jacinda
23.07.08, 11:45
Wiecie co, czytam sobie tak te rozne watki, szczegolnie te o
porodach, znieczuleniach, aktach urodzenia, polskich literach w
paszportach (to mnie na szczescie chyba ominie, bo potencjalny
ojciec ma nazwisko angielskie, ale kto wie?), urlopach
macierzynskich, nurseries, braku na angielskim rynku jakiegos tam
mleka dla dziecka, braku rajstop dla chlopcow
(chcielibysmy 'wcelowac' w syna), itd itp, i wiecie co, odechciewa
mi sie powoli tego dziecka...
Tyle 'problemow' - jak Wy sobie rade dajecie? Pytam calkiem powaznie.