Dodaj do ulubionych

Zalamalam sie...

12.09.07, 11:19
Jakos do tej pory radzilam sobie z faktem, ze moje dzieci takie
powolne sa w rozwoju, ot, tak maja i tyle. Ale dzisiaj mnie dopadlo:
odprowadzilam Tomka do przedszkola i bylismy troche wczesniej razem
z dwojka innych dzieci: Hugh i Annie. Oboje juz DAWNO toilet
trained, ale to szczegol. Te dzieci tak gadaly jak dorosli!! Pelne
zdania, "przemadrzale" takie, slodkie... a moje nieszczescie, stalo,
sluchalo i na koniec powiedzialo: "papa mama"... Plakac mi sie
chce.... :-(
Obserwuj wątek
    • annie_pl Re: Zalamalam sie... 12.09.07, 12:15
      Hania, przestań się mazać i ciesz się że masz zdrowe i piękne dzieci. Mojej
      najlepszej przyjaciółki syn ma ponad 3 lata i też niewiele mówi. Mniej więcej
      rozumiemy co od nas chce, ale w większości są to słowa w jego języku. Proste jak
      ciocia (czy raczej tota), mama, tatuś (o to akurat mówi przepięknie) wymawia bez
      problemu, ale nie jest to płynna mowa.
      Każde dziecko ma swoje tempo rozwoju, najważniejsze żeby był progres.
      Także kochana, stawaj no tu szybko do pionu:)))





      Ściskam mocno i naprawdę, nie martw się. Pomyśl, że Tomek funkcjonuje w dwóch
      językach i doskonale rozumie co się do niego mówi w obu. Więc sądzę że o rozwój
      wcale nie musisz się martwić :))
      • zapytajnick Re: Zalamalam sie... 12.09.07, 12:55
        Haniu,

        Tomek poszedl do przedszkola bez problemu i z tego nalezy sie
        cieszyc. Moglby zrobic histerie i nie chciec wogole isc. 'Always
        look at the bright side'!!
        Chlopcy tak maja, ze pozniej zaczynaja mowic. Jasiek nie powiedzial
        nic konretnego jeszcze, nawet 'mama' jeszcze sie nie doczekalam a to
        juz 15 miesiecy w piatek skonczy. Maja do tej pory mowi malo w
        porownaniu z rowiesnikami w przedszkolu, ale ja sie nie matrwie.
        Dwujezycznosc ma do tego, ze dzieci werbalnie sa do tylu w
        porownaniu ze swoimi rowiesnikami.
        Tak jak Ania powiedziala, najwazniejsze, ze sa zdrowe.

        Glowa do gory, jeszcze sie doczekasz, ze Tomek zagada Cie na smierc.
        • monika_irl Gosia :))) 12.09.07, 12:58
          a nie przypadkiem 17 miesiécy?
          Kogo chcesz odmlodzic siebie czy dziecko :D.
          • zapytajnick Re: Gosia :))) 12.09.07, 13:00
            hahahahahaha, rozmieszylas mnie bardzo!!!
            Nic sie nie da ukryc na tym forum cholercia!;-)))))
            • monika_irl Re: Gosia :))) 12.09.07, 13:03
              no gdyby nie fakt ze miedzy Jasiem a Ala jest tylko 10 dni róznicy
              to pewnie by sie ukrylo :))
              ale az musialam sobie policzyc miesiace bo mnie zagielas :)
        • monika_irl Re: Zalamalam sie... 12.09.07, 13:01
          Haniu i ja napisze ze nie masz sie co stresowac. Tomek jest
          dzieckiem dwujezycznym i moze potrezbuje czasu zeby sobie wszystko
          poukladac. Przeciez wszystko napewno rozumie.
          Juz Ci kiedys pisalam ze moja siostra tez zaczela bardzo pózno
          mówic, ale jak juz zaczela to jej sie jadaczka nie zamykala.
          Zobaczysz ze przyjdzie czas i na Tomka :)
          Nie martw sie, teraz najwazniejsze ze bez problemu poszedl do
          przedszkola. A moze wlasnie tam sie rozgada.
          Glowa do góry.
    • aiszka4 Re: Zalamalam sie... 12.09.07, 13:33
      "Osobista" siostra mojego męża nie gadała do 4 roku życia. Rodzice mieli
      przechlapane, bo tylko się wściekała i awanturowała, że nikt nie rozumie. o co
      jej chodzi. A potem się rozgadała i do dziś jej tak zostało:)
      Niedawno w piaskownicy spotkaliśmy dziewczynkę, która jeszcze nosiła pampersa
      (zapytałam tatę o wiek - 2 latka), a świetnie radziła sobie w dwóch językach,
      np. potrafiła nazwac po polsku i po angielsku kolory wszystkich ławeczek. A mój
      prawie 3-latek nie potrafi nawet w jednym, nie chce się uczyć i już.
      Pozwól rozwijać się swoim pociechom w ich tempie i nie porównuj - bo to tylko
      wpędza rodzica w poczucie winy. O normy rozwojowe moją dużą rozpiętość i wiele
      się w nich mieści.
      Na pociechę - moja 9-cioletnia córka myli lewą i prawą stronę, wczoraj z jutro,
      przód z tyłem. I z wieloma innymi sprawami ma problemy, nauka przychodzi jej
      bardzo ciężko. Sama prosiłam, by dla jej dobra, zostawic ją drugi rok w tej
      samej klasie. Wszyscy byli przeciwni - psycholog, pedagog, nawet wychowawczyni,
      która w ciągu roku ciągle miała jakieś uwagi.
      • tomsmom Re: Zalamalam sie... 12.09.07, 15:53
        Ach, dzieki dziewczyny... Ja wiem... Ale tak czasem przykro jak sie
        patrzy na takie rozgadane, bezpieluszkowe dzieci i mysli, ze
        wlasnemu jeszcze tak daleko do takich 'osiagniec'.
        Dobra, nie uzalam sie nad soba...

        Monika i Gosia, swietne jestescie w tym wyliczaniu wieku!! Czyli,
        Monika, ostatni raz widzialysmy sie prawie 17 miesiecy temu? Latwo
        wyliczyc, Ala i Jas tacy malency wtedy byli, jak ten czas leci...

        Aiszka, a Ty te wszystkie piekne rzeczy sama robisz?? Kiedy Ty na to
        czas znajdujesz?? Zawsze chcialam cos takiego umiec...
        • olliesmum Re: Zalamalam sie... 12.09.07, 19:34
          Mysle, ze najwazniejsze by nasze dzieci byly szczesliwe, a nie pierwsze we
          wszystkim. Poza tym kazde dziecko jest unikalne i nawet te z jakimis
          trudnosciami maja duzo talentow i wspanialych cech.
          Co do dzieci wychowywanych dwujezycznie tez slyszalam ze czesto zaczynaja mowic
          pozniej, do tego chlopcy podobno zazwyczaj mowia pozniej od dziewczynek.
          Moj synek zaczal mowic chyba w wieku 3-ch lat, najpierw po ang., a od roku mowi
          takze plynnie po polsku (czyli zaczal, gdy mial 4,5 roku), no i buzia mu sie nie
          zamyka :)).
          Takze Haniu badz cierpliwa, duzo z dziecmi rozmawiaj (ale nie tak by ich nie
          dopuszczac do glosu!) i... czekaj!

    • coolirl Re: Zalamalam sie... 12.09.07, 23:42
      W twojej wypowiedzi najbardziej przeraziło mnie twoje podejście. Tak
      jakbyś nie akceptowała własnego dziecka, takie jakie jest. Musisz je
      kochać takie jakie jest a nie takie jakie chciałabys aby było.
      Do tego z doświadczenia wiem że dzieci mowią szybciej i więcej jeśli
      od niemowlaka dużo do nich mówili rodzice. Jeśli ty mało mówiłaś do
      swojego synka, bo np "jest mały i nie zrozumie", to skąd on nagle ma
      sam dużo mówić? Ja cały czas mówiłam do mojej córeczki, od
      urodzenia, i ona w wieku 2 lat mówi pełnymi zdaniami!
      • monika_irl Re: Zalamalam sie... 13.09.07, 00:13
        coolirl napisała:

        > Do tego z doświadczenia wiem że dzieci mowią szybciej i więcej
        jeśli
        > od niemowlaka dużo do nich mówili rodzice. Jeśli ty mało mówiłaś
        do
        > swojego synka, bo np "jest mały i nie zrozumie", to skąd on nagle
        ma
        > sam dużo mówić? Ja cały czas mówiłam do mojej córeczki, od
        > urodzenia, i ona w wieku 2 lat mówi pełnymi zdaniami!


        nie zgadzam się z tym, nawijam jak katarynka do mojej córki,
        powtarzam słowa po kilka razy jak coś jej pokazuję i tłumaczę, a ona
        i tak w większości 'mówi' w swoim jezyku, ma 17 m-cy.
        wszystko zalezy od dziecka, od jego indywidualnego rozwoju i choćbyś
        nie wiem co robiła to i tak tego rozwoju nie przyspieszysz.
        przyjdzie moment i na mówienie, tak samo jak i korzystanie z
        nocnika, nic na siłę.
      • annie_pl Re: Zalamalam sie... 13.09.07, 00:31
        coolirl napisała:

        > W twojej wypowiedzi najbardziej przeraziło mnie twoje podejście. Tak
        > jakbyś nie akceptowała własnego dziecka, takie jakie jest. Musisz je
        > kochać takie jakie jest a nie takie jakie chciałabys aby było.
        > Do tego z doświadczenia wiem że dzieci mowią szybciej i więcej jeśli
        > od niemowlaka dużo do nich mówili rodzice. Jeśli ty mało mówiłaś do
        > swojego synka, bo np "jest mały i nie zrozumie", to skąd on nagle ma
        > sam dużo mówić? Ja cały czas mówiłam do mojej córeczki, od
        > urodzenia, i ona w wieku 2 lat mówi pełnymi zdaniami!

        Przepraszam Cie coolirl, ale większej bzdury dawno nie czytałam. Oczywiście masz
        rację, że mówienie do dziecka może, ale MOŻE a wcale nie musi, pomóc w rozwoju
        mowy dziecka. Każde dziecko rozwija sie indywidualnie... tylko w moim
        towarzystwie jest czworo dzieci, właściwie w jednym wieku i każde na innym
        poziomie rozwoju (mowy, nocnikowania, samodzielnego jedzenia itd), a rodzice
        wychowywali wszystkie je bardzo podobnie. Na to samo zwracali uwagę i tak samo
        dużo uwagi poświęcali dzieciom.
        A poza tym nie wiem gdzie w wypowiedzi Hani wyczytałaś, ze nie akceptuje swojego
        dziecka?? Dla mnie brzmiało to po prostu jak mama, która się martwi tym że jej
        dziecko jest odrobinę mniej rozwinięte niż rówieśnicy. Zresztą gdybyś poczytała
        nasze forum to na pewno zauważyłabyś skąd się biorą te "lęki" Hani.


        Pozdrawiam.
      • anetka110 Re: Zalamalam sie... 13.09.07, 01:35
        coolirl napisała:

        Ja cały czas mówiłam do mojej córeczki, od
        > urodzenia, i ona w wieku 2 lat mówi pełnymi zdaniami!

        A ja do swojej córeczki gadałam od urodzenia jak katarynka,w tej chwili ma 2a
        lata i nie mówi po mimo ,że ma kontakt z wieloma osobami zarówno dorosłymi jak i
        dziećmi i każdy ją uczy wymawiać słowa i po polsku i po angielsku.
        Nie podoba mi się treść twojego posta!Dzieci rozwijają się różnie i to ,że twoja
        córka w wieku dwóch lat zaczęła mówić"pełnymi zdaniami" nie oznacza ,że moja
        córka i dziecko Tomsmom też tak musi!
        Dzieci do trzech lat nie muszą mówić!znam przypadki gdzie dziecko zaczęło gadać
        mając prawie cztery lata...ale nie ładnie z twojej strony,że oceniasz matkę nie
        znając jej i dziecka.
        Cytuję:

        "W twojej wypowiedzi najbardziej przeraziło mnie twoje podejście. Tak
        jakbyś nie akceptowała własnego dziecka, takie jakie jest. Musisz je
        kochać takie jakie jest a nie takie jakie chciałabys aby było."

        Czy wg.ciebie Tomsom nie kocha swoich dzieci?:)))nie akceptuje ich??..Bo wg.mnie
        i wg.tego co napisała, martwi się tylko o ich rozwój

        Może Mały Tomsmom jest ,nieśmiały?,może też boi się (narazie) bariery językowej?
        tego ,że dzieci do niego mówią a on nie rozumie?..
        Jest wiele,wiele czynników które wpływają na to,że dzieci zaczynają później mówić!

        Moje dziecko nie mówi pełnymi zdaniami ale takie "mądrzenie się" matek też
        zaczyna mnie przygnębiać....może ja mam jakieś upośledzone dziecko?????????????
    • tomsmom Ojej... 13.09.07, 16:39
      ...i znowu zlosliwosci... Dlaczego tak czesto ludzie wyciagaja tak
      strasznie bledne wnioski i czytaja miedzy wierszami tam, gdzie NIC
      nie jest napisane... No pewnie - siedze z synkiem caly dzien w
      dzwieczacej ciszy i tak w ogole - to go wcale nawet nie lubie, o!

      Dzieki dziewczyny za 'wstawiennictwo'! Nic dodac nic ujac. Ja nie
      probowalabym nawet mowic komus jak nauczyc dziecko alfabetu w wieku
      niecalych 3 lat... moje sie chyba samo nauczylo na drewnianym
      alfabecie z obrazkami ;-) A gadac i tak nie gada!! Pomimo, ze ja,
      jak kolezanki, nawijam jak ta katarynka... Eeeee, pisalam juz kiedys
      gdzies, ze siostra moja zna rodzine gluchoniemych, gdzie do dzieci
      praktycznie nikt nic nie mowil (bo dziadkowie nie w tym miescie a
      jedna strona i tak zreszta gluchoniema rowniez) a dzieci - cala
      trojka - w wieku 2 lat terkotaly jak najete (no i migaly tez, ma sie
      rozumiec)! No niech mi ktos powie, jak to mozliwe? Do przedszkola
      nie chodzily, tylko kolezanki na podworku i telewizja od czasu do
      czasu.

      W kazdym razie, pani dzisiaj w przedszkolu powiedziala, ze Tomek
      wprawdzie malo mowi, ale dogadac sie - jesli cos chce - potrafi...
      No to chyba najwazniejsze. Tylko ja tak bym juz sobie chciala
      porozmawiac z tymi moimi pociechami, a tu takie tylko monoslowa..

      Za to Marek - dzisiaj ma roczek!!! - pieknie powtarza, czego Tomek
      dluuuugo nie robil. Wyglada na to, ze w gadaniu brata wyprzedzi ;-)
      • olliesmum Re: Ojej... 13.09.07, 16:56
        Haniu, a znasz ten dowcip o chlopcu, ktory w ogole nie mowil, az
        pewnego dnia przy obiedzie powiedzial: Ten kotlet jest twardy.
        Na to cala rodzina w euforii, no i pytaja chlopca, dlaczego przec
        cale lata nic nie mowil. A on na to: Bo wszystko do tej pory bylo
        ok. :)))

        Happy Birthday dla Marka i Mamy!!!
        • ika_jen Re: Ojej... 13.09.07, 17:08
          Taaa,
          Trochę mi giertychowską psycho - patologią powiało;-)
          Najłatwiej jest wszystko uprościć i huzia na matkę, niech ma
          poczucie winy i się z tym męczy, bo nie peplała do dziecka
          nieustannie.
          Ja do peplających nie należę - a moje dzieci nawijają w kółko,
          najpierw w swoim języku, a później po polsku, zobaczymy jak w razie
          czego będzie z angielskim...
          Tymczasem, mój niespełna sześcioletnmi syn jak zwykle 'zajechał'
          filozoficzną gadką na początek dnia.
          W szkolnej szatni, blady i sztywny (aklimatyzacja), nie odpowiadał
          dziś na powitania kolegów. Ja na to: "Dlaczego, Jędrusiu, nie mówisz
          dzieciom 'cześć'?".
          "Staram się nie okazywać strachu" - on mi na to:-)
          Smieszne, tragiczne?
          W każdym razie, trudno mi było go zostawić...

          Sto lat dla Marka:-)))
          • monis78 Re: Ojej... 13.09.07, 19:37
            Ja to bym raczej postawiła na to ze ta Pani to chciała się pochwalic
            swoim dzieckiem i soba, poprostu jak to bywa w pewnym kregu rodzicow
            nazywanym przeze mnie "wyścig szczurów"
            (No bo przeciez ma takie madre i zdolne dziecko a sama jest taka
            wspaniala matka skoro jej dziecko jest takie mądre i na zdrowie jej
            życze jeśli jej to poprawiło humor i ego)
            A ja tylko napisz od siebie ze tempo rozwoju dziecka nie ma nic
            wspólnego z jego inteligencja tylko wielona czynnikami np.
            genetycznymi i fizycznymi bo jak dziecko nie ma rozwinietego organu
            mowy to chodzby sie wygieło w pól to nie bedzie mówiło, więc
            mówienie
            do dziecka dużo wspomaga ale mowienie bierne,czyli w sumie wiedze i
            slowa ktore dziecko zna a nie koniecznie mówi odrazu.
            Emi moja ma trzy lata i miesiac i w stosuunku do równiesników tez
            mowi moze nie mniej,bo przez rok nadgoniła bardzo duzo, ale mówi
            mniej wyraznie a jeszcze rok temu mówiła bardzo mało i też sie
            martwiłam i byłam czasami załamana chodz zdawalam sobie sprawę z
            tego ze mówic bedzie i wiecie bardzo by mi wtedy pomogły takie miłe
            przyjazne slowa jakie przesłaty Ci dziewczyny.
            A odpieluszniem też bym sie nie martwiła w dobie pamprsa cwane
            dzieci umieja sobie ułatwiać zycie wiec jak najdużej sie tego
            trzymaja.
          • tomsmom Re: Ojej... 13.09.07, 20:24
            ika_jen filozof Ci rosnie jak nic!! :-) Ale wyobrazam sobie jak
            trudno wtedy byc twarda... Ja tylko czekam jak Tomek zacznie fajne
            teksty wyglaszac, mam na te okolicznosc juz notes i olowek w kuchni
            przygotowane (moja szwagierka tak robi i teraz ma cala litanie
            takich "kwiatuszkow").

            A tymczasem, czad! Tomka rozkrecic nie idzie, a Marek mi coraz
            lepsze niespodzianki robi - on jest przeciez cale 2 lata mlodszy od
            Tomka!! Przyszedl tata, zjedlismy kolacje swiateczna (imprezka
            bedzie w sobote, ciasta juz "sie robia"), posprzatalismy zabawki i
            mowie do Marka: "No to teraz idziemy sie kapac" a on na to: "nie
            chce" glosno i wyraznie. Myslalam, ze to zbieg okolicznosci (czyt
            dzwiekow) ale mowie do meza, wez za chwile Ty mu to samo powiedz.
            Odpowiedz ta sama, ze stanowczym kreceniem glowka w prawo i lewo.
            Kurcze, filolog entuzjasta, nadrabia zaleglosci brata, czy co...?
            • patyczako Re: Ojej... 13.09.07, 23:26
              hejka tomsmom tu patyczako ktore wrocilo w koncu z dluuugich (dla
              mnie zawsze za krotkich) wakacji w swoim ukochanym miescie w dalekim
              kraju... moze powiem cos czego na razie nie chcesz uslyszec ale
              fajnie jest jak nasze pociechy zacvzynaja w koncu mowic mozna sie z
              nimi jakos porozumiec ale przychodzi moment uwierz na slowo ze
              przydalby sie pilot z opcja mute aby wyciszyc te paplanine (patrz
              moja starsza cora) po prostu czasem jej slowotok nie ma konca i
              zazwyczaj najwiecej gada gdy jest najwiekszy chaos a glowa
              trzeszczy od tego gadania... ale mimo wszystko poki co zycze jak
              najwiecej radosci z pierwszych konkretnych zdan Twoich pociech a co
              jest jeszcze fajne gdy przy moment ze Twoje dzieciaki zazna mowic
              bardzo ciekawe madre zdania w odpowiednim kontekscie ubaw ze hej i
              sama sie wtedy zdziwisz skad im sie to bierze... a poki co glowa do
              gory bo wszystko przed Toba pozdreawiam serdecznie
              • olliesmum Re: Ojej... 14.09.07, 09:54
                Wlasnie, moj sw. pamieci dziadek tez tak mowil, gdy rodzice cieszyli
                sie pierwszymi slowami dziecka: Jeszcze Wam to kiedys bokiem
                wyjdzie ;)).
                To oczywiscie zart, choc moj synek tez czasem nie moze przestac
                zadawac mi pytan lub wciaz sie pyta o to samo, a pytania przewznie
                dotycza ...torow i starych fabryk, do ktorych te tory prowadzily :)).
                Ale z drugiej strony rzeczywiscie mozna sie nieraz usmiac lub
                wzruszyc, gdy nagle male dziecko cos skomentuje po doroslemu. Np.
                moj synek ostatnio zaczal do mnie mowic: Ale mnie mamo zmeczylas!
                Albo na zakonczenie ostatniej rozmowy z babcia, zamiast zwyklego: Do
                mamy! powiedzial powaznie: Musze konczyc. :))) Niby mala rzecz, a
                cieszy.
            • ika_jen Re: Ojej... 14.09.07, 10:42
              Haniu,
              Niedługo notes to będzie za mało - bruliony będziesz zapisywać;-)

              Ja juz mam pokaźny materiał na rozprawę filozoficzną - Jędrek w nocy
              potrafi wstać, obudzić mnie i zapytać po co jest na przykład
              powietrze w oponach...

              Pozdrawiam - jeszcze z Krakowa - bo dziś wieczorem już będę w
              Dublinie. Dzieci do dziadków, a mama na tydzień do stęsknionego
              taty.

              I tak będę ryczeć w tym samolocie i dzwonić po kilka razy dziennie -
              jak na wyrodną matkę przystało...
              • olliesmum Re: Ojej... 14.09.07, 11:56
                Nie rycz, Mala ;), lepiej idz gdzies ze znajomymi na drinka i spedz
                milo czas - korzystaj z wolnosci! :))
                • ika_jen Re: Ojej... 14.09.07, 16:22
                  Swięte słowa;-)
                  • maja92 Re: Ojej... 17.09.07, 15:23
                    Haniu, Remi mial 4 laya jak zaczal gadac...a jak sie rozgadal to od
                    razu po angilesku i zamknac sie nie moze do tej pory;-)))

                    Kiedys tez panikowalam, ze moze cos jest nie tak. Naszego GP
                    atakowalam o jakies testy, bo moze jest niemowa lub opozniony w
                    rozwoju...na to GP, ze mam sie uspokoic i dac dziecku czas: dwoma
                    jezykami jest bompardowany, wiec musi miec czas by wszystko sobie w
                    glowie poukladac;-)
                    Do szkoly nie poscilam Go gdy mial 4 latka jak teoretycznie powinien
                    isc tylko przeczekalam do 5: i teraz...kurcze modle sie by sie
                    zamknal czasami;-))))

                    Remi pieluchowal tez do 3 lat z kawalkiem;-) a Jono tak lubil robic
                    w majty, ze nawet jak na zlosc Mu razem z Trish, nie zakladalysmy
                    pieluchy to chodzil w mokrym - nie przeszkadzalo Mu wcale a wcale;-))

                    Remi jest normalnym 10 latkiem a Jono 6 latkiem - dlugie
                    pieluchawanie nie wplynelo ujemnie na ich rozwoj....za to bardzo na
                    moja kieszen w sklepie z pieluchami;-)))

                    Nie wiem jak ostatnio przejsc z Remim przez pewien problem: jak
                    tylko rano wsiadzemy do samochodu i przekrece kluczyki, to Remi
                    uwaza, ze to jest sygnal do serii: "1000 pytan do"....
                    Dzisiaj rano o 7:50 pierwsze bylo: Mum, why black hole is
                    called "black"?
                    Nie wiem, jeszcze spie.....
                    Then, what keeps a boat afloat?
                    Sily fizyki...
                    What is chemistry? Is this the same what sources of phisics?

                    Ranyyyy...a tu dopiero pierwsze skrzyzowanie i w radiu oglaszaja
                    8:00.....
                    ;-)))))))))))))
                    ;-))))
                    • tomsmom Czad! 17.09.07, 15:41
                      No to mi piekne perspektywy tu malujesz Maja ;-)) Ja chyba do taty
                      bede z takimi pytaniami odsylac a juz szczegolnie rano bo ja to do
                      poludnia potrafie w polsnie chodzic ;-)

                      Imprezke w weekend mielismy na roczek Marka, wkleilam pare zdjec.
                      Pozdrowka
                      • maja92 Re: Czad! 17.09.07, 15:57
                        Piekne zdjecia!!
                        Ale masz juz duzych chlopakow, a pamietam jak narzekalas na
                        brzuszysko, ze duze i nie mozesz sie ruszac;-)))))
                        a tu prosze;-))) ale szybko Marek ter roczek obchodzil...jestes
                        pewna ze to rok, a nie 6 miesiecy??
                        ;-)))))))))))))))


                        Z tym odsylaniem do meza z rana tez probowalam;-)) i dostalam od
                        dziecka: I don't believe that you sat your leaving cert exams...you
                        can't answer any of my questions....
                        Tlumaczenie, ze mature zdawalam 16 lat temu i fizyka mnie nidgy nie
                        interesowala, nie dziala;-)))
                        • tomsmom Re: Czad! 17.09.07, 16:06
                          No nie strasz!!!! Takie teksty dzieci w tym wieku wala?... A co sie
                          dzieje pozniej...? Az strach!

                          Tez pamietam to brzuszysko... po ktorym zreszta pozostalo
                          wspomnienie w postaci oponki, ktorej jakos pozbyc sie nie moge...
                          Rzekla durna baba i zagryzla ciasteczkiem czekoladowym... ;-)
                          • zapytajnick Re: Czad! 18.09.07, 14:45
                            Ale Haniu Marek juz duzy! Wow! U innych to dzieci rosna jak na
                            drozdzach;-). Super torcik, sama robilas? Musisz podac przepis na
                            forum.
                            Maja, ale masz madralskich chlopakow. Takie teskty i to z samego
                            rana!
                            Maja mi zadaje pytania, ale to jeszcze sa prosciutkie, wiec sobie
                            radze jak narazie;-).
                            My robimy urodziny Maji juz w ta niedziele. To juz trzecie. Tort juz
                            zamowiony. Tym razem postanowilam nie wysilac sie za bardzo. Bede
                            miala i tak sporo roboty z steak and kidney pie. Jeszcze tylko
                            zrobie szarlotke po polsku, mojej mamy, podam lody i impreza na 102.
                            • tomsmom Nie Gosia 18.09.07, 15:35
                              Taka zdolna to ja nie jestem!!! :-)) Torcik (pycha, czekoladowy!) z
                              M&S przywiozlam. Inne ciasta sama zrobilam za to.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka