Dodaj do ulubionych

Angielska estetyka

21.05.13, 06:39
5 gwiazdkowe spa niedaleko Londynu. Najniższa cena za pokój 350 funtów.
Niby ładnie, podobało mi się, ale w przyrestauracynej toalecie ściany pomalowane zwykłą farbą, na drzwich odchodząca farba, słabo przymocowane uchwyty na mydło.

Restauracja w centrum Londynu. Wyższa półka, dania od 30 funtów, za kolację dla dwóch osób bez alkoholu zostawia się minimum 70 funtów. Klimatyczna dekoracja starych ścian, rury, kontakty na wierzchu, metalowe schody z odrapaną farbą, stara, zniszczona podłoga.

W Polsce powyższe przykłady nie miałyby racji bytu nie tylko w lokalach z najwyższej półki ale z tej średniej też. Jak Wam się podoba angielskie podejście do estetyki?
Obserwuj wątek
    • izabelski Re: Angielska estetyka 21.05.13, 07:33
      angielskie - to wielkie uogolnienie
      raczej konkretnych wlascicieli
      napisz opinie o nich w np. TripAdvisor lub na jednum z wielu internetowych stron, sila opinii konsumenckiej zmusi ich do dbania o szczegoly, o ktorych piszesz
      • podkocem Re: Angielska estetyka 21.05.13, 07:44
        nie, to nie chodzi o konkretnych właścicieli, bo takich miejsc jest sporo, spotykam się z tym często w różnych miejscach. Wydaje mi się, że u Anglików nie musi być wszystko pięknie, świeżutko i pod linijkę.

        Chodzi mi np o takie rozwiązania:

        https://3.bp.blogspot.com/_hpQ2iU7yiHA/SrOa0raXMYI/AAAAAAAADng/rBb9f9J1NpY/s400/Antonio+Ristorante+review+Angel+Islington+London+Chow+2.jpg

        Rury na wierzchu? Nie szkodzi! Zrobimy z nich stojaki na wino.
        • pyza_uk Re: Angielska estetyka 21.05.13, 08:11
          Ja lubie takie klimaty (jak na zdjeciu) - oby tylko czysto bylo.
          • steph13 Re: Angielska estetyka 21.05.13, 08:17
            Akurat to zdjecie wskazuje na specyficzny styl danej restauracji i nie widze w tym braku estetyki. No i restauracje gdzie placisz £30 od osoby sa raczej z niskiej polki, przynajmniej w Londynie. Polecam wizyte w Daquise w South Kensington, okrzyczana polska restauracja, w ktorej wystroj wnetrza pozostawia sporo do zyczenia a uchodzi za stylowa i ponoc najlepsza z polskich w Londynie. Czyli co sie komu podoba.
            • podkocem Re: Angielska estetyka 21.05.13, 09:10
              30 funtów za najprostrze danie bez przystawki, bez dodatków.
            • 7oz Re: Angielska estetyka 21.05.13, 11:00
              A czyja to opinia, że Daquise jest taka rewelacyjna? Ta restaruracja straszy nawet z zewnątrz niektóre pobliskie chińszczaki lepsze elewacje mają.
              • izabelski Re: Angielska estetyka 21.05.13, 11:10
                jadlam w srodku kilka razy - smaczne bylo
                • podkocem Re: Angielska estetyka 21.05.13, 12:21
                  no tak, ale my nie rozmawiamy tu o kuchni tylko o opakowaniu :)
                  • izabelski Re: Angielska estetyka 21.05.13, 23:01
                    opakowanie tez mi sie podoba - bo nie udaje, ze jest restauracja z wysokiej polki, tylko stolowka :)
            • aniaheasley Daquise :) 21.05.13, 11:30
              Najwieksza atrakcja Daquise byl kiedys wlasnie ich cudowny wystroj, skupiajacy w sobie wszystko co 'najpiekniejsze' w Polsce PRLowskiej widziane oczami emigrantow powojennych, takie cacuszko komunistycznej Polski w samym sercu Londynu, i dlatego tam sie chodzilo, zeby pokazac tubylcom polski folklor powojenny. Teraz, od kiedy zainteresowala sie Daquise dynastia Gessler, to sie zrobilo takie nijakie cos wedlug mnie.
              • lucasa Re: Daquise :) 21.05.13, 14:49
                aniaheasley napisała:

                Tera
                > z, od kiedy zainteresowala sie Daquise dynastia Gessler, to sie zrobilo takie n
                > ijakie cos wedlug mnie.

                a co? zmienil sie wystroj?
              • steph13 Re: Daquise :) 21.05.13, 21:57
                aniaheasley napisała:

                > Najwieksza atrakcja Daquise byl kiedys wlasnie ich cudowny wystroj, skupiajacy
                > w sobie wszystko co 'najpiekniejsze' w Polsce PRLowskiej widziane oczami emigra
                > ntow powojennych, takie cacuszko komunistycznej Polski w samym sercu Londynu, i
                > dlatego tam sie chodzilo, zeby pokazac tubylcom polski folklor powojenny. Tera
                > z, od kiedy zainteresowala sie Daquise dynastia Gessler, to sie zrobilo takie n
                > ijakie cos wedlug mnie.

                Daquise wnetrze przerobili na taki niby shabby chic, z naciskiem na shabby. Wyglada troche jak servants' quarters w Upstairs Downstairs, kucharze serwuja przy stole prosto z garnkow, trudno powiedziec co ma to byc za inowacja. Ogolnie taki troche designer mess.
                • steph13 Re: Daquise :) 21.05.13, 23:15
                  Wlasnie wyczytalam na ich stronie, ze Daquise is no more, zamkneli sie po 3 latach 11 maja. A ten stary orginalny trwal calymi dekadami. Mala strata, marynowany burak, zimny i bez smaku jako przystawke mozna sobie zrobic w domu za nieco mniej niz ich £7.
                  • lucasa off topik burakowy 22.05.13, 00:50
                    steph13 napisała:
                    Mala strata, marynowa
                    > ny burak, zimny i bez smaku

                    a ja wlasnie ostatnio zauwazylam, ze juz dawno nie jadlam dobrych burakow, tylko jakies takie tutaj kupuje bez smaku... ostatnio robilam na swieta z chrzanem i wyszly bleee (no, chrzan tez nie byl idealny), a na goraco smakuja tylko jak sie sporo przyprawi
          • cherrie Re: Angielska estetyka 21.05.13, 08:20
            ja bym nawet bardziej uogolnila: brytyjska estetyka.
            mieszkam w irlandii polnocnej i tutaj to samo w restauracach, bankach, hotelach....
            Mnie to tym bardziej porusza, ze kiedys mieszkalam w Niemczech. Tam to dopiero jest estetyka:-)
            • podkocem Re: Angielska estetyka 21.05.13, 09:31
              O, właśnie własnie, o to mi chodzi.
              Chodzi mi o ściany a raczej szczegóły, wykończeniówka, ale już nie same dekoracje.
              W Polsce ściany są wyrównywane, kable chowane, a u brytyjczyków takie szczegóły, mam wrażenie, nie mają wiekszego znaczenia. Wystające kable najwyzej pomaluje się na kolor sciany i już.

              A jaka jest w Niemczech estetyka? Byłam dwa dni wiec nie mam wielkiego rozeznania, albo nie zwróciłam uwagi.
          • 7oz Re: Angielska estetyka 21.05.13, 11:08

            pyza_uk napisała:

            > Ja lubie takie klimaty (jak na zdjeciu) - oby tylko czysto bylo.

            Też tak myślę. A poza tym w Polsce w wielu zabytkowych lokalach znajdziesz podobne sytuacje. W niektórych budynkach po prostu nie wolno ci rozkuć zabytkowej ściany aby schować tam rury i dobry architekt wymyśli sposób aby takie elementy sprawnie wkomponować w wystrój. Na podanym przykładzie jest to zrobione bardzo prosto ale pomysłowo i mi nic a nic nie przeszkadza. Nie lubię idealnych, pod linijkę i według wzoru, takich samych, kanciatych restauracji, wolę takie z atmosferą i indywidualnością i czasami krzywe ściany w tym pomagają :)
          • lucasa Re: Angielska estetyka 21.05.13, 14:48
            pyza_uk napisała:

            > Ja lubie takie klimaty (jak na zdjeciu) - oby tylko czysto bylo.

            to nie jest stojak na wino, tylko kolejka do rycyklingu :)

            Watpie, ze oni te butelki regularnie wyciaraja z kurzu.
            • jaleo Re: Angielska estetyka 21.05.13, 15:26
              lucasa napisała:

              >
              > Watpie, ze oni te butelki regularnie wyciaraja z kurzu.

              A gdziez tam, kurz to jest "design feature". W pewnym pubie w miescie Alnwick niedaleko ode mnie jest nawet taka lokalna atrakcja, w oknie stoja butleki, ktore - jak z duma podkreslaja wlasciciele - nie byly odkurzane od XVIII wieku!

              2.bp.blogspot.com/-b9d6cFauZK8/TpsXX-ROoLI/AAAAAAAAFLc/Jj2aWHQJ-7E/s320/305+Alnwick+-+Dirty+Bottles+in+Window.jpg
              Roznice w mentalnosci, estetytce pomiedzy Polska a innymi krajami sa na pewno, np. w tutejszej mentalnosci bardzo zakorzenione jest "if it's not bloke, don't fix it", w Polsce nawet chyba nie ma zgrabnego odpowiednika tego wyrazenia. Zreszta w Polsce sa inne uwarunkowania historyczne, co np. ma duzy wplyw na postrzeganie przestrzeni publicznej, "wspolnej wlasnosci" itp, ale to temat na dluzszy referat ;-) Wiec zostawie Was tylko z ewenementem kilkusetletniego kurzu i brudu jako powodu do dumy :-D
              • jaleo Mialo byc "if it's not broke..." oczywiscie n/txt 21.05.13, 15:30

              • lucasa Re: Angielska estetyka 22.05.13, 00:56
                jaleo napisała:

                > A gdziez tam, kurz to jest "design feature". W pewnym pubie w miescie Alnwick
                > niedaleko ode mnie jest nawet taka lokalna atrakcja, w oknie stoja butleki, kto
                > re - jak z duma podkreslaja wlasciciele - nie byly odkurzane od XVIII wi
                > eku!

                W XVIII w to chyba o roztoczach jeszcze nie slyszeli, ale w XXI juz (niektorzy) tak...

                Dobrze, ze moje dzieci nie maja takich design'iarskich zapedow. Bo bym nie przegadala aby zrobily rundke ze szmatka po meblach...
        • aniaheasley Re: Angielska estetyka 21.05.13, 08:15
          I to jest wlasnie piekne :)
          Brak napuszenia i wszystkiego pod linijke, sprawia, ze klient moze sie w pelni swobodnie poczuc, a nie zachowywac sie napuszenie i pod linijke. Co czesto sie zdarza w Polsce. Zwykla pizzeria, czy shoarma house (typowa 'polska' restauracja') a kelnerzy w smokingach niemalze, krochmal, maniery jak w Wersalu, przerost formy nad trescia co najmniej.

          Napuszonych miejsc pod linijke jak to mowisz tez w Anglii nie brakuje, tylko ze zaczyna sie to duzo wyzej niz w Polsce na przyklad. Savoy, Claridges, The Ritz, wszelkie kluby gentelmenskie members only, itp, itd.
    • izabelski Re: Angielska estetyka 21.05.13, 11:20
      a kto im dal tych 5 gwiazdek?
    • plain-vanilla Re: Angielska estetyka 21.05.13, 11:36
      Mam podobne odczucia, choc w Szkocji mieszkam. Nie wiem, jak tutejsze hotele, bo nie zwiedzalam, ale generalnie sklepy, fryzjerzy, przedszkole mojego syna. W Polsce wiekszosc tych przybytkow jest estetyczna i czysta. Nie odnioslam wrazenia, ze jest to napuszone jak pisze Ania. To, ze kelnerzy sa ubrani porzadnie nawet w zwyklej restauracji, gdzie uczeszczaja normalni ludzie a nie bogacze, to chyba fajnie, ze kazdy ma okazje poczuc sie specjalnie a nie z podejsiem tumiwisi. Przechodze kolo toalety w przedszolu syna i na odleglosc 1 metra od drzwi smierdzi. Do srodka nie wchodzilam, zreszta i tak nie wolno. Przedszkole jest naprawde OK w sensie nauczania i podejscia nauczycielek. Widac jednak, ze im zwisa totalnie, jak wyglada budynek, brudne sciany, tona kurzu na kaloryferze, odrapane stare okna, zapaszek z lazienek. Pewnie nie oplaca sie im inwestowac sum na jakis tam upgrade, bo za jakis czas bedzie nowy budynek wybudowany, kiedy nie wiadomo. Jednak w Polsce takiej sytuacji jakos nie widze. Poczucie stetyki wyzsze, jakkolwiek piekny budynek, biura = super jakosc swiadczonych uslug w srodku.
      • plain-vanilla Re: Angielska estetyka 21.05.13, 11:39
        mialam na mysle "nie zawsze = "
      • illegal.alien Re: Angielska estetyka 21.05.13, 11:43
        Yyyy, no to ja pamietam swoje przedszkole z Polski i Wersalu nie bylo. Podobnie wygladalo przedszkole mojego brata 12 lat pozniej.
        Natomiast tutejsze przedszkole mojej corki non-stop ma jakies remonty, renowacje i odnawianie. W zasadzie caly czas cos sie dzieje. Znikad nie smierdzi, nic nie jest zakurzone, nic nie jest brudne.
        O czym to swiadczy? Absolutnie o niczym.

        Zgadzam sie, ze mocno uogolniajac dolna i srednia polka w UK nie zachwyca (dotyczy to nie tylko restauracji i hoteli), chociaz zdarzaja sie perelki, natomiast jak sie pojdzie do restauracji z polki wyzszej, to z butow wyrywa.
        Aha, zauwazylam rowniez, ze sieciowki maja jakies tam swoje korporacyjne wytyczne i zazwyczaj wygladaja estetyczniej, a i jedzenie bywa fajne - mam tu na mysli np. Zizzi, Prezzo, Loch Fyne, Jamie's - bylam we wszystkich tych lokalach w roznych miastach i zawsze jest ladnie, schludnie i czysto - to sa moje 'pewniaki', jak zaden niezalezny i lokalny punkt gastronomiczny nie zacheca swoim wygladem :)
        • nannyjo32 Re: Angielska estetyka 21.05.13, 11:51
          ja bardziej o bankach napisze. Podoba mi sie ze nie ma marmurow w srodku jest poprostu jak w biurowcu. Po co wydawac pieniedze na fokasne wystroje bakow. W Polsce wszytkie banki odstawione jak nie wiem za klientow pieniadze.
          • podkocem Re: Angielska estetyka 21.05.13, 12:26
            a w hotelu czy biurowcu wystarczy, ze wyłączy się klimę i od razu smierdzi przez te wszechobecne wykładziny. Do tego przyzwyczaić się zupełnie nie mogę i chyba nigdy nie przyzwyczaję.
            • nannyjo32 Re: Angielska estetyka 21.05.13, 12:35
              no do wykladzin to chyba maja sentyment:))) moj maz tez byl przeciwko zebym panele wszedzie polozyla uparl sie ze sypialniach ma byc wykladzina.
              • illegal.alien Re: Angielska estetyka 21.05.13, 13:08
                W naszym budynku nie wolno miec golych paneli w sypialniach, ani wykladzin w duzym pokoju, lazience, korytarzu i kuchni - przepisy BHP czy P.Poz czy jakos tak ;)
                • nannyjo32 Re: Angielska estetyka 21.05.13, 14:01
                  mozliwe ze tak jest bo jak kupowalismy to chcieli nam wszedzie wykladziny polozyc ja zapytalam o pieniadze, wiedz dali nam zwrot pieniedzy za wykladziny a ja polozylam panele. W sypialniach tylko mam wykladziny i nienawidze.
          • moccabristol Re: Angielska estetyka 21.05.13, 13:32
            nannyjo32 napisała:

            > ja bardziej o bankach napisze. Podoba mi sie ze nie ma marmurow w srodku jest p
            > oprostu jak w biurowcu. Po co wydawac pieniedze na fokasne wystroje bakow. W Po
            > lsce wszytkie banki odstawione jak nie wiem za klientow pieniadze.


            O święta naiwności!
            • lucasa Re: Angielska estetyka 21.05.13, 14:36
              moccabristol napisała:

              > nannyjo32 napisała:
              >
              > > ja bardziej o bankach napisze. Podoba mi sie ze nie ma marmurow w srodku
              > jest p
              > > oprostu jak w biurowcu. Po co wydawac pieniedze na fokasne wystroje bakow
              > . W Po
              > > lsce wszytkie banki odstawione jak nie wiem za klientow pieniadze.
              >
              >
              > O święta naiwności!

              :)
      • lucasa Re: Angielska estetyka 21.05.13, 14:46
        plain-vanilla napisała:

        > Mam podobne odczucia, choc w Szkocji mieszkam. Nie wiem, jak tutejsze hotele, b
        > o nie zwiedzalam, ale generalnie sklepy, fryzjerzy, przedszkole mojego syna.

        Szczegolnie po przyjezdzie z Polski bardzo rzuca sie w oczy czystosc przybytkow typu fryzjer czy rzeznik.
        Ja nie chodze tutaj czesto do fryzjera (bo kilka razy w roku widze sie z mama, ktora byla fryzjerka), ale probowalam kilku, ok, nie najdrozszych, ale wg mnie zaden z nich nie przeszedl by kontroli polskiego sanepidu. A z jednego miejsca to wrecz z fotela uciekalam jak zobaczylam jeden grzebien z kilkoma rodzajami wlosow (tak moglabym prosic o czysty grzebien, potem o czysty recznik, o czyste nozyczki itd). U rzeznika to chyba norma jest krojenie/podanie miesa i wydawanie pieniedzy w tej samej rekawiczce (albo i bez) - nie mowiac juz o vanach w srodku lata sprzedajacych mieso od rana do wieczora na lokalnych marketach.

        A jezeli chodzi o wykladziny, to wydaje mi sie, ze juz teraz nikt ich nie kladzie w lazienkach. ALe chociaz przychodnie moglby sobie polozyc panele czy linoleum w poczekalniach...
        No i wykladziny w szkolach. Fajnie i domowo to wyglada - ale sa jakies przepisy odnosnie ich prania (np co trymestr?) albo wymieniania (np co trzy lata).
    • jaleo Re: Angielska estetyka 21.05.13, 13:44
      Co do hoteli, to masz racje, relacja cena-jakosc jest kiepska, i to nie tylko w Anglii, ale na terenie calego UK. Mam porownanie, bo duzo podrozuje po calym swiecie.

      Masz racje tez, ze w PL jest inna estetyka, mowiac inaczej, co innego ludzi razi. Ide o zaklad, ze wystroj wielu tutejszych pubow, restauracji czy take-away czesto przecietnego Polaka razi. Wydaje mi sie, ze PL wlasciciele wieksza uwage przykladaja do wystroju wnetrza lokalu (ma byc schludnie, i "ladnie"), choc np. innowacyjne rozwiazania nie sa czeste.

      Z drugiej strony, jesli chodzi o tzw "przestrzen publiczna", to jest wrecz odwrotnie, dla Polaka np takiego w sercu miasta jest "normalne" i tez wiekszosci ludzi nie razi:
      d.naszemiasto.pl/k/r/73/c5/4f38c63b36861_g1.jpg
      Tutaj nie do pomyslenia.

      I tak dalej moznaby
      • marninor Re: Angielska estetyka 21.05.13, 14:16
        w wystroju to co mnie powala to
        -wszechobecne tapety układane mega warstwowo, często nie równo-byle przykleić
        -wykładzina dywanowa w łazience
        -sufity ze strukturą /muszeli, gwazdki itp cudeńka/
        wykładzia u mnie tylko na schodach i tylko dlatego że na nowe schody mnie nie stać ;b
        jak zerwałam przegląd 20lat tapet żeby naciągnąć ściany w całym domu i zlikwidowałam rękodzieła strukturalne z sufity to sąsiadki oczy przcierały ze zdumenia-po co? skoro wystarczyłaby nowa tapeta. drzwi wejściowe z pl ludzi przychodzili pooglądać ;)
        • robak.rawback Re: Angielska estetyka 21.05.13, 17:01
          haha tak mi sie skojarzylo co do estetyki i pokojow -
          pierwsze 70 sekund tego - oraz od minuty 3:11- 3:50 z filmu the matchmaker

          www.youtube.com/watch?v=Y3Ohr157C0w
          a swoja droga nie cierpie otwartych rur pod sufitem - i w listed buildings,
          i w nowych - bo akurat architekt mial taka wizje, albo to jest po prostu probowanie zatuszowania faktu ze nie ma kasy na wykonczenie to powiemy ze design mial byc 'industrial'
    • mamurzyca Re: Angielska estetyka 22.05.13, 13:36
      www.hotel-francuski.com/#/restaurant
      no z ta estetyka u gesslera to raczej kiepsko.....
      moze I jedzenie smaczne maja, ale wyglad sali mnie nie zachwycil, weszlam obejrzalam sciany odrapane I poszlam do wierzynka.... a pewnie jedzenie w takich samych standardach.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka