podkocem
21.05.13, 06:39
5 gwiazdkowe spa niedaleko Londynu. Najniższa cena za pokój 350 funtów.
Niby ładnie, podobało mi się, ale w przyrestauracynej toalecie ściany pomalowane zwykłą farbą, na drzwich odchodząca farba, słabo przymocowane uchwyty na mydło.
Restauracja w centrum Londynu. Wyższa półka, dania od 30 funtów, za kolację dla dwóch osób bez alkoholu zostawia się minimum 70 funtów. Klimatyczna dekoracja starych ścian, rury, kontakty na wierzchu, metalowe schody z odrapaną farbą, stara, zniszczona podłoga.
W Polsce powyższe przykłady nie miałyby racji bytu nie tylko w lokalach z najwyższej półki ale z tej średniej też. Jak Wam się podoba angielskie podejście do estetyki?