Dodaj do ulubionych

Zla diagnoza-co o tym myslicie?

21.05.15, 10:25
W lutym bardzo chorowalam-jakis masywny stan zapalny-zatoki, najpewniej opony mozgowe, pluca, uszy-w sumie wszystko. Miesiac mialam wyciety z zyciorysu-kilka antybiotykow, sterydy, przeciwbolowe. W koncu sie wykaraskalam,ale zostaly mi bole glowy. Do przezycia,ale uciazliwe na tyle,ze musze brac p/bolowe.
Oczywiscie chodzilam do GP i przez pewien czas lakarz zastanawial sie nad brain scan,ale potem na podstawie objawow stwierdzil,ze badanie nie jest potrzebne i na podstawie objawow postawil diagnoze-neuralgia na tle nerwowm. Dal leki i mialo byc lepiej. Nie dal sie przekonac i skierowac na badania.
Ze jechalam do pl to zrbilam rezonans. I sie okazalo,ze mam calkowicie zawalone zatoki, znaczne zmiany w sluzowce i duzy polip w jednej z zatok-to on najpewniej powoduje bole.
Wiec diagnoza byla calkiem bledna,a leczenie nie dosc,ze nie mialo szans na powodzenie to narazalo mnie na skutku uboczne (calkiem sporo) z zapisanych lekow.

Co byscie zrobily w takiej sytuacji? Co o tym myslicie?
Obserwuj wątek
    • nannyjo32 Re: Zla diagnoza-co o tym myslicie? 21.05.15, 12:00
      ja mialam rezoans w Polsce robiony przetlumaczylam i poszlam do GP u mnie byl tumour w lewym uchu. No ale tez sie wlasnie meczylam itp. Wlasnie z tym tlumaczeniem poszlam do GP i od razu zostalam wyslana do specjalisty.
      Poprostu przetlumacz rezoanas i wroc do GP powiedz jej o wyniku ona to tez zanotuje w systemie i skieruje na leczenie.
      • nannyjo32 Re: Zla diagnoza-co o tym myslicie? 21.05.15, 12:03
        tez nie chcieli mi na zadne badania dac skierowania a juz wogole na rezoanas
        • plain-vanilla Re: Zla diagnoza-co o tym myslicie? 21.05.15, 12:06
          Wlasnie tak tu wyglada leczenie. Na badania nie skieruja. Dziecku beda dawac leki bez badania krwi, bo sie dziecku nie pobiera i juz. Moi obaj sie mecza z wielkimi migdalami. Niech sie mecza az im glowy urosna albo migdaly sie obkurcza. Zadnego innego leczenia nie ma. Chyba ze by byli glusi jak pien albo anginy raz w miesiacu.
          • alki_80 plain-vanila 22.05.15, 20:27
            Ostatnio w szkole nauczycielka powiedziała mi, że mam iść do GP i zażądać "formal request" do laryngologa. Kuba mój ma katar od urodzenia, jak miał 5 lat wycięli mu w UK migdały, lepiej słyszy ale całe leczenie i tak opiera się na tabletkach na alergię. Po odczekaniu chyba 7 tygodni od wizyty u GP w końcu w poniedziałek mieliśmy wizytę. Ma dalej brać tabletki i ma spray do nosa, ale w końcu powiedzieli mi, że ma krzywą przegrodę, ale zanim nie skończy 17 lat to mu nie zoperują. Długo czekać trzeba, ale w końcu wiem co mu jest.
            Może i Ty idź i poproś formalnie. Podobno nie mogą odmówić.
            • najma78 Re: plain-vanila 22.05.15, 21:50
              alki_80 napisała:

              >ale w końcu powiedzieli mi, że ma krzywą przegrodę, ale zanim nie skończy 17 lat to mu nie z
              > operują.

              Moj maz ma krzywa przegrode, mial trzy razy operowana (w Polsce), nic nie pomoglo. Nie znam statystyk ale zdaje sie ze operacje nie sa takie skuteczne.
              • alki_80 Re: plain-vanila 22.05.15, 23:05
                To mnie nie pocieszyłaś :( Znajomy teraz miał zabieg w UK i mówi, że czuje w końcu ulgę. Mam nadzieję, że mojemu Kubie też pomoże, bo czasem męczy się okropnie :(
                • najma78 Re: plain-vanila 22.05.15, 23:12
                  alki_80 napisała:

                  . Mam nadzieję, że mojemu Kubie też pomoże, bo czasem męczy się okropnie.:(

                  Zawsze trzeba miec nadzieje ze bedzie lepiej. Tego zycze.
                  • alki_80 Re: plain-vanila 28.05.15, 13:49
                    Dzięki :)
    • nannyjo32 Re: Zla diagnoza-co o tym myslicie? 21.05.15, 12:43
      GP nie zawsze wie co poradzic. Ja od 4 lat nieregularne miesiaczki mialam, zle sie czulam oslabiona, foggy thinking, anxiety. Ogolnie myslalam ze juz mam jakis chronic fatigue syndrom bole w stawach nog nie do przezycia w nocy nie spalam tabletki przeciwbolowe non stop. Ciagle mi badania robili wyszlo raz ze braki Vit D. No to szczesliwa ze sie uspokoi to wszytko a tutaj nic. Badania na krew i hormonalne non stop co pol roku robione wszytkie wyniki dobre. I tak sie meczylam az zatrzymala mi sie miesiaczka i po 4 miesiacach dzwonie do nich ze nie mam okresu juz tak dlugo. Testy ciazowe negatywne. No akurat mojej lekarki nie bylo tylko inna. Zrobili badanie krwi i sie okazalo ze przechodze menoapazue w wieku 36 lat.
    • polkawuk Re: Zla diagnoza-co o tym myslicie? 21.05.15, 20:55
      Poza przetlumaczeniem diagnozy i zadaniem skierowania do specjalisty, zlozylabym skarge w NHS z dodatkowym wyliczeniem kosztow i strat, ktore ponioslas. Lekarzom uchodza takie rzeczy na sucho, bo ludzie boja sie skladac skargi, albo machna reka. A to jest niestety jedyna droga do tego, zeby cokolwiek moglo sie poprawic.
      • robak.rawback Re: Zla diagnoza-co o tym myslicie? 21.05.15, 21:25
        jak ci sie chce - to skarge, moze cos sie ruszy. gp to strata czasu, albo samemu googlasz i ustalasz pryzcyzne a potem googlasz dalej by znalezc kto to leczy... tez mialam glupich gps ale nie chialo mi sie w koncu skargi pisac, ale tylko dlatego ze moglam pochodzic do prywatnych, jakbym nie miala kasy na prywatnych to bym rzeczywiscie skarge napisala...

        vanilla - a dlaczego mowia ze sie dzieciom krwi nie pobiera?
        • murasaki33 Re: Zla diagnoza-co o tym myslicie? 21.05.15, 22:07
          Robak, zeby nie plakaly i sie nie stresowaly. Serio.
          • nannyjo32 Re: Zla diagnoza-co o tym myslicie? 21.05.15, 22:23
            dziewczyny ktora stac niech wykupi private health insurance :) bo roznie to w zyciu bywa.
            Ja od kad urodzilam dzieci to sie posypalam choroba za choroba. Juz mi sie cos robi jak mam isc do GP na poczatku to wogole myslalam ze jestem nawiedzona i przewrazliwiona.
            • nannyjo32 Re: Zla diagnoza-co o tym myslicie? 21.05.15, 23:18
              no z tym pobieraniem krwi u dzieci to mysle ze jest racja ze moze to byc traumatyczne przezycie. Kiedys bylam w Polsce z mama w przychodni i akurat moje dzieci byly ze mna. Z badania wyszla mala dziewczynka okolo 3 lat z mama. Takiego czegos jeszcze w UK nie widzialam dziecko krzyczalo i plakalo w nieboglosy bo wlasnie mialo krew pobierana. Nie chcialabym zeby moje dziecko przez cos takiego przechodzilo. Tutaj mialy szczepienia, ale jakos wszytko poszlo gladko dostaly jeszcze po dyplomie za odwage. Jak byly bardzo male i mialy szczepienie to pamietam ze sama chyba bardziej to przezylam niz one.
          • lucasa Re: Zla diagnoza-co o tym myslicie? 21.05.15, 23:11
            Ja dostalam odpowiedz ze pobieranie krwi to trauma dla dzieci
            • beibichek Re: Zla diagnoza-co o tym myslicie? 26.05.15, 12:07
              Boze, jaka trauma? Moja 3-latka miala pobierana krew do badan. Dostalam dokladne instrukcje jak postepowac przed. Nalozylam jej specjalny gel na zgieciach ramion na godzine przed wizyta. Ten gel jest rewelacyjny- calkowicie znieczula. Przy pobraniu pielegniarka zagadala moje dziecko o filmie Frozen ktory lecial w tle. Mala nawet sie nie zorientowala. Po wszystkim dostala kilka naklejek i tatuazy. To sie da zrobic bez traumy.
              • plain-vanilla Re: Zla diagnoza-co o tym myslicie? 26.05.15, 13:21
                W UK medycyna ratunkowa jest na bardzo wysokim poziomie, rowniez leczenie bardzo powaznych chorob czy to doroslych czy dzieci. Naprawde porownywanie przez najme kogos chorego na raka z Polski (sugerowany watek znam) do sytuacji, ktora ja opisuje, jest po prostu niestosowne i nie na miejscu, bo nijak sie ma do tematyki poruszanej przeze mnie.
                Ja sie odnosze do leczenia i profilaktyki dzieci. Mowie o lekarzu, ktory mnie wysmial, gdy pytalam o krzywice u dzieci. Mowiac mi, ze w Szkocji nie ma tego problemu. Po czym po 18 miesiacach w TV byly cale serie dokumentow, jak to dzieci w Szkocji wlasnie choruja na krzywice, ktorej nikt nie diagnozuje. W efekcie ma to zwiazek z dalsza jakoscia zycia tych dzieci, ale oczywiscie nie zagraza to zyciu.
                Pisze o moim synu, ktory w wieku 2 lat wymiotowal codziennie przez 5 miesiecy. I owszem ma to zwiazek z jakoscia jego zycia, bo do dzisiaj odczuwamy tego skutki.
                Nie bede tez opisywala innych sytuacji, bo nie ma to sensu. Wszystkie odnosza sie do niezagrazajacych zyciu przypadkow. Znowu wyciaganie przez najme sytuacji dzieci z Polski, ktore umieraly, bo nie zostaly przyjete do szpitala - bardzo nie na miejscu.
                Dodam, ze nalezalam do dwoch przychodni, jedna w wielkim miescie, druga w "dziurze", jak pewnie ladnie by to najma ujela. Nie widze roznicy w leczeniu. Podejscie lekarzy jest takie samo - paracetamol, zadnych badan krwi. Antybiotyk na angine i zapalenie ucha. A dodatkow rada lekarska - przeczekac.
                A jeszcze opisze sytuacje z marca. Syn 3 lata zwija sie z bolu i krzyczy cala noc. Boli go ucho, temperatura wysoka ponad 39. W sobote po poludniu dzwonie na infolinie, bo srodki przeciwbolowe nie daja dziecku komfortu. Kaza mi czekac 72h WTF? Wymuszam wizyte, ale slysze juz na dzien dobry, ze antybiotyku nie dostane. OK, ale ja nie chce antybiotyku!, chce zeby lekarz obejrzal dziecko i sprawdzil ucho. Nadasana pani doktor GP sprawdza temperature - jest OK, bo dziecko napojone paracetamolem i ibuprofenem. Zaglada do ucha nic nie widzi. Moze nie zalozyla okularow. Nie slucha mnie, ze dziecko plakalo z bolu, ze mialo wysoka temperature przed podaniem lekow. Wysyla nas do domu. W niedziele rano dziecku peka bebenek, wyciek z ucha. Dopiero w poniedzialek dostaje antybiotyk i zaczynamy leczenie. GP, ktory przepisuje antybiotyk, twierdzi ze jak najbardziej pani doktor powinna zauwazyc stan zapalny za blona.
                Dodatkowo syn caly marzec wymiotowal codziennie! zaraz po polozeniu sie do lozka. Stracil na wadze, bardzo zmizernial. Diagnoza - przerost wszystkich migdalow, ale sie nie kwalifikuje na operacje, bo nie chorowal 9 razy w roku ani nie jest gluchy. Komfort dziecka niewazny. Najlepiej przeczekac. A ile w tym czasie rodzic i dziecko sie namecza, niewazne, w koncu sie od tego nie umiera.
                • najma78 Re: Zla diagnoza-co o tym myslicie? 26.05.15, 14:42
                  Wiesz plain vanilla przestan juz z tym swoim 'niestosowne' bo wyglada na to ze nie wiesz co to oznacza. Owszem przyklady ktore ci podalam sa jak najbardziej stosowne, nie pasuja tylko do twojego idealnego obrazu polskiej opieki medycznej. Nawet gdybys skorzystala z 200 przychodni to bylabys niezadowolona bo podejscie nie odpowiadaloby twoim standardom leczenia. Korzystamy z tut opieki medycznej przez 14 lat (z dziecmi przez 12) i jak do tej pory niczego nie zaniedbano, zle zdiagnozowano, nie wysmiano nas, nie zignorowano a lekarze nie zapominali zalozyc okularow (o polskim lekarzu zapewne bys tak nawet nie pomyslala, prawda) a przez ten czas rozne rzeczy sie przytrafialy. Nie twierdze ze opieka jest idealna a pomylki sie nie zdarzaja, wiem ze owszem tak (naczytalam sie sporo dokumentacji na ten temat) ale nie jest to standard. Jednak dla niektorych jest i inaczej nigdy nie bedzie.
                  • najma78 Re: Zla diagnoza-co o tym myslicie? 26.05.15, 20:43
                    Tutaj plain vanillo kolejny 'niestosowny' przyklad (wspanialej wg ciebie) opieki zdrowotnej w Polsce. W tej dyskusji stwierdzilas ze dziecko z objawami odwodnienia byloby w szpitalu na badaniach, eh i oh. No coz, jak widzisz niekoniecznie. Dziecko zostalo odeslane dwa razy ze szpitala, pomimo ze rodzice tlumaczyli jak zle czulo sie przez ostatnie dwie doby. W dodatku mialo 6 lat wczesniej (ale jednak) operacje serca. Lekarz zapisala specyfik na gardlo, bez recepty...to tak zamiast tutejszego paracetamolu i odeslala do domu. :/
                • lucasa Re: Zla diagnoza-co o tym myslicie? 27.05.15, 00:34
                  Plain Vanilia, wspolczuje tych wszystkich problemow medycznych.
          • alki_80 Re: Zla diagnoza-co o tym myslicie? 22.05.15, 20:34
            Mojej Nince jak pobierali, to dwóch lekarzy trzeba było umówić bo takie mają procedury. Miałam jej maścią posmarować z lidokainą (dostałam na receptę) ale zapomniałam i chcieli odwoływać. Powiedziałam im, że Nina na szczepieniach nie płacze, to w końcu jej pobrali i całe szczęście, że nie płakała :)
            Pewnie ta maść by ją bardziej zestresowała bo trzeba było to jeszcze folią owinąć :/
          • robak.rawback Re: Zla diagnoza-co o tym myslicie? 23.05.15, 22:15
            mowisz to na serio czu ironicznie? bo na serio nie wiem?
            jak dizeciak chory i w podobnej sytuacji zrobiloby sie badanie krwi doroslemu to przeciez sie chyba robi? to tylko male uklucie przeciez, duzo lzejsze i mniej bolesne niz np jak sobie dzieciak zetrze skore z kolana jak sie wywali i sie to goi przez pare dni ... wiele razy mialam pobierane jako dziecko bo troche czasu w szpitalach spedzilam i nikt z doroslych nie robil z tego paniki i ja nie robilam... nie mialam zadnego stresu nigdy. na serio nie wiem o co chodzi z tym stresem ??? wiekszy mam na job interview ahah

            murasaki33 napisała:

            > Robak, zeby nie plakaly i sie nie stresowaly. Serio.
            • najma78 Re: Zla diagnoza-co o tym myslicie? 24.05.15, 10:03
              robak.rawback napisała:

              nie mialam zadnego stresu nigdy. na serio nie wiem o co chodzi z tym stresem ???

              Dla ciebie to male uklucie i zaden stres ale zdajesz sobie sprawe ze inni nie sa tacy jak ty?
              Mon syn (7) mial pobierana krew kilka razy w przeciagu 9m-cy. Nikt nie robil paniki. Za pierwszym razem zniosl to dobrze. Za drugim gorzej. Za trzecim plakal (nie darl sie histerycznie, polecialy mu lzy), teraz na wspomnienie wizyta u pediatry pyta czy znowu bedzie pobranie krwi :/
              On jest pogodnym, madrym dzieckiem, ktore zadajs pytania, analizuje odpowiedzi, rozumie itd. Jednak go to stresuje, nie lubi tego bardzo. Ze swoim tata zajmuje sie pszczolami, nieraz zostal ukaszony, i wie ze pomimo stroju ochronnego moze sie to zdarzyc ale wciaz chetnie to robi, nie czuje stresu. A to nieszczesne pobranie krwi wywoluje a nim negatywna reakcje.
              Dlatego u dzieci ogranicza sie zabiegi inwazyjne w tym pobieranie krwi do niezbednego minimum.
      • lucasa Re: Zla diagnoza-co o tym myslicie? 21.05.15, 23:10
        Tez pomyslalam ze moze dostaniesz zwrot kosztow, ale zwrotu zdrowia za lykane lekarstwa juz pewnie nie
    • princesswhitewolf Re: Zla diagnoza-co o tym myslicie? 21.05.15, 22:55
      Yardall, duzo zalezy od konkretnego lekarza. Klinika do jakiej ja chodze ma kilkunastu GP z czego 2 na szczescie to muly, reszta naprawde ok. Z jedna sie zaprzyjaznilam bo mamy dziecko w tym samym przedszkolu.
      Wiec moim zdaniem jest warto umawiac sie do innych i na przestrzeni jakiegos czasu juz bedziesz wiedziec z kim mozesz cos zdzialac.

      Poza tym warto sie badac jesli cos jest nie tak, a metoda na uzyskanie skierowania kiedy odmawiaja jest ( i tutaj wiem o tym od owej polszeptem zaprzyjaznionej GP) przychodzenie parokrotnie z tym samym problemem i podkreslanie ze bardzo sie stresujesz a jakos nie uzyskalas skierowania na np. MRI. Zapewniam cie ze cie skieruja. NHS ma jakies przykazy o dbanie o zdrowie psychiczne pacjentow i procedura nakazuje, ze jesli pacjent wraca i mimo braku podejrzen naciska na badanie bo "nie moze po nocach spac", to maja skierowywac na badania.
      • kalpa Re: Zla diagnoza-co o tym myslicie? 22.05.15, 00:12
        Mnie kilka late temu nagle zaatakował tradzik rózowaty ale w najpodlejszej chyba postaci. Niestety nie wiedziałam, że to jest własnie to. Nigdy wczesniej tego nie miałam. Spanikowana poszlam do GP, dostałam maść i było tylko gorzej, potem nowa maść i znów gorzej. Pojechalam do Polski, dermatolog załamała ręce, bo masci, które dostałam miały w ulotkachNIE STOSOWAC NA TRADZIK RÓŻOWATY. Gdybym umiała rozpoznac sama, to pewnie bym tego nie zastosowała, ale w końcu czlowiek ufa lekarzom. Pani dermatolog polska przepisała odpowiedznie leki, po kilku dniach było lepiej. Jak mi się skończyły antybiotyki juz w UK, poszłam do GP i zapytałam, czy moge dostac odpowiednik. Pani wypisała dokładnie ten sam, czyli mozna mi było go dac od razu jak mnie obsypało. No ale lekarz tez nie wiedział, ze to własnie to. Wiadomo, że GP jest lekarzem ogólnym, a nie skórnym, mógł nie wiedziec, tylko dlaczego nie chciał za nim wysłac mnie do specjalisty skórnego, skoro widział, ze mam rozognione rumienie na twarzy i lejące się prycholce?? No niestety, NHS ma swoje ciemne strony...
        • yumemi Re: Zla diagnoza-co o tym myslicie? 22.05.15, 07:54
          Z państwowa opieka tak bywa, ciekawe ile osób w tym wątku nie chodzi prywatnie będąc w Polsce?
          Mi GP w UK od razu zdiagnozowała trądzik rozowaty, od razu odpowiedni antybiotyk.
          Poza tym głownie korzystam prywatnie - w Polsce ze znajomych nie znam nikogo kto by czekał państwowo :))
        • princesswhitewolf Re: Zla diagnoza-co o tym myslicie? 22.05.15, 20:38
          aatakował tradzik rózowaty

          sprobuj Tea Tree olejek. Nie zartuje. Mojej mamie lepiej pomoglo niz antybiotyk co ciekawe...
          • yumemi Re: Zla diagnoza-co o tym myslicie? 23.05.15, 00:18
            Probowalam :-) potem doczytalam ze przynosi chwilowa ulgę a z czasem pogarsza i niestey tak było u mnie.
            Probowalam wszystkich naturalnych metod jakie mogłam znaleść włącznie z mydłem sulpha.
            GP zapisała antybiotyk ktory brałam pól roku - skończyłam brać 5 mcy temu i cały czas jest super od tego czasu :-)
    • nannyjo32 Re: Zla diagnoza-co o tym myslicie? 22.05.15, 17:06
      Podam wam przyklad z dzisaj mojej lekarki GP nie bylo lubie babke tylko do niej chodze od 5 lat. Bylam wiec u 2 innych. Po badaniu krwi stwierdzili wczesna menopauze FSH 58. Stwierdzily ze musze miec HRT jedna stwierdzila ze nic jeszcze nie wiadomo jak do roku sie miesiaczka nie pojawi wtedy bedzie wiadomo.
      Dziasiaj bylam juz u moejej GP od razu stwierdzila ze musze widziec specjaliste ginekologa bo to jest za wczesnie na menopazue i najlepiej najlepiej zeby sie tym specjalista zajal bo czeka mnie z 10-15 lat na hormonah. Wypisala skierowanie do specjalisty.
      • yumemi Re: Zla diagnoza-co o tym myslicie? 22.05.15, 17:20
        Choruje na nerki i nadcisnienie - regularnie dostaje list z przychodni przypominający ze mam isc na badanie krwi i moczu. Lekarz regularnie sprawdza jak reaguje na lek - dzwonią z przypomnieniem jesli zapomne. Przez NHS. Co jakis czas skierowanie do specjalisty.
        W Polsce moj tata ma nadcisnienie - nikt nie sprawdził jak reaguje na leki, nikt nie przypomina ze powinien sie badać co pól roku. Profilaktyka nie istnieje. Musi isc prywatnie zeby cos sensownego usłyszeć a i wtedy dostaje typowe leki starej generacji.
        • najma78 Re: Zla diagnoza-co o tym myslicie? 22.05.15, 18:12
          Co wlasciwie (do watkodawczyni) chcialabys uzyskac? Jesli odpowiednie leczenie na podstawie diagnozy z pl to nalezy przetlumaczyc i udac sie z tym gp. Zrobilas badania prywatnie, nikt tego nie zabrania. Trzeba bylo naciskac gp twierdzac ze nie ma poprawy i jest to stresujace jednoczesnie dlmagac sie rezonansu. Tak jak wyzej napisano rownowaga emicjonalna pacjenta ma duze znaczenie i tym mozna uzasadnic konkretna diagnostyke. Teraz to juz musztarda po obiedzie.
          Co do nie pobierania krwi u dzieci to owszem pobiera sie (zazwyczaj w szpitalach) jednak tylko w uzasadnionych diagnostyka przypadkach. Nie robi sie tego ot tak bo dziecko ma katar albo kaszel. Plain vanilla zdaje sie wspomniala o tym, wiec pytanie co wlasciwie mialby zdiagnozwac test krwi?
          Moj syn (7) ma pobierana krew co ok 3 m-ce , w tym roku czekaja go jeszcze ze 2-3 razy a potem miejmy nadzieje ze juz tylko 1 w roku. Krew dzieciom w moim miescie pobieraja tylko w szpitalu, sprawnie i bez traum, maja wyspecjalozowany ze spol. Jednak pomimo ze synowi nigdy nie dalismy odczuc ze to cos nieprzyjemnego, nie robilismy 'szumu' wokol tego itp to jednak za kazdym razem znosi to gorzej. Gdy ma wizyte u lekarza to pierwsze o co pyta to wlasnie czy znowu beda pobierac krew:/

          W mojej przychodni lekarze, pielegniarki sa bardzo fachowi, kazde z nas mialo jakies problemy i nie bylo problemow. Corka gdy miala 5-7 lat miala na twarzy okropna czerwona plame, ktora sie rozrastala, delikatnie zeskrobano troche naskorka i wyslano do badania, ale skonsultowano sie z innym lekarzem i zdecudowano podac antybiotyk. Pomoglo i wyleczono corke, nie ma sladu po tym paskudztwie. Mialam okresowe bole brzucha przez jakich czas, wyslano mnie na skan bez problemow.
          Jakis rok temu w przychodni zmienilo sie szefostwo, niestety ale bardzo pogorszyla sie obsluga na poziomie recepcji. Nie jest to tylko moja opinia ale wielu znajomych i znajomycn znajomych w tym Anglikow jak najbardziej. Juz dwa razy na trzy rozne rzeczy skladalam skargi, za kazdym razem przeprosiny ale service jest wciaz fatalny. Powaznie mysle aby przeniesc sie do innej przychodni, zrobilam juz rozeznanie, ma bardzk dobre opinie.
          • yadrall Re: Zla diagnoza-co o tym myslicie? 22.05.15, 18:32
            Gp (roznych,bo u nas zeby chodzic do jednego to trzeba miec konskie zdrowie-dzis na pierwsza dostepna wizyte u przypadkowego lekarza umowilam sie na 8 czerwca-do "mojego" GP termin na druga polowe czerwca) naciskalam od lutego do polowy maja :) I raz byla mowa,ze na kolejnej wizycie bedzie skierowanie na badania,a potem inny lekarz juz nie widzial powodu wystawic skierowania. A na rownowage emocjonalna to lekarz zaproponowal leki na nerwy.

            Zakladajac watek bylam ciekawa jak inni widza taka syuacje-chodzilo mi glownie o to czy powinnam gdzies zglosic zaniedbanie lakarza,ktory oszczedzal na badaniach i przypisywal zupelnie niepotrzebne leki.
            • nannyjo32 Re: Zla diagnoza-co o tym myslicie? 22.05.15, 18:49
              yadrall musisz wszytko opisac i wyslac skarge do surgery manager albo zmienic przychodnie
            • najma78 Re: Zla diagnoza-co o tym myslicie? 22.05.15, 18:58
              yadrall napisała:

              I raz byla mowa,ze na kolejnej wizycie bedzie skierowanie na badania,a
              > potem inny lekarz juz nie widzial powodu wystawic skierowania.

              A zapytalas dlaczego na kolejnej wizycie a nie na tej? Trzeba bylo powiedziec ze inny lakarz moze nie widziec powodu do dalszej diagnostyki i od razu na spotkaniu poprosic lekarza o umowienie nastepnej wizyty u niego. Czesto lekarze sami tak robia.

              > Zakladajac watek bylam ciekawa jak inni widza taka syuacje-chodzilo mi glownie
              > o to czy powinnam gdzies zglosic zaniedbanie lakarza,ktory oszczedzal na badani
              > ach i przypisywal zupelnie niepotrzebne leki.

              Trudno powiedziec, najpierw nalezaloby sie upewnic ze nowa diagnoza jest trafna i leczenie zastosowane na jej podstawie przyniesie efekty. Poza tym istotne jest czy przez brak konkretnej diagnostyki twoj stan sie pogorszyl, doszlo do komplikacji itp.
              Poruszylabym ta kwestie z lekarzem i zapytala wprost dlaczego uznal ze to badanie bylo niepotrzebne i na nie nie skierowal. Po uzasadnieniu zastanowilabym sie co dalej.
          • plain-vanilla Re: Zla diagnoza-co o tym myslicie? 22.05.15, 19:13
            Najma, jak zawsze czytam twoje watki, to mam tylko jedno odczucie, ktorym sie nie bede dzielic na forum publicznym. Co do pobierania krwi, to wyobraz sobie, ze ja nie jestem matka Polka, ktora chodzi do lekarza, bo dziecko ma katar czy kaszel i domaga sie wtedy pobierania krwi. W tym konkretnym przypadku chodzilo o podanie 3 letniemu dziecku zelaza (nie witamin). Sorry, ale dla mnie faszerowanie tego typu lekami bez sprawdzenia jaki jest poziom, to pomylka. Bo lekarzowi wyskoczylo w komputerze, ze to moze byc jedna z przyczyn tej konkretnej dolegliwosci z jaka przyszlam. Dziecko mialo badane zelazo w Polsce, doskonaly wynik, wiec ta terapia to bylaby jedna wielka pomylka. Ale badania krwi nie bedzie i juz. Dziekuje, zrobie w Polsce.
            Z lekarzami mialam bardzo smutne doswiadczenia - zostawiona sama sobie z 2-letnim dzieckiem, ktore mialo prawdopodobnie refluks, wymiotowalo codziennie przez kilka miesiecy! Zadnej pomocy, a do przychodni chodzilam regularnie proszac o pomoc lekarza. Gorsze jeszcze przezycia mam z porodu pierwszego syna i owszem zaluje, ze nie zlozylam skargi, bo to bylo karygodne, jak zostalam potraktowana.
            A wszystkim matkom w Polsce zazdroszcze dostepu do pediatry. Nie gloryfikuje podawania miliona specyfikow dzieciom na kazda bolaczke, ale naprawde poziom opieki nad dziecmi po prostu mi sie nie podoba. Nie wierze, ze w Polsce syn nie bylny leczony, gdyby wymiotowal przez kilka miesiecy codziennie. Podobnie gdy raz w miesiacu lezal z goraczka 40 st przez tydzien (mial wtedy 2 lata). W Polsce juz bysmy byli w szpitalu na badaniach. Gdy byl odwodniony i pojechalismy do szpitala zobaczyc sie z GP o 22 w nocy, to lekarz owszem stwierdzil znaczne odwodnienie spowodowane wczesniejsza choroba. Niestety szpital nie chcial przyjac dziecka, tylko kazali w niego wlewac przez nastepne 2h w domu plyn nawadniajacy. W Polsce juz bym byla z dzieckiem w szpitalu, podlaczona kroplowka i brak stresu, czy dziecko plyn zaakceptuje, czy bedzie poprawa i tak do 1 w nocy walczylismy.
            • plain-vanilla Re: Zla diagnoza-co o tym myslicie? 22.05.15, 19:20
              Poprawka, syn byl co miesiac chory przez okolo 9 miesiecy z goraczka powyzej 39 st za kazdym razem. Raz zabralam go do przychodni w piatek. Mowie do lekarza: dziecko spi caly dzien, nie bawi sie, nie reaguje, po prostu nie jest soba. Na co lekarz popatrzyl na dziecko w wozku i mowi: przeciez widze, ze nic mu nie jest. Nie zbadal, nie sprawdzil czy odwodnione. Chyba chodzilo mu o to, ze dziecko oddycha, to znaczy ze jest ok.
              Inny przyklad - dziecko 2 lata osluchiwane kilka razy w UK, zaden lekarz nic nie wysluchal. Pediatra w Polsce za pierwszym razme uslyszala szmer w sercu, dziecko bylo wtedy zdrowe. I echo serca potwierdzilo, ze miala racje i prawidlowo wysluchala.
            • najma78 Re: Zla diagnoza-co o tym myslicie? 22.05.15, 19:40
              plain-vanilla napisała:

              > Najma, jak zawsze czytam twoje watki, to mam tylko jedno odczucie, ktorym sie n
              > ie bede dzielic na forum publicznym.

              A szkoda, moze wszyscy dowiedzieliby sie czegos ciekawego...o tobie.

              W tym konkretnym przypadku chodzilo o podanie 3 letniemu dziecku zelaza (nie witamin). Sorry, ale dla mnie faszerowa nie tego typu lekami bez sprawdzenia jaki jest poziom, to pomylka. Bo lekarzowi wyskoczylo w komputerze, ze to moze byc jedna z przyczyn tej konkretnej dolegl
              > iwosci z jaka przyszlam.

              A zapytalas lekarza czy supelmentowanie zelazem bez pewnosci ze jest niedobor moze zaszkodzic?

              > A wszystkim matkom w Polsce zazdroszcze dostepu do pediatry.

              Moje dziecko widuje pediatre regularnie, wolalabym zeby nie musialo. Poczytaj sobie polskie fora, dowiesz sie ile osob narzeka na brak diagnostyki, na blednae diagnozy pomimo robienia wielu badan tak potrzebnych jak i zupelnie niepotrzebnych. Dowiesz sie tez jak wiele osob korzysta z prywatnej opieki lekarskiej, ktora czesto tez nie jest wcale na wysokim poziomie itd. Zamiast narzekac nalezy rozmawiac, domagac sie odpowiedzi na pytania, uzasadnien decyzji itp, skladac skargi jesli sie jest niezadowolonym.
              Mam nadzieje ze wiesz ze w Polsce rzadkoscia nie sa odmowy przyjecia do szpitala dzieci, ktore umieraja wkrotce po tym, bo nie zostala rozpoznana bialaczka w ostatnim stadium, nie wykknano nawet morfologi itd. Przypadki ktore koncza sie tragicznie sa naglasniane ale jest wiele takich ktore na pierwsze strony wiadomosci nie trafiaja ale koncza sie komplikacjami a diagnostyka trwa miesiacami albo latami albo jej nie ma. Szukasz swietnej opieki zdrowotnej to w zlym miejscu, bo polskiej do dobrej wiele brakuje. Radze zmienkc kierunek i sprobowac gdzis I dziej.
              • princesswhitewolf Re: Zla diagnoza-co o tym myslicie? 22.05.15, 20:57
                Najma, jak zawsze czytam twoje watki, to mam tylko jedno odczucie, ktorym sie n
                > ie bede dzielic na forum publicznym.


                przeczytalam jeszcze raz co ta najma napisala takiego strasznego czy obrazliwego i jakos nie bardzo widze... Wspolne tajemnice jakies dziewczyny maja chyba...

                A wszystkim matkom w Polsce zazdroszcze dostepu do pediatry.

                W UK nie jest tak jak w Polsce ze sa tylko specjalisci i rodzinni ( ogolnie lekarze). GP tez maja swoje specjalizacje miedzy jakimi nie jest znak rowna sie z klasyczna specjalizacja . W kazdej wiekszej przychodni w UK jest GP zajmujacy sie dzieciakami i do niego zapisuja recepcjonistki na przeglady dzieci itd o ile jest to mozliwe, niekoniecznie cie o tym informujac ze to jest wlasnie GP jaki sie tym specjalizuje.

                • princesswhitewolf Re: Zla diagnoza-co o tym myslicie? 22.05.15, 21:03
                  odnosze tez wrazenie plain-vanillia, ze porownujesz jablka z bananami czyli panstwowa opieke medyczna w UK z wizytami w Polsce u prywatnych lekarzy. Proponuje porownac prywatnych lekarzy w Polsce i tu, oraz panstwowa opieke tam i tu.

                  Moja mama jest emerytowanym neurologiem z Polski. Tu teraz mieszka ze mna na emeryturze. Mowi ze nigdy w Polsce nikt sie tak nia nie zajmowal jak tutaj i czegos takiego nie widziala. Badaja ja nieustannie wysylajac zaproszenia: wzrok, kal, poziom cukru, a to a tamto. Takiej opieki emeryci + lekow zupelnie za darmo nie maja w Polsce.
            • yumemi Re: Zla diagnoza-co o tym myslicie? 23.05.15, 10:47
              Najma, jak zawsze czytam twoje watki, to mam tylko jedno odczucie, ktorym sie n
              > ie bede dzielic na forum publicznym.
              >
              A po co takie niemile personalne wstawki? Gdzie Najma napisala cos nie tak?

              >A wszystkim matkom w Polsce zazdroszcze dostepu do pediatry.
              Najwiekszy bezsens polskiego systemu to ksztalcenie lekarzy na specjalistow pediatrii po czym taki lekarz leczy katarki i zwykle zapalenia oskrzeli. Marnowanie kasy i zdolnosci, nic wiecej.
              Dzieki temu mamusie w Polsce moga wyjsc z recepta na katarek.
              Cale szczescie ze w UK czegos takiego nie ma i normalne chorobska wieku dzieciecego traktowane sa normalnie, a nie jak choroba wymagajaca recept i lezenia.

              >W UK nie jest tak jak w Polsce ze sa tylko specjalisci i rodzinni ( ogolnie lekarze). GP tez >maja swoje specjalizacje miedzy jakimi nie jest znak rowna sie z klasyczna specjalizacja . W >kazdej wiekszej przychodni w UK jest GP zajmujacy sie dzieciakami i do niego zapisuja >recepcjonistki na przeglady dzieci itd o ile jest to mozliwe, niekoniecznie cie o tym informujac ze to jest wlasnie GP jaki sie tym specjalizuje.

              Dokladnie. U mnie w przychodni GP maja okreslone specjalizacje, np jedna jest od dermatologii i wlasnie ona wyleczyla mi tradzik rozowaty:)

              >odnosze tez wrazenie plain-vanillia, ze porownujesz jablka z bananami czyli panstwowa >opieke medyczna w UK z wizytami w Polsce u prywatnych lekarzy. Proponuje porownac >prywatnych lekarzy w Polsce i tu, oraz panstwowa opieke tam i tu.

              Tez mam takie wrazenie.

              • najma78 Re: Zla diagnoza-co o tym myslicie? 23.05.15, 11:18
                yumemi napisała:

                > Dokladnie. U mnie w przychodni GP maja okreslone specjalizacje, np jedna jest
                > od dermatologii i wlasnie ona wyleczyla mi tradzik rozowaty:)

                W mojej przychodni jest lista GP-s, nurses i innych z opisem w czym maja special interest np gariatria, dermatologia, pediatria, family planning, astma i cukrzyca itp. Ta informacja jest tez nastronie co ulatwia wybor lekarza do ktorego chce sie umowic. Po to wlasnie recepcjonistki pytaja podczas umawiania wizyty w czym jest problem.


                > Tez mam takie wrazenie.

                To wlasnie robi. Plain vanilla odwiedza forum ematka, pojawil sie tam watek o czlowieku chorym na raka (jak pomoc koledze...jesli sie nie myle) i opis opieki nfz nad takim pacjentem, moze przyczyta. Czlowiek chory na raka zdazyl wydac wszystkie oszcsednosci na prywatnych lekarzy zanim doczekal serwisu nfz, odeslano go jednak ze szpitala z porada jaki sprzet ma kupic aby ulzyc sobie w cierpieniu, przekracza to jego mozliwosci finasowe i pytanie watkodawczyni jak mu pomoc. Nie napisze co mysle zeby nie robic osobistych wycieczek.
                • yuka12 Re: Zla diagnoza-co o tym myslicie? 24.05.15, 00:40
                  W Twojej. W mojej, jedynej na cala okolice, nie ma. W poprzedniej, jednej z 3 w 20 tys. miescie, tez nie bylo. Poza tym zgadzam sie z plain vanilia, ze jezeli ma sie (nie)szczescie trafic do naszych przychodni, to nalezy sie modlic, zeby trafic do junior doctors, ktorzy maja u mnie praktyke. Tylko oni potrafia zauwazyc, ze chora na astme nie miala kontroli od 5 lat. Chociaz regularnie odwiedza lekarzy z powodu problemow oddechowych (a w przychodni jest pielegniarka specjalistyczna, tylko informacji o tym brak). Tylko mlodzi lekarze skieruja do fizjoterapety po pol roku meczenia sie z plantar fasciitis. Stali lekarze zalecili 2 rozne cwiczenia i odeslali, chociaz cwiczenia nie dzialaly, a praca wymagala sprawnych nog. To tylko przyklady z kilku ostatnich miesiecy. Wracajac do opieki pediatrycznej. W Polsce pediatra na NHS zaordynowal mojej zakatarzonej corce krople, VIT C i witaminy. KAtar przeszedl, nic sie nie rozwinelo. Mojemu synowi zalecono paracetamol i nikt sie nie przejal, ze wydzielina splywala mu tylem do nosogardzieli. Co spowodowalo pozniej problemy z polykaniem oraz wymioty polknietego pokarmu. Co doprowadzilo do bardzo powolnego przybierania na wadze, bo wg lekarzy 50 g na miesiac u polrocznego dziecka to norma. I co skonczylo sie bakteryjna infekcja pluc i kilkuletnimi problemami z gornymi i dolnymi drogami oddechowymi. Dodam, ze niemal wszystkie badania, testy i terapie WYMUSZALISMY, bo lekarze nie chcieli nam wierzyc, ze usmiechniety roczniak ma calonocne ataki kaszlu. To dzieki pobytowi w polskim szpitalu zaczelismy. odpowiednio inhalowac syna, bo zamiast rurki, ktorej sie bal i uciekal na jej widok, uzywalismy sympatycznego elektrycznego inhalatora-pingwina.
                  Nie narzekam w czambul na NHS, mile wspominam moj porod tutaj i wiele wspanialych porad lekarskich, ale uwazam, ze opieka nad dziecmi jest niewystaczajaca, a dostep do specjalistow, zwlaszcza tutaj w Walii, jest po prostu fatalny. Zdanie moje popieraja niemal wszyscy znani mi tubylcy.
                  • najma78 Re: Zla diagnoza-co o tym myslicie? 24.05.15, 09:23
                    yuka12 napisała:

                    >Tylko oni potrafia zauwazyc, ze chora na astme nie miala kontroli od 5 lat. Chociaz regularnie odwiedza lekarzy z powodu problemow oddechowych (a w przychodni jest pielegniarka spec
                    > jalistyczna, tylko informacji o tym brak). Tylko mlodzi lekarze skieruja do fizjoterapetyStali lekarsprawnych nog.

                    No i? To sa przyklady na to ze w twojej walijskiej dziurze jest akuray tak, ty tego doswiadczasz, robisz spostrzezenia ale nie przenosis sie w inne miejsce uk ani nie wracasz do Polski. Co cie ogranicza? Moze ten gwozdz na ktorym siedzisz nie uwiera az tak bardzo?

                    W Polsce pediatra na NHS zaordynowal mojej zakatarzonej corce krople, VIT C i witaminy. KAtar przeszedl, nic sie nie rozwinelo. Mojemu synowi zalecono paracetamol i nikt sie nie przejal, ze wydzielina splywala mu tylem do nosogardzieli. Co spowodowalo pozniej problemy z polykaniem oraz wymioty polknietego pokarmu. Co doprowadzilo do bardzo powolnego przybierania na wadze, bo wg lekarzy 50 g na miesiac u polrocznego dziecka to norma. I co skonczylo sie
                    > bakteryjna infekcja pluc i kilkuletnimi problemami z gornymi i dolnymi drogami
                    > oddechowymi.

                    Moje dzieci mialy sporo infekcji typu cold (uszy, chest infection itp) glownie w pierwszym sezonie przedszkola a zaczynaly kazde ok10 m-ca zycia bo oboje pracowalismy. Przez pierwszy sezon jesienno-zimowy to byla jedna niekonczaca sie infekcja. Nie dostawaly lekow innych niz paracetamol na goraczke (rzadko byla ta goraczka, ale zdarzylo sie kilka razy) i jakos nie przerzucalo im sie na cale cialo i nie powodowaly te infekcje problemow w calym organizmie. Syn mial raz tonsillitis i dosgal antybiotyk, raz z nadkazenie bakteryjne na ktore dostal antybiotyk w masci do nosa. Nie robiono zadnej szerokiej diagnostyki, poprostu powiedzialam lekarzowi jakie sa objawy, obekrzal dziecko i tyle. Corka antybiotyk miala raz ale to na zakazenie skory na twarzy, wyleczono choc wygladalo paskudnie, pobrano material, zbadano i nieczgo nie trzeba wymuszac. A teraz uwaga yuko...w Polsce tak jak napislas, na wirusowe infekcje (tych jest zdecydowana wiekszosc) lekarze nie zaleca paracetamolu, to jest niemozliwe w Pl, ja wiem. Wypisza za to conajmniej 5 lekow, ktore niczego nie lecza, bo antybiotyki na wirusy nie dzialaja a sa lekami niemal pierwszgo rzutu w pl na przeziebienia, do tego sterydy tez standard, zazwyczaj dwa, mukofluid w syropie tez od razu w standardzie, czesto eurespal, ma inna nazwe ale substancja czynna ta sama (tego leku tu wogole nie ma, bo nie leczy a ma powazne skutki uboczne) do tego czasto jeszcze jakis syrop, antyhistamina, witaminy, calcium. Te specyfiki co najwyzej (jesli wogole) pomagaja zlogodzic objawy. Chociaz znajac dlugoletnie historie chorobowe dzieci z rodziny w pl, znajomych i forumowe jest tak samo jak nie gorzej niz w uk z infekcjami. Pomimo tych wszystkich cudownych specyfikow ktore pediatrzy w pl wypisuja lekka reka dzieci choruja na te przeziebienia podobjnie czesto jak w uk. W przedszkolu frekwecja jest niska bo standard to 1-2 tyg w przedszkolu i miesiac w domu a czesto rodzice decyduja sie na nianie byle tylko dziecko katarku nie zlapalo. Naprawde wg ciebie to polskie leczenie wirusowych infekcji jest takie skuteczne? Ja widze co innego. Pakowanie w dzieci niepotrzebnych specyfikow w tym dosc ciezkiego kalibru, drenowanie kieszeni rodzicow bo oni za to placa i utrwalanie blednego podejscia do infekcji wieku dzieciecego. W pl leczy sie przeciez wydzieline splywajaca tzw katar oraz kaszel, to nic ze w ten sposob organizm pozbywa sie smieci z organizmu, trzeba to zatrzymac jak szybko sie da bo sie cos rozwinie. I faktycznie sie rozwija.
                    Moj syn niestety ma pediatre bo ma niedoczynnosc tarczycy (niedawno zdiagnozwana), ma testy krwi co kilka miesiecy (pozniej juz tylko raz w roku miejmy nadzieje), bierze lek na stale, zareagowal na niego bardzo dobrze. Z ciekawosci poczytalam polskie fora na ten temat. Wlos sie na glowie jezy, po lekturze. Brak standardow postepowania, improwizacja - lut szczescia czesto decyduje. Jak sie okazuje ci pediatrzy w pl najczesciej lecza katary, a z bolem ucha wysylaja do laryngologa (ten czesto do alergologa) a z prawdziwymi chorobami dzieci to roznie bywa. W duzych polskich miastach jest lepiej, ale i tam wielu tez leczy dzieci prywatnie, w srednich i malych miastach jest fatalnie. Ja nie mam zaufania do opieki medycznej w pl, bo w dalszym ciagu duzym problemem jest brak jednolitych standardow opratych na EBM. W teori tak jest w praktyce niekoniecznie. W pl czesta praktyka jest zbyt duza diagnostyka, ktora moze dawac niplrawdziwy obraz faktycznego stanu, naraza na koszty, dodatkowy stres, a konczy sie niepotrzebnym leczeniem. Przemedykalizowanie to tez problem. Oprocz tego w pl jest wciaz duze ryzyko zastosowania przestarzalego leczenia, lekow starej generacji. Osobiscie gdybym musiala szukac opieki medycznej w innym kraju (mam nadzieje ze nigdy do tego nie dojdzie) to na stan dzisiejszy napewno nie szukalabym w pl.
                    • yuka12 Re: Zla diagnoza-co o tym myslicie? 25.05.15, 18:50
                      Pisze o swojej walijskiej dziurze, aby Ci pokazac Najmo, ze UK jest rozne. Nie ma co gloryfikowac calego NHS w UK, bo w jednym miejscu dziala ono lepiej i sprawniej, w innych gorzej. Nie jest tez tak, ze NHS dziala kiepsko tylko w miejscu, w ktorym mieszkam, bo prawdopodobnie takich miejsc jest duzo w calym UK. Mam sporo znajomych z roznych krajow w dziurach podobnych do mojej i wiele z tych osob narzeka na lokalna opieke lekarska, niezaleznie czy to w Walii, Anglii czy Szkocji. Dotyczy to przede wszystkim tzw. prowincji czyli tych wszystkich malych miast, miasteczek i wsi, ktore sa rownie czescia kraju, co wieksze miasta i zbiorowiska miejskie. Chce Ci tez uswiadomic, ze kazdy ma rozne doswiadczenia z opieka lekarska w PL i w UK. Nigdy nie leczylam kataru u dzieci antybiotykiem i jestem przeciwna ordynowaniu go w przypadku infekcji wirysowych. Nie wiem wiec, dlaczego ustawicznie w rozlicznych odpowiedziasz sugerujesz mi takie podejscie. Problemy z synem wynikly z prostego ciagu zaleznosci, ktorych lekarzom w UK nie chcialo sie zbadac, nie chcialo zdiagnozowac i nie chcialo sie na koniec przerwac. Pierwszy katar mojego syna nie trwal tydzien a miesiac. Od tego kataru zaczely sie u niego problemy z jedzeniem. Tzn. jadl owszem duzo, ale jedzenie potem wracalo. Brak jedzenia= niewielkiemu przyrostowi wagi, co spowodowalo oslabienie i podatnosc na infekcje. U lekarzy i lokalnej health visitor bywalam wtedy co dwa tygodnie, bo nic, co przepisywali, nie dzialalo. Owszem cieszono sie z tych 50 g na miesiac. Przypomne, ze syn mial wtedy ok 6 miesiecy i byl wczesniakiem. Poza tym jego sezon chorobowy wkrotce potem sie zaczal i skoczyl rok temu, w okolicach 7 urodzin. W najgorszym okresie mial w jednym roku 3x zapalenie ucha, zapalenie pluc (z pobytem w szpitalu), zapalenie oskrzeli, 3x zapalenie gardla i praktycznie nieustajacy nocny kaszel. Antybiotyki dostawal praktycznie co miesiac. Tak, tak w UK i nie od polskich lekarzy, bo tutaj ich nie ma. Nie gloryfikuje polskiego systemu leczenia, ale w Polsce lekarze mimo wszystko staraja sie np. wzmocnic odpornosc, sa przeciez rozne szczepionki, ktore pomagaja organizmowi wrocic do rownowagi. Tutejsi lekarze albo przepisywali antybiotyk albo paracetamol, albo i jedno i drugie. A syn chorowal i chorowal i chorowal, przestal jesc (do dzisiaj jest niejadkiem), czemu trudno sie dziwic wiedzac, ile antybiotykow dostal. Ja nie chcialam tych antybiotykow. Ja chcialam wiedziec, co robic, jak mu pomoc, zeby ich nie musial dostawac. Nie umiano mi pomoc. Szczepionki doustne z Polski przepisane 3 lata temu + specjalne syropy przepisane przez laryngologa w Polsce (dostepne zreszta rowniez w UK) pomogly wzmocnic system immunologiczny syna, co lacznie z przeprowadzka w ta moja dziure ale do suchego i cieplego domu z dobrymi lokalnymi produktami daly w koncu efekt i syn choruje juz niezmiernie rzadko.
                      Dodam, ze ze swojej dziury chetnie bysmy sie juz wyprowadzili, ale nie mamy zielonego pojecia DOKAD. Jakbysmy wiedzieli, gdzie chcemy zamieszkac, zauroczyli sie jakims miejscem czy mieli pewnosc naszej tam przyszlosci, to juz od dawna bysmy tam mieszkali. Bo chyba Najmo nie sugerujesz jako powazna i odpowiedzialna osoba, ze powinnismy sie spakowac i zamieszkac np. na ulicy w Londynie, bo Walia to dziura i gdzies sie musimy przeprowadzic :).
                      • najma78 Re: Zla diagnoza-co o tym myslicie? 25.05.15, 21:32
                        yuka12 napisała:

                        > Pisze o swojej walijskiej dziurze, aby Ci pokazac Najmo, ze UK jest rozne. Nie
                        > ma co gloryfikowac calego NHS w UK, bo w jednym miejscu dziala ono lepiej i spr
                        > awniej, w innych gorzej.

                        O widzisz to zupelnie tak jak NFZ w Polsce z tym ze tam w zasadzie dobrze dziala rzadko kiedy. Owszem, jesli sie pojedzie do pl i idzie prywatnie to jest super, mozna sobie zrobic jakie badania sie chce w koncu sie za to placi ale to mozna i tu. Minusem bedzie cena ale jak wiadomo jaki jest kurs funta do zlotego to nie dziwi. Dla przecietnego Polaka zarabiajacego a pln prywat e leczenie tanie tez nie jest. Niestety ale to sie tu glownie porownuje czyli gruszki z jablkami.


                        Nigdy nie leczylam kataru u dzieci antybiotykiem i jestem przeciwna ordynowaniu go w przypadku infekcji wirysowych. Nie wiem wiec , dlaczego ustawicznie w rozlicznych odpowiedziasz sugerujesz mi takie podejscie.

                        A sugeruje? Napisalam ogolnie jak zazwyczaj lecza polscy pediatrzy a nie czym ty leczylas.

                        chyba Najmo nie sugerujesz jako powazna i odpowiedzialna osoba, ze powinnismy sie spakowac i zamieszkac np. na ulicy w Londynie, bo Walia to dziura i gdzies sie musimy przeprowadzic :).

                        Ja ci niczego nie sugeruje, jednak wychodze z zalozenia ze skoro mi gdzies zle to sie nie mecze a zmieniam to. A skork juz o tobie to na podstawie twoich roznych komentarzy odnosze wrazenie ze bardzo sie meczysz tam gdzie mieszkasz. Nie ty jedna zresta. Intryguje mnie nieco to zjawisko.
                  • yumemi Re: Zla diagnoza-co o tym myslicie? 24.05.15, 12:05
                    Krople, wit C i wit na katar??
                    Plus ta teoria o tym ze a nuz cos sie rozwinie - mówimy o katarze.. Wlasnie dlatego tutejsze dzieci tak mało chorują bo nikt nie idzie do lekarza z katarem a juz na pewno nie sa od tego lekarze ktorzy spędzili ileś lat robiąc specjalizacje z pediatrii...
                    W życiu nie dałabym kropli na katar - raz w PL ktos mi zalecił ale okazuje sie ze mimo chwilowej ulgi sa niestety skutki uboczne.
                    Katar trwa tydzien i tyle - świeże powietrze, zdrowe jedzenie i zimny chow to podstawa - nie sztuczne witaminy.
                    • yuka12 Re: Zla diagnoza-co o tym myslicie? 25.05.15, 18:12
                      Ale ja pisalam o niemowlakach ... . Skutkow ubocznych u corki nie zauwazylam :). I jak ogolnie zgadzam sie dzisiaj co do kropli, to akurat w przypadku mojego syna owczesny brak kontroli lekarskiej i zwyczajowe, ze katar i tak trwa 7 dni, nie sprawdzilo sie. Pokazaly nam to kolejne lata, kiedy z prostych katarkow, na poczatku zupelnie lekcewazonych przez lekarzy, w ciagu 2 dni rozwijaly sie u niego infekcje gornych drog oddechowych, konczace sie kilka razy pobytem w szpitalu. Kazdy przypadek jest inny. Mojej corce wystarcza swieze powietrze, slonce i jedzenie oraz nieprzegrzewanie, syn ma zupelnie inne wymagania - szybko marznie, nie zje mnostwa produktow chocby umieral z glodu i jeszcze do niedawna kazdy katar konczyl sie powaznym przeziebieniem lub choroba.
    • aniaheasley Re: Zla diagnoza-co o tym myslicie? 23.05.15, 09:16
      Bledne diagnozy zdarzaja sie bardzo czesto. W Polsce rozumiem, ze poszlas prywatnie, czyli nie ma co porownywac zbyt wnikliwie z panstwowa sluzba zdrowia w UK.
      Lekarze tez ludzie, sa lepsi i gorsi. Tlumacze czesto na wizytach u GP, i naprawde bywa bardzo roznie, niektorzy przepisuja caly zestaw badan, az sie dziwie, inni kaza poczekac miesiac, wrocic jak objawy nie ustapia, jedni daja antybiotyk , pomimo, ze medycznie nie ma wskazan (lekarz mowi, wszystko czysto, nie ma sladu zadnej infekcji, ale dam pani antybiotyk skoro pani nalega), inni kaza pic duzo plynow i odpoczywac.

      Nie sadze, zeby skargi cos tutaj daly, niepotrzebnie sie tylko bedziesz dalej denerwowac i nakrecac. Na przyszlosc wiesz, ze musisz isc na badania i testy prywatnie. No chyba, ze nastepnym razem trafisz na zupelnie innego gp z zupelnie innym podejsciem.
      • liley11 Re: Zla diagnoza-co o tym myslicie? 25.05.15, 17:26
        Unikam GP jak ognia. Lecze sie i dzieci sama. Ostatnio dostalam UTR i ze nie mam doswiadczenia z ta choroba, to spanikowalam i poszlam do GP. Byla przemila i wyszlam bardzo zadowolona z recepta na antybiotyk. Po pierwszej tabletce zaczelam sie coraz gorzej czuc, po drugiej wieczorem wyrwalo mbie ze snu uczucie, ze cos zlego sie ze mna dzieje. Bylam ledwo przytomna i nie wiedzialam o co chodzi. Balam sie. Maz wspomnial, ze moze jest mi niedobrze i na te slowa ledwo dobieglam do toalety z wymiotem w rekach...
        Zadzwonilam do GP rano a ona pyta czy chce drugi antybiotyk... A to ja mam to wiedziec???

        Baba dala mi antybiotyk bardzo silny, duza dawke nie pytajac kiedy i jaki ostatnio bralam. A bylo to 5 lat temu. Ja nawet po dwoch tabletkach paracetamolu czuje sie jak nacpana.
        Wiec leczylam sie dalej sama. GPs podziekowac.
        • liley11 Re: Zla diagnoza-co o tym myslicie? 25.05.15, 17:28
          Do skarg NHS sa prawnicy. Znajoma kolezanki zajmuje sie tym. Moge poprosic o namiar.
        • aniaheasley Re: Zla diagnoza-co o tym myslicie? 25.05.15, 18:10
          UTR to bardzo niebezpieczna choroba, czesto wiaze sie tez z powiklaniami typu SA100 :)
          • liley11 Re: Zla diagnoza-co o tym myslicie? 29.05.15, 23:51
            Hahaha:)))
            No tak chodzilo mi o UTI:)
            A teraz C79 w glowie;)
            • aniaheasley Re: Zla diagnoza-co o tym myslicie? 30.05.15, 00:00
              :)
    • szczur.w.sosie Re: Zla diagnoza-co o tym myslicie? 26.05.15, 13:39
      O krzywicy w Szkocji, że jest groźna, że trzeba vit D, słyszałam jakiś czas temu. Widać coś się zmieniło, bo wcześniej tej vitD tak uparcie nie wciskali.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka