Dodaj do ulubionych

polska klinika - wrazenia

04.04.09, 13:09
Mialam w sumie nie pisac o tym, ale wlasciwie to czemu nie, moze ktos sie
zastanowi zanim sie na taka opcje zdecyduje.

Pare tygodni temu pojawil sie u mnie problem ze zdrowiem, efektem, ktorego
byly bardzo silne bole nadbrzusza. Pare razy bylam na A&E ale niewiele
wskorali, kazdy mowil co innego. Moja GP byla niedostepna, jej zastepstwo tez
nie bardzo wiedzialo co i jak. Czekajac wiec na wizyte, po tygodniu zycia w
bolu postanowilam sie wybrac do polskiej kliniki - taka forma desperacji.

Pan doktor zbadal mnie, zrobil wywiad i zrobil usg. Na usg wyszly mu jakies
dziwne kwiatki - np. "bloto" w woreczku zolciowym i nieco pomylil sie w
polozeniu dwunastnicy :/ Mialam wrazenie, ze ani pan doktor nie mial zbytnio
umiejetnosci czytania usg, ani sprzet nie byl najlepszy.
Diagnozy nie postawil - a wlasciwie to moze postawil, bo uslyszalam, ze Polacy
choruja tu wiecej, bo to nie ich miejsce na ziemi i ze w PL bylyby zdrowi.
Zaleca wyjazd na pare tygodni do PL to mi przejdzie :/ Poza tym nasluchalam
sie, ze przy tego typu przypadlosciach w Anglii (problemy z woreczkiem
zolciowym) to sie tu umiera, bo ich kolezanka dentystka miala kamienie i przez
4 miesiace w szpitalu angielskim prawie umarla, a jak ja rodzina przewiozla do
PL to w 2 dni ja wyleczyli :/ ciekawe, czemu ow lekarz jej nie pomogl... no
moral taki, ze uciekac stad trzeba, bo zagraza to zyciu.

Zapisal mi leki - jak powiedzial bardzo drogie, ale skuteczne. Koniecznie do
wykupienia w aptece obok.
Lekow nie wykupilam, bo moja apteka, w ktorej chcialam ta liste skonsultowac
akurat wczesniej zamnieta byla. Na drugi dzien z reszta mialam wizyte u mojej
GP. Stwierdzilam, ze poczekam.
Rano polozylam mojej lekarce na biurku ta liste i spytalam, co o tym sadzi.
Zlapala sie za glowe. Byly tam leki na wiekszosc przypadlosci narzadow
nadbrzusza. Chyba mialo byc tak, ze jak da mi ten lekarz leki na wszystko to
cos zadziala. Nie dosc tego - dal leki, ktore mogly w tym ostrym stanie
zapalnym sprawy pogorszyc. Powiedziala, zeby sie wstrzymac, przepisala cos
innego i skierowala na badania od reki. Wyniki okazalo sie, ze wykluczyly
wiekszosc lekow, w tym te najbardziej obciazajace.
A i zrobiono mi usg w dobrym szpitalu, na dobrym sprzecie i okazalo sie, ze
nic z kwiatkow znalezionych przez pana doktora nie bylo...

Nigdy nie bylam zwolennikiem polskich przychodni, ale ta wizyta dala mi
nauczke, zeby nie korzystac z takich uslug nigdy wiecej - jedyny cel dla nich
to kasa :/ sprzet maja kiepski i zniechecaja do NHS.
Zeruja na Polakach, ktorzy albo nie znaja jezyka, albo daja sobie wmowic
mrozace krew w zylach historie o tym, jaka tutejsza sluzba zdrowia jest niedobra.

Jakim cudem w ogole takie przychodnie istnieja i prosperuja?

Aha, a platnosci - TYLKO gotowka i bez pokwitowania ://////
Obserwuj wątek
    • glasscraft Re: polska klinika - wrazenia 04.04.09, 13:26
      Funkcjonuja, bo jest masa klientow ktorzy sie tam zglaszaja. Jakby
      pies z kulawa noga sie tam nie pokazal, to by zamkneli.

      Zawsze jak czytam posty typu "gdzie polski lekarz" to sie
      zastanawiam skad sie to bierze, ze darmowa lokalna opieka zdrowotna
      musi byc be i trzeba leciec prywatnie to polskiego - na pewno
      lepszego lekarza...

      Mam nadzieje, ze czujesz sie lepiej!!! Pozdrowienia.
      • tuti Re: polska klinika - wrazenia 04.04.09, 13:43
        chyba soie twoj watek dodam do sygnaturki, ku przestrodze.
        ale jak ktos sie nie potrafi dogadac, to przeciez pojdzie do
        polskiego i jeszcze bedzie zachwalal, ze taki dobry polski lekarz
        tyle dal lekow, nie no swietnie:/
    • murasaki33 Re: polska klinika - wrazenia 04.04.09, 18:00
      Najlepiej omijac takie przybytki szerokim lukiem. Doswiadczenie
      Kingi najlepiej to potwierdza.
    • izabelski Re: polska klinika - wrazenia 04.04.09, 18:30
      ciekawe na jakich zasadach funkcjonuje ta przychodnia
      jakbys chciala zlozyc na nich skarge o negligence?
      to do kogo?
      • kingaolsz Re: polska klinika - wrazenia 04.04.09, 19:19
        Nie wiem, bo podejrzewam, ze to jest jakis przybytek korzystajacy z jakichs luk
        prawnych albo zarejestrowany jako cos innego niz przychodnia - moze poradnia? Co
        ciekawe odnioslam wrazenie, ze wlasciciel to nie Polak, a krazacy tam wiecznie
        Azjata.
        Na skarge to bym chyba musiala miec jakies nagranie czy cos - bo przeciez nie
        mam potwierdzenia, ze tam bylam :(
        • mysz2006 Re: polska klinika - wrazenia 04.04.09, 19:43
          a recepty, ktora ci pan doktor wystawil nie masz? czy to byly leki over the counter?

          zazalenia mozna skladac do GMC
          • kingaolsz Re: polska klinika - wrazenia 04.04.09, 19:56
            Recepte mialam, ale nie wiem czy juz nie poszla do smieci, musze poszperac.
    • lucasa Re: polska klinika - wrazenia 04.04.09, 20:57
      kingaolsz napisała:
      bo ich kolezanka dentystka miala kamienie i przez
      > 4 miesiace w szpitalu angielskim prawie umarla, a jak ja rodzina
      przewiozla do
      > PL to w 2 dni ja wyleczyli :/

      akurat ta sytuacja byla opisana w ktorejs gazecie, z nazwiskami i
      zdjeciami, wiec jest duza szansa, ze jest prawdziwa,
      A
    • aniaheasley Re: polska klinika - wrazenia 04.04.09, 20:58
      Polskie kliniki dzialaja na tej samej zasadzie co tzw. polscy
      ksiegowi. Zeruja na nieznajomosci jezyka tysiecy Polakow obecnie
      przebywajacych w UK.
      Niestety ale propaganda anty-NHS ma sie poki co dobrze wsrod
      rodakow, i nadal jest podsycana przez nie do konca zorientowanych
      pacjentow. W sumie szkoda ludzi, ale czy komus chcialoby sie
      przeprowadzic akcje uswiadamiajaca? Uswiadamiajaca Polakom, ze
      brytyjskie NHS naprawde jest godne polecenia, ze pracuja w nim
      doskonali specjalisci, ze polskie kliniki w UK wykorzystuja
      niewiedze Polakow co do tego co im sie nalezy, co jest oferowane, eh
      szkoda slow.
      • gobisha Re: polska klinika - wrazenia 04.04.09, 21:18
        kliniki takie zyja wlasnie glownie z pacjentow, ktorzy maja takie samo zdanie jak lekarz, z ktorym Ty mialas przyjemnosc. Ja tez kiedys opisalam swoja przygode z lekarzami z polskiej klinki (na Greenford), z ktorych jeden podobne wywody mi prawil.
        Nie tylko Tobie zdazylo sie byc zdesperowana czy zniecierpliwiona, mi na przyklad tez i choc nigdy bym sie w tej klinice nie zdecydowala na leczenie, to baaaardzo sie ciesze, ze mialam mozliwosc potwierdzenia czegos od reki. Na wyznaczona w NHS konsultacje musialam czekac jeszcze tydzien.
        • diary11 Re: polska klinika - wrazenia 04.04.09, 22:55
          Bardzo delikatna sprawa...Bynajmniej - nie jestem zwolenniczką
          latania po polskich klinikach - ale myślę, że wszedzie są lekarze i
          Lekarze - i nie można uogólniać, że polskie kliniki obstawione są
          konowałami i takimi, którzy żerują na biednych Polakach...Dla
          równowagi chcialam przytoczyć pewien przykład. Znam pewną starszą
          panią, która mieszka w Anglii 40 lat, ma tubylczego męża, dzieci.
          Kobieta pełna życia i energii. Przyszedł czas, że zaczęła uskarżać
          się na duszności, poty, chrypkę, drapanie w gardle. Lekarz
          pierwszego kontaktu zalecił odpoczynek, wyjazd nad morze i
          zażartował, że tak po prostu wygląda starość. A ponieważ-pomimo
          wypoczynku i wyjazdu nad Adriatyk - symptomy nie ustąpiły, kobieta
          po raz drugi zawędrowała do GP. Druga wizyta zakończyla się tak jak
          pierwsza, przy czym pani otrzymała zalecenie podreperowania gardła,
          gdyż zaczerwienione było. Dwa tygodnie po drugiej wizycie wspominana
          pani wyjechała z wizytą do Polski. Zaniepokojeni znajomi wysłali ją
          na badania i wizytę w prywatnej przychodni. Stamtąd owa pani trafiła
          bezpośrednio do kliniki onkologicznej w Gliwicach, gdyż okazało się,
          że prawdopodobnie choruje na raka tarczycy...Diagnoza została
          potwierdzona...Zszokowana kobieta opowiadała, że w ciągu 40 lat
          życia spędzonych w UK spotykała wielu lekarzy stawiających mylne
          diagnozy, ale nie sądziła, że zalecony przez lekarzy odpoczynek nad
          Adriatykiem mógł ją po prostu pozbawić życia...
          • basiak36 Re: polska klinika - wrazenia 04.04.09, 23:04
            Tak tylko roznie mozna interpretowac dane objawy.. pewne powazne choroby
            zaczynaja sie bardzo niewinnie i nie oznacza to ze nalezy rutynowo wysylac kogos
            na przyklad z bolacym gardlem na kompleksowe badania. Po tygodniu objawy moga
            sie bardzo zmnienic.
            Pewne choroby postepuja szybko, i sama mialam taka sytuacje, w momencie jednej
            wizyty u lekarza objawy mogly byc uznane za rozne dziwne choroby, tydzien
            pozniej juz byly bardziej sprecyzowane.
            Taka bywa natura choroby.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka