dominikag
05.05.05, 12:35
Historia z życia wzięta:
Mój ojciec dostał w zeszłym tygodniu wezwanie do Urzędu Miasta. Na miejscu dostał kwitek wzywający go do zapłaty 50 PLN (+ koszty egzekucji) za zaległy mandat za parkowanie. Wszystko byłoby ok gdyby nie to, że mój ojciec nigdy nie miał samochodu, nawet nie ma prawa jazdy. Ponoć rok temu (w maju zeszłego roku) policja wlepiła komuś mandat, ten ktoś nie zapłacił i teraz po numerach rejestracyjnych doszli w wydziale komunikacji, że to mój nie potafiący prowadzić samochódu tatuś tak żle go zaparkował ;)
Ojciec jako że jest czlowiekeim dość spokojnym napisał tylko grzeczniutko odwołanie i teraz czekamy na odpowiedź. Szkoda że mnie tam nie było, ale bym ich zrypała za burdel w papierach !!!
W głowie się nie mieści...
Niby śmieszne ale ...