Gość: krystian
IP: 81.219.54.*
18.03.08, 21:21
Witam po powrocie.W końcu znalazłem chwilę czasu na napisanie tego
postu.
Wyjazd w kraine sniegu, czyli Livigno wypadl na wieczor piątkowy
7.03.Droga jak zwykle Kudowa,Praga, Pilzno, Monachium.Od Monachium
pierwszy raz zdecydowalem sie pojechac przez GaPa na Landeck,tak aby
ominąc Insbruck , a tym samym skrócić sobie droge.Pojechalem przez
GaPa pierwszy i ostatni raz.Niektorzy polacaja ta wersje, ja
odradzam.Zdecydowanie lepiej , chociaż dłuzej, ale krocej i wygodnie
jest przez Insbruck.Tak tez wracalismy juz.
W Livigno bylismy o 8.30.Kolejki do tunaleu nie bylo duzej.Gorzej z
wyjezdzajacymi z Livigno.Tam kolejka byla spooora.
Po przyjezdzie , szybki przebranie sie w pensjonacie w ktorym
bylismy kolejny raz.
Przed godz. 9 , zakup 8 dniowego karnetu.Opcja wyjezdzenia sie na
max.
Sniegu duzo, czyli normalka w Livigno.
Przed przyjazdem obawialem sie o pogode, GFS , nie byl za bardzo
wyrozumialy prognozujac tydzien naszego pobytu.
Nie potrzebnie sie martwilem.Pogoda byla jak najbardziej OK.
Pierwszy dzien sobota , slonce na zmiane z chmurami, niedziela
pochmurna, poniedzialek chmury slonce snieg , w nocy 40cm swiezego
sniegu, wtrorek slonce, w nocy 30cm swiezego sniegu, sroda
pochmurnie z przejasnieniami i sloncem, czwartek piatek sobota
slonce.
Pozniej reszta.