Dodaj do ulubionych

Wątek fusion

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.06.04, 22:25
Autentyk: Obserwuję w podmiejskim pociągu, jak dwóch wrogów abstynencji
nagabuje o coś faceta trzeźwego. Stacje mijają i wreszcie trzeźwy zbiera się
w sobie żeby wysiąść. Końcówka dialogu -
Pijany: Ale Pan to nas chyba nie lubi...
Trzeźwy: Ależ skądże...
Pijany: Ale widzę, że Pan spierdala.
Trzeźwy: Spierdalam, bo tutaj mieszkam.
Obserwuj wątek
    • Gość: New_Agon Re: Wątek fusion IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.06.04, 22:29
      Z innej beczki: Robię zakupy w Rema 1000. Kupiłem kleik kukurydziany i
      przecieraną zupkę gerbera w słoiku. Po odejściu od kasy czytam paragon
      (Par_Agon?):

      Kleik kuku
      g. przetarte

      Miałem to nawet Mannowi i Maternie wysłać do "Pajacyków"

      • Gość: New_Agon Re: Wątek fusion (tak, wiem, nie powinienem...) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.06.04, 22:35
        Trzeciorzęd, czyli lata '80, kumpel wraca z meczu i jest zadyma. ZOMO polewa
        kibiców sikawkami. Kibice rewanżują się skandując na dwa głosy: "Milicji w dupę
        chuj!!!! - I mój, i mój, i mój" Kumpel uzupełnia: "I mojego taty...!, I mojej
        siostry...!"
        • Gość: New_Agon Ten sam kumpel... (przeginam?!) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.06.04, 22:38
          Siedzimy w pierwszej ławce na matematyce. Kumpel bardzo się w coś angażuje
          konstruując jakąś rzeźbę nowoczesną z cyrkla ołówka gumki i piórnika. Pokazuje
          mi gotowe dzieło objaśniając: To jest kamerton do strojenia kondonów.
          • Gość: New_Agon Inny kumpel (już mi wszystko jedno) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.06.04, 22:44
            Lekcja, nauczyciel pyta: "...ski, która godzina? W pół do /tak się pisze??/. W
            pół do której? Nie wiem, nie mam tej wskazówki." /Przed chwilą "naprawiał" swój
            zegarek, co właśnie sprowokowało nauczyciela do zaczepki/
            • Gość: New_Agon Życie rodzinne (bardzo osobisty) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.06.04, 22:50
              Jako nastolatek wyjaśniam jakieś kwestie z matką. Nie odpuszcza, chociaż nie ma
              żadnych argumentów oprócz takich rodzaju "Bo jestem matką". Nie daję za
              wygraną, bo to była jakaś (nie pamiętam jaka) cholernie ważna kwestia z rodzaju
              swobód obywatelskich. Po kilkunastu minutach wojny pozycyjnej matka mówi z
              rezygnacją "Ach, szkoda pierdolenia..."
            • the_dzidka Re: Inny kumpel (litościwie Cie luzuję) 09.06.04, 23:13
              Na lekcji matematyki nasza pani ilekroć zobaczyła, że ktoś bawi się zegarkiem,
              grzmiała "odczep się od tego budzika!!" To była połowa lat 80-tych, kiedy
              największym szczęściem i klasową nobilitacją było posiadanie tzw. "elektronika".
              • Gość: New_Agon Dzięki the_dzidka, Kumpela... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.06.04, 23:19
                opowiedziała mi dwa kawały. Cytuję:
                "Przychodzi cieć do ciecia. Która godzina? Ciecia."
                (To raczej kawał mówiony niż pisany)
                "Przychodzi palma do palmy - Zapalmy!"
                • Gość: New_Agon Jeszcze inny kumpel (też z podstawówki) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.06.04, 23:24
                  Spotykam go na popołudniowym spacerze i zwierzam się z poważnych problemów
                  ucznia podstawówki: "Wiesz, k...a, nie zrobiłem tego rysunku technicznego na
                  ZPT, na jutro, tak mi się nie chciało.." "On mnie pociesza: Nie martw się, może
                  jutro będzie koniec świata..." Rozmawialiśmy 12 grudnia 1981...
                  • Gość: New_Agon Najfajniejszy dzień w moim życiu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.06.04, 23:29
                    Mam pękniętą śledzionę i Panie salowe wiozą mnie wózkiem na blok operacyjny.
                    Ta, która goliła mi owłosienie łonowe, omawia jakieś problemy związane z pracą
                    z koleżanką. W pewnej chwili obrazuje swoje nastawienie do tych problemów
                    metaforą: A... ja to się tym tak przejmuję, jak Hitler okupacją. Niech Pani nie
                    opowiada takich rzeczy, bo jak się śmieję to mnie brzuch boli.
                    • Gość: New_Agon Bukolika IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.06.04, 23:34
                      Kumpel mówi coś takiego: Dom stawiam, będę potrzebował wzmacniacza do
                      betoniarki 2 x 20 łopat.
                      • Gość: New_Agon Zdanie pułapka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.06.04, 23:39
                        Cytuję za Szymonem Kobylińskim. Rzecz dzieje się w miejscu, które ma coś
                        wspólnego z projektami budowlanymi. Jedna koleżanka pyta drugą: "Czy zrobiłaś
                        już spis dyżurek?". Spróbujcie powtórzyć to głośno, wg. mnie najstaranniejsza
                        wymowa nie eliminuje dwuznaczności.
                        • Gość: New_Agon Anegdota z uczelni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.06.04, 23:50
                          Która się nie urzeczywistniła, bo zabrakło mi odwagi lub refleksu. Profesor
                          rozpoczyna wykład, ostatnie rzędy go nie słyszą, sala jest wyposażona w
                          aparaturę nagłaśniającą. "-Panie Profesorze, proszę skorzystać z karaoke."
                          • kamaoka Re: Anegdota z uczelni 09.06.04, 23:56
                            heh szkoda ze ja nie moge cie odluznic:P ale oczy mam juz zamkniete, dzien z
                            serii "samobojstwo byloby tylko ciut lepszym rozwiazaniem":>
                            • Gość: Neues_Agon O.S.P. IP: *.studio.biblpubl.waw.pl / *.biblpubl.waw.pl 11.06.04, 17:52
                              No to ja spróbuję z innej beczki: Ochotnicza straż pożarna. Najsłynniejsza akcja
                              naszej OSP, to mrożące krew w żyłach wezwanie do wywróconej cysterny
                              samochodowej ze spirytusem z pobliskiego Polmosu. Nie można postawić na koła
                              cysterny z ładunkiem... Bez namysłu środki gaśnicze z czerwonego samochodu
                              zostają wypompowane do rowu, w to miejsce trafia spirytus. Strażacy odjeżdzają z
                              uratowanym bezcennym ładunkiem. THE END. Ale może to tylko legenda...
                              • Gość: Nowyj_Agon Re: O.S.P. IP: *.studio.biblpubl.waw.pl / *.biblpubl.waw.pl 11.06.04, 17:58
                                A to już cudze OSP i całkiem niedawno: Wzruszający widok transportera
                                opancerzonego SKOT, przerobionego na wóz strażacki. Zawdzięczam to OSP z
                                Majdowa, które dokonało zgrabnej adaptacji wehikułu na wypadek pożaru lasu.
                                (Ponoć Majdów jest w lesie - ściślej w pobliżu dużego kompleksu leśnego).
                                Obserwacja jest o tyle istotna, że wiąże się w jakiś sposób z hasłem: "Przekuć
                                SKOTY na lemiesze" popularnym w latach 80. Teraz nie ma nawet państwa, które
                                robiło te pojazdy. Być może teraz jest tylko transporter SK z Czech i
                                opancerzony OT ze Słowacji
                                • Gość: L'Agon_Nouveau Nick na pewno ;-) bez błędu IP: *.studio.biblpubl.waw.pl / *.biblpubl.waw.pl 11.06.04, 18:47
                                  A kumpel pracuje jako księgowy, i spotkało go coś takiego, że zgłosili się do
                                  niego klienci z podpisaną umową spółki cywilnej, gdzie udziały były rozłożone
                                  następująco:

                                  Wspólnik A: 100%
                                  Wspólnik B: 0%

                                  Konsultowali to z Einsteinem?
                                  • yvona73pol Re: Nick na pewno ;-) bez błędu 12.06.04, 10:15
                                    masz zabawne nicki, Agon ;)))
                                    a jak to bedzie po arabsku??
                                    • Gość: ???_Agon Re: Nick na pewno ;-) bez błędu IP: *.netcafe.waw.pl 13.06.04, 01:55
                                      yvona73pol napisała:

                                      > masz zabawne nicki, Agon ;)))
                                      > a jak to bedzie po arabsku??

                                      Ja osobiście nie wiem jak jest po arabsku nowy, ale może tam powiedzą:
                                      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=10311
                  • habitus Re: Jeszcze inny kumpel (też z podstawówki) 11.06.04, 22:55
                    !3 grudnia 1981 była niedziela... :))
                    • Gość: xyz Re: Jeszcze inny kumpel (też z podstawówki) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.06.04, 11:32
                      Widocznie była to szkółka niedzielna:)))))))))))
                      • Gość: New_Agon Chronologia IP: *.netcafe.waw.pl 13.06.04, 01:51
                        Gość portalu: xyz napisał(a):

                        > Widocznie była to szkółka niedzielna:)))))))))))

                        Niee, rozmawiałem z kumplem o lekcjach zadanych na następny tydzień, "jutro"
                        wzięło się z zawodności pamięci. Tak czy inaczej ferie tamtej zimy zaczęły się
                        nieoczekiwanie. Niespodzianka.
                        • Gość: Nowy_Agon Chronologia - 24.900 Hronologia - 18 IP: *.netcafe.waw.pl 13.06.04, 02:03
                          Zawahałem się przez chwilę, jak się pisze słowo chronologia. Czasami sprawdzam
                          takie rzeczy wpisując do Googla jedną i drugą wersję i porównując ilość trafień,
                          wyniki jak w temacie.
                          A propos, widziałem parę godzin temu na przystanku dziewczynę z plecakiem, który
                          na tylnej kieszeni miał wyhaftowaną informację "58% Polaków nosi plecak na
                          prawym ramieniu" - taka reklama firmy prowadzącej badania opinii publicznej.
                          • Gość: Net_Agon Historia z Niemiec IP: *.netcafe.waw.pl 13.06.04, 02:47
                            Kawał czasu temu usłyszałem w TV wiadomość, która mnie rozbawiła: Przed II Wojną
                            Hitler Jugend, czy jakaś inna organizacja zasadziła gdzieś w Niemczech drzewa w
                            taki sposób, że rosnąc, widziane z lotu ptaka tworzyły swastykę. No i te
                            kilkadziesiąt lat po wojnie ktoś tam się zorientował i wycięli ten nieszczęsny
                            zagajnik. Walka z drzewami faszstami wygrana. Kiedyś z kumplami ustaliliśmy, że
                            w PRL mogą powstawać elektrownie atomowe, pod warunkiem, że będą w kształcie
                            pacyfy. No tylko to były żarty, a oni poważnie...
                            • Gość: *** Telefon ograniczonego zaufania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.07.04, 19:40
                              Kiedyś mnie naszło, żeby skorzystać z telefonu zaufania. A jako dziecko
                              oglądałem taki film, o telefonie zaufania w USA. To wyglądało tak, że ktoś
                              zadzwonił do babki i raczył ją poinformować, że właśnie ma zamiar się zabić. I
                              cały film to nadzwyczajne kombinacje tej kobiety, żeby utrzymać gościa na
                              linii, zawiadomić policję, straż, pogotowie i wybić mu z głowy te jego
                              desperackie pomysły.
                              No ekstra.
                              To dzwonię, odbiera kobieta (na razie wszysko tak jak w filmie) i mówi, że ma
                              numer taki i taki (powiedzmy 23). Po wstępnych uprzejmościach opowiadam mojej
                              dwudziestce trójce o tym z czym mam trudności i w miarę rozwoju rozmowy
                              orientuję się, że kobietę interesuje czy przypadkiem nie jestem gejem,
                              kochankiem własnej siostry, mordercą własnej babki, wyznawcą jakiegoś krwawego
                              kultu czyli ogólnie interesują ją wątki z dreszczykiem z mojego życiorysu,
                              jakieś dewiacyjki itp. Niczego tak interesującego nie jestem w stanie jej
                              zaoferować, jestem pod tym względem przeciętniakiem, w związku z czym moja 23
                              albo 32 zaczyna się nudzić. Wydobywa kanapkę i słyszę ćmachanie w słuchawce.
                              Nie zrażam się i nawijam dalej, próbując uzyskać jakieś konkretne wskazówki co
                              do mojego ówczesnego położenia. Niestety kanapka się kończy i kobieta zręcznie
                              kończy rozmowę komunikując: Proszę się rozłączyć, bo ktoś kto potrzebuje pomocy
                              może się chce dodzwonić.
                              Dla mnie bomba, zwłaszcza w zderzeniu z wyobrażeniem ukształtowanym przez
                              tamten film.
    • Gość: naiwna Re: Wątek fusion IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.07.04, 22:53
      New_Agon - piękne. Jak z "Rejsu" albo z Barei :)))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka