yadrall
21.05.15, 10:25
W lutym bardzo chorowalam-jakis masywny stan zapalny-zatoki, najpewniej opony mozgowe, pluca, uszy-w sumie wszystko. Miesiac mialam wyciety z zyciorysu-kilka antybiotykow, sterydy, przeciwbolowe. W koncu sie wykaraskalam,ale zostaly mi bole glowy. Do przezycia,ale uciazliwe na tyle,ze musze brac p/bolowe.
Oczywiscie chodzilam do GP i przez pewien czas lakarz zastanawial sie nad brain scan,ale potem na podstawie objawow stwierdzil,ze badanie nie jest potrzebne i na podstawie objawow postawil diagnoze-neuralgia na tle nerwowm. Dal leki i mialo byc lepiej. Nie dal sie przekonac i skierowac na badania.
Ze jechalam do pl to zrbilam rezonans. I sie okazalo,ze mam calkowicie zawalone zatoki, znaczne zmiany w sluzowce i duzy polip w jednej z zatok-to on najpewniej powoduje bole.
Wiec diagnoza byla calkiem bledna,a leczenie nie dosc,ze nie mialo szans na powodzenie to narazalo mnie na skutku uboczne (calkiem sporo) z zapisanych lekow.
Co byscie zrobily w takiej sytuacji? Co o tym myslicie?