Dodaj do ulubionych

czy mówimy (jeszcze) po polsku?

28.04.09, 22:58
www.akademiajezykapolskiego.pl/index.php/narodowy-test-z-jezyka-polskiego
Obserwuj wątek
    • nsc23 Re: czy mówimy (jeszcze) po polsku? 28.04.09, 23:56
      Zrobilam ten test, czekam az mi przysla wyniki mailem, ale juz po wynikach
      zbiorowych widze, ze kiepsko bedzie ;) Chociaz dziwi mnie na przyklad, ze mowi
      sie 'wujostwo przyjda' a nie 'wujostwo przyjdzie' skoro mowi sie 'to wujostwo' a
      nie 'ci wujostwo'.
      6 lat mieszkania tutaj i edukacji w tym jezyku robia swoje - tymbardziej, ze dwa
      pierwsze lata moj kontakt z jezykiem polskim byl mocno ograniczony. Teraz staram
      sie nadrobic, czytajac duzo po polsku, ale ciezko, ciezko. Co sesje sobie
      obiecuje, ze po sesji przeczytam kilometr ksiazek, ale jakos nigdy mi nie
      wychodzi ;)
    • gypsi Re: czy mówimy (jeszcze) po polsku? 29.04.09, 01:35
      Mnie rozwalily Rydultowy, Malogoszcz i te piorunskie kurczaki;)
      • tuti Re: czy mówimy (jeszcze) po polsku? 29.04.09, 10:14
        mnie tez pokonal Malogoszcz;)
        I Jablonna, co dziwniejsze!
        i pieciodrzwiowy samochod!
    • kingaolsz Re: czy mówimy (jeszcze) po polsku? 29.04.09, 12:12
      Tez czekam na wyniki, choc nie wydawalo sie to trudne.
      Ja mature zdawalam w Pl i na tyle moja znajomosc jezyka ojczystego byla
      ustabilizowana, ze nie widze powodu, aby emigracja na to jakkolwiek wplynela. W
      koncu prawie 20-lat zycia i poslugiwania sie jezykiem nie moze zaczac zanikac w
      ciagu kilkunastu miesiecy nieuzywania tegoz. To nie jest wielka filozofia
      rozroznic jezyki.

      Niesamowicie mnie smuci i zenuje polszczyzna rodakow na emigracji :(
      • aniaheasley Re: czy mówimy (jeszcze) po polsku? 29.04.09, 13:36
        Nieuzywany jezyk moze zanikac, i czesto zanika. Co prawda nie po
        kilkunastu miesiacach oczywiscie, ale po wielu latach jest to wrecze
        naturalne.

        Kingaolsz, jezeli poczuwasz sie do roli autorytetu jezykowego, to
        wytlumacz mi prosze, dlaczego jedziemy do tego Malogoszcza, a nie do
        Malogoszczy, tak jak Bydgoszczy??? :-)
        • kingaolsz Re: czy mówimy (jeszcze) po polsku? 29.04.09, 14:17
          Ania, nie jestem autorytetem jezykowym - nic takiego nie pisalam. Napisalam, ze
          zdalam mature w PL , a nie, ze jestem filologiem.

          Potrafie zrozumiec osoby, ktore mieszkaly 20 lat w PL, pozniej 20 lat na
          emigracji, bez kontaktu z jezykiem, ze maja problemy. Nie potrafie zrozumiec
          natomiast ludzi, ktorzy po 20 latach w PL emigruja i po kilku miesiacach, czy
          2-latach twierdza, ze zapominaja jezyka. Z reszta, jakby nie patrzec to my tu
          wszystkie zebrane mamy kontakt z jezykiem polskim na codzien chocby przez fora i
          internet, pomijam juz, ze masa rodakow zyjacych tu zyje w 90% po polsku ( praca,
          sklep, telewizja), ale zapominaja jak "to bylo po polski" :/.
          Dla mnie zapominanie slow wykladzina, mieszkanie, wakacje itp. na rzecz "carpet,
          flat, holiday" w dodatku odmieniane w jakis durny sposob jest jakims koszmarem.

          Ja tez robie bledy ortograficzne i stylistyczne, ale staram sie pilnowac i
          poprawiac, jesli sie zreflektuje.
          • mama-123 Re: czy mówimy (jeszcze) po polsku? 29.04.09, 14:37
            Luknij przez lindol czy nasz kar stoi na stricie...
            Mnie tez taki polsko - angislki przeraza. NIestety lapie sie na tym,
            ze czasem nie wiem, jak cos powiedziec, napisac. Sa jednak takie
            zrwoty, ktore latwiej powiedziec po ang niz po polsku np council
            tax.
          • nsc23 Re: czy mówimy (jeszcze) po polsku? 29.04.09, 14:58
            Kingaolsz,
            ja mieszkam w UK od poczatku drugiej klasy liceum. Robilam tutaj mature, teraz
            koncze tutejsze studia. 90% czasu spedzam w srodowisku anglojezycznym (studia, w
            domu u nas tez sie mowi po angielsku, bo moj facet nie jest Polakiem). Jedyny
            moj kontakt z jezykiem polskim to wlasnie fora, gdzie jakosc polszczyzny jest
            watpliwa i ewentualnie jak mi sie uda znalezc czas na czytanie to ksiazki. Plus
            jeszcze maile/rozmowy z rodzicami.
            Mimo wszystko staram sie utrzymac swoja polszczyzne na poziomie i nie wtracac
            slow angielskich, bo tez mnie to niesamowicie drazni.
            W UK spedzilam juz 1/4 swojego dotychczasowego zycia (przyjechalam majac lat
            niecale 18, teraz mam troche ponad 23) i niestety odbija sie to na mojej
            polszczyznie. Moze gdybym chociaz w domu mowila po polsku to byloby inaczej, ale
            jak wracam zmeczona ze szkoly, gdzie caly dzien sie produkuje po angielsku, to
            nawet jak rozmawiam z mama to czasem ciezko mi cos powiedziec, albo sie zacinam.
            Najlepszym rozwiazaniem, moim zdaniem, jest czytanie jak najwiecej ksiazek po
            polsku (nie tlumaczonych tylko napisanych po polsku).
        • mamumilu Re: czy mówimy (jeszcze) po polsku? 29.04.09, 15:23
          :) zdjęcia Małogoszcza i zdjęcia Bydgoszczy :) - wnioskuję, że Małogoszcz to
          rodzaj męski dlatego tak odmieniamy - tylko skąd przeciętnemu nie-mieszkańcowi
          Małogoszcza może to akurat przyjść do głowy? :) - ja jeszcze wyników nie mam ale
          juz widzę, że ten błąd popełniłam ;)
          • aniaheasley Re: czy mówimy (jeszcze) po polsku? 29.04.09, 15:42
            No tez do tego w koncu doszlam, tylko wyciaganie takich slowek nie
            sprawdza poziomu polszczyzny, juz raczej znajomosc geografii Polski.
            Pochodze z Lodzi, i pamietam, ze lodzka dzielnice Radogoszcz meczyli
            wszyscy deklinacyjnie, jedni byli na Radogoszczy, inni na
            Radogoszczu :-)

            Co do wtracania slowek angielskich to nie znam osobiscie ani jednej
            Polki ani Polaka, mieszkajacych tutaj dluzej niz 20 lat, ktorzy nie
            wtracaliby slowek. I dotyczy to tez jak najbardziej tej jakze
            patriotycznej emigracji powojennej. Mam kontakt z przedstawicielami
            kazdego pokolenia emigracyjnego, i w kazdym (no moze poza tym
            zupelnie najmlodszym stazem, czyli akurat odwrotnie) ludzie mowia
            przepraszam ze sie spoznilam, ale straszny traffic byl, albo nie
            moge sie spotkac w tym tygodniu, wyjatkowo busy jestem.
            Nie wspominajac juz o travelkach :-)
    • golfstrom Re: czy mówimy (jeszcze) po polsku? 29.04.09, 13:59
      Ile czekałyście na wyniki? robiłam test ponad trzy godziny temu i
      nadal nic.
      • aniaimax Re: czy mówimy (jeszcze) po polsku? 29.04.09, 14:19
        ja robilam test wczoraj wieczorem i nadal czekam.
        • nsc23 Re: czy mówimy (jeszcze) po polsku? 29.04.09, 16:06
          Ja zrobilam jakos przedwczoraj w nocy chyba (wtedy kiedy sie wpisalam powyzej),
          wyniki przyszly teraz.
      • eutyfrona Re: czy mówimy (jeszcze) po polsku? 29.04.09, 16:24
        Ja dostałam przed chwilą.
        • aniaheasley Re: czy mówimy (jeszcze) po polsku? 29.04.09, 18:20
          No a jakies konkrety? Punkty?
          Ja dostalam 30 na 40 punktow.
          Jakos nie jestem przekonana co do niektorych werdyktach o
          poprawnosci.
          Jedna jaskolka nie czyni wiosny jest poprawne a jedna jaskolka
          wiosny nie czyni jest niepoprawne???

          No ale czlowiek cale zycie sie uczy. Bylam pewna ze poprawne
          jest 'przed piecioma laty'
          • eutyfrona Re: czy mówimy (jeszcze) po polsku? 29.04.09, 18:32
            Ja miałam 28 na 40. (Rok temu zdawałam egzamin z angielskiego Adult Literacy level 2 i miałam 37 na 40...)

            z tą jaskółką też miałam tak jak Ty i, sądząc po zbiorczych wynikach (14% poprawnych), dużo osób tak miało

            przed pięcioma laty, przed pięciu laty -możliwe, że obie formy są poprawne
          • edytataraszkiewicz Re: czy mówimy (jeszcze) po polsku? 29.04.09, 18:36
            Dobre!!

            Na maturze z polskiego mialam 5,a tu kiepsko i to bardzo.My to
            my,ale nasze dzieci to juz prawie analfabeci :->

            Nigdy bym nie przypuszczala,ze forma-WroclawIOWI jest poprawna!
            Albo ,ze mowi sie klujonce a nie klujace,nie slyszalam aby ktos
            kladl nacisk na spolgloske ,,n''.
            Zdziwilo mnie tez Malgoszcza,skoro bydgoszcz-Bydgoszczy.

            No ale dobrze cos wiedziec wiecej...
            Tyle ksiazek czytam a madrzejsza nie jestem:-D
            • aniaheasley Re: czy mówimy (jeszcze) po polsku? 29.04.09, 18:49
              Ale tam nie bylo opcji 'kłujące' tylko ewentualnie'kujące' bez ł,
              czyli 'kłujonce' jest poprawniejsze, bo ą wymawiane jako on przed c
              jest dopuszczalne, a pomijanie ł nie jest.
            • gypsi Re: czy mówimy (jeszcze) po polsku? 29.04.09, 18:50
              Staranne wymawianie "á" i "é" brzmi glupawo, sprobuj glosno wymowic "wyláczac"
              np. Tak samo jak wymawia sie "japko", nie "jablko".
              • m0nalisa Re: czy mówimy (jeszcze) po polsku? 29.04.09, 22:00
                o rany poległam na kilku pytaniach min. nie bylam pewna czy te nazwiska sie
                odmienia bo bywaja wyjatki
                • nsc23 Re: czy mówimy (jeszcze) po polsku? 29.04.09, 22:15
                  Ja dostalam 80%, ale swoich bledow konkretnie nie dostalam.
                  Z ta jaskolka tez poleglam i na nazwach miejscowosci.
                  • eutyfrona Re: czy mówimy (jeszcze) po polsku? 29.04.09, 22:31
                    swoje błędy można zobaczyć po zalogowaniu się, przynajmniej tak piszą, sama jeszcze nie próbowałam
    • yoskaiga Re: czy mówimy (jeszcze) po polsku? 29.04.09, 22:59
      W odmianie nazwy Małogoszcz oczywiście istotne znaczenie ma rodzaj gramatyczny. I tak jak dziewczyny pisały, chodzi o rodzaj męski( rodzaj ten mozna sprawdzić w słownikach np. Poprawnej Polszczyzny ). Odmiana tego rzeczownika jest następująca: Małogoszcz, Małogoszcza (nie: Małogoszczy), Małogoszczowi, Małogoszcz, Małogoszczem, o Małogoszczu.
      Nie ma jednak tutaj ścisłej reguły. Wiele zależy też od zwyczaju językowego, który panuje w danej miejscowości. Często te same nazwy w różnych okolicach Polski mają inny rodzaj gramatyczny i odmianę. Tak jest w przypadku miejscowości Samogoszcz. Samogoszcz koło Płocka to rzeczownik rodzaju męskiego (mieszkam w Samogoszczu), a Samogoszcz niedaleko Siedlec to forma żeńska (mieszkam w Samogoszczy).
      Polski trudna języka.
      Natomiast z nosówkami głównie chodziło oto, że coraz częściej słyszy się rozbicie na niepoprawne AN czyli odpowiednik dwuliterowy jednej głoski nosowej włączać- włANczać.
      Mnie zmylił DUBOIS :)))
      • nsc23 Re: czy mówimy (jeszcze) po polsku? 29.04.09, 23:25
        O tak, Dubois mnie tez zmylil ;)
    • gosiash Re: czy mówimy (jeszcze) po polsku? 30.04.09, 14:19
      Ja robilam test wczoraj pozna noca i juz sa, ale w pierwszej chwili
      omalo sie nie przewrocilam, takie byly zle. Ale ja nie mam polskich
      czcionek i jak przejzalam bledy, to okazalo sie, ze sporo bylo
      wlasnie tam gdzie pisalam bez polskich czcionek. Tak wiec dziewczyny
      przegladnijcie swoje bledy i nie wpadajcie w panike tak jak ja :)
    • julia_uk Re: czy mówimy (jeszcze) po polsku? 30.04.09, 17:55
      Ojej, tez nie mam polskich literek:) Jestem polonistka, wiec pewnie
      spadne z krzesla!:)
    • basiak36 Re: czy mówimy (jeszcze) po polsku? 30.04.09, 21:14
      Poleglam:)) Ale i tak nie rozumiem jak mozna miec problemy z mowieniem po polsku
      np po 5 latach pobytu w UK:) Jesli spedzilo sie np 20 czy 25 lat wczesniej w Polsce?

      Czasem zdarza mi sie robic stylistyczne bledy, ale nie kiedy mysle o tym co pisze:)
      • nsc23 Re: czy mówimy (jeszcze) po polsku? 30.04.09, 22:29
        Wiesz, zalezy jak sie te 5 lat spedzi. Jezeli ktos spedza 90% mowiac, myslac i
        czytajac po angielsku, to nie tyle, ze ma problemy z mowieniem, co styl juz nie
        ten, bledy ortograficzne sie czesciej pojawiaja, czlowiek traci lekkosc piora.
        Osobiscie mam problemy z pisaniem na przyklad oficjalnych listow, wypracowania
        dobrego tez bym raczej teraz nie napisala.
        • gosiash Re: czy mówimy (jeszcze) po polsku? 30.04.09, 22:47
          To ja Wam sie przyznam, ze na poczatku lat 90, zrobilam sobie
          przerwe w studiach i mieszkalam w Irlandii ok. rok i trzy miesiace.
          To byly czasy, kiedy Polakow bylo bardzo malo. Ja mowilam po polsku
          moze raz na dwa miesiace dzwoniac do domu. Moj anglielski byl juz
          wtedy dobry (studentka anglistyki), irlandzki akcent, styl zycia
          itd. baaardzo mi sie podobaly. Staralam sie nauczyc tego akcentu (co
          zreszta mi sie chyba troszke udawalo). I powiem Wam, ze po jakims
          czasie to sama slyszalam jak dziwnie mowie przez ten telefon! Wiec
          cos w tym jednak jest, ze narzad nieuzywany (w tym przypadku jezyk)
          zanika!
          Teraz mieszkam w UK juz piec lat, ale polskiego uzywam na co dzien -
          mowie do dzieci, znajomych, rodziny. I owszem czasami brakuje mi
          czasami slow, albo cos latwiej powiedziec po angielsku, ale
          generalnie nie mam jakiegos glupiego akcentu ;) A wtedy juz po kilku
          miesiacach zaczynalam gadac jak potluczona. A przeciez bylam duzo
          mlodsza i mozg mi znacznie lepiej dzialal niz teraz :)
          • nsc23 Re: czy mówimy (jeszcze) po polsku? 30.04.09, 22:53
            gosiash - ja mialam wlasnie podobnie :) Pierwsze dwa lata mieszkalam w liceum z
            internatem, z rodzicami rozmawialam dosc rzadko (w porownaniu z 3-4x na tydzien
            teraz), oprocz mnie w tej szkole bylo troje innych Polakow, z ktorymi roznie
            sie ukladalo. Dodatkowo uczylam sie niemieckiego po angielsku, co juz kompletnie
            mi lasowalo mozg.
            Teraz nadal nie mam rodziny tutaj, w domu mowie po angielsku, ale Polakow
            wiecej, na uniwersytecie w mojej grupie jest jeszcze jedna Polka (na
            dwudziestoosobowa grupe to moim zdaniem sporo), a w sumie na uniwerku jest
            kilkaset osob z Polski pewnie.
            Jak mowie przez telefon to musze sie tylko skupic na mowieniu, jak mam
            jednoczesnie odpalone forum, to nie ma szans - zawieszam sie ;) tak samo jak sie
            zagapie w telewizor - nie daj Boze po angielsku, to juz kompletnie sie wylaczam :P
            Ale jak jestem w Polsce to juz po tygodniu wszystko wraca do normy :)
        • gosiash Re: czy mówimy (jeszcze) po polsku? 30.04.09, 22:47
          To ja Wam sie przyznam, ze na poczatku lat 90, zrobilam sobie
          przerwe w studiach i mieszkalam w Irlandii ok. rok i trzy miesiace.
          To byly czasy, kiedy Polakow bylo bardzo malo. Ja mowilam po polsku
          moze raz na dwa miesiace dzwoniac do domu. Moj anglielski byl juz
          wtedy dobry (studentka anglistyki), irlandzki akcent, styl zycia
          itd. baaardzo mi sie podobaly. Staralam sie nauczyc tego akcentu (co
          zreszta mi sie chyba troszke udawalo). I powiem Wam, ze po jakims
          czasie to sama slyszalam jak dziwnie mowie przez ten telefon! Wiec
          cos w tym jednak jest, ze narzad nieuzywany (w tym przypadku jezyk)
          zanika!
          Teraz mieszkam w UK juz piec lat, ale polskiego uzywam na co dzien -
          mowie do dzieci, znajomych, rodziny. I owszem czasami brakuje mi
          czasami slow, albo cos latwiej powiedziec po angielsku, ale
          generalnie nie mam jakiegos glupiego akcentu ;) A wtedy juz po kilku
          miesiacach zaczynalam gadac jak potluczona. A przeciez bylam duzo
          mlodsza i mozg mi znacznie lepiej dzialal niz teraz :)
        • basiak36 Re: czy mówimy (jeszcze) po polsku? 30.04.09, 23:04
          nsc23 napisała:

          > Wiesz, zalezy jak sie te 5 lat spedzi. Jezeli ktos spedza 90% mowiac, myslac i
          > czytajac po angielsku, to nie tyle, ze ma problemy z mowieniem, co styl juz nie
          > ten, bledy ortograficzne sie czesciej pojawiaja, czlowiek traci lekkosc piora.

          Ja tez wlasnie tak spedzilam pierwsze 5 lat tutaj:)A wczesniej bedac w liceum
          przyjezdzalam do szkoly. Teraz jestem juz ok 15 lat. DOdatkowo, wtedy kiedy te
          pierwsze 5 lat tutaj studiowalam, nie bylo tutaj Polakow na studiach,mieszkalam
          z Anglikiem i Szwedka, na studiach sami Anglicy. W ogole nie mialam kontaktu z
          Polakami . Teraz chociazby przez internet mozna miec swietny kontakt.
          Potem kolejne studia, praca, tez wylacznie angielski, a ze z zawodu jestem
          analitykiem finansowym, musze duzo pisac.
          I naprawde swietnie sie da pamietac jak mowic po polsku, mi czasem tylko
          stylistyka szwankuje, ale jak sie przyloze, jest ok.
          Chociaz pamietam ze po tych pierwszych 5 latach czasem jakos mi sie zapominalo
          rozne rzeczy, ale to bylo chwilowe. Bledow ortograficznych nie robie.
          Wiec nie ma obaw, na pewno nie zapomnisz:) Szczegolnie ze teraz ciezko z daleka
          od polskiego sie trzymac, chociazby odwiedzajac polskie fora:)
          • nsc23 Re: czy mówimy (jeszcze) po polsku? 30.04.09, 23:54
            Basiak36,
            Nie no, ja nie mowie, ze kompletnie zapominam czy zapomne jezyka. Pamietam
            jednak, jak w pierwszej klasie liceum pisalam wypracowania na polski i sprawialo
            mi to przyjemnosc - wypracowania te byly tez w miare lekko napisane, fajnie sie
            je czyta nawet teraz. Niestety, moje slownictwo od tego czasu zubozalo, bledy
            robie sporadycznie (kiedys nie zdarzalo mi sie w ogole), ale jednak sie
            pojawiaja. To nie sa jakies masakryczne problemy, ale jednak frustrujace. Tak
            samo jak frustrujace jest to, jak mi promotor na pracy pisze 'needs more
            proof-reading' a ja ja przeczytalam milion razy i wiem, ze to co on uwaza za
            przeoczenia przy korekcie, to sa moje bledy niestety.
            Niestety jestem perfekcjonistka i wkurza mnie jak cos nie wychodzi mi tak, jak
            powinno.
            Staram sie czytac jak najwiecej polskiej literatury i to troche pomaga, ale
            jednak widze, ze moj polski sie zmienia.
            • basiak36 Re: czy mówimy (jeszcze) po polsku? 01.05.09, 00:13
              > Nie no, ja nie mowie, ze kompletnie zapominam czy zapomne jezyka. Pamietam
              > jednak, jak w pierwszej klasie liceum pisalam wypracowania na polski i sprawial
              > o
              > mi to przyjemnosc - wypracowania te byly tez w miare lekko napisane, fajnie sie
              > je czyta nawet teraz. Niestety, moje slownictwo od tego czasu zubozalo, bledy
              > robie sporadycznie (kiedys nie zdarzalo mi sie w ogole), ale jednak sie
              > pojawiaja.

              Znam to, tez tak mialam, ale zauwazylam ze im dluzej bylam tutaj w UK tym
              bardziej to wszystko jakos osiadlo w glowie. Mam wrazenie ze pierwsze lata to
              wlasnie taki czas, takiego 'ukladania', szczegolnie jesli jestesmy glownie
              otoczeni tym nowym jezykiem.
              Niemniej teraz mam wrazenie jest lepiej niz bylo wlasnie po tych pierwszych 5
              latach. Owszem, z racji zawodu latwiej mi pisac po angielsku, moje slownictwo z
              finansow po polsku jest nieciekawe, ale ogolnie jest lepiej niz np 10 lat temu:)
              • nsc23 Re: czy mówimy (jeszcze) po polsku? 01.05.09, 00:22
                Basiak,
                no niestety, ja mam tak z biologia. Ostatnia lekcje biologii po polsku mialam w
                gimnazjum, potem wszystko po angielsku. Jak tlumaczylam ostatnio komus z czego
                pisze prace, to szlo mi calkiem kiepsko.
                Teraz laduje sie w jeszcze 'gorsze' regiony jezeli chodzi o poprawe
                angielskiego, a pogorszenie polskiego, bo ide na magisterke z prawa. Ciekawa
                jestem, jak to pojdzie ;)

                Tak BTW to znam pare mieszkajaca w Londynie - w UK od 20 lat (jak nie lepiej),
                oboje z polskimi i brytyjskimi paszportami - ona mowi bardzo ladna, staranna
                polszczyzna i angielszczyzna, on kaleczy jeden i drugi jezyk. Mieszkaja razem,
                ale ona pracuje, on zajmuje sie mieszkaniami. Ciekawy przypadek.
                • basiak36 Re: czy mówimy (jeszcze) po polsku? 01.05.09, 09:40
                  nsc23 napisała:

                  > Tak BTW to znam pare mieszkajaca w Londynie - w UK od 20 lat (jak nie lepiej),
                  > oboje z polskimi i brytyjskimi paszportami - ona mowi bardzo ladna, staranna
                  > polszczyzna i angielszczyzna, on kaleczy jeden i drugi jezyk. Mieszkaja razem,
                  > ale ona pracuje, on zajmuje sie mieszkaniami. Ciekawy przypadek.

                  Wszystko zalezy od checi... czesto tak jest ze jesli ktos kaleczy polski to i z
                  angielskim roznie bywa. Wiec lepiej pilnowac sie aby dbac o oba jezyki.
                  Angielskiego w 5 czy 15 lat sie nie opanuje, angielskiego przyjezdny emigrant
                  uczy sie cale zycie:) Ja mialam wrazenie ze znam angielski lepiej bedac tutaj
                  pierwsze 4-5 lat:) A potem im wiecej sie uczylam, szczegolnie potem kiedy
                  zrobilam MSc, a potem w pracy, znajomi, ciagle zycie mi udowadnialo i udowadnia
                  ze uczyc sie bede cale zycie. Dziala zasada im wiecej wiem tym bardziej widze
                  ile jeszcze nie wiem:)
          • nsc23 Re: czy mówimy (jeszcze) po polsku? 30.04.09, 23:58
            Aha, jeszcze wracajac do forow - jak juz mowilam, polszczyzna w internecie
            czesto zostawia wiele do zyczenia.
    • azbestowestringi Re: czy mówimy (jeszcze) po polsku? 01.05.09, 00:02
      a ja nie mam polskich znakow i mi bzdury powychodzily :/
      • edytataraszkiewicz Re: czy mówimy (jeszcze) po polsku? 01.05.09, 00:16
        No wlasnie!!!!!
        A ja czytam i czytam ,zrozumiec nie moge ,dlaczego odpowiedzialam
        tak samo a jest zle.Juz sama zwatpilam ,a to polskich znakow brak...
        • aniaheasley Re: czy mówimy (jeszcze) po polsku? 01.05.09, 08:49
          Dziewczyny, jak to 'nie macie polskich znakow'? Macie Windows?
          Control Panel/Regional and Language Support (czy inna wariacja w
          wersji przed Vista) - dodajecie polska klawiature, i na pasku na
          dole pojawi sie 'EN' jezeli uzywacie angielskiej, mozna ja uzywac
          wymiennie z polska, wtedy na pasku jest PL. Dziala w IE i w
          programach MS Office. Polskie znaki wtedy sie pisze wciskajac prawe
          alt+literke. ąęńśźó itp
        • yoskaiga czy można zapomnieć? 01.05.09, 08:53
          Ostatnio poznałam taka panią - 84 lata od zakończenia wojny nie była nigdy w Polsce. Mówi przepiękną polszczyzną, zachowała nawet „ł” przedniojęzykowo zębowe i nie wtrąca żadnych angielskich słówek. Po czym w razie konieczności bez problemu przechodzi na równie piękną angielszczyznę :))).
          • azbestowestringi Re: czy można zapomnieć? 01.05.09, 09:48
            :)
            to model przedwojenny!
            takich juz dawno nie produkuja ;)
            • eutyfrona Re: czy można zapomnieć? 01.05.09, 10:30
              Ja mam znajomą, kobietę w wieku, rzekłabym, emerytalnym, mówi, że przyjechła tu bardzo dawno, ale nie chciała zdradzić, jak dawno. Pracuje jako tłumacz ustny i to jest naprawdę koszmar. Miesza języki strasznie, kiedyś jej powiedziałam, że zostawiam syna u koleżanki, jak idę do pracy, a ona na to: "A, to ktoś patrzy za nim?" Moja 7-letnia córka też robi takie błędy, jak jej nie rozumiem, to tłumaczę sobie to, co powiedziała, dosłownie na angielski i już wiem, o co chodzi. A potem jej mówię, jak to się mówi po polsku. Tak też musiałam zrobić z wypowiedzią tłumaczki(bez wyjaśnienia, jak to się mówi po polsku :) ). Zastanaiwam się, czy Polak, który nie zna angielskiego, zrozumiałby ją? Niby jest z tej starej emigracji, która pielęgnuje język, a jednak...
              • aniaheasley Re: czy można zapomnieć? 01.05.09, 10:37
                Z mojego doswiadczenia wynika, ze ta opinia o starej emigracji tak
                bardzo pielegnujacej jezyk polski to jest wielki mit. Znam wiele
                osob, ktore tutaj przyjechaly po wojnie, sa w wieku 70-80+ teraz,
                bywam w ich domach bo przyjaznie sie z ich dziecmi, tutaj
                urodzonymi. I naprawde nikt nie potrafi tak zasmiecac jezyka
                polskiego jak wlasnie ci mocno starsi ludzie. Kalki jezykowe sa
                wlasciwie na porzadku dziennym, plus wtracenia angielskie.
                • eutyfrona Re: czy można zapomnieć? 01.05.09, 10:55
                  Czyli obalamy mit. :)
                  O ile sobie ktoś w domu prywatnie kaleczy, to jego problem, ale jak tłumacz coś takiego robi...
                  • kingaolsz Re: czy można zapomnieć? 01.05.09, 11:28
                    Co do starej emigracji - jak pisalam wyzej , tych ludzi ROZUMIEM, ze robia
                    bledy. Nie rozumiem mlodych.

                    Ze starej emigracji - brat mojego dziadka walczyl z Andersem i po wojnie juz tu
                    zostal, ozenil sie z Angielka. W ich domu jezyk polski nie istnial, ani zona ani
                    dzieci nie mowia po polsku, zupelnie nic. A on do dzis wlada piekna polszczyzna
                    ( ma 88 lat), pisze czesto listy ( mieszka w Birmingham, wiec do nas tez
                    pisuje), telefonicznie tez rozmawia bez problemow. A przeciez od czasu wojny do
                    roku 91 nie byl w PL, kontakty mial mocno ograniczone do okazjonalnych listow,
                    bo wczesniej komunikacja i podroze byly utrudnione.

                    Nadal uwazam, ze to jest kwestia dbalosci i dobrych checi, a mozna uzywac 2
                    jezykow odrebnie, bez mieszania. Ciekawe, ze w angielskie zdania nie wplataja
                    ludzie polskich slow...

                    Tlumacze tez sa dziwni, w koncu to ich praca, przekladanie z jednego jezyka na
                    drugi.

                    A najwieksze moje wzburzenie wywoluja nauczyciele j. polskiego z polskich szkol,
                    ktorzy kalecza polski na kazdym kroku. Zaslyszane przeze mnie :"Zaraz podam tea
                    w china...", "wczoraj 'misnelam' film, bo mialam wielki headache...".

                    Moje wyniki byly calkiem rozsadne - w sumie 3 bledy, jeden z jaskolka, drugi z
                    jakims nazwiskiem, a trzeci gdzie zapomnialam wcisnac ALT i nie powstal polski znak.
                    • basiak36 Re: czy można zapomnieć? 01.05.09, 13:53
                      > Nadal uwazam, ze to jest kwestia dbalosci i dobrych checi, a mozna uzywac 2
                      > jezykow odrebnie, bez mieszania. Ciekawe, ze w angielskie zdania nie wplataja
                      > ludzie polskich slow...

                      Dokladnie.
                      Znam takich ktorzy po dwoch latach pracy w UK juz udawali ze zapominaja polskich
                      slow. Owszem mozna miec moment taki ze sie troche czlowiek gubi (tak jak w mojej
                      powyzszej rozmowie z nsc23, ale dla mnie to chwilowe. Tez mialam momenty
                      zapomnienia jak sie za bardzo wglebilam na dlugo wylacznie w angielski.
                      Ale to bylo chwilowe. Swego czasu mieszkalam w Niemczech i w Japonii i nie
                      zapomnialam przez to angielskiego:)
                      I jesli po 15 latach nadal mowie normalnie po polsku to i za kolejne 15 bede:)
                • m0nalisa Re: czy można zapomnieć? 01.05.09, 12:04
                  podczas ostatnich wyborów pojechałam do domu polskiego w Bristolu głosowac. Na
                  schodach zaczepił mnie starszy pan. Pytalam stojacego obok mlodego chlopaka o
                  droge i ów starszy pan zaczal cos do mnie mowic. Przyznam ze go nie zrozumialam,
                  przeszlismy zatem na jezyk angielski bo jak sam przyznał jest mu łatwiej a
                  polski tak kaleczyl ze nie bylam w stanie zrozumiec co mówil. Ponoc przyjechał
                  tu jako młody chlopak uczyl sie tu w szkolach ale tez uczeszczal na lekcje
                  polskiego. Mimo to zapomnial jezyk polski- choc widac bylo jak bardzo sie stara :)

                  ja tu jestem 2,5 roku wiec mowy nie ma bym zapomniala :) a wynik testu to
                  glownie moja niewiedza a nie brak polskich znakow bo takowe posiadam- niestety :P
                  • yoskaiga Re: czy można zapomnieć? 01.05.09, 13:40
                    Na pewno to jest sprawa kultury językowej, dbałości o poprawny, ładny sposób wysławiania się i tyle. Zgadzam się ,że wiek nie ma tutaj nic do rzeczy. Stara emigracja i nowa emigracja również. To nie w tym rzecz kiedy kto przyjechał i jak długo tu mieszka. Myślę ,że po prostu nie każdemu zależny ,żeby koniecznie zapamiętać ojców mowę. To sprawa osobistych odczuć i potrzeb. Niemniej przyjemnie jest spotkać kogoś kto po tylu latach nadal ładnie się wysławia. Utwierdza mnie to w przekonaniu ,że jednak się da :)

                    • gypsi Re: czy można zapomnieć? 01.05.09, 16:17
                      Nie dostalam wynikow, buuu...
                      Ale moze to i dobrze, bo tez nie pisalam z polskimi znakami, chociaz umiem
                      zmienic klawiature na polska;)

                      Co do jezyka u emigrantow z dawniejszych lat - mam teraz czesty kontakt z 2.
                      pokoleniem emigrantow czyli urodzonymi juz tutaj, ktorych rodzice zostali tu po
                      wojnie, czesc jest z mieszanych polsko-angielskich malzenstw. Nie znaja
                      oczywiscie obecnego potocznego jezyka, kalecza go, ale zmuszamy ich do mowienia
                      po polsku na polecenie jednej z nich, o ktorej w zyciu nie powiedzialybyscie, ze
                      urodzila sie poza Polska. Ma owszem troche akcentu, mowi taka bardzo "literacka"
                      polszczyzna, ale mowi plynnie i pieknie. I gania te cala reszte za angielskie
                      wtrety, no to my tez;)
                      Wychodzi na to, ze determinacja rodzicow, to najwazniejsze.

                      Mnie niektore problemy sa obce, bo mowimy w domu po polsku, czytamy polskie
                      ksiazki, gazety. Nie ogladamy tylko polskiej TV (bo nie ma czego;) Moj angielski
                      ciagle pozostawia wiele do zyczenia, akcentu nie pozbede sie nigdy (zreszta nie
                      mam zamiaru), choc chyba nie jest typowo polski, bo czesto pytaja czy pochodze z
                      Francji albo Szwecji;) Natomiast zdarza mi sie "zaspiewac" polskie zdanie z
                      tutejsza intonacja, co brzmi "po poznansku".

                      Zauwazylam natomiast interesujaca rzecz - bardzo trudno mi mowic po polsku w
                      pracy, tam naturalny jest angielski i kiedy trafi mi sie polski pacjent, to
                      przez pierwsze chwila troche dukam.
                      Angielski "nadpisal" mi sie tez w glowie na niemiecki i rosyjski - przed
                      przyjazdem tutaj, zagadnieta w ktorymkolwiek z tych 3 jezykow, momentalnie
                      przelaczalam sie na niego. W tej chwili na pytanie po rosyjsku czy niemiecku
                      pierwsza odpowiedz "cisnie mi sie na usta" po angielsku. Ktos na kursie
                      neurolingwistyki zapytal mnie w jakim jezyku snie - i do dzis jestem w kropce,
                      bo nie moge zlapac:(

                      Natomiast moje panny, "przyjechane" tu w wieku 12 i 10 lat, sa prawie doskonale
                      dwujezyczne. Akcentu nie maja, tzn. maja - jedna wg swoich kolegow ma "posh spod
                      Liverpool" (co tam jest "posh"?), a druga wg pani od angielskiego (w szoku po
                      dowiedzeniu sie, ze nie rodzona tutaj) ma "south".
                      Bez problemow przelaczaja sie z jednego jezyka na drugi, choc czasami brakuje im
                      specjalistycznego slownictwa, np. z matematyki. Moga powiedziec to po angielsku,
                      ale zawsze dodajemy polska nazwe, w koncu nie wiadomo, co wybiora w przyszlosci,
                      moze i powrot do Polski, wiec reke na pulsie trzymac trzeba.
                      • golfstrom Re: czy można zapomnieć? 02.05.09, 23:55
                        Ja dostalam wyniki - 75%. biorac pod uwage moje wyksztalcenie to fatalnie.

                        Primo: Gypsi. Ja mam w pracy tak samo - jesli zadzowni pacjent, ktory chce sie u
                        nas zarejestrowac i mam mu podac standardowa informacje, to pierwsze pare zdan
                        idzie mi jak po grudzie. Wydaje mi sie, ze to kwestia przecwiczenia
                        'scenariusza'. Po prostu czestotliwosc podawania tej informacji po angielsku w
                        stosunku do podawania po polsku jest 1000:1. A w Polsce nie pracowalam w tej
                        branzy, wiec nie mialam wyksztalconego scenariusza.
                        Co do mieszania jezykow, kolezanka podala mi kiedys taki patent, zeby przed
                        udzieleniem odpowiedzi powiedziec sobie w myslach zdanie "Nazywam sie
                        golfstrom/gypsi" w jezyku, na ktory sie przelaczasz. Podobno dziala. Nie
                        sprawdzalam, bo zwykle zapominam w krytycznym momencie :)

                        Secundo: ogolnie na temat. Dziewczyny, pamietajcie, ze kwestia jezyka to nie
                        jest tylko sprawa uczuc, dbalosci itp. To jest tez kwestia chemii czy innych
                        fizjologicznych uwarunkowan konkretnych osobnikow. I nie chce sie w ten sposob
                        usprawiedliwiac, bo nienawidze momentow, kiedy gadam kompletnie od rzeczy, ale
                        czesto zdarza mi sie po prostu mieszac slowa zarowno po polsku jak i po
                        angielsku - nie chodzi o nieznajomosc znaczenia slow, tylko... nazwijmy to
                        omskniecie sie reki podczas siegania do szufladki. Mialo byc "komputer" wyszlo
                        "kompakt". Mialam powiedziec "chcialam to zrobic" wyszlo "zralam to".
                        To moze byc kwestia obnizonej koncentracji (bo u mnie sie to nasila, gdy jestem
                        zmeczona), ale chocbym byla nie wiem jak wypoczeta, takie kiksy zawsze mi sie
                        zdarzaja. Po ciazy jest jeszcze gorzej.
                        Nie twierdze, ze mam poczatkujaca afazje, ale twierdze ze swojego doswiadzcenia,
                        ze jezyk mowiony nie zawsze jest posluszny jak plastelina.

                        Druga rzecz, to ze ten test byl skonstuowany z mysla, zeby ludzi zlapac, co -
                        przykro mi stwierdzic - jest cecha wrecz elementarna w polskich testach.

                        Trzecia rzecz - 'luknij przez lindol' to jest takie samo ekstremum jezykowe jak
                        homo kurwens. Takim ludziom nic nie pomoze, ale wyciaganie na ich przykladzie
                        wniosku, ze wszyscy emigrancji mowia fatalnie to zbyt daleko idace uogolnienie.

                        Aniaheasley - sorry, pisze z Maca i jeszcze nie wiem, jak sie tu zmienia
                        klawiature ;)
                        • aniaheasley Re: czy można zapomnieć? 03.05.09, 09:59
                          Golfstrom :-)
                          computer - kompakt - mam dokladnie to samo, w obu jezykach sie
                          zdarza i wtedy rodzina bardzo dziwnie sie na mnie patrzy jak cos
                          takiego glupiego wyjdzie.
                          Macowcow podziwiam w ogole za umiejetnosc obslugiwania tego cuda, a
                          na temat polskiej klawiatury na tymze to juz w ogole nic nie wiem.
                          • golfstrom Re: czy można zapomnieć? 03.05.09, 11:36
                            Z tym mieszaniem wyrazów podobnie ma moja mama. I pamiętam, że
                            zawsze strasznei się na nia denerwowałam kiedy gadała od rzeczy, bo
                            właśnie wydawało mi się, że jej sie po prostu nie chce, że sobie
                            odpuszcza i że nie jest skupiona. Mnie się to tez zdarzało, ale cóż,
                            komu sie nie zdarzają lapsusy. Dopiero kiedy zaszłam w ciążę,
                            zauważyłam, że mimo najszczerszych chęci, nie zawsze jestem w stanie
                            to kontrolować.

                            Oczywiście to nie wyjasnia wiele w kwestii języka emigrantów. Ale w
                            tym temacie jestem zdania, że nie jest aż tak źle, jak powszechnie
                            się uważa.

                            Owszem, zauwazyłam, że często brakuje mi słów polskich albo kiedy o
                            czymś mówię, to na mysl przychodzi mi najpierw słowo angielskie. Ale
                            tez kiedy po porodzie spędziłam w polskojęzycznym domu bite 6
                            miesięcy, to mój angielski też się lekko cofnął, mimo że słuchałam
                            radia, czytałam po angielsku itp.

                            Off. Ten Mac to przypadek - chciałam się nauczyć. Mam go 6 miesięcy
                            i nie powiem, żebym się czuła bardziej kompetentna.


                            • gypsi Re: czy można zapomnieć? 03.05.09, 13:06
                              Wlasciciel maca wraca do domu jutro, wiec bedzie mogl poratowac Cie rada:)
                              • golfstrom Re: czy można zapomnieć? 03.05.09, 13:19
                                Z przyjemnoscia skorzystam :)
                                • squid1 Re: czy można zapomnieć? 15.05.09, 00:35
                                  Masz włączony polski język czy angielski?
                                  • golfstrom Re: czy można zapomnieć? 15.05.09, 10:37
                                    Mam włączony angielski, to jest stary iBook G4.

                                    Tylko że teraz my jesteśmy na wakacjach, a on pilnuje domu :)
                                    • squid1 Re: czy można zapomnieć? 15.05.09, 11:04
                                      Ach! Jesli to stary iBook to moze dzialac pod starsza wersja systemu.
                                      Zeby sprawdzic wersje systemu trzeba kliknac na jabluszko w lewym gornym rogu.
                                      I wybrac About This Mac
                                      Jesli Version bedzie 10.5.x to bedzie latwiej.
                                      Jesli pojawi sie cos w stylu 10.4.x albo i nizej to nie wiem czy bede umial pomoc.
                                      Tak czy siak rzuc okiem tutaj:
                                      drlex.jogger.pl/2007/09/18/polska-klawiatura-na-na-macu-w-dodatku-a-la-pc/
                                      • golfstrom Re: czy można zapomnieć? 15.05.09, 11:38
                                        Wielkie dzięki :)

                                        Z tego co pamiętam, to jest X, ale już rozszerzenia nie pomnę.
                          • steph13 Re: czy można zapomnieć? 04.05.09, 14:41
                            Ja mieszkam w UK ponad 30 lat, w rodzinie nikt, lacznie z dziecmi,
                            po polsku nie mowi, mam jedna znajoma Polke i zadnych kontaktow z
                            Polska. Nie czytam polskich ksiazek ani prasy, poza Wyborcza online,
                            i jestem na wlasnym przykladzie calkowicie przekonana, ze pierwszego
                            jezyka nigdy sie nie zapomni.
                            Na dodatek, wyczytalam kiedys w jakiejs publikacji naukowej, ze
                            emigranci w bardzo podeszlym wieku, czesto traca umiejetnosc
                            plynnego porozumiewania sie jezykiem kraju, w ktorym zyja i na
                            powierzchnie wychodzi ich pierwotny jezyk, w ktorym raptem staja sie
                            bardziej plynni i poprawni. Ma to byc na zasadzie, ze umiejetnosci
                            zapisane w muzgu wczesniej, utrzymuja sie dluzej a te nowsze maja
                            tendencje do wczesniejszego zanikania. Nie wiem czy to prawda?
                            • murasaki33 Re: czy można zapomnieć? 04.05.09, 16:37
                              "Ma to byc na zasadzie, ze umiejetnosci
                              zapisane w muzgu wczesniej, utrzymuja sie dluzej a te nowsze maja
                              tendencje do wczesniejszego zanikania. Nie wiem czy to prawda?"

                              Mysle, ze to moze miec miejsce, na zasadzie podobienstwa z ogolna
                              utrata pamieci i roznymi typami demencji, choroba alzheimera. Ale
                              chyba nie jest to bardzo czeste zjawisko-to cofanie sie jezyka
                              drugiego. To co zapisane dawno temu jest gleboko osadzone, te nowsze
                              wspomnienia nie mialy sie kiedy tak mocno ugruntowac. Moj dziadziu
                              swietnie pamieta sytuacje, gdy mial kilka czy kilkanascie lat a nie
                              pamieta, ze jego zona nie zyje od 20 lat a ja nie jestem juz mala
                              dziewczynka.
    • basiak36 polska czcionka 03.05.09, 21:31

      Za chiny nie da sie zainstalowac.. mam wybrany jezyk polski, w pasku mam do
      wyboru miedzy ang a polskim, do wyboru Polish (214) i Polish Programmers,
      sprawdzilam oba. Polskie czcionki sie nie pojawiaja...
      • azbestowestringi Re: polska czcionka 03.05.09, 22:22
        ja nawet nie probuje :D
        • gosiash mac 04.05.09, 20:02
          Ja mojego mac'a kocham ;) Mam go od niedawna i tez jest mnowstwo
          rzeczy, ktorych nie potrafie zrobic, ale jednoczesnie bylam w szoku,
          ze tak szybko opanowalam, jego obsluge. Wiec na prawde nie ma sie o
          co martwic. Jezeli tylko macie takie checi, to nie ma sie czego bac,
          mac'a sie otwiera i zupelnie intuicyjnie nim posluguje. A ma rozne
          fajne opcje. Faktem jest, ze jak moj maz sie dowiedzial ile to
          kosztuje, to o malo mnie z domu nie wygonil, ale jak mu zrobilam
          strone internetowa, to mi dal spokoj :) No i na szczescie wie, ze
          mojego mac'a nikomu nie wolno dotykac ;)
          Czcionki polskiej jeszcze nie probowalam instalowac, bo ciagle nie
          mam czasu, po prostu sa rzeczy wazniejsze, takie jak uczestniczenie
          w tym forum ;)
          Jezeli chodzi zas o znajdowanie odpowiedzi na to co i jak zrobic w
          mac'u to jezeli nie ma tego w 'pomocy', to wystarczy wejsc na jakies
          mac'owe forum i tam bardzo latwo zalezc rozwiazanie. Baardzo mac'a
          polecam :)
          • squid1 Re: mac 15.05.09, 11:06
            Jesli to nowy Mac (mniej niz 3 lata) to polska czcionka, polska wersja systemu i
            klawiatura sa "wbudowane" w systemie.
            Prosze przeczytaj moja odpowiedz tutaj:
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=37418&w=94648188&a=95342277
      • dorotus76 Re: polska czcionka 15.05.09, 09:02
        Ja z 3 misiace temu przestawiałam klawiature na polską, i da się :)
        Naprawdę trzeba głęboko pozmieniać, nie wystarczy jezyk polski programisty. Ma
        to wyglądać mniej wiecej tak:
        mojewypieki.blox.pl/resource/program.jpg
        • squid1 Re: polska czcionka 15.05.09, 10:57
          OK, ale to jest pod Windows,
          a pytanie dotyczylo Maca
          • anulla_p75 Re: polska czcionka 16.05.09, 11:19
            dziewczyny jesteście fantastyczne, zmieniłam sobie klawiaturę na polską czcionkę
            dzięki wam, bo mój mąż twierdził, że się nie da, leń jeden
            a tak przy okazji tematu muszę wyznać, że bardzo dbam o to jak mówię po polsku,
            nie wtrącam angielskich słów choć czasem same cisną się pierwsze na usta
            w pracy natomiast powiedziała mi kiedyś jedna osoba, że ja na pewno nie jestem z
            Polski bo nie palę, nie piję alkoholu a najdziwniejsze jest to, że nigdy nie
            mówię ku..a, choć dało mi to trochę przykry obraz tego jak myślą o nas niektórzy
            Anglicy
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka