Forum Sport Narty
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    nauka jazdy w Dolomitach-POMOŻECIE???

    02.01.05, 20:58
    Zabieramy kuzyna i jego dziewczynę w Dolomity. Skorzystali z tego, że nasi
    znajomi musieli zrezygnować z wyjazdu i "dofinansowali" ich pobyt.Narty
    zabieraja ze sobą tylko...nie mieli nigdy wcześniej ich na nogach.
    Zastanawiam się co im poradzić: kasy mają mało, bo to ludzie na dorobku, ceny
    instruktorow zaporowe...Ja mógłbym im poświęcić trochę czasu, ale żeby coś
    juz umieli. Entuzjazmu i chęci im nie brakuje. A co Wy byście im doradzili.
    POMOŻECIE??
    Obserwuj wątek
      • Gość: Colagen Re: nauka jazdy w Dolomitach-POMOŻECIE??? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.01.05, 21:00
        niech zostana w domu
      • docg lepiej się uczyć w Polsce, a jeździć w Dolomitach 02.01.05, 21:07
        pojedźcie wcześniej na narty w Polsce i niech wezmą parę lekcji - np. w
        Zieleńcu kosztuje to ok. 50 zł za godzinę, 2-3 lekcje wystarczą, żeby później
        sobie dać radę.
        • staruch5 Re: lepiej się uczyć w Polsce, a jeździć w Dolomi 02.01.05, 21:18
          koniecznie rozruch w Pl za rozsadna cene. Placenie tamze za kurs w jezyku
          wloskim to bez sensu.
          • qmax Re: lepiej się uczyć w Polsce, a jeździć w Dolomi 02.01.05, 21:26
            To co piszecie to ja wiem.
            Zostanie w domu nie wchodzi w rachubę
            Kurs w Polsce też nie, bo jedziemy już w piatek , a do Zieleńca jakieś 300 km
            Problem jak widzicie jest poważny, ale cóż mają okazję jechać za 100 euro za
            nocleg od osoby...
            Myślcie dalej,może kasety wideo, podręczniki:))
            • staruch5 Re: lepiej się uczyć w Polsce, a jeździć w Dolomi 02.01.05, 21:43
              no to w takiej sytuacji: spedza (kolejny) miodowy miesiac, a narty moze sie
              (raz) przydadza...
              Moze pojezdza z Twoim mlodszym i zona?

              Serio: pomecza sie ze 3 dni w Colfosco. Moze potem pojada do Val Gardeny i to
              wszystko... Beda zachwyceni widokami i pewnie atmosfera. spedza fajny urlop. a
              narty... moze im sie to spodoba.
              • Gość: darekkkk Re: lepiej się uczyć w Polsce, a jeździć w Dolomi IP: 217.17.46.* 03.01.05, 09:43
                Jak maja zapal i checi to wystarczy:)
                Mysle, ze pierwsze spotkanie z nartkami na oslej laczce smialo mozesz im
                poprowadzic (jesli sam w miare dobrze jezdzisz). Chodzi glownie o to, zeby
                oswoili sie z nartami- pochodzili na nich, zrobili pierwsze zjazdy. Nauka
                hamowania plugiem i skretu z plugu tez chyba moze byc pomocna.
                Widzialem ostatnio w empiku polskie tlumaczenie austriackiego podrecznika dla
                instruktorow o tytule Carwing-niestety nie pamietam autora. Sa tam wskazowki
                jak uczyc-niestety nie ma zbyt wielu cwiczen.
                Ciekawe cwiczenia (i to nie tylko dla poczatkujacych-odejrzewam, ze Tobie tez
                moga sie przydac-oczywiscie o ile nie jezdzisz juz super na krawedzi) mozna
                znalezc w ksaizce Waltera Kuchlera "Carwing dla poczatkujacych i zmieniajacych
                technike". Niestety cwiczenia z tej ksiazki zakladaja, ze juz sie stoi na
                natach i potrafi jako tako zjezdzac. ( dlatego ta pierwsza pozycja moze byc
                przydatna)
                Pozdrawiam
                • Gość: darekkkk Re: lepiej się uczyć w Polsce, a jeździć w Dolomi IP: 217.8.186.* 03.01.05, 10:02
                  Jeszcze dwa ciekawe, moim zdaniem linki.
                  narty.onet.pl/2517,1070381,artykuly.html
                  narty.onet.pl/carving/index.html.php3
                  Jak tam pogrzebiesz to znajdziesz cos ciekawego. Niestety tu kwestia cwiczen
                  dla kogos kto zupelnie nie jezdzi tez jest potraktowa skrotowo
                  • Gość: Skyddad Zaden problem Qmax IP: *.fornfyndet.se 03.01.05, 11:02
                    Witaj,
                    Bedziesz z nimi w Colfosko.Jedziecie kolejka w samym Colfosko na gore do
                    pierwszej i ostaniej stacji.Pozniej lagodny zjadz do malego talerzytka to
                    bedzie z wyciagu lekko na prawo lagodnie i po lewej zobaczysz talezyk.
                    To jestr bardzo lagodna dluga i szeroka laka.Okolo 150m szerokosci i dlugosci
                    okolo kilometra i spad niewielkki.Tam sie naucza blyskawicznie bez leku i
                    starchu.Sam ich nauczysz.Zacznij od prawidlowej pozycji.
                    1 nogi ugiete w kolanach
                    2 sylwetka lekko pochylona do przodu
                    3 jazda tylko pare metrow
                    4 nauczyc hamowania
                    5 najpierw plugiem
                    6 skretem w lewo
                    7 skretem w prawo
                    8 uczyc skretu i kontynuacja jazdy i hamowanie
                    po toi aby nabrali pewnosci ze umieja kierowac i zahamowac.Wykonywqac to
                    wszystko na tej laczce az sie znudzi i beda oboje okey i wtedy sami lkrzykna no
                    daj troche ostrzejsza i tak powoili zobaczysz opanuja.Wezmiesz ich na stromsza
                    od razu bedzie starch i poanika i beda walczyc o zycie a nie uczyc sie.
                    Potem pojedziecie Sella do Corvary i tam na lew strone sa wszystkie mozliwe
                    fajne gorki wlasnie dla takich trenujacych .>Jak bez nerwow ich nauczysz to
                    zaloze sie ze pod koniec turnusu zrobia kawalek Sella Rondy.
                    Pzdr.Skyddad
                    • docg Sella Ronda - po co??? 03.01.05, 15:13
                      Gość portalu: Skyddad napisał(a):
                      > zaloze sie ze pod koniec turnusu zrobia kawalek Sella Rondy.

                      • Gość: Skyddad Re: Sella Ronda - 'w styczniu IP: *.fornfyndet.se 03.01.05, 18:32
                        Jest cudowna ,nie ma takich kolejek,tlok jest w trakcie feri zachodnich.
                        Pamietam ze Selle robi sie prawie na tyle ile sily jest,bez przystanku i
                        kolejek.W Zeszlym roku mieszkalem na Seli Rondzie to z domu sie zjezdzalo do
                        pierwszej stacyjki,nigdy sie nie czekalo wiecej jak dwie lub 3 minuty z tym ze
                        trzebna zaczac rano i nie zjezdzac przed zamknieciem.Pod koniec turnuisu to
                        moga sobnie pojechac w kierunku Val Gardeny z Colfosko kolejka i potem te 10km
                        zjechac na nartach to jest najlagodnieszy odcinek Selli tam byl kreconmy Jeden
                        James Bond film z Roger Moorem.
                        Pzdr.Skyddad
                        • Gość: Colagen Re: Sella Ronda - 'w styczniu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.01.05, 20:08
                          Wszystko ok tylko trzeba odpowiednio naostrzyc narty lewa i prawa
                          • Gość: Skyddad Re: Sella Ronda - 'w styczniu IP: *.fornfyndet.se 04.01.05, 04:22

                            Witaj Colagen,
                            Juz przygotopwalem specjalny pilnik (raszpel).
                            Jak Cie zlapie na Sella Rondzie ,to za darmo sam osobiscie ta raszpla przelece
                            twoje slizgi na katuy ujemne inny lewy a inny prawy.
                            Pzdr.Skyddad.
                    • qmax Re: Zaden problem Qmax 03.01.05, 21:03
                      A może wiesz czy jest możliwość wykupienia pojedyńczych jednorazowych biletów i
                      ile mniej więcej to kosztuje? Chodzi o to , aby wykupowali sobie na początku
                      tyle wjazdów ile im potrzeba?Nie moge tego w cenniku znaleźć...
                      • docg ceny w Dolomitach 04.01.05, 08:42
                        w Dolomitach można kupić karnety punktowe, które się mogą opłacać, jeśli ktoś
                        jeździ nie za dużo i głównie na mniejszych wyciągach (np. orczykach). Poza tym
                        na niektórych obiektach, np. Buffaure/Ciampac czy Carezza, można kupić
                        jednodniówki tylko na ten obiekt (ok. 23 - 24 €), co wychodzi znacznie taniej,
                        niż kupowanie wielodniowych skipassów, szczególnie typu "dolomiti superski".
                        Warto zwrócić uwagę na karnety popołudniowe, sprzedawane od 12.00 lub 12.30 -
                        kosztują przeważnie ok. 20€ a najeździć się można do woli (wyciągi czynne - z
                        małymi wyjątkami - do 16.30 lub dłużej). Wielodniowe skipassy opłacają się
                        tylko tym, którzy korzystają z dodatkowych udogodnień, jak skibusy, albo chcą
                        pojeździć w nocy na oświetlonych stokach (żadna "jednodniówka" nie umożliwia
                        wstępu na wieczorną jazdę).
                        Pojedyncze bilety też można kupować - nie wiem, czy na wszystkie wyciągi; na
                        pewno na wszystkie kolejki kabinowe, ale nie widziałem, żeby ktoś to robił -
                        chyba, że piesi turyści.
                        • Gość: Colagen Re: ceny w Dolomitach IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.01.05, 16:14
                          Skyyydddd - mam nadzieje ze potrafisz przeleciec cos wiecej niz slizgi- bedzie
                          ze mna Elanka i Rossignolka która wolisz?
    Inne wątki na temat:

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka