Dodaj do ulubionych

restauracje, bary, bufety

02.01.04, 00:33
Przygody w tychze...
Te pamietam w tej chwili:
Restauracja, Ciechocinek, poczatek lat dziewiecdziesiatych.
Kelnerka przynosi kawe, klientka mowi, ze prosila mala kawe... Na to
kelnerka: "to jest mala kawa, tylko duzo wody sie nalalo"

Bufet u mnie na wydziale...
Bufetowa powiesila kartke: Prosze nie zajmowac miejsc bez KONSUMCJI.
Powiedzialem jej na osobnosci, ze sie pisze "konsumpcji". Stwierdzila, ze mi
to sie nie da nabrac... Kartke poprawila po paru tygodniach.

Ten sam bufet, 10 rano, zamowilem nozki w galarecie. W trakcie jedzenia
czuje, ze sa zamarzniete. Probuje reklamowac. Okazalo sie, ze to moja wina,
bo kto to zamawia nozki o 10 rano we wtorek... Cala kolejka byla tak
oslupiala, ze nikt (lacznie ze mna) nie mial sily na dalsza dyskusje...
Obserwuj wątek
    • the_dzidka Dawno temu na delegacji... 02.01.04, 09:55

      Lata siedemdziesiąte, mój papa jest na delegacji, schodzi do restauracji
      holtelowej i prosi o jajecznicę. Kelnerka: "Na ciepło czy na zimno?"
    • Gość: Iskra Re: restauracje, bary, bufety IP: 213.131.78.* 02.01.04, 12:58
      Tak z 5,6 lat temu (zeby ktos nie myslal, ze w epoce bledow i wypaczen)
      uslyszalam nastepujacy dialog w eleganckiej restauracji przy Starym Rynku w
      Poznaniu:
      Klient (studiujac menu): A czym sa nadziewane te schabowe?
      Kelnerka: Nie wiem, ja nie pracuje w kuchni.
    • Gość: vito72 Re: restauracje, bary, bufety IP: *.plock.cvx.ppp.tpnet.pl 02.01.04, 17:33
      Mazowsze, lata 90., licealny sklepik, w którym kiedyś robiłem zakupy:
      9 rano wchodzę, nie ma nikogo, więc podchodzę do lady i proszę jakiegoś tam
      batona. Pani Zosia, kobieta 60-cioletnia, zwleka sie, jak gdyby resztką sił, i
      podnosząc błagalnie wzrok do góry jakby użalając się na swój los, mruczy pod
      nosem:
      'Ale mi się kur... nie chce'

      odtychczas, jak mi sie trafia zły dzień, lub wiem, że dzień będzie cięzki,
      przypominją mi się słowa Pani Zosi.
    • sugarhoney Re: restauracje, bary, bufety 02.01.04, 17:57
      W restauracji.
      Przy stoliku opodal mnie siedzi para.
      Facet dostaje kurczaka i rzuca sie na niego z predkością swiatła i żarłocznie
      go pochłania.
      Gdzieś z głębi sali komentarz:
      "Panie, spokojnie, ten kurak martwy, nie ucieknie..."
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka