dorotus76
22.02.07, 23:50
Wątek z czapeczkami mnie przygnebił...
Wszystkie piszecie, jakie Wasze dzieci zdrowe (oby tak było dalej), same
katerki i małe kaszelki, jak je zahartowałyście, u co drugiej antybiotyk
podany raz w zyciu (a dziecko juz nastolatek).
Czytam, czytam i tak sobie porównuję...
Moje córeczki jak dostaną antybiotyk RAZ na PÓŁ ROKU to jestem cała w
skowronkach. Bo mi sie wydawało zawsze że to rzadko...Bo dzieci kuzynek,
kolezanek tez maja podobnie, a nawet częściej...
Teraz Wiktoria pobiła rekord świata, bo bierze własnie 4 antybiotyk pod rząd
(2 pierwsze nie były dobrze dobrane), i to właśnie ja załozyłam kiedyś watek,
że lekarze w UK lecza paracetamolem...odwołuję wszystko :(. Teraz nawet śmiem
twierdzić, że przesadzają; w PL nigdy mi sie tak nie zdarzyło, żeby
antybiotyk był źle dobrany i nie zadziałał.
W UK jestem od 8 miesięcy, to jej pierwszy tutaj antybiotyk, a raczej
antybiotyki.
Czy są mamy, które mają podobnie?
Nie zrozumcie mnie tylko źle, bardzo zazdroszczę Wam tych zahartownych
maluchów, ale ... no własnie ale: jak Wy to robicie???
Dodam, że dzieci odżywiaja sie bardzo dobrze (wg mnie), starsza jada mniej,
ale zdrowo, młodsza to w ogóle wszystkożerna, od sałatek, mięsa, po owoce.
Ubieram stosownie do pogody, wydaje mi się, że nie przegrzewam, ale na boso
po tesco tez nie latają :), a widziałam i takie:).
Moze to geny?