mysza501
28.03.07, 16:13
Dopaadło mnie dzisiaj i chyba zwaruje a mój mąz mnie wykancza odkąd tu
przyjechałam załozył mi łancuch i ja jak pies przy budzie nigdzie sama nie
moge wyjsc ani jechac bo nie mam dostepu do kasy. Dzisiaj chciałam pojechac
do centrum kupic małej pare bluzeczek bo ze wszystkich powyrastała oczywiscie
prosba o zakupy dla małej ciągnie sie od poniedziałku ale oczywiscie mezunio
nie ma czasu bo musi o 15.00 wyjsc do pracy a ranoo to zbyt długo pije kawe u
swojej siostry.mam tak serdecznie dosyc ze nie wiem co ze soba zrobic.O kazdy
pensik musze sie prosic i zaniedługo dojdzie do tego ze bede musiała
wystosowac odpowiednie pismo zeby dostac choćby funta na podpaski.W domu
kompletnie zadnej pomocy bo wiecznie zmeczony po 8 godzinach pracy a ja 24 na
dobe tyram i mnie nawet paznokiec nie ma prawa zabolec.Siedze pisze,rycze bo
mam naprawde dosyć.Nie wiem co mam zrobic zeby go troche do pionu ustawic
jemu jak sie cos nie podoba to dupe do auta i jedzie Bóg wie gdzie,a mój
łancuch jest na tyle długi ze mam swobode poruszania i do wszelkich działan
na terenie kuchni.Nawet jak musze do kibelka to musze zabierac małą ze soba
bo jak sie bawi na podłodze to jej nawet przez ten czas nie dopilnuje .Co ja
za nasienie sobie wychodowałam.Bożesz ty mój.Albo go po prostu zamorduje i
bede miała swiety spokój.Nagledziłam troche nie bede przepraszac bo chciałam
nagledzic a niestety nie mam komu a wiem ze tutaj odkąt zaglądam jest miło
sympatycznie i moze pomoże. Dzieki za chwile uwagi.