Dodaj do ulubionych

jak mówicie do dzieci w miejscach publicznych ?

26.01.13, 10:38
jeśli już taki wątek był to sorry ;)

Interesuje mnie jak Wy, jako rodzice mówcicie do swoich dzieci poza domem ? Po polsku czy po angielsku ? Zwłaszcza chodzi mi o opinie osób gdzie OBOJE rodzice są Polakami.
Sama nie wiem co jest lepsze dla mojego syna.. Jest on dopiero w reception, często zdarza się, że odbieram go a on do mnie od razu z krzykiem (mówi zawsze bardzo głośno;) po polsku, innym razem po angielsku - czyli w sumie jak mu sie umyśli.
Jak mówicie do dzieci w obecności np. nauczyciela lub w gronie dzieci, zaprowadzjąc je do szkoły? albo znowu w innej sytuacji - chodząc po sklepach np. na High street ?
Bywają sytuacje, gdy po prostu wypada mi mówic do niego przy kimś po angielsku, znowu czasem nie mogę, zwłaszcza gdy wchodza w grę jakieś emocje albo potrzebuje mu coś szybko powiedzieć. Np. jak płakał z jakiegoś powodu, to ja nie umiem, no nie potrafie po prostu pocieszac go wtedy po angielsku, nawet w obecność np. nauczycielki.
Obserwuj wątek
    • szczur.w.sosie Re: jak mówicie do dzieci w miejscach publicznych 26.01.13, 11:00
      W sklepie, na basenie, na placu zabaw itp mówię po polsku. A po jakiemu mam mówić? Zresztą, kogo to obchodzi, kiedy pytam dziecko, czy chce pić, jeść, siusiu i nie wiem co jeszcze... Nie mówię publicznie, zresztą ja nie krzyczę, tylko mówię,więc po jakiemu to i tak nikt chyba nie wie...

      Jak siedzi jakaś matka na ławce w parku i mówi coś do dziecka, to czy mówi po polsku, chińsku czy po angielsku, to mnie mało obchodzi, co ona mówi. Nie zwykłam podsłuchiwać, co ludzie mówią.

      Nigdy nikt mi uwagi nie zwrócił. Mam wrażenie, że ludzie wolą żyć swoim życiem, a podsłuchiwanie to nie jest najładniejsza cecha.
    • 18lipcowa3 Re: jak mówicie do dzieci w miejscach publicznych 26.01.13, 11:04
      ja jestem głęboko zdziwiona że masz jakieś obiekcje w ogole
      2 rodziców polaków, w jakim jezyku ma mówić do dziecka?
      no po polsku, a w jakim??????
      • maja3333 Re: jak mówicie do dzieci w miejscach publicznych 26.01.13, 11:11
        szczur w sosie wyszłam na wścibską, dzięki :D

        lipcowa nie mam problemu jeśli chodzi o inne miejsca niż szkoła, bo własnie gdzie indziej mówię do niego po polsku, ale w szkole, na terenie szkoły... no jakos tak głupio mi jak syn przy nauczycielce coś mi opowiada, a ja do niego wtedy mam po polsku odpowiedzieć ?? Jak by to wyglądało ? do nauczycielki po ang. za moment do syna po polsku :P to chyba powinnam jej jeszcze tłumaczyc co mu przed chwilą powiedziałam.
        • darin79 Re: jak mówicie do dzieci w miejscach publicznych 26.01.13, 11:22
          o rany ale byk,czywiscie bylam swiadkiem a nie swiatkiem:)
    • darin79 Re: jak mówicie do dzieci w miejscach publicznych 26.01.13, 11:19
      Oczywiscie po polsku!!!
      Kiedys bylam swiatkiem zdarzenia ktore mnie rozbawilo ale i zaskoczylo,otoz bedac na zakupach w sklepie odziezowym wraz z synem (4 lata),syn czekal na sofie az przejze sobie wszystko i przysiadl sie do niego chlopiec na oko starszy o 2 moze 3 lata,moj maly od razu do niego zaczal zagadywac po polsku ,a tamten nic tylko siedzial i patrzyl tempo,widzac co sie dzieje mowie do mojego dziecka ze pewnie chlopiec go nie rozumie bo mowi w jezyku angielskim dlatego powinien zapytac jak ma na imie wlasnie po angielsku,tak tez moj syn zrobil,nieznajomy wkoncu odpowiedzial jak ma na imie ,po czym po sklepie rozlegl sie glos jego mamy :"Patryk idziemy!!!"
      • almamag Re: jak mówicie do dzieci w miejscach publicznych 26.01.13, 11:54
        darin a moze chlopiec ogolnie malo komunikatywny byl, i jego brak reakcji nie mial nic wspolnego ze znajomoscia jezyka
      • elle-joan Re: jak mówicie do dzieci w miejscach publicznych 26.01.13, 12:04
        Darin, szybko wyciągasz wnioski i to takie, aby pasowały to Twojej teorii. No i jeżeli już koniecznie tak musisz oceniać innych po chwili obserwacji, to należałoby napisać, że "patrzył tępo", a nie "tempo". Skoro już mówimy o ojczystej mowie.
    • brown_aurelia Re: jak mówicie do dzieci w miejscach publicznych 26.01.13, 11:23
      mam dopiero noworodka, ale zauważyłam, że spontanicznie mówię do niego po angielsku, gdy w jego obecności jest ktoś anglojęzyczny - ostatnio była położna, więc nie mówiłam do mojego malucha po polsku, tylko po angielsku :) zresztą on jest za mały, aby jeszcze rozróżnić języki :)
      jak będzie starszy to chciałabym też trochę z nim po angielsku porozmawiać w miejscach publicznych.
      • chestnutflower Re: jak mówicie do dzieci w miejscach publicznych 26.01.13, 11:34
        Glownie mowi do mojej corki po polsku chyba ze jestesmy w towarzystwie osob gdzie mowimy po angielsku wiec np sprawy sporne/dyskusyjne np kto teraz moze pobawic sie pilka albo czy idziemy na kawe czy plac zabaw rozwiazuje po angielsku zeby wszyscy rozumieli co sie mowi.
        W szkole roznie.
        Nauczycielka chwali corke za dobre postepy w pisaniu, chwale ja przy niej automatycznie po angielsku a potem po polsku ;)
        Polski na pewno dominuje choc juz widze ze po pol roku w reception corka do mnie zagaduje po angielsku a ja jej odpowiadam po polsku.
        Czasem wynikaja z tego smieszne sytuacje ale tak sie uczy np odmieniac prawidlowo wyrazy bo czasem jeszcze przekreca i gdy jej nie poprawie to nie ma sie od kogo nauczyc niestety.
    • krecik Re: jak mówicie do dzieci w miejscach publicznych 26.01.13, 11:34
      Ja mowie w takim, w jakim mi akurat w danym momencie wygodnie. A czasami, w zaleznosci od sytuacji. Czasami zaczynam po polsku a koncze po angielsku. Poniewaz w pracy mowie, pisze i mysle po angielsku, automatyczne przestawianie sie jest dla mnie naturalne, ale czasami pewne rzczy jest mi po prostu latwiej wyrazic po angielsku. Niezaleznie od tego, czy jestesmy w miejscu publicznym czy w domu.
      Generalnie, jak sie zastanowic, to mowie wiecej po polsku, naturalnie. W domu i w miejscach publicznych. Automatycznie przechodze na angielski w sytuacjach interakcji z osobami angielskojezycznymi, np. gdy podchodze z dzieckiem do kasy, albo gdy rozmawiam z opiekunka, albo gdy np ostatnio zdarzylo mi sie z dzieckiem wpasc do mojego miejsca pracy w dniu, gdy szkola byla zamknieta z powodu sniegu.

      Nie mam jakiejs schizy, nie wstydze sie polskiego. Ale przyznam sie, zdarzylo mi sie - teraz mysle, ze to byl odruch survivalowy, hehehe - przejsc na angielski w poblizu wyjatkowo agresywnie sie zachowujacej grupy chavskich nastolatkow.

      Uwazam, ze bez sensu jest zarowno usztywniac sie, ze polski zawsze i wszedzie, jak i przymuszac do angielskiego, kiedy tylko przekroczy sie prog.

      Ag
      • aleksandrawu Re: jak mówicie do dzieci w miejscach publicznych 26.01.13, 14:44
        Podpisujew sie pod krecikiem rekami i nogami (nawet chavsowe sytuacje podobne mialam;)! Po co sie spinac w te czy tamta strone? W domu mowimy tylko po polsku, ale jak gosci angielskich mamy, to mowie do dzieci po angielsku. Nie sadze, zebym im tym krzywde zrobila.
    • murasaki33 Re: jak mówicie do dzieci w miejscach publicznych 26.01.13, 12:09
      watek sprzed miesiecy forum.gazeta.pl/forum/w,37418,124616496,124616496,w_jakim_jezyku_mowicie_do_dzieci_na_ulicy_.html
      • golfstrom Re: jak mówicie do dzieci w miejscach publicznych 28.01.13, 14:24
        Oj wez, przestan! Rownie dobrze moglabys powiedziec, ze nie ma sensu mecz Polska-Anglia bo przeciez ten wspanialy, niepowtarzalny mecz na Wembley ;)

        Wynik jakze przewidywalny, druzyny mniej wiecej bez zmian. Ale te emocje!!!
    • andgie Re: jak mówicie do dzieci w miejscach publicznych 26.01.13, 15:42
      Moj synek jest jeszcze malutki I maz jest Anglikiem, ale mowie po polsku. Jest to dosc trudne, gdy maz, jego rodzina I inni Anglicy sa obecni, ale zalezy mi, zeby synek znal polski. Czasami po prostu wapada mowic po angielsku.
    • podkocem Re: jak mówicie do dzieci w miejscach publicznych 26.01.13, 18:27
      Po polsku!
      Po co mialabym mowic do wlasnego dziecka po angielsku???
      • erga4 Re: jak mówicie do dzieci w miejscach publicznych 26.01.13, 19:21
        ja też tylkopo polsku. nawet w szkole. owszem - czasem są sytuacje w których wspólnie rozmawiamy z panią i nim i wtedy mówię mu coś po angielsku (ze względu na panią) i od razu powtarzam po polsku - ale to wynika z tego że mój syn (jest w reception) po prostu mnie nie rozumie. nie chodzi o akcent czy słownictwo - on z zasady mnie nie rozumie i wręcz domaga się bym JA zawsze mówiła do niego po polsku. to coś na zasadzie jak mnie widzi to się przełącza na polski. od zawsze tak było że w przedszkolu doskonale wiedział i rozumiał co panie ale jak tylko ja byłam blisko nie rozumiał najprostszych słów cza zdań.
        • witch08 Re: jak mówicie do dzieci w miejscach publicznych 26.01.13, 22:33
          Bez względu na miejsce czy okoliczności, rozmawiamy po polsku.
          W szkole kiedy nauczycielka o coś syna pyta, to ja powtarzam mu po polsku (jeśli ma problem ze zrozumieniem) i albo on sam odpowiada pani po angielsku, albo ja tłumaczę.
          On zresztą automatycznie się przestawia. Kiedy żegnamy się koło szkoły słyszę "bye bye mammy", a kiedy kończy lekcję słyszę "Cześć maaaaamooo".
          Wyjątkiem kiedy rozmawiamy po angielsku jest sytuacja, kiedy w naszym domu jest jakiś kolega syna - ale to raczej taka oczywistość. Nie chciałabym aby ktoś poczuł się źle i obco.
    • liley11 Re: jak mówicie do dzieci w miejscach publicznych 26.01.13, 23:17
      Po polsku.
      • najma78 Re: jak mówicie do dzieci w miejscach publicznych 27.01.13, 10:53
        Po angielsku wiekszosc, takze gdy jestesmy sami, w domu. Jezyk polski jest jezykiem dodatkowym, drugim dla nas i dla dzieci. Corka uczy sie tez hiszpanskiego, traktujemy go jak polski. Zyjemy w Anglii, nie jestesmy tu czasowo, nie odwiedzamy Polski, czasem ktos z Polski odwiedza nas, nie widze powodu dla ktorego mialabym traktowac j. polski jako jezyk pierwszy, do poslugiwania sie z dziecmi. Po co?
        • benignusia Re: jak mówicie do dzieci w miejscach publicznych 27.01.13, 12:44
          jak poprzedniczka :)
        • illegal.alien Re: jak mówicie do dzieci w miejscach publicznych 27.01.13, 18:20
          Żyje i mieszkam w Anglii, nie jestem tu czasowo. Do córki mówię tylko i wyłącznie po polsku, czemu nie? Nie znalazłam ani jednego argumentu, zeby tego nie robić.
          Jak odbieram ja ze żłobka, to tez mówię po polsku - panie wiedza, ze jesteśmy rodzina wielojezyczna i nikomu to nie przeszkadza. Jak trzeba to powtarzam po angielsku.
          • najma78 Re: jak mówicie do dzieci w miejscach publicznych 27.01.13, 21:15
            illegal.alien napisała:

            > Żyje i mieszkam w Anglii, nie jestem tu czasowo. Do córki mówię tylko i wyłączn
            > ie po polsku, czemu nie? Nie znalazłam ani jednego argumentu, zeby tego nie rob
            > ić.

            A ja nie znalazlam ani jednego argumentu aby mowic do dzici tylko po polsku.

            > Jak odbieram ja ze żłobka, to tez mówię po polsku - panie wiedza, ze jesteśmy r
            > odzina wielojezyczna i nikomu to nie przeszkadza. Jak trzeba to powtarzam po an
            > gielsku.

            A dlaczego mialoby przeszkadzac? Ja prowadze z dziecmi konwersacje glownie po angielsku, jestesmy oboje Polakami z pochodzenia, dlaczego mialoby to komus przeszkadzac? Zyjemy w Angli mowimy po angielsku, zylibysmy we Francji uzywalibysmy farncuskiego itd dla nas to
            naturalne. Inne jezyki, ktore znamy, uczymy sie sa dodatkowymi.
            • derka1 Re: jak mówicie do dzieci w miejscach publicznych 27.01.13, 22:49
              najma78 napisała:

              > illegal.alien napisała:
              >
              > > Żyje i mieszkam w Anglii, nie jestem tu czasowo. Do córki mówię tylko i w
              > yłączn
              > > ie po polsku, czemu nie? Nie znalazłam ani jednego argumentu, zeby tego n
              > ie rob
              > > ić.
              >
              > A ja nie znalazlam ani jednego argumentu aby mowic do dzici tylko po polsku.
              >

              A np taki, ze jestes - przepraszam za angielszczyzne - native speakerem - i to jedyny jezyk (zgaduje, na pewno rzecz jasna nie wiem), w ktorym mowisz bez "cudzego" akcentu i na pewno zazwyczaj poprawnie?

              Nie czepiam sie, tylko widze te "niewidzialne" argumenty :-).

              To jak Ty z dziecmi rozmawiasz to oczywiscie Twoj wybor i Twoja sprawa, ale mnie by tam bylo zwyczajnie zal tak o tym biednym polskim szybko zapomniec.

              • elle-joan Re: jak mówicie do dzieci w miejscach publicznych 27.01.13, 23:10
                U mnie argumentem za rozmawianiem z dziećmi po polsku jest to, że tak rozmawialiśmy "od zawsze", z nastarszym już kilkanaście lat, kiedy tutaj przyjechaliśmy. Mnie byłoby trudno nagle przestawić się i zacząć z najwazniejszymi w życiu osobami rozmawiać w innym języku.
                A co do rozmawiania w miejscach publicznych, to nie wydaje mi się żeby było niekulturalnie mówić w swoim języku. Oczywiście są różne sytuacje w tychże miejscach, np. na placu zabaw (my już za duzi, ale to tylko przykład), w sklepie itd, gdzie rozmawiamy nie tylko między sobą, ale włącza się ktoś jeszcze. W takich sytuacjach rozmawiałabym po angielsku tyle, że akurat w moim mieście jest naprawdę mieszanka niesamowita. Ludzie są przyzwyczajeni do innych języków. Zaraz sobie przypominają kogo znają z tego kraju i pytają jak coś tam jest w tym języku. Jak się ktoś zagalopuje i powie "po swojemu" a potem wytłumaczy to się nic wielkiego nie dzieje. Myślę, że najlepiej dostosowywać się na bieżąco do sytuacji, warunków. Trudno o zasady, jak być powinno. Oczywiście mówię o swoich odczuciach.
                Pewnie dużą rolę odgrywa tu wiek dziecka i związana z tym obawa, jak odnajdą się w środowisku rówieśniczym. Przy starszych jest inaczej.
              • najma78 Re: jak mówicie do dzieci w miejscach publicznych 28.01.13, 11:00
                derka1 napisała:

                > A np taki, ze jestes - przepraszam za angielszczyzne - native speakerem - i to
                > jedyny jezyk (zgaduje, na pewno rzecz jasna nie wiem), w ktorym mowisz bez "cud
                > zego" akcentu i na pewno zazwyczaj poprawnie?

                Jakims cudem Polacy bedacy nauczycielami w szkolach w Polsce ucza jezykow obcych a native speakers nie sa, czesto ich nauczyciele tez nie. Polscy nauczyciele, ktorzy jezyka obcego nauczyli sie w Polsce i majacy akcent pracuja jako nauczyciele w innych krajach. Czyli mozna uczyc dzieci swoje, czemu wiec nie mozna cudzych? A co do mowienia poprawnie we wlasnym jezyku, to wiele osob nie robi tego i czasem az uszy bola :/ Oczywiscie, ze mozna dzieci uczyc jezyka, ktory zna sie dobrze, nic nie stoi na przeszkodzie, ale dla mnie uzywanie tego jezyka w zyciu, czesto sztuczne (zwlaszcza dla dzieci) stawianie go jako wazniejszego jest nienaturalne.

                > To jak Ty z dziecmi rozmawiasz to oczywiscie Twoj wybor i Twoja sprawa, ale mni
                > e by tam bylo zwyczajnie zal tak o tym biednym polskim szybko zapomniec.

                A to juz jest inna kwestia, dla mnie nie majaca takiego wymiaru jak dla ciebie. Dzieci ucza sie jezyka polskiego bez naciskow, przymusu, naturalnie.
    • aniaheasley Re: jak mówicie do dzieci w miejscach publicznych 27.01.13, 22:59
      Po angielsku w 95% sytuacji. Dzieci sa urodzone w Anglii, angielski jest ich ojczystym jezykiem, byloby nienaturalne dla nich, gdyby najblizsza im osoba czyli matka rozmawiala z nimi w jezyku dla nich obcym, tylko dlatego ze ten jezyk jest jezykiem ojczystym ich matki, ale nie ich wlasnym.
      Rozmawiajac z nimi po polsku, zwlaszcza zawsze uparcie i wszedzie powoli tracilabym z nimi wiez, bo jednak jak ktos do nas mowi w jezyku dla nas obcym to ma sie poczucie dystansu, nie wszystko tez sie dobrze rozumie. Nie chce dopuscic do takiej sytuacji w relacji z wlasnymi dziecmi.

      Te pozostale 5% sytuacji, kiedy mowie do nich w jezyku polskim to wtedy kiedy odwiedza nas ktos z bliskiej rodziny z Polski, kto kompletnie nie zna angielskiego, i przez grzecznosc dla tej osoby mowie wtedy do dzieci po polsku, zeby gosc caly czas wiedzial o co chodzi. Tlumacze tez dla tej osoby odpowiedzi dzieci, ktore sa oczywiscie w jezyku angielskim.
      • derka1 Re: jak mówicie do dzieci w miejscach publicznych 27.01.13, 23:13
        aniaheasley napisała:

        > Po angielsku w 95% sytuacji. Dzieci sa urodzone w Anglii, angielski jest ich oj
        > czystym jezykiem, byloby nienaturalne dla nich, gdyby najblizsza im osoba czyli
        > matka rozmawiala z nimi w jezyku dla nich obcym, tylko dlatego ze ten jezyk je
        > st jezykiem ojczystym ich matki, ale nie ich wlasnym.


        No ale gdybys mowila do nich "od poczatku" rowniez po polsku to nie bylby to jezyk obcy tylko drugi wlasny, tak ja to widze. I na to m.in licze u siebie w domu - syn z ojcem po angielsku, ze mna po polsku. Dla mnie to takie swoiste "bogactwo".
        • aniaheasley Re: jak mówicie do dzieci w miejscach publicznych 27.01.13, 23:29
          Wedlug mnie to jest nierealna mrzonka z jednej strony, a z drugiej niepotrzebne (moja opinia) obciazenie, i w imie czego? Probowalam z pierwszym dzieckiem, przez pierwsze 7 czy 8 lat jego zycia mowilam do niego wylacznie po polsku, i gdybym mogla cofnac czas to bym mowila od poczatku po angielsku. No ale czlowiek uczy sie na bledach. Wiele lat mi zajelo zrozumienie, ze dla moich dzieci jezyk polski bedzie jezykiem obcym, ktory znaja i znac beda na takiej samej zasadzie jak inne jezyki obce, plus jezykiem ojczystym ich matki. Sa z nim osluchane, bo mam sporo polskich znajomych, rowniez ze wzgledu na swoja prace sama mam bardzo duzy kontakt z jezykiem polskim. Ale one nie maja wiezi emocjonalnej z jezykiem polskim, bo nie wzrastaja w polskiej kulturze, w polskiej rzeczywistosci, a sam jezyk oderwany od korzeni, od codziennosci spedzanej w tym jezyku, od bajki na dobranoc do piosenek i wierszykow w przedszkolu i szkole moze byc tylko jezykiem obcym. Czy to sie polskim, hiszpanskim, wloskim czy erytrejskim matkom emigrantkom podoba czy nie.
          • derka1 Re: jak mówicie do dzieci w miejscach publicznych 27.01.13, 23:45
            Ja rozumiem Twoje argumenty ale sama fizycznie nie jestem w stanie zmusic sie do mowienia w obcym jezyku do wlasnego dziecka. I nie chce. Uwazam, ze to jedna z lepszych umiejetnosci, jakie moge mu przekazac. A co On z ta wiedza zrobi w przyszlosci i w jakim stopniu bedzie sie nia poslugiwal to juz rzecz jasna Jego sprawa.

            Na szczescie mam niezwykle poparcie w domu. Angielski maz sam zaczyna wtracac polskie slowa i wyrazenia (nie sa jakies wyszukane poki co, bo jego polski jest troche ograniczony ;) ) do swoich rozmow z juniorem. Uwazam, ze to niezwykle poswiecenie z jego strony bo przeciez nie musi. Ale on wie jakie to dla mnie wazne i rozumie, ze w anglojezycznym srodowisku polski bedzie jednak traktowany troche po macoszemu, wiec stara sie mi pomoc i chwala mu za to :-).
            • aniaheasley Re: jak mówicie do dzieci w miejscach publicznych 27.01.13, 23:59
              Derka, ale my, z tego co kojarze, mamy w ogole diametralnie inne podejscie do tematu zachowanie polskosci w domu za wszelka cene i wszelkimi metodami v. wtopienie sie w angielski krajobraz i przyjecie tutejszej kultury za swoja ;) wiec jasne, ze sie nie zgodzimy w tym tradycyjnie kontrowersyjnym punkcie.
              Powtarzam jeszcze raz, znam temat z obu stron, 8 lat z synem tylko po polsku mowilam, on mi zaczal po angielsku odpowiadac kiedy poszedl do szkoly czyli w wieku lat 5. Wlasciwie juz to powinno mi dac do myslenia, ale upieralam sie jeszcze 3 lata, nie widzac ze mane tekel fares stoi napisane jak byk na scianie mojej sypialni.
              I z mlodszymi dziecmi podjelam swiadomie decyzje niemowienia do nich po polsku prywatnie czy publicznie. Ulga ogromna.
              • derka1 Re: jak mówicie do dzieci w miejscach publicznych 28.01.13, 00:14
                aniaheasley napisała:

                > Derka, ale my, z tego co kojarze, mamy w ogole diametralnie inne podejscie do t
                > ematu zachowanie polskosci w domu za wszelka cene i wszelkimi metodami v. wtopi
                > enie sie w angielski krajobraz i przyjecie tutejszej kultury za swoja ;) wiec j
                > asne, ze sie nie zgodzimy w tym tradycyjnie kontrowersyjnym punkcie.


                He, nie tylko w tym sie nie zgodzimy :-).

                Tylko, ze w tym przypadku Ty mowisz czarne albo biale - a ja, poniewaz z racji urodzenia Mlodzieniec jest pol na pol, chce "walczyc" by mozliwe byly dwie obcje, a co za tym idzie poczucie przynaleznosci do dwoch kultur i znajomosc dwoch jezykow. Chyba za duzo nie wymagam, co? ;-)
                • aniaheasley Re: jak mówicie do dzieci w miejscach publicznych 28.01.13, 07:48
                  >Chyba za duzo nie wymagam, co?

                  No wlasnie wymagasz ogromnie duzo, duzo za duzo. Utopia. Zwlaszcza ta przynaleznosc do dwoch kultur. Poznanie, wyuczenie sie, tak, ale nie przynaleznosc. Ale walcz, walcz, wiem ze bedziesz w tym wytrwala. Kto jak kto ale Ty na pewno. Bylabym tylko naprawde wdzieczna gdybys w momencie, kiedy poczujesz ze przegrywasz, szczerze powiedziala mi o tym ;)

                  A tak na powaznie to znam rodzine podobna w pewnych rysach do Twojej. Polka Walczaca o Polskosc w UK, maz Anglik, ktory wraz ze stazem malzenskim coraz wiecej tych polskich slowek, ba, zdan calych nauczyl sie wtracac. Oni sa juz 20 pare lat po slubie, dwoje dzieci, wiek 18+. Dzieci te umieja po polsku 'bardzo dobrze', i ich mama nalega zawsze, zebym to zobaczyla i docenila i rozmawiala z nimi po polsku. No to rozmawiam. Obie strony mecza sie bardzo. Ich polski jest z silnym akcentem angielskim, no bo jaki ma byc, no i jest strasznie sztywny, nienaturalny. Bardzo bogate maja slownictwo to fakt. Ale cytuja mi zdania zywcem wziete z egzaminow GCSE i A level.
                  • derka1 Re: jak mówicie do dzieci w miejscach publicznych 28.01.13, 10:42
                    Ania, nie mierz prosze wszystkich swoja miara. Tobie sie nie nie chcialo/nie udalo/nie czulas czy tez nie widzialas potrzeby (niepotrzebne skreslic lub dodac jeszcze cos innego) ale to nie znaczy, ze tak ma byc u wszystkich. Kazdy wychowuje swoje dzieci "po swojemu" i daje im to co uwaza za wazne. Dla mnie (i dla mojego meza) wazne jest by Syn znal dobrze swoje dwa kraje, swoje dwie kultury i swoje dwa jezyki. A za X lat niech sam zdecyduje czy mu taki uklad odpowiada czy tez chce sie ktoregos "balastu" pozbyc.

                    A propos, ja tez mam znajomych z dziecmi, ktore mowia po polsku z akcentem ale nie zauwazylam zeby im to przeszkadzalo czy sprawialo jakas niesamowita przykrosc czy meczarnie. Ideologie to sobie mozna do wszystkiego dorobic.


                • uk.kasia Re: jak mówicie do dzieci w miejscach publicznych 28.01.13, 10:08
                  derka1 napisała:

                  > He, nie tylko w tym sie nie zgodzimy :-).
                  >
                  > Tylko, ze w tym przypadku Ty mowisz czarne albo biale - a ja, poniewaz z racji
                  > urodzenia Mlodzieniec jest pol na pol, chce "walczyc" by mozliwe byly dwie obcj
                  > e, a co za tym idzie poczucie przynaleznosci do dwoch kultur i znajomosc dwoch
                  > jezykow. Chyba za duzo nie wymagam, co? ;-)

                  Oj Derka , Derka gdybyś do dziecka mówiła po niemiecku albo po francusku byłabyś bohaterką ,matką wielokulturową, która zadbała o to aby dzieci znały języki, upiekła dwie pieczenie przy jednym ogniu ale po polsku??? Phi, co to za język, normalnie wstyd tak do dziecka mówić. TYLKO po angielsku.
                  Weź poślij dzieci na włoski, hiszpański, szwedzki wtedy będzie, ze super:). No i jak za to zapłacisz to już w ogóle światowa będziesz.
                  Tak serio fajnie, ze mąż tez widzi korzyści. Pozdrawiam.
                  • derka1 Re: jak mówicie do dzieci w miejscach publicznych 28.01.13, 10:45
                    Uk.Kasia, nie zawstydzaj mnie! Jutro zapisuje chlopaka na mongolski i razem przenosimy sie do jurty ;-)
                    • najma78 Re: jak mówicie do dzieci w miejscach publicznych 28.01.13, 11:09
                      derka1 napisała:

                      > Uk.Kasia, nie zawstydzaj mnie! Jutro zapisuje chlopaka na mongolski i razem prz
                      > enosimy sie do jurty ;-)

                      No skoro tak, to proponuje zapisac sie cala rodzina na mongolski ;)

                      Co.do wypowiedzi uk.kasi to moje dzieci ucza sie j. polskiego zupelnie za darmo, nie chodza do polskiej szkoly, wiec zadnych kosztow nie ponosimy. Corka uczy sie hiszpanskiego sama, bo chce, znajomi hiszpanskojezyczni pomagaja, bezineresownie prowadza z corka rozmowy w ty jezyku, podrozujemy tez do krajow hiszpanskojezycznych. Proponowalam corce chinski (serio) ale nie chce, wiec nie nalegam :)


                      • jan.kran Re: jak mówicie do dzieci w miejscach publicznych 28.01.13, 12:26
                        Mj syn chodzil do niemieckiej szkoly w Oslo , cztery lata , i rodzice mowili do dzieci po niemeicku i wogole tego nie analizowali , to bylo oczywiste ze nie mowia po norwesku.
                        Ale polski ne jest in natomiast bardzo modne sa odmiany chinskiego , proponuje zamiast mngolskiego:PPP
                        Dziecko majace nawet jednego polskiego rodzica zawsze bedzie troche polskie i wczesniej czy pozniej to do niego dotrze.
                        Ja uwazam ze jezyk polski jest bardzo trudny a zarazem istotny w dzisiejszych czasach.
                        Jak ktos ma sile i ochote nauczyc dziecka polskiego powinien.
                        Natomaist jak mu sie nie chce z lenistwa czy wygody powinien zostawic bo to jest bardzo ciezka codzienna, mozolna i niewdzieczna ( przynajmniej poczotkowo ) praca.
                        Natomiast satysfakcja posyadania dziecka wielokulturowego i wielojezyczneg to super uczucie.
                        Ale co sie wlozy to sie wyjmie:)))
                        Pozdrawiam.
                        • glasscraft Re: jak mówicie do dzieci w miejscach publicznych 28.01.13, 12:28
                          Kochany kranie, po raz kolejny prosba zebyc przestala oceniac rodzicow, ktorzy mysla inaczej niz Ty i maja inny pomysl na wychowanie wlasnych dzieci niz Ty jako leniwych i wygodnych. Kazdy ma prawo mowic do WLASNEGO dziecka w takim jezyku, w jakim chce. Nie Ty wychowujesz dzieci innych osob i nie Ty bedziesz ponosci konsekwencje ich wyborow. Wiec sie po prostu od nich odczep.
                          • derka1 Re: jak mówicie do dzieci w miejscach publicznych 28.01.13, 14:00
                            Glass, a gdzie kran to napisala???? Chyba troche nadinterpretujesz.

                            Jej glos jest zazwyczaj bardzo wywazony i moim zdaniem madry. I jak kazdy ma prawo do wyrazenia na forum swojej opinii. Haslo typu "wiec sie od nich odczep" uwazam, ze jest kompletnie nie na miejscu. A jesli kran, Twoim zdaniem, "ocenia" innych rodzicow, to prosze Cie zauwaz, ze robia to tez inni - i wszystkim wobec tego zwracaj uwage.
                            • glasscraft Re: jak mówicie do dzieci w miejscach publicznych 28.01.13, 14:10
                              A tu: "Natomaist jak mu sie nie chce z lenistwa czy wygody powinien zostawic bo to jest bardzo ciezka codzienna, mozolna i niewdzieczna ( przynajmniej poczotkowo ) praca."
                              Oprocz tego, ze komus z lenistwa czy wygody sie nie chce, mamy rowniez sytuacje (opisana przez anie), kiedy uwaza, ze tak jest lepiej dla jej wlasnych dzieci (o lenistwo jej posadzac nie mozna, bo sama napisala, ze z pierwszym dzieckiem przerabiala nauczanie jezyka). Nie musisz sie z nia zgadzac, tak jak ona nie musi sie z Toba zgadzac, ale naklejanie latki len i wygodnicka - chyba raczej nie na miejscu (kompletnie :-P).

                              Kran nie wyraza opinii tylko grozi paluszkiem wszystkim innym, ktory maja odmienne zdanie na temat uczenia dzieci jezyka polskiego. Nie po raz pierwszy i nie ostatni. Zauwaz, ze pojawia sie jako na forum tylko wtedy, kiedy zweszy kolejna dyskusje o wyzszosci swiat BN nad swietami W, czyli - mowic do dzieci po polsku czy nie...
                              • derka1 Re: jak mówicie do dzieci w miejscach publicznych 28.01.13, 14:27
                                glasscraft napisała:

                                > A tu: "Natomaist jak mu sie nie chce z lenistwa czy wygody powinien z
                                > ostawic bo to jest bardzo ciezka codzienna, mozolna i niewdzieczna ( przynajmni
                                > ej poczotkowo ) praca."

                                > Oprocz tego, ze komus z lenistwa czy wygody sie nie chce, mamy rowniez sytuacje
                                > (opisana przez anie), kiedy uwaza, ze tak jest lepiej dla jej wlasnych dzieci
                                > (o lenistwo jej posadzac nie mozna, bo sama napisala, ze z pierwszym dzieckiem
                                > przerabiala nauczanie jezyka). Nie musisz sie z nia zgadzac, tak jak ona nie mu
                                > si sie z Toba zgadzac, ale naklejanie latki len i wygodnicka - chyba raczej nie
                                > na miejscu (kompletnie :-P).
                                >
                                > Kran nie wyraza opinii tylko grozi paluszkiem wszystkim innym, ktory maja odmie
                                > nne zdanie na temat uczenia dzieci jezyka polskiego. Nie po raz pierwszy i nie
                                > ostatni. Zauwaz, ze pojawia sie jako na forum tylko wtedy, kiedy zweszy kolejna
                                > dyskusje o wyzszosci swiat BN nad swietami W, czyli - mowic do dzieci po polsk
                                > u czy nie...


                                E tam, ja tego wcale tak nie odczytalam. I moim zdaniem niczym nie grozi tylko dzieli sie swoim doswiadczeniem, a to zawsze ciekawe, bez wzgledu na to czy sie z kims zgadzamy czy tez nie. A to, ze pojawia sie przy okazji rozmow nt jezyka to akurat dla mnie naturalne. Wiadomo od miliona lat, ze to jej pasja i zainteresowanie. Jak kiedys zacznie sie interesowac wyzszoscia pomidorowki nad rosolem, to na pewno pojawi sie w watkach kulinarnych (a propos, malo ich tutaj jakos, moim zdaniem). Jestem o tym przekonana, absolutnie kompletnie :-P.
                                • glasscraft Re: jak mówicie do dzieci w miejscach publicznych 28.01.13, 14:29
                                  :-) niech tak bedzie, nie zgodze sie ale o krana klocic sie nie bede :-D

                                  P.S Dla mnie pomidorowka bije wszystkie zupy i tyle :-D :-D :-D
                                  • golfstrom Re: jak mówicie do dzieci w miejscach publicznych 28.01.13, 14:33
                                    Ja wole rosol :( Ale w sobote zrobilam butternut squash (z cebula, ziemniakami i marchewka) i byla miodzio.

                                    A propos, czy ktos bez zagladania do Wikipedii (teraz lub wczesniej) wie, jak jest po polsku butternut squash?
                                    • glasscraft Re: jak mówicie do dzieci w miejscach publicznych 28.01.13, 14:35
                                      Dynia pizmowa :-)
                                      • golfstrom Re: jak mówicie do dzieci w miejscach publicznych 28.01.13, 14:35
                                        No jakze moglam zapomniec! :)
                                        • glasscraft Re: jak mówicie do dzieci w miejscach publicznych 28.01.13, 14:37
                                          A ja te zupe robilas?
                                          • golfstrom Re: jak mówicie do dzieci w miejscach publicznych 28.01.13, 14:43
                                            Na zywiol :)

                                            Zagotowalam wode, rozpuscilam kostke, pokrojona 1 duza cebule, 3 srednie ziemniaki, garsc patyczkow marchewki (carrot batons? ;) , 1 dynia pizmowa. Warzywa ugotowalam do miekkosci, wylowilam i potraktowalam blenderem (zwanym po polsku malakserem chyba), wrzucialm spowrotem do wywaru, zamieszalam, doprawilam i tyle.

                                            Nastepnym razem zagotowalabym mniej wody.
                                            Aha - ziemniaka i dynie pokroilam w kostke, zeby sie szybciej dogotowaly.
                                            • glasscraft Re: jak mówicie do dzieci w miejscach publicznych 28.01.13, 14:45
                                              Mniam. A nastepnym razem sprobuj je najpierw podpiec w piekarniku, potem siup do wody i zmiksowac - ja tak robie paprykowa i ma taka fajna pieczone nutke...
                                              • golfstrom Re: jak mówicie do dzieci w miejscach publicznych 28.01.13, 14:48
                                                Tak myslala, ze te dynie powinnam byla najpierw do piekarnika, ale to bylo po fakcie.

                                                A z paprykowa, to dobry pomysl! Bo ja papryke lubie, ale mnie skorka z papryki (tak samo jak z pomidora) doprowadza do szalu. A taka podpieczona to latwiej obrac.
                                                • sznupkowie Re: jak mówicie do dzieci w miejscach publicznych 28.01.13, 16:17
                                                  hehe...jak mówić do dzieci w miejscach publicznych? Nie szeptem...:) Ja nie wiem skąd ta maniera, ale wiele matek w autobusach, czy w koloejce w sklepie mówi do dziecka szeptem, a wręcz mamrocząc pod nosem..:-D

                                                  A jeszcze lepiej jak pół na pół tworząc jakze cudny ponglish..:) - cytuje: nie dostaniesz lolipopa bo pózniej nie zjesz dinnera...:)
                                      • derka1 Re: jak mówicie do dzieci w miejscach publicznych 28.01.13, 14:38
                                        Ja tez to wiedzialam! Tylko spoznilam sie z napisaniem :-P

                                        A najlepsza zupa to barszcz ukrainski (zeby juz w ogole podkreslic, ze ja tylko co polskie uwielbiam :-P) i ogorkowa.
                                        • derka1 Re: jak mówicie do dzieci w miejscach publicznych 28.01.13, 14:40
                                          Ech, tu dyskusja o duchowych kwestiach a te o zupach teraz....
                                          • glasscraft Re: jak mówicie do dzieci w miejscach publicznych 28.01.13, 14:41
                                            Sama zaczelas :-P mnie duzo nie trzeba, zeby glupawka w srodku dnia dopadla.
                                          • golfstrom Re: jak mówicie do dzieci w miejscach publicznych 28.01.13, 14:45
                                            I tak zle, i tak niedobrze... :/
                                            Sama powiedzialas, ze o zupie mowi sie to zbyt rzadko.

                                            Uwielbiam barszczyk!
                                            Moze by sobie ugotowac?...
                                        • glasscraft Re: jak mówicie do dzieci w miejscach publicznych 28.01.13, 14:40
                                          Dobry barszcz ukrainski nie jest zly. Ogorkowa za mna czasami chodzi, ale jako ze kiszonych ogoraskow niet (chlip, chlip), to zupy tez niet. Jak sobie pomysle, to mi wychodzi, ze ja chyba wszystkie zupy lubie :-D
                                          • elle-joan Re: jak mówicie do dzieci w miejscach publicznych 28.01.13, 14:46
                                            Jak to nie ma kiszonych ogórasków? Gdzie Cię wywiało, że nie masz ani polskiego sklepu, ani tesco z polską półką :-(
                                            • glasscraft Re: jak mówicie do dzieci w miejscach publicznych 28.01.13, 14:48
                                              Tesco ma - kwaszone - ciagna octem jak ta lala. Ja chce takie kiszone z beczki (booooo). jak w naszych warzywniakach byly.
                                              Sklep polski (a raczej litewski) byl i nawet mial malosolki latem, ale sie zamknal. A osobiste ogorki pogoda mi zabila w zeszlym roku. Jak sie nie krec - dupa z tylu!!!!
                              • illegal.alien Re: jak mówicie do dzieci w miejscach publicznych 28.01.13, 16:42
                                No momencik, a ani teksty do derki są ok? Dokładnie ten sam poziom, tylko inna strona dyskusji. Wnosze o wiecej obiektywizmu i konsekwencji.
                                • aniaheasley Re: jak mówicie do dzieci w miejscach publicznych 28.01.13, 17:51
                                  Illegal chyba cos Ci sie poplatalo, chcialas chyba napisac teksty derki do ani jezeli juz. Przeciez to derka pisala do mnie ze mi sie 'nie chcialo albo nie udalo'nauczyc dzieci po polsku, czyli to ona tym razem znizyla sie do poziomu jana krana.

                                  Oredowniczkom polskosci wsrod swoich dzieci bardzo latwo przychodzi obrazanie inaczej myslacych bo przeciez one (wiem, wiem Ty tez) maja cel wyzszy I szlachetny a rezta z nas to matki leniwe, wygodnickie albo zdezorientowane.
                                  Postawa holier than thou zawsze I wszedzie kiedy ktos probuje kwestionowac slusznosc ich zawzietosci albo uswiadomic I'm, ze perfekcyjna znajomosc polskiego u dzieci jest potrzebna wylacznie Im samym, nikomu innemu.

                                  Dlatego zagluszaja glosy rozsadku glosnym krzykiem o lenistwie czy wygodnictwie, na zasadzie 'jestes glupia I masz wszy'.
                                  • glasscraft Re: jak mówicie do dzieci w miejscach publicznych 28.01.13, 17:55
                                    Och kurcze, dziewczyny naprawde warto sie znowu o to samo pstrykac? Przeciez ta dyskusja zawsze konczy sie w ten sam sposob. Jedni mowia po polsku, inni po angielsku, zadna ze stron z druga sie nie zgodzi i tylko znudzenie watkiem powoduje, ze nie ciagna sie one miesiacami z pyskowa w stylu ematki.
                                    • aniaheasley Re: jak mówicie do dzieci w miejscach publicznych 28.01.13, 17:59
                                      Nigdy nie bylam na ematce :)
                                      Ale dobra szefowa, z tego watku znikam
                                      • glasscraft Re: jak mówicie do dzieci w miejscach publicznych 28.01.13, 19:20
                                        Niewiele stracila :-) bo blocko tam okrutne.
                                  • derka1 Re: jak mówicie do dzieci w miejscach publicznych 28.01.13, 18:34
                                    Wiesz co? Zwyczajnie brak mi slow. Moze jeszcze raz wszystko przeczytaj i wtedy wyciagaj wnioski i sie obrazaj.

                                    Czasmi naprawde zaluje, ze nie potrafie sie znizyc do pewnego poziomu i Ci inaczej odpowiedziec, i na ten ostatni wpis i kilka innych, historycznych.
                                  • illegal.alien Re: jak mówicie do dzieci w miejscach publicznych 28.01.13, 21:33
                                    A to nie ty zaczęłas o polskim za wszelka cenę, porażkach i innych?
                                    Sorry, ale ja mówię do mojej córki po polsku, bo tak - żadnej ideologii sobie do tego nie dorabiam, swietnie robią to za mnie inni. Ale juz wyczytałam, ze na bank moj angielski jest na niskim poziomie, jestem wojujaca patriotka i H wie co jeszcze - także obie strony swoje za uszami maja.
                                    Btw - jak kto mówi do swoich dzieci równo mi wisi i powiewa. Nie róbcie z siebie meczenniczek za sprawę.
                              • jan.kran Re: jezyk plus zupy:) 29.01.13, 02:54
                                Glaskraft ma racje ze powinnam napisac: z wygodnictwa , lenistwa lub innych powodow .
                                Tego ostatniego zabraklo w mojejwypowiedzi.
                                Solennie sobie obiecywalam ze sie nie bede wypowiadac na temat wielojecznosci poza forum o wielojezycznsci ale ton wielu wypowiedzi tu mnie zirytowal.
                                Kazdy moze sobie mowic jak chce i nie mam prawa tego ocenac.
                                Jezeli ktos zna moje wypowiedzi pisane w ciagu lat na forum wielojezycznosci pwinnien zauwazyc ze zawsze powtarzam : wielojezycznosc jest duzym wyzwaniem i jak ktos nie chce lub nie moze tak dziecka wychowywac nie powinien.
                                Natomiast nie moge se zgodzic z tym ze dziecko majace choc jednego polskiego rodzica powinno byc pozbawane tej czesci swojej osobowosci.
                                Nie musi to byc idealne mowieniepo polsku ale przekazywanie tej czesci indywidualnosci dziecka czy poznej doroslej osoby.
                                Moze ja nie mialam innych doswiadczen ale te dorosle dzieci ktore znam , ze zwiazkow mieszanych czy polskich na emigracji , dochodza w pewnym mmencie do tego ze chca znac swoja tozsamosc.
                                Mam przyjaciolke Czeszke i znajoma Polke w Norwegiiktore nie nauczyly dzieci swoich jezykow. Nigdy ich nie krytykowalam i nie nawracalam jednak one zaluja ze nie nauczyly dzieci swoich jezykow. Dzieci czeskie juz jako dorosle nauczyly sie z wlasnej woli czeskiego.
                                Norweska mloda Polka nie ma zaintereswania Polska i jezykem ale kiedy umierala Jej babcia ne mogla sie z Nia po polsku dogadac i to nie byl latwe dla niej.
                                Kazdy wybiera swoja droge w zyciu, ja pisze o moich przezyciach , obserwacjach i doswiadczeniach dajac osobom watpiacym i szukajacym rozwiazan i material do przemyslen.
                                Tych ktorzy swoja droge wybrali nie mam zamiaru przekonywac.
                                Czytam to forum czasam nie dlatego ze wesze za watkami o wielojezycznosci tylko dlatego ze mam najblizsza rodzine z dwojgiem malych dzieci w Londynie a o zyciu w Anglii ne mam pojecia i mnei to interesuje.
                                Jak bedzie watek kulinarny chetnie se przylacze bo lubie gotowac;)
                                Najchetniej czytam i pisze na temat kuchni wegetarianskiej. I chociaz sama jestem wege jeszcze nikogo do tego ne namawialam ani nie krytykuje jedzacych inaczej niz ja:)
                                Ciekawe jak Wam pojdzie gotowanie na tym watku , smacznych zup zycze !!!
                                Ula

                                • golfstrom Re: jezyk plus zupy:) 29.01.13, 09:25
                                  > Glaskraft ma racje ze powinnam napisac: z wygodnictwa , lenistwa lub innych po
                                  > wodow .

                                  Skoro juz na ten temat rozmawiamy ;) to wydaje mi sie, ze nalezy przypomniec, ze cudze lenistwo i wygodnictwo jest czyjas prywatna sprawa. Tym bardziej, ze jeszcze nie przeczytalam wypowiedzi, w ktorej ktokolwiek mowilby "ja mowie ucze dziecka polskiego, bo mi sie nie chce".
                                  Rozne ludzie maja powody i rozne uzasadnienia, ale z czystym wygodnictwem jeszcze sie nie spotkalam.
                                  Wiec moze lepiej - dla wierniejszego opisu rzecywistosci i lepszej atmosfery dyskusji - w ogole zrezygnowac z "lenistwa i wygodnictwa".
                                  Oczywiscie mozemy zalozyc, ze ludzie - tak jak przy karmieniu piersia - po prostu sie oszukuja, ze robia to co robia z jakichs wyzszych pobudek, a tak naprawde to zalezy im wylacznie na niepogryzionych cyckach. No ale wtedy naprawde nie ma o czym rozmawiac i lepiej od razu umowic sie na jakas ustawke.
                                  • golfstrom Re: jezyk plus zupy:) 29.01.13, 09:26
                                    Mialo byc "ja nie ucze dziecka polskiego, bo mi sie nie chce"
                          • messier31 Re: jak mówicie do dzieci w miejscach publicznych 29.01.13, 07:03
                            glasscraft napisała:

                            > Wiec sie po prostu od nich odczep.

                            Powiedzial moderator
                            • glasscraft Re: jak mówicie do dzieci w miejscach publicznych 29.01.13, 10:25
                              Nie, powiedziala glasscraft. I wyjasnila, dlaczego tak powiedziala.
            • yumemi Re: jak mówicie do dzieci w miejscach publicznych 29.01.13, 13:39
              Derka, ale nie dla każdego tutaj angielski to obcy język:-) są tutaj takie z nas które spędzily większa cześć życia w UK, lub spora, mówią swietnie (Ania, Illegal itp) i czasem moze być łatwiej mówić cos po angielsku. Tak samo mi np jest tez duzo łatwiej pisać i czytać książki po angielsku.
              • derka1 Re: jak mówicie do dzieci w miejscach publicznych 29.01.13, 18:49
                Basiak, widocznie mam bielmo na oczach ale gdzie ja napisalam, ze angielski to dla wspomnianych przez Ciebie osob jezyk obcy? Chocby ze wzgedow teoretycznych to i dla mnie (niestety ;-) ) jezyk tez nie obcy. Za 4 lata powiem, ze spedzilam w tym kraju dokladnie polowe swojego zycia, a ze stara jestem wiec wychodzi, ze mieszkam tu juz naprawde dlugo.

                Ja naprawde mam w nosie (przepraszam za wyrazenie) jak kto wychowuje czy jak rozmawia ze swoimi dziecmi - co, jesli sobie dobrze przypominam, napisalam juz wczesniej. Ale nie rozumiem dlaczego ktos nie potrafi uszanowac moich wyborow i probuje mi udowodnic, ze istnieje tylko jedna, jedynie sluszna droga.
                • yumemi Re: jak mówicie do dzieci w miejscach publicznych 29.01.13, 19:17
                  No cos Ty, ja Ci na pewno nie mowie co robic:)) Ja sama mieszam jezykowo, bo sama od dziecka jestem dwujezyczna.
                  Ogolnie jestem za tym ze im wiecej jezykow tym lepiej. A akcent to ma prawie kazdy wiec nie o to chodzi:)
                  • derka1 Re: jak mówicie do dzieci w miejscach publicznych 29.01.13, 19:23
                    No cos Ty, przeciez ja nie Ciebie mialam na mysli :-).

                    Ten internet to jednak szatanski wynalazek. Cokolwiek sie nie powie to i tak kazdy co innego przeczyta ;-).
                    • yumemi Re: jak mówicie do dzieci w miejscach publicznych 29.01.13, 20:44
                      > Ten internet to jednak szatanski wynalazek. Cokolwiek sie nie powie to i tak ka
                      > zdy co innego przeczyta ;-).

                      Zebys wiedziala... szczegolnie jak sie wszystkie posty mieszaja tak jak tutaj:))
                      • jan.kran Re: jak mówicie do dzieci w miejscach publicznych 30.01.13, 09:38
                        Mam ochote wrzucic pare przepisow. Tutaj czy moge otworzyc nowy watek ?
                        • golfstrom Re: jak mówicie do dzieci w miejscach publicznych 30.01.13, 09:39
                          To moze w tym watku o zupie?
      • eutyfrona Re: jak mówicie do dzieci w miejscach publicznych 27.01.13, 23:16
        Mnie dzis moj szescioletni syn, urodzony tutaj, z matki Polki i ojca Polaka, majacy starsza siostre urodzona w Polsce i mlodszego brata urodzonego tutaj, zapytal, dlaczego mowimy po polsku, skoro urodzil sie tutaj...
        • elle-joan Re: jak mówicie do dzieci w miejscach publicznych 27.01.13, 23:21
          eutyfrona napisała:

          > Mnie dzis moj szescioletni syn, urodzony tutaj, z matki Polki i ojca Polaka, m
          > ajacy starsza siostre urodzona w Polsce i mlodszego brata urodzonego tutaj, zap
          > ytal, dlaczego mowimy po polsku, skoro urodzil sie tutaj...
          >

          Skoro masz już troje dzieci, to powinnaś być przyzwyczajona do trudnych pytań ;)
      • elle-joan Re: jak mówicie do dzieci w miejscach publicznych 27.01.13, 23:20
        aniaheasley napisała:
        > Tlumacze tez dla tej osoby odpowiedzi dzieci,
        > ktore sa oczywiscie w jezyku angielskim.

        Dlaczego "oczywiście"? Nie mogą się przestawić na te momenty, kiedy ktoś z bliskiej rodziny chce zamienić z nimi kilka zdań, a nie zna angielskiego? Po to zna się języki, żeby móc porozumiewać się w róznych sytuacjach. Moje dziecko było na wyciecze szkolnej we Francji i uparcie korzystało ze swojej umiejętnosci w języku gospodarzy, chociaż ci z kolei chcąc być uprzejmymi dla gości mówili do nich po angielsku.
    • golfstrom Re: jak mówicie do dzieci w miejscach publicznych 28.01.13, 16:41
      A ja troche autorke watku rozumiem, ale moja odpowiedz jest taka, ze musi sie poczuc pewniej, nie jako Polka, ale jako osoba.

      W tak prostej sytuacji jak pocieszenie dziecka nie powinna w ogole martwic sie tym, ze ktos moze ja zle ocenic/krzywo na nia spojrzec/podejrzewac o zle intencje, dlatego, ze decyduje sie dac dziecku adekwatne do sytuacji pocieszenie w jezyku, w ktorym to pocieszenie jest najlepeij w stanie wyrazic.
      Ja nie mam nic przeciwko asymilacji i do dziecka mowie zarowno po angielsku jak i po polsku. Ale sa sytuacje, kiedy tylko jednej osobie/grupie mozna zrobic dobrze i trzeba sobie po prostu wyksztalcic troche odpornosci.

      Nie wspominajac o tym, ze jesli nauczycielka zna dziecko, zna jego poziom angielskiego, widzi, ze matka mowi/rozumie po angielsku, to nie sadze, zby w ogole bylo to dla niej problemem.

      PS. O zupach rozmawiamy troche wyzej :)
    • maja3333 Re: jak mówicie do dzieci w miejscach publicznych 28.01.13, 22:03
      pierwsze.. 10? odpowiedzi było na temat i fajnie, dały mi do myslenia. Postanowiłam robic tak jak JA czuję, że dla naszej rodziny, w naszym przypadku będzie najlepiej.

      potem temat zszedł do wzajemnej psykówki, az w końcu zahaczył o gotowanie.. a tak na marginesie to możecie napisac wiecej przepisów na butter squasha bo akurat mnie zainteresowało, nigdy nie jadłam a chciałam spróbować :P
      • glasscraft Re: jak mówicie do dzieci w miejscach publicznych 28.01.13, 22:22
        Re pyskowy nie komentuje, bo zupelnie bez sensu, ale gotowanie owszem. ZUpa jak opisala golf jest super. Poza tym upieczona dynia zupowo tez. Plus zrobiona na "jarzynke" (pardon jezeli to nic nie znaczy, to mojej mamy okreslenie na dodatek warzywny do obiadu), widzialam tez dodawane do kopytek i robione jako nadzienie do pierogow.
    • asica74 Re: jak mówicie do dzieci w miejscach publicznych 28.01.13, 23:43
      dziewczyny co jest? taki fajny watek, a wy sobie poszlyscie?
    • golfstrom Kochajmy sie! 29.01.13, 09:09
      I zawczasu dodam, ze jest to aluzja do ostatniej ksiegi Pana Tadeusza, a nie ze ja tylko samochodach, piciu i seksie potrafie rozmawiac. Nie, nie tylko. Caly czas mi sie wydaje, ze te nasze rozmowy o "mowieniu do dziecka" to wypisz wymaluj epopeja naszego wielkiego wieszcza, tylko imiona bohaterow i swiat przedstawiony nieco inne.
      Choc przyznam, ze musialam skoczyc na gore, zeby sprawdzic, czy to rzeczywiscie XII czy XI ksiega (albowiem posiadam na emigracji egzemplarz Pana Tadeusza w wydaniu Biblioteki Narodowej ze wstepem i komentarzami Stanislawa Pigonia. Bog mi swiadkiem, ze gdyby nie te komentarze, to moglabym sobie w walizce przywiezc nieco wedzonego sera, a tak - zabraklo miejsca.)

      No wiec poniewaz w tym starym sporze nic nowego juz nie wymyslimy oprocz nowych powodow do obrazy, a okazuje sie, ze mamy jednak wspolne tematy, to moze rzeczywiscie porozmawiajmy o tej zupie. Albo o nalewkach - co wolicie.
      Do nastepnego razu :)
      • illegal.alien Re: Kochajmy sie! 29.01.13, 12:09
        Ja mogę o czymkolwiek - mam deskę na nogach, snieg pod nogami, muzykę w uszach i słońce na twarzy :) nic mnie nie wytraci ze stanu nirwany :D
        • golfstrom Re: Kochajmy sie! 29.01.13, 12:14
          Zalozymy sie?... :>
          • illegal.alien Re: Kochajmy sie! 29.01.13, 15:26
            Musiałby spaść deszcz zalewajac całe zapasy aperolu i bombardini - nie zanosi sie ;)
            • jan.kran Re: Kulinarnie i jezykoscach kuchennych bo anwo :) 29.01.13, 17:08
              Mnie mija w tym roku 30 lat emigracji. Mam 53 wiec wiecej mieszkalam poza Oj niz za granica.
              Nie neguje ze sa osoby ktorym latwiej jest mowic w jezyku otoczenia niz w po polsku choc mnie to dziwi.
              Dla mnie polski jest pierwszym jezykiem i choc czasem jest latwiej mi cos powiedziec po niemeicku lub norwesku to jednak staram sie uzywac polskiego.
              Kazdy ma wolny wybor ale ja sie ciesze ze mowie po polsku i moje dzieci tez.

              Ide do kuchni: risotto pomidorowe , pasztet z brokulami i soczewica, smarowidla z fasola i baklazanem.
              Musialam sie zastanowic jak jest fasola i baklazan po polsku:PPP
              Ale dalam rade i zaraz sobie wlacze do gotowania DVD po polsku , niemiecku lub angielsku.
              Jeszcze sie nie zdecydowalam...
              Mam na tapecie ukochanego Hitcha , tym razem Family Plot ale musze uwazac przy czynnosciach kuchennych zeby sie nie zaciac bo czasem zerkam na podpisy po angielsku
              :))
              I tak nagle m przyszlo do glowy ze tak optuje na temat tego polskiego bo widze jak kazdy kolejny jezyk otwiera wrota percepcj moje i moich dzieci.
              Tyle rzeczy mozna czytac , sluchac , poznac jak sie zna kolejny jezyk:)))
              • glasscraft Re: Kulinarnie i jezykoscach kuchennych bo anwo : 29.01.13, 17:10
                A jak ten pasztet robisz?
                • jan.kran Re: Kulinarnie i jezykoscach kuchennych bo anwo : 29.01.13, 18:08
                  glasscraft napisała:

                  > A jak ten pasztet robisz?


                  ----------------> Ja mam w planie powrzucac szereg przepisow w necie , na portalu GW i po norwesku na stronie FB moich grubasow gdzie zaszczepilam zainteresowanie dla kuchni wegetarianskiej .
                  Ide gotowac , wybralam film po francusku: I... comme Icare.
                  Obiecuje watek kulinarny jak nie dzis to pojutrze bo jutro ide do fabryki:)
              • golfstrom Re: Kulinarnie i jezykoscach kuchennych bo anwo : 29.01.13, 17:18
                Poprosze o przepis na pasztet z brokulami i soczewica w odpowiednim watku :)

                Ja nie neguje zalet tego, ze sie zna jezyki (w koncu sama czerpie z tego korzysci). Bardzo chce, zeby moje dziecko nauczylo sie polskiego w stopniu komunikatywnym. Bah! Nawet podejcie do czytania swojemu dziecku Pana Tadeusza na glos zrobie w odpowiednim czasie! :))

                Ja po prostu nie uwazam, ze mowienie do dziecka po angielsku w miejscach publicznych lub prywatnych jest jakims wykroczeniem. Uwazam, ze to moja sprawa. Moze sie to komus wydawac dziwne, tak samo jak dziwne moga sie komus wydawac moje niebieskie wlosy (jakbym je sobie zafarbowala) - kazdy ma prawo do wlasnej opinii. Ale zeby mialo to u kogos budzic jakies skrajne emocje i poczucie, ze moze/powinien mnie poinformowac o swojej ocenie, to juz nie :)
              • espionka Re: Kulinarnie i jezykoscach kuchennych bo anwo : 29.01.13, 19:36
                > Kazdy ma wolny wybor ale ja sie ciesze ze mowie po polsku i moje dzieci tez.
                Gratuluje! Niedawno poznalam pania urodzona w 1923 roku, ostatni raz w Polsce byla przed wojna - alez mnie zgadala (znala tez francuski i niemiecki) ! po polsku oczywiscie, jej synowie po 60-stce rowniez polskojezyczni - ale ich nie mialam okazji uslyszec natomiast szef mojego meza przed emerytura (syn emigrantow wojennych) mowi do meza wylacznie po polsku:) w pracy codziennie :))
    • jan.kran Re: jak mówicie do dzieci w miejscach publicznych 30.01.13, 09:43
      Sama sobie odpowiem:)
      Znalazlam fajny i odpowiedni watek Zab , zupa zebowa tam sie wpisze.
      • golfstrom Re: jak mówicie do dzieci w miejscach publicznych 30.01.13, 10:09
        No i gdzie one sa?...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka