Dodaj do ulubionych

Pomoc sąsiadce

09.06.14, 20:09
Kochani proszę o pomoc. Mam sąsiadkę starowinkę 80 lat, sąsiadka ma syna jedynaka (krzyż pański z nim miała: więzienie, odwyki itp.), syn odsiedział parę wyroków w Polsce po czym wyjechał do Anglii, tak spędził 8 lat (robiąc głównie dzieci i żyjąc z socjalu). Prawie rok temu wrócił do Polski, on i jego partnerka od powrotu nie pracuję ale ponoć cały czas pobierają pieniądze z Anglii, mało tego narobili ponoć długów w Anglii. Sąsiadka bardzo się boi, że przed śmiercią będzie jeszcze musiał spłacać długi i kary syna zrobione za granicą( a babina sama żyje bardzo oszczędnie). Syn się śmiej, że go nie znajdą. Sąsiadka jest jednym kłębkiem nerwów, ciągle płacze i załamuje ręce; dawno temu odcięła się od syna ale on wrócił do naszego miasteczka (a wiadomo jak jest w miasteczku wszyscy o wszystkim wiedzą) więc jest na bieżąco choć syn nie mieszka z nią, a w wynajętym mieszkaniu. Moje pytanie: czy o ile to prawda (może syn zmyśla lub sąsiadka coś przekręca) to czy urzędnicy w Anglii szukają w jakiś sposób Polaków, którzy wrócili do kraju (syn jej nie ma adresu zameldowania) i czy w razie niewypłacalności syna matka musi spłacić jego dług/kary. Jak to działa w Anglii ale przeniesione prawem do Polski? Pisałam na innym forum ale brak odpowiedzi.
Obserwuj wątek
    • plain-vanilla Re: Pomoc sąsiadce 09.06.14, 20:25
      Nie ma takiej mozliwosci. Syn nie jest zameldowany u matki, nie mieszkaja razem, matka nie poreczala zadnych pozyczek. Komornik nie bedzie sciagal zadnych dlugow od niej. Nie wiem czy ktos szuka dluznikow z Anglii I czy sa scigani w Pl. Jesli tak to dlug jest na osobe, ktora go zaciagbela. Co ma matka do tego?
    • yumemi Re: Pomoc sąsiadce 09.06.14, 21:00
      Niech sie smieje facet, ale znajda go bez problemu:)
      Tej pani raczej nic nie grozi jesli niczego nie podpisywala tutaj w UK.
      • londynwarszawaparyz Re: Pomoc sąsiadce 09.06.14, 23:01
        Ta pani moze spac spokojnie. To nie ona lamie prawo tylko on. Znajda go jak tylko beda chcieli. W UK jest inny system, dlugi i zobowiazania dzieci/rodzicow nie przechodza na rodzicow/dzieci.
        • londynwarszawaparyz Re: Pomoc sąsiadce 09.06.14, 23:06
          to czy urzędnicy w Anglii szukają w jakiś sposób Polaków, którzy wrócili do kraju

          Mowiac szczerze nie slyszalam. Zbyt male to przestepstwo wziac np laptopa na raty, nie splacac ich i wrocic do PL- nikt nie bedzie sie fatygowal. Zasilki, jezeli pobiera, sciagna z niego jak tylko wrocilby na Wyspy. Jak sie zorientuja ze nie jest tu a w Pl to bedzie mial nieciekawie. Przestana mu wyplacac rzecz jasna ale sciagnac nie bardzo beda mieli chyba jak- jakby natomiast facet chcial powrocic tutaj to zdecydowanie grozi mu za to wiecej- musi oddac wszystko co do pensa co pobral, i nie moze liczyc na wiecej, za to moze byc pociagniety do odpowiedzialnosci takiej ze pojdzie siedziec do wiezienia i bedzie mial z gory wszedzie we wszystkich urzedach przypieta "latke" z ktorej do konca zycia sie nie wykaraska.
      • lucasa Re: Pomoc sąsiadce 09.06.14, 23:06
        yumemi napisała:

        > Niech sie smieje facet, ale znajda go bez problemu:)

        to dlaczego nie znajduja tych co biora pozyczki studenckie, nie splacaja i wyjezdzaja z UK i sluch po nich ginie?
        Ostatnio rozmawialam z kolezanka - chlopak jej corki wyemigrowal do Australii i nie ma zamiaru nic splacac. A to podobno nie pojedynczy przypadek w srodkowisku ich znajomych. (mowimy tutaj o Anglikach)
        • yumemi Re: Pomoc sąsiadce 10.06.14, 10:57
          Niedawno slyszalam jak do pana w Polsce zglosila sie policja bo nie zaplacil za paliwo na stacji w UK. Trwalo troche czasu ale jednak.

          > to dlaczego nie znajduja tych co biora pozyczki studenckie, nie splacaja i wyje
          > zdzaja z UK i sluch po nich ginie?
          Pisali gdzies o tym? Problem bylby pewnie na cala EU :)
          • lucasa Re: Pomoc sąsiadce 10.06.14, 14:02
            Nie wiem czy gdzies pisali. Znam problem od strony znajomej - ze corka splaca pozyczke podczas gdy jej znajomi rozjechali sie po swiecie i sie nie przejmuja.
            • londynwarszawaparyz Re: Pomoc sąsiadce 10.06.14, 17:07
              ze corka splaca p
              > ozyczke podczas gdy jej znajomi rozjechali sie po swiecie i sie nie przejmuja.

              Moze sa na innych zasadach? Pisalas o Anglikach, oni nie sa emigrantami, sa w swoim kraju, albo byli- ich zapewne traktuja inaczej niz polskiego emigranta. Moze zarabiaja mniej niz 16 tys rocznie i nie musza splacac pozyczki? A moze sa po prostu cwansi- poki co ani UK ani Polska nie egzekwuje spat rat od bylych studentow. Co innego firmy prywatne- banki itp. Wiem ze sciagaja mandaty za parkowanie i przejezdzanie przez City w Londynie :P Tylko tyle- tzn probuja. Jak nie ma jak sciagnac to do wiezienia nie zamkna. Wiec w Pl nie scigna takiego typka nawet jak pobiera zasilki bezpodstawnie- chyba ze wroci tutaj
    • majowka1973 Re: Pomoc sąsiadce 12.06.14, 13:22
      Dziękuję za odpowiedzi. Sąsiadka trochę uspokojona. A tak już ode mnie prywatnie to w głowie mi się nie mieści,że masa Polaków okrada (bo inaczej tego nie można nazwać) rząd angielski i nie ponosi za to odpowiedzialności. Szkoda tylko,że później jesteśmy postrzegani przez pryzmat tych gorszych rodaków.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka