09.04.18, 18:40
Uprzejmie proszę o pomoc w interpretacji. Moja droga przyjaciółka bardzo się na mnie obraziła i zamilkła, przestała również odbierać ode mnie telefony. Napisałam email z przeprosinami, ale niestety nie odpisała. W związku z tym postanowiłam do niej jechać. Droga dość daleka, pół dnia drogi przede mną, bardzo się stresuje wynikiem tego spotkania, więc spytałam co wyniknie z tych odwiedzin, czy po tych odwiedzinach, po omówieniu spraw, nasza przyjaźń zostanie wznowiona, czy okaże się że to koniec znajomości. I wyszło mi 61.1>59. 61.1 to jak rozumiem moje przygotowanie do spotkania, zachęta do szczerości i nie najeżania się w czasie rozmowy. A 59? To rozproszenie to waszym zdaniem rozproszenie barier w relacji, czyli znajomość odżyje, czy raczej dojdzie do rozproszenia relacji, czyli nie poskłada się już na nowo?
Obserwuj wątek
    • transwizje Re: 61.1>59 10.04.18, 10:44
      59 mówi o wyjeździe i przyjeździe. Jakiś rodzaj porozumienia będzie miał miejsce. Rozmowa, ustaleni, wyjaśnienia. Co będzie dalej? A jakie zadałaś pytanie konkretnie?
      59 najczęściej wypada jako pojedyncze szybkie zdarzenie związane z komunikowaniem się, po którym już nic się nie dzieje i problem, lub cała sprawa zanika. Być może otrzymałaś odpowiedź o tym, że udasz się w drogę i wyjaśnisz całą rzecz. Natomiast nie mówi to nic więcej o dalszych losach przyjaźni. Dlatego ważne jest pytanie.
      • iona11 Re: 61.1>59 10.04.18, 14:00
        Hmm, no to chyba faktycznie Księga nic nie mówi o dalszych losach przyjaźni. Pytanie zadałam takie: jakie będą dalsze losy przyjaźni, jeśli pojadę, co z tego wyniknie, czy pogodzimy się i przyjazń odżyje, czy też ta przyjazn bedzie jednak zmierzac do końca. Z tego co napisałaś Ewo wynika, że odpowiedź Księgi dotyczy tego, że pojadę i wyjaśnię, ale nie roztrzyga, co będzie dalej. Tak?
        • iona11 Re: 61.1>59 10.04.18, 15:07
          Choć tak się teraz zastanawiam, bo napisałaś Ewo, że po 59 nic się już dalej nie dzieje i teraz tak się martwię, czy to jednak nie oznacza końca przyjazni. Ale koniec wieloletniej przyjaźni to byłaby dla mnie bolesna strata, więc jakoś mi to nie pasuje, aby 59 mógł zapowiedzieć taką stratę, wiec może jednak po wyjaśnieniu spraw subtelnie rozproszą się problemy i nieprzyjemności i wszystko będzie dobrze? W sumie jedyne co wiem na pewno po tej dywinacji to to, że na pewno mam tam jechać. Bo moje pytanie zawierało też w sobie taki element pytania, czy powinnam jechać. Hmm. A może zadać jeszcze jedno pytanie? O dalsze losy znajomości?
          • transwizje Re: 61.1>59 10.04.18, 19:37
            Nie. Trzymaj się tego. Zawsze rozprasza się problem, nawet jeśli inaczej to rozumiemy. ;)

            --
            ---
            www.astrowyrocznia.republika.pl
            www.tareau.republika.pl
            • iona11 Re: 61.1>59 10.04.18, 20:19
              No dobrze, rozumiem. Czyli bedzie ok, cokolwiek to oznacza, problem sie rozwieje, albo sam, albo razem z przyjaźnią. Tak czy siak nie czeka mnie dramat, tylko właśnie rozproszenie problemu. Ok. Bardzo Ci Ewo dziekuję, w sumie sie uspokoiłam :)
    • iona11 Re: 61.1>59 31.05.18, 13:54
      Postanowiłam opisać jak się sprawa zakończyła. W sumie 61/59 zrealizowało się z niezwykłą dosłownością. Otrzymałam bardzo ważną informację od rodziny byłej już przyjaciółki i ta informacja zakończyła okres niepokoju, niepewności i moich wyrzutów sumienia. Ta informacja rozwiała też plany jechania do byłej przyjaciółki, wyjaśniania nieporozumień i godzenia się. Okazało się bowiem, że zamilknięcie byłej przyjaciółki nie miało nic wspólnego z tym, że powiedziałam jej kilka cierpkich słów, za co się niepotrzebnie tak bardzo obwiniałam. Więc wszystko się rozwiało i zdezaktualizowało. Czyli tak jak napisała Transwizje: "59 najczęściej wypada jako pojedyncze szybkie zdarzenie związane z komunikowaniem się, po którym już nic się nie dzieje i problem, lub cała sprawa zanika".

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka