Az mi sie dzieci odechciewa...

23.07.08, 11:45
Wiecie co, czytam sobie tak te rozne watki, szczegolnie te o
porodach, znieczuleniach, aktach urodzenia, polskich literach w
paszportach (to mnie na szczescie chyba ominie, bo potencjalny
ojciec ma nazwisko angielskie, ale kto wie?), urlopach
macierzynskich, nurseries, braku na angielskim rynku jakiegos tam
mleka dla dziecka, braku rajstop dla chlopcow
(chcielibysmy 'wcelowac' w syna), itd itp, i wiecie co, odechciewa
mi sie powoli tego dziecka...

Tyle 'problemow' - jak Wy sobie rade dajecie? Pytam calkiem powaznie.

    • edytataraszkiewicz Re: Az mi sie dzieci odechciewa... 23.07.08, 11:52
      Problemy sa czescia naszego bytu...

      Jak bym sie tak przejmowala wszystkim to niechcialoby mi sie
      jesc,zyc,rodzic dzieci,wychowywac,uczyc sie a nawet przebywac w
      UK,bo nigdzie nie uda sie ich ominac:-))))))
    • mama5plus Re: Az mi sie dzieci odechciewa... 23.07.08, 12:03
      Problemy mozna tez sobie na zyczenie produkowac albo ich unikac ;-)
      Moi synowie rajstop nie nosza. Braku mleka tez nie odczuwam. Mam
      swoje ;-P gdy trzeba. Za polski paszport poki co podziekuje( acz
      polskie litery mi tam nie groza), za nurseries i macierzynski
      rowniez i pewnie reszta z tej listy tez mnie ominela. No oprocz
      porodow ;) ale i na te nie narzekam ;-P
      Zapewne u mnie ilosc (znikoma) problemow z dziecmi zwiazanych jest
      odwrotnie proporcjonalna do liczby potomstwa. ;)
    • gosiash Re: Az mi sie dzieci odechciewa... 23.07.08, 12:52
      Tymi problemami, ktore wymienilas, to mozesz sie w ogole nie
      przejmowac, bo to zadne problemy w porownaniu z calym wychowaniem
      dziecka - to jest dopiero wyzwanie wymagajace ogromnej cierpliwosci,
      madrosci, ale przede wszystkim milosci. No i dzieki Bogu za ta
      milosc, bo dwoch pierwszych to mi czesto brakuje ;)
    • izabelski Re: Az mi sie dzieci odechciewa... 23.07.08, 13:48
      nie wiem jak by moje zycie wygladalo w obecnym momencie gdybym nie miala dzieci

      tak samo ty - skad wiesz jakie problemy (i czy wogole) bedziesz miala z dziecmi?

      wiele rodzin nie ma zadnych - moze dlatego ,ze wychowanie dzieci i codziennosc
      uwazaja za normalmy bieg rzeczy - a nie dopust boski :-)
    • gypsi Re: Az mi sie dzieci odechciewa... 23.07.08, 14:20
      Szklanka do polowy pelna lub pusta, jak ze wszystkim innym.

      Moje kozy polecialy 2 dni temu zaledwie, a juz dom jakis zbyt pusty i cichy,
      choc potrafia dac w kosc, jak sa na miejscu.
      Gdybym miala wybierac jeszcze raz, wiedzac co mnie czeka, wybralabym to samo.
      Dzieci sa super:)
    • monika_i Re: Az mi sie dzieci odechciewa... 23.07.08, 17:42
      chodzi ci o wychowanie dzieci w uk czy w ogole o dzieci?
      ja sobie radze dobrze, a na pewno lepiej niz gdybym byla w pl.
      mleko, rajstopy ( dla chlopca rajstopy????), akty urodzenia jakos
      mnie malo obchodza.
      wydaje mi sie ze problemy tworza sobie kobiety na sile, bo zauwaz ze
      facetow brak rajstopek chyba malo dotyczy :) staram sie podchodzic
      do wszystkiego lekko, jak na razie wychodzi, a jedynym moim
      problemem ostatnio jest... zadnych nie ma ostatnio :D

      dzieci sa super, mowie to ja, na ktora macierzynstwo spadlo jak grom
      z jasnego nieba.
      • kamila_21 Re: Az mi sie dzieci odechciewa... 23.07.08, 18:06
        Porod mialam super (bardzo ciezki i dlugi ale dzieki wspanialym
        poloznym wspominam go znakomicie); mleko kupuje w Tesco (niby
        dlaczego moje dziecko mialoby pic polskie???? ); rajstop nigdy nie
        zakladalam (nie ma az takich mrozow, poza tym nie bede krzywdzic
        dziecka - rajstopy sa dla dziewczyn); nursery mi nie potrzebne bo
        pracujemy z mezem na zmiany i zawsze ktos jest w domu; paszport
        wyrobilam bez zadnych problemow....
        W Polsce to dopiero mialabym problemy... typu: za co kupic: mleko,
        pieluchy, zaplacic za przedszkole, jak urodzic zeby nie miec traumy
        do konca zycia a paszport nie bylby potrzebny bo o zagranicznych
        wakacjach moglabym pomarzyc.#
        Ale jak ktos chce to problem zawsze sobie znajdzie.
        Powodzenia!
    • golfstrom Re: Az mi sie dzieci odechciewa... 23.07.08, 20:04
      Wiesz co, życie w ogóle jest męczące... :P
    • liley11 Re: Az mi sie dzieci odechciewa... 23.07.08, 20:51
      Mam corcie 8-smiomiesieczna i prawde mowiac ciesze sie, ze urodzila
      sie i wychowuje w UK niz w PL. Tutaj moge kupic nawet w tesco
      organic jedzenie i wiem ze jest organic, jest mnostwo zajec i
      atrakcji dl amaluszkow kazdego wieku, opieka w szpitalu znakomita
      (nie mialabym na co liczyc w PL, ze ktos bedzie sie mna tak
      zajmowal), fachowi lekarze (jak juz uda sie do stac do specjalisty),
      co do kosmetykow, to tutaj sa lepsze tylko trzeba poszukac w
      internecie (naturalne skladniki itp) i przede wszystkim oge zajac
      sie jej wychowaniem i nie musze isc do pracy, kaszki dzieciece tez
      sa lepsze (irganic, bez dodatkow cukru i innych ulepszaczy).
      • szprotka6 Re: Az mi sie dzieci odechciewa... 23.07.08, 22:57
        Moze i rzeczywiscie czasem te posty o kaszkach, mleku, paszportach
        brzmia cięzko...ale jesli chodzi o Twoje wlasne dziecko-dostajesz
        mimo wszytsko w ktoryms momencie skrzydel, by dać sobie ze wszystkim
        radę...Bywa trudno-ale satysfakcja z osiągnięć, radocha na twarzy
        Twego dziecka, miłosć-to sprawy, które dodają energii, motywują, a
        nie zawsze da sie oddać to np w poscie. Mimo roznych trudnosci,
        jakie przeszlismy od chwili mojego zajścia w ciążę-nie zmieniłabym
        decyzji. Dzieci to szczęscie nieporownywalne z niczym innym. Obce
        dzieci mogą męczyć, denerwować, Twoje wlasne tez, rzecz jasna, ale
        dla Twoich zawsze znajdziesz więcej zrozumienia, miłosci niz dla
        obcych.
    • olimpia_b81 Re: Az mi sie dzieci odechciewa... 23.07.08, 22:59
      kup sobie chomika-z nim mniej problemow,
      chociaz kto wie???!!!!
      sadze,ze to co wymienilas to problemy poboczne,w sumie pierdoly z jakimi sie borykaja matki a o tych "prawdziwych" nie pisza na forum wiec skoro sa one dla Ciebie takie przerazajace posluchaj rady i zostan przy chomiku
    • basiak36 Re: Az mi sie dzieci odechciewa... 24.07.08, 10:50
      Zycie bez problemow i odpowiedzialnosci byloby dziwne:)
      A z dziecmi tak juz jest ze natura daje nam tyle milosci do nich ze wszystko
      inne nie ma znaczenia.
      Ja z osoby ktora byla wylacznie wpatrzona w siebie i w swoje potrzeby, duzo
      podrozowalam itp w ciagu 5 lat od zostania mama (niedawno podwojna) zmienilam
      sie calkowicie:) Lepiej mi teraz, mimo ze mam mniej czasu dla siebie, uwielbiam
      czas spedzany z dziecmi.
      Do pracy wracam niedlugo, fakt koszty sa duze za opieke nad dziecmi.
    • bettina40 Re: Az mi sie dzieci odechciewa... 24.07.08, 11:27
      Może jeszcze nie jesteś gotowa na dziecko. Nic na siłę. Niektóre kobiety w ogóle
      nie czują powołania do macierzyństwa i nikt nie powinien im zatruwać życia, że
      tych dzieci nie mają. Ja urodziłam pierwsze dziecko w wieku 31 lat i wcale nie
      uważałam, ze to za późno. Wcześniej wolałam studiować, podróżować, cieszyć się
      wolnością i mnie nie obchodziło, że koleżanki mają już 10-letnie pociechy.
      Najważniejsze to nie poddawać się presji otoczenia i żyć swoim życiem.
      Pozdrawiam.
      • liley11 bettina40 - swiete slowa! 24.07.08, 14:39
        Ja tez pierwsze urodzilam majac 31 lat:) a powody te same, co u
        Ciebie
        • maleczytaniecouk Re: bettina40 - swiete slowa! 24.07.08, 14:56
          jacinda, a i owszem trosk ci nie zabraknie. ale powiem ci, ostatnio moja
          dwóletnia córeczka przybiegła do mnie przytuliła i powiedziała Laura kocha
          mamusię mocio mocio i dała buziaka....
          czy wobec tego są ważne jakieś paszporty, kaszki, niedospane nocki...?
    • szymama Re: Az mi sie dzieci odechciewa... 24.07.08, 15:39
      ba! mimo problemow (??) z kaszkami, mlekami, paszportami, rajtuzami
      i jeszcze miliona innych, wiekszosc decyduje sie na "posiadanie"
      wiekszej ilosci dzieci niz jedno. Myslisz, ze dalyby rade gdyby to
      rzeczywiscie takie uciazliwe bylo?
      • jacinda Re: Az mi sie dzieci odechciewa... 24.07.08, 20:49
        Ale ja bardzo ale to bardzo chce miec dziecko i lata swoje tez juz
        mam (31), ale tak jak napisalam wczesniej, czytajac WASZE watki (i
        pseudo-problemy jakie macie) zastanawiam sie jak Wy sobie rade
        dajecie... Piszecie o rzeczach, ktore w zyciu do glowy by mi nie
        przyszly...

        • szymama Re: Az mi sie dzieci odechciewa... 24.07.08, 21:25
          no widzisz, sama wiesz, ze takich problemow miec nie bedziesz,
          zapewniam jak wiekszosc z nas :)
          Moim zdaniem polowa sukcesu w rodzicielstwie jest poczucie humoru i
          podchodzenie do niektorych spraw z dystansem. Wtedy na prawde zycie
          robi sie latwiejsze :)
          • zurekgirl Re: Az mi sie dzieci odechciewa... 26.07.08, 12:52
            Ja tez mam te wszystkie "problemy", ale ich rozwiazywanie sprawia mi
            przyjemnosc. Cieszylam sie rejestrowaniem dziecka, kombinowaniem ze
            zdjeciem do paszportu, stanim pod konsulatem, szukaniem rajtuz i
            czapeczek (bo tez nie ma odpowiednich ;) ). Taka chyba jest nasza
            rola, zeby sie wszystkim martwic, ze wszystkiego zrobic tragedie...a
            potem rozwiazac bez najmniejszego problemu i uszczerbku dla zdrowia.
            Jedno tylko jest potrzebne: checi, szczere checi.

            Ja dziecko chcialam, ale sie balam...jak tylko urodzilam, bac sie
            przestalam. Wszystko przyszlo naturalnie ;)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja