Dodaj do ulubionych

Problem z alkoholem

26.12.12, 20:39
Mam problem z alkoholem. Zaczelo sie, kiedy z okazji 16-tych urodzin wypilam swoja pierwsza i ostatnia lampke szampana. Od tego czasu uparcie nie pije, mimo narzekan rodziny i znajomych, mimo ponoszonych konsekwencji; nawet sobie znalazlam naukowe usprawiedliwienie dla niepicia. Czy to sie gdzies leczy?
Obserwuj wątek
    • golfstrom Re: Problem z alkoholem 26.12.12, 20:59
      Ale czy Tobie to przeszkadza?
      • eutyfrona Re: Problem z alkoholem 26.12.12, 21:13
        Bardziej przeszkadza mi to, ze inni pija i ja jedyna nie i potem, w pewnym sensie, ja ponosze konsekwencje niepicia, np. Ja musze prowadzic samochod, kiedy moj maz pije. Tak na serio, to nie jest problem na co dzien, kilka razy w roku to sie zdarza, i to dopiero od 3 lat, bo przedtem nie jezdzilam (czyli, jak to powiedzial znajomy, nie bylam "worth having"). Wczoraj sie lekko zdenerwowalam, bo w pewnym sensie placilam za niepicie i tak sie zastanawiam, czy to ja mam problem, czy inni.
        • robak.rawback Re: Problem z alkoholem 26.12.12, 21:23
          szczerze powiedziawszy myslalam ze sie w pierwszym poscie swiatecznie wyglupiasz a jak sie okazuje ty tak na serio - to nie ty masz problem tylko inni. to samo jest w szkole jak sie jest nastolatkiem pety, alkohol, dragi i albo masz towarzystwo ktore cie zmusi do tego albo ci odpuszcza. wtedy jest trudniej sie z tego wylamac bo w wiekszosci chce sie byc popularnym to sie idzie bezmyslnie za stadem.

          teraz jestes dorosla i masz mozliwosc po prostu zmienic towarzystwo - ja palacym i dmuchajacym mi dymem papierowsowym w twarz ostentacyjnie macham reka przed nosem az sie w koncu odsuwaja z dala ode mnie. jesli chodzi o picie - jesli cie zmuszaja to po prostu powiedz zeby sie odwalili - jak sie im nie spododba to znaczy ze nie ma sensu znajomosci utrzymywac.


          -

          eutyfrona napisała:

          > Bardziej przeszkadza mi to, ze inni pija i ja jedyna nie i potem, w pewnym sens
          > ie, ja ponosze konsekwencje niepicia, np. Ja musze prowadzic samochod, kiedy mo
          > j maz pije. Tak na serio, to nie jest problem na co dzien, kilka razy w roku to
          > sie zdarza, i to dopiero od 3 lat, bo przedtem nie jezdzilam (czyli, jak to po
          > wiedzial znajomy, nie bylam "worth having"). Wczoraj sie lekko zdenerwowalam, b
          > o w pewnym sensie placilam za niepicie i tak sie zastanawiam, czy to ja mam pro
          > blem, czy inni.
        • glasscraft Re: Problem z alkoholem 26.12.12, 21:26
          Jejku! Czy problemem jest to, ze nie pijesz, bo nie chcesz? Czy to, ze nie pijesz, bo sie boisz tego ze jak zaczniesz to nie bedziesz mogla przestac? Czy to, ze poniewaz nie pijesz, to automatycznie jestes wykorzystywana, jako taksowkarz? Bo to, ze nie pijesz (jezeli nie chcesz), to ani problem, ani "TWOJ problem" ani "ICH problem" - wogole to w kategoriach problemu nie istnieje. Nie pijesz i tyle. Natomiast jezeli czujesz sie wykorzystywana, bo nie pijesz, to po prostu powiedz, ze jedno z drugim nie jest w zaden sposob zwiazane i wozic towarzystwa nie bedziesz automatycznie - czy pijesz, czy nie.
          U mnie - czasami jezdze ja (bo akurat nie mam ochoty na alkohol), czasami jezdzi maz (zebym ja mogla sie napic), czasami po prostu bierzemy taksowke, bez wzgledu na to, ktore z nas pilo/nie pilo.
          A jezeli uwazasz, ze "placisz" za nie picie, to po prostu wypil kieliszek wina/szampOna :-)/wodki/koktajla/czegokolwie co Ci smakuje i tyle.

          P.S. Znajomy moze sobie "worth having" wsadzic - sama wiesz gdzie - male pig (pardon me all pigs!!!)! Jak zacznie Ci z takimi tekstami wyskakiwac, to mu zamachaj malym, ostatnim paluszkiem - na takich panow z przerosnietym meskim ego (i malutkim tym, co ja wiem, a Ty rozumiesz :-) to zwykle dziala. Bez slow.
    • monika_i Re: Problem z alkoholem 26.12.12, 20:59
      Chcesz pic?
      • eutyfrona Re: Problem z alkoholem 27.12.12, 17:07
        Nie, nie chce, tylko chyba czasami mysle, ze pewne rzeczy bylyby latwiejsze, gdybym pila, albo gdyby inni nie pili ;).
    • robak.rawback Re: Problem z alkoholem 26.12.12, 21:02
      there there
      na to sie stosuje szczepionke z baileysa smaku hazelnut

      eutyfrona napisała:

      > Mam problem z alkoholem. Zaczelo sie, kiedy z okazji 16-tych urodzin wypilam sw
      > oja pierwsza i ostatnia lampke szampana. Od tego czasu uparcie nie pije, mimo n
      > arzekan rodziny i znajomych, mimo ponoszonych konsekwencji; nawet sobie znalazl
      > am naukowe usprawiedliwienie dla niepicia. Czy to sie gdzies leczy?
    • mama-123 Re: Problem z alkoholem 27.12.12, 02:18
      Nie ma obowiazku picia. Ciesz sie i tyle. Sa tacy, ktorzy przestac nie umieja.
      • natina0 Re: Problem z alkoholem 31.12.12, 20:07
        no to wychodzi na to ze ja tez mam problem! tylko ja nigdy tego w takich kateoriach nie rozpatrywałam,nie lubię alkoholu i juz! ale ja tez jestem asertywna i jesli czegos nie chce to nie i koniec (mam na mysli odwozenie itp) dla mnie np zenujące są podpite kobiety,na rauszu nie znoszę tego widoku i sama nie chcialabym byc w takim stanie, a jesli towarzystwo pije kulturalnie i zachowuje "trzeźwość" umyslu to tez chyba nie jest problem zeby milo z nimi spędzic czas nawet jesli Ty nie pijesz?
    • zurekgirl Re: Problem z alkoholem 31.12.12, 12:59
      Eutyfrona, moj mezczyzna jest jeszcze ciekawszym przypadkiem niz ty, bo on w zyciu alkoholu w ustach nie mial, nie ma pojecia jak alkohol smakuje, syropu na kaszel nawet nie wypije. Do tego prawa jazdy nie posiada, wiec odpada problem podwozenia upojonych do domow. Najwazniejsze, ze mi to nie przeszkadza, jemu z tym dobrze, towarzystwo nauczylo sie akceptowac jego niepicie. Jak sie komus nie podoba, to won.
    • miwah Re: Problem z alkoholem 01.01.13, 15:20
      naprawde, spodziewalam sie ze jesli problem to wylacznie w druga strone, a tu prosze jak mozna sie zdziwic! :)
      Ja nie pije, maz nie pije. Nie mamy z tym absolutnie problemu. Mnie nigdy nie ciagnelo a im bardziej mnie rowiesnicze towarzystwo namawialo, tym bardziej sie zapieralam bo taka juz ze mnie rebeliancka dusza.
      Teraz obracaly sie w towarzystwie ktore albo tez bezalkoholowe ( calkiem sporo takich osob wbrew pozorom) albo ma szacunek dla innych wyborow.
      Okazjonalnie tylko trafi sie ignorant ktory jesli slyszy ze ktos z alkoholem nie za pan brat to musowo AA ;-P no ale kit w ucho takim. Nie moj problem.
      Moja mama tez nigdy nie pila. Tato mial problem z asertywnoscia i pomimo problemow zdrowotnych i tego ze alkohol nawet w malych ilosciach mu szkodzil, to nie potrafil odmowic. To dopiero jest PROBLEM.
      Czesc mojego rodzenstwa czy ich partnerzy tez albo nie pija, albo bardzo rzadko.

      Rodziny nie da sie zmienic, ale znajomych, jesli nie okazuja szacunku dla Twoich wyborow, jak najbardziej mozna.
      • tinkerbell84 Re: Problem z alkoholem 01.01.13, 15:42
        A może to nie problem z niepiciem a z asertywnością?
        Bo gdyby od razu zaznaczyć, że nie robisz za taxi, że nie składasz się na flaszkę to też inaczej byś się czuła. Jak oznaczysz granicę jasno i dobitnie, to przestaną od Ciebie tego oczekiwać.
    • fifka01 Re: Problem z alkoholem 01.01.13, 16:39
      zapal zioło, tez nie bedziesz mogła prowdzić i już :)
      • eutyfrona Re: Problem z alkoholem 01.01.13, 20:59
        Ziola tez nie pale i nie zapale - tu wlasnie wchodzi naukowe wytlumaczenie mojego niepicia, niepalenia i nieuzywania narkotykow - moj uklad noradrenalinonergiczny mi nie pozwala :).

        To nie jest wielki problem, wiem, jak wyglada prawdziwy problem z alkoholem -wychowalam sie w rodzinie alkoholowej, pracowalam z osobami uzaleznionymi i wspoluzaleznionymi. Pierwszego posta napisalam troche ironicznie, w formie zartu bardziej, uzywajac objawow problemu alkoholowego, tylko na odwrot - kto zna problem, pewnie zauwazyl.
        Nie chodzi tez o to, ze odwoze nie wiadomo kogo samochodem, bo nie pije - to sa wylacznie wyjazdy rodzinne, do znajomych, kilka razy w roku, moj maz nie pije duzo, ale juz nie moze prowadzic, wiec ja prowadze, a ja bardzo nie lubie z nim jezdzic jako kierowca, bo sie czepia, a jak jest podpity, to sie czepia potrojnie - no i kilka dni temu sie wlasnie strasznie czepial i stad moj post - po prostu sie chcialam wyzalic :)
        • bisiek10 Re: Problem z alkoholem 01.01.13, 23:56
          To mu wlej w gardlo wiecej zeby nie mial sily sie czepiac :) Albo nastepnym razem jak sie zacznie czepiac to sie zatrzymaj przy najblizszej okazji i wysadz z samochodu :) Kiedys tak zrobilam z kumplem jezdzacym ze mna do szkoly.Podzialalo.Od nastepnej jazdy byla cisza w samochodzie jak w kosciele :) A tak powaznie.Jesli idziesz na impreze i jak mowisz placisz za niepicie (jesli masz na mysli kase) to zadaj od towarzysywa drinkow bezalkoholowych i tyle.
    • eutyfrona Re: Problem z alkoholem 06.01.13, 00:27
      Jeszcze wykorzystam watek alkoholowy:
      Moj maz bierze udzial w akcji "DRYATHLON" - przez miesiac pieniadze ktore przeznaczylby na alkohol, przekazuje do Cancer Research. (A ja znowu nie jestem "worth having", bo nic bym nie przekazala, jako ze nic nie wydaje na alkohol ;))), a takze prosi o datki.
      Jezeli ktos chcialby dolozyc drobna sume, mozna to zrobic tu www.justgiving.com/dryathlete-lech-stefaniak .

      Dziekujemy
    • gosiazdun Re: Problem z alkoholem 06.01.13, 00:41
      Nie doszukuj się żadnego problemu. To tylko twój atut:)
      Jeżeli innym to przeszkadza to ich problem. Ja osobiście lubię szklankę zimnego piwa albo lampkę białego wina z Sprite, ale to tylko moje upodobania. Mam koleżankę która nie pije alkoholu i już się przyzwyczaiłam i innym tez to nie przeszkadza. Nie zmieniaj swoich nawyków dla innych.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka