Dodaj do ulubionych

Mam pytanie do mieszkańców Australii ?

07.04.13, 15:29
Witam

Urodziłem się w Australii i ostatni raz byłem tam 10 lat temu i mam parę pytań ponieważ za jakiś czas mam wyjechać z powrotem (Miasto Perth)

-Czy zasiłek w australii , wystacza na skromne utrzymanie ,opłaty i wynajm mieszkania. Kiedyś tak było ale nie wiem jak teraz ?

-Czy matka która nie pracuje zawodowo a jest obywatelem australii , otrzymuje w wieku 60 lat emeryturę. Jakie musi spełnić warunki.

-Czy gdybym chciał zabrać ze sobą sprzęt RTV typu "laptop,aparat". Czy będę płacił CŁO. Jestem w polsce na wizie turystycznej.

Mam nadzieje że ktoś mi pomoże Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • starypierdola Re: Mam pytanie do mieszkańców Australii ? 07.04.13, 19:04
      W imieniu forumowiczow dziekuje za pozdrowienia. I odwzajemiam sie.

      Czy Ty mowisz/piszesz/czytasz po angielsku? Jaki masz passport? Jakie jest Twoje STALE miejsce zamieszkana? Od tego wiele zalezy.

      Zasilek, jesli sie nan KWALIFIKUJESZ, wystarcza na skromne zycie. Poszykaj szczegolow na Internecie

      Matka w wieku 60 lat emerytury nie otrzyma. Ale moze sie KWALIFIKOWAC na jakis zasilek pod warunkiem ze mieszka w Australii. Poszukaj szczegolow na Internecie

      Za sprzet bedziesz placil clo wg. obowiazujacych stawek. Poszukaj szczegolow na Internecie.

      Na oslode: trafi Ci tez pewnie nadplacic zalegle Australijskie podatki. W koncu ktos musi placic na moja emeryture!

      Doradca
      SP
      • stivo321 Re: Mam pytanie do mieszkańców Australii ? 07.04.13, 19:45
        Potrzebowałem rzetelnych odpowiedzi a z tego co pan pisze praktycznie niczego się nie dowiedziałem.

        Urodziłem się w australii wyjechałem stamtąd w wieku 6 lat. Posiadam paszport Australijski i Polski. Czy po wjeździe do australii mam prawo do zasiłku zanim podejmę pracę ?

        Z tego co się orientuje była emerytura socjalna miałem nadzieje że pan to rozwinie.

        A z tymi podatkami to chyba pan się zagalopował troszkę bo o takim czymś jeszcze nie słyszałem.

        Pozdrawiam
        • janek_z_sydney Re: Mam pytanie do mieszkańców Australii ? 11.04.13, 13:15
          >Posiadam paszport Australijski
          Dopiero teraz zauważyłem że to napisałeś.
          Jeżeli masz paszport australijski to znaczy, że masz obywatelstwo tego kraju i masz prawo do zasiłków jeżeli oczywiście spełniasz wymagania, gdyż zasiłki wypłacane są nie dla wszystkich, zasiłki jak sama nazwa wskazuje otrzymują: potrzebujący.
          Są różne rodzaje zasiłków: dla aktywnie poszukujacych pracę, dla tych którzy się uczą w szkołach, dla chorych itp.
          Wszystko opisane jest szczegółowo na stronie: www.humanservices.gov.au/ i ty to musisz przeczytac i sprawdzic czy spełniasz wymagania otrzymania zasiłku (pomocy materialnej).
    • i_bella Re: Mam pytanie do mieszkańców Australii ? 07.04.13, 22:26
      Może warto popytać w ambasadzie Australii w Polsce tez?
      Husband-prawdziwy, rodowity Australijczyk, urodzony w najlepszym do życia mieście, czyli w Melbourne, mowi, ze masz prawo do zasiłku, ale jest kilka warunków, skonczone 22 lata, aktywnie szukający pracy itd.
      Ta emerytura, o ktorej wspominasz, dla mamy, Australijki, powinna byc, ale jesli była zbyt długo poza granicami Australii, wysokość świadczenia może byc zmniejszona.
      Z podatkami masz rację, SP sie zagalopowal troszeczkę smile
      Zajrzyj jeszcze tu:
      www.humanservices.gov.au/customer/services/centrelink/newstart-allowance
      • janek_z_sydney Re: Mam pytanie do mieszkańców Australii ? 11.04.13, 13:43
        >jest kilka warunków, skonczone 22 lata, aktywnie szukający pracy itd.
        Warunki te są dla zasiłku: Newstart Allowance
        Inne warunki są dla np. dla zasiłku: Youth Allowance.
        Są różne rodzaje zasiłków dla osób znajdujacych się w różnych sytuacjach tego wymagających.

        >Ta emerytura... wysokość świadczenia może byc zmniejszona.
        Wysokośc świadczenia: Age Pension będzie niższa, jeżeli osoba wystepująca o nią ubiega się poza Australią w kraju z którym Australia ma podpisana stosowną umowę i gdzie Age Pension bedzie wypłacana oraz nie przebywała w Australii jako australian citizen lub permanent resident przez okres 25 lat. Wtenczas wysokośc tego zasiłku wypłacana jest procentowo do okresu pobytu w AU, np przebywała 12 i pół roku, otrzyma 50% świadzenia Age Pension.
        Wysokośc świadczenia nie będzie niższa jeżeli osoba mieszka w AU i tam też o nią się ubiega (i tam na miejscu świadczenie będzie wypłacane).
        Oczywiście w obu przypadkach należy posiadac minimalny pobyt 10 lat, żeby miec podstawę jej otrzymania.
        Ale żeby ją otrzymac trzeba spełnic odpowiednie warunki. Age Pension jest to bowiem Benefit (jedna z wielu form zasiłków dla potrzebujacych) a nie dla wszystkich, którzy osiagają wiek emerytalny.
        www.humanservices.gov.au/customer/services/centrelink/age-pension
    • osmanthus Re: Mam pytanie do mieszkańców Australii ? 07.04.13, 23:36
      > -Czy matka która nie pracuje zawodowo a jest obywatelem australii , otrzymuje w
      > wieku 60 lat emeryturę. Jakie musi spełnić warunki.

      Z pewnoscia jest zbyt mloda by otrzymac "age pension":
      www.humanservices.gov.au/customer/enablers/centrelink/age-pension/eligibility-for-age-pension
      Skontaktuj sie z
      centerlink.gov.au
      • osmanthus Re: Mam pytanie do mieszkańców Australii ? 07.04.13, 23:42
        Addendum :
        Przyznanie age pension uwarunkowane jest rowniez okresem zamieszkiwania w Australii.
        Kumulatywnie min. 10 lat.
        Ile lat mama mieszkala w Australii?

        guidesacts.fahcsia.gov.au/guides_acts/ssg/ssguide-3/ssguide-3.4/ssguide-3.4.1/ssguide-3.4.1.10.html
        • narfi Re: Mam pytanie do mieszkańców Australii ? 08.04.13, 06:19
          Jest bardzo istotne czy Ty lub Twoja matka mowicie na tyle dobrze po angielsku, zeby z pelnym zrozumieniem przeczytac wszystkie informacje na stronach australijskich urzedow dotyczacych Twojej sytuacji.
          Juz raz ktos Ci zadal to pytanie. Nie odpowiedziales, a jest roznica pomiedzy wskazaniem Ci odpowiednich linkow po angielsku a tlumaczeniem wszystkiego na polski.



          • janek_z_sydney Re: Mam pytanie do mieszkańców Australii ? 11.04.13, 10:27
            Masz pytanie do mieszkańców Australii, tyle że na tym forum ci, którzy są mieszkańcami tego kraju, lub podają że nimi są nie mają o tym bladego pojęcia.

            Uprawnionymi osobami do otrzymywania zasiłku w tym kraju są obywatele tego kraju i jego stali mieszkańcy (Permanent Residents).
            Z tym,że generalnie osoby posiadające Permanent Resident visa mogą ubiegac się o zasiłki dopiero po dwu letnim okresie zamieszkiwania w tym kraju.
            Czy to jasne? Jeżeli jesteś obywatelem tego kraju, lub stałym mieszkańcem - permanent resident, kraj ten zagwarantuje ci opieke i ochronę, jeżeli takiej potrzebujesz.

            I nie ma tu żadnego znaczenia pseudo znawców Australii na tym forum: >Jaki masz passport? Nie ważne jaki masz paszport: holenderski, marokański, czy też brazylijski.
            www.humanservices.gov.au/customer/dhs/centrelink
            >Czy zasiłek w australii , wystacza na skromne utrzymanie ,opłaty i wynajm mieszkania. Kiedyś tak było ale nie wiem jak teraz ?
            Tak oczywiście, przecież taki jest właśnie cel przyznawania zasiłków w tym kraju.

            >Czy matka która nie pracuje zawodowo a jest obywatelem australii , otrzymuje w wieku 60 lat emeryturę. Jakie musi spełnić warunki.

            Age Pension (emerytura) nie jest wcale uwarunkowana od pracy zawodowej.
            Podstawą otrzymania Age Pension jest tak jak powyżej napisałem obywatelswo tego kraju lub posiadanie statusu stałego mieszkańca oraz okres 10 lat zamieszkiwania w tym kraju (na tym statusie), a także wiek ubiegającego się o Age Pension. To jest podstawa ubiegania się o ten zasiłek.
            W chwili obecnej kobiety urodzone przed 01-01-1946 a 30-06-1947 jeżeli mają skończone 64 lata mogą się o ten benefit ubiegac. I dalej wiek jest systematycznie podnoszony , aż do osób (kobiet i mężczyzn) urodzonych po 1 stycznia 1957 roku, dla których wynosi on 67 lat.
            www.humanservices.gov.au/customer/services/centrelink/age-pension
            Co do twojego statusu jaki posiadasz:
            >Urodziłem się w Australii
            > ...matka jest obywatelem australii

            To czy jesteś obywatelem Australii zależy kiedy się urodziłeś.

            Większośc dzieci urodzonych w Australii przed 30 sierpnia 1986 są obywatelami Australii przez urodzenie, z małym wyjątkiem kiedy jeden z jego rodziców był w tym czasie uprawniony do przywilejów dyplomatycznych lub był urzędnikiem konsularnym z innego kraju.

            Dzieci urodzone po tej dacie są obywatelami Australii jeżeli jeden z jego rodziców był w tym czasie (w czasie jego urodzin) obywatelem tego kraju lub... i tu cekawostka Permanent Residen (stałym mieszkańcem).

            Dzieci urodzone w Australii z rodziców, którzy nie są obywatelami ani permanent residents tego kraju uzyskują automatycznie obywatelstwo Australijskie z chwilą osiągnięcia przez nich wieku 10 lat jeżeli mieszkali przez większośc swego życia w Australii.

            Tak więc jeżeli po przyjeździe do Australii masz zamiar ubiegac się o jakieś zasiłki, najpierw sprawdź jaki będziesz masz residency status (statut pobytu) w tym kraju. To jest podstawa.
            Czy będziesz miał wogóle prawo ubiegac się o rządowe zasiłki w tym kraju.

            >Czy gdybym chciał zabrać ze sobą sprzęt RTV typu "laptop,aparat". Czy będę płacił CŁO. Jestem w polsce na wizie turystycznej.

            "Dziecko we mgle", ludzie obecnie podróżują samolotami po całym świecie z laptopami, aparatmi fotograficznymi, telefonami komórkowymi itp. nagminnie i nie płacą żadnego cła, jeżeli nie mają tego ze sobą w ilościach hurtowych a jedynie do własnych osobistych celów.
            Ważne jest też przy tym w jakim celu przylatujesz do tego kraju. Nie zaszkodzi zapytac się po przylocie przed odprawą paszportową odpowiednich służb (Australian Customs and Border Protection Service) lub sprawdzic wcześniej: www.customs.gov.au/, czy nie należy zgłosic tych przedmiotów przy odprawie.

            I to tyle na razie.
            • janek_z_sydney Re: Mam pytanie do mieszkańców Australii ? 11.04.13, 11:28
              Proszę wybaczyc, chciałbym poprawic, powinno brzmic:
              >Dzieci urodzone w Australii z rodziców, którzy nie są obywatelami ani permanent residents tego kraju uzyskują automatycznie obywatelstwo Australijskie z chwilą osiągnięcia przez nich wieku 10 lat jeżeli mieszkały przez większośc swego życia w Australii.

              To znaczy, że jeżeli dziecko urodzone w Australii po 30 sierpnia 1986 roku, którego rodzic nie był w tym czasie ani obywatelem australijskim lub permanent resident (stałym mieszkańcem) uzyskuje po mimo tego automatycznie obywatelstwo australijskie, jeżeli tylko z chwilą osiągnięcia wieku 10 lat przez większośc swojego życia mieszkało w tym kraju.

              I może się zdarzyc, że jeżeli rodzice jego nie są obywatelami czy też stałymi mieszkańcami oraz przebywają w tym kraju nielegalnie, skończył im sie termin wazności wizy takiej czy innej, mogą zostac z tego kraju deportowani, a dziecko jeżeli osiagneło wiek 10 lat i przez większy okres tego czasu mieszkało w Australii wcale nie musi opuszczac wraz z deportowanymi rodzicami Australii, może w niej pozostac, automatycznie jest już obywatelem australijskim.

              To taka ciekawostka. Australi bardzo ciekawy i przyjazny kraj... dla tych którzy nie łamią prawa.
              • starypierdola Jezu, Janek, jakis Ty madry :)) 11.04.13, 15:32
                I wiesz wszystko o AU, ale chyba tylko teoretycznie bo pewnie nie widziales jej z 15 lat??

                Gratulacje
                SP
                • janek_z_sydney Re: Jezu, Janek, jakis Ty madry :)) 11.04.13, 16:50
                  Ha, ha, ha,
                  nie jest tak zupełnie jak piszesz.
                  W obecnym świecie możesz mieszkac nawet po drugiej stronie kuli ziemskiej i miec praktycznie na codzień kontakt z krajem po jej drugiej stronie, z jej urzędami, i jej mieszkańcami poprzez internet, wizję "na żywo" czy też zwykłe rozmowy telefoniczne. I do tego jeszcze jak czujesz się Australijczykiem a nie tym kim wydawałoby się że jesteś w kraju w którym przebywasz, to chyba wiele wyjaśnia?
                  Możesz mieszkac we Włoszech, ale czuc się Kanadyjczykiem, masz obywatelstwo tego kraju, na codzień praktycznie masz z nim łącznośc, a że mieszkasz we Włoszech?, gdzieś trzeba mieszkac, dzisiaj tu, jutro tam. Taki jest dzisiaj świat. Jak minie 15 lat to dam Ci znac...
                  A poza tym to jak bym był mądry to Australii bym nie opóścił i nie mieszkał w innym kraju...
                  • nativeau Re: Jezu, Janek, jakis Ty madry :)) 14.04.13, 16:05
                    masz racje, janek, a bedac urodzonym w Polsce a nie czujac sie Polakiem, to jest sie zwykla qwa. Co was wszystkich opetalo ze myslicie ze jestescie kims lepszym, jak i tak tylko wiocha, biedota i kryminalisci zawsze z Polski emigrowali. Z malymi wyjatkami.
                    • janek_z_sydney Re: spróbuję ci to wyjaśnić 14.04.13, 18:06
                      Po pierwsze, nie próbuj mi wmawiać, że myślę, że >jestem kimś lepszym.
                      To chyba ty tak uważasz? Tyle, że nie ja.

                      >tylko wiocha, biedota i kryminalisci zawsze z Polski emigrowali.
                      Z tym to nawet nie ma co dyskutować. Oczywiście, były mniejsze lub większe fale emigracji w różnych okresach czasu z róznych warstw społecznych, ale nigdy nie słyszałem o >kryminalistach zawsze z Polski emigrujących.
                      Czego to się jeszcze człowiek nie dowie w internecie? O >kyminalistach zawsze z Polski emigrujących. Ha, ha, ha ale mnie tym ubawiłeś.

                      A teraz do sedna sprawy.
                      Postaram ci wytłumaczyć, że to gdzie się człowiek urodził nie musi wcale oznaczać, że ma tym być. Podobnie jak świnia "urodzi" się w stajni nie musi być wcale koniem.
                      Tym kim jesteś i kim sie czujesz, zależy bardzo wiele od tego gdzie żyjesz/przebywasz, w jakim środowisku się obracasz, jak bardzo to środowisko/wspólnota/kraj ma na ciebie wpływ, czy podzielasz jego poglądy, standardy jego zachowań i jego wartości. I to przychodzi powoli, z czasem. Jest to proces długotrwały.
                      Jeżeli kiedyś tego doznasz to wtenczas może to zrozumiesz.
                      Wydaje mi się, że z czasem przyjdzie czas, że zacznę utożsamiać się z krajem w którym przebywam. Nic na siłę, tyle, że na razie tego nie odczuwam. I to tyle w tym temacie.
                      • janek_z_sydney Re: spróbuję ci to wyjaśnić 14.04.13, 19:54
                        A ha , jeszcze jedno: Przypomniała mi się historia jaką opowiadał człowiek mieszkający w Polsce. Kiedyś na lotnisku przy odprawie paszportowej kiedy ten podał swój poski paszport oficerowi polskiej Straży Granicznej, ten z uśmiechem i drwiną do niego: A co z ciebie za Polak? A ten do niego: Lepszy niż ty, bo z wyboru a nie z urodzenia. Facet zdźiwił się i zamilkł, pewnie myślał, że skoro urodził się w Polsce i do tego jeszcze założy czapkę z orłem w koronie, to jest lepszym Polakiem od tego, który ma trochę inny odcień koloru skóry, inne rysy twarzy niż on oraz to że nie urodził się w Polsce.
                        A to, że piszę po polsku świadczy, że jednak w głębi serca, czuję sie Polakiem i nie odbieraj mi tego, proszę...
                        • luiza-w-ogrodzie Janku, dzieki za dojrzale posty 15.04.13, 04:32
                          ...dojrzale i na temat. Nic dodac, nic ujac.

                          Luiza-w-Ogrodzie
                          .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>¸¸.
                          Jak gadać z królikami
                    • luiza-w-ogrodzie Nativeau, mysl zanim cos napiszesz 15.04.13, 04:30
                      Nativeau, mysl zanim cos napiszesz. Widac ze istnienie ludzi zadowolonych z zycia w Australii (czy gdzie indziej na emigracji) budzi u Ciebie duze emocje. Proponuje odlozyc klawiature na kilka dni. Jesli bedziesz kontynuowac agresywne posty, zostaniesz zabanowany.

                      nativeau napisał:

                      > masz racje, janek, a bedac urodzonym w Polsce a nie czujac sie Polakiem, to jes
                      > t sie zwykla qwa. Co was wszystkich opetalo ze myslicie ze jestescie kims lepsz
                      > ym, jak i tak tylko wiocha, biedota i kryminalisci zawsze z Polski emigrowali.
                      > Z malymi wyjatkami.
                      • yvona73pol Re: Nativeau, mysl zanim cos napiszesz 15.04.13, 08:09
                        A czy bieda to cos, czego zawsze nalezy sie wstydzic i nigdy nie przyznawac, ze sie mialo z nia stycznosc? Jest wiele biednych ludzi, ktorych cenie tysiac razy bardziej niz niejednego "dobrze sytuowanego". Jest wielu, ktorzy z biedy startowalo i mimo lepszego statusu teraz to, skad pochodza ksztaltuje ich charakter pozytywnie smile

                        A czy ktos sie czuje Polakiem czy nie... czy to przymus? Zwlaszcza teraz, kiedy panstwa jako takie operuja inaczej niz za czasow wojen i wojenek grabiezczych. Zreszta mozna sie czuc i Polakiem, i Australijczykiem, a dodatkowo czuc, ze swoje miejsce na ziemi jest wlasnie tu "down under", przynajmniej na czas obecny smile
                        • stivo321 Jeszcze jedno pytanie ? 18.04.13, 15:12
                          Witam ponownie.

                          Jestem obywatelem Australii rodowitym co już zaznaczyłem wcześniej. Tak jak już mówiłem wracam do Australii w przyszłym roku w lutym. Chciałbym zrobić tam prawo jazdy jak długo trwa kurs i czy jest płatny ?(mam 22 lata)
                          • stivo321 Re: Jeszcze jedno pytanie ? 18.04.13, 15:14
                            Aha czy egzamin jest trudny podobny do naszego w Polsce ?
                          • bogo200 nie zadawaj pytan, jak przedszkolak. tylko 18.04.13, 15:56
                            wez sie do roboty.... poszukaj, pogooglaj... dorosly jestes...!

                            stivo321 napisał(a):
                            > Chciałbym zrobić tam prawo jazdy jak długo trwa kurs i czy jest płatny ?(mam 22 lata)
                            (...)
                            • stivo321 Re: nie zadawaj pytan, jak przedszkolak. tylko 18.04.13, 17:41
                              Nie rozumiem zupełnie twojej odpowiedzi nic nie ma do rzeczy z pytaniem którym zadałem na temat prawo jazdy .... szkoda
                          • luiza-w-ogrodzie Re: Jeszcze jedno pytanie ? 19.04.13, 04:16
                            Stivo, albo leniwy jestes niemozebnie, albo nie znasz angielskiego. Jezeli chodzi o Perth (Western Australia) to informacje masz tutaj: www.transport.wa.gov.au/licensing/20389.asp

                            W NSW nie trzeba robic zadnego kursu na prawo jazdy, to nie Polska. Uczysz sie sam, uczy Ciebie rodzina i kumple a jesli chcesz, mozesz sobie kupic kilka lekcji jazdy z instruktorem - szkolek jazdy jest tu pelno. Natomiast placi sie za egzaminy i jesli zaczynasz od zera to pierwszy egzamin jest teoretyczny a dwa nastepne obejmuja egzaminy praktyczne - jazda i manewrowanie.

                            Luiza-w-Ogrodzie
                            Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród...
                            • kan_z_oz Re: Jeszcze jedno pytanie ? 19.04.13, 14:37
                              Stivo - Australia ma uklad, ze kazdy stan ma nieco inne wymogi. Forum nie ma akurat aktywnych mieszkancow WA. Ogolnie, prawo jazdy nie jest problemem do zrobienia. Wymagane jest zdanie testu wiedzy teoretycznej - test komputerowy - ktory daje prawo do jazdy samochodem z osoba posiadajaca pelne prawo jazdy - ciebie uczaca. Nie musisz ale mozesz brac lekcje. Jest podziel na licencje na automatyk i reczna skrzynie. Doswiadczenie z PL pomaga bo liczy sie rodzaju licencji - ograniczona lub pelna itp. Masz poza tym srednio 3 miesiece aby poruszac sie na polskim. Reszte musisz sprawdzic w linku Luizy, bo inaczej ktos z nas musialby przeczytac i ci tlumaczyc...stad pytania o znajosc j. angielskiego.

                              Pa
                              Kan
                    • ratpole Re: Jezu, Janek, jakis Ty madry :)) 19.04.13, 04:43
                      nativeau napisał:

                      > masz racje, janek, a bedac urodzonym w Polsce a nie czujac sie Polakiem, to jest sie zwykla qwa.

                      Te, natywny, to chyba do mnie pijesz hehehe
                      Urodzilem sie. Patrze: chlopiec! Jak na poczatek nie jest zle, mysle sobie, w razie czego latwiej przerobic na dziewczynke.
                      Rozgladam sie: kuzwa, polactwo dookola, ojaciepier!
                      Jak przestalem robic w pieluche to se mysle: kim chcialbys byc jak dorosniesz?
                      No i wykombinowalem, ze w takiej udupionej sytuacji to bedzie lepiej jak zostane mongolem.
                      Jak postanowilem, tak zrobilem.
                      Happy now? hehehe

                      > jak i tak tylko wiocha, biedota i kryminalisci zawsze z Polski emigrowali.

                      Racja! A komuchy zostaly hehehe
                      • camel_toe Re: Jezu, Janek, jakis Ty madry :)) 10.05.13, 18:12
                        Forum nie ma akurat aktywnych mieszkancow WA.

                        A ja to co?
                        Zeby zrobic prawko w Wa potrzeba zdac egzamin teoretyczny, po czym dostajesz log book i musisz zaliczyc 25 godzin jazdy z instruktorem/ mama, tata/ babcia. wtedy przystepujesz do PDA. Jesli zdasz egzamin praktyczny musisz znowu zaliczyc 25 godzin jazdy, po czym przychodzisz na Hazard Perception Test. Jesli zdasz, jezdzisz.
                        • camel_toe Re: Jezu, Janek, jakis Ty madry :)) 10.05.13, 18:19
                          -Czy zasiłek w australii , wystacza na skromne utrzymanie ,opłaty i wynajm mieszkania. Kiedyś tak było ale nie wiem jak teraz ?

                          Hehe. sam tygodniowy czynsz przekracza czesto wartosc zasilku.
                          • stivo321 Re: Jezu, Janek, jakis Ty madry :)) 10.05.13, 20:33
                            camel_toe to w takim razie aż tak się zmieniło a czemu poprzednicy napisali ze zasilek spokojnie wystarcza na oplaty,jedzienie,paliwo i wynajm mieszkania moze mi ktos to wytlumaczyc poniewaz musze byc przygotowany ?
                            • camel_toe Re: Jezu, Janek, jakis Ty madry :)) 10.05.13, 21:59
                              Moze 20 lat temu wystarczalo. Newstart allowance to okolo $500 na dwa trygodnie. czynsz zalozmy okolo $300 tygodniowo. Wiec z czego masz zyc?
                              • stivo321 Re: Jezu, Janek, jakis Ty madry :)) 10.05.13, 22:15
                                A niech mi pan powie gdzie pan mieszka w tej australii ?
                              • janek_z_sydney Re: Jezu, Janek, jakis Ty madry :)) 11.05.13, 07:46
                                >Wiec z czego masz zyc?

                                odp. Masz życ z tego co otrzymujesz.
                                Ale wcale nie musisz, nie ma takiego obowiązku że masz/musisz kożystac z pomocy państwa. Możesz tego nie robic.

                                >Newstart allowance to okolo $500 na dwa trygodnie. czynsz zalozmy okolo $300 tygodniowo.
                                >sam tygodniowy czynsz przekracza czesto wartosc zasilku

                                odp. Tak masz rację, nie wystarcza $50,000 na zkup nowego samochodu w AU; nowy mercedes potrafi kosztowac >zalozmy i... $150,000. Co za pech.

                                A jeszcze tak na marginesie. Do samego tylko Newstart Allowance, jeżeli tylko się kwalifikujesz możesz otrzymac dodatkowo, maksymalnie... 16 "benefitów":
                                - Rent Assistance
                                - Rent Deduction Scheme
                                - Telephone Allowance
                                - Pharmaceutical Allowance
                                - Jobs, Education and Training Child Care Fee Assistance
                                - Centrepay
                                - Clean Energy Advance
                                - Clean Energy Supplement
                                - Community Development Employment Projects Supplements
                                - Education Entry Payment
                                - Health Care Card
                                - Income Support Bonus
                                - JobSearch Facilities
                                - Local Connections to Work
                                - Pensioner Concession Card
                                - Pensioner Education Supplement

                                Chyba jednak nie da się w Australii kupic tego mercedesa za $150,000 będąc na zasiłku dla bezrobotnych. Co za niesprawiedliwośc...


                            • janek_z_sydney nie galopuj sie tak bardzo 11.05.13, 10:50
                              >poprzednicy napisali ze zasilek spokojnie wystarcza na oplaty,jedzienie,paliwo i wynajm mieszkania
                              wow, nie galopuj się tak bardzo, pytałeś się:
                              >Czy zasiłek w australii , wystacza na skromne utrzymanie ,opłaty i wynajm mieszkania
                              to Ci odpowiedziałem, że:
                              >Tak oczywiście, przecież taki jest właśnie cel przyznawania zasiłków w tym kraju
                              Tak: na >skromne utrzymanie; nie dodawaj więc już tego: >paliwo i nie próbuj "Bóg wie czego jeszcze"...

                              Single, no childrent payment np. przy Newstart Allowance wynosi obecnie $497 na dwa tygodnie. Możesz otrzymac do tego dodatkowo Rent Assistance, który wynosi $123 na dwa tygodnie maksymalnie. Razem więc będzie to $620.

                              Będąc na zasiłku, ale niestety nieraz będziesz może i musiał korzystac z Share Accommodation oraz zamieszkac nie w samym Perth ale w Pert Region (rejonie/okolicy) żeby ci to starczyło.

                              W Clarkson np. tak jak jest w tym ogłoszeniu: www.domain.com.au/Property/For-Rent/Townhouse/WA/Clarkson/?adid=6566480 bardzo pożądne jak się wydaje share accommodation w pełni umeblowane: łózko, lounge, lodówka, telewizor, pralka itp za $175 na tydzień ($350 za dwa tygodnie) razem ze wszystkimi opłatami: energia elektryczna, woda i gaz. Kilka minut piechotą do stacji kolejowej Clarkson w jedną stronę (tylko 30 minut pociągiem do Perth), kilka minut piechotą w druga stronę do Ocean Keys Shopping Centre www.oceankeys.net.au/ , trzy minut jazdy samochodem do plaży, czego jeszcze więcej trzeba będąc na zasiłku? Z tego $620 minus te $350, zostaje $270 na dwa tygodnie na żywnośc i na coś niewiele jeszcze. Niestety, ale tyle musi wystarczyc na >skromne utrzymanie. A jeżeli się kwalifikujesz to możesz otrzymac dodatkowo jeszcze jakąś inną pomoc. Nie jest więc tak źle... Nigdzie w żadnym kraju zasiłków nie wypłaca się po to , żeby ci którzy na nich są, żyli w luksusie. O nie, tak dobrze to już nie ma.
                              • stivo321 Re: nie galopuj sie tak bardzo 11.05.13, 12:10
                                janek

                                I takiej odpowiedzi oczekiwałem smile zwracając się to tego co napisałeś na koniec jeśli chodzi o dodatek bo wyjeżdżam tam z mamą przyjezdzamy tam z pazdzierniku. Czy na poczatku jak bedziemy mieszkac razem dostajemy zasilek na 2 osoby czy na jedna?
                                • janek_z_sydney Re: nie galopuj sie tak bardzo 11.05.13, 13:31
                                  Prawdopodobnie/Jestem pewien, że nie otrzymasz tego zasiłku na dwie osoby (Ty i Mama). Składasz wnoisek o ten zasiłek, otrzymujesz go lub nie: Ty i tylko Ty. Składa Mama, otrzymuje go lub nie tylko Mama. Zdaje się, że jedynie jak mieszkasz razem ze swoim Partnerem, i jeżeli Ty i Twój partner: on/ona nie pracujecie to możecie otrzymac każde z was osobno zasilek Newstart Allowance, ale wtenczas trochę w niższej kwocie niż te obecne $497 na osobę. Tak mi się wydaje. Rodzic nie jest kwalifikowany jako partner.
                                  Mieszkając razem z Mamą pod tym samym adresem, jeżeli Ty i Mama byście każde osobno składało wniosek o ten zasiłek, to musielibyscie udowodnic, że pomimo tego że mieszkacie pod tym samym adresem to macie OSOBNO każde z Was kuchnię, wyżywienie i tym podobne rzeczy, i że każde z was ma OSOBNO swoje wydatki na życie. Z tego co słyszałem to bardzo trudno jest to udowodnic i Centrelink nie daje sie na to nabrac. Jeżeli chcecie otrzymywac każde z Was ten zasiłek to prawdopodobnie musicie zamieszkac osobno. Tak mi się wydaje, może ktoś wie więcej, kto mieszka na miejscu W AU i jest z tymi sprawami na bieżąco.
                                  PS. Nie bądź wcale tego taki pewien, że otrzymasz jakiś zasiłek. Masz do niego prawo, ale czy spełniasz wymagania, to zależy od oceny tego który sprawdza Twój wniosek. Każda sprawa jest rozpatrywana indywidulnie, ale zwsze możesz się odwoływac, jeżeli czujesz się że zostałeś potraktowany/oceniony nie tak jak uważasz i Twój wniosek o zasiłek został odrzucony. Zawsze możesz się odwoływac od tej decyzji, Twojego zdaniem krzywdzącej.
                                  • janek_z_sydney Re: nie galopuj sie tak bardzo 11.05.13, 16:48
                                    Jeszcze jedno. Nie wiem czy wiesz, a jeżeli nie to zapamiętaj to sobie, że zasiłki w AU są dla osób tego potrzebujących a nie dla tych co by tego chcieli.
                                    I jeżeli Ty lub osoba z którą wspólnie mieszkasz ma np:
                                    - jakieś dodatkowe „znaczące” środki w gotówce lub na koncie bankowym (dajmy na to np. 10 tysiecy dolarów) lub też jakieś akcje, dywidendy itp. i nieważne gdzie (w AU lub gdziekolwiek indziej w innym kraju) które wystarczają na utrzymanie, badź pewien że zasiłku nie otrzyma, bo jej się po prostu zasiłek nie należy, ma bowiem ona środki finansowe na swoje i swojego partnera utrzymanie
                                    - jest właścicielem drugiego domu, mieszkania oprócz tego w którym obecnie w Australii mieszka, i z którego to miejsca zamieszkania stara się o zasiłek, i nie ważne gdzie ten dom/mieszkanie jest: w AU, w Polsce czy tez innym Bangladeszu zasiłku prawdopodobnie także nie otrzyma. Nie chce tam mieszkac? Może go sprzedac i np. za te środki życ a nie starac się o zasiłek dla potrzebujących.
                                    - otrzymuje jakieś dodatkowe dochody, dajmy na to z wynajmu mieszkania, domu, gospodarstwa hodowlanego itp. (gdziekolwiek w jakim to by było kraju) bądź pewien, zasiłku także nie otrzyma.
                                    A jeżeli to wszystko „ukryje” i nie poda przy składaniu wniosku o zasiłek, i jak się to kiedykolwiek wyda i Centrelink do tego dojdzie/zostanie o tym poinformowany, nawet po czasie/po latach to niesłusznie pobierane z tego tytułu pieniądze trzeba będzie zwrócic. I nie ma zmiłuj się. Trzeba to oddac. Dobrze żebyś o tym wiedział. Zasiłki są ale dla potrzebujących. I chyba nic się nie zmieniło w tym kraju jeżeli „chodzi” o zasiłki? Chyba jesteś tego świadomy? Nie jest tak „różowo” jakby się to komuś wydawało. I najlepiej jakbyś o tym sobie poczytał szczegółowo u źródła: www.humanservices.gov.au/ www.humanservices.gov.au/customer/themes/job-seekers
                                    Powodzenia
                                    • starypierdola Re: nie galopuj sie tak bardzo 11.05.13, 18:57
                                      "... nawet po czasie/po latach to niesłusznie pobierane z tego tytułu pieniądze trzeba będzie zwrócic...."

                                      Plus kara a najprawdopodobniej, zaleznie od kwoty, tez wiezienie. Osobiscie znam osobe ktora 'odsiedziala' pol roku w dodatku do zwrotu nadplaconych pieniedzy,

                                      Wystraszony SO

                                • wa_wait_awhile Re: nie galopuj sie tak bardzo 14.05.13, 15:41
                                  Stivo, pytasz o zasilki, a nie spytasz moze co zrobisz jak zachorujesz w Perth? Tu nie ma lekarzy (czyt. dobrych lekarzy) i jesli Twoje schorzenie bedzie (nie daj losie) skomplikowane, to nie licz na to ze Ci tu pomoga. Lekarzy specjalistow w Percie ze swieca szukac, a i tak nie znajdziesz. Bedzie trzeba wracac do Polski i tam sie leczyc. I dotyczy to wszystkiego, od dentysty po onkologa. Lepiej przebadaj sie w Polsce i sprawdz stan swojego zdrowia poki tam jestes. Czesc.
                                  • narfi Re: nie galopuj sie tak bardzo 15.05.13, 09:14
                                    To rozumiem, ze psychiatrow dobrych tez nie ma. No faktycznie, masz problem smile
                                    • wa_wait_awhile Re: nie galopuj sie tak bardzo 15.05.13, 14:35
                                      Pytalem cie o zdanie? Nie przypominam sobie. Prawda jest, ze w WA nie ma dobrych lekarzy specjalistow, co mogloby potwierdzic mnostwo moich znajomych, mieszkajacych w Perth, ktorzy jezdza sie leczyc do "innych krajow" bo tam jest profesjonalnie, bez mydlenia oczu z braku wiedzy i taniej. Do tego, przy okazji dodam brak dobrych mechanikow samochodowych w WA (zamiast naprawic psuja, zamiast przegladu-sciema i wysoki rachunek), brak dobrych nauczycieli, builderow, tilerow, malarzy.....etc etc etc... Mozna wyliczac dlugo.
                                  • bogo200 kaczmarskiemu, raka, to w perth, chyba wyniuchali. 15.05.13, 14:34
                                    zanim, w europie, zdiagnozowali...? ale, byc moze to legenda....!
                                    wa_wait_awhile napisał(a):

                                    (...)
                                    > Tu nie ma lekarzy (czyt. dobrych lekarzy)
                                    • wa_wait_awhile Re: kaczmarskiemu, raka, to w perth, chyba wyniuc 15.05.13, 15:19
                                      Ogladasz Au news? Przedwczoraj opowiadali,ze owszem, jest w Perth jeden specjalista onkolog, ktory bylby w stanie przeprowadzic operacje na pewnej starszej pani czekajacej na zabieg juz 2 lata, ale nie chca tego refundowac i zaplakana kobicina mowila do kamery, ze musi leciec na wschodnie wybrzeze, na ta operacje... Leci tam, gdzie jest jakies zycie i gdzie cos w ogole sie dzieje.

                                      To pewnie o tym lekarzu mowisz, prawda?

                                      A w ogole co to za argumenty, ze sto lat temu wykryto tutaj (pewnie przez czysty przypadek) raka u kogos tam. Poruszacie tutaj historie, ktore sa pokryte grubym kurzem i opieracie sie na nich. Podajecie rozwiazania i porady, ktore dawno przeszly do lamusa. Tymczasem mamy 2013 rok i jestesmy w XXI wieku jakby ktos zapomnial, a mieszkajac w Pertowku to bardzo mozliwe bo sporo ludzi (rowniez wspanialych, rodzimych mieszkancow tego miasta) twierdzi, ze miasto zatrzymalo sie w latach 50-tych XX w. , co zdaje sie jest prawda patrzac na to co sie tu wyprawia.





                                      bogo200 napisał(a):

                                      > zanim, w europie, zdiagnozowali...? ale, byc moze to legenda....!
                                      > wa_wait_awhile napisał(a):
                                      >
                                      > (...)
                                      > > Tu nie ma lekarzy (czyt. dobrych lekarzy)
                                      • bogo200 nie sto lat temu, i nie u kogos tam 15.05.13, 15:53
                                        W marcu 2002[3] zdiagnozowano u Jacka Kaczmarskiego zaawansowane stadium raka krtani[4]. pl.wikipedia.org/wiki/Jacek_Kaczmarski

                                        legenda, mowi, ze wyniuchali, w perth, zdiagnozowali, w europie....)!

                                        wa_wait_awhile napisał(a): (...)
                                        >
                                        > A w ogole co to za argumenty, ze sto lat temu wykryto tutaj (pewnie przez czyst
                                        > y przypadek) raka u kogos tam.(..)
                                      • osmanthus Re: kaczmarskiemu, raka, to w perth, chyba wyniuc 16.05.13, 11:05
                                        wa_wait_awhile napisał(a):

                                        > Ogladasz Au news? Przedwczoraj opowiadali,ze owszem, jest w Perth jeden specjal
                                        > ista onkolog, ktory bylby w stanie przeprowadzic operacje na pewnej starszej pa
                                        > ni czekajacej na zabieg juz 2 lata, ale nie chca tego refundowac i zaplakana ko
                                        > bicina mowila do kamery, ze musi leciec na wschodnie wybrzeze, na ta operacje..
                                        > . Leci tam, gdzie jest jakies zycie i gdzie cos w ogole sie dzieje.

                                        Moze rzuc garsc szczegolow, bo jakos ta historia do mnie nie dotarla.

                                        A poza tym mam pytanie - jesli zycie w Perth jest tak fatalne to dlaczego ciagle jeszcze tam przebywasz?

                                        A moze ty po prostu jestes taki wieczny winger? Bez wzgledu na miejsce pobytu?
                                        • kan_z_oz Re: kaczmarskiemu, raka, to w perth, chyba wyniuc 16.05.13, 15:28
                                          Do mnie wogole te historie ze specjalistami nie docieraja. W Sydney srednio sie czekalo na kazdego specjaliste 3 miesiace i nie bylo to kwestia braku takowych tylko systemu. Im dalej od Sydney tym gorzej - wciaz nie kwestia 'ciemnoty' tylko jeszcze bardziej slabosci tego samego systemu.
                                          Oprocz tego, jak sie czlowiek juz dostal, to o ile nie bylo czegos konkretnego wylaczajac wszystkie historie rakowe - to pomoc zawsze jakas byla. Na te ostatnie to generalnie goowno chyba medycyna tradycyjna rozumie poza tym, ze jest cos co leczone jest metoda konska, sprzed lat. Moze wiec lepiej dla tej kobity, ze sie nie dostala.

                                          Perth jest mala wioska ze spora iloscia mieszkancow, co odpowiada jakies czesci ja zamieszkujacej. Reszta moze na wybrzezu wschodnim.

                                          Kan
                                        • wa_wait_awhile Re: kaczmarskiemu, raka, to w perth, chyba wyniuc 16.05.13, 15:31
                                          No widac, ze nie ogladasz news, dlaczego wcale mnie to nie dziwi? Australia i ci ludzie.... hmmm..
                                          Historia byla prawdziwa, moze warto poszperac w necie i przeczytac?

                                          Myslisz, ze w Australii jest tak latwo sie wyprowadzic/przeprowadzic do innego miasta/stanu? Ile lat tu mieszkasz, ze o takie oczywiste rzeczy pytasz? Odpowiedz sobie sam/sama na to pytanie, OK?

                                          Pozdrawiam, dobranoc.
                                          • narfi Re: kaczmarskiemu, raka, to w perth, chyba wyniuc 17.05.13, 04:04
                                            wa_wait_awhile napisał(a):
                                            > Myslisz, ze w Australii jest tak latwo sie wyprowadzic/przeprowadzic do innego
                                            > miasta/stanu? Ile lat tu mieszkasz, ze o takie oczywiste rzeczy pytasz?

                                            Oczywiscie, ze jest latwo sie przeprowadzic do innego stanu. Zamawiasz kontener. Pakujesz go "up to the rafters" smile albo zamawiasz ludzi, zeby Ci go zapakowali , sam pakujesz sie do samolotu i juz jestes przeprowadzony, co za problem.
                                            ...a tak na marginesie ile lat Ty tu mieszkasz?
                                            • wa_wait_awhile Re: kaczmarskiemu, raka, to w perth, chyba wyniuc 17.05.13, 06:39
                                              Po co pisac takie oczywiste rzeczy, przeciez kazdy wie JAK dokonac przeprowadzki. Tu nie chodzi o to tylko o problem znalezienia ODPOWIEDNIEGO LOKUM W ODPOWIEDNIEJ LOKALIZACJI, coby nie mieszkac na wypierdowie, albo w papierzaku z termitami, albo obok tutejszej patologii, ktora ma czelnosc czasem nazywac siebie "rodzina". W tym przeogromnym kraju jest tak malo normalnych miejsc do zamieszkania ze az trudno w to uwierzyc! Trzeba wiec trzymac sie tego co sprawdzone i nie szukac guza na lbie. Druga sprawa to praca, moze ty masz taki wspanialy uniwersalny zawod ze znajdziesz prace w mig bez wzgledu na to gdzie bedziesz mieszkac. Ja nie. Nie mam zamiaru ryzykowac siedzenia na bezrobociu tylko dlatego, ze zachcialo mi sie przeprowadzki np.do Sydney badz Brisbane. Poza tym niby to jeden kraj, a jak zachodni australijczyk przenosi sie do nsw lub vic to jest tam traktowany szukajac pracy jakby byl z innego kraju. Niestety zawisc i glupia zazdrosc tubylcow nie zna granic. Mieszkam tu wystarczajaco dlugo aby byc tego pewnym.
                                              • narfi Re: kaczmarskiemu, raka, to w perth, chyba wyniuc 17.05.13, 13:40
                                                Co to znaczy "wystarczajaco dlugo" ?
                                                Rzuc jakis numer smile
                                                No bo widzisz, ja tu jestem 45 lat i dla mnie to nie jest wystarczajaco dlugo, zeby miec miarodajna opinie na kazdy temat dotyczacy Australii, w przeciwienstwie do Ciebie.
                                                Powiedzmy sobie szczerze, nawet rodowity Ozzie, o ile jest zdrowy psychicznie, nie ma pretensji, zeby wiedziec wszystko o kazdym aspekcie zycia w AU, no, ale ty oczywiscie maszsmile
                                                • stivo321 Re: kaczmarskiemu, raka, to w perth, chyba wyniuc 17.05.13, 15:03
                                                  Ja jeszcze mam takie pytanie
                                                  Ile kosztuje przeciętnie wynajęcie mieszkania w bloku lub diuplexu albo ville tygodniowo?
                                                  W średniej dzielnicy blisko komunikacji i ile wynosi bond. Oraz czy nadal są dopłaty do mieszkań ?

                                                  Oczywiście Perth.

                                                  Pozdrawiam
                                                  • wa_wait_awhile Re: kaczmarskiemu, raka, to w perth, chyba wyniuc 17.05.13, 15:38
                                                    Unit 2bedroom od $340 do $400 czasem wiecej.
                                                    House 2-3bedroom od $400 do $550 czasami wiecej.
                                                    to rent za tydzien oczywiscie,
                                                    Bond 4 x rent platny w calosci przy wreczaniu kluczy,
                                                    do tego placisz rachunki za prad, gaz, wode. Raz na 2-3 miesiace, jak rozsadnie uzywasz mediow to nie zaplacisz duzo.

                                                    o doplatach nic nie wiem, za dlugo bylem tu nikim.
                                                  • narfi Re: Info 17.05.13, 15:38
                                                    1:
                                                    www.domain.com.au/Public/ChooseRegions.aspx?mode=rent&state=WA
                                                    2:
                                                    www.humanservices.gov.au/customer/services/centrelink/rent-assistance

                                                    Ty jakis taki malo bystry mi sie wydajesz. Moze z Pomrocznej nie wyjezdzaj raczej. Tylko sobie klopot sprawisz , a nam podatki podwyzsza.
                                                  • stivo321 Re: Info 17.05.13, 17:11
                                                    Proszę pana "narfi" ja pana nie obraziłem a mogę to zrobić.
                                                    Ale nie będę się zniżał do pańskiego poziomu to własnie przez takich jak pan
                                                    Zagraniczny ludzie oceniają polaków oby mniej takich ludzi (po prostu żal)
                                                    Dziękuje dobranoc
                                                    Jestem tylko młodym człowiekiem który potrzebuje informacji.

                                                    A teraz wracając to cen to dziękuje za informacje "wa_wait_awhile"

                                                    To w takim razie bo już było tutaj powiedziane że zasiłek starcza tylko na mieszkanie.
                                                    Bo z tego co czytam to na wygląda.
                                                    + Oczywiście te dodatki.

                                                    A jak np jest osoba chora z rodziny i nie może pracować czy jest jakiś dodatkowy dodatek do tego zasiłku ?

                                                    To już jest moje ostatnie pytanie bo widzę że "NIEKTÓRZY" ludzie mają problem z odpowiedzeniem normalnie na tym forum.

                                                    Pozdrawiam ,stiV

                                                  • bogo200 do jakiego zasilku....? 17.05.13, 17:49
                                                    stivo321 napisał(a):

                                                    > A jak np jest osoba chora z rodziny i nie może pracować czy jest jakiś dodatkow
                                                    > y dodatek do tego zasiłku ?
                                                  • narfi Re: Info 17.05.13, 18:14
                                                    No wiesz Stefciu, to, ze jestem od Ciebie pare miesiecy starszy, jeszcze nie znaczy, ze musisz mowic do mnie per "Pan" Mozemy byc na "ty" smile
                                                    Widzisz, dlatego, ze jestem pare miesiecy od Ciebie starszy, nie przywyklem do politycznej poprawnosci i jak widze garbatego, to nie widze powodu, zeby go nazywac dzentelmenem z powaznie znieksztalconym kregoslupem.
                                                    Masz wszystkie dostepne zrodla informacji w necie,te same, z ktorych my korzystamy, aby odpowiedziec na Twoje pytania. Niemniej wykazujesz zdecydowana powsciagliwosc intelektualna i z nich nie chcesz korzystac. No coz, ludzi sie ocenia po ich zachowaniu, a wiec nie wiem czemu sie dziwisz, ze mam o Tobie taka a nie inna opinie.
                                                  • bogo200 takie tam przekomarzania.....! 17.05.13, 18:32
                                                    narfi napisał:

                                                    > No wiesz Stefciu, to, ze jestem od Ciebie pare miesiecy starszy,(...)No coz, ludzi sie ocenia p
                                                    > o ich zachowaniu, a wiec nie wiem czemu sie dziwisz, ze mam o Tobie taka a nie
                                                    > inna opinie.(...)
                                                • wa_wait_awhile Re: kaczmarskiemu, raka, to w perth, chyba wyniuc 17.05.13, 16:41
                                                  cholera, jak ja tu bede juz 45 lat i zgorzknieje tak jak ty, to ja pierdziele.... Moze lepiej wrocic do ojczyzny.. Tu sporo Polakow, slyszalem, ze odebralo sobie zycie, ciekawe czy to z tego dobrobytu tak sie dzieje..?

                                                  a powaznie to skladam ci najserdecziejsze wyrazy wspolczucia z okazji bycia tutaj juz 45 lat bo wiesz, do tej dziury zwanej pertowkiem moze i jest warto przyjechac ale to tylko dotyczy ostatnich moze max 10 lat...jako ze dopiero od okolo 10 lat cos sie tu dzieje (ale to ciagle zalazek formy zycia) Wczesniej nie bylo tu nic, kompletnie nic. W tym czasie kiedy tu przyjechales byl regularny busz dokladnie tam, gdzie wynajmowalem kilka lat temu dom jako student. Pertowscy hunterzy urzadzali sobie tam wtedy polowania na kroliki... W obecnych czasach jest to jeden z lepszych suburbow tej miesciny, gdzie domy kosztuja kosmiczne ceny, jest bardzo blisko do tzw. "city" i w ogole cud miod... Dlaczego wycieli ten busz??haha

                                                  Czy to prawda, ze wtedy kiedy tu przyjechales nie mozna bylo w pertowku kupic jedzienia??
                                                  Starzy ludzie mi opowiadaja, ze "PANIE DROGI, WTEDY NIE BYLO TU JEDZENIA...!" osz w morde jeza! Oczywiscie mowie w przenosni, ale cos musialo byc na rzeczy, musialo brakowac skoro jeszcze to pamietaja!
                                                  A czy to prawda, ze wtedy kiedy tu przyjechales nie bylo w pertowku stacji benzynowych, a tylko jedynie byla jakas baza przy lotnisku i tam ludzie jezdzili tankowac pojazdy? To sa niewiarygodne historie, to co ludzie (starzy Polacy jeszcze w pelni zmyslow) tu opowiadaja o tym miejscu 40-50 lat wstecz... Czyzby wszyscy mnie nabierali..? wink
                                                  Nie wiem co cie wygnalo w tamtych czasach z Polski i chyba nie chce wiedziec, ale musialo to byc cos niesamowicie niesamowitego, ze podjales ten krok.
                                                  Ta skoda octavia z '60 to chyba brand new byla jak ja wtedy we freo zobaczyles..? wink
                                                  Anyway, good luck.
                                                  • narfi Re: kaczmarskiemu, raka, to w perth, chyba wyniuc 17.05.13, 17:56
                                                    Hehehe.... a kto Ci powiedzial, ze ja kiedykolwiek w Perth mieszkalem?
                                                    Przyplynalem do AU czyms w rodzaju Titanica i pierwszy port to byl Freemantle. Pozniej przyjezdzalem kilka razy turystycznie, a wlasciwie odwiedzic przyjaciol. A tak to caly czas zyje w Melb. i nie mam zamiaru sie nigdzie przeprowadzac.Perth zawsze mi sie podobalo. Szczegolnie jak sie wracalo po miesiacu w okolicach Broome smile
                                                    Ty mi mowisz, ze ja jestem zgorzknialy, hehehe.... Przeczytaj wszystkie swoje posty smile
                                                    Nie wiem kto ci te pierdoly o Perth opowiada. Na poczatku lat 70-ch Perth bardzo niewiele
                                                    sie roznilo od Melbourne. Sporo moich znajomych wyjechalo w tamtych latach z Melb. do Perth na stale i do dzis nie wrocili, czyli chyba im sie tam podobalo.
                                                    Tak cos mi sie wydaje, ze Tobie zadne miejsce w Australii sie nie bedzie podobalo.
                                                    Tak ludzie juz maja. Albo Australia im sie podoba od pierwszego wejrzenia, albo nie.
                                                    Na ogol ani jedni ani drudzy nie zmienia zdania do konca zycia.Jedni beda zawsze chwalili, a drudzy zawsze narzekali. Ty, niewatpliwie sie zaliczasz do tych drugich.
                                                    Z tym jedzeniem w dawniejszych latach to bylo tak, ze polskiego zarcia po prostu nie mozna bylo kupic.Co poradzisz,ze Ozzies wola shrimpsy z grilla niz schabowego z kapusta.Zreszta ja tez smileNawet dzis w wielu dosc duzych miastach nic co by polskie zarcie przypominalo nie kupisz.
                                                    ...a z Polski,za Gomulki, nic mnie nie wypedzilo.Pomyslalem, ze chce zobaczyc swiat, poprosilem o paszport na wycieczke do NRF i juz nie wrocilem smile
                                                  • bogo200 na razie jestes tu kilka tygodni, i pieprzysz 17.05.13, 17:57
                                                    tu, jak zgorzchnialy ginger.... po polsku, nawiedzony seler....smile!
                                                    wa_wait_awhile napisał(a):

                                                    > cholera, jak ja tu bede juz 45 lat i zgorzknieje tak jak ty, to ja pierdziele..
                                                  • ratpole Re: na razie jestes tu kilka tygodni, i pieprzys 18.05.13, 14:31
                                                    bogo200 napisał(a):

                                                    > tu, jak zgorzchnialy ginger.... po polsku, nawiedzony seler....smile!

                                                    To nowopolackie goovno stara emigracja powinna na kopach wynosic, dla jego wlassnego dobra, zanim zgorzknieje i sie obwiesi hehe
                                                  • narfi Re: na razie jestes tu kilka tygodni, i pieprzys 18.05.13, 15:10
                                                    Jak sie toto juz do opony przyklei to ciezko tak po prostu wziac i wykopac bez upaskudzenia sobie buta, a tu nie dosc, ze sie przyklei i cuchnie, to jeszcze krzyczy " ale my tu kurzu robimy"
                                                  • kan_z_oz Nikogo nie trzeba gonic 19.05.13, 11:35
                                                    Australia ma to do siebie, ze albo sie ja lubi od razu albo nigdy - sam rzekles - Narfi. W tym ostatnim przypadku jest to beznadziejny przypadek, gdzie upierdliwosc tego kraju zaczyna wychodzic bokiem na kazdym kroku temu kto jej nie znosi. Nie ma od tego ucieczki.

                                                    Czlek tylko spojrza na kogos a ten ostatni wali prosto z mostu coby sie od niego opierdolic i don nie mowic. Nie dosc, ze nic sie nie rzeklo, ino myslalo, a ten tutaj telepatycznie - czyli po chamsku adresuje bez pozwolenia czyjes mysli...no coz niby sie myslalo, ze oferma z gorsza szkola i doswiadczeniem? A co w tym zlego???

                                                    Boze ile razy to widzialam? nie wiem 1000? wciaz sprawdzam bo moze pomylka?
                                                    Slyszalam wiec faceta, ktory staral sie o prace. Przywlokl resume, ulizany, sluzbowy garnitur, wygolony i gotowy...do goscia ktory jednym slowem okreslajac byl -asshole.
                                                    Gosc przeglada resume, wywija, poci sie. Drapie po glowie, czleka potrzebuje ale...tak naprawde to go nie chce. Jedno slowo nie pada, tylko ta pantonima sie odbywa. W koncu szukajacy prosi o zwrot resume. Opor sie w tym momencie odbywa ze strony pracowadcy i chwila napiecia...po czym szukajacy bezpardonowo oswiadcza;przepraszam, ale moze sobie Pan ta prace wsadzic w doope, mnie ona nie interesuje - w wolnym tlumaczeniu...haha...odraca sie na piecie i wychodzi.

                                                    Ok, to nie jest zwyczajny scenariusz. Klient, ktory to zrobil mial mozliwosc pracy w rodzinnym biznesie nieruchomosci, ktory zreszt po tym incydencie podjal, bo ten o tym zdecydowal. Dla reszty moze byc przedluzona chwila bez slow, bo nie ma mozliwosci aby przyslowiowe 'mosty po sobie spalic'...wciaz te same mysli przechodza przez glowy.


                                                    Australijczycy nie znosza zadna czescia ciala wlasnego; snobizmu, chwalenie sie wlasnymi kwalifikacjami, wynoszenia siebie samego nad innych - czyli to co w Czesci Europy jest zwyczajem, tutaj jest kotwica. To jest sekret Australii...czyli ciiii...haha.

                                                    Czy wiedza i widza? Alez oczywiscie. Widza jakie kto ma kwalifikacje, jakie wyksztalcenie, jakie podejscie do zycia, psa, kota, zony, dzieci...ale nie znosza gdy ktos wtyka im pod nos swoja wyzszosc. Tutaj musze przyznac potrafia byc kreatywni w dokuczeniu delikwentowi, ktory im to naruszyl, i nie zycze nikomu doswiadczenia tejze keatywnosci, bo moze to byc proste oddanie kalu na wycieraczke...sorry...to w stylu posuma, ktory delikwentowi, ktory AU nie znosi tez bedzie sral - ale to juz sila wyzsza- chyba?

                                                    Enjoy or hate.

                                                    Kan

                                                  • narfi Re: Nikogo nie trzeba gonic 19.05.13, 14:58
                                                    No w koncu ludzie z mentalnoscia kibola i dresa w Polsce istnieja i to w calkiem sporych ilosciach. Dziwne by bylo, gdyby ich nie bylo w najswiezszej, bulwiackiej emigracji.
                                                    Takiemu, do tego lysego lba nie przyjdzie, ze wsrod ludzi do ktorych skierowuje swoje nieopierzone "przemyslenia" sa Polacy z zonami azjatkami i Polki z mezami Afrykanczykami.
                                                    Wiem, ze ci ludzie czytaja polsko-australijskie fora i domyslam sie co w takich momentach sobie mysla.
                                                    Temu naszemu dresowi czy tam kibolowi z Lomianek, bardzo szybko sie wody do uszu naleje, jak w dobrej wierze wyskoczy z jakims rasistowskim tekstem do jakiegos Aborygenskiego mieszanca, ktorych w WA jest sporo, a czesto po wygladzie, tak latwo ich sie nie rozpozna.
                                                    Ja tam mu duzej kariery w AU nie wroze.
                                                    Cale szczescie, ze juz od wielu lat nikt mnie nie pyta skad tu przyjechalem, bo trzeba by sobie bylo jakas egzotyczna przynaleznosc narodowa wymyslicsmile
                                                  • wa_wait_awhile Re: Nikogo nie trzeba gonic 20.05.13, 16:10
                                                    Akurat Aboriginali lubie bardziej niz ciebie, naladowany jadem kolego narfi.

                                                    Widac z daleka, ze jestes plytkich pogladow & you don't give a shit what happens in this country..

                                                    Gdybys choc troche sie tym przejmowal to bylbys w stanie odrozniac pewne rzeczy, jednak nie odrozniasz bo masz to w ...... glebokim powazaniu. Siedzisz tu od wiekow i dorobiles sie tego czego chciales (a moze nie, stad tyle jadu) niewazne, w kazdym jednak razie pewnych aspektow nie rozumiesz w ogole, tak jak niektorzy z polonii australijskiej, ktorej czesc mialem okazje poznac. Krotko mowiac sa to ludzie ciagle zyjacy w czasach, w ktorych tu przybyli i myslacy staromodnymi kategoriami. I choc niby podczas pierwszego kontaktu z nimi wydaje sie, ze sporo wiedza o tym co tu sie dzieje, to w miare jak sie samemu wszystko poznaje i zaczyna rozrozniac rzeczy, czlowiek zdaje sobie sprawe, ze jednak nie wiedza nic i z jakichs powodow nie chca sie wiecej dowiedziec. Sypia stereotypami z rekawa, nudnymi, wytartymi powiedzeniami krazacymi wsrod polonii w Australii od 30-40 lat i to w sumie wszystko, co potrafia. Wielkie rozczarowanie i troche szkoda bo nie da sie w zadnym z nich znalezc kompana do rozmowy przy piwku bo zwyczajnie po kilku lykach nie ma taki nic ciekawego do powiedzenia. Niektorzy tez pluja jadem tak jak ty to robisz, probujac wszystkich i wszystko na swojej drodze ponizyc, a jak sie uda to i zniszczyc. Ludzie z kompleksami, mozna by powiedziec. Ani z nich Polacy ani Australijczycy, ani dobrze po polsku ani dobrze po angielsku nie mowia. Licza lata, miesiace i dni od momentu kiedy tu przybyli i glosno o tym mowia, niby to smieszne ale cos w tym jednak jest... Sa rozdarci, jedna noga tu,druga tam, lataja do Polski po opieke medyczna (tylko, ze sie do tego nie przyznaja), dobrze pojesc, wywalic z siebie zale przy wodeczce do ludzi, ktorzy ich wysluchaja, jezdza do sanatoriow (pozyc w koncu jak paniska i w dobrym towarzystwiesmile, jezdza po przerozne rzeczy, ktorych tu nie znajduja..i nigdy nie znajda. A ze maja dulary to moga wieeeleee.... oj wiele. Wielu z nich plakalo pierwsze kilka lat po przyjezdzie do Australii bo nie dalo sie tu zyc (z tego co opowiadaja) ale $$$$$ ich necily i kusily...wiec sie trzymali. Pozniej przywykli. Dlatego nie zgadzam sie z toba kiedy sypiesz wytartym wsrod polonii sloganem, ze "Australie albo sie od razu pokocha, albo znienawidzi" bo to jest absolutna nieprawda. Ile ludzi tyle pogladow i taki odbior tego kraju.. Mnie kraj sie spodobal jako kraj, ale ludzie nie bo nie sa szczerzy i prawdziwi. Z mlekiem matki wysysaja sztuczne, wymuszone zachowanie, ta smieszna uprzejmosc, nieuczciwosc. Nie wszyscy ale wiekszosc. Poza tym brak wiedzy i zyciowej zaradnosci odstrzasza i zniecheca do nich. Mam gdzies pieniadze i prestiz, wcale sie nie chwale nikomu ze tu jestem, nie wysylam bullshitowych pocztowek z kangurami do Polski po to zeby wzbudzic zazdrosc w znajomych bo wiem, ze bylo by to falszywe. Szukalem jak kazdy zmiany i dlatego tu mnie rzucilo. Nie jak ciebie 45 lat temu, a w XXI wieku, w calkiem innych czasch z calkiem innymi pogladami i wymaganiami jakie miales ty wiec nie ma nic do porownania pomiedzy naszymi sytuacjami. Ten post nawet nie powinien miec miejsca bo jestesmy kompletnie roznymi jednostkami i nigdy w realu bysmy sie nie dogadali. Australia nie zachwycila mnie, choc powinna po tych wszystkich "och" i "ach" wysmarowanych w internecie przez roznych mietkow podnietkow ktorzy byli tu raz turystycznie na piec dni u wujka w spare bedroom i widzieli tylko same australijskie "cuda". Ja pisze jak ja to widze i nikt mi nie zabroni miec jakiejs opinii. Moze kiedys sie przyzwyczaje, moze nie, ale to nie twoja sprawa. Skoro jestes taki forumowy macho to uszanuj zdanie innych.

                                                    Nie obchodzi mnie czy czytaja to Polki z mezami afrykanczykami, czy Polacy z zonami azjatkami bo nikogo z nich nie obrazam. To, ze ty nie potrafisz rozrozniac dobra od zla to juz nie moja wina. Ja, poza tym tez sie w Australii spotkalem z dyskryminacja mojego pochodzenia, z pewnego rodzaju rasizmem i co mam zrobic? Powoli staje sie to nasza codziennoscia, coraz wiecej o tym mowia, coraz czesciej dochodzi do roznych incydentow. Chyba nie ogladasz TV.

                                                    Powodzenia z twoja egzotyczna przynaleznoscia narodowa, mam nadzieje ze nikt cie nie rozpozna.

                                                    kibol z lomianek
                                                  • ratpole Re: Nikogo nie trzeba gonic 20.05.13, 18:44
                                                    wa_wait_awhile napisał(a):

                                                    > kibol z lomianek

                                                    Jak na kibola z Lomianek XXI wieku to strasznie pyerdolisz, facet.
                                                    Jestes pewien, ze nie jestes pedrylem? hehehe
                                                  • kan_z_oz Re: Nikogo nie trzeba gonic 21.05.13, 13:31
                                                    Wa_wait_awhile - mnie tam obojetne jak bardzo Ci sie podoba w AU/WA lub nie o ile tylko z tesktu wpisanego przez Ciebie samego jedno lub drugie wynika jasno i klarownie. Raz wpisales, ze Ci sie podoba tylko ludzie nie, innym, ze nie podoba ale po sprzedaniu rzeczy w RP tkwisz bez wyjscia.

                                                    Wez moze pozbieraj jakos mysli przed wpsiem, bo szczerze, to ja nie mam pojecia o co Tobie juz w tym momencie chodzi. Nie musze zreszta kazdego watku rozumiec ani wpisow. Podaje Ci tylko moja perspektywe czytania Twoich wspisow, jest to dosyc chaotyczne i w calosc malo skladne. Bardzo tez ogolnikowo-stereotypowe.

                                                    Kan
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka