Dodaj do ulubionych

Pamietam, ze na maturze...

IP: 79.97.177.* 27.07.09, 21:20
...w 2002r cala szkola znala tematy wypracowan z j. polskiego i wszyscy
zasmiewali sie kiedy dyrektor pisal te tematy na tablicy :-)
Obserwuj wątek
    • Gość: placek 358 Matura - 1977... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.07.09, 21:35
      Z polskiego -ściągałem , choc nie musiałem.
      Z matematyki (pisemny!) - zero emocji ! Kompletnie nic nie
      rozumiałem , od razu zjadłem bułę i wypiłem soczek i .... cierpliwie
      czekałem , aż koleżanki - koledzy rozwiążą zadania i podeślą mi
      rozwiązania. ..... zero stresu.... No bo czym się denerwować ,
      jeśli wiadomo , że żadnego zadania , w żaden sposób , nie jestem w
      stanie samodzielnie rozwiązać...?
    • jg46889 Re: Pamietam, ze na maturze... 27.07.09, 22:07
      Było tak dużo czasu, że z nudów rzucaliśmy się rzodkiewkami.
    • thorgal_aegirsson Re: Pamietam, ze na maturze... 27.07.09, 22:13
      Przede mną siedział pacjent, który wiedział absolutnie NIC.
      • Gość: sciagacz Re: Pamietam, ze na maturze... IP: *.obit.ru 27.07.09, 23:03
        thorgal_aegirsson napisał:

        > Przede mną siedział pacjent, który wiedział absolutnie NIC.

        ach ta ta kalka z angielszczyzny, he knew nothin

        mnie na egzaminach pisemnych wszelakich irytowali ci co nic nie umieli, sciag
        nawet nie zrobili i przeszkadzali pisac, ja wiem ale i sam sciagalem nierzadko,
        tylko ze duzo czasu mi to zajmowalo, bo albo sie zastanawialem albo z nerwow
        wyczekiwalem moment by zerknac na sciage a tu taki sep co chwila napisz mu,
        rozwiaz mu zadanie z innej grupy. pomagalem tylko jak moglem czyli rzadko,
        celowo blednych odpowiedzi nie podawalem. ale niesmak mam do dzis, nie tylko
        dlatego ze sami nikomu nie pomagali, po prostu skupic sie nie umialem, uf
        • Gość: matóżyzda Re: Pamietam, ze na maturze... IP: *.cable.smsnet.pl 27.07.09, 23:51
          Miałem to samo ze ścisłymi, prędzej to ja wymagałem pomocy a mimo to dawałem
          jakoś radę. Z humanistycznych zaś salomonowych rad byłem udzielałem nierzadko.
          Kiedy to było!
        • thorgal_aegirsson Re: Pamietam, ze na maturze... - OT 28.07.09, 12:16
          Gość portalu: sciagacz napisał(a):

          > thorgal_aegirsson napisał:
          >
          > > Przede mną siedział pacjent, który wiedział absolutnie NIC.
          >
          > ach ta ta kalka z angielszczyzny, he knew nothin

          Zluzuj chłopie. Bynajmniej. Świadomy zabieg. Moim zdaniem zwrot "nie
          wiedzieć nic" jest nielogiczny. Poza tym to forum-humorum.
          • znana.jako.ggigus nie wiedziec nic 28.07.09, 22:29
            to podw. zaprzeczenie, charakt. cecha jezykow slowianskich m. in., kolego byly
            maturzysto!
            • thorgal_aegirsson Re: nie wiedziec nic - OT 28.07.09, 22:43
              znana.jako.ggigus napisała:

              > to podw. zaprzeczenie, charakt. cecha jezykow slowianskich m. in., kolego byly
              > maturzysto!

              Droga/Drogi znana.jako.ggigus, napisałem "moim zdaniem". Zatem jeśli mi się
              spodoba, to na czarne mogę mówić białe i nic Ci do tego.
              I secundo - to jest Forum-Humorum. Idź na swoje śmiertelnie poważne fora dla
              naprawiaczy świata i nie truj. Rzekłem.
    • Gość: mmh Re: Pamietam, ze na maturze... IP: *.igloonet.pl 28.07.09, 10:13
      Chwalicie się, że macie maturę, chociaż nie powinniście pewnie skończyć nawet
      szkoły podstawowej?
    • Gość: poezja Re: Pamietam, ze na maturze... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.07.09, 10:18
      na matmie siedziała w pierwszym rzędzie ;/
      obok siedział koleś który kompletnie nic nie kumał :/
      z tyłu siedział "historyk" ;/
      no a jak juz dostałam rozwiazanie zadania
      jak się natrudziłam aby spisać to q..rwa podszedł dyr i zabrał
      mi prace i ściage ;/
      • Gość: poezja Re: Pamietam, ze na maturze... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.07.09, 10:19
        wypraszając mnie z sali ;/
    • cyclopentasiloxane Re: Pamietam, ze na maturze... 28.07.09, 15:43
      ... straszyłam wszystkich, że jak tematy będą trudne, to sobie pójdę
      rodzić ;) Na szczęście były łatwe, bo maturę zdałam na piątkach i
      czwórkach, a dzień po ostatnim egzaminie urodziłam :D Synu, dzięki
      że poczekałeś !!!
    • jayamez Matura 1996 28.07.09, 16:03
      Matma byla tak latwa, ze napisalem wszystkie zadania i dostalem 6. Co ciekawe
      kumpel przede mna tez byl dobry, ale cos mu sie pomylilo we wzorze. Matematyczka
      chodzila po sali i zagladala jak nam idzie. Zajrzala do niego i zobaczyla, ze ma
      blad. A ze ja siedzialem za nim i bylem z matmy najlepszy, to tak spojrzeniem i
      polslowkiem poprosila mnie zeby mu pomoc w danym zadaniu. I do dzis nie wiem
      skad, ale jakos telepatycznie wiedzialem, ze kumpel nie pomnozyl razy 4 pola
      scian ostroslupa obliczajac jego pole calkowite :) No nie mam pojecia skad to
      wiedzialem, ale wiedzialem i juz. I powiedzialem tylko "razy 4" i on sie skapnal
      i obaj dostalismy 6ki :) Ech, piekne czasy jak na egzaminie pilnowali i
      sprawdzali potem nauczyciele z naszego liceum a nie jacys obcy.
      • sootball Re: Matura 1996 28.07.09, 23:12
        Jeszcze stara matura...
        dostałam pluszowego dzika oraz biegunki z nerwów ;)
        na polskim cytowałam Meat Loafa :) dostałam 5 i nie musiałam zdawać ustnego. Na
        biologii dostałam pytanie z mechanizmów ewolucji, JEDYNEJ rzeczy, której nie
        zdążyłam porządnie powtórzyć. Pytanie ominęłam szerokim łukiem, ale nie było
        żadnych konsekwencji. Na angielskim referowałam topik o szkodliwści palenia, a
        zaraz potem wyszłam na dymka ;)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka