judyta76 Re: mam zly dzien 26.02.07, 11:02 wygadaj sie. mnie to zawsze pomaga. moze kapiel lub spacer czy usmierzajaca muyczka. pozdrawiam. jutro tez jest dzien:)))))))))) Odpowiedz Link
73gonia Re: mam zly dzien 26.02.07, 11:04 Dzisiaj wlasnie wyjechala moja kolezanka. Jestem typem, ktory latwo sie przyzwyczaja a tutaj chyba jeszcze bardziej ze wzgledu na znikoma ilosc znajomych. Bylo naprawde fajnie, ploty, zakupy, spotkania z dziecmi, mialam do kogo pojsc jak bylo nudno, a teraz szkoda gadac znow przez caly dzien tylko ja i dzieci i maz o 18. Okropne jest to ze znajomosci tutaj sa takie tymczasowe, ze nigdy nie wiadomo gdzie nas zawieje, czlowiek sie angazuje, poznaje, zwierza a zostaja sms. J starszej corce tez bylo przykro stracila jedyna kolezanke. Jakos stracilam ochote na nowe znajomosci, jesli tak to ma sie konczyc :( Odpowiedz Link
judyta76 Re: mam zly dzien 26.02.07, 11:19 przezylam to juz niejednokrotnie i tez lezka w oku stanela. a ... ostatnio byla w uk moja siostra z synkiem. chodzilysmy razem na spacery, dzieci byly razem, bylo z kim pogadac. tez mi bylo ciezko jak wyjechala ... teraz pozostal nam skype i gg. poznalam ostatnio mame w parku tez ma coreczke w podobnym wieku co moja i czasem sie widujemy. jest milo. takie to juz chyba nasz los na obczyznie. poznasz pewnie niejedna mame i bedzie z kim pogadac. pozdrawiam Odpowiedz Link
73gonia Re: mam zly dzien 26.02.07, 12:43 Ostatnio to mam coraz wiecej takich dni powodem jest brak na miejscu rodziny, znajomych, watpliwosci co do sensu siedzenia tutaj. Pieniadze to nie wszystko, nie ma to jak zywy czlowiek na herbacie i znajome katy. Odpowiedz Link
cytrynka-uk Re: mam zly dzien 26.02.07, 13:32 Gonia nie martw sie chyba kazda z nas ma tu dni lepsze i gorsze,ja tez sie czuje w tym kraju tak sobie,caly dzien jestem sama z 2,5letnia corka maz wraca 18-19 z pracy--porazka!!Ja tez tesknie za znajomymi,rodzina z Polski.,i masz racje pieniadze to nie wszystko!Pozdrawiam glowa do gory. Odpowiedz Link
buzka262 Re: mam zly dzien 26.02.07, 16:01 Ja tez miewam tutaj gorsze dni , ostatnio tez mialam doline kilka dni , bo poznalam fajna dziewczyne , kilka miesiecy mieszkalysmy obok siebie ale niestety musiala sie wyprowadzic z chlopakiem blizej swojego miejsca pracy :-((Oprocz coreczki i meza nie mam tutaj nikogo.Kilka osob na ,,czesc'' i to wszystko , ale takiej kumpelki na dobre i na zle to nie mam i brakuje mi kogos takiego.Tez siedze sama w domu z 7-mio miesieczna coreczka , maz wraca ok 19 i tak codziennie.Taki juz nasz los:-(Ale ustalilismy ostatnio z mezem ze pieniadze to nie wszystko i za ok 5 lat wracamy na stale do kraju , odkladamy teraz kase , niedlugo bierzemy kredyt na mieszkanie i jak splacimy go to spadamy stad , i to trzyma mnie przy zyciu hihihi.Glowa do gory!!!!Jak jestes z Luton to z checia sie spotkam z Toba :-))Ale podejrzewam ze nie mieszkasz w tej dziurze;-) Odpowiedz Link
darma13 Re: mam zly dzien 26.02.07, 16:39 Witaj w klubie. Mi jeszcze na dokladke dzieciaki sie rozlozyly i mam szpital w domu. Ach, byle do wiosny... Odpowiedz Link
niskieloty Re: mam zly dzien 27.02.07, 09:31 wstalam rano i mysle 'jak ja tu dam rade kolejne miesiace?', wchodze na forum i czytam... goniu napisalam ci maila na poczte gazeciana dziewczyny mam to samo, trzymajcie sie!!! Kiedys musi byc lepiej Odpowiedz Link
onika27 Re: mam zly dzien 27.02.07, 10:20 to chyba kazdego z nas dopada;(ale głowa do góry trafi sie na pewno inna mama a juz córeczka na pewno pomoże w nawiazaniu znajomośc.Miałam to samo sama z synkiem mamy problemy ze szkołą nie wiemy dlaczego nie chcą młodego przyjąć wiec ja też całe dnie sama a ostatnio nawet noce bo mężuś na delegacji w soboty tez czasem pracuje jak nie zawodowo to remontuje mieszkanie.Ale jak juz byłam na "dnie"synek wyciągna mnie na plac zabaw no i poznał chłopczyka a ja jego mamę i od razu jest lepiej .Chłopaki super się bawią a ja mam się do kogo odezwać po dorosłemu :)) bedzie dobrze :) Odpowiedz Link
73gonia Re: mam zly dzien 27.02.07, 14:40 Dziekuje dziewczyny za slowa otuchy, jestem sama zaskoczona swoja reakcja na jej wyjazd, wczoraj przeryczlam pol dnia to chyba dlatego ze byla moja deska ratunku przed calkowitym zwariowaniem w pustych czterech scianach. Mieszkam w Bristolu niby nie jest to dziura, ale zycie moje tutaj nie da sie nijak porownac do zycia w Gdansku. Tam mialam dobra prace (maz zreszta tez, ale zachcialo mu sie sprobowac zycia gdzie indziej), swoje mieszkanie i dobre dusze w zasiegu reki. Tutaj zostaly mi zakupy w tesko, dwie godziny angielskiego, spacery z dzieckiem, odbior starszej ze szkoly. Czasami tez spotykam sie z bezdzietna kolezanka ale ona niestety prowadzi inne zycie przy boku meza anglika i same chyba przyznacie ze nikt tak nie zrozumie matki polki jak inna matka polka. Przyjechalam tutaj z powodu meza, ktory prowadzi zupelnie inne zycie niz ja, ma prace w swoim zawodzie, rozwija sie. Ja zas stoje w miejscu tzn cofam sie raczej, moj angielski jest slaby, dzidzia ma 19 miesiecy. Wczoraj przeprowadzilam powazna rozmowe z mezem, powiedzialam mu ze musimy wyznaczyc sobie jakis cel, jakies daty powrotu ( nic innego nie wchodzi w gre)wtedy bedzie mi latwiej, bede mogla cos zaplanowac, czegos sie nauczyc co mi sie przyda w Polsce, wycisnac co sie da z tego pobytu tutaj. Pocieszajace jest to ze mamy gdzie wracac w sensie mieszkania, ale jesli chodzi o prace to moj maz juz nie jest taki spokojny ma swiadomosc ze moze byc ciezko. To chyba tyle, ulzylam sobie troche. Pozdrawiam serdecznie Odpowiedz Link