marcia113
26.09.06, 16:47
Pewnie niektore z Was wiedza ze niedawno urodzilam. Od porodu minelo prawie 4
miesiace. Bylam zdana praktycznie na siebie w tych trudnych poczatkach opieki
nad dzieckiem, bez rodziny i przyjaciol, jedna osoba na ktora w tych
pierwszych tygodniach moglam liczyc byl moj partner, ktory niestety tez mial
obowiazki zwiazane z praca i nie mogl byc przy Nas zawsze wtedy kiedy tego
chcialam badz potrzebowalam. Jestem szczesliwa i zadowolona z siebie ze
poradzilam sobie w tych podobno najtrudniejszych tygodniach po porodzie, moje
dziecko jest zdrowe mimo przedwczesnego porodu i problemow z tym zwiazanych,
czesto sie smieje i wiem ze jestem dla niego dobra matka. Poswiecam mu caly
swoj czas, jestem najszczesliwsza kobieta gdy odwzajemnia moj usmiech, gdy
szuka mnie wzrokiem, gdy gaworzy jak do niego mowie! Wiem ze jestem mu
potrzebna i ze potrzebe ta spelniam.
Od zawsze chcialam miec 2 dzieci...
Teraz kiedy wiem ze poradzilam sobie z jednym dzieckiem tak bardzo pragne miec
drugie dziecko...
Moglabym zajsc w ciaze i urodzic, to nie problem a spelnilabym swoje marzenie,
ale... jest tyle dzieci ktore nie maja rodzicow...
Przeciez nie wazne kto je urodzil, wazne ze ja bede je wychowywac, ze ja bede
patrzec na to jak dorasta, to ja bede MAMA dla takiego dziecka. Nie wazne ze
nie ja nosilam je w brzuchu, wazne ze JA je kocham!
Ciagle mysle jaka podjac decyzje, bo oprocz milosci do dziecka pojawia sie
wiele watpliwosci...
Ciekawa jestem waszego zdania, chociaz nie zmieni ono mojego podejscia do
sprawy bo to moja decyzja, ale moze odezwie sie jakas mama ktora wychowuje
adoptowane dziecko i podzieli sie swoimi uczuciami...