yoma
17.03.05, 12:42
czyli takie urągające wszelkiej logice.
Np. samoobsługowe drogerie. Jak nazwa wskazuje, samoobsługowe, ale kosmetyki
kolorowe są w osobnym stoisku i tam jest taka panienka do podawania.
No co oni myślą, że ja ten tusz do rzęs ukradnę? Kremu z samoobsługowej półki
nie ukradnę, a tusz tak?
Albo też myślą, że klientka to taka baranica, co sama sobie tuszu nie
wybierze. Nie wiem, co bardziej uwłaczające.
Inne cudaczne sklepy to księgarnie z zafoliowanymi książkami. Przecież oni
sobie zmniejszają obroty w ten sposób, po książki się zrobiły na tyle drogie,
że w ciemno nie kupię.
Kto ma więcej przykładów, niech pisze.