17.08.08, 13:34
to ja.

Nie spie od kilku miesiecy. Ela budzi mi sie kilka razy w nocy. Ma
juz 9 miesiscy i lepiej spala ,jak miala 3 miesiace niz teraz. Czy
tak dlugo trwa zabkowanie? Czy moje dziecko, to zarlok? I to chyba
nie nawyk z tym budzeniem, bo czasami obudzi sie o 21:30, jak mniej
zje na "kolacje" a czasami o 23:00. Pozniej dochodza pobudki miedzy
1 a 2 w nocy, o 4 w nocy. To w najlagodniejszym przypadku. Czasami
budzi sie czesciej. Tzn ona nawet oczu nie otwiera, tylko jeczy o
cyca przez sen. Naje sie i spi dalej. W dzien tez cyc i toleruje
tylko kaszki dla dzieci. Warzyw niet, miesa niet - owszem przemycam
w kaszkach. Kaszki je 3 razy dziennie i oprocz tego chrupki,
jabluszko i pije wode lub herbatki. Jadla warzywa od 4,5 miesiaca
zycia do czasu, kiedy poczestowalam ja zoltkiem i zwymiotowala.
POzniej dopiero wyczytalam w interecie, ze dzieci z nietolerancja
nabialu nie moga dostawac zoltka do 10 a nawet 11 miesiaca. Ela ma
tez "egzeme" podejrzewam, ze w zwiazku z nietolerancja pokarmowa.
Zawsze Ela budzi sie tez i trzeba ja odbeknac od pol godziny do
godziny po karmieniu, mimo ze przed polozeniem odbeklo sie raz.

Czy jest dla mnie nadzieja, ze kiedys przespimy cala noc......?
Obserwuj wątek
    • eballieu Re: Zombie 17.08.08, 16:10
      Siadacie do posilkow razem?
      Po co dziecku herbatki? (do picia najlepsza woda, chyba ze herbatka
      to np. napar z lipy bez dodatku cukru, znaczy sie robisz to sama)
      Kaszka trzy razy dziennie - to straszliwie zapycha. Wielkiego
      doswiadczenia w zywieniu dzieci nie mam, ale przeciwnikiem kaszek
      jestem. Slodkie, wypelniaja zoladek, latwo sie je, dziecko nie robi
      wysilku tylko jak ges sie zapycha. Wyrzucilabym z jadlospisu
      calkowicie, no moze zostawilabym sniadaniowa porcje, ale uwazalabym
      na cukier w gotowcach.
      Chrupki - kolejny wypychacz, co to wnosi do diety dziecka? Wedlug
      mnie nic. A dzieci glupie nie sa, w wiekszosci nie jedza bo widza,
      ze cos jest do jedzenia, tylko jedza jak sa glodne. Wiec zje 4
      chrupki, zapelni malenki zoladek i ma dosc.
      Poszukaj moze u Ciebie w przychodni jest jakas peilegniarka, ktora
      zajmuje sie problematyka zywienia dzieci, wprowadzania porduktow,
      moze GP, ktory przyjmuje u Was dzieci bedzie mogl z Toba o tym
      bardziej szczegolowo porozmawiac.
      Fajnie, ze sie interesujesz tematem, to bardzo wazne, zeby od
      dziecka miec dobre nawyki zywieniowe.
      A w wieku TWojej corki juz bardzo duzo mozna roznych rzeczy podawac.
      Wiec jest czym zastapic kaszki i chrupki.
      Powodzenia.
      Szanse na to,ze najedzone dziecko lepiej spi sa dosc duze:-)


      • liley11 Re: Zombie 17.08.08, 20:22
        eballieu napisała:

        > Siadacie do posilkow razem?

        - nie zawsze, ale czesto.

        > Po co dziecku herbatki? (do picia najlepsza woda, chyba ze
        herbatka > to np. napar z lipy bez dodatku cukru, znaczy sie robisz
        to sama)

        woda to podstawa i pije najczesciej. Herbatki robie: rumianek i
        koper wloski takie ziolowe dla doroslych organic. Nie ma tam cukru


        > Kaszka trzy razy dziennie - to straszliwie zapycha. Wielkiego
        > doswiadczenia w zywieniu dzieci nie mam, ale przeciwnikiem kaszek
        > jestem. Slodkie, wypelniaja zoladek, latwo sie je, dziecko nie
        robi > wysilku tylko jak ges sie zapycha. Wyrzucilabym z jadlospisu
        > calkowicie, no moze zostawilabym sniadaniowa porcje, ale
        uwazalabym na cukier w gotowcach.

        Widac mam dziecie - ges. Lubi sie zapychac i nie da sie tego ukryc.
        Duza jest. Kupuje kaszki PLUM Organic. Cukru tam nie ma, chyba ze
        naturalny z suszonych owocow. Jak wyrzuce, to nic nie bedzie jesc...?

        > Chrupki - kolejny wypychacz, co to wnosi do diety dziecka? Wedlug
        > mnie nic.

        Daje po jednym chrupku przed poludniem i drugi po poludniu, tak aby
        sie nie zapchala i jabluszko do pogryzienia - pozmokania.

        A dzieci glupie nie sa, w wiekszosci nie jedza bo widza,
        > ze cos jest do jedzenia, tylko jedza jak sa glodne. Wiec zje 4
        > chrupki, zapelni malenki zoladek i ma dosc.
        > Poszukaj moze u Ciebie w przychodni jest jakas peilegniarka, ktora
        > zajmuje sie problematyka zywienia dzieci, wprowadzania porduktow,
        > moze GP, ktory przyjmuje u Was dzieci bedzie mogl z Toba o tym
        > bardziej szczegolowo porozmawiac.

        taaa juz pytalam mojej health visitor i jeszcze jednej... a z GP
        niestety nie mam na ten temat co gadac..:(

        > Fajnie, ze sie interesujesz tematem, to bardzo wazne, zeby od
        > dziecka miec dobre nawyki zywieniowe.
        > A w wieku TWojej corki juz bardzo duzo mozna roznych rzeczy
        podawac.
        > Wiec jest czym zastapic kaszki i chrupki.
        > Powodzenia.
        > Szanse na to,ze najedzone dziecko lepiej spi sa dosc duze:-)
        >
        >

        Chcialam ja uczyc zdrowych nawykow zywieniowych od malego. Na
        pocztaku dobrze nam szlo...do czasu komplikacji z zoltkiem i
        wymiotow. Po tym juz nie chciala jesc. A zdaje sobie sprawe ze w tym
        wieku juz powinna jesc w zasadzie wszystko i dlatego sie martwie.
        Dziekuje Ci za uwagi. Moze jeszcze raz sproboje z Health Visitor.
        Moze tym razem cos pomoze?
        Pozdarwiam
        • eballieu Re: Zombie 17.08.08, 20:37
          No fakt zagalopowalam sie z tymi poradami w NHS;-)
          Juz zapomnialam, jak to bylo;-)

          Liley11, autentycznie wywalilabym z jadlospisu te kaszki. Co z tego,
          ze organic, jak dziecko doslownie je to jak gaska. Nie musi gryzc,
          wrzuca w siebie bez wysilku, a ja wiem, ze to sa slodkie rzeczy
          (cukier z jablka czy winogrona tez jest bardzo slodki). A juz na
          pewno slodkie dla takiego dziecka jak twoje, ktore cukru w bialej
          postaci nie zna. Wiem, ze w Anglii to i chipsy organic i chrupki
          organic dla dzieci/doroslych sa. Jakby kilkumiesieczne dziecko nie
          moglo sie obyc bez chipsa/chrupka.
          Ja kaszki wprowadzilam dosc pozno. Wlasciwie wtedy, kiedy dzieciak
          znal juz wszystkie inne smaki. I po sprobowaniu raz kaszki odmowil
          jedzenia. Poszlam droga holenderska - wiec najpierw w jadlospisie
          byly tylko wywary warzywne i warzywa. Dziecko musialo zaspokoic sie
          slodycza marchwi, cebuli, mlodego pora, cukinii, buraczka,
          ziemniakow.
        • vierablu Re: Zombie 17.08.08, 21:18
          Chcialam ja uczyc zdrowych nawykow zywieniowych od malego. Na
          pocztaku dobrze nam szlo...do czasu komplikacji z zoltkiem i
          wymiotow. Po tym juz nie chciala jesc.
          -----------

          Wyglada na to, ze o tym doswiadczeniu Twoja corka boi sie innego jedzenia niz
          kaszka. Ogladalam niedawno fragment programu o dzieciach z podobnymi problemami,
          tyle ze w dosc skrajnej formie - kilkunastoletnia dziewczynka zywiaca sie przez
          cale swoje dotychczasowe zycie wylacznie... czekolada, chlopiec jedzacy jedynie
          jogurty. O ile chlopiec byl dosc drobny, o tyle dziewczynka byla okazem zdrowia.
          Zajmowala sie tymi dziecmi jakas specjalistka od tego typu problemow.
          Najwazniejsze dwie rzeczy, jakie powiedziala, to:
          a) organizm ludzki dostosowuje sie do otrzymywanego pozywienia i potrafi
          wyciagnac dla siebie to, co mu potrzebne nawet z najbardziej monotonnej diety
          b) rodzice dzieci z podobnym problemem powinni stanac na rzesach w kwestii
          wyeliminowania z posilkow elementu stresu (ze nie je), przymusu, namawiania itp.
          (im bardziej mama naciska 'zjedz marchewke' tym bardziej dziecko sie tej
          marchewki boi).

          'Przemycanie' dodatkowych skladnikow w kaszce wydaje mi sie dobrym podejsciem.
          Stopniowo - ale powoli - zwiekszalabym ilosc przemycanego skladnika. Smak
          kaszki bedzie sie powolutku zmienial a Twoja corka powolutku do niego
          przyzwyczajala.

          Tu masz link to krotkiej notki o tej czekoladowej dziewczynce.
          www.telegraph.co.uk/news/uknews/2122590/The-schoolgirl-who-eats-nothing-but-chocolate.html
          Jak dawno Twoja mala miala te problemy z zoltkiem i wymioty? Moze trzeba jej dac
          jeszcze troche czasu na dojscie do siebie?
          • vierablu Re: Zombie 17.08.08, 21:43
            Jeszcze polecam to, a szczegolnie liczne historie z zycia i opinie lekarzy w
            dyskusji pod wpisem.

            www.slashfood.com/2008/02/12/the-girl-who-only-eats-french-fries/
            Ja osobiscie zawsze kierowalam sie zaleceniem lekarza, do ktorego kiedys poszla
            mama ze mna (nie chcialam jesc nic poza slodyczami - co ciekawe, teraz slodycze
            moglyby dla mnie nie istniec).
            Zalecenie to: 'Jak chce jesc tylko cukierki, to prosze je dawac tylko cukierki'.

            Po pierwsze, ludzie, w tym dzieci, miewaja rozne dolegliwosci jeitowe, ktore
            powoduja, ze czesc (czasem wiekszosc) jedzenia powoduje dolegliwosci.

            Po drugie, ludzie (w tym dzieci) maja mniej lub bardziej przejsciowe problemy
            psychologiczne, czesto odbijajace sie na stosunku do jedzenia.

            Po trzecie, kazdy organizm jest inny. Moje dziecko jest np. 'maczne', czy tez
            'weglowodanowe'. Ulobiona potrawa do makaron i tosty.
            Ja moglabym jesc stek z salata na sniadanie, obiad i kolacje. Obie jestesmy
            zdrowe i obie nas odrzuca na widok zawartosci talerza tej drugiej.

            Dla mnie cale to szalenstwo w sprawie zrownowazonej diety, organic itp. jest
            przesada. Przez tysiace, setki tysiecy lat ludzie mieli bardzo ograniczona diete
            i mieli sie dobrze. Wspolczesnym problemem jest jedzenie za duzo i jedzenie
            zywnosci nadmiernie przetworzonej. No dobra, koncze, bo troche zbaczam z tematu.
    • m0nalisa Re: Zombie 17.08.08, 18:15
      ja tez tak mialam doslownie w tym samym czasie. od 9 mca budzil mi sie 2-3 razy
      w nocy z tym ze juz nie katrmilam wiec flacha i spal dalej... cierpliwosci- to
      minie.
      • liley11 Re: Zombie 17.08.08, 20:22
        a kiedy minelo?


        m0nalisa napisała:

        > ja tez tak mialam doslownie w tym samym czasie. od 9 mca budzil mi
        sie 2-3 razy
        > w nocy z tym ze juz nie katrmilam wiec flacha i spal dalej...
        cierpliwosci- to
        > minie.
        • maleczytaniecouk Re: Zombie 17.08.08, 21:33
          lilley11, moim zdaniem twoja mała się troche przestarszyła, ale nie trać
          nadziei, za każdym razem podawaj jej oprócz kaszki jakieś warzywa, najlepiej
          żeby kolorowe były, ogranicz się np na początek do dwóch kaszek. I przede
          wszystkim nie martw się że nic nie będzie jadła, takie dzieci nie mają odruchu
          głodzenia się i jedzą jak są głodne. ustal stałe godziny posiłków i najlepiej
          postaraj się jesć razem z nią. a co do spania w nocy to na pewno minie. Moja
          córka jak miała 9-12 m-cy to wstawała czasem11 razy w nocy! szok. zaczęła
          przesypiać całe nocki ok 2 roku życia. wiem że brzmi odlegle ale wszystko się
          uda! trzymam kciuki za małego głodomorka i twoją cierpliwosc
          Iza
          • yadrall Re: Zombie 18.08.08, 10:17
            Co do spania to sie nie wypowiem,bo sie nie znam,ale co do jedzenia
            to wydaje mi sie,ze nie powinnas sie zbytnio przejmowac. Dziecko nie
            zaglodzi sie,a skoro rosnie ok itp. to w czym problem? Ja do dzis
            panietam jak rodzice i dziadkowie nademna wydziwiali,zebym jadla,bo
            niby taki niejadek jestem... A jednoczesnie pamieta siebie biegajaca
            po lace u dziadkow z wielka pajda chleba z marmolada,wiec jednak
            jadlam. Co ja poradze,ze od dziecka nie cierpialam mleka? Nie i
            juz!!! WIec sniadania ciagnely sie godzinami,bo jakakolwiek forma
            mleka nie byla do przelkniecia dla mnie. Do dzis nie wypije mleka w
            czystej, bialej postaci-nie smakuje mi i tyle. Kakao czy owocowe
            jogurty ja jak najbardziej ok,ale biale mleko-brrrrr...

            Ps. moze pokaz coreczce jak wyglada to zoltko,po ktorym sie
            pochorowala,a jak np. zupka jazynowa-moze zobaczy roznice i sie
            przekona? Moze ona na wszelki wypadek trzyma sie tego co zna,bo
            zupelnie nie kojarzy co tak naprawde jej zaszkodzilo?
            I jeszcze jedno-sa dzieci,ktore nie toleruja jedzenia np. bardzo
            mialkiego, zmiksowanego,bo wola widziec co jedza? Dlatego moze zmien
            sposob podawania posilku (corka mojej szwagierki,ale i moja duzo
            mlodsza siostra na tym etapie wcinaly kotlety mielone-takie
            smazone,w calosci-ale gdy mama tego samego kotleta podziubala z
            ziemniakami i warzywkiem to bylo to bleeee...)
    • gypsi Re: Zombie 18.08.08, 10:52
      Hmmm... ja tak mialam od kiedy Mlodsza skonczyla 6 m-cy (a ja wrocilam do pracy)
      do konca karmienia piersia czyli ok. 1.5 roku. Mozna bylo przezyc, ale tylko
      razem w lozku.
      Raczej nie o jedzenie chodzilo ani picie, tylko bliskosc matki:)
    • gobisha Re: Zombie 18.08.08, 18:27
      Ja tez bywalam Zombie. Nadal mi sie zdaza, na przyklad nie
      przespalam zadnej nocy przez 3 tygodnie az do ostatnioego czwartku,
      bo szly piatki mojej Dwulatce. Zlotej recepty na to by Dziecko
      przesypialo cale noce nie ma, to bardzo indywidulana sprawa. Skoro
      Ela ma juz 9 miesiecy, to moze czas wyeliminowac nocne karmienia?
      Mysle, ze oszukiwanie Jej woda w nocy, zastapujac stopniowo coraz
      wiecej karmien w ciagu tygodnia przyniosloby pozadany efekt.
      Kaszki bym zdecydowanie zastapila bardziej wartosciowym jedzeniem.
      Moja Alicja w tym wieku uwielbiala wciagac makaron, najlepiej
      kolorowy. Poza tym absolutna rewelacja byla odrobina ugotowanej
      mrozonki warzywnej (groszek+kukurysza+marchew), z ktora z luboscia
      wybierala zazwyczaj groszek. Zajmowalo Jej to sporo czasu, sprawialo
      przyjemnosc i dostarczalo pozywienia.
      Zamiast chrupek do "pociumkania" proponuje ugotowana marchewke lub
      fasolke szparagowa, ewentualnie brokula. Juniorka dzieki takim
      przegryzka uwielbia teraz zielone warzywa, wpada w szal radosci na
      widok brokulow, groszku lub fasolki szparagowej w jedzeniu.
      • liley11 Re: Zombie 19.08.08, 13:42
        Slodkosci bycia mama:)

        Gypsi, a jak Ci sie udalo nauczyc Swoja core z powrotem spac samej w
        swoim pokoju i lozeczku? I ile lat miala, jak sie "rozstalyscie"?

        probowalam dawac Eli i makaron (takie male gwiazdki dla dzieci i
        zwykly) i warzywa rozne - sluzyly do zabawy, nie wpadla natomiast
        zeby wkladac je do buzi. Najfajniej, jak bala sie z poczatku
        makaronu spagetti..:))) Moze powinnam byc wytrwala i twardo dawac
        jej te warzywka i makaron - moze zacznie wkladac je do buzi i jesc..?

        Najdziewniejsze ze na pocztaku ( do 7-dmego miesiaca zycia) jadla
        waszystkie warzywa ze smakiem. A zatrucie to miala 2 miesiace temu.

        Zastanawiam sie tez, czy to nie jej dziecieca intuicja podsuwa
        pozywienie, ktore jej nie szkodzi (w zwiazku z nietolerancja
        pokarmowa)?
        • liley11 Re: Zombie 19.08.08, 13:46
          aha, dodam ze jakis czas temu po zatruciu, jak podawlam jej kaszki z
          warzywami i mieskiem na lunch, to juz prawie nie karmilam w dzien
          piersia. Jadla cyca tylko rano ok 7 i pozniej dopiero ok 15:00. Ale
          wtedy w nocy wstawala na cyca tylko raz. Pozniej wszystko w leb
          wzielo. Byly jeszcze upaly, to chciala cyca czesciej i w dzien i w
          nocy- wody nie zawsze chciala. Teraz je cyca w dzien i 3 razy
          kaszki. Czyli ogolnie je wiecej. A w nocy jest najwyrazniej glodna,
          bo czasem jeden cyc nie wystracza i chce drugiego, mimo ze w dzien
          nie gloduje...?
        • gobisha Re: Zombie 19.08.08, 13:48
          liley11 napisała:
          > Zastanawiam sie tez, czy to nie jej dziecieca intuicja podsuwa
          > pozywienie, ktore jej nie szkodzi (w zwiazku z nietolerancja
          > pokarmowa)?

          wieeeeele razy o tym czytalam i slyszalam. Moja Alicja na przyklad
          nie tknie jajka - wciaz ma nietolerancje bialka kurzego.
        • gypsi Re: Zombie 19.08.08, 22:59
          Czy ja wiem, czy to mnie sie udalo, czy dziecko zrezygnowalo samo?

          Zawsze zasypiala w swoim lozeczku, ale potem w drugiej polowie nocy jak byla
          mala to plakala i cyc na chwile nie pomagal (po odlozeniu z powrotem byl wrzask
          na caly dom), a potem to juz sama przychodzila.
          A chodzic zaczela majac 9 m-cy, wiec szybko zaczela dawac sobie rade.

          Po zakonczeniu karmienia lubila przychodzic nadal, w drugiej polowie nocy i
          zostawac do rana, przyklejona do mnie, choc nie co noc juz.
          A ja dalam sobie spokoj z teoriami madrych psychologow i pedagogow i przestalam
          odnosic wychodzac z zalozenia, ze skoro potrzebuje, a nam nie przeszkadza, to
          nie ma sprawy. Zdarzylo sie kiedys, ze gosciom spiacym w naszej sypialni do wyra
          wskoczyla i kolega lezal bez ruchu, bo bal sie, ze ja przygniecie;)
          Tak na dobre, to nocne wyprawy skonczyly sie jak miala okolo 8-9 lat, ale
          jeszcze do niedawna, a za miesiac skonczy 13. lubila czasem sie wladowac rano w
          niedziele i poprzytulac, taki typ widocznie.
    • gobisha Aha, 19.08.08, 13:48
      no i Ona w wieku Eli wszystko ladowala do buzi, bez wzgleu na to,
      czy nadawalo sie do zjedzenia czy nie...
      • liley11 Re: Aha, 19.08.08, 20:47
        HV dzis zasugerowala, ze moze jej bialka malo, wiec z mleka dopija.
        Od jtra bede przemycac mieso 2 razy dziennie. Zobaczymy.
    • edytataraszkiewicz Re: Zombie 19.08.08, 23:19
      Moj synek ,chociaz ma prawie poltora roku tez(budzi sie) na mleko w
      nocy ale ja tego nie nazywam budzeniem,bo nawet sam chyba nie
      wie ,ze sie budzi. Wypija mleko przez sen i odkladam go na swoje
      miejsce...czyli miedzy nami:-)
      Spimy razem,bo sprawia nam to przyjemnosc.

      Sprobuj odlozyc mala bez odbicia,moze juz z tego wyrosla...poloz ja
      troche wyzej i tyle.Wiem,tez przezywalam,bo maly czesto wymiotowal
      tuz po wypiciu mleka i nikt nie umial mi wytlumaczyc co to jest,wiec
      chodzilismy z nim po karmieniu pol godziny az sie odbilo,teraz
      wszystko w pozadku...

      Moj syn dopiero po skonczeni roku zrobil sie prawdziwym smakoszem
      warzyw i owocow!
      smieje sie ,ze chyba bedzie wegetarianem.Uwielbia gotowane marchewki
      i fasolke ponad wszystko i ja mu musze wydzieac ,bo wydaje mi
      sie ,ze potrafilby zjesc za duzo... Tak samo z owocami; arbuz,jagody
      maliny(ostatnio na topie:-))

      Nie martw sie,ze potrzebuje jesc,byc moze Twojej bliskosci...Sama
      piszesz,ze natychmiast usypia...Wiesz ile matek o tym marzy?
      • liley11 Re: Zombie 20.08.08, 18:47
        Edyta, dzieki:) Ona nawet sie nie rozbudza. Dokladnie, jak Twoj
        synek. A i on wie, co dla dzieci najlepsze. Czytam teraz "Dieta
        matki i dziecka wg 5-ciu przemian i tam wlasnie wymieniaja marchewke
        i zielona fasolke, jako warzywa najlepsze dla dzieci + kapusta.
        • liley11 Narzekalam a tu kotlet 23.08.08, 16:09
          taaa, dzis zauwazylam, ze Ela nie wypluwa odgryzionych kawalkow
          jablka, tylko miedli je z buzi. Wczoraj zgarnela mi kawalek kielbasy
          z kanapki, to dzis zrobilam drobiowe kotlety z koperkiem dla nas i
          dla Eli do sprobowania - jadla az milo:) oczywsicie mala ilosc, bo
          to pierwszy raz, ale oderwac sie nie mogla. A swoja kaszke z
          przemycona soczewica, marchewka i fasolka tez zjadla az milo:) Chyba
          kazde dziecko ma swoj rytm wprowadzania stalych pokarmow. Aha, i
          zabek trzeci mamy i dzis juz lepiej spala:) To tyle dobrego. Milego
          weekendu Wam zycze!
    • basiak36 Re: Zombie 23.08.08, 19:51
      Wiesz, wydaje mi sie ze te 3 kaszki dziennie to troche sporo...To w sumie nic
      dziwnego ze nie chce np warzyw i innych rzeczy. I jakie to kaszki, te slodzone?
      Moze kaszek nie dawaj czesciej niz raz dziennie i rano. Potem daj okolo poludnia
      obiad z warzywami, jesli raz nie zje, trudno, nie dawaj zamiast kaszy 'byle
      zjadla' tylko poczekaj spokojnie, nawet jak zje pare lyzeczek to bedzie ok.
      Sprobuj zeby karmila sie sama, daj jej na stole gotowane brokuly, marchewke,
      itp. Moja glownie tak sie odzywia od 7 miesiaca.
      Dostaje na sniadanie 'super porridge' z Plum, potem moje mleko, potem jakis owoc
      (zjada sama lapkami), na obiad warzywa same i np z dodatkami typu soczewica
      (dobre zrodlo bialka jesli dziecko nie je miesa), albo z kurczakiem. Potem moje
      mleko. Na kolacje np warzywa z ryzem, albo starta marchewka z jablkiem, owoce do
      lapki typu truskawki, maliny itp. Po 17tej juz jedzenia nie dostaje, bo dobrze
      zeby na 2h przed snem dziecku juz nic poza mlekiem nie dawac. O 19 karmienie
      piersia i spi, w nocy budzi sie raz.
      Ale to dopiero od kiedy skonczyla 10 mcy i zaczela jesc wiecej jedzonek, sama z
      siebie, nigdy jej nie zachecalam do jedzenia.

      I mysle ze dobrze byloby zebys skupila sie na tworzeniu dobrych nawykow
      zywieniowych, podsuwala malej warzywa, owoce, jesli za pierwszym i dziesiatym
      razem nie zasmakuja, to zasmakuja za 30tym:)
      I moze urozmaicenie diety pomoze z tymi nocnymi problemami troche.
      A poza tym mozesz ustalic ze np nie karmisz jej na kazde zawolanie w nocy, tylko
      np max co 5-6h, np o polnocy i potem o 6, a w miedzyczasie przytulanie od mamy.
      A o tej 21.30 np tata niech da wode do picia. Bywa ze takie ssanie co godzine w
      nocy to kwestia przyzwyczajenia. Bywa tez ze dzieciom te karmienia sa jeszcze
      potrzebne, bo jednak z mleka najlatwiej nadal czerpac dodatkowe kalorie.
      Mi karmienia nocne nie przeszkadzaja i nie bede ich eliminowac i chce zeby miala
      jeszcze te dodatkowe mleko, ale mam gora 1-2 miedzy 19 a 7, nie tak jak u Ciebie...
      • liley11 Re: Zombie 23.08.08, 20:58
        Dzieki Basia za rady:) Mam bzika na punkcie zdrowego zywienia i
        zdrowych nawykow zywieniowych i zaczelam wprowadzac warzywa od
        samego pocztaku. Jadla az milo do problemow 2 miesiace temu.

        Dobre jest to, ze idzie ku lepszemu: dzis w nocy jadla tylko 2 razy,
        tak jak przed...hmm 2? miesiacami? Moze to bylo przez zabki?

        Ela jest zarlokiem, z ilosciami jedzenia Twojej coreczki umarla by z
        glodu:)) Byla na 91 centylu, a teraz jest juz na 75-tym, bo rusza
        sie wiecej. Daje jej soczewice i dzis rowniez okazalo sie, ze nie
        jest wegetarianka - pochlonela sama kawalek mielonego kotleta z
        kurczaka. Warzywa gotowane daje jej na blat, ale bawi sie nimi
        wiecej - moze kiedys zacznie je jesc?
        A kazdym badz razie od wczoraj gotowa juz jest na jedzenie w innej
        postaci, niz papki (oprocz finger food - bo to jadla od jakiegos
        czasu, pod warunkiem, ze rozpuszczalo sie w buzi)

        pozdrawiam
        • basiak36 Re: Zombie 23.08.08, 21:35
          No ja tez mam bzika wiec mozemy sie wymieniac uwagami:))
          Ciekawy cytat ktory ostatnio czytalam:
          "Children appear to consume more when they receive a varied diet compared with a
          limited monotonous one.129 It is important that children, for whom all complementary
          foods are initially unfamiliar, have repeated exposure to new foods during the early
          complementary feeding period in order to establish a healthy food acceptance
          pattern. It
          has been suggested that a minimum of 8–10 exposures are needed, with clear increases
          in food acceptance appearing after 12–15 exposures.130 Parents should thus be
          reassured
          that the rejection of new foods is normal. Foods should be offered repeatedly,
          as those
          that are initially rejected are often accepted later. If the child’s initial
          rejection is
          interpreted as unchangeable, the food will probably not be offered to the child
          again and
          the opportunity for building up a broad range of exposure to and acceptance of new
          foods and tastes will be lost. Breastfed infants may accept solid foods more
          rapidly than
          those fed on infant formula, as they have become accustomed to a range of
          flavours and
          odours derived from their mothers’ diet and conveyed to them in breast milk.
          www.burlo.trieste.it/old_site/Burlo%20English%20version/Activities/EUpolicy06.pdf
          Poczytaj tez od strony 19tej, jest tam sporo o jedzeniu dla maluchow.

          Na pewno z czasem zacznie jesc. Ja porownuje moje dzieci i coreczka zdecydowanie
          jest bardziej otwarta na nowosci niz moj starszy syn. Ale przy niej w ogole
          olalam temat ilosci jedzenia, je ile chce, ja tylko decyduje co je:) W ogole
          nie przejmuje sie ilosciami, ma dni ze wsuwa duzo jedzenia, ma dni ze mniej,
          tak samo z mlekiem, czasem chce ssac wiecej czasem mniej.

          A napisz jak robisz tego mielonego kotleta z kurczaka? Ja jakos z kurczakiem
          sobie kiepsko radze:(
          • liley11 Re: Zombie 25.08.08, 11:53
            Dzieki za ten tekst, juz o tym czytalam, ale zapomnialam:)

            Czytam teraz ksiazke " Dieta matki i dziecka wg 5-ciu przemian",
            czyli wg medycyny chinskiej i jestem pod ogromnym wrazeniem. Duzo
            jest tam elementow stosowanych przez nasze babcie i mamy, a
            zapomniane przez nasze pokolenie zagluszone przez nowosci medycyny i
            badania naukowe, ktore zreszta zmianiaja sie co jakis czas. Duzo tam
            mowy o wychladzajacym dzialaniu produktow, ktorych nie nalezy
            podawac na razie niemowlakom. Np owoce poludniowe (w tym babany).
            Tak samo matka karmiaca powinna jest duzo ogrzewajacych potraw i pic
            cieple napoje. A dla niemowlat z warzyw najlepsza jest marcheweka
            (dziala kojaoco na nierozwiniety jeszcze uklad trawienny), fasolka
            zielona, kapusta. Do picia moze byc codziennie koper wloski gotowany
            15 - 20 minut. Jednym slowem baradziej przemawia do mnie ta ksiazka
            nic np "Weaning..." Giny Ford (wg niej wprowadzalam Eli nowosci do
            momentu, kiedy skonczyla 6 miesiecy i zaczely sie przepisy bazujace
            na podsmazonej cebuli, kiedy nawet jak ja zjadlam cebulke, to Ela
            juz cierpiala...). Jest tez taka kniga "gotowanie wg 5-ciu przemian"

            A kotlety drobiowe zrobilam tak: Zmielilam piersi z kuraka (organic
            oczywiscie:) , dodalam koperku, dla nas dalam tez soli, troche
            pieprzu , zamiast jajka (nie moge wciaz~) dalam troche maki
            ziemniaczanej ( z holland & barret) , podsmazylam a popzniej
            poddusilam w wodzie zageszczonej jogurtem z maka). Na drugi dzien
            Ela juz nie chciala tego jesc:) Ale dalej bawila sie gotowana
            marchewka i fasolka i zjadla troche chleba. Pieke tez sama chleb, bo
            organic kupne sa z mlekiem i miekkie jak gabka.

            z checia powymieniam poglady na teat zdrowego zywienia:)

            Pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka