Dodaj do ulubionych

CHRZEST W SZKOLE

IP: *.chojnow.sdi.tpnet.pl 04.09.03, 15:41
cześć
jestem w 2 lo i własnie przypadł nam zaszczyt robienia chrztu klasie
pierwszej. W tamtym roku nasz chrzest polegał jedynie na jedzeniu
obrzydliwego żarcia , piciu mleka i spiewaniu. My chcielibysmy z tego zrobic
naprawde FAJNĄ zabawe....Macie jakies pomysły lub doświadczenia ????
Obserwuj wątek
    • Gość: Wojtek Re: CHRZEST W SZKOLE IP: *.one.pl 04.09.03, 16:16
      Gość portalu: anulka napisał(a):

      > cześć
      > jestem w 2 lo i własnie przypadł nam zaszczyt robienia chrztu klasie
      > pierwszej. W tamtym roku nasz chrzest polegał jedynie na jedzeniu
      > obrzydliwego żarcia , piciu mleka i spiewaniu. My chcielibysmy z tego zrobic
      > naprawde FAJNĄ zabawe....Macie jakies pomysły lub doświadczenia ????

      To widze ze odkad chodzilem do LO niewiele sie zmienilo bo mialem dokladnie to
      samo. Nie pamietam co bylo na I roku ale zdaje sie ze picie na umor (moze
      dlatego nie pamietam:-) No ale to w liceum raczej odpada. Cze.
    • Gość: Alinka Re: CHRZEST W SZKOLE IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.09.03, 17:02
      bardzo dobry wątek, sama mam ten sam problem.... tylko cos odpowiedzi mało,
      heh... wiec proszę, piszcie :)
      • Gość: Wojtek Re: CHRZEST W SZKOLE IP: *.one.pl 04.09.03, 17:06
        A dokladniej z czym masz problem?? Z pamiecia, alkoholem czy pomyslami??
        • Gość: Mar Re: CHRZEST W SZKOLE IP: *.skorosze.2a.pl 04.09.03, 17:28
          za moich czasów takie "otrzęsiny" odbywały się tylko w zawodówkach. Potem
          usłuszałem o tym na studiach, ale wzięło w tym udział tylko chamstwo z pipidów
          i akademików....
          • Gość: Alinka Re: CHRZEST W SZKOLE IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.09.03, 17:31
            Cóż, do zawodówki napewno nie chodzę, wręcz przeciwnie - do krakowskiego
            Nowodworka, szkoły, która ma prawie 500 lat i wychowanków takich jak król Jan
            III Sobieski, Wyspiański, Matejko, Mrożek, Holoubek itd :)
            Mój "problem" polga na tym, że moja klasa chce urządzić jakiś naprawdę
            oryginalny chrzest (to jest szkolna tradycja),ale nie wiemy jak się do tego
            zabrać, aby to nie było banalne i typowe (czyli właśnie oklepane picie mleka
            itd)...
            • Gość: Wojtek Re: CHRZEST W SZKOLE IP: *.one.pl 04.09.03, 17:36
              Gość portalu: Alinka napisał(a):

              > Cóż, do zawodówki napewno nie chodzę, wręcz przeciwnie - do krakowskiego
              > Nowodworka, szkoły, która ma prawie 500 lat i wychowanków takich jak król Jan
              > III Sobieski, Wyspiański, Matejko, Mrożek, Holoubek itd :)
              > Mój "problem" polga na tym, że moja klasa chce urządzić jakiś naprawdę
              > oryginalny chrzest (to jest szkolna tradycja),ale nie wiemy jak się do tego
              > zabrać, aby to nie było banalne i typowe (czyli właśnie oklepane picie mleka
              > itd)...


              Cos mi sie wydaje ze Ty nie dolaczysz do tych wspanialych wychowankow bo NA
              PEWNO pisze sie osobno:-)
              • beannshie Re: CHRZEST W SZKOLE 04.09.03, 18:02
                sadysci..........
                mam w tym roku 'przyjemnosc' byc kotem, ale narazie nie mialam takiego
                oficjalnego chrztu.... u nas jest wogole leciutko, jak narazie kumpela
                probowala wmusic we mnie kubek mleka i na korytarzu tylko 'kici kici' i
                ewentualnie komentarze w stylu 'smierdzi tu kotem' i 'odsuncie sie, bo
                liniejecie'. ale nie wiem co szykuja na ten oficjalny chrzest... wiem ze x lat
                temu musieli pic mleko z czyms tam, a ze to bylo na dyskotece w szkole to
                zabawa skonczyla sie jak na sale wkroczyla dyra i wszystkich opierniczyla;)
                wiec chyba lepiej uwazac....;) to na przyszlosc;)

                w imieniu wsystkich kotow
                z powazaniem
                beannshie

                pzdr
                • qian Re: CHRZEST W SZKOLE 04.09.03, 18:36
                  Przypomniało mi się, jak to bywało dawniej w naszej szkole. Otóż tradycją było,
                  że chrzest był imprezą "tematyczną", tzn. klasa 2 wymyslała jakiś motyw
                  przewodni i w to były wkomponowane rózne konkursy, zawody i inne sposoby
                  dręczenia kota. Mnie chrzczono w wiosce indiańskiej, z kolei nasza klasa
                  przygotowała kotom prawdziwe "piekło". Swój chrzest wspominam b.miło, impreza
                  była fantastyczna, wystarczy tylko puścić wodze fantazji.
              • Gość: Alinka Re: CHRZEST W SZKOLE IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.09.03, 21:35
                Gość portalu: Wojtek napisał(a):
                >
                > Cos mi sie wydaje ze Ty nie dolaczysz do tych wspanialych wychowankow bo NA
                > PEWNO pisze sie osobno:-)

                ojej, a przed "że" robi się przecinek :P:P nie bądźmy dla siebie złośliwi,
                ok? ;)
                • Gość: Wojtek Re: CHRZEST W SZKOLE IP: *.one.pl 04.09.03, 23:06
                  Gość portalu: Alinka napisał(a):

                  > Gość portalu: Wojtek napisał(a):
                  > >
                  > > Cos mi sie wydaje ze Ty nie dolaczysz do tych wspanialych wychowankow bo N
                  > A
                  > > PEWNO pisze sie osobno:-)
                  >
                  > ojej, a przed "że" robi się przecinek :P:P nie bądźmy dla siebie złośliwi,
                  > ok? ;)

                  Dobrze Kotku, bede slodki jak cukrzyca:-))) Co do zlosliwosci to taki pomysly
                  ma niejaka levi. Oczywiscie zlosliwe tylko dla wykonujacych;-)
            • Gość: owies Re: CHRZEST W SZKOLE IP: *.ynet.pl 06.09.03, 14:39
              wydaje mi sie, ze skoro jestes w tak wspanialej szkole, a co za tym idzie,
              nalezysz do elity, to znaczy, ze powinnas byc na tyle kreatywna, zeby samemu
              wymyslec oryginalne zabawy.
              a moja szkolem skonczyly
              Barbara Labuda
              Kaja Paschalska
              Renata Berger
              ;)
              • impostor Re: CHRZEST W SZKOLE 06.09.03, 14:42
                beger
                to raz, a dwa: co to za szkola? zsz rolnicza?
    • Gość: levi453 Re: CHRZEST W SZKOLE IP: *.limes.com.pl 04.09.03, 19:27
      Wezcie szkielet czlowieka z sali od biologii i kazcie wszystkim go calowac z
      jezyczkiem (ja musialam!!!). Potem poprzybijajcie kotom pieczatki szkolne na
      czolach i pofarbujcie im sprayem wlosy :)
      • juve_maciek Re: CHRZEST W SZKOLE 06.09.03, 18:45
        Gość portalu: levi453 napisał(a):

        > Wezcie szkielet czlowieka z sali od biologii i kazcie wszystkim go calowac z
        > jezyczkiem (ja musialam!!!). Potem poprzybijajcie kotom pieczatki szkolne na
        > czolach i pofarbujcie im sprayem wlosy :)

        MIAU..? Tylko nie to !!! Mam nadzieję, że u mnie w szkole (II LO Kraków)
        takiego chrztu nie będzie, bo ja tego nie przetrwam :-/.
    • pstosia Re: CHRZEST W SZKOLE 06.09.03, 20:45
      u mnie w szkole pewnego roku byl m.in pochod. najpierw koty obrzucane byly
      kislem a pozniej obsypani maka:) jak ja mialam otrzesiny to bylo cos o indianach
    • Gość: Rodrig Falkenstein Re: CHRZEST W SZKOLE IP: *.it-net.pl 06.09.03, 21:44
      micha krochmalu.
      zamknięta w ciemnym pudle. Koty mają coś z niego wyjąć. Ubaw po pachy

      i niesmiertelne jedzenia jabłka wiszacego na sznurku - bez pomocy rąk
    • Gość: MaDeR Re: CHRZEST W SZKOLE IP: 80.51.240.* 08.09.03, 10:50
      Hm... Fajną? Intepretuję to jako chęć zabawy, w której koty by się bawiły
      równie dobrze... Generalnie u mnie było raczej oficjalnie - któregoś dnia na
      poczatku wyprowadzało się korowód kotów, z wąsami mazakiem, doprawionymi
      paskami udającymi kocie uszy itp. No i korowodzik pokręcił się w okolicach
      szkółki, starszaki krzyczały, by miałczeć (ja przekornie zaszczekałem),
      generalnie było wesoło.
      To, że w szkole niektórzy odstawiali bardziej chamskie numery, to już był
      problem tych ścierw.
      • Gość: generic Re: CHRZEST W SZKOLE IP: *.dami / 172.19.251.* 08.09.03, 17:50
        heh... ja tam jak narazie od poczatku ani jednego kici kici w moja strone
        nieuslyszalem a szloka to ZSE czyli sespol szkol elektronicznych = sami faceci!
    • Gość: Mar ty głupia babo - tu se przeczytaj: IP: *.skorosze.2a.pl 10.09.03, 13:44
      (z onet.pl:)
      Kraj
      PAP, jkl /2003-09-10 11:33:00

      Drastyczne "otrzęsiny" w gimnazjum



      Zjadanie karmy dla kotów i mierzenie zapałkami długości szkolnych korytarzy -
      to "testy", jakim poddają pierwszoklasistów uczniowie starszych klas Gimnazjum
      nr 1 w Przemyślu. Opornym grozi karne moczenie głowy w muszli klozetowej.

      Takie sygnały przekazują lokalnym mediom rodzice poszkodowanych.

      "Moje dziecko jest maltretowane pod pozorem tzw. otrzęsin"- mówi matka
      pierwszoklasisty z tego gimnazjum, pragnąca zachować anonimowość.

      "W szkole tej panuje okropny obyczaj, polegający na zwyczajnym znęcaniu się nad
      nowo przyjętymi. Mają to być otrzęsiny, które tam nazywa się "koceniem".

      Z tego, co mi wiadomo, wszystko odbywa się za przyzwoleniem dyrekcji i
      nauczycieli" - dodała.

      Młodzież nie chce rozmawiać na ten temat, ale dziennikarzowi PAP udało nam się
      dowiedzieć, że takie przypadki rzeczywiście zdarzają się i wcale nie należą do
      rzadkości.

      "To dzieje się nie tylko w naszej szkole, w innych także" - mówi uczeń I klasy
      tego gimnazjum, ale szybko umyka, gdy widzi nadchodzącą grupkę kolegów.

      Jest wyraźnie przestraszony, jakby obawiając się, że zostanie uznany
      za "kapusia".

      "Dzieci rzadko skarżą się nawet rodzicom - dodaje matka pierwszoklasisty - Wolą
      zachować milczenie, niż narazić się swoim oprawcom. Wstydzą się też tego, że
      zostały ofiarami. Ja dowiedziałam się tylko dlatego, że moje dziecko popadło w
      wyraźną depresję".

      Zastępca dyrektora przemyskiego Gimnazjum nr 1 Andrzej Świetlicki stanowczo
      zaprzecza, aby tego rodzaju zdarzenia odbywały się za przyzwoleniem dyrekcji.
      Nie wyklucza jednak, że mogło dojść do takich przypadków.

      "Przez pierwsze trzy tygodnie września mamy wzmocnione dyżury nauczycieli -
      mówi Świetlicki. - Ale może nam umknąć pojedynczy przypadek, choć do tej pory
      nikt nam o czymś takim nie zgłaszał".

      Na wszelki wypadek w tym roku postanowiono w przemyskim Gimnazjum nr 1
      zorganizować dla pierwszoklasistów oficjalne otrzęsiny, które wyeliminują te
      czynione "na dziko".

      "Chcemy uroczyście przyjąć pierwszoklasistów w poczet uczniów naszej szkoły -
      poinformowała zastępca dyrektora Teresa Bodnar. - Każda klasa przygotowuje
      program. Będą zabawy, konkursy, zajęcia integracyjne."

      Małgorzata Taciuch-Kurasiewicz z Sekcji Prewencji Komendy Miejskiej Policji w
      Przemyślu poinformowała, że do komendy tej dotarł tylko jeden sygnał o akcie
      przemocy w szkole i było to jeszcze z końcem ubiegłego roku.

      "Ostatnio takich sygnałów w ogóle nie było, choć zdajemy sobie sprawę, że takie
      zjawiska mogą występować. Jeżeli dowiedzielibyśmy się o takiej sprawie,
      niezwłocznie byłyby podjęte stosowne działania, łącznie z wystąpieniem do sądu
      rodzinnego i nieletnich o zastosowanie środków wychowawczych lub poprawczych".

      • Gość: Fred Chrzty a sadyzm IP: *.wodgik.katowice.pl 11.09.03, 13:21
        No, kolego, tu chodzi o chrzty z kulturką, a nie o znęcanie się w kiblach.

        U mnie w LO gość walił głową kota o drzwi kibla itp. (dobre liceum - moja
        kumpela z klasy wyszła potem za mąż za tego pojeba, dziwię się jej)

        We Francji była kiedyś jeszcze ostrzejsza afera, bo goście brali laski-kociary
        do kibla i kazali im striptiz robić
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka