Dodaj do ulubionych

O mojej babci

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.12.04, 15:28
W 1942 w Łodzi na Dworcu Kaliskim mojej babci rozbił się słoik z kompotem
truskawkowym i zabrudził jej kostium dwuczęściowy. Pamiętam, że babcia zawsze
unikała tego dworca i nigdy już nie tknęła kompotu z truskawek, nawet w
sytuacji gdy była nad wyraz spragniona.
Obserwuj wątek
    • gixera Re: O mojej babci 14.12.04, 15:44
      co za nieoceniona strata.
    • Gość: Kinga K. Re: O mojej babci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.12.04, 17:44
      To był bardzo dobry rok na truskawki, kompoty z tego rocznika nie mają sobie
      równych. Jaka szkoda i cóż za strata.
    • Gość: Michał M. Re: O mojej babci IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.12.04, 18:57
      Nie dziwię się! Dworzec kaliski to teraz taki syf, że lepiej omijać go szerokim
      łukiem :)
      • login_niedostepny Re: O mojej babci 15.12.04, 01:18
        Gość portalu: Michał M. napisał(a):

        > Dworzec kaliski to teraz taki syf, że lepiej omijać go szerokim
        >
        > łukiem :)

        to nikt tego kompotu nie sprzatnal?
        • Gość: Michał M. Króka historia kompotu IP: 80.51.227.* 15.12.04, 10:44
          Oczywiście że nie! Od tego czasu wybudowano dwie hale dworcowe, a rozlany
          kompot przenoszono zawsze do nowej. W uroczystych otwarciach kolejnych hal
          brali udział: przedstawiciele PZPR, władz miasta, rządu, Unii Sowieckiej (lub
          Europejskiej) oraz rozlany kompot.

          Przez jakiś czas nie było źle - często jeździły pociągi i podmuch przez nie
          wywoływany rozwiewał zapach kompotu, który żył już własnym życiem. Teraz są
          trzy pociągi na krzyż (w tym jeden "na Krzyż") i stęchlizną na dworcu capi.
          • tolba Re: Króka historia kompotu 15.12.04, 14:20
            Może należałoby się zastanowić nad ogólnokrajową inicjatywą pod hasłem "Kompot-
            reaktywacja"?
            • Gość: o Ludzie! nie warto płakac nad rozlanym kompotem. IP: *.e / 213.25.195.* 15.12.04, 18:14
              Zresztą dobrze że to nie był kompost.
            • Gość: oo Re: Króka historia kompotu IP: *.e / 213.25.195.* 15.12.04, 18:17
              pewna moja znajoma w 9. miesiącu ciąży nosiła wszędzie ze soba słoik z
              marynatą, na wypadek gdyby odeszły jej wody płodowe w miejscu publicznym. Aby
              uniknąć kompromitacji, upusciłaby wtedy słoik i wszyscy by myśleli że to po
              prostu marynata, a nie płyny fizjologiczne.
    • Gość: kukułą Dopowiedzenie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.12.04, 20:20
      Ta historia nie jest wyssana z palca, lecz jest jak najbardziej prawdziwa. Nie
      mam takich możliwości "wyssysania", i nie dysponuję takim zasobem fikcyjnych
      tematów jakimi to talentami charakteryzuje się większość uczestników tego
      forum. Szczerze zazdroszczę! Ale powróćmy do Dworca Kaliskiego i rozlanego tam
      kompotu. Jak rozumiała to wydarzenie moja babcia, to kompot jako produkt
      spożywczy, mógł ją zaprowadzić prosto w ręce Gestapo. Niefortunnie wyślizgując
      się z rękawa przewieszonego przez ramię płaszcza i rozbijając się o granit
      peronu Dworca Kaliskiego na oczach wielu świadków kompot zdekonspirował wysiłki
      babci aby utrzymać przy życiu moją malutką wtedy mamę i jej młodszego brata.
      Mając męża w Oflagu i pozostawiona sama na łaskę losu babcia zajęła się na
      wielką skalę nielegalnym przemytem żywności ze wsi do niedożywionej Łodzi i
      Warszawy.
      • Gość: ooo Re: Dopowiedzenie IP: *.e / 213.25.195.* 15.12.04, 22:01
        W takim razie czemu piszesz o tym na FH?
        • tolba Re: Dopowiedzenie 16.12.04, 09:47
          Cieniutka ta historia.
          "Mając męża w Oflagu i pozostawiona sama na łaskę losu babcia zajęła się na
          wielką skalę nielegalnym przemytem żywności ze wsi do niedożywionej Łodzi i
          Warszawy."
          Jeżeli słoik był przemytem na wielką skalę, to co maja powiedzieć rzesze
          drobnych przemytników?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka