobry kontakt w Citizen Advise Bureau, bo jak juz sie ma orzeczona niepelnosprawnosc dziecka to wtedy trzeba sie dowiadywac o inne zasilki i oni jej tam powiedzieli co jeszcze.
        • ciocia_ala Re: DLA 09.03.12, 13:19
          Wszysko jest na stronie internetowej - wniosek wypenia sie online samemu. No chyba, ze nie jestes sama w stanie wypelnic go po angielsku i opisac symptomow choroby.

          www.direct.gov.uk/en/MoneyTaxAndBenefits/BenefitsTaxCreditsAndOtherSupport/Disabledpeople/DG_10011925
          Przygotuj sie na trudna przeprawe. Jezeli dziecko dostanie middle rate (albo high) staraj sie o zasilek Carer Allowane, ktory przyslugiwac bedzie tobie, jako opiekunowi. Do tego zglos fakt posiadania dziecka niepelnosprawdengo w HMRev, wtedy dostaje sie jakis tam dodatek do Tax Credit.

          Moje informacje pochodza z pierwszej reki.
          • lianis Re: DLA 09.03.12, 14:37
            Rozmawiajac z organizacja cafamily pani poradzila nie wypelniac wniosku samemu tylko poprosic o pomoc np w CAB, poniewaz czesto wnioski odrzucaja i ogolnie nie bedzie latwo, w naszej miejscowosci nie ma CAB i dlatego zastanawialam sie czy sa jeszcze jakies inne zajmujace sie tego typu pomoca.
            HV ostatni raz widzielismy ponad rok temu przy okazji ogolnego sprawdzenia rozwoju, kiedy synek mial 8 miesiecy, a wczesniej tez chyba tylko ze 2 razy u nas byla i to za kazdym razem inna, wiec nie sadze zeby miala nam pomoc, no chyba ze otrzymuje wszystkie informacje od gp, ale tak czy inaczej nie bedzie znala, ani nas, ani dziecka, tylko jakies suche fakty z wypisow ze szpitala i badan.
            • ciocia_ala Re: DLA 09.03.12, 16:23
              Jak uwazasz. Ja wypelnialam sama dla mojego dziecka (a takze dla 2 dzieci moich kolezanek). Moge tylko powiedziec, ze jak nawet odrzuca Cie pierwszy raz, piszesz odwolanie. Jezeli drugi raz piszesz drugie odwolanie - moze wtedy zebrac sie komisja.

              Ale ja wciaz doradzalabym usiasc i zlozyc wniosek dzis przez internet. Jezeli odrzuca wtedy moze wybralabym sie do CAB (sama pisalam ze 3 odwolania wdla mojego i drugiego dziecka)- ale nie wiem, nigdy tam nie bylam i nie potrzebowalam pomocy, nie wiem tez na ile sa oni w stanie udzielic takowej. A zlozylabym wniosek juz dzis, bo wtedy wyplaca Ci pieniadze od dnia zlozenia pierwszego wniosku. Taka rada praktyczna.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka