Gość: flemsky
IP: *.wro.vectranet.pl
19.11.07, 20:42
Ilekroć tak mówią do mnie w sklepie, chcę wypalić: "A czy ja
wyglądam na niepełnosprawnego? Chcę w spokoju pooglądać towary, jak
będę potrzebował, to sam Panią/Pana znajdę". A wydaje mi się to zbyt
prymitywne, zastanawiam się, czym by tu zaskoczyć nadgorliwego
sprzedawcę. Ostatnio nie wytrzymałem, sprzedawca dwa razy do mnie
podszedł i wyraził chęć pomocy, i za namową Lubej zapytałem, gdzie
jest wyjście; ale jakoś mało ciekawie wyszło, bo nie zachowałem
należytej powagi i wypowiedziałem to z uśmiechem-niestety nie
ironicznym.
Macie jakieś pomysły?
Pozdrawiam,
zirytowany zakupowicz