Gość: Jacek
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
12.02.10, 15:21
Śmierć instruktora narciarstwa w Beskidach
25-letni instruktor narciarstwa zginął w piątek na trasie Bieńkula
Szczyrkowskiego Ośrodka Narciarskiego. Mężczyzna wypadł z trasy i
uderzył w drzewo, akcja reanimacyjna nie przyniosła rezultatu -
poinformowali przedstawiciele GOPR i policji.
Ofiara wypadku to mieszkaniec Białej Podlaskiej, który od tygodnia
udzielał w Szczyrku lekcji mniej doświadczonym narciarzom. Tragedia
wydarzyła się rano, niedługo po uruchomieniu wyciągów.
- Do wypadku doszło na bardzo trudnej, czarnej trasie Bieńkula.
Narciarz wypadł z tej trasy na jej najbardziej stromym fragmencie i
wjechał w zadrzewiony teren - powiedział naczelnik naczelnik
Beskidzkiej Grupy GOPR Jerzy Siodłak.
Wypadek zauważył z oddali inny narciarz, który jechał za
instruktorem. Na miejsce zostali wezwani ratownicy GOPR. Akcja
reanimacyjna nie przyniosła rezultatu. Lekarz stwierdził zgon
narciarza. Według rzeczniczki bielskiej policji podkom. Elwiry
Jurasz ofiara wypadku nie miała kasku.
Trasa Bieńkula jest uważana za jedną z najtrudniejszych w Beskidach.
Prowadzi z Hali Skrzyczeńskiej do Czyrnej. Przy półtorakilometrowej
długości różnica wzniesień wynosi około 400 metrów.