Dodaj do ulubionych

NHS "reforms"

25.02.13, 18:40
Jesli sprzeciwiacie sie prywatyzacji NHS, podpiszcie prosze petycje
secure.38degrees.org.uk/page/s/nhs-section-75#petition


Ponizej wyjasnienie rganizacji, ktora zbiera podpisy:
A new fight over NHS privatisation has just begun. Jeremy Hunt is trying to use new powers, hidden within last year's controversial NHS laws, to force local GPs to privatise more health services. [1] This is one of the things we were afraid might happen - and now our worst fears are being confirmed. We need to do all we can to stop it.

Jeremy Hunt's new privatisation plot is contained within "NHS competition regulations". [2] Usually these kinds of rules get quickly rubber-stamped by Parliament. This time, we need to get MPs and Lords to stand up to Hunt and block his plans. [3]

It’s a long shot, but we have a chance of stopping these changes because Hunt is breaking promises made to MPs when NHS laws were voted through last year. [4] If we generate a huge, public outcry to put pressure on the politicians who clung on to those promises last time the government attacked our NHS, we can convince them to stop these new laws.

Sign the petition against Jeremy Hunt's new NHS privatisation plan here – we’ve got just a couple of days before we’ll need to deliver it:
secure.38degrees.org.uk/nhs-section75
Hunt's new regulations (Statutory Instrument 257 under Section 75 of the Health & Social Care Act 2012) are like a catalogue of our worst fears. [5] GPs would have to open up every part of local health services to private companies, whether or not it’s what they or local people want. It would speed up the break up of the NHS, giving profit-hungry companies new rights to muscle in.
Obserwuj wątek
    • golfstrom link 25.02.13, 18:45
      Cos mi wycielo wiec tu mam nadzieje dzialajacy link
      secure.38degrees.org.uk/page/s/nhs-section-75
    • aniaheasley Re: NHS "reforms" 26.02.13, 10:16
      Golfstrom chyba Ci sie fora pomylily ;)
      Na Matkach Polkach chcesz NHS wybawiac?
      Przeciez tutaj sie regularnie NHS linczuje I kamienuje.
      Gdyby Jeremy Hunt planowal likwidacje 'polskich klinik' to mialabys goracy odzew, ale ten dziadowski NHS? A niech tam sobie zdycha pomalu.
      • golfstrom Re: NHS "reforms" 26.02.13, 13:27
        > Gdyby Jeremy Hunt planowal likwidacje
        haha! ;) czyli przyznajesz, ze planuje likwidacje! :)

        W sumie nie ma sie z czego cieszyc :/

        Nie wiem, moze jak Matki Polki sobie uswiadomia, ze lepiej miec wybor w okolicy miedzy denna a calkiem dobra przychodnia za ktora nie trzeba placic, a denna i calkiem dobra przychodnia, za ktora trzeba placic, to podpisza.
        Moze jak sobie zdadza sprawe, ze kolejne ciecia to beda recepty dla dzieci i antykoncepcja (bo z tego korzystaja wylacznie samotne nastoletnie matki, jak powszechnie wiadomo wiec znajdzie sie business case dla likwidacji) to podpisza.
        Ale najwazniejsze, zeby mialy poczucie, ze maja wplyw na zycie tego kraju i ze jak ktos cos obiecuje, to nie po to, zeby przeczekac rok az ludzie zapomna, a potem i tak zrobic swoje.

        Mam nadzieje, ze Matki Polki, mimo czesciowej niecheci do NHSu, znajda w sobie entuzjazm i zapal. Nie kazda z nas moze glosowac, ale kazda z nas moze moze taka petycje podpisac.
        Z lasami sie udalo, moze sie tez dac zminimalizowac szkody wyrzadzone sluzbie zdrowia.
        • aniaheasley Re: NHS "reforms" 26.02.13, 15:34
          Ale chyba takie czasy nastaly czy tez nadchodza, ze calkowicie bezplatnej opieki zdrowotnej dla wszystkich nie da sie dluzej utrzymac. Duma UK i tradycje, itp, ale bezplatne recepty to chyba nie jest norma swiatowa, i trudno walczyc o utrzymanie pewnych spraw.
          Ale nie chce sie wdawac w dyskusje, bo wiem zes Ty Kobieta Walczaca, ja po prostu uwazam, ze na niektore zmiany trzeba sie po prostu przygotowac i cieszyc sie ze tak dlugo mielismy system w jego obecnym ksztalcie.
          • golfstrom Re: NHS "reforms" 26.02.13, 15:57
            Wiesz, dostepnosc jedzenia i pitnej wody tez nie jest norma swiatowa. Poza tym kiedy tutaj byly czasy na NHS, w USA jakos nigdy ich nie bylo mimo dobrze prosperujacej ekonomii. Wiec to raczej nie wynika z czasow.
            Ale masz racje, nie chodzi o to, zeby wywolywac kolejna dyskusje, bo te roznice wynikaja z fundamentalnie odmiennych zalozen i tez mi sie ich nie chce teraz roztrzasac.
            Chodzi wylacznie o to, ze jesli ktos ma fundamentalne zalozenia podobne do moich oraz 2 minuty to moze podpisac petycje :)
            • londynwarszawaparyz Re: NHS "reforms" 26.02.13, 19:15
              done.

              zeby bylo nadal bezplatnie, choc do lekarzy nie chodze i jedyna korzystna sprawa byla spirala bezplatnie zalozona w tym kraju, juz zreszta usunieta :P
              • elioli Re: NHS "reforms" 26.02.13, 20:41
                Ja tez sie podpisalam.
                Ja tam nie narzekam na tutejsza sluzbe zdrowia :)
                • fifka01 Re: NHS "reforms" 26.02.13, 21:37
                  ja też raczej z tych, co nie anrzekją na NHS, być moze dltego, ze odpukac, poza grypami nic nam nie dolega. podpisne w kazdym razie. jakze miałabym nie podpisac, od 4 lat nie zapłaciłam za żadną recepte dla siebie ani dzieci. :)
                  • alki_80 Re: NHS "reforms" 28.02.13, 15:35
                    Ja też nie narzekam, jeszcze nigdy nie odesłano mnie z kwitkiem. Syn miał wycinane migdałki, drugiemu synkowi i córce robili rtg bioderek bo u nas w rodzinie często dysplazja bywa. Ogólnie z czym mam problem, to mi pomogą, choć nauczyłam się nie biegać do lekarza z katarem bo paracetamol mogę sama kupić i zazwyczaj pomaga ;)
              • illegal.alien Re: NHS "reforms" 27.02.13, 08:04
                Bezplatne nic nie jest, nie bedzie i nigdy nie było.
                • aniaheasley Re: NHS "reforms" 27.02.13, 09:09
                  Zalezy dla kogo.
                  Jak ktos nie placi podatkow a korzysta z NHS pelnymi garsciami, tupta do lekarza co tydzien albo co rok prorok na wiosne to jest to dla nich bezplatne ;)

                  • illegal.alien Re: NHS "reforms" 27.02.13, 10:07
                    Bezpłatnie nigdy nie jest - po prostu płaca inni podatnicy. Jednym sie to podoba, innym nie.
                • golfstrom Re: NHS "reforms" 27.02.13, 09:37
                  Masz racje - w ramach national insurance.
    • jaleo Re: NHS "reforms" 26.02.13, 21:16
      Zadziwiajace jest to, ze nie nauczyli sie niczego na wlasnych bledach - tzw private finance initative i poprzednie proby to outsource support functions of the NHS resulted in increased costs and wastage - przepraszam za angielski, ale jestem zbyt zmeczona, zeby to pisac po polsku, brakuje mi odpowiednikow niektorych pojec. I nadal z uporem maniaka brna w to samo.
    • brown_aurelia Re: NHS "reforms" 26.02.13, 22:54
      nie słyszałam nic o tym, ciekawy temat, muszę podrążyć.
      dodam, że jestem zadowolona z usług NHS
      • lucasa Re: NHS "reforms" 26.02.13, 23:56
        Ja tez nie slyszalam o tej akcji. . .
        A zadowolona jestem bo mam do wyboru prywatna sluzbe zdrowia gdy nie moge sie przebic przez nhs. . .
        • izabelski Re: NHS "reforms" 27.02.13, 13:17
          jesli nie wszyscy to znaczna wiekszosc personelu w prywatnych szpitalach wyksztalcona zostala w obrebie NHS
          jeden z kolejhnych powodow do wspierania NHS
          • steph13 Re: NHS "reforms" 27.02.13, 20:25
            Ja siedze na plocie.
            Z jednej strony zgadzam sie, ze w cywilizowanym kraju opieka lekarska powinna byc bezplatna, tzn free at the point of need, dla kazdej, upowaznionej do tego osoby.
            Z drugiej strony, w czasach kiedy powstawal NHS taki np rak rownal sie z wyrokiem smierci, podobnie jak wiele innych powaznych schorzen. Dzisiaj sa leki, zabiegi etc, ktore pozwalaja przezyc, ale nie sa tanie, jest ich coraz wiecej i ktos musi za to placic.
            Gdy by jutro podwojono NI contributions, oczywiscie tym pracujacym bo reszta i tak olewa, ilu potencjalnych pacjentow z radoscia siegneloby do kieszeni?
            Leczenie pacjentow zagranicznych powinno byc zrodlem dochodu dla NHS a nie jest, bo system jest dziurawy a inne kraje jakos sobie z tym radza?
            Mam bardzo bliskie osoby, ktorym odciagaja pare funtow ponizej £1K miesiecznie na poczet NI ale GP czy NHS dentysty nie widzialy od lat bo kiedy one koncza prace, GP dawno juz zamknal swoj sklepik. Placa wiec jeszcze raz za medycyne prywatna w razie ptrzeby. W miedzyczaie, niewiasty z Afryki smigaja na NHS porodowki prosto z Heathrow, po czym znikaja w tlumie. Fair?

            Petycja jest buntem ale nie wnosi zadnych postulatow co do finansowania NHS. Wszyscy narzekamy kiedy trzeba wiecej zaplacic za kolej, gaz czy nawet chleb ale na ogol nie mamy pomyslu jak takich podwyzek uniknac.
            Jesli prywatne inwestycje upreznia caly system NHS (jest szansa bo kazdy inwestor czeka na zysk), udostepnia kosztowne leki niezaleznie od miejsca zamieszkania pacjenta, jesli ukroca biurokracje i ukroca dostep wszelim pasozytom, to ja jestem za, poniewaz obecny system nie ma realistycznej szansy na przetrwanie.
            • golfstrom Re: NHS "reforms" 27.02.13, 21:26
              To prawda, ze obciazenie dla systemu sluzby zdrowia jest wieksze niz wtedy, gdy NHS zakladano, bo nie tylko wiecej terapii jest dostepnych i skuteczniejszych, ale tez ludzie dluzej zyja i to jest wyzwanie z ktorym wiekszosc rozwinietych krajow musi sie zmierzyc.

              Z drugiej strony jednak:
              - ludzie, ktorzy placa NI duzo ponizej £1K miesiecznie rowniez musza brac wolne, by isc do dentysty albo GP, wiec to nie jest dowod na to, ze NHS ogolnie jest niewydolny. Owszem, placowki sluzby zdrowia musza sie dostosowac do nowego spolecznego rytmu: praca 9-5 nie jest dzis dominujacym modelem.
              - slynna racjonalizacja uslug publicznych przez sektor prywatny jest wylacznie mitem - dla przykladu zeszloroczna afera z A4e
              - chodzi o zasade, ze spoleczenstwa sie nie oklamuje. W zeszlym roku parlament przyjal propozycje rzadu po argumentacji, ze prywatyzacja nie bedzie narzucana. W zeszlym roku jednak atmosfera wokol NHS byla znacznie bardziej goraca i wielu ludzi bacznie przygladalo sie zmianom. Rzad zrobil przetasowanie, pozbyl sie drewnianego Lansleya, oddal NHS w rece czarujacego Hunta i postanowil poczekac, az burza ucichnie i ludzie zajma sie innymi sprawami. Nie wiem, jak inni, ale pamietam z Polski, ze wielu ludzi bylo rozczarowanych demokracja dlatego, ze politycy zwyczajnie klamia i nie dotrzymuja obietnic. Jest roznica miedzy glupimi obietnicami a miedzy zwyklymi klamstwami. Ja bardzo cenie sobie w tym kraju to, ze instytucje demokratyczne dzialaja tu DUZO sprawniej, niz w Polsce, i dlatego protestuje przeciwko psuciu obyczajow politycznych przez obecny rzad.

              I wiecej nie napisze, bo pomyslalam o Davidzie Cameronie i krew mi sie zagotowala.
              • steph13 Re: NHS "reforms" 27.02.13, 22:13
                > I wiecej nie napisze, bo pomyslalam o Davidzie Cameronie i krew mi sie zagotowa
                > la.
                Musze przyznac, ze nawet na mnie zaczyna on dzialac jak plachta na byka a jestem czlonkiem jego partii i gdyby jutro byla General Election to duzo musialabym sie naglowkowac nad moim wyborem.
                Masz racje, ze prywatny sektor nie zawsze sie sprawdza i A4e to swietny przyklad ale z reguly, o co bardzo trudno w kazdym niemalze systemie finansowanym przez panstwo, zadza zyskow racjonalizuje postepowanie stad mysle, ze takie private/public partnership moze zdac egzamin.
    • jaleo Re: NHS "reforms" 28.02.13, 09:04
      Zabrali sie do reformy NHS-u od tzw dupy strony. W calym systemie sa procesy, gdzie wycieka gotowka (np wspomniani wyzej turysci zdrowotni - nawet sama bylam zdziwiona, jake ogromne sumy to kosztuje NHS), i zatamowanie tych krwotokow gotowki wcale nie jest az tak skomplikowane, wymaga po prostu silnych procesow kontroli. Moja znajoma pracowala przez lata jako audytor w NHS i tam sie takie historie dzieja, ze wlos sie jezy, ale nikt za bardzo sie nie interesuje, bo wszyscy ganiaja za tzw targets i sa zajeci ciaglymi "reformami". Kontrakty dla GP i dentystow NHS wprowadzone kilka lat temu to dobry przyklad - zespol piszacy te kontrakty popelnil ewidentny blad, kontrakty pozwalaja lekarzom pracowac mniej za wieksze pieniadze, dokladnie odwrotnie niz w zalozeniu. Nikt tego bledu nie wykryl, az bylo za pozno. Proces kontraktow - surprise surprise - byl prowadzony przez prywatna firme.
      • golfstrom Re: NHS "reforms" 28.02.13, 10:00
        No tak, ale to jest tak samo jak z reforma zasilkow. Przepuszczono mnostwo chorych ludzi przez sito prywatnej firmy, ktora nie byla merytorycznie przygotowana do zadania, ktorego sie podjela.
        Zamiast skupic sie na wykrywalnosci oszustw, skupiono sie na zamordyzmie i zastraszaniu ludzi, ktory to sposob swietnie sprzedaje sie w populistycznej prasie, ale niewiele przynosi jesli chodzi o oszczednosci, poniewaz wielu ludzi pisze odwolania i wygrywa sprawy.
        Odsetek ludzi, ktorzy zostali zle zakwalifikowani przez forme prywatna, jest zastraszajacy.
        www.guardian.co.uk/society/2012/jan/10/atos-wca-citizens-advice-right-first-time
        www.guardian.co.uk/society/2012/aug/17/nao-criticises-atos-benefits-contract
        www.guardian.co.uk/commentisfree/2012/jul/31/disabled-people-benefits-panorama
    • heraa Re: NHS "reforms" 28.02.13, 21:05
      done
    • podkocem Re: NHS "reforms" 28.02.13, 22:29
      NIe mam żadnego powodu by sprzeciwiać się prywatyzacji bo i tak mam prywatne ubezpieczenie.
      • glasscraft Re: NHS "reforms" 28.02.13, 23:24
        Ale jak bedziesz potrzebowala recepte na antybiotyku, talbetki antykoncepcyjen, albo zlamiesz noge w drodze do pracy, to raczej prywatne ubezpieczenie Ci nic nie da.
        • podkocem Re: NHS "reforms" 01.03.13, 00:56
          od połamanych nóg są ubezpieczenia, za resztę w Polsce płaciłam, nie widze powodu dla którego nie miałabym płacić tutaj. Z resztą od 5 lat mieszkam na wyspach i nikt mi antybiotyku jeszcze nie przepisał (w pl przynajmniej raz w roku byłam nimi szprycowana i buliłam aż miło). Antykoncepcji nie stosuję, do dentysty chodzę swojego w PL przy okazji wizyty, do gina zresztą też. Generalnie - nie korzystam, więc niech się dzieje wola nieba :)
          • illegal.alien Re: NHS "reforms" 01.03.13, 07:38
            Strasznie krotkowzroczne myślenie. Ja dzisiaj tez nie korzystam, w razie czego stać mnie na leczenie prywatne.
            Jutro mogę miec raka albo zawał i klops.
          • fifka01 Re: NHS "reforms" 01.03.13, 10:55
            wszystko fajnie dziewczynki, póki chodzicie do dentysty, ginekologa, i GP po antybiotyki. to mozn prywatnie i mozna sobie w Polsce.
            Skńczy się sielanka, czego nikomu nie zyczę oczywiście, jak urodzicie dziecko z powaznymi wdami genetycznymi wymagajacymi specjalistycznych badań i leków, albo mąż ulegnie wypadkowi, po którym bedzie dochodził do siebie kilka lat i bedzie przechodzł szereg skomplikowanych operacji których koszt będzie siegał setek tysięcy funtów. A jak najbliższa klinika wykonująca jakis rodzaj operacji będzie na drugim koncu wyspy, to wynajmiecie helikopter/karetkę, zeby przetransportować chorego?
            Pomijajc fakt, czy was bedzie na to stać czy nie, czy sprzedacie dom, czy samochód, to czy wyobrażacie sobie, ze te "zaawansowane" usługi NHS, jak np. piewrsza z brzegu trepanacja czaszki po wypdku samochodowym, bedzie przebiegała sprawnie, szybko i na takim poziomie jak teraz w cłkowicie prywatnej słuzbie zdrowia? czy sdzicie, że lekarze będą mieli takie samo wykształcenie, takie samo doświadczenie, rozwój zawodowy, a szpitke wyposażenie, jełsi wsyzskot będize prywatne? Bo ja wiem, ze nie. Wiem, że prywatne ubezpeiczenia, takie, zeby człowiek nie musiał sie martwić o nic, siegałby monstualnych kwot, a poziom usłyg i ich dostepnosc drastycnzie by spadła.
            Moim zdniem NHS wymaga reform, ale nie calkowitej prywatyzcji.
            • 7oz Re: NHS "reforms" 01.03.13, 12:22
              Ale skąd ty to wszystko Fifka wiesz? Chyba nieco mylisz swoje wyobrażenie z faktami.
              Najlepszym specjalistom trudno jest przewidzieć jakie dokładnie konsekwencje będą miały wprowadzane teraz zmiany ale ty jesteś pewna, że to wiesz? Nie widziałam nigdzie w wiadomościach żeby rząd ogłosił, że za chwilę zniknie kompletnie darmowa opieka zdrowotna zastąpiona w pełni prywatnymi szpiatalami i leczeniem finansowanym z prywatnych ubezpieczeń. I nie słyszałam również, żeby w państwach z płatną opieką zdrowotną lekarze byli tacy niedokształceni a szpitale fatalnie wyposażone. Nie jestem zwolenniczką całkowicie płatnej służby zdrowia i nie bronie tu wizji prywatyzacji NHS ale uważam, że nie do końca wiesz o co teraz toczy się debata i siejesz panikę.
              Dzisiejszy artykuł o zmianach w NHS
              www.bbc.co.uk/news/health-12177084
              i drugi o obawach lekarzy względem zmian w NHS
              www.bbc.co.uk/news/health-12177084
              • fifka01 Re: NHS "reforms" 01.03.13, 14:33
                oczywiście, ze lubie siać panikę. :)
                I obym sie myliła.
          • steph13 Re: NHS "reforms" 01.03.13, 12:38
            podkocem napisała:

            > od połamanych nóg są ubezpieczenia, za resztę w Polsce płaciłam, nie widze powo
            > du dla którego nie miałabym płacić tutaj. Z resztą od 5 lat mieszkam na wyspach
            > i nikt mi antybiotyku jeszcze nie przepisał (w pl przynajmniej raz w roku była
            > m nimi szprycowana i buliłam aż miło). Antykoncepcji nie stosuję, do dentysty c
            > hodzę swojego w PL przy okazji wizyty, do gina zresztą też. Generalnie - nie ko
            > rzystam, więc niech się dzieje wola nieba :)


            Glupio gadasz jednak. Wyobraz sobie, ze jestes np ofiara wypadku samochodowego. Najlepiej zajmie sie toba w takiej sytuacji wlasnie NHS. Znajoma rodzila dziecko prywatnie w Great Portland Hospital for Women, ale kiedy pojawily sie powazne komplikacje, przewieziono ja karetka do St Mary's w Paddington na oddzial NHS. Prywatne ubezpieczenie, na pewno przydatne jest w sytuacjach kiedy na NHS trzeba czekac miesiacami, nie zalatwi jednak wszystkich emergencies.
            • glasscraft Re: NHS "reforms" 01.03.13, 12:47
              Prywatne ubezpieczenie zdrowotne w postaci dostepnej teraz nie zalatwi (bo nie ma tego zalatwiac) podstawowej opieki zdrowotnej, albo wlasnie wypadkow (a gadanie o ubezpieczeniu od polamanych nog tylko wlasnie swiadczy o tym, jak sie niewiele wie - nie mowimy o ubezpieczeniu od nogi zlamanej na nartach, tylko o tym, ze sueellen idzie do pracy i lamie noge na chodniku - do prywatnego konsultanta raczej Cie nie odwioza, tylko do szpitala NHS, tak samo jak wlasnie jezeli bedziesz miala nieszczescie znalezc sie w roli ofiary wypadku samochodowego potrzebujacej medycznej interwencji). A to, ze sie nie korzysta teraz, nie znaczy ze sie nie bedzie musialo korzystac kiedys...
              • steph13 Re: NHS "reforms" 01.03.13, 13:44
                glasscraft napisała:


                >glasscraft napisala:
                > sueellen idzie do pracy i lamie noge na chodniku - do prywatnego konsultan
                > ta raczej Cie nie odwioza, tylko do szpitala NHS, tak samo jak wlasnie jezeli b
                > edziesz miala nieszczescie znalezc sie w roli ofiary wypadku samochodowego potr
                > zebujacej medycznej interwencji). A to, ze sie nie korzysta teraz, nie z
                > naczy ze sie nie bedzie musialo korzystac]kiedys

                Dokladnie. My mamy ubezpieczenie prywatne ale kiedy meza zgarneli z ulicy po uderzeniu przez samochod to zabrali go do szpitala NHS. Tesciowa robila duzo krzyku zeby syna przewiesc do szpitala prywatnego a ja sie nie zgodzilam bo sytuacja byla podbramkowa i uwazalam, ze NHS zajmie sie nim lepiej nawet jesli nie bedzie mial codziennie swiezych kwiatow w korytarzu czy wielkiego menu posilkow. W zamian, BUPA pokryla nam koszty 4 tygodni wypoczynku w Turcji - nie wiem czy dzisiaj byliby jeszcze tacy hojni. NHS w sumie stanowi dobra safety net, czasami irytuje i wzbudza zlosc swoja nieudolnoscia administracyjna, ale lepiej zeby istnialo. Moim zdaniem na pewno potrzebna jest rzetelna reforma i jesli wymaga to prywatnych inwestycji to nie mam nic przeciwko temu, pod warunkiem, ze beda safeguards, ktore nie pozwola na przeistoczenie calego systemu w wielki business. No i kazdemu moze trafic sie okres w zyciu kiedy na prywatne skladki nie bedzie zwyczajnie stac.
      • nannyjo32 Re: NHS "reforms" 28.02.13, 23:24
        Moglabys powiedziec ile cie to kosztuje? I gdzie znalezc informacje .
      • jaleo Re: NHS "reforms" 28.02.13, 23:45
        Ja tez mam prywatne ubezpieczenie. Ale czy warto walczyc tyko o to, co nas dotyczy osobiscie? Mnie np rasizm osobiscie nie dotyczy, bo jestem biala, wiec tez mam nie miec powodu sie mu sprzeciwiac?
        • nannyjo32 Re: NHS "reforms" 01.03.13, 11:35
          a czy ktos mi odpowie ile kosztuje mniejwiecej takie ubezpieczenie prywatne na 4 osobowa rodzine. Weszlam na rozne strony jak monesupermarket ale nie chce podawac danych badz rozmawiac z nikim bo potem mam tysiace meili i telefonow od nich.
    • jaleo Co do prywatnej sluzby zdrowia... 01.03.13, 13:49
      Wtrace swoje trzy grosze, bo sie tu kilka osob pyta, ile to kosztuje, i troche blednych opinii tu padlo, ze np jak sie ma prywatne ubezpieczenie zdrowotne, to z NHS sie nie korzysta itd.

      Na poczatek - czy warto miec. Ja mam prywatne ubezpieczenie dla siebie i rodziny oplacane przez pracodawce. Jak bym miala sama za to placic, podobny pakiet kosztowalby mnie okolo £70 - £100 miesiecznie. Pisze "podobny", bo pakiety sprzedawane indywidualnym ludziom "w detalu" i te sprzedawane firmom w umowie grupowej troche sie roznia. I teraz: jak bym miala sama za to placic, to nie wykupilabym. Ani tego pakietu, ani tanszego, ani zadnego. Moim zdaniem, te pakiety sa adresowane do (1) hipochondrykow (2) ludzi ktorzy sa tzw. disaster-prone czyli co chwila im sie cos wydarza w zyciu.

      Przez kilkanascie lat, jak mam to ubezpieczenie, korzystalismy tylko raz - moj maz korzystal z akupunktury prywatnie, jak go powykrecala rwa kulszowa. Dlaczego nie korzystalismy? Bo po pierwsze odpukac jestesmy rodzina na ogol zdrowa, po drugie jak cos niedomagalo to albo GP wystarczyl, albo bylo na tyle pilne/powazne, ze do specjalisty mielismy wizyty "od razu" wiec nie bylo sensu uruchamiac opcji prywatnego specjalisty, albo byla to przypadlosc tak rzadka (jak w moim przypadku powiklan po poronieniu), ze tylko dwa czy trzy szpitale w UK sie tym zajmowaly, wszystkie NHS oczywiscie.

      Co do samych pakietow ubezpieczeniowych, wiekszosc pakietow opiera sie na NHS GP jako gatekeeper. Sa pakiety, ktore oferuja rowniez zwrot kosztow na prywatnego lekarza pierwszego kontaktu, ale te sa rzadkie i drogie (co jest logiczne, bo ubezpieczyciel nie chce, zeby mu kilent hipochondryk latal do prywatnego GP raz w tygodniu z brzuszkiem, paluszkiem i glowka).
      Prywatna medycyna wkracza w momencie skierowania do specialisty na dalsze badania i diagnoze. Tutaj czesto (ale nie zawsze) moze byc tak, ze prywatna konsultacja jest szybciej. Ale ja raczej jak juz ide do lekarza i to ma byc skierowanie do konsultanta, to sprawa jest o tyle pilna/wazna, ze mnie i tak umawiaja szybko - no i szpital NHS mam pod nosem, a prywatni konsultanci przyjmuja np w centrum Newcastle gdzie cud zaparkowac itp. Jak chodzi o rzadka przypadlosc, to ja tez jakos bardziej NHS ufam, bo oni pewnie setki takich widzieli, a prywatnie na to samo diagnozowaly lub leczyly sie jednostki.

      Prywatne ubezpieczenie jest dobre np jesli chodzi o medycyne komplementarna (o ile oczywiscie pakiet obejmuje, bo nie wszystkie obejmuja), bo czesto NHS tego nie oferuje.

      Jak sie porownuje pakiety, to warto tez zwrocic uwage na limity na pojedyncze "schorzenie" oraz na choroby chroniczne/dlugotrwale typu cukrzyca albo padaczka - wiekszosc pakietow przywatnych obejmuje poczatkowa diagnoze, natomiast prowadzenie tej choroby przez lata to juz bedzie w NHS.
      Porodu, pologu itp tez bardzo malo pakietow prywatnych obejmuje.

      No i oczywiscie w razie naglych wypadkow, to NHS emergency sie nami zajmie, bo jak nas np. samochod przejedzie, to sie nikt nie bedzie polprzytomnej osoby pytal, czy ma prywatny pakiet itp - zreszta prywatna medycyna nie jest z zasady nastawiona na emergency. Dopiero jak dojdziemy do siebie w szpitalu NHS i zrobiono zabiegi ratujace zycie , mozna sie ewentualnie przeflancowac do prywatnego skrzydla lub prywatnego szpitala.

      Tak wiec pisanie: nie obchodzi mnie, jak w przyszlosci bedzie dzialac NHS, bo ja mam prywatne ubezpieczenie, to jest hmm, jak by to powiedziec, "madrosc inaczej".

      Zreszta, nawet gdyby tak bylo, to ja i tak bylabym zainteresowana, co sie z NHS stanie, bo w koncu zyje w tym kraju, uczestnicze w demokracji, miliony ludzi sa uzaleznione od NHS, wiec trudno powiedziec, "nie obchodzi mnie, co z tymi bidulkami zrobia, bo ja mam pelno w korycie, a inni moga sie isc pochlastac".

      • steph13 Re: Co do prywatnej sluzby zdrowia... 01.03.13, 15:50


        jaleo napisała:
        I teraz: jak bym miala sama za to placic,
        > to nie wykupilabym. Ani tego pakietu, ani tanszego, ani zadnego. Moim zdanie
        > m, te pakiety sa adresowane do (1) hipochondrykow (2) ludzi ktorzy sa tzw. disa
        > ster-prone czyli co chwila im sie cos wydarza w zyciu.

        Nie zgadzam sie z Toba. Placimy sami od 30 lat, nie jest to tania sprawa zwlaszcza jesli chodzi o Londyn. Byly lata kiedy ze wzgledow finansowych raczej niz ideologicznych korcilo aby przestac placic i zdac sie calkowicie na NHS. Ale wtedy wlasnie zawsze cos sie wydarzylo, jak na przyklad skrzepy w nodze, zdiagnozowane przez GP i skierowanie na wizyte u specjalisty - kolejka prawie 4 miesiace. Prywatny przyjal od reki bez skierowanie od nikogo i leczenie zaczelo sie natychmiast. Czekajac na NHS dzisiaj bylabym pewnie wdowa.
        Glandular fever u nastolatki. GP nie potrafil rozpoznac, na badanie krwi nie widzial potrzeby wyslac, prywatny zajal sie tym sprawnie i szybko.
        Hipochndykow siedzi na peczki w kazdej poczekalni u GP. Placic nie trzeba wiec z kazdym katarem czy bolem glowy cale rzesz wala po pomoc, kiedy zdrowy rozsadek nakazuje przeczekac - sporo tego przykladow na tym forum nie szukajac dalej.

        > Prywatna medycyna wkracza w momencie skierowania do specialisty na dalsze badan
        > ia i diagnoze. Tutaj czesto (ale nie zawsze) moze byc tak, ze prywatna konsult
        > acja jest szybciej. Ale ja raczej jak juz ide do lekarza i to ma byc skierowan
        > ie do konsultanta, to sprawa jest o tyle pilna/wazna, ze mnie i tak umawiaja sz
        > ybko - no i szpital NHS mam pod nosem, a prywatni konsultanci przyjmuja np w ce
        > ntrum Newcastle gdzie cud zaparkowac itp. Jak chodzi o rzadka przypadlosc, to
        > ja tez jakos bardziej NHS ufam, bo oni pewnie setki takich widzieli, a prywatn
        > ie na to samo diagnozowaly lub leczyly sie jednostki.

        Masz szczesie jaleo, ze w Twojej okolicy system dziala tak sprawnie, naprawde nie wszedzie tak jest.


        > Tak wiec pisanie: nie obchodzi mnie, jak w przyszlosci bedzie dzialac NHS, bo
        > ja mam prywatne ubezpieczenie, to jest hmm, jak by to powiedziec, "madrosc inac
        > zej".

        Masz racje, takie stwierdzenia sa poprostu glupie i nie ma co z nimi polemizowac.





        • porzeczka666 Re: Co do prywatnej sluzby zdrowia... 01.03.13, 18:53
          NHS jest potrzebny,ale zeby jakis wiekszy dostep do spejalistow bylo bo litosci po 2 latach czekania na logopede przyszla mloda dziewczynka raz ponad pol roku temu i tyle. Zero pomocy. Wolalabym zaplacic i chodzic z synkiem na terapie.A swoja droga to czemu nie ma tu prywatnej suzby zdrowia na zaszadzie pay as you go? Bo placenie stowki co mc to jakos malo kogo stac zwlaszcze ze sie nie choruje nonstop. Masa ludzi boryka sie z dolegliwosciamui przewleklymi z ktorymi mozna zyc,ale trzeba byc ciagle na srodkach przeciwbolowych, dzieci ktore czekaja na wyrosniecie z krzywych stop i niestety niektorym tak juz zostaje do konca zycia bo ojojoj Gp sie pomylil i samo sie ni wyprostowalo-takich przypadkow moznaby tu mnozyc. Wszystko symptomatycznie leczone....dopiero jak sie stoi "nad grobem" tuz tuz to jakis GP- enty to ktorego pojdzie sie z kaszlem jednak stwierdzi ze moze skoro po 3 mies nie przeszlo to trzeba przeswietlenie. Niby dlaczego Uk ma najnizszy wskaznik wyleczalnosci raka ?, w kazdym razie- z NHS jest b.zle. Mnie niestety spotkaly same rozczarowania,wiec zaopatruje sie w polskich aptekach internwtowych i lecze nas sama:(sa jednak rzeczy na ktorych sie nie znam i jakos sie tam z tym zyje. Nie chodze wogole nawet z przewleklymi chorobami- bo juz sie wiele razy sparzylam- paracetamol i antybiotyk - zawsze to samo,a to tylko niszczy odpornosc.Ostatnio odkrylam srebro koloidalne i b.pomaga -ale jak i NHs tez ma swoje wady-mozna sie stac niebieskim
          • glasscraft Re: Co do prywatnej sluzby zdrowia... 01.03.13, 19:25
            porzeczka666 napisała:

            >A swoja droga to czemu nie ma tu prywatnej suzby zdrowia na zaszadzie pay as you
            go?

            Alez oczywiscie, ze jest. Tutaj specjalistow do wyboru do koloru:
            www.harleystreetguide.co.uk/
            > Mnie niestety spotkaly same rozczarowania,wiec zaopatruje sie w polskich aptekach internwtowych i lecze nas sama:(sa jednak rzeczy na ktorych sie nie znam i jakos sie tam z tym zyje.

            Ale jak sie zle zdiagnozujesz, albo wogole nie zdiagnozujesz, to pewnie NHS bedzie mialo to naprawic?
            • porzeczka666 Re: Co do prywatnej sluzby zdrowia... 01.03.13, 20:27
              Anglia to nie tylko Londyn. Z SA mam 4 godziny drogi, to chyba nie jest normalne zeby musiec jechac do ginekologa 4 godziny?
              • glasscraft Re: Co do prywatnej sluzby zdrowia... 01.03.13, 20:29
                Naprawde myslisz, ze Harley Street jest jedyna prywatna klinika w UK? Chciec to moc kochana, jakbys tak bardzo chciala prywatnie, to bys znalazla bez problemu pod nosem.
          • jaleo Re: Co do prywatnej sluzby zdrowia... 01.03.13, 20:37
            Ze UK ma "najnizsza wyleczalnosc raka" to w Konsomolcu napisali czy jak?
            • botu Re: Co do prywatnej sluzby zdrowia... 01.03.13, 23:50
              > Ze UK ma "najnizsza wyleczalnosc raka" to w Konsomolcu napisali czy jak?
              >


              Z dzisiejszych wiadomosci:

              bbc.co.uk/news/health-21615058

              "We're beginning to see some important clues now, but while we're closing the survival gap for breast cancer, UK women continue to fare worse than in these other countries.

              "We know that UK women diagnosed with breast cancer are not routinely given CT scans to check if the disease has spread, which could mean we aren't always accurately staging more advanced disease.
              But we also need to investigate the possibility that fewer women with later stage breast cancer in the UK receive the best treatment for their circumstances."

              Eluned Hughes, head of public health at Breakthrough Breast Cancer, said: "If breast cancer survival rates matched the best in Europe, 1,000 extra lives would be saved in England alone, so work to bridge the gap is crucial.""
              • porzeczka666 Re: Co do prywatnej sluzby zdrowia... 02.03.13, 00:14
                jaleo napisała:
                > > Ze UK ma "najnizsza wyleczalnosc raka" to w Konsomolcu napisali czy jak?
                > >
                >
                > botu napisała:
                > Z dzisiejszych wiadomosci:
                >
                > bbc.co.uk/news/health-21615058
                >

                to nie tak od tego roku jest najgorzej i nie tylko to wina NHS( w sensie GP jako gatekeppers),ale tez stiff upper lip
                www.straightstatistics.org/article/britain%E2%80%99s-record-cancer-who%E2%80%99s-right
                www.express.co.uk/news/health/381017/Britain-losing-out-in-war-on-breast-cancer
                www.guardian.co.uk/society/2012/oct/03/ovarian-cancer-survival-uk-study
                • jaleo Re: Co do prywatnej sluzby zdrowia... 02.03.13, 09:03
                  Trzeba odroznic statystyki od politycznego bicia piany.

                  To, ze UK jest np. w statystykach przezywalnosci raka piersi, "ponizej pieciu innych rozwinietych krajow" to nie to samo, co "niajnizej". Biorac pod uwage np. poziom otylosci w tutejszym spoleczenstwie, uwarunkowania kulturowe (niechetne chodzenie do lekarza) oraz fakt, ze w odroznieniu od wielu innych krajow w Europie, leczenie raka odbywa sie prawie wylacznie w bezplatnej sluzbie zdrowia, to i tak dobrze sobie radza.
                  • porzeczka666 Re: Co do angielskiej sluzby zdrowia... 05.03.13, 23:05
                    jaleo napisala:

                    >to i tak dobrze sobie radza.

                    czyzby?:
                    www.bbc.co.uk/news/health-21667065
                    • jaleo Re: Co do angielskiej sluzby zdrowia... 06.03.13, 09:01
                      porzeczka666 napisała:

                      > jaleo napisala:
                      >
                      > >to i tak dobrze sobie radza.
                      >
                      > czyzby?:
                      > www.bbc.co.uk/news/health-21667065

                      Wszystko ma swoj kontekst
                      www.bbc.co.uk/news/health-21654536
                      UK jest dokladnie po srodku krajow "zachodnich", radzi sobie np duzo lepiej od US opartego na prywatnym lecznictwie oraz rowniez lepiej od niekotrych krajow skandynawskich
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka