atr8
20.08.09, 21:36
Dziś czwartek, początek obowiązywania nowej oferty promocyjnej, a tu klientów wita komunikat przez megafon: z powodów niezależnych od nas kasy nie akceptują cen z gazetki promocyjnej. Zbaraniałem, dopiero pani na mięsnym wyjaśniła mi, że trzeba zapłacić wyższą cenę w kasie, a potem dostanie się zwrot różnicy w punkcie obsługi klienta. A tam kolejka, jak za późnego Gierka.
Ciekawe, czy tak było w całym kraju, czy tylko w Gdańsku spec od zmian cen w systemie zapił?