06.11.17, 15:23
Hej, mieszkam w Szkocji i zastanawiam się czy mam obowiązek zgłosić ciążę i pozwolić prowadzić ją miejscowej midwife, czy może mogę z tego zrezygnować?
I czy mogę odmówić domowych wizyt i rutynowych badań po porodzie?
Obserwuj wątek
    • plain-vanilla Re: Midwife 06.11.17, 16:40
      A możesz napisać, jaki jest powód, że nie chcesz być pod kontrolą w czasie ciąży? Znaczy do porodu bez żadnych badań?
      • kaprys-77 Re: Midwife 06.11.17, 17:37
        Nie twierdzę, że nie chcę żadnych badań. Chciałabym jednak mieć możliwość wyboru i czasu. Bez presji.
        • princesswhitewolf Re: Midwife 07.11.17, 08:49
          no ale wybor czego? Planujesz byc pod prywatna opieka? Nie? No to wychodzi ze NHS. A w NHS nie ma czegos takiego jak wybor bo to powszechna opieka medyczna, chyba ze uzasadnisz ze ta polozna bardzo ci nieodpowiada z przyczyn XYZ i wtedy ci zmienia na inna
    • plain-vanilla Re: Midwife 06.11.17, 18:34
      Dwie ciąże miałam prowadzone w Szkocji i nigdy nie czułam żadnej presji. Są badania, których nie musisz robić, np. screening tests. Ciąże możesz zgłosić później, ale wtedy mogą ominąć cię badania USG, które chyba nie są obowiązkowe, tak mi się wydaje. Możesz wybrać szpital, w którym chcesz rodzic.
      Nie miałam poczucia, że jestem zarzucana badaniami. W pierwszej ciąży tylko 1 USG, krew badana chyba raz. Reszta u położnej paseczkami. W drugiej miałam więcej badań USG, bo coś tam im nie pasowało. Generalnie wyboru, co do prowadzenia ciąży, to nie ma, bo robią to położne w przychodni. Chyba, że masz jakiś prywatny pakiet.
      • steph13 Re: Midwife 06.11.17, 18:54
        Dawno temu znałam dziewczynę w ciazy, która podobnie jak ty, unikała kontaktów z położna i szpitalem. Po dwóch odwołanych przez nia wizytach przysłali jej do domu social workers aby sprawdzić czy sytuacja w domu była ok, podejrzewając, ze kobieta sie ukrywala przed nimi z jakiegoś powodu. Akurat w tym przypadku mieli racje, powodem była domestic violence.
        • kaprys-77 Re: Midwife 06.11.17, 19:34
          Rozumiem. I nawet popieram. Temat należy zbadać, bo różnie jest.
          Jeśli spotka mnie taka wizyta i wszystko będzie w normie.. to co dalej? Będę zmuszona?
          Ja też nie chcę utrudniać, ale nie pasuje mi to, stresuje i chcę umawiać się na wizyty kiedy poczuję, że to jest wskazane.
          Czy można tak?
      • kaprys-77 Re: Midwife 06.11.17, 19:03
        Wiem. Słyszałam opinię innych mam.
        Ja po prostu źle trafiłam.
        Poszłam później.. czyli po okresie, którego lekarze nie traktują poważnie. Pani Midwife poczuła się tym urażona. Nie dostałam za to pierwszego skanu.
        Za to co wizytę miałam pobieraną krew. Profilaktycznie.
        Siniaki ledwo zeszły, to znowu dziubali mi w żyje.
        Co wizytę, znowu o tym szczepieniu.. I pranie mózgu jak bardzo ryzykukę.
        Pytania czy chcę transfuzję, czy nie, pytania jaką preferuję pozycję porodu ..itp
        Ostatecznie okazało się, że i tak nikt tego nie czyta.
        Brak czasu. Personel szpitala był bardzo zajęty.
        Nawet sali nie było. Tak wyszło.
        Wszystko mówiłam od nowa i tyle szczęścia, że jestem zdrowa i silna.
        Dlatego myślę, że może mogłabym darować sobie te wizyty. Tylko nie wiem, czy mogę.
        • princesswhitewolf Re: Midwife 07.11.17, 08:56
          >Słyszałam opinię innych mam.

          Wybacz ale moze zacznij rozmawiac z ludzmi inteligentnymi i nie polegaj na jednostkowych opiniach zrzedzacych bab.

          >. Nie dostałam za to pierwszego skanu.

          jeszcze... albo juz bylo za pozno na badania genetyczne

          >Za to co wizytę miałam pobieraną krew. Profilaktycznie.
          Siniaki ledwo zeszły, to znowu dziubali mi w żyje.

          i bardzo slusznie ze to robili.

          > I pranie mózgu jak bardzo ryzykukę.

          bo maja racje. moja kuzynka ma dzie.cko ktore nie slyszy bo nie byla szczepiona na rozyczke a w ciazy zachorowala

          Moja matka zas po grypie nabawila sie powaznych problemow z sercem ktore do dzis leczy.

          >Pytania czy chcę transfuzję, czy nie, pytania jaką preferuję pozycję porodu ..itp
          Ostatecznie okazało się, że i tak nikt tego nie czyta.

          bo czytaja przy porodzie a nie teraz.


          >Wszystko mówiłam od nowa i tyle szczęścia, że jestem zdrowa i silna.

          zdrowe i silne miewaja transfuzje, sepsy i mase innych trudnosci. To nie jest cos co mozna przewidziec.


          >Dlatego myślę, że może mogłabym darować sobie te wizyty. Tylko nie wiem, czy mogę.

          Trollujesz czy ( wybacz ale inaczej nie moge) jestes po prostu glupia? Jak mozna miec tak zerowe pojecie o medycynie?


          • princesswhitewolf Re: Midwife 07.11.17, 08:59
            P.S. Na nastepnym spotkaniu z polozna popros o spotkanie z psychologiem. NHS wspiera kobiety w ciazy mozliwoscia odwiedzenia psychologa. Uwazam ze masz jakas fobie i z powodu leku masz maksymalne wypieranie czegokolwiek. Powinnas porozmawiac ze specjalista

            Znam jedna ktora ma dziecko z porazeniem mozgowym dzieciecym bo nie poszla do lekarza, a porod nie byl taki latwy. Dziecko juz wychodzilo, za pozno bylo na cesarke. Nie nie strasze cie. Chce tylko bys powaznie podeszla do badan bo wiele z nas ( w tym i jan polyhydramos bylam a to niebezpieczne + duze dziecko) w pelni zdrowego dziecka by nie wczesniejsze badania.
    • kaprys-77 Re: Midwife 07.11.17, 11:06
      Podsumowując.. Czy ktoś tutaj się orientuje czy można wybrać inną opcję prowadzenia ciąży i domowych wizyt po porodzie? rezygnując z tej ogólnie przyjętej..
      Tak/ Nie/ Nie wiem :)
      • princesswhitewolf Re: Midwife 07.11.17, 11:22
        >Czy ktoś tutaj się orientuje czy można wybrać inną opcję prowadzenia ciąży i domowych wizyt po porodzie? rezygnując z tej ogólnie przyjętej..

        tak prywatnie. Mozesz prywatnie rodzic i chodzic do lekarza. Koszt jakies 10 tys funtow minimum za calosc. Prywatnie beda robic ci jeszcze wiecej badan i czesciej krew pobierac z prostego powodu: boja sie ze jesli cos pojdzie nie tak to ich pociagniesz do sadu.

        W Polsce tez masz prywatna opieke albo panstwowa. Nie bardzo sobie wyobrazam innych opcji

        Uwazam ze opieka NHS w trakcie porodu i po byla swietna i nie mam im nic absolutnie do zarzucenia. O niebo lepsza niz to co spotyka kobiety w Polsce. Tu mozesz rodzic w wannie nawet na oddziale panstwowej porodowki. Kazda kobieta jak juz rodzi ma swoj wlasny pokoj. W Polsce niestety nie jest to standardem.

        Mysle ze przydalaby ci sie doula ktora cie poprowadzi doula.org.uk bo ewidentnie masz stany lekowe.
        • kaprys-77 Re: Midwife 07.11.17, 11:38
          Koniecznie przyjmij do wiadomości, że nie mam żadnych stanów lękowych, fobii ani urojeń.
          ..kto wie co mi tu jeszcze wynajdziesz
          • princesswhitewolf Re: Midwife 07.11.17, 12:21
            kaprys-77 napisala:

            >stresuje i chcę umawiać się na wizyty kiedy poczuję, że to jest wskazane.

            >Ja po prostu źle trafiłam.

            wniosek nasuwa sie logiczny : trauma z przeszlosci i stad unikanie. Bo ktoz inny bedzie ryzykowal zycie dziecka i wlasne i unikal badan i zdawal sie na swoje niekompetentne ( nie jestes lekarzem ani pielegniarka) wyczucie? To nie jest rozsadne podejscie.

            O urojenach nie pisalam ale stany lekowe albo moze ( nei wiem) i fobia to az krzyczy
            • kaprys-77 Re: Midwife 07.11.17, 13:04
              Z tą diagnozą naprawdę nie trafiłaś. Bądź ostrożniejsza w wydawaniu takich opinii.

              Jeśli już tak to Ciebie interesuje to rozwinę trochę temat.
              Prowadzenie ciąży ogólnie było ok. Rozumiem całą procedurę. Bywało męczące i nieprzyjemne. Było konieczne więc bez większych skarg chodziłam regularnie.
              Przydatne informacje na mój temat już mają.
              Tu mam na myśli grupę krwi, informacje w temacie transfuzji, wybór pozycji (o ile nadal byłby to poród naturalny), kwestia szczepień.. tutaj nic by się nie zmieniło.
              Mogą sobie skopiować. Nie widzę sensu ani powodu znowu chodzić po różnych placówkach skoro wszystko wyraźnie zostało już niedawno omówione.
              Mniej pracy dla midwife i reszty lekarzy, z którymi się spotkałam.
              No i mniej kłopotu dla mnie.
              Pomyślałam, że może można coś sobie ułatwić.
              To tyle chyba w temacie prowadzenia ciąży.

              Temat wizyt po porodzie też mam rozwinąć?
              • princesswhitewolf Re: Midwife 07.11.17, 13:43
                Nie wiem czy wiesz ale opisujesz to tak jakbys albo cierpiala na jakies patologiczne lenistwo i stad usilowanie sobie ulatwienia zycia kosztem ryzyka swojego zdrowia i dziecka, albo tak ukrywasz swoje leki. Nie ma nic zlego w posiadaniu lekow i fobii.

                Nie moge po prostu uwierzyc ze ktos moze byc tak odrealniony.

                Nie, polozne nie pobierają bez powodu krwi w kolko w celu sprawdzenia grupy krwi. Sprawdzaja ja w roznych celach. Tak samo nie pytaja w kolko zawartosc Planu Porodu
                • kaprys-77 Re: Midwife 07.11.17, 13:54
                  Czy Twoją fobią, stanem lękowym, paranoją wręcz nie jest obsesyjny strach, że ktoś może się z Tobą zwyczajnie nie zgadzać?

                  Ludzie mają prawo mieć różne opinie.
                  NAPRAWDĘ
                  • princesswhitewolf Re: Midwife 07.11.17, 14:07
                    >Ludzie mają prawo mieć różne opinie.
                    NAPRAWDĘ

                    No ale to forum i chyba sobie zdajesz sprawe, ze nie znajdziesz tu poparcia dla unikania wizyt w szpitalu czy przychodni bo to totalnie nieodpowiedzialne.
                    Ludzie maja rozne dziwne opinie i pozniej social services na glowie, a potem placz ze bezprawnie odebrano im dziecko.

                    >Czy Twoją fobią, stanem lękowym, paranoją wręcz nie jest obsesyjny strach, że ktoś może się z Tobą zwyczajnie nie zgadzać?
                    To nielogiczne. Gdybym sie bala ze ktos sie ze mna nie zgodzi unikalabym dyskusji jak ognia i nieporozumien jak ognia. Podczas gdy ja zupelnie ze spokojem sobei z tym radze. I okreslilabym siebie jako dosc odwazna w stwierdzeniach wprost

                    • kaprys-77 Re: Midwife 07.11.17, 14:16
                      Jesteś drugą osobą w tej dysksji, której muszę przypomnieć, że NIE UNIKAM lekarzy, konsultacji, badań.
                      Przeciwnie.

                      Nie powiedziałam, że zamierzam zrezygnować z opieki i koniecznych badań.
                      Zastanawiałam się tylko czy muszą być tak intensywne jak przy pierwszej ciąży, jeśli okazałoby się, że wszystko jest dobrze.
                      • glasscraft Re: Midwife 07.11.17, 14:24
                        kaprys-77 napisał(a):

                        > Zastanawiałam się tylko czy muszą być tak intensywne jak przy pierwszej ciąży, jeśli okazałoby się, że wszystko jest dobrze.

                        Idz do lekarza i przedyskutuj. Z lekarzem, a nie po tysieczny raz piszaz to samo na forum, bo bez wzgledu na to, co Ci napiszemy to od lekarza/poloznej/Twojego i dziecka stanu zdrowia bedzie zalezalo jakie badania (i ile) sa potrzebne.
                      • princesswhitewolf Re: Midwife 07.11.17, 14:28
                        >Zastanawiałam się tylko czy muszą być tak intensywne jak przy pierwszej ciąży, jeśli okazałoby się, że wszystko jest dobrze.

                        do konca nie wiesz czy jest dobrze. Ostatnie 2 miesiace sa krytyczne i wszystko sie moze zmienic nagle.
                      • monika_i Re: Midwife 07.11.17, 23:27
                        Nie wiem jak jest w Szkocji, ale w Anglii wizyt przy drugiej lub kolejnej ciąży jest mniej niż przy pierwszym dziecku. Ja jestem teraz w 3 ciąży, 27 tydzień i za tydzień mam chyba 3 wizytę, nie licząc usg oczywiście.
          • plain-vanilla Re: Midwife 07.11.17, 12:37
            Moim zdaniem powinnaś umówić się na wizytę do położnej i omówić z nią wszystkie twoje obawy. Nie stawiam diagnozy, ale wygląda na to, że przeżyłaś jakaś traumę związana z wcześniejszym porodem i może potrzebujesz indywidualnego podejścia związanego z ilością badań (ograniczenie ilości pobrań krwi). Są badania, które można zrobić przez nakłucie palca. To samo z wizytami u położnej. Możliwe, że nie muszą być tak częste, szczególnie, że większość z nich to sprawdzenie obwodu brzucha, posłuchanie bicia serca dopplerem i sprawdzenie moczu paseczkiem.
            Ja pierwszy poród miałam traumatyczny, opieka tragiczna, wręcz mogłabym pociągnąć to do poważnego zaniedbania, które wpłynęło na mój stan fizyczny na miesiące po porodzie, ale nie zagrażało zyciu. Przy drugim wiedziałam na 100%, że nie wracam do tego samego szpitala. Wszystko było super i zupełnie inaczej, niż przy pierwszym.
            • plain-vanilla Re: Midwife 07.11.17, 12:41
              Przy pobraniu krwi można poprosić o jak najcieńsza igłę, żeby nie bolało czy żeby nie zostały siniaki (trzeba przez kilka minut uciskać miejsce ukłucia). Miałam pobierana krew wiele razy przez 11 lat i tylko raz pielęgniarka faktycznie grzebała w zyle i musiała się wkłuć drugi raz. Żyły mam piękne, przez wiele lat oddawałam krew, więc nie ma problemu z wkłuciem sie.
              • kaprys-77 Re: Midwife 07.11.17, 13:15
                Dziękuję.
                Faktycznie nie widziałam, że mogę poprosić o nakłucie palca czy cieńszą igłę.
                Bardzo pomocne.
                Co do badania brzuszka, to było wręcz ekscytujące.

                Przykro mi, że miałaś takie problemy przy pierwszej ciąży. Podziwiam za odwagę przy kolejnej ciąży.
                Dziękuję, że podzieliłaś się swoim doświadczeniem.
      • glasscraft Re: Midwife 07.11.17, 13:16
        Alez oczywiscie, ze mozesz zrezygnowac, obowiazku dbania o siebie i swoje zdrowie jeszcze nie ma. Tylko powiedz mi do kogo bedziesz miala pretensje, jakby - nie daj Bog - cos zle poszlo? Do siebie czy "urazonej Pani Midwife", ktora nie mala szansy sprawdzic, czy wszystko bylo w porzadku i dzialac, jakby nie bylo? Nie latwiej byloby isc do lekarza (jezeli masz problem ze zrozumieniem, to chyba mozna dostac tlumacza) i wyjasnic, ze masz takie obawy, nie pogryza Cie, bo oni akurat chca, zebys Ty dobrze przez cala ciaze sie czula i zeby dziecko rozwijalo sie jak trzeba. Jezeli masz problem z konkretna polozna, popros o inna.
        • kaprys-77 Re: Midwife 07.11.17, 13:25
          Trochę wyżej bardziej sprecyzowałam o co chodzi.
          W skrócie.. czy muszę przechodzić wszystkie badania i wizyty dokładnie tak samo od nowa?
          • glasscraft Re: Midwife 07.11.17, 13:29
            Dlatego napisalam, zebys poszla i porozmawiala z lekarzem/polozna. Jezeli pomyslisz o tym logicznie, to oczywiscie, ze potrzebujesz badania i wizyty tak samo od nowa, chyba ze jestes znowu w ciazy z tym samym dzieckiem. Kazda ciaza jest inna...
            • kaprys-77 Re: Midwife 07.11.17, 13:32
              Czytałaś to co napisałam wyżej?
              • glasscraft Re: Midwife 07.11.17, 13:42
                Czytalam, a Ty to co ja napisalam? Nie rozumiem, jaki problem jest w pojsciu do lekarza i przestawieniu im swoich obaw z poprzedniej ciazy, przedyskutowania co Ty bys chciala (moze miec sie to nijak do tego, co lekarz/polozna moze zrobic jezeli Twoje oczekiwania nie beda do pewnego stopnia realistyczne i do zrobienia w ramach systemu) i jak chcialabys byc traktowana. Jezeli Ci sie nie spodoba, to co uslyszysc, to mozesz zawsze zmienic przychodnie/isc prywatnie i wymagac co tylko Ci sie zamarzy, albo przestac chodzic do lekarza wogole i brac odpowiedzialnosc, jezeli cos bedzie nie tak.
                Nikt to lekarza Cie nie zaciagnie, jezeli nie bedziesz chcial pojsc. Jak pojdziec i powiesz, ze boich sie igiel i nie chcesz, to raczej do fotela Cie nie przywiaza i sila krwi nie pobiora.
                Tak samo, jak nikt nie zmusi kobiety do rzucenia papierosow/przestania picia alkoholu czy brania narkotykow w czasie ciazy, bez wzgledu na to jak szkodliwe bedzie to dla niej i dla dziecka tak samo nikt policji nie bedzie wysylal do Ciebie do domu, bo postanowilas sama swoja ciaze prowadzic. Po raz kolejny, im zalezy na tym, zeby ciaza szla jak po masle a nie na tym, zeby kobieta ladowala w szpitalu z komplikacjami, ktorych moze daloby sie uniknac, gdyby byly wykryte odpowiednio wczesnie.
                • kaprys-77 Re: Midwife 07.11.17, 14:02
                  Mocno przesadziłaś. Nigdzie nie twierdziłam, że chcę zrezygnować że wszystkiego ogólnie.
                  I nie unikam wizyt u lekarzy.
                  I oczywiście omówię wszystko jak należy.
                  ..a potem podejmę decyzję.

                  • glasscraft Re: Midwife 07.11.17, 14:06
                    Halleluja!
                    • princesswhitewolf Re: Midwife 07.11.17, 14:08
                      > Nigdzie nie twierdziłam, że chcę zrezygnować że wszystkiego ogólnie.
                      I nie unikam wizyt u lekarzy.

                      przyszla sie slowem wyjeczec i wymarudzic albo potrollowac.
                      • kaprys-77 Re: Midwife 07.11.17, 14:19
                        I znowu nietrafiłaś.
                        ..ani 'wyjęczeć' ani 'potrollować'

                        Coś Ci niewychodzi z tym diagnozowaniem
                        • princesswhitewolf Re: Midwife 07.11.17, 14:22
                          nie jestem lekarzem by diagnozowac.

                          Jestes niezrozumialym tu dla absolutnie wszystkich zatem zjawiskiem unikajacym wizyt w celu kontroli ciazy.
                          • kaprys-77 Re: Midwife 07.11.17, 15:16
                            Ci 'wszyscy' to pewnie Ty.

                            Mam nadzieję, że inni tutaj próbują zrozumieć o co mi chodzi bez szukania sensacji na siłę. Tak jak to robisz Ty.

                            Ile razy trzeba Ci powtórzyć, że NIE UNIKAM.
                            Nieważne jak często i jak długo będziesz tak pisać.. NIE WMÓWISZ mi tego.

                            • princesswhitewolf Re: Midwife 07.11.17, 15:31
                              >Ci 'wszyscy' to pewnie Ty.

                              no a mozesz wskazac kogokolwiek kto potwierdzil ze niepotrzebne sa ci wszystkie wizyty u poloznej i na badania?

                              >Ile razy trzeba Ci powtórzyć, że NIE UNIKAM.

                              hmmm... To moze powinnas nie pisac tego aby bylo widac ze nie unikasz:

                              >obowiązek zgłosić ciążę i pozwolić prowadzić ją miejscowej midwife, czy może mogę z tego zrezygnować?
                              >I czy mogę odmówić domowych wizyt i rutynowych badań po porodzie?

                              rezygnacja z wizyt u poloznej, odmowa wizyt domowych i rutynowych badan= unikanie.
                              • kaprys-77 Re: Midwife 07.11.17, 16:15
                                Przyznaję, że tak mogło to zabrzmieć, ale chwilę potem wyjaśniłam co mam na myśli.
                                Szkoda, że niedoczytałaś lub celowo zignorowałaś.
                                Szukasz nie wiem czego. Może sensacji.
                                • princesswhitewolf Re: Midwife 07.11.17, 17:56
                                  Nie.Nie olewam takich spraw. Moze cie pomecze ale mam nadzieje ze ze skutkiem nie zrezygnujesz z wizyt u lekarza. I przypowiesci: mojej fryzjerki w Pl u ktorej bywam raz w roku corka nie miala badanej krwi zbyt czesto... Zator sie zrobil. 22 lata nie przezyla porodu. Kolejna kolezanka sie badala tak ja przykazali. W pore wykryli zatrucie ciazowe.....znam takich przykladow wiecej. Jedna z sepsa uratowali na czas
        • kaprys-77 Re: Midwife 07.11.17, 13:31
          Wspomniałam o presji, bo trafiłam na midwife, która często chciała narzucić mi inne formy leczenia od tych, które wybrałam.
          Męczące po prostu
          • princesswhitewolf Re: Midwife 07.11.17, 13:36
            Wiesz jesli nie chodzi o leki i fobie to tym bardziej nie rozumiem dlaczego chcesz tak ryzykowac. Ja dzieki tym wizytom urodzilam zdrowe dziecko bo na czas odkryli ze porod musi byc wywolywany.

            Nie, NHS nie powtarza badan z nudow bo maja niedomiar pracownikow a nie nadmiar. Nikt 2 razy nie bada typu krwi i poza Birth Planner nikt nie pyta o pozycje itd, tylko raz twoja polozna.

            A konkretnie jakie formy leczenia ci chciala narzucic midwife? Dlaczego uwazasz, ze ona fachowiec jest gorzej zorientowana jak ci pomoc niz ty zdecydowanie niespecjalista....?
            • kaprys-77 Re: Midwife 07.11.17, 14:07
              Tym razem już Cię nie wtajemniczę, ale chodzi o wybory, których Ty sama też pewnie dokonujesz.
              Bo je masz zwyczajnie.
              • princesswhitewolf Re: Midwife 07.11.17, 14:08
                Widzisz ja zakladam ze specjalista lekarz wie lepiej niz ja. A jesli mam watpliwosci udaje sie do kilku specjalistow i wyciagam srednia.
                • maleczytaniecouk Re: Midwife 07.11.17, 14:19
                  Kaprys w pewnym sensei cie rozumiem. Moja druga ciaza to byla jakas porazka. Caly czas inne polozne, olewanie, bardzo standardowo i jezeli sie odrywasz od normy to tylko slyszysz ok ok. Na koniec przed porodem odmowiono mi usg chociaz prosilam aby sprawdzic wielkosc dziecka. Polozna twierdzila max 3800. A potem walk a... corka urodzona n.a. bezdechu , 5500 . Mysle ze nie tyle chodzi o ilosc badan ile po prostu o rozsadek zrozumienie I chwile wysluchania. Powodzenia.
                  • kaprys-77 Re: Midwife 07.11.17, 15:00
                    Dziękuję. I przykro mi, że taki koszmar przeżyłaś.
                    Rozmawiam z innymi mamami tutaj i opinie są różne i różne doświadczenia.

                    Co sądzisz o wizytach domowych po powrocie do domu?
                    • yumemi Re: Midwife 07.11.17, 15:16
                      Bardzo Ci współczuje ze czujesz się tak ze takiej opcji musisz szukać. Nie sa to łatwe sprawy, ja mam chorobę nerek i obie ciąże tutaj w UK - szczególnie druga super monitorowane. Pierwsza - traumatyczny poród kleszczowy, druga to była emergency cc, a opłacona doula musiała sobie pójść do domu. Zero z tego co ‚planowalam’.
                      Teraz moje dzieci maja 10 i 15 lat i żałuje ze nie mogę sobie powiedzieć, tej mnie sprzed 15 lat: przestań planować, stresować się, po prostu idz z tym co będzie. Bo nie wiesz co będzie i kontrolować możesz tylko mala cześć. Poród i ciąża to tylko jakiś ułamek. Nie robiłabym planów porodowych j cudów jakichś, tylko się rozczarowałam zamiast po prostu brać to co przynosi życie, szkoda energii na widzimisie, nadmierne planowane i nie wiadomo co.
    • kaprys-77 Re: Midwife 07.11.17, 16:09
      Dziewczyny, muszę coś wyjaśnić, bo widzę, że łatwo tu o nieporozumienia.
      Pytałam czy MUSZĘ, np. że strony prawnej korzystać z opieki według standardowych schematów, które tu są, czy może mogłabym zmniejszyć ilość wizyt u midwife jeśli wszystko przebiegałoby dobrze.
      NIE UNIKAM lekarzy.
      Jestem zdrowa i nie muszę często chodzić na wizyty. (nie mówię teraz o ciąży)
      No i bardzo chciałabym się dowiedzieć czy DOMOWE WIZYTY też muszą być tak intensywne. Zwłaszcza na początku.
      Rozumiem całą powagę badań i z tym też nie robię problemów. Ale jeśli dziecko zostałoby zbadane, to chyba nie muszą przychodzić codziennie.
      Mnie te wizyty bardzo męczyły. Zwłaszcza te pytania o depresję co tydzień. I to wypisywanie odpowiedzi.
      Z dzieckiem też sobie radziłam.
      Oprócz badań wszystko inne uważam za zbędne
      (w MOIM przypadku)

      Na koniec..
      Ja nigdzie nie napisałam, że jestem w ciąży.
      NIE JESTEM.
      Myślę o tym i chciałam tylko porozmawiać na szerszym forum I porównać doświadczenia.
      • princesswhitewolf Re: Midwife 07.11.17, 18:05
        >No i bardzo chciałabym się dowiedzieć czy DOMOWE WIZYTY też muszą być tak intensywne.

        A kto ci powiedzial ze sa intensywne. Jakie codziennie?Ja tuz po cc mialam 3 i tyle. Nie wiecej. I dobrze bo mi zastrzyki przeciwzakrzepowe zrobily i ciecie opatrzyly.
        One nie przychodza codziennie ale co pare dni i tylko w pierwszych 2 tyg. No chyba ze sa powody by czesciej.

        Moze jak jak podczas wizyty healthcare assistant ( part of social services) zauwazy ze cos jest nie tak to przychodzi czesciej. U mnie byla raz. Zrobila pogadanke o dzieciach i poszla
        • kaprys-77 Re: Midwife 07.11.17, 19:32
          Ja mam zupełnie inne wspomnienie.
          Przychodziły codziennie przez pierwsze dwa, prawie trzy tygodnie.O różnych porach i zazwyczaj nie o tych, na które były umówione.
          Czekałam nawet do dwóch godzin.
          Stresujące, bo dziecko nakarmione zasnęło i ja też bardzo chciałam małej drzemki.. Patrzę na zegarek.. - tyle spóźmienia. Nie przyjdzie. Zresztą była wczoraj.
          Zasnęłam.
          A tu dzwonek do drzwi.

          Wysyłanie do szpitala co drugi dzień. Z podejrzeniem żółtaczki.
          Dziecko zdrowe. Dwa dni później to samo.
          I tak dwa tygodnie.
          Autobus i podróże przymusowe. Aż nawet w szpitalu zaczęli pytać o nazwisko tej osoby, co nieustannie nas tu wysyła.
          Jak zawsze wszystko było dobrze.

          Rad co do opieki i karmienia też nie potrzebowałam.
          Wmawianej depresji też nie było. Nigdy.
          Ot zwykłe zmęczenie po nocnym wstawaniu.
          No trzy razy miałam zapalenie piersi w różnych odstępach czasu.
          Oprócz wizyt (które trwały prawie godzinę. Za każdym razem), były też telefony w ciągu dnia.
          I pilnowanie czy napewno wezmę paracetamol na to zapalenie.
          'Jestem już duża' - myślałam. 'Wiem kiedy boli tak, że powinnam coś wziąć'.
          Dodam, że paracetamolu w domu nie miałam, bo w ciąży przestałam brać. I nie biorę do dzisiaj. Nie muszę. Już mój organizm tego nie potrzebuje.
          A ta mi swój osobisty z torebki wyciągnęła.
          Pomyślałam, że to miłe z jej strony, bo może będę potrzebować.
          Później wydzwaniała jeszcze trzy razy czy już wzięłam. Aż skłamałam, że tak i napewno.. napewno tak.

          Wizyty są do dzisiaj. W czwartek ma być już ostatnia.
          No chyba, że znowu zajdę w ciążę, to będzie więcej. Tak mi już zapowiedziała.

          Przy zmianie pokarmu dziecko dostało wysypki. To zarządała, żeby sterydami smarować.
          Antybiotyki w kroplach do oczu też.
          Paracetamol dziecku na ząbki trzeba..
          Tutaj uczciwie przyznaję, że chwilowa, mała, malutka infekcja oczek była u dwutygodniowego dziecka.
          Dbałam o przemywanie i przechodziło.
          Czegoś się dopatrzyła na kręgosłupie później. Nie raz. Trzy razy. I musiałam chodzić do przychodni co narażało mnie na mijanie się z nią w dzwiach przychodni i kolejne pogadanki. Swoją drogą dziwne to było. Ona robiła umówienia z lekarzem, bo jak twierdziła, chciała mnie wyręczyć.
          Kręgosłup jest w porządku do dziś.
          Teraz ta wysypka.
          Testy na alergie są nieosiągalne.
          Chcą leczyć, ale na co.. tego to już nikt nie wie.
          Zmieniam dietę dziecka i detergenty. Widzę poprawę.
          Ciekawa jestem co powie w ten czwartek.

          • glasscraft Re: Midwife 07.11.17, 20:31
            A Ty to, przepraszam, buzi nie umiesz otworzyc I powiedziec, ze jezeli nastepnym razem bedzie spozniona dwie godziny, to zeby sie nie spodziewala, ze otworzysz drzwi? I jezeli tak jest, ze jestes nachodzona codziennie bez powodu, to nie umiesz powiedziec w przychodni, ze sobie nie zyczysz I jezeli bedziesz w ten sposob traktowana bez uzasadnienia dlaczego masz codzienne wizyty/dzwonienie po iles tam razy I obietnice, ze jak zajdziesz w ciaze to bedzie jeszcze wiecej, to zlozysz zazalenie/zglosisz na policje bo takie cos (bez uzasadnienia) nie jest normalne?
            • kaprys-77 Re: Midwife 07.11.17, 20:44
              Glasscraft, nie wiedziałam, że tak mogłam postąpić.
              Bałam się, że to może skupić na mojej rodzinie niezdrową uwagę. Tyle się słyszy.
              Ja ogólnie wolę nie tworzyć problemów.
              Do tej pory nie jestem pewna czy nie miałabym kłopotu.

              Coś wymyślę.
              Pewnie gdybym zaszła w ciążę, to przedstawiłabym swoje obawy otwarcie.

              Napewno dobrze się ułoży.

              Dzięki
              • glasscraft Re: Midwife 07.11.17, 21:28
                Moja odpowiedz jest na podstawie tego, co napisalas. Ja rozumiem, ze wizyty domowe moga sie przeciagnac, ale chyba nie za kazdym razem I jezeli sie tak dzieje (a kobieta zna Twoj numer telefonu) to ja bym sie spodziewala, ze zadzwoni I powie jestem spozniona, przepraszam bede za x... Jezeli nie wiesz, skad takie zainteresowanie sie wzielo, to po prostu zapytaj.
                • kaprys-77 Re: Midwife 07.11.17, 22:21
                  To jest już dojrzała kobieta, która przeszła szkolenie, kurs niedługo przed moim porodem.
                  Domyślam się, że być może jest nadgorliwa.
                  Starałam się być wyrozumiała.. no i bałam się problemów.
                  Ostatecznie nie wiedziałam jak te wizyty wyglądają do momentu kiedy zaczęłam pytać wsród innych mam.

                  Mam jednak cały czas przeczucie, że ta kobieta interesuje się mną i moim życiem jakoś osobiście.
                  Te np umówienia do lekarza. Zawsze wiedziałam której tam przyjdę. Za trzecim razem pomyślałam, że jeśli znowu spotkam ją w dzwiach albo na korytarzu.. to będę musiała uwierzyć, że to nie przypadek.

                  Ostatecznie poświęcała więcej uwagi chyba mnie niż dziecku.
                  To jakieś pogawędki były, tylko kawki brakowało.

                  Chciałam być uprzejma.
                  Ale kiedy dowiedziałam się od innych mam, że ich wizyty trwają ok 15/20 min., to się zdenerwowałam.

                  I to wmawianie depresji.

                  Czasami myślę, że ta kobieta chyba chce zrobić coś ważnego, uratować życie/zdrowie.
                  Nie wiem.
                  Jest dziwna. I boję się jej.
                  • princesswhitewolf Re: Midwife 08.11.17, 11:00
                    >Domyślam się, że być może jest nadgorliwa

                    One maja bardzo powazne problemy jesli nie dopilnuja. Badz mila i kiwaj glowa a szybciej bedziesz miala ja z glowy. Im bardziej stawiasz opor tym dluzej bedzie sie krecic.

                    >Mam jednak cały czas przeczucie, że ta kobieta interesuje się mną i moim życiem jakoś osobiście.

                    Tak bo one maja obowiazek miec oczy wokol glowy i zawiadomic social services jesli jest cos nie tak. maja dyskretnie sie rozgladac i pisza raport o stanie psychicznym pacjentki i warunkow dziecka.

                    >I to wmawianie depresji.

                    no wlasnie...

                    na bank szybko cie nie opuszcza.

                    twoje zachowanie musialo byc dla niej nietypowe skoro do takich wnioskow doszla.

                    Normalnie nikomu nie wmawiaja depresji ale musza przepytac i zaznaczyc w raporcie to i owo

                    >Czasami myślę, że ta kobieta chyba chce zrobić coś ważnego, uratować życie/zdrowie.
                    Nie wiem.
                    Jest dziwna. I boję się jej.

                    postepuje zgodnie ze scislymi procedurami NHS i nie chce miec problemow ignorujac symptomy.
                    NHS to instytucja bardzo proceduralna i nie robia nic na widzimisie. Sa ostatni do wydawania pochopnie antybiotykow. To nie Polska.


                    >Ostatecznie nie wiedziałam jak te wizyty wyglądają do momentu kiedy zaczęłam pytać wsród innych mam.

                    ledwo je pamietam a to nie bylo tak dawno . pamietam mile kobiety.
          • princesswhitewolf Re: Midwife 08.11.17, 10:54
            >Wysyłanie do szpitala co drugi dzień. Z podejrzeniem żółtaczki

            No ale zoltaczke to ma po urodzeniu 60% dzieci. Diagnozuja w szpitalu jeszcze jak jestes a nie po. Moje dziecko tez to mialo i conservatory pomieszczenie w styczniu naprawde pomoglo. W wiekszosci samo ustepuje a jak nie wysylaja do szpitala na doswietlania. Co jakies 2-3 tyg chyba chodzilam na sprawdzanie poziomu, ale na poczatku to te pielegniarki ogladaly dziecko pod tym katem.

            Niektore dzieci potrzebuja powazniejszego leczenia i dlatego to sprawdzaja. Wiekszosc wychodzi. Nie tylko Ciebie to dotyczylo. Wszystko zawsze uwazasz za klopot i problem?

            >Rad co do opieki i karmienia też nie potrzebowałam.

            Nie rozumiesz ze to poloznych zawod i kazdej jednej musza wyrecytowac te same informacje nie wazne czy rodzilas czy nie ale taka jest procedura? Taaaak procedury sa potrzebne bo bez nich nie jeden sie przekrecil. Przestan tak brac na honor i ksobnie wszystko a bedzie ci latwiej zyc

            >I pilnowanie czy napewno wezmę paracetamol na to zapalenie.
            'Jestem już duża' - myślałam. 'Wiem kiedy boli tak, że powinnam coś wziąć'.

            Mnie nikt tak intensywnie nie odwiedzal ani z niczym nie pilnowal ale widocznie uznali ze jestem odpowiedzialna i normalna kobieta a nie typem lepiej wiedzacym wszystko. Paracetamol nie jest tylko lekiem przeciwbolowym, Glownie przeciwzapalnym. Nie zawsze boli gdy jest stan zapalny.

            >Autobus i podróże przymusowe

            zrob laskawie w koncu prawojazdy to 21 wiek.

            >Ona robiła umówienia z lekarzem, bo jak twierdziła, chciała mnie wyręczyć.

            a co zlosliwie to robila? By ci zaszkodzic?
            Serio nie masz deprechy poporodowej czy cos?

            jesli nie odpowiada ci polozna zawsze mozesz poprosic o zmiane by ktos inny cie odwiedzal tylko musisz to uzasadnic.
            • kaprys-77 Re: Midwife 08.11.17, 16:14
              Twoje rady i Twoje opine w tym temacie są napastliwe i bardzo mylne.
              Nie jesteś zrównoważona mentalnie chyba.
              Nieustannie szukasz zaczepki.
              Zarzucasz mi różne rzeczy nawet nie znając sytuacji.

              Gdyby w moim domu, z moim dzieckiem czy ze mną byłoby tak, jak próbujesz to przedstawić, to na 100% byłaby jakaś reakcja.
              Jest jednak spokój i zwyczajne rutynowe działania (które mi nie odpowiadają.. Może dlatego, że bardzo przypomina Twoje obsesyjne gdybanie)

              Upewnij się czy sama nie masz 'depresji czy czegoś tam'.
              Stworzyłaś sobie skrzywiony obraz w głowie i uporczywie próbujesz udowodnić swoje racje.

              Nie rozumiem Twojej agresywnej postawy.

              Każdy ma inne doświadczenia. Ty miałaś 3 wizyty..(tutaj, gdzie mieszkam byłoby to zaniedbanie chyba. Tutaj każda z nas ma to samo co ja miałam.. tyle, że u nich tyle nie przesiadywały i nie urządzały pogawędek)

              Ankiety na depresję też są rutynowe. One muszą ją dawać do wypełnienia, a mama musi ją wypełniać. Rutynowo.


            • kaprys-77 Re: Midwife 08.11.17, 16:32
              Swoją drogą, Ciebie dziwi, że nie mam prawa jazdy (..chociaż nie wiesz dlaczego.. ale pierwsza rzucasz kamień!! Słyszałaś o ochronie środowiska kiedyś??
              To nie ten powód, ale ..)

              XXI wiek mówisz.. nie słyszałaś nigdy o psychopatach? (są nawet wśród lekarzy, pielęgniarek albo na takim forum. To XXI wiek)

              Każdy z nas czuje, kiedy coś jest nie tak. Jednak nie zawsze od razu wiemy jak się obronić.
            • oursonette Re: Midwife 26.11.17, 23:53
              Przepraszam, ze się wtrącę w te jakże fascynująca dyskusje ;-) ale Paracetamol nie jest lekiem przeciwzapalnym, li i jedynie przeciwbólowym. Pomyliłaś go z Ibuprofenem.
      • yumemi Re: Midwife 07.11.17, 18:55
        No tak tylko jaki to ma sens, takie gdybanie? jesli wszystko bedzie super i zdrowo to na pewno nikt nie powie ze musisz miec badania non stop, wizyta raz na miesiac na 10min do poloznej, jedno usg i po sprawie. Ale minimum bedziesz musiala miec, bo jakby byl jakis problem (odpukac) to ktos bedzie za to odpowiadal. Nad depresja poporodowa tez nie masz kontroli gdyby miala sie pojawic (odpukac).
        Nie mozesz powiedziec ze cos jest zbedne, bo skad i na jakiej podstawie wiesz co bedzie w przyszlosci?
        • kaprys-77 Re: Midwife 07.11.17, 19:54
          Wiem, że wszystko w swoim czasie.
          Chyba ta czwartkowa wizyta tak mnie jakoś nastroiła.
          I myślałam, że może spotkam tu kogoś, kto przeżywa coś podobnego.
          • yumemi Re: Midwife 07.11.17, 22:32
            Ja poniekad przezywalam swoje po pierwszym porodzie, chcialam zeby bylo jak najmniej interwencji ogolnie - wiec Cie rozumiem. Stad zatrudnilam doula :) Ale scenariusz wyszedl odwrotny i musialam przyjac na klate bardzo duzo ingerencji od dnia 1 ciazy.
            • kaprys-77 Re: Midwife 08.11.17, 00:02
              Chciałabym jeszcze dwoje dzieci.
              Uwielbiam macierzyństwo.
              Kocham opiekować się nimi. ..chociaż nigdy nie planowałam potomstwa. Aż do chwili kiedy urodziłam dziecko.

              Dzięki jeszcze raz za pomocne rady. Skorzystam z nich.
              ..w odpowiednim czasie :) ma się rozumieć

        • steph13 Re: Midwife 07.11.17, 22:06
          Dodam tylko z własnego doświadczenia, ze przy ciąży prowadzonej przez prywatnego obstetryka rownież obowiązuje rutyna wizyt i badań. Żaden lekarz nie pozwoli ich lekceważyć bo nie byłby w stanie byc odpowiedzialnym za ewentualne niedopatrzenia czy komplikacje. I poporodowe badania oraz wizyty szpitalnej midwife tez maja miejsce. Ja to widziałam jako poprawna opiekę a nie zbedna ingerencje. Mysle, ze buntujesz sie niepotrzebnie.
          • yuka12 Re: Midwife 09.11.17, 00:00
            Ja mysle, ze nie chodzi tutaj o rytunowe wizyty czy badania tylko nadmierna ingerencje. Np. podczas mojej ciazy prowadzonej w UK mialam do dnia porodu tylko jedne badanie krwi i dwa skany, drugi zreszta wymuszony i rezultaty i tak zlekcewazone :(. W moim przypadku akurat wolalabym wieksze zainteresowanie poloznej i poloznika, bo wiedzialam, czym moze zagrozic lekcewazenie niektorych symtomow i jak sie moze skonczyc. Co zreszta tak sie skonczylo. I gdybym miala miec druga ciaze prowadzona przez ta sama polozna, to pewnie wolalabym zapisac sie do innej poradni. Coz nie kazdy jest prawdziwym fachowcem, nawet polozne.
    • aniaheasley Re: Midwife 09.11.17, 08:26
      Przeczytalam pobieznie caly watek. Ciekawe podejscie Matki Polki do opieki prenatalnej w UK :)
      Z mojego doswiadczenia zwykle Polki narzekaja na zbyt male zainteresowanie kobieta w ciazy w UK, wrecz czuja sie zostawione same sobie, samopas, o wizyty nie mozna sie doprosic, brak rutynowego usg w koncowce ciazy, za pozno pierwsza wizyta u kogokolwiek. To tak na marginesie.

      A w temacie glownym, to kiedy zachodzisz w ciaze to w oczach NHS stajesz sie inkubatorem, i NHS przejmuje odpowiedzialnosc za pomyslny wynik tego projektu dla dziecka i dla Ciebie, i dlatego prowadzenie ciazy przebiega tak a nie inaczej. Ciaza, porod, i okres po, to naprawde matrix, cud natury, roznie moze byc po drodze. I dlatego sa te rutynowe pytania, i kontrole. Na pewno NHS w obecnym stanie finansowym nie robi nic wiecej ponad to co absolutnie konieczne. Risk assessment slychac na kazdym kroku, i tym sie kieruja w decyzjach jak czesto, jakie pytania, jakie badania.
      Dlatego radzilabym poddac sie procedurom, w koncu jak cos sie zacznie dziac nie tak, to chcialabys na pewno zeby kazdy pracownik dzialal najlepiej jak tylko profesjonalnie potrafi. I chociazby dlatego proponuje uszanowac ich przepisy i rutynowe badania, ankiety i tym podobne, chociazby z szacunku dla systemu, ktory jednak w sytuacjach podbramkowych staje sie decydujacy dla zycia i smierci. Taka mysl na dzien dobry :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka