Gość: Jacek
IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl
12.03.01, 22:38
TVP doniosła, że na Adama-zdobywcę Pucharu Świata nie czekały tłumy kibiców na
Okęciu, całkiem inaczej, niż niedawno po powrocie z Lahti. Wydaje się, że
powodem takiego zachowania kibiców jest coraz to częściej podkreślana przez
Małysza Filozofia Skakania: "nie skaczę dla zwycięstw i dla kibiców, lecz dla
skakania i siebie" (i dla sponsorów, nie da się ukryć). Można się pocieszyć
(dość skutecznie, zresztą), że dobra to filozofia, jeśli niezbędna do
wygrywania. Choć z drugiej strony, byłoby milej gdyby Małysz okazywał trochę
więcej sympatii swoim kibicom, podobnie do jego zagranicznych kolegów, którzy
nie dają z siebie tyle, co polscy, widoczni nawet w Japonii, a jesteśmy
przecież znacznie biedniejsi, niż Niemcy, Austriacy, czy Finowie. Swoją drogą
niemieccy kibice i media (a śledzę je) są zdecydowanie od polskich wymagający
wobec Schmitta, niż my wobec Małysza. Adaś! My naprawdę nie zjemy Cię jeśli
przegrasz, zresztą już przegrywałeś i raczej nie pałaliśmy ani niechęcia do
Ciebie i dziką żądzą wobec Twoich rywali. Ale nie oczekuj, żebyśmy cieszyli się
bardziej ze zwycięstw Schmitta, niż Twoich. A jak zajmiesz znów odleglejsze
miejsce, to będziemy Ci współczuć - i życzyć sukcesów. A więc nie lamentuj, że
jesteśmy tacy źli