Dodaj do ulubionych

My, ekscentryczni

IP: 195.136.112.* 04.08.04, 14:15
[[[ Oto przeniesiony wątek z forum Czas Wolny. Założyłem go tam w kwietniu
(pod nickiem "ekscentrycznie"), ale jakoś nie cieszył się szczególnym
powodzeniem, a uważam, że temat jest fajny, więc przenoszę go na forum
obfitujące w użytkowników z poczuciem humoru. ]]]

• My, ekscentryczni
ekscentrycznie 24.04.2004 16:01 odpowiedz na list


Zakładam ten wątek po przeczytaniu jednego z postów na forum Auto-Moto. Otóż
ktoś pyta tam czy wstydem jest nie posiadać samochodu. I na to odzywa się
pewien Pan, który stwierdza, że jego, jako ekscentryka, nic już nie zaskoczy,
bo nie ma aparatu cyfrowego, sprzętu grającego, DVD, ale za to samochody miał
dwa, mimo, że pracuje w domu i nigdzie nie musi jeździć. Przyznam: jestem
zaskoczony. Dlaczego: bo sam uchodzę za ekscentryka (dla niektórych dziwaka),
mimo, że samochód mam jeden, mam aparat (choć niecyfrowy), sprzęt grający i
inne gadżety. Ale wystarczy, że ciągle jestem ubrany tak samo (co nie znaczy,
że w to samo, po prostu mam tylko szare marynarki, tylko czarne spodnie i
tylko niebieskie koszule), nie odwiedzam tzw. modnych klubów, nie interesuje
mnie Władca Pierścieni i Matrix - i juz niektórzy mają mnie za ekscentryka
(inni - dziwaka). Dlatego proponuję: napiszmy o tym, co dla nas jest
zwyczajne, wygodne i normalne, a co dla innych uchodzi za ekscentryczne.
Myślę, że każdy z nas (no, może prawie każdy) ma coś takiego.
Pozdrawiam



• Re: My, ekscentryczni
ekscentrycznie 24.04.2004 16:04 odpowiedz na list


Zapomniałem o jeszcze jednym: pan z forum Auto-Moto nie używa pralki
automatycznej, tylko zatrudnia kobietę do gotowania białej bielizny w wielkim
kotle.
Kapelusze z głów!



• Re: My, ekscentryczni IP: *.internetdsl.tpnet.pl
Gość: zalogowana 24.04.2004 17:55 odpowiedz na list


Ja mam dużo takich dziwnych - nie dla mnie oczywiscie, rzeczy, ale nie chce mi
się tak dużo pisać, dlatego moze o tym co się bardzo często rzuca w
kontaktach z ludźmi - mianowicie ludzi dziwi,zeby nie powiedzieć,ze uważaja
mnie za świra, bo numery telefonów, emaili, czasami adresy, godziny odjazdów
pociągów i inne przydatne rzeczy zapisuję w Dowodzie Osobistym, na kartkach
opatrzonych napisem "Adnotacje urzędowe",(jeszcze mi zostały dwie strony
wolne:) A powód jest bardzo prozaiczny-przynajmniej nie zgubię i nie zapomne
gdzie zapisałam:)



• Re: My, ekscentryczni IP: *.internetdsl.tpnet.pl
Gość: zalogowana 24.04.2004 18:26 odpowiedz na list


Jeszcze się rzucają w oczy wszystkie wygięte przeze mnie sztućce - wyginam tą
część, która określa dany sztuciec jako łyżkę, czy widelec w lewą stronę, bo
tak się dużo łatwiej je, dla leworecznych polecam wyginanie w prawo:)
Niestety mówia na mnie w domu wandal.



• Re: My, ekscentryczni IP: 217.153.116.*
Gość: wylogowany 24.04.2004 18:57 odpowiedz na list


Poznałem kogoś, kto kroił spaghetti nożem i widelcem.






,
Obserwuj wątek
    • fassolka Re: My, ekscentryczni 04.08.04, 14:54
      Proszę, co za aktywność, Denis, gratuluję! CZy można mnie uznać za
      ekscentryczną, jeśli kręci mnie wyobrażanie sobie jak wygląda np.Figo bez
      koszulki? [zakładam, ze Denis wie o co chodzi]
      I NIE czytam Cosmo? A szalenie podoba mi się jedno miejsce mające poniekąd
      związek z Cosmo, tzn forum Kozmo Gerls, znajdziesz na prywatne-różne - szczerze
      polecam :-)
      A bardziej serio - niektóre kolezanki zaczęły mnie uwazac za ekscentryczną
      dowiedziawszy się, że:
      -lubie odwiedzać tzw secondhandy z ciuchami
      -sprzątam sporadycznie
      -NIE prasuję ubrań (z niewielkimi wyjątkami)
      -potrafię nie myć naczyń pare dni jak mi sie nie chce albo mam inne pilniejsze
      sprawy na głowie
      -z własnej woli i chęci jezdze z rodziną na urlop do chatki w lesie bez pradu,
      wody, WC, łazienki itd
      Pozdrawiam :-))))
      • Gość: Vp Re: My, ekscentryczni IP: 195.117.30.* 04.08.04, 15:09
        No to ja jestem dziwadłem niesamowitym, bo:

        - nie mam telewizora (i rzecz jasna nie oglądam)

        Ciągle mnie bawi jak ktoś się o tym dowiaduje i wytrzeszcza gały z pytaniem:
        jak ty żyjesz?, to co ty w domu robisz? Niektórzy też sądzą, że w ogóle nie
        wiem co to jest telewizor, ale ich uswiadamiam, że taki sprzęt kiedyś w moim
        domu był, ale i tak niepotrzebny więc przestał być :-)
        I jeszcze parę innych ciekawostek, dorzucę później...
        • energeia Re: My, ekscentryczni 05.08.04, 13:43
          Uwazaja mnie za ekscentryczke, bo:

          1) Nie nosze dzinsow (nie lubie sztywnych materialow); uwazam je za niewygodne wbrew powszechnie
          panujacej opinii;

          2) Wiele z moich ubran to kreacje wlasnorecznie uszyte lub odziez lumpeksow czasem przerobiona
          wedlug moich koncepcji;

          3) Nie mam telewizora (ksiazki i internet stanowczo wystarcza, a wiadomosci sa wystarczajaco zle -
          mozna je raz przeczytac i starac sie zapomniec o nich a nie wysluchiwac ich z 15 razy na dzien);

          4) Nie lubie plotek z 'wielkiego swiata', tzn. z kim i gdzie gwiazdeczki sypiaja, itp; ;)

          5) Kocham cisze. Marze o zamieszkaniu w glebokim lesie.

          6) Nie lubie samchodow. Jeszcze bardziej motorow. Nie cierpie smrodu spalin i tego okropnego
          nieznosnego grzmotu silnikow. Wole uzywac transportu publicznego lub chodzic piechota.
          • Gość: Vp Re: My, ekscentryczni IP: 195.117.30.* 05.08.04, 17:31
            > 4) Nie lubie plotek z 'wielkiego swiata', tzn. z kim i gdzie gwiazdeczki
            sypiaja, itp; ;)

            O proszę, ja też. Więc to prawda, że brak tego typu zainteresowań jest
            dziwactwem, a już miałam nadzieję, że nie aż takim żeby o tym wspominać. Dodam
            jeszcze, że nie znoszę "zapowiedzi" książek czy filmów jakie się spotyka w
            każdym tv-piśmidle, gdzie piszą coś w rodzaju, że John kocha Mary, ale ona
            postanawia wyjść za Jima, choć będzie w tym przeszkadzał George były mąż Mary,
            którego w końcu przekona Julia, siostra Aleksa... i takie pierdu-pierdu jakby
            to rzeczywiście było najważniejsze w filmie jak się nazywali wszyscy byli
            mężowie, bracia, siostry i kto się napatoczy.


            > 5) Kocham cisze. Marze o zamieszkaniu w glebokim lesie.

            Ech, przecież w lesie nie ma ciszy :-))) Wilki wyją, sowy hukają, drzewa łamią
            się z trzaskiem i wiatr szeleści... Ale sądzę, że doskonale Cię rozumiem :-)))


            > 6) Nie lubie samchodow. Jeszcze bardziej motorow. Nie cierpie smrodu spalin i
            tego okropnego nieznosnego grzmotu silnikow. Wole uzywac transportu publicznego
            lub chodzic piechota.

            No też to mam. Ale jeszcze bardziej nie znoszę łomotania piłką po betonie,
            które mi fundują "milusińscy" z bloku, okraszone wrzaskami, piskami,
            strzelaniem czym popadnie, gwizdaniem, trąbieniem i tak dalej.

            Pozdrawiam
            • energeia Re: My, ekscentryczni 08.08.04, 10:23
              Gość portalu: Vp napisał(a):

              > > 5) Kocham cisze. Marze o zamieszkaniu w glebokim lesie.
              >
              > Ech, przecież w lesie nie ma ciszy :-))) Wilki wyją, sowy hukają, drzewa łamią
              > się z trzaskiem i wiatr szeleści... Ale sądzę, że doskonale Cię rozumiem :-)))

              Masz racje, w lesie nie ma ciszy. Ale ciekawe jest to, ze dzwieki lasu (lub szum morza) kojarza nam sie
              z cisza... Nie sa takie nachalne jak dzwieki wydawane przez ludzi. Nie wdzieraja sie nieproszone do
              swiadomosci ani nie mecza jak ludzkie odglosy.

              pozdrawiam :)
      • Gość: Denis do fassolki IP: 195.136.112.* 04.08.04, 17:00
        > -sprzątam sporadycznie

        Ale co jest ekscentryczne? Że w ogóle sprzątasz, czy że sporadycznie?
        • fassolka Re: do fassolki 04.08.04, 19:29
          Interpretacja nalezy do Ciebie :-) Podpowiem: chodzi o cos, co w pewnym języku
          obcym zwie się 'frequency' :-)))
          Z jamniczym pozdrowieniem
          Fassolka
          • Gość: melmire Re: do fassolki IP: *.w82-125.abo.wanadoo.fr 04.08.04, 20:42
            Witam w klubie!
            Ja pracuje (sezonowo) z dziewczynami ktore czasem wstaja o 5 rano
            zeby..............uprasowac pranie z poprzedniego dnia!
            Odkad opowiedzialam im jak wyglada moje "sprzatanie" troche sie dziwnie na mnie
            patrza - ale szczerze mowiac z wzajemnoscia, bo nie rozumiem osob ktore sobotni
            poranek po ciezko przepracowanym (fabryka!) tygodniu pracy spedzaja na praniu,
            prasowaniu, myciu okien, podlog i koszy na smieci :) Ekscentrycznosc zalezy od
            punktu widzenia :)
            • kobietazwydm Re: do fassolki 05.08.04, 12:17
              Witam
              Jestem może nie aż tam zaraz ekscentryczna, ale dziwna pewnie i jakaś głupia,
              bo m. in. nie rozmawiam z ludźmi o kłopotach. Czyichkolwiek. Tzn. nie są to
              moje tematy dyżurne w przygodnej, niezobowiązującej pogaduszce. To już o
              pogodzie czasem się złamię, jak widzę, że nie ma, no nie ma szans na choć
              jednorazową wymianę myśli. W związku z powyższym mało rozmawiam. Czego
              konsekwencją jest niepochlebna o mnie opinia w pewnych kręgach. Co mnie
              chwilami pobolewa, bo lubię ludzi z założenia. Ale o chorobach i mizernych
              wypłatach nie będę klepać i już.
              Aha - i jeszcze ścigam listem gończym osobniki nieoddające książki czy płyty. O
              pieniądze mi głupio się upomnieć.
              Na temat ekscentryczności otoczenia wolę się nie wypowiadać. Jeżeli komuś
              porządkuje świat wewnętrzny sprzątanie o świcie, to czemu nie? Byleby odkurzacz
              nie wył za bardzo. A poza tym trochę to rozumiem. Jak już zapuszczę swoje
              środowisko naturalne na maksa, podłoga się klei, kurz buja pod niebo, i weźmie
              mnie na sprzątanie, to zwycieski finał w postaci porządku absolutnego naprawdę
              mnie uszczęśliwia. Czuję się jak po kapitalnym remoncie. Codzienna dreptanina
              ze szmatką tego nie daje, więc unikam jej starannie.
              • kika781 Re: do fassolki 05.08.04, 12:33
                kobietazwydm napisała:

                Jak już zapuszczę swoje
                > środowisko naturalne na maksa, podłoga się klei, kurz buja pod niebo, i
                weźmie
                > mnie na sprzątanie, to zwycieski finał w postaci porządku absolutnego
                naprawdę
                >
                > mnie uszczęśliwia. Czuję się jak po kapitalnym remoncie. Codzienna dreptanina
                > ze szmatką tego nie daje, więc unikam jej starannie.

                No po prostu z ust mi to wyjęłaś. Brakowało mi kontrargumentu w "dyskusjach" z
                moją mamencją. Od pięciu lat z nią nie mieszkam (sic!).
    • Gość: ruda_glista Re: My, ekscentryczni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.08.04, 18:40
      mnie w tym kraju takze uwaza sie za ekscentryka, bo poniewaz ze nie pije
      alkoholu, nie pale papierosow i ogolnie nie uzywam :)
      • ramm.stein Re: My, ekscentryczni 05.08.04, 19:50
        Ja zawsze wzbudzałam zdziwienie, kiedy okazywało się, że nie lubię
        przesiadywania w knajpach czy biegania po klubach. To co ty w domu robisz? -
        zapytywano ze zdziwieniem. Niby żadne to dziwactwo, prawda? Na szcęście
        znalazłam drugiego takiego "dziwaka", a nawet jeszcze większego, bo On w każdy
        wolny weekend lubi śmigać po górach, jaskiniach czy latać szybowcami... Nie
        muszę wspominać, że nie pijemy i nie palimy? To znacznie zawęża krąg
        znajomych... Na szczęście zostają ci najbardziej sprawdzeni.
      • Gość: Patyczak Re: My, ekscentryczni IP: *.udn.pl 11.08.04, 15:50
        Gość portalu: ruda_glista napisał(a):

        > mnie w tym kraju takze uwaza sie za ekscentryka, bo poniewaz ze nie pije
        > alkoholu, nie pale papierosow i ogolnie nie uzywam :)

        Ty może chociaż jesteś dorosła... (wybawiłaś sie w 'młodosći' i teraz robisz
        to, co chcesz), bo ja mam dopiero 17 lat i w tym wieku to już jest naprawdę
        ekscentryczne... ;/
    • antyczerwony_sok_pomidorowy Re: My, ekscentryczni 05.08.04, 20:05
      Nie palę, nie piję alkoholu i kawy, nie przeklinam, nie kłamię, nie czytam
      kobiecych pisemek i prasy brukowej, nie żyję życiem serialowych bohaterów, nie
      oglądam "Baru" i innych reality show, nie słucham techno i disco, nie
      interesują mnie ploty z życia znanych i nieznanych ludzi, nie noszę butów z
      czubami...
      • ramm.stein Re: My, ekscentryczni 05.08.04, 21:19
        antyczerwony_sok_pomidorowy napisała:

        > Nie palę, nie piję alkoholu i kawy, nie przeklinam, nie kłamię, nie czytam
        > kobiecych pisemek i prasy brukowej, nie żyję życiem serialowych bohaterów,
        nie
        > oglądam "Baru" i innych reality show, nie słucham techno i disco, nie
        > interesują mnie ploty z życia znanych i nieznanych ludzi, nie noszę butów z
        > czubami...
        >
        >

        Poznajmy się! :)))
        • links2 Re: My, ekscentryczni 05.08.04, 23:11
          'meine wut will nicht sterben' jaaa :)


          jestem ekscentryczny bo slucham rammstein i niemieckiego electro ;)
      • asiall Re: My, ekscentryczni 05.08.04, 21:21
        O rrranyyy, to sa tacy ludzie jak ja ktorzy nie pija i nie pala?? ;;PP
        ogolne zdziwienie budzi moje stanowcze omijanie wszelkich lokali i miejsc gdzie
        CZUC alkohol i papierosy. Bo prosze bardzo, ja sobie moge nie kopcic i nie pic,
        ale DALCZEGO az tak mi to przeszkadza u innych hehe.

        Moje Auto ma imie. przy robieniu placka mam radoche z wyskrobywaniem do czysta
        masy z garnka - taka najlepsza:)
        czasami mam 2 rozne skarpetki na nogach. Lubie siedziec po ciemku.
        Nie jem miesa bo mi nie smakuje i nie lubie konsystencji.
        Wierze ze co postanowie to mi sie uda:)))))
        • melmire Re: My, ekscentryczni 05.08.04, 23:00
          Ja ma ZAWSZE dwie rozne skarpetki, co doprowadza nie-tesciowa do szalu :) Jak
          przychodzi to staram sie chociaz dobrac je kolorystycznie :)
          Mleko jest dla mnie .........za rzadkie! Nie wiem dlaczego :)
          Jak poczuje aromat kawy to dostaje , wyraznych dla otocznia, dreszczy :)
          Jestem tez jedyna, jak na razie , znana mi osoba ktorej udalo sie kawe
          przedawkowac!
          • Gość: naiwna Re: My, ekscentryczni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.08.04, 02:43
            melmire, mnie też się "udało" kawę przedawkować, i to kilka razy. Coś ohydnego.
            • kika781 Re: My, ekscentryczni 09.08.04, 12:14
              Gość portalu: naiwna napisał(a):

              > melmire, mnie też się "udało" kawę przedawkować, i to kilka razy. Coś
              ohydnego.

              O to, to, to,to. Fuj, paskudztwo.
              • kika781 Jeszcze kilak się znalazło... 09.08.04, 12:31
                Też lubię mieć kosmetyki w kolorze kafli, papier też i ręczniki...
                No i to co wiele osób bardzo dziwi: lubię chodzić do kina sama, i uwielbiam
                siadać w pierwszym rzędzie bo jestem długa(183) i tam mogę przyjąć pozycję
                leżącą, nogi na maksa do przodu głowa na oparciu. Między innymi dlatego nie
                lubię tych wszystkich nowych multipleksów, silverscrinów itp. lubię jak ekran
                jest daleko i wysoko tak jest najwygodniej, a pozatym w pierwszych rzędach
                przeważnie nikt nie siedzi:-)). Moje ulbione kino to "Muranów" i
                dawna "Stolica".
              • Gość: naiwna Re: My, ekscentryczni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.08.04, 20:50
                a jak to trudno postronnym wytłumaczyć, nie? zupełnie nie jarzą, a opisać
                objawy tak jakoś obrazowo to naprawdę karkołomne zadanie... ale ci, co
                przeżyli, wiedzą jaka to okropność.
                • Gość: naiwna Re: My, ekscentryczni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.08.04, 20:53
                  chodziło mi oczywiście o przedawkowanie kawy.
      • renpul Re: My, ekscentryczni 08.08.04, 19:16
        Dokładnie tak jak ja i mój mąż. Czy już jesteśmy ekscentrykami? Dodam jeszcze,
        że jak potrzebuję coś zrobić to staram się tego nauczyć sama albo "każę ;-)" to
        zrobić mojemu mężowi. Ja trochę szyję i przerabiam stare "ciuszki" na nowe on
        jest "złotą rączką" w domu wszystko co się zepsuje naprawi (i nie cierpi
        majstrów i partaczy) - przy komputerze i samochodzie też, ostatnio jest
        elektronikiem amatorem, a jak trzeba to i obiad ugotuje (choć to zdecydowanie
        mniej lubi). Sam zrobił kolumny do wieży i klatkę dla szynszyli. Ma całą szafę
        różnych narzędzi. Ekscentryczny typ - nie lubi niektórych moich koleżanek -
        najchętniej wyszedł by z domu jak przychodzą. Siedzi nonstop przy kompie i
        szuka porad jak co zmajstrować - schematy, pierdoły itp. czasem mnie - też
        chyba ekscentryczkę - szlag trafia. Ale cóż - "widziały gały co brały" a poza
        tym dobrze jest mieć praktycznego faceta w domu. Jest w tym duuuużo zalet. A -
        zapomniałam dodać - uczy się grać na trąbce - nawet mu to wychodzi.
        Pozdrawiam wszystkich ekscentryków i tych którzy myślą, że nimi nie są. Pa
    • conena Re: My, ekscentryczni 05.08.04, 21:34
      aktualnie przechodzę etap niechcenia dzieci i facetów. kobietki mnie chcą
      krzyżować kiedy mówię, że mi tam się do dzieci nie spieszy, bo jakoś takoś po
      góra 3 minutach mnie doprowadzają do nerwowej ekstazy, natomiast kiedy mówię,
      że do faceta na stałe też się nie wyrywam - kochana rodzinka zaczyna mnie
      wytykać paluchami :)
      znajomi mnie maja za dziwadło bo czasem mi się zdarza coś pomrukiwać pod nosem,
      najczęściej niecenzuralnie, do ludzi, przedmiotów, zwierząt itd.
      • kika781 Re: My, ekscentryczni 09.08.04, 12:11
        conena napisała:

        > kobietki mnie chcą
        > krzyżować kiedy mówię, że mi tam się do dzieci nie spieszy, bo jakoś takoś po
        > góra 3 minutach mnie doprowadzają do nerwowej ekstazy,
        >
        > No to witam w klubie, mam awersję permanentną do dzieci, boję się toto brać
        na ręcę bo mogę upuścić, nie lubię, ponoć "wspaniałego", zapachu dzieci, dla
        mnie to zapach zjełczałego mleka. A w roli matki to w ogóle siebie niewidzę,
        nie lubie nawet prowadzić wózka, jak mnie jakaś znajoma o to prosi to szukam
        jakiejkolwiek wymówki.
    • Gość: nieestetyczny Re: My, ekscentryczni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.08.04, 22:32
      A ja nic nie muszę robić. Wystarczy, że jestem nieestetyczny
      • Gość: nieestetyczna Re: My, ekscentryczni IP: *.devs.futuro.pl 05.08.04, 22:49
        > A ja nic nie muszę robić. Wystarczy, że jestem nieestetyczny

        GENIALNE, GENIALNE, GENIALNE!!!
        • Gość: roby Re: My, ekscentryczni IP: *.aster.pl / *.aster.pl 05.08.04, 22:58
          A ja np. nie mam komóry, kiedy wszyscy moi znajomi mają. Taki jestem dziwak 9no
          i ekscentryk).
    • Gość: mańka Re: My, ekscentryczni IP: *.zgora.dialog.net.pl 05.08.04, 23:27
      a ja też nie mam komórki, nie palę, nie lubię łażenia od baru do baru i
      siąknięcia(?) dymem, nienawidzę sprzątania, nie zamierzam mieć dzieci (póki
      co ;))...

      jeszcze trochę i z tych naszych ekstrawagancji uczynimy normę :))
      • asiall Re: My, ekscentryczni 06.08.04, 01:35
        HA! Ja tez nie chce miec dzieci!! Sprobowalam tej zaszczytnej funkcji -
        dziekuje, ide dalej.
        czytam kilka ksiazek na raz.
        -Uwielbiam kanapki z zerem zoltym i dzemem truskawkowym NA RAZ.
        -Umiem zgiac palce w kat 90* w stawie przy paznokciu za sa prosciutkie w stawie
        kolo piesci:))))
        -Decyzje o wypadzie na drugi kontynent podejmuje w 3 minuty.
        -Obcy ludzie czasami sie zastanawiaja czy jestem na haju, nie, ja juz czasami
        mam taka faze wscieklej radosci:))
        -do dzisiaj myle rzesy i brwi.
        -zeby odroznic ang slowa "Thick" i "Thin" musze je sobie pomruczec pod nosem
        -(o zgrozo!!) nie wstydze sie spiewac w tramwaju/autobusie/samolocie...
        - zapisuje na lustrze markerem to o czym mam pamietac

        Uklon w strone autora/autorki watku:)) Wreszcie sie sobie przyjrzelismy i
        widzimy ze na dobra sprawe to kazdy jest fantastycznym ludzikiem:))
        • Gość: Patyczak Re: My, ekscentryczni IP: *.udn.pl 11.08.04, 16:00
          asiall napisała:

          -Uwielbiam kanapki z zerem zoltym i dzemem truskawkowym NA RAZ.

          To to jest niezwykłe? :O O, kurde... :> to ja powiem bratu, ze jest dziwny :>
          Zawsze to podejrzewałam :D
    • elde23 Re: My, ekscentryczni 06.08.04, 05:25
      Jestem nie dziwak,co kompletnie nienormalny.Otóż ja czytam książki.
      I to namiętnie,kilka na raz.Jak mam kilka dni wolnego,to przygotowuję
      spory stosik.500 stron dziennie,to nic trudnego.Pozatym,pamiętam,co
      przeczytałem.Niewiele w tym beletrystyki,głównie "gnioty" historyczne.
      Muzyki nie słucham,w pubie nigdy nie byłem.
      Acha,i największe dziwactwo,otóż lubię pracować,a ubrania kupuję,gdy wychodzą
      z mody.Używanych samochodów nie sprzedaję,dokupuję nowe,teraz mam trzy.
      • Gość: Denis Re: My, ekscentryczni IP: 195.136.112.* 06.08.04, 12:58
        Tak sobie czytam i się raduję, bo okazuje się, że jednak nie jestem taki do
        końca nienormalny. A już tak myślałem, bo wszyscy w pracy dziwili się np., że
        do kina lubię chodzić w dzień powszedni, a nie w weekend i to na seanse
        wczesnym popołudniem, a nie wieczorem (bo bilety tańsze i mniej gawiedzi żrącej
        popcorn i pijącej colę, nawet na "Pasji" - słowo honoru, widziałem!). Poza tym
        też nie noszę dżinsów (bo wbrew powszechnemu mniemaniu są niewygodne), a
        najlepiej czuję się w ciuchach, po których nie można rozpoznać z jakiego okresu
        pochodzą (tzn. lubię wygladać tak, abym na sepiowanym zdjęciu wyglądał jak z
        czasów młodości mojego dziadka, lub ojca lub mnie samego - trudno powiedzieć).
        To wyklucza wszelkie adidasy, wymyślne t-shirty itp. Czasem nawet oglądam
        jakieś stare zdjęcia, żeby zobaczyć jaki konkretnie fason buta był noszony
        przed wojną (dlatego uwielbiam filmy w stylu "Pianisty", bo mogę sobie
        podejrzeć np. fason marynarki). Kapelusza nie noszę tylko dlatego, że jednak
        boję się, że ludzie na ulicy uznaliby mnie za wariata, no i nie lubię nakryć
        głowy.
        A poza tym uważam, że prezenty gwiazdkowe powinno się kupować i wręczać w
        styczniu. Chodzi o to, że są już wyprzedaże i za te same pieniądze można by
        podarować komuś znacznie więcej.
        • fassolka Z tymi prezentami to trafiłeś w 10!!! :-) 06.08.04, 15:03
          I jeszcze dodam, ze mozesz wydac się ekscentrykiem nie tyle z powodu stylu
          ubioru, ale ze względu na fakt, że kwestia ta ma dla Ciebie az takie znaczenie
          (fasony marynarek, filozofia zdjęcia w sepii :-))) Obawiam sie ze zdecydowana
          wiekszosc przedtawicieli rodzaju meskiego ( a moze tylko ci z mojego kręgu
          tow??) wkładaja na siebie po prostu to, co lezy/ wisi na wierzchu w szafie, a
          zostało kupione najczescie przez zone/ dziewczyne / mame itp.
          Pozdrawiam ciepło mimo upału :))
          • Gość: Denis Re: Z tymi prezentami to trafiłeś w 10!!! :-) IP: 195.136.112.* 07.08.04, 20:58
            kwestia ta ma dla Ciebie az takie znaczenie
            > (fasony marynarek, filozofia zdjęcia w sepii :-)))

            Właśnie, że ta kwestia paradoksalnie NIE MA dla mnie aż takiego znaczenia.
            Chodzi o to, że jak masz w szafie tylko ponadczasowe rzeczy, to możesz bardzo
            rzadko kupować lub szyć coś nowego, bo nic nie wychodzi z - muszę użyć tego
            słowa, bleee - mody. Poza tym możesz rano wyjmować z szafy z zamknietymi
            oczami, a i tak wszystko do siebie pasuje.

            Obawiam sie ze zdecydowana
            > wiekszosc przedtawicieli rodzaju meskiego ( a moze tylko ci z mojego kręgu
            > tow??) wkładaja na siebie po prostu to, co lezy/ wisi na wierzchu w szafie, a
            > zostało kupione najczescie przez zone/ dziewczyne / mame itp.

            Oj, chyba nie masz racji... Zapewniam, że masa znanych mi facetów "robi się"
            starannie. Nie wierzę, że włożyliby cokolwiek (np. spodnie od garnituru, t-
            shirt z Che Guevarą, skarpetki frote Pumy, marynarkę w prążki i zielone
            martensy). A ja tego problemu nie mam, nie muszę się zastanawiać co do czego
            pasuje i czy w przyszłym sezonie nie będzie passe.
            • Gość: Denis Re: Z tymi prezentami to trafiłeś w 10!!! :-) IP: 195.136.112.* 07.08.04, 21:00
              Acha, fassolka - jeszcze jedno. Dzięki za dobre słowo w sprawie prezentów.
              Cieszy mnie to, bo jak w pracy kiedyś głośno powiedziałem o tym pomyśle, to
              uznano mnie za wariata.
        • Gość: yvona Re: My, ekscentryczni IP: *.rivrw2.nsw.optusnet.com.au 06.08.04, 15:11
          no to jade:
          najwieksza moja excentrycznosc, to chyba to, ze nie cierpie czosnku!!!!!! a nie
          znalazlam jeszcze ani jednej osoby, ktorej by to nie zdziwilo i wrecz
          podejrzliwie patrzacej.... ;))) okazuje sie, ze wszyscy lubia!!!!
          jade dalej - przedawkowanie kawy to chyba czeste u excentrykow ;)) me too
          jak ktos gwizdze w moim towarzystwie, to ryzykuje uszkodzenia ciala ;))
          skarpetki innego koloru czesto, ale odcien podobny ;))))
          uwaga, uwaga - piore kolory i biale razem,
          sprzatam jak juz nie wiem jak dojsc do lozka, ale wtedy, odkurzacza uzywam bez
          tej czesci, ktora szoruje po podlodze, sama rura - dokladniej ;))) w ogole w
          szale sprzatania to tak drobiazgowo, ze wrecz igla wyskrobuje z paneli, klade
          jakies specjalne "balsamy" i zdarza mi sie przemeblowac, tudziez maly remoncik
          wykonac ;))
          moje ulubione miejsce to sklepy z art. metalowymi, najlepiej takie starej daty,
          z gwozdziami na wage ;))))
          i dziwactwo najwieksze - to juz uklon dla was, excentrykow - namietnie
          zaglebiam sie w tzw. swiat popkultury, ploteczek i "dresow", no, moze w
          granicach rozsadku, bezpieczenstwa i wytrzymalosci umyslowej ;))) moze to jakis
          masochizm z mojej strony, a moze ciagoty do badania rozmiarow socjotechniki w
          spoleczenstwie, i generalnie manipulacji - takie "zboczenie" zawodowe ;)))
          a w ogole to bardzo mnie dziwi za kazdym razem, ze to wszystko uwazane jest za
          ekscentryzm, no nie?? w koncu jest takich osob wiele... dla mnie ekscentrykiem
          jest osoba prasujaca w sobote rano pranie ;))) toz to prawie abstrakcja!!
          pozdrowionka,
          Iwona
          • energeia Re: My, ekscentryczni 08.08.04, 10:17
            wlasnie - prasowanie prania...
            Nie prasuje bielizny poscielowej, recznikow itp. I tak sie pogniota. Nie krochmale wyzej wymienionych,
            nie znosze sztywnej poscieli a poza tym w glowie mi sie legnie obraz bakterii ktore maja pozywke z
            krochmalu :)

            Mam swira na punkcie czystosci, czase sie zastanawiam czy to nie objaw kompulsywnego maniactwa.
            Objawia sie to tym, ze nie uzyje recznika ktory mi upadnie na (nawet czysta) podloge.
            Nie potrafie tez skupic sie na jakims powaznym zadaniu (np. pisaniu jakiejs pracy) dopoki wszystko
            wokol mnie nie jest wyczyszczone. chociaz to ostatnie moze byc zwyklym mechanizmem
            samooobronnym mojego lenistwa przed zaglebieniem sie w powazne sprawy :) Jak nie mam na glowie
            zadnych prac, artykulow itp. balagan mi jakby mniej mi w zyciu przeszkadza...

            pozdrawiam :)
    • ruda_szczurka Re: My, ekscentryczni 08.08.04, 16:21
      nie lubie olejnej farby, nie rozumiem po co sie to paskudztwo produkuje..
      musze być w prawdziwej desperacji zeby skorzystac z publicznej ubikacji,
      moje kwiatki mają imiona: Bolesław - przygarnięty z tesco najbardziej zalosny
      na polce, polamane listki - zapewne go bolało stąd imię; Szczepan - szczepka
      innego; Wojtek - bo tak i juz; Brudas Plamisty - tak wygląda...
      mam alergie na pootwierane szafki, szuflady - potrafie wstac z lozka zeby
      domknąć,
      nie przeszkada mi stukot pociagu, ryk tramwajów ale szczekanie psa i "odglosy"
      dzieci doprowadzaja do szału,
      pranie wieszam kolorami (jak już musze patrzec na suszace sie szmaty to niechze
      chociaz ładnie wiszą), skarpetki zwijam w kłebki (nienawidze jak walają sie
      każda osobno w szafce) natomiast po otwarciu mojej szafki ze swetrami mozna
      narazić się na zasypanie,
      nie lubie jak obok siebie na tej samej polce stoją np. szampon w zielonej
      butelce i odzywka w niebieskiej - kupuje w podobnych kolorach lub stawiam
      calkiem osobno,
      papier toaletowy kupuje bialy lub w kolorze kafli,
      a teraz najgorsze: podoba mi sie 1 piosenka britney s.....
      • Gość: Denis Re: My, ekscentryczni IP: 217.153.116.* 08.08.04, 19:13
        > pranie wieszam kolorami (jak już musze patrzec na suszace sie szmaty to
        niechze
        >
        > chociaz ładnie wiszą), nie lubie jak obok siebie na tej samej polce stoją np.
        szampon w zielonej
        > butelce i odzywka w niebieskiej - kupuje w podobnych kolorach lub stawiam
        > calkiem osobno,
        > papier toaletowy kupuje bialy lub w kolorze kafli

        To już jest chyba nerwica natręctw. Poważnie. Chociaż musze się przyznać, że
        jak mam do wyboru dwa identyczne (porównywalne) produkty, to też kupuję ten w
        kolorze kafli. Ale nie przykładam aż tak wielkiej wagi do tego, jak LEPSZY w
        ogóle mi nie pasuje do koloru łazienki, to i tak go kupię.
    • Gość: pani.jadzia Re: My, ekscentryczni IP: *.pol / *.pol-net.com.pl 08.08.04, 22:25
      A ja prasuję chusteczki do nosa przedtem je wykrochmaliwszy.
      Czytam tylko książki, których autor ma nazwisko na L.
      Kupuję tylko kremy w jasnozielonych pudełeczkach, ale tubki koniecznie muszą
      być granatowe.
      Nie myję nóg.
      Mam długi paznokieć u lewej ręki (ok. 3 cm).
      Palę ale się nie zaciągam.
      Chcę mieć dzieci ale nikt nie chce się ze mną związać, bo ich wkurza ten długi
      paznokieć.
      Może jeszcze coś dopiszę, bo wiele tego mam na sumieniu.
      Acha, ja też lubię chodzić w starych rzeczach, ale akurat mam słabość do
      rajstop. Nie lubię kupować nowych, więc jestem stałą klientką punktu repasacji.
      • Gość: pav Re: My, ekscentryczni IP: 62.29.137.* 09.08.04, 10:08
        A ja was wszystkich przebiję, bo, mimo że jestem facetem, nie lubię:
        - samochodów
        - piłki nożnej ani
        - PIWA
        Naprawdę
        • aureliana Re: My, ekscentryczni 09.08.04, 13:21
          mnie ostatnio uznano za ekscentryczke,kiedy w rozmowie wyszlo,ze jestem
          wielbicielka zarowno dostojewskiego i philipa k.dicka(s-f) (?)
          i ze nosze czesto rozowe bluzeczki ,a slucham m.in rammsteina. i to nie
          historie z poczatku liceum,ale ze studiow(??).
          uznaje osoby,ktore na takich podstawach mnie okreslimy mianem ekscentryczki za
          ekscentrykow;)
          • yvona73pol Re: My, ekscentryczni 09.08.04, 15:37
            ktos tu wspomnial olejna farbe - to zalezy, taka do malowania obrazow ma sens
            jak najbardziej ;))) plus do tego baaardzo smierdzaca terpentynka ;))))
            tez lubie chodzic sama do kina...
            Philip K. Dick - glupio sie moze facet nazywa, ale jakie rzeczy pisal! (Raport
            mniejszosci, Impostor, Ubik....)
            rozowe bluzeczki i Rammstein, to jest to!! ;)))
            a kto czyta ksiazke i po skonczeniu zaczyna od poczatku??
            ze nie wspomne o ilosci obejrzanego Wladcy.... i nie dlatego, ze w modzie,
            akurat fanka bylam zanim wroble zaczely niesmialo cwierkac o wersji filmowej....
            lubie facetow z makijazem ;)))) no, wreszcie to z siebie wydusilam ;)))
            idac gdzies czesto licze kroki....
            i jeszcze - czytam wszystko, wlacznie z przepisami dla podroznych w PKS i
            metrze, mimo ze znam je na pamiec ;)))
            wacham ludzi (dyskretnie ;))))))
            tyle na razie
            Iwona
            • kika781 Re: My, ekscentryczni 09.08.04, 16:01
              yvona73pol napisała:

              > > .
              > lubie facetow z makijazem ;)))) no, wreszcie to z siebie wydusilam ;)))

              No masz ci los ja tak samo, i też się w końcu do tego przyznałam;-))))



              > i jeszcze - czytam wszystko, wlacznie z przepisami dla podroznych w PKS i
              > metrze, mimo ze znam je na pamiec ;)))

              Ja też czytam wszystko, jak jestem w toalecie i nie mam gazety lub książki to
              czytam napisy na kosmetykach , proszkach itd.
            • aureliana Re: My, ekscentryczni 09.08.04, 16:20
              yvona73pol napisała:



              > a kto czyta ksiazke i po skonczeniu zaczyna od poczatku??

              ja!!:)))))))))))))))))bardzo czesto:))

              na szczescie wyroslam z sluchania przez caly dzien jednego utworu:))))
              -aha,jeszcze brak makijazu jest przez kolezanki dalsze uznawany za niemal
              szczyt ekstrawagancji;P;P
              nie powinnam sie w sumie cieszyc,bo to chyba zaden komplement,ale mnie sie nie
              chce,temu komu powinnam i taka sie podobam ,wiec luz;)
              -i jeszcze uwielbienie dla horrorow klasy Zet,archiwum x..('jak mozesz w tym
              wieku to ogladac?!)
              -i uzaleznienie od bajki 'kleszcz' (dopiero brak tv mnie wyleczyl;))
              -picie mleka z tubki w miejscach publicznych
              • Gość: Kropka Re: My, ekscentryczni IP: 195.136.126.* 10.08.04, 16:54
                O rany, ale fajny wątek! Ja też sprzątam, gdy mi się zachce, do kina chodzę
                sama, jeśli tylko mogę, to chodzę pieszo, nie używam windy (nie mam
                klaustrofobii), z dziećmi wytrzymuję max. 10 minut, podśpiewuję sobie idąc na
                ulicy itp. itd. Do tego dorzucę jeszczę burzę: jeśli porządnie pada i pioruny
                nie biją bezpośrednio nad moim domem, to czasem wychodzę na dwór, podnoszę do
                góry ręce i pozwalam na mnie padać deszczowi i w na swój sposób jednoczę się z
                burzą i naturą. Po prostu nieziemskie uczucie, być burzą.
                A do tego nie uważam się za osobę ekscentryczną. Ja po prostu robię to, na co
                mi przyjdzie ochota i nie zwracam uwagi na to, co sobie myślą czy też mogą
                pomyśleć o mnie inni.
                --
                "The best is yet to come"
                • myshen82 Re: My, ekscentryczni 11.08.04, 13:01
                  kropko nie wiem czemu, ale Twoja sygnaturka kojarzy mi się z jedną z piosenek
                  Cave'a... może jakieś omamy mam;) ale napisz skąd to, proszę...
                  • Gość: Kropka Re: My, ekscentryczni IP: 195.136.126.* 11.08.04, 13:36
                    A sygnaturkę mam z piosenki do filmu o Bridget Jones, tytuł "Someone like you",
                    nie wiem, kto wykonuje.
                    --
                    "The best is yet to come"
                  • Gość: krogulec Re: My, ekscentryczni IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 11.08.04, 15:24
                    Ja chyba wiem, może to Weeping Song Cave'a?

                    Father, why are all the children weeping?
                    They are merely crying son
                    O, are they merely crying, father?
                    Yes, true weeping is yet to come
                    • myshen82 Re: My, ekscentryczni 11.08.04, 15:42
                      no jasne, pewnie z tym mi się skojarzyło...weeping czy the best, wszystko jedno,
                      hehe... dzięki za pomoc w rozszyfrowaniu!!!;)
    • mitoch Re: My, ekscentryczni 11.08.04, 01:02
      A ja jestem sobą:
      -uwielbiam chodzić nago po mieszkaniu, dlatego trochę czasu mija zanim otwieram
      drzwi, a i na balkon sie zdarzyło wyjść:)
      -mam hodowlę pająków na balkonie - przynajmniej much nie ma:)
      - jako jedyna przychodzę w nocy do pracy (w dzień też) bo mi się lepiej pracuje,
      trochę to śmieszne jak ide rano z ręcznikiem pod prysznic.....ale studenci mówią
      dzień dobry:)
      - palę papierosy, rzucam, wybielam zęby, wytrzymuję kilka dni, znowu palę, znowu
      wybielam....i tak w kółko
      -zasypiam w pociągu, a potem w biegu wysiadam nie na mojej stacji (bo myślałam,
      że moja:)
      Ale czy to robi ze mnie ekscentryczkę?:)
    • kamaoka Re: My, ekscentryczni 11.08.04, 10:21
      heh, natomiast ja kiedys jak gdzies wyjezdzalam musialam tam miec lazienke, ale
      nie dlatego ze takie fanaberie rozpieszczonej dziewczyny, po prostu rodzice tak
      mi wpoili ze trzeba wieczorem sie wykapac a z rana umyc, ze nie znosilam
      uczucia ze jestem brudna i ide spac:) teraz mi troszke przeszlo, ale np.
      wzdrygam sie na mysl ze moglabym myc sie w jeziorze (mam na mysli mycie sie
      kosmtykami, typu szampon do wlosow, mydlo), choc niestety ku mej rozpaczy
      zdarza mi sie i to:(
      do psa gadam... nie tylko w domu, co uwazam jednak za normalne, ale i na
      spacerze, wsrod ludzi poniekad, np. mowie do niej: "chodz, niunka, bo mi sie
      spieszy, musze jeszcze isc zrobic to i tamto", albo "no czego ty sie boisz
      glupia, przeciez ten pies ci nic nie zrobi, przestan stara wariatko szczekac,
      kaman bejbe, idziem do domu"
      nie lubie czosnku (ktos juz o tym wpsomnial - takze wiedz ze nie jestes
      jedyna:P), zreszta cebuli tez nie lubie, ogolnioe malo rzeczy lubie, ale jak
      juz lubie to jem non stop:), uwielbiam np. pasztet, mam swoje ulubione i je
      jem, ludzie sie ze mnei smieja bo w szkole zawsze mialam kanapke z pasztetem
      takze odpadalam jako potencjalna karmiaca innych:)
      nie lubie sie bawic do pozna, nawet na najlepszej imperzie w koncu chce mi sie
      spac, na szczescie moj kochany chlopak ma tak samo, wiec nie ma u nas problemu
      ze jedno chce sie bawic a drugie isc spac:)
      lubie dziwnie sie ubierac, tzn, moze nioe dziwnie, ale ekstrawagancko jak na
      moje miasto:P, podobnie z czesabniem, a ze mam wlosy do pasa, to mozna je
      kosmicznie upiac:)
      uwielbiam secondhandy, tej nazwy uzywam wsrod znajomych, bo jak powiem po
      swojemu ze ide do szmateksu, to widze ich nieco zniesmaczone miny, a ja
      uwiebiam tam chodzic, zauwazylam ze to doskonale mnie relaksuje, oczywiscie
      wole te "wagowe", bo tam trzeba przerzucic sterte szmat, ale czasami mozna
      znalezc po prostu cudo, te szmateksy "wieszakowe" sa dla mnie za drogie:) i za
      nudne:)
      uwielbiam surowe ciasto, nie uwierzycie, ale robilam sobie polowe porcji do
      takiego ciasta z jagodami i jadlam surowe ciasto:)
      uwielbiam zakalce, gdy mojej mamie uda sie zrobic porzadny placek ze sliwkami,
      jestem zawiedzona, dla mnie wtedy jakby nie bylo ciasta:)
      ogolnie duzo mam dziwactw, niektore z wiekiem mijaja - jak niemoznosc chodzenia
      na boso po trawie, po prostu keidys nie moglam, mialam tak wrazliwe stopy,
      teraz ucze sie chodzic po trawie, kamienistym brzegu bez butow, bola mnie
      stopy, ale tlumacze sobie, ze dzieki temu robie sobie peeling:)
      jak cos sobie przypomne to napisze:)
      • jacklosi Re: My, ekscentryczni 11.08.04, 14:23
        1. Cenię i lubię Balcerowicza
        2. Nie uważam, że SLD to komuniści
        3. Uważam, że nie jest źle, a może będzie lepiej
        W związku z tym nikt ze mną nie rozmawia, i słusznie.
        JK
    • orvokki Re: My, ekscentryczni 11.08.04, 15:09
      -Gadam do siebie dość często (bardziej mruczę pod nosem, ale słyszalnie).
      -Nie oglądam telewizji (odbiornik posiadam, w celu oglądania filmów z dvd, bo
      nie lubię na komputerze) i biję nowe rekordy niewłączania odbiornika w ogóle.
      -Nie znoszę, jak mnie ktoś dotyka, albo staje za blisko, w związku z czym w
      autobusach staram się albo siedzieć na pojedyńczych miejscach albo zaszywać w
      kątach, tak żebym ewentualny kontakt z innymi ciałami miała tylko z jednej
      strony. Nie pozwalam się przytulać, całować ani ściskać na powitanie.
      -Też czytam każdy napis w zasięgu wzroku, niezależnie od tego, jak jest
      absurdalny.
      - Śmieję się w kinie i w teatrze w innych momentach niż reszta ludzi. Nie
      zawsze, ale często. Szczytem była sztuka "Immanuel Kant", na której w ogóle
      śmiałam się tylko ja i jakiś facet po drugiej stronie przejścia. Do dziś nie
      wiem, czy wszyscy ludzie byli dziwni, czy tylko my dwoje.
    • Gość: krogulec Re: My, ekscentryczni IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 11.08.04, 15:37
      To może ja też jestem ekscentryczny?
      No bo przecież:
      - mieszkam z wyboru sam, choć młody jestem, i wszyscy się dziwią że tak sam chcę
      - nie mam nawyków w kwestii słodzenia czegokolwiek: raz lubię herbatę diabelnie
      mocną i gorzką, czasem słodzę, albo piję tylko z cytryną, to znów z wszystkim
      co można do niej dodać
      - umysł z wykształcenia mam ścisły, ale bardzo lubię wynajdywać i czytać poezje
      rzadko albo dawno temu wydawane typu Frank O'Hara, Ted Hughes. I wogóle mnóstwo
      czytam co może nie jest aż takie ekscentryczne (?)
      - chodzę na pieszo ale nie lubię powtarzać ścieżek choćby to była zwykła
      codzienna droga z pracy do domu
      - lubię deszcz! Nie tylko za szybą - fajnie jest czasem zmoknąć porządnie,
      łazić po kałużach. Marzę teraz o burzy...
      • Gość: Patyczak Re: My, ekscentryczni IP: *.udn.pl 11.08.04, 16:06
        Gość portalu: krogulec napisał(a):
        > - lubię deszcz! Nie tylko za szybą - fajnie jest czasem zmoknąć porządnie,
        > łazić po kałużach. Marzę teraz o burzy...

        A jesli chodzi o ksiązki, to nie dość, że je kocham i łykam po prostu wszystko
        (a u młodzieży to dziwactwo :/) ... to zawsze zaczynam od przeczytania
        pierwszego, ostatniego i jakiegoś wyrwanego ze środka zdania :D i na tej
        podstawie stwierdzam, ze ksiązka bedzie dobra bądź nie... a potem niezależnie
        od przeprowadzonego badania czytam ja od dechy do dechy :-)
        • Gość: janek Re: My, ekscentryczni IP: *.bredband.comhem.se 11.08.04, 19:13
          No, widze ze juz nie jestem taki bardzo ekscentryczny bo widze ze wielu z was
          robi to co ja. Ja tez:
          wyginam sztucce, sprzątam sporadycznie, NIE prasuję ubrań (z niewielkimi
          wyjątkami), potrafię nie myć naczyń pare dni jak mi sie nie chce albo mam inne
          pilniejsze sprawy na głowie, sprzatam kiedy chce, nie ogladam telewizji (ale mam
          odbiornik, wiec nie wiem czy sie liczy), nie lubie plotek z 'wielkiego swiata',
          tzn. z kim i gdzie gwiazdeczki sypiaja, itp, lubie cisze ale slucham np.
          Slayera, Bolt Thrower ale tez Prodigy, Laibacha, Bacha, Mozart mnie nudzi,
          Hendla uwazam za grafomana, ale Strawinskiego bardzo lubie, tak jak L.Berio,
          uwazam ze Penderecki nic ciekawego od 10 lat nie napisal (ale jestem muzykiem z
          wyksztalcenia wiec to moze zboczenie zawodowe), pomimo powyzszego pracuje jako
          programista, nie interesuja mnie samochody, pilka nozna (piwo czasami), nie
          wlocze sie po knajpach, nie pisze ze nie czytam kobiecych pisemek (jestem
          mezczyzna), prawie zawsze chodze w skarpetkach o roznym odcieniu czerni, nie
          umiem naprawic pralki, kuchenki gazowej i instalacji elektrycznej, nie lubie
          dzieci, gadam do siebie, gadam do psa, lubie swoja zone (zauwazylem ze
          niektorych ludzi to dziwi), chodze zawsze w ciemnych marynarkach, ale mam np.
          czerwone dzinsy, lubie i Dostojewskiego i Dicka i Witkacego, czytam wywieszki w
          tramwajach, autobusach, naklejki na kosmetykach w lazience itp, lubie chodzic
          nago po mieszkaniu (po balkonie tez), nie lubie czosnku ani cebuli, cenie
          Balcerowicza, ale uwazam ze SLD to komunisci, lubie wracac roznymi drogami do
          domu, wkurzaja mnie ludzie ktorzy klaszcza w operze, uwazam ze w filharmoniach
          powinno sie przestac grac muzyke starsza niz 20 lat.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka