Dodaj do ulubionych

Napoleon na Warmii

18.07.06, 21:40
Ten wątek, mam nadzieję, ożyje na całego za rok. Może ktoś go nawet
łobrazkami przyozdobi? Bo łuż za rok bandziewam świantować 200 rocznice
pobytu Napoleona na Warniji. Oj, nie lejdował sia Pan Cesorz Warnijakom, nie
lejdował ale tero bandzie zielgi fajer!
www.wm.pl/Index.php?ct=lidzbark&id=870239
Obserwuj wątek
    • tralala33 Re: Napoleon na Warmii 18.07.06, 21:42
      - To będzie bardzo duże wydarzenie artystyczno-historyczne trochę innego
      wymiaru, które może na stałe wpisać się w nasz kalendarz imprez - mówi
      Władysław Strutyński, dyrektor Lidzbarskiego Domu Kultury. - Tematyka jest mało
      znana, ale to ogromna promocja Lidzbarka. We współczesnym świecie bardzo dużą
      popularnością cieszy się odtwarzanie wydarzeń historycznych. Wykonujemy
      następny ważny element rozwoju turystki i kultury regionu.

      Przypomnijmy, że napoleońska bitwa pod Heilsbergiem miała miejsce 10 czerwca
      1807 roku. Na wiosnę będziemy więc świętować jej 200 rocznicę. Miesiąc później
      miasto Sowieck w Obwodzie Kaliningradzkim uczci pokój w Tylży.(Arkadiusz
      Jakszewicz)
    • gajowy555 Re: Napoleon na Warmii 18.07.06, 21:45
      No jó, pewnie jek Bozia pozwoli, bandziewa w łokolicy i pstrykniem wiele wlezie
      łobrozków z ty zielgy bitwy...
      • tralala33 Re: Napoleon na Warmii 18.07.06, 21:50
        O tej bitwie pisalismy już na Forum Olsztyna - tak powtórzę:
        Ignalin to wieś tuż obok Lidzbarka. Niewielu by o nie słyszało, gdyby nie
        krwawa
        bitwa napoleońska, która miała tu miejsce niemal 200 lat temu, między 10 a 11
        czerwca 1807 roku. W tym roku latem czeka nas inscenizacja tej bitwy, o czym
        pisze Gazeta Olsztyńska:
        'W Klubie Garnizonowym w Lidzbarku Warmińskim można oglądać wystawę poświęconą
        Bitwie Napoleońskiej, która w 1807 roku została stoczona pod Lidzbarkiem, koło
        wsi Ignalin.
        Eksponaty pochodzą ze zbiorów Piotra Czerepaka z Sopotu, który jest jednym z
        organizatorów inscenizacji bitwy napoleońskiej, która odbędzie się w Lidzbarku
        w czerwcu przyszłego roku. Będzie to trzydniowe widowisko historyczne, w którym
        weźmie udział ponad dwustu żołnierzy z Polski i Europy. Oprócz bitwy żołnierze
        paradnie przemaszerują ulicami miasta. Zostanie zorganizowany turniej
        strzelecki i wiele atrakcji związanych z kunsztem żołnierskim tamtych czasów.
        Inscenizacja bitwy rozpocznie się 9 czerwca.'

        No i co - chyba nie było tej inscenizacji? Trzeba będzie poczekać do przyszłego
        roku.
        • tralala33 Re: Napoleon na Warmii 18.07.06, 21:51
          I jeszcze o nazwie wsi:
          Ignalin to bardzo stara wieś -
          założona między 1333 a 1342 rokiem przez wójta warmińskiego Henryka Lutra, a
          została ulokowana w okolicach wielkiego, tajemniczego lasu pruskiego Sparwirde.
          W języków Prusów znaczyło to Las Kruków. Obecną nazwę 'przywieźli' ze sobą
          przesiedleńcy z Wileńszczyzny, gdzie do 1945 roku istaniała wieś Ignalino.
    • tralala33 Re: Napoleon na Warmii 19.07.06, 20:44
      Sto lat temu także przypominano okrągłą rocznicę napoleońskiej wojny z Rosją
      na terenie Prus Wschodnich. W 1904 roku ‘Gość Niedzielny’, dodatek do ‘Gazety
      Olsztyńskiej’ opublikował taką zagadkę historyczną – na czytelników, którzy
      prawidłowo na nią odpowiedzieli czekały nagrody książkowe.
      ‘Pierwsza to przyimek, przyznacie to sami
      Co rządzi w mowie dwoma przypadkami.
      Drugie jest znaną na południu rzeką,
      A której wody w Alp sąsiedztwie cieką.
      Imieniem własnym jest trzecie i czwarte,
      Dziejów Kościoła często zdobi kartę,
      Wszystko to imię wielkiego człowieka, Co żył niewiele więcej od pół wieka,
      Lecz wiekopomnych on czynów dokonał,
      Na wyspie zrodzon, na wyspie też skonał.’

      Trafne rozwiązanie nadesłało 9 czytelników, wśród nich także znani z
      późniejszej działalności na rzecz ruch polskiego na Warmii jak Alojzy Śliwa z
      Olsztyna i Andrzej Czeczka z Gronit. A kto dziś odgadnie o kim ta zagadka? (wg
      książki Janusza Jasińskiego ‘Napoleon w Olsztynie i okolicach’wink

      • rita100 Re: Napoleon na Warmii 19.07.06, 21:00
        hehe Bonaparte !
        Wojska napoleońskie blisko rok chyba tak się przemieszczeły w tym rejonie. Jak
        pamiętam to od grudnia wlykli sia po Warniji. I ziymy co po raz psiyrszy
        Mazurka Dąbrowskiego łusłyszeli na Warniji. No ale trza bandzie sia przygotowac
        do tymatu.
        • tralala33 Re: Napoleon na Warmii 19.07.06, 21:04
          Jak to - he he - Bonaparte? Pierwsza to przyimek 'Bo'? druga rzeka 'par'? a
          trzecia i czwarta to imię 'te'? Poczkam dalej na łodpowzieć wink
          • tralala33 Re: Napoleon na Warmii 20.07.06, 21:20
            Dalyj czkamy NA dobro łodpozieć wink
            • gajowy555 Re: Napoleon na Warmii 20.07.06, 21:41
              No jó, jek nic chodzi ło Napoleona. Tak mi sia zidzi co:
              1. Na - przyimek
              2. Po - rzeka
              3 i 4 Leon - imię abo On
              Mom recht ?
              Na wyspie sia łurodziuł - Korsyka
              na wyspie skonał - Św. Helena
              • rita100 Re: Napoleon na Warmii 20.07.06, 21:48
                No ni przypuszczałam co zagodka tak trudna . Mniarkuje tero co tem mało
                lodpoziedzi buło.
              • tralala33 Re: Napoleon na Warmii 20.07.06, 21:51
                I to je dobro łodpowzieć! Brawo! Tak tero banda myśleć ło nagrodzie.
                • rita100 Re: Napoleon na Warmii 20.07.06, 21:55
                  Szczajściarz z Gajowego - proponuje psiwo, zimne psiwo z przyśpsiewkó wink))
                  • tralala33 Re: Napoleon na Warmii 20.07.06, 22:02
                    Jak przyśpsiewka to może ta wink

                    Idźta, baby, do domu,
                    sobie jo gram, nie komu,
                    bo tu nie trza po babach,
                    nie siadajta na ławach.
                    • gajowy555 Re: Napoleon na Warmii 20.07.06, 22:03
                      Łoj dana...
                      • rita100 Re: Napoleon na Warmii 20.07.06, 22:16
                        hehe, a to przyspiewka na kóniec zabawy cobyśmy sia porazłazili do dóma wink))
                        Tlo łorkiestra zostaje i psije sobzie
                        • gajowy555 Re: Napoleon na Warmii 20.07.06, 22:18
                          Łorkiestre zapraszamy na ziecierzó i bembniste tyż...
                          • rita100 Re: Napoleon na Warmii 20.07.06, 22:21
                            No ale łorkiestrze trza zapłacić coby dalyj grała wink))
    • tralala33 Re: Napoleon na Warmii 21.07.06, 20:56
      Nazwa Lidzbarka Warmińskiego (Heislberg) znajduje się na Łuku Triumfalnym w
      Paryżu.
      Upamiętniono w ten sposób jedną z największych bitew z kampanii napoleońskiej
      1807 roku, którą wojska francuskie stoczyły z armią rosyjską pod Ignalinem,
      nieopodal Lidzbarka. Sam Napoleon przebywał kilka godzin po bitwie w Lidzbarku,
      ale nie zdecydował się na nocleg w zamku lidzbarskim (czyżby odstraszyły go
      gotyckie mury zamczyska?)
      • rita100 Re: Napoleon na Warmii 21.07.06, 22:14
        "Kolejna historyczna data to rok 1807. Po zwycięskiej bitwie pod Pruską Iławką
        do Ostródy zjechał cesarz Francuzów, Napoleon Buonaparte i tu na kilka miesięcy
        umieścił swój sztab główny, przygotowując się do wojny z Rosją. Napoleon
        zamieszkał w skrzydle północnym zamku, lecz narzekał na chłód (był to luty
        1807) i wiosną przeniósł się do pięknego, barokowego pałacu Finckensteinów w
        pobliskim Kamieńcu. Kto wie, czy bardziej od chłodu nie dokuczała Napoleonowi
        nieobecności Marii Walewskiej, która przyłączyła się się do niego w Kamieńcu."

        To sia napewno przyda. Z zamków krzyżackich ścióngnełam smile

      • tralala33 Bitwa, której nie było 22.07.06, 21:31
        Niewiele brakowało, a do największej bitwy między wojskami cesarza Napoleona a
        armią rosyjsko-pruską dowodzoną przez generała Leontija Bennigsena doszłoby w
        bezpośredniej bliskości Olsztyna. Zamiast krwawej bitwy pod Pruską Iławką
        mówilibyśmy dziś o bitwie pod Gutkowem. A było to tak – rankiem 3 lutego 1807
        roku po noclegu na plebani pastora w Pasymiu, przez Tylkowo, Kośno, Trękusek,
        Klewki i Szczęsne dotarł do Olsztyna i niezwłocznie popędził dalej do Gutkowa.
        Tam z drewnianej wieży kościoła (istniejącej do dziś) zlustrował przez lornetę
        wojska nieprzyjacielskie rozlokowane na polach i w lasach między Gutkowem,
        Redykajnami i Jonkowem.

        Kościół w Gutkowie
        www.zobacz-olsztyn.cso.pl/page/w_okolo/gutkowo.htm
        • tralala33 Re: Bitwa, której nie było 22.07.06, 21:31
          Dopiero wówczas Napoleon przekonał się, że ma przed sobą całą główną armię
          rosyjską. Cesarz szybko wrócił na zamek olsztyński, gdzie zwołał posiedzenie
          sztabu i rozpoczął przygotowania do walnej rozprawy z nieprzyjacielem. Przed
          wszystkim wysłał kuriera do marszałka Neya, do Olsztynka, aby jak najszybciej
          przybył do Gutkowa. Tam już gromadziły się siły francuskie pod dowództwem
          Soulta, Murata i marszałka Charlesa Augerau. Część kawalerii Murata i piechota
          Soulta otrzymały zadanie opanowania mostów na Łynie w Dobrym Mieście i
          Barkwedzie i zaatakowanie armii Bennigsena od strony Redykajn. Ciągle jednak
          brakowało wojsk Neya dlatego Napoleon odłożył plan bitwy na następny dzień.
          • tralala33 Re: Bitwa, której nie było 22.07.06, 21:32
            Tymczasem Bennigsen, którego armia rozlokowała się od Mątek do Węgajt z centrum
            w Jonkowie, nie doczekawszy się pruskiego korpusu generała Lestocqua, w nocy z
            3 na 4 lutego zaczął wycofywać się w stronę Miłakowa. Napoleon zaś rozbił biwak
            w Gutkowie (na pierwszym wzniesieniu przy drodze do Łupstychu), gdzie opracował
            szczegółowy plan bitwy. Tu w końcu doczekał się marszałka Neya. Jednak o świcie
            wojska francuskie stoczyły jedynie potyczkę z ostatnimi oddziałami Rosjan,
            wycofujących się na północ. Napoleon zrozumiał, że Bennigsen uchylił się od
            przyjęcia walnej bitwy. (wg książki Janusza Jasińskiego ‘Napoleon w Olsztynie i
            okolicach’wink
            • rita100 Re: Bitwa, której nie było 22.07.06, 21:48
              Tralala, a czy te wojska nie zdeptały pól uprawnych i zbóz tak ciagle się
              przemieszczając z miejsca na miejsce ? Mam nadzieje , że inscenizacja w
              przyszłym roku nie bedzie tak się przemiszczać wink))
              • tralala33 Re: Bitwa, której nie było 22.07.06, 21:53
                Pól nie zdeptali bo to było zimą, ale wojska rosyjskie pod Jonkowem okopały się
                i te okopy do tej pory na polach widać.
                • tralala33 Re: Bitwa, której nie było 22.07.06, 22:08
                  Szlak napoleoński na Warmii (podolsztyńskie wsie) - tam, między innymi o tych
                  okopach
                  www.domwarminski.pl/content/view/171/235/
                  • tralala33 Re: Bitwa, której nie było 25.07.06, 21:14
                    O niedoszłej bitwie wojsk napoleońskich z rosyjskimi koło Gutkowa pisał też
                    znany już nam Warmiak, Augustyn Steffen: „W roku 1807 była wielka bitwa na polu
                    gutkowskim. Ruski bili się z Francuzami przez trzy dni. Przyjechał tam i
                    Napoleon. Wlazł na dzwonnicę i przyglądał się bitwie. Dzwonnica była drewniana,
                    więc Napoleon kazał w niej wywiercić dziurę, aby mógł dobrze i bezpiecznie
                    widzieć cały teren . Dziur tych nikt dotąd nie załatał i dziś jeszcze można je
                    oglądać. Pole, na którym rozgrywała sie bitwa, było pokryte trupami. Wszystkie
                    zwłoki pochowano w tym samym miejscu, w którym je znaleziono. Miejscowa ludność
                    uważała cały ten teren za cmentarz. Nigdy tam nie orano i nie siano. Obecnie
                    rośnie tam niski, karłowaty lasek.”

                    No jo, tlo my łuż czytali co ty bitwy nie buło i zielce szanowny pon Augustyn
                    gwółt nieprawdy napsisół. Zidoć sto lat potam legenda buła ciekawsza smile
      • tralala33 Most w Barkwedzie 23.07.06, 18:18
        Choć ostatecznie nie doszło do bitwy pod Gutkowem, jednak w tym czasie (3
        lutego 1807r.) w okolicach Olsztyna wojska rosyjsko-pruskie stoczyły poważną
        bitwę z Francuzami broniąc mostu na Łynie w Barkwedzie (między Brąswałdem a
        Bukwałdem). Prusacy pod dowództwem majora Huquenina rozmieścili 3 baterie
        żołnierzy na wysokim, lewym brzegu Łyny, obok rozlokowały się 4 bataliony z 14
        dywizji generała Kamieńskiego, a dalszych 5 ukryło się w Bukwałdzie. Po drugiej
        stronie rzeki w majątku Barkweda umieszczono 3 bataliony muszkieterów uglickich
        i 1 batalion tengiński pod tymczasowym dowództwem generała Gersdorffa. W sumie
        mostu broniło 4000 żołnierzy i 24 działa.
        • tralala33 Re: Most w Barkwedzie 23.07.06, 18:18
          Przeciw tym siło Napoleon skierował dwie dywizje piechoty generałów Legranda i
          Levala (około 15 tysięcy bagnetów) i 2 dywizję dragonów generała Emanuela
          Grouchy (około 1500 szabel). Przewaga liczebna Francuzów była wyraźna, lecz nie
          sposób było ją dobrze wykorzystać w wąskim przejściu koło mostu w Barkwedzie.
          Most zdobyto dopiero po czwartym uderzeniu (pierwsze nastąpiło około godziny
          15.00 3 lutego 1807r.). Na moście doszło do walki wręcz. Francuzi zdobyli 4-6
          armat i stracili od 300 do 600 zabitych i rannych. Straty Rosjan i Prusaków
          wyniosły od 800 do 1100 żołnierzy.
          • tralala33 Re: Most w Barkwedzie 23.07.06, 18:18
            Aż do 10 grudnia 1807r stacjonowała w Olsztynie załoga około 100 kawalerzystów
            francuskich. W tym czasie mieszczanie olsztyńscy byli zmuszani do wykonywania
            różnych prac na rzecz francuskiego wojska. Między innymi przez trzy tygodnie
            pływali łodziami Łyną do Bartaga i w górę do Barkwedy. W Barkwedzie przez 6 dni
            musieli oczyszczać rzekę. Z czego? Być może z broni, a być może także z ciał
            poległych żołnierzy francuskich. Być może dlatego tradycja warmińska mówi o
            odnajdywaniu ciał żołnierzy rosyjskich, nigdy zaś francuskich. Tych ostatnich
            najwyraźniej zbierano z pól bitwy i pochowano na pobliskich cmentarzach lub
            innych, ustronnych miejscach (wg książki Janusza Jasińskiego ‘Napoleon w
            Olsztynie i okolicach 1807).
            • rita100 Re: Most w Barkwedzie 25.07.06, 21:35
              Czyli francuskich żołmierzy zbierano , a rosyjskich lostawiano, dopsiero przy
              loczyszczaniu terenu zrobziono cmentarz dla tych i tych. Ten cmentarz jeszcze
              istnieje ?
              • tralala33 Re: Most w Barkwedzie 25.07.06, 21:42
                Tak o Barwedzie pisała o tym Gazeta Olsztyńska w 1911 roku:
                'Miejsce to jest historyczne. Tutaj parową przy tartaku wywinęło się wojsko
                pruskie w zimę 1807 roku przed armią Napoleona, który tu pobił Moskali.
                Przeszło tysiąc zabitych Moskali pochowano przy drodze pod Bukwałdem, gdzie
                obecnie krzyż i wiele kości wskazuje miejsce, resztę wrzucono do Łyny.
                Opowiadają, że opodal mostu zburzonego na Łynie zatarasowały się trupy przy
                krach i wzmarły tak, że ludzie idąc do kościoła do Brąswałdu szli po trupach
                jak po moście. W ścianach starej chałupy nad obecnym mostem znajdują sie
                jeszcze kule francuskie z owej wojny'.
                Brrr - makabryczna opowieść. Ale w książce, w której to czytam (J. Jasiński,
                Napoleon w Olsztynie i okolicach) jest na str. 61 zdjęcie starego, żelaznego
                krzyża przy drodze między Barkwedą i Bukwałdem. W lokalnej tradycji miejsce
                upamiętnine tym krzyżem nazywano Kirchhowkiem,
                • rita100 Re: Most w Barkwedzie 25.07.06, 21:46
                  Czytałam gdzieś , że jeszcze są takie krzyze z kamienia zwane pokutne, ale to
                  chyba wcześniejsze czasy , moze z czasów Bab Pruskich.
                  • rita100 Re: Most w Barkwedzie 25.07.06, 21:49
                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=38446&w=42948459&a=43036953
                    Tu też cos wspomnieliśmy
                    • tralala33 Dąb Napoleona 27.07.06, 20:20
                      Bitwa o most na Łynie koło Barkwedy związana jest z legendą o dębie Napoleona.
                      Przez ponad półtora wieku chętnie przychodzono podziwiać przeogromny dąb
                      rosnący na wzniesieniu nazywanym zameczkiem – wierzono mianowicie, że sam
                      cesarz Napoleon dowodził bitwą spod tego dębu a nawet, jak niektórzy mówili,
                      miał przenocować, być może w ogromnej dziupli tego drzewa, mogącej pomieścić
                      nawet siedem osób. Jeszcze w 1902 roku mieszkaniec Barkwedy tak pisał w liście
                      do Gazey Olsztyńskiej: ‘Za wojen Napoleona I była pod Berfredą bitwa między
                      Francuzami a prusakami i Moskalami. Napoleon stojąc pod owym dębem sam dowodził
                      swojemi wojskami.’ Nie była to prawda, bo w tym czasie Napoleon był zajęty
                      przygotowywaniem bitwy pod Gutkowem i Jonkowem.

                      Dąb mierzył 25 metrów wysokości, a jego obwód wynosił 10 metrów. Wierzono, że
                      miał co najmniej 1000 lat i w odległej przeszłości był miejscem pogańskich
                      kultów Prusów. Jednak w 1869 roku wyliczono jego wiek na zaledwie 255 lat, a w
                      1900 roku aż na 599 - co za precyzja wink Po 1945 roku dąb runął ze starości.
                      Dziś na wzgórzu Zameczek rośnie inny, dorodny dąb, także pamiętający czasy
                      napoleońskiej kampanii w Prusach. (wg J. Jasiński, Napoleon w Olsztynie i
                      okolicach)
    • tralala33 Re: Napoleon na Warmii 02.08.06, 20:34
      Muzeum Warmii i Mazur w Olsztynie posiada w swoich magazynach cenną pamiątkę po
      Napoleonie. Jest to marmurowa płyta stołu, przy którym siedział Napoleon, gdy w
      lutym 1807 roku odwiedzał rannych żołnierzy w Pruskiej Iławce (po największej w
      tej kampanii napoleońskiej bitwie). Płyta została przywieziona do Olsztyna w
      1945 roku z muzeum w Pruskiej Iławce (która po wojnie znalazła się po
      radzieckiej stronie granicy). Płyta jest wykonana z czerwonego marmuru, jest
      popękana i składa się z 5 części. Niestety nie jest udostępniona zwiedzających.
      Ale przecież za rok dwusetna rocznica bitwy – może wtedy zobaczymy ją na własne
      oczy? (wg książki J. Jasińskiego, Napoleon w Olsztynie i okolicach).
      • tralala33 Re: Napoleon na Warmii 12.08.06, 20:48
        Na zamku w Kętrzynie 21 czerwca 1807 roku spotkali się dwaj polscy generałowie
        walczący u boku napoleona – Jan Henryk Dąbrowski i Józef Zajączek. Przybyli tu
        wraz ze swoimi oddziałami po krwawej bitwie pod Frydlandem 14 czerwca tegoż
        roku.
        • tralala33 Francuskie Jezioro 15.08.06, 22:19
          Co prawda to już nie Warmia, ale niedaleko:
          Z okresu pobytu wojsk napoleońskich w powiecie ostródzkim pochodzi niewątpliwie
          nazwa Jezioro Francuskie (Sałk), o powierzchni około 5 ha i Francuska Góra, 283
          m n.p.m., leżące w Borze Dylewskim, na północny wschód od Wysokiej Wsi.

          Nazwa jeziora wiąże się z legendą - ponoć w tym jeziorze okoliczni chłopi
          utopili francuskich żołnierzy sad
          • rita100 Re: Francuskie Jezioro 10.11.06, 20:39
            A jo nolazłam takie co:
            Na śląsku rotmistrz generał Męciński spsiewał sobzie taką psiosenkę w 1807 roku
            "A biedaż nam Mazury", ni ziem cy to Marsz Dąbrowskiego cy co ?
            Tylko tyle znolazłam. Ale jeka to może byc psieść. Może na Mazurach jó nojde ?
            • tralala33 Re: Francuskie Jezioro 10.11.06, 21:11
              'A biedaż nam Mazury' - czy generał Męciński czuł się Mazurem smile
              • rita100 Re: Francuskie Jezioro 10.11.06, 22:09
                Tego nie wiem , ale to jest jakaś pieśń, ktorej słów nie znam.
                Czuć się Mazurem na Śląsku to chyba trudno , ale spiewac mógł wink
                I ten Marsz Dabrowskiego ?
      • tralala33 Re: Napoleon w Morągu 19.11.06, 20:15
        morag.wm.pl/?main=17&c=146,3,12835,,5041
        W przyszłym roku Morąg uczci 200. rocznicę podmorskiej bitwy wojsk rosyjsko-
        francuskich i pobytu J.H. Dąbrowskiego ze swoimi wojskami w Morągu.


        Początkowo władze Morąga planowały zrekonstruowanie bitwy z 25 stycznia 1807
        roku (zakończonej zwycięstwem Francuzów), w której zginął rosyjski generał
        Reinhold von Anrep. Obelisk upamiętniający jego śmierć znajduje się w Jureckim
        Młynie.

        Rekonstrukcji jednak nie będzie. Obchody upamiętniające potyczkę zostaną
        połączone z upamiętnieniem pobytu (9 czerwca 1807 r.) Jana Henryka Dąbrowskiego
        ze swoimi wojskami w Morągu, gdzie spędzili noc.

        - Zrezygnowaliśmy z rekonstrukcji bitwy w styczniu przyszłego roku, ponieważ
        zima nie jest dobrą porą do organizowania tego rodzaju przedsięwzięć -
        informuje Rafał Wisiński, naczelnik Wydziału Rozwoju Lokalnego i Promocji
        morąskiego Urzędu Miejskiego. - Po konsultacji z dr. Andrzejem Nieuważnym
        (historykiem, wykładowcą Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu-red.) i
        burmistrzem, zdecydowaliśmy się połączyć obchody 200. rocznicy bitwy wraz z
        pobytem gen. Dąbrowskiego w Morągu. Cykl imprez, które zorganizujemy wspólnie z
        Zespołem Szkół Zawodowych i Ogólnokształcących, odbędą się w czerwcu. Koszt
        przedsięwzięcia szacujemy na około 70 tys. zł. Nie będzie improwizacji bitwy,
        ale przemarsz wojsk napoleońskich ulicami Morąga oraz pokazy pirotechniczne i
        strzelania z historycznej broni palnej w wykonaniu grupy mundurowej z Gdańska.
        • tralala33 Henryk Dabrowski w Morągu 19.11.06, 20:46
          Chyba jednak powinnam napisać generał Dąbrowski w Moragu, bo samego cesarza
          napoleona przy tej bitwie nie było. Poprawiam.
          • rita100 Re: Henryk Dabrowski w Morągu 19.11.06, 20:55
            To sia Svolo łucieszy. A mnie zdziwilo nastepne nazwisko niemieckie Reinhold
            von Anrep w wojkach radzieckich. To się szykuje impreza na dużą skalę.

            • gajowy555 Re: Generał Reinhold von Anrep 20.11.06, 11:46
              napoleon.gery.pl/polska/morag.php
              napoleon.gery.pl/wrogowie/anrep.php
              Ciekawe stronki...
              • gajowy555 Re: Generał Reinhold von Anrep 20.11.06, 11:48
                A eszcze Waju poziem, co poszukam łobrozków z kopca Napoleona pod Waterloo, i
                łobrazy tej słynnej bitwy. Tlo poczkajta...
              • fedar Re: Generał Reinhold von Anrep 20.11.06, 13:49
                A więc znowu Niemiec z Estonii i w dodatku Polak wink
                • rita100 Re: Generał Reinhold von Anrep 20.11.06, 20:31
                  Ciekawa postać. Dziękuje Gajowy - fejn pomysł mniołeś z tymi linkami.
                  Ale nie ziem daczemu tak psisze, no sami łobaczcie. jeka je tu nieścisłość ?
                  Ale ciekawe, że Niemcy o grób nie dbali bo mówili , ze to Ruski, Ruski nie
                  dbali i Polacy też , bo mysleli że Niemiec. Dopiero skromny nauczyciel z Morąga
                  tym się zajął i odremontował. A to przeciez największy zabytek z tych czasów.


                  (generał lejtnant Roman Karlowicz Anrep w pościgu za wrogiem zginął 13 stycznia
                  1807 roku.)


                  Informacja, że generał poległ ścigając wojska nieprzyjaciela, nie jest zgodna z
                  prawdą. Data śmierci generała: 13 stycznia 1807 r. podana została według
                  kalendarza juliańskiego, obowiązującego w Rosji do 1917 r. Napisy na płycie
                  pierwotnie były prawdopodobnie posrebrzane.
              • rita100 Re: Generał Reinhold von Anrep 20.11.06, 20:36
                Reinhold von Anrep urodził się 21 września 1760 r. w Kerstenhof (obecnie
                Kärstna w Estonii) w niemieckiej rodzinie szlacheckiej wywodzącej się z
                Westfalii, skąd jedna gałąź w XV w. przybyła do Inflant. Po włączeniu tej
                krainy do Rzeczypospolitej w XVI w. Anrepowie zostali polską szlachtą.
                Pieczętowali się własnym herbem Anrep, przedstawiającym czarny grzebień na
                złotym tle. W XVIII w. Inflanty w większości weszły w skład cesarstwa
                rosyjskiego, stąd członkowie rodu Anrep rozpoczęli służbę w armii carskiej.

                W końcu 1806 r. Anrep ponownie stanął do walk przeciwko Francuzom. W składzie
                II armii gen. Buxhoevdena ( później korpus Bennigsena) dowodził 14 dywizją,
                która uczestniczyła w działaniach na terenie północnego Mazowsza, koło
                Ostrołęki i Pułtuska. W kampanii zimowej 1807 r. dowodził on kawalerią
                prawoskrzydłowej kolumny nacierających wojsk carskich. Fatalnego dla Anrepa 25
                stycznia 1807 r. podczas bitwy o Morąg (niem. Mohrungen), toczonej między
                siłami rosyjskimi (straż przednia prawej kolumny dowodzona przez generała
                Markowa) a francuskimi (I Korpus marszałka Bernadotte'a), pozostawał on ze
                swoimi oddziałami w tyle o pół dnia drogi marszu. W czasie walki szala chyliła
                się raz na jedną, raz na drugą stronę. Wieczorem Markow, pod naporem oddziałów
                Bernadotte'a i generała Duponta, zarządził odwrót. Wtedy zjawił się u niego
                Anrep, oferując osłonę odwrotu. W tym celu udał się na pierwszą linię walk w
                celu lepszego zapoznania się z sytuacją na froncie. Na skarpie nad traktem do
                Miłakowa, koło wsi Plebania Wólka (niem. Pfarrersfeldschen), ugodziła go
                śmiertelnie francuska kula muszkietowa. Według późniejszej legendy został on
                trafiony kulą armatnią, wcześniej zdobywszy sztandar francuskiego 9. pułku
                piechoty oraz biorąc jeńców.
                W 1852 r. na miejscu śmierci Anrepa w Plebaniej Wólce koło Morąga wzniesiono
                zachowany do dziś pomnik.
                napoleon.gery.pl/wrogowie/anrep.php
                • tralala33 Re: Generał Reinhold von Anrep 20.11.06, 21:03
                  Słyszałam kiedyś o tym pomniku, ale bardzo pobieżnie - pomnik jakiegoś
                  rosyjskiego generała. Teraz będę wiedziała, kim był ten generał i jak wygląda
                  pomnik. Trzeba będzie sie rozglądać wędrując po okolicach Morąga, ale to już
                  chyba wiosną.
                  • gajowy555 Re: Bitwa pod Ignalinem 27.11.06, 19:26
                    tralala33 18.07.06, 21:40

                    Ten wątek, mam nadzieję, ożyje na całego za rok. Może ktoś go nawet
                    łobrazkami przyozdobi? Bo łuż za rok bandziewam świantować 200 rocznice
                    pobytu Napoleona na Warniji. Oj, nie lejdował sia Pan Cesorz Warnijakom, nie
                    lejdował ale tero bandzie zielgi fajer!
                    http.www.wm.pl/Index.php?ct=lidzbark&id=870239

                    No to jo na temat bitwy pod Heilsbergiem, a właściwie pod Ignalinem

                    Do Ignalina wiedzie ciekawa trasa. Wyjeżdżając z miasta szosą ornecką po prawej
                    mijamy teren pobojowiska napoleońskiego z 10 - 11 czerwca z 1807 roku.
                    mapa.szukacz.pl/?x=596320.64&y=699239.22&zoom=3
                    • gajowy555 Re: Bitwa pod Ignalinem 27.11.06, 19:28
                      Właściwe miejsce walki rozciąga się za Kaplicą Jerozolimską i widoczną z szosy
                      strzelnicą (w jej miejscu stał wówczas szaniec nr 1). Bitwa lidzbarska,
                      uwieńczona na wielu rycinach oraz obrazach Wojciecha Kossaka, Maksa Hoffmana i
                      Macieja Leclerca rozegrała się na dużym obszarze między miastem, Jeziorem
                      Wielochowskim, Laudą i Łaniewem. Wiosną 1807 roku rosyjski głównodowodzący
                      Bennigsen zorganizował wokół miasta obóz warowny z polowymi umocnieniami, z
                      których większość powstała między Łyną i Symsarną. Z tej bazy rozpoczął 4
                      czerwca 1807 ofensywę przeciw Neyowi stacjonującemu pod Dobrym Miastem. Źle
                      przeprowadzona ofensywa załamała się nad Pasłęką i Rosjanie z pruską jazdą
                      cofnęli się obu brzegami Łyny pod Lidzbark. Napoleon nie planował tam bitwy,
                      pragnął raczej zmusić sprzymierzonych do odwrotu i porzucenia dobrej pozycji z
                      magazynami. W tym celu rzucił przodem jazdę Murata i korpus Soulta, za nimi
                      fizykierów gwardii Savary'ego i korpus Lannesa. Murat i Soult pobili Rosjan pod
                      Długołęką i Bobrownikiem i , wbrew intencjom cesarza, ruszyli na silne szańce
                      sprzymierzonych między Łyną i Jeziorem Wielochowskim (zamiast szeroko je obejść).
                      • gajowy555 Re: Bitwa pod Ignalinem 27.11.06, 19:35
                        Sam Napoleon wziął ruch Rosjan na zapleczu za manewr odwrotowy, dlatego
                        pochopnie zaakceptował kolejne krwawe szturmy, zakończone niepowodzeniem.
                        Rosjanie tymczasem przerzucali siły zza Łyny na pole bitwy. Ostrzeżeni przez
                        zdrajcę francuskiego zdołali też odeprzeć nocny atak Lannesa i dywizji Verdiera.
                        Obie strony silnie się wykrwawiły: Francuzi stracili około 12 tysięcy ludzi,
                        sprzymierzeni około 9 tysięcy (mieli jednak więcej zabitych: 3 tysiące wobec
                        1394 Francuzów).
                        • gajowy555 Re: Bitwa pod Ignalinem 27.11.06, 19:36
                          W bitwie poległo kilku generałów: jeden francuski (Roussel) i dwóch lub trzech
                          rosyjskich. 11 czerwca, kiedy trwały już tylko drobne potyczki, na pole walki
                          dotarła Dywizja Poznańska Jana Henryka Dąbrowskiego i stanęła nad Łyną naprzeciw
                          lasu Psie Staje. Znaczący udział w bitwie wzięły rekrutowane z Polaków jednostki
                          jazdy pruskiej (tzw. Towarzysze) i rosyjskiej (trzy pułki ułańskie - jedyne w
                          carskiej armii w 1807 r. ). Chory na podagrę i przerażony rozwojem sytuacji
                          Bennigsen opuścił miasto 12 czerwca uchodząc na Bartoszyce. Napoleon, wbrew
                          wcześniejszym planom, porzucił myśl nocowania w lidzbarskim zamku, choć spędził
                          w mieście około czterech godzin. Zdążył m. in. napisać bilecik do Marii Walewskiej.
                          • rita100 Re: Bitwa pod Ignalinem 27.11.06, 20:43
                            A jo dzisiaj zaboczyła łoglóndac fim ło Napoleonie IV cziajść i ni moga sobzie
                            wyboczyć. Maria Walewska taka psiankna i tak patriotka w tam filmie.
                            Czyli ni za rok , za pułroka w czyrwcu bandziem mnieć rocznice.
                          • gajowy555 Re: Bitwa pod Ignalinem 27.11.06, 20:54
                            Bitwę upamiętniono na wiele sposobów. Francuzi umieścili nazwę Lidzbarka
                            (Heilsberg) na Łuku Triumfalnym w Paryżu, sprzymierzeni postawili kilka
                            pomników: drewniany krzyż w miejscu śmierci generała Warnecką, głaz z tablicą w
                            miejscu szańca nr 1, pomnik "czarnego huzara" na rynku (powstał po 1865 dla
                            upamiętnienia sławetnej szarży tej jednostki). Na temat bitwy pisano w
                            rozmaitych opracowaniach historiograficznych, zachowały się pamiętniki
                            uczestników starcia. Pobojowisko napoleońskie nie jest dotąd, niestety,
                            zagospodarowane turystycznie.
                            • rita100 Re: Bitwa pod Ignalinem 27.11.06, 21:08
                              Bande sia musiała rozglondnóńć za jeką ksiójżkó, bo słabam z tygo tymatu.
                              Mom takó sójsiadke co ma hopla na tle ksiójżek. Pomyśla ło tam.
                              No tak, to taka solenna rocznica bandzie w Lidzbarku Warnijskim i Morągu.
                            • tralala33 Re: Bitwa pod Ignalinem 27.11.06, 21:26
                              Pobojowisko napoleońskie nie jest dotąd, niestety, zagospodarowane turystycznie.

                              - Rok 2007 jak najbardziej nadaje się do tego, żeby to pole bitwy upamiętnic, i
                              zeby stało sie atrakcją turystyczną jak pola Grunwaldu. jednak w Morągu
                              zrezygnowano z inscenizacji bitwy. Ciekawe, czy Lidzbark się nie wycofa? Już w
                              tym roku, w czerwcu planowano odtworzenie bitwy, mieli zjechac na nią miłośnicy
                              czasów napoleońskich z Europy i nic sad
                              • gajowy555 Re: Bitwa pod Ignalinem 27.11.06, 21:34
                                Noju sia wydaje, co jek nowy burgemajster Licbarka sia za robota zabzierze, a
                                eszcze Litwini dopomogo, to i psiankno bzitwa we czerwcu bandzie łuszykowano. A
                                eszcze fotek ze Waterloo nie znalozłem. Tak poczkajta...
                                • gajowy555 Re: Waterloo 09.12.06, 14:16
                                  No jó, choc tan kóntek nazywo sia "Napoleon na Warmii", to myśle co i jinne
                                  ciekawostki i łobrozki ło Napoleonie tyż sia tutaj zdadzo i nie bandziewa
                                  jamrować, że nie sztymujó. Napewno przydadzó sia jeko ciekawostki. Fotki
                                  pochodzó z Muzeum Napoleona w Waterloo (Belgia).
                                  Tak naczniem łod kóńca, czyli łod Waterloo. Jo Waju pokoże łobrozki, a łopsisy
                                  łostazia tym, co sia na tem znajó...

                                  • gajowy555 Re: Waterloo 09.12.06, 14:16
                                    No jó, a gdzie łobrozki ?
                                    Już tu só...
                                    schlesien.nwgw.de/foto/thumbnails.php?album=328
                                    • gajowy555 Re: Napoleon pod Iławą 09.12.06, 14:18
                                      www.chem.univ.gda.pl/~tomek/image/napoleonwilawie.jpg

                                      • gajowy555 Re: Napoleon pod Iławą 09.12.06, 14:20
                                        www.chem.univ.gda.pl/~tomek/image/perski.jpg
                                        7/8.02.1807 Napoleon wygrał bitwę pod Pruską Iławą (dziś: Bagrationowsk), z
                                        dużymi jednak stratami. Zapadła decyzja o reorganizacji wojska. Cesarz przebywał
                                        w Finckenstein w pałacu hrabiego zu Dohna, w okresie 1.04 - 6.06 1807; było to
                                        więc centrum napoleońskiej Europy. Z jednej strony pałac był „pruskim wersalem”,
                                        a z drugiej, był po prostu dobrze wyposażony w sprawnie grzejące piece... Bywali
                                        tu marszałkowie, ministrowie, tu Cesarz przyjął ambasadora Persji Rizę Beja z
                                        którym zawarł traktat sojuszniczy.
                                        • gajowy555 Re: Pani Walewska 09.12.06, 14:23
                                          www.walewice.republika.pl/images/Maria2.jpg
                                          W styczniu Napoleon poznał Panią Walewską; jego kamerdyner w swoich zapiskach
                                          tak to upamiętnia: „pani W. spodobała się cesarzowi od pierwszego wejrzenia.
                                          Blondynka, oczy miała niebieskie, cerę niezwykłej białości. Była niezbyt wysoka,
                                          ale kształtna i o zachwycającej figurze”. Korespondencję cesarza opublikowano we
                                          Francji dopiero w 1968 roku (ciekawostka: Napoleon miał tak nieczytelne pismo,
                                          że listy swe - nawet te najbardziej osobiste - dyktował, i potem tylko
                                          podpisywał). „Otrzymałem dwa urocze listy Pani, uczucia, jakie wyrażają
                                          odpowiadają uczuciom, które ja żywię do Pani. Nie było dnia, w którym nie
                                          pragnąłbym tego wyrazić. Chciałbym Panią zobaczyć, od Ciebie to zależy...”. I
                                          kolejny: „List Pani sprawił mi wielką radość. Jesteś Pani zawsze taka sama i nie
                                          wolno wątpić w uczucia jakie do Ciebie żywię. A więc chciałabyś Pani znosić
                                          trudy drogi? Ujrzałbym Panią z prawdziwą radością, jaką mogłaby mi Pani sprawić.
                                          Tylko oby to nie przyniosło szkody Twojemu zdrowiu. Myślę, że wkrótce Panią
                                          zobaczę, Mario. W oczekiwaniu całuję piękne ręce Pani”.

                                          www.walewice.republika.pl/pani_walewska.htm
                                          • gajowy555 Re: Sztandar 09.12.06, 14:27
                                            vial.jean.free.fr/new_npi/revues_npi/5_1998/im_5/drg10_prus_guid.gif
                                            Tu mowam sztandar jednygo z pododdziałów armii napoleońskiej. A mym szukomy
                                            chorongwi bziskupa Vogelsanga z pod Grunwaldu...
                                            • gajowy555 Re: Napoleon Buonaparte 09.12.06, 14:29
                                              www.chem.univ.gda.pl/~tomek/image/napoleon.jpg
                                              www.walewice.republika.pl/images/Napoleon.jpg
                                              Oto i sam Cysorz...
                                              • rita100 Re: Napoleon Buonaparte 09.12.06, 22:21
                                                To łuż bandziem przygotowani na okrąglutką rocznicę bitwy napoleońskiej pod
                                                Lidzbarkiem.
                  • tralala33 Re: Generał Reinhold von Anrep 03.03.07, 10:37
                    Jeszcze raz - zdjęcie tegp pomnika
                    www.etang.hg.pl/pliki/index1.htm
                    Przy drodze z Morąga do Miłakowa za Jureckim Młynem stoi pomnik
                    upamiętniający rosyjskiego generała Reinholda von Anrepa poległego w tym
                    miejscu w czasie walk.
    • tralala33 Wojna i pokój 15.12.06, 21:40
      Przyjeżdżajta do Licbarka za pu roku smile

      lidzbark.wm.pl/?&main=17&c=144,3,14489,,
      "Wojna i Pokój - 200-lecie bitwy heilsberskiej i pokoju w Tylży. Początek
      europejskiego domu" - pod takim tytułem powstał w Lidzbarku Warmińskim nowy
      projekt międzynarodowy.

      Mieszkańcy Lidzbarka Warmińskiego i rosyjskiego Sovietska postanowili stoczyć
      wielką bitwę. Weźmie w niej udział około pięciu tysięcy osób. Działania wojenne
      odbędą się w czerwcu przyszłego roku, w 200. rocznicę bitwy pod Heilsbergiem.
      Zakończy je pokój i nie będzie ofiar.

      Ofiar nie będzie

      Nie będzie ofiar, bo organizatorzy planują tylko rekonstrukcję bitwy, która
      odbyła się pod Lidzbarkiem Warmińskim w czerwcu 1807 roku. Wtedy to wojska
      Napoleona starły się ze sprzymierzonymi rosyjskimi i pruskimi. Wówczas po
      stronie francuskiej zginęło 1398 żołnierzy, a po stronie sprzymierzonych 2000-
      3000 tys. osób. Tym razem bitwa ma zjednoczyć mieszkańców Lidzbarka
      Warmińskiego, miejsca wielkiej potyczki i Sovietska (dawniej Tylży), gdzie
      podpisano historyczny pokój. Stąd tytuł programu "Wojna i Pokój". Jego
      prezentacji organizatorzy dokonają dzisiaj (czwartek, 14 grudnia).

      - Województwo Warmińsko-Mazurskie i Obwód Kaliningradzki Federacji Rosyjskiej
      mają wspólną historię, poprzez szlak wojsk napoleońskich, kończący się
      spotkaniem trzech władców: Aleksandra I, Fryderyka Wilhelma III i Napoleona I w
      Tylży - opowiada Jolanta Adamczyk, koordynator projektu. - Projekt jest
      propozycją stworzenia forum wymiany informacji, dobrego sąsiedztwa oraz
      sposobem na promowanie i upowszechnianie wiedzy o historii, kulturze,
      zwyczajach, obrzędach społeczności lokalnej jak i zaproszonych do projektu
      gości.

      Nie tylko bitwa

      Rekonstrukcję bitwy pod Heilsbergiem zaplanowano dokładnie w 200. jubileusz, bo
      10 czerwca 2007 roku. Dzień wcześniej w lidzbarskim amfiteatrze odbędzie się
      pokaz filmów obrazujących epokę napoleońską z prelekcjami oraz finał konkursu
      na Królową Luizę. Pani, która wygra ten konkurs będzie odtwarzała postać
      królowej podczas realizacji całego projektu, który zakończy się inscenizacją
      podpisania pokoju w Tylży, a to znaczy, że impreza będzie kontynuowana w
      Sovietsku. Zanim jednak organizatorzy przeniosą się na teren Rosji w Lidzbarku
      odbędzie się między innymi parada uczestników bitwy i wieczorny bal oficerski w
      Zamku Biskupów Warmińskich. Imprezie będzie towarzyszyła wystawa strojów z
      filmu "Pan Tadeusz" oraz pokaz sztucznych ogni.

      Podpisanie pokoju w Tylży zrekonstruuje strona rosyjska projektu. Inscenizacja
      obejmie nie tylko 200-lecie podpisania pokoju, ale też jubileusz stulecia mostu
      Królowej Luizy, który Sovietsk uczci także międzynarodowym konkursem
      plastycznym pt. "Most".

      Ewa Lubińska
      • rita100 Re: Wojna i pokój 16.12.06, 22:24
        Łoj, to sia bandzie działo w Lidzbarku - gwołt ludziów przybandzie.
        10 czerwca 2007 roku Lidzbark pęknie w szwach.
        Nie będzie ofiar, ale musimy pamiętać o zaopatrzenu miejscowości , by klęska
        głodu ich nie dopadła. Tyle ludzi trzeba wyżywić także. Napoleon o tym
        najbardziej myslał i tworzył magazyny zaopatrzenia. Będą takie w Lidzbarku ?
        • gajowy555 Re: Wojna i pokój 18.12.06, 12:44
          No jó, weżmniem suchy prowiant ze sobó, a jek nie to babuni spiżarnię ogołocim...

          lidzbark.wm.pl/img.php?img=i/s/s_071011519a6e659cfaba9334435acfbbLID-2.JPG#
          • rita100 Re: Wojna i pokój 18.12.06, 20:41
            hehe i na kóniczku bandziesz ? Tera trza zrobzic czapecki napoleońskie. Bandó
            mnieć wziańcie w tym łokresie. Cikawe czy pomysleli ło gadzetach napoleońskich ?
            • rita100 Re: 2 luty 2007 Napoleon w Olsztynie 12.01.07, 21:04
              Rychtycznie trza tero łumnieścić cosik ło Napoleonie z ksiójżki "Dzieje
              olsztyńskich ulic" Piechockiego.
              Przy ulicy Grunwaldziek je taka zmnianka:

              "Wojska francuskie podczas kampanii napoleońskiej dotarły do Olsztyna 2 lutego
              1807 roku i przez dwa dni plądrowały miasto. Sam Napoleon nazajutrz, po krótkim
              pobycie w Olsztynie udał się przez most św. Jana na Łynie, ulicą Grunwaldzką w
              kierunku Gutkowa i Jonkowa. Jeszcze tego samego dnia z wieży koscioła w Gutkowie
              dowodził swoimi odziałami w potyczce z wojskami rosyjskimi. W związku z wizytą
              tak sławnego człowieka już wkrótce po Olsztynie i okolicy rozeszło sie
              mieszczańskie podanie, które głosiło jakoby podczas przejazdu Napoleona przez
              miasto jakiś utracjusz, będący pruskim strzelcem, usiłował dokonać zamachu na
              życie Napoleona i nawet mierzył do niego z broni palnej, ale w porę został
              obezwładniony przez co odważniejszych olsztynian, obawiających się odwetu ze
              strony Francuzów. Przekaz, ktorego prawdziwość nie można niestety już ani
              potwierdzić, ani też zaprzeczyć, zapisał w pochodzącej z roku 1864 monografii
              powiatu olsztyńskiego Alojzy Grunenberg. Jakkolwiek operuje on takimi
              szczegółami, jak miejsce zdarzenia i nazwiskiem niedoszłego zamachowca, to
              jednak epizodu tego nie potwierdza kronika olsztyńska z lat 1802-1827 ani
              dokumenty napoleońskie z kampanii 1807 roku w Prusach. Legenda przetrwała jednak
              do naszych czasów i już chociażby z tego powodu warto ją znać. "
              • rita100 Re: 2 luty 2007 Napoleon w Olsztynie 12.01.07, 21:05
                No tak - dlaczego kroniki olsztyńskie nie zapisały ? Podejrzewam , ze to dla
                nich raczej było niewygodne.
                Co mieli by napisać , że w Olsztyniacy szykowali zamach na Wielkiego Napoleona ?
                Kiedy wiemy, że tłumy Olsztyniaków wyszłi na ulice by witać Napoleona, witać
                sławę Napoleona, bo cieszył się on w ówczesnych czasach ogromną sławą, a
                dziewczęta ponoć mdlały na ulicach z samego widoku. Tak Napoleon cieszył się
                ogromnym wzięciem, szczególnie u pań. Tytuł tej legendy powinien brzmieć -
                Kobiety olsztyńskie ratujące Napoleona .
                A nie bez przyczyny tak mówię. Przeglądałam pamiętniki pułkownika Napoleońskiego
                i tam można wyczytać, ze tłumy, tłumy ludzi witały Napoleona na ziemi pruskiej.
                Wszyscy chcieli zobaczyć tego największego z największych.
              • gietpe Re: 2 luty 2007 Napoleon w Olsztynie 13.01.07, 11:25
                Za GO z 9.01.07 :
                Przygotowania do bitwy trwają.Do współpracy namówiliśmy starostwo mówi W.Giecko
                wójt Jonkowa.Od dawna gotowy jest scenariusz rekonstrukcji
                wydarzeń,przygotowałgo Rafał Zasański.Cieszę się że dojdzie do skutku."Bitwa" w
                Jonkowie potrwa dwa dni ,3 i 4 lutego.
                • rita100 Re: 2 luty 2007 Napoleon w Olsztynie 13.01.07, 20:08
                  Czyli 2 lutego ludzie powinni wyjść popatrzec na przejazd Napoleona i jego wojska.
                  To już niedługo.
                  • gietpe Re: 2 luty 2007 Napoleon w Olsztynie 15.01.07, 10:51
                    Musze wyrażnie godać co to bańdzie w Jonkowzie.
                    • tralala33 Re: 2 luty 2007 Napoleon w Olsztynie 16.01.07, 20:46
                      Oj bandzie sia działo - łuż ło tym w cajtunku psiszo
                      miasta.gazeta.pl/olsztyn/1,35189,3854245.html
                      • rita100 Re: 2 luty 2007 Napoleon w Olsztynie 16.01.07, 20:54
                        Wenowejcie co bandzie :
                        Organizatorzy planują, że w inscenizacji weźmie udział ok. 150 żołnierzy
                        ubranych w stroje z epoki napoleońskiej. W role żołnierzy rosyjskich mają się
                        wcielić Białorusini i Litwini. - Jesteśmy już po rozmowach. Sądzimy, że przyjadą
                        i zagrają jak należy - mówi Zasański. - Rolę wojsk francuskich mają odegrać
                        drużyny z Polski. Właśnie prowadzimy z nimi negocjacje.
                        Oprócz inscenizacji organizatorzy przewidują też inne atrakcje. Już 2 lutego na
                        stadionie w Jonkowie rozpocznie się budowa obozu wojskowego. 3 lutego od godz.
                        11 obóz ten będą mogli odwiedzać wszyscy chętni, a w sali sesyjnej jonkowskiej
                        gminy będzie można oglądać wystawę, na której znajdą się eksponaty z epoki
                        napoleońskiej. Uczestnicy inscenizacji zwiną obóz i wyjadą z Warmii 4 lutego.

                        -------
                        Bandzie tam chto z noszych ?
                        • rita100 Re: 2 luty 2007 Napoleon w Olsztynie 16.01.07, 20:56
                          Nie zam dzie to sia stało , ale JKM w artikule przybańcza Napoleona jeko
                          fejnistego dowódcę.
                          "Gdy Napoleon obchodził czujki i nie podał na czas hasła, wartownik zaczął doń
                          strzelać. Cesarz Francuzów padł na ziemię - a gdy już niebezpieczeństwo minęło,
                          nagrodził żołnierza za czujność."

                          • gajowy555 Re: Napoleońska bitwa pod Jonkowem 17.01.07, 10:13
                            No jó, to je tak ważno sprawa, co brok coły artykuł przytoczyć, coby noma nie
                            zaginoł. A tamój psiszo tyż ło bzitwie pod Heilsbergiem (Lidzbarkiem).
                            Nolepsi poczytajta ...


                            miasta.gazeta.pl/olsztyn/1,35189,3854245.html?nltxx=1078250&nltdt=2007-01-17-02-06

                            Napoleońska bitwa pod Jonkowem

                            Kolejna gratka dla miłośników widowisk historycznych. W sobotę 3 lutego na polu
                            zwanym ruskim szańcem, w Jonkowie, odbędzie się pokaz bitwy, którą dwieście lat
                            temu stoczyło tu z Rosjanami wojsko Napoleona Bonaparte.

                            Rafał Zasański, student historii, w ubiegłym roku pisał pracę o działaniach
                            wojsk napoleońskich na Warmii. Zawarł w niej m.in. informacje, jak na przełomie
                            stycznia i lutego 1807 roku dwanaście batalionów rosyjskiej piechoty i sześć
                            baterii artylerii rozlokowało się na długości ośmiu kilometrów wzdłuż drogi
                            Węgajty - Jonkowo - Mątki - Kajny - Barkweda. Wojsko, którym dowodził generał
                            Teofil von Bennigsen, miało zatrzymać pochód na wschód armii Napoleona
                            Bonaparte. Tuż za kościołem w Jonkowie Rosjanie usypali szaniec, który miał
                            służyć do ewentualnej obrony przed Francuzami. Przez te dni rosyjskie wojska
                            toczyły w okolicy potyczki z Francuzami, przegrały m.in. pod Barkwedą.

                            Wieści o tym, że Bennigsen rozlokowuje się pod Olsztynem, ściągnęły na Warmię
                            przebywającego wtedy w Warszawie Napoleona. Stawił się w Olsztynie 3 lutego 1807
                            roku, z wieży kościoła w Gutkowie obserwował teren i kazał swoim dowódcom
                            szykować się do dużej bitwy.

                            Złapani przez Rosjan jeńcy zdradzili plany Francuzów. Generał Bennigsen, do
                            którego tego dnia dotarły wieści o kilku przegranych potyczkach, zdecydował, że
                            pod osłoną nocy jego wojska wycofają się w stronę Świątek. Obie armie miały
                            jeszcze kilka potyczek, największą pod Jonkowem. - Gdy o tym wszystkim pisałem,
                            pomyślałem, że warto zrobić inscenizację tych zdarzeń - opowiada Rafał Zasański.
                            - Tak się szczęśliwie złożyło, że zacząłem pracować w ośrodku kultury w
                            Jonkowie. Opowiedziałem o swoich planach moim przełożonym, a ci przyklasnęli.
                            Dlatego 3 lutego zapraszamy wszystkich na inscenizację bitwy z 1807 roku.
                            Odbędzie się ona na "ruskim szańcu", wstęp na widowisko będzie bezpłatny - zachęca.

                            Organizatorzy planują, że w inscenizacji weźmie udział ok. 150 żołnierzy
                            ubranych w stroje z epoki napoleońskiej. W role żołnierzy rosyjskich mają się
                            wcielić Białorusini i Litwini. - Jesteśmy już po rozmowach. Sądzimy, że przyjadą
                            i zagrają jak należy - mówi Zasański. - Rolę wojsk francuskich mają odegrać
                            drużyny z Polski. Właśnie prowadzimy z nimi negocjacje.

                            Organizatorzy zapewniają, że na polu bitwy będą też dwie armaty i pistolety, a o
                            efekty specjalne mają zadbać pirotechnicy. - Marzy mi się zrobienie z czasem z
                            tej inscenizacji konkurencji dla bitwy pod Grunwaldem, która z wielkim sukcesem
                            odgrywana jest latem - mówi Zasański. - Zimą nie ma podobnej imprezy i sądzę, że
                            to, co przygotowujemy w Jonkowie, może być ciekawą propozycją na atrakcyjne
                            spędzenie czasu dla mieszkańców okolicy i turystów.

                            Inscenizacja bitwy ma się rozpocząć o godz. 13. Pół godziny wcześniej lektor
                            opowie widzom o zdarzeniach. Bitwa potrwa półtorej godziny, zaś od 14.30 do
                            15.30 zaplanowano musztrę oddziałów wojskowych.

                            Oprócz inscenizacji organizatorzy przewidują też inne atrakcje. Już 2 lutego na
                            stadionie w Jonkowie rozpocznie się budowa obozu wojskowego. 3 lutego od godz.
                            11 obóz ten będą mogli odwiedzać wszyscy chętni, a w sali sesyjnej jonkowskiej
                            gminy będzie można oglądać wystawę, na której znajdą się eksponaty z epoki
                            napoleońskiej. Uczestnicy inscenizacji zwiną obóz i wyjadą z Warmii 4 lutego.

                            Bitwa pod Heilsbergiem

                            Miejscem jednej z największych, ale i najbardziej zapomnianych napoleońskich
                            bitew na obszarze dzisiejszej Polski jest Lidzbark Warmiński, figurujący na
                            paryskim Łuku Triumfalnym pod historyczną nazwą Heilsberg. W 200. rocznicę tego
                            wydarzenia, 9 czerwca, na obecnym poligonie wojskowym w Lidzbarku, zaplanowana
                            jest inscenizacja starcia. Historyczna rosyjsko-pruska linia obrony przed
                            wojskami francuskimi ciągnęła się wówczas przez podlidzbarskie pola na długości
                            kilku kilometrów.

                            W rekonstrukcji weźmie udział 200 ochotników z Polski, Rosji i Litwy.
                            Niewykluczony jest również przyjazd grup z Francji oraz Austrii. Organizatorzy
                            (Lidzbarski Dom Kultury przy współpracy z Muzeum Miasta Sowietska - Rosja) nie
                            zdecydowali jeszcze, kto zagra rolę Napoleona Bonaparte, który kierował teatrem
                            wojennym z Góry Wiatracznej, leżącej w pobliżu wsi Ignalin.

                            Oprócz bitwy organizatorzy od 8 do10 czerwca zaplanowali mnóstwo imprez
                            towarzyszących, m.in.: pokaz filmów związanych z epoką napoleońską, wystawę
                            strojów z filmu "Pan Tadeusz", spotkania
                            • gajowy555 Re: Bitwa pod Heilsbergiem 17.01.07, 10:15
                              No jó, poprzedni temat sia przełamał, tak ło bzitwie pod Heilsbergiem eszcze
                              roz, w łosobnym wpsisie...


                              Bitwa pod Heilsbergiem

                              Miejscem jednej z największych, ale i najbardziej zapomnianych napoleońskich
                              bitew na obszarze dzisiejszej Polski jest Lidzbark Warmiński, figurujący na
                              paryskim Łuku Triumfalnym pod historyczną nazwą Heilsberg. W 200. rocznicę tego
                              wydarzenia, 9 czerwca, na obecnym poligonie wojskowym w Lidzbarku, zaplanowana
                              jest inscenizacja starcia. Historyczna rosyjsko-pruska linia obrony przed
                              wojskami francuskimi ciągnęła się wówczas przez podlidzbarskie pola na długości
                              kilku kilometrów.

                              W rekonstrukcji weźmie udział 200 ochotników z Polski, Rosji i Litwy.
                              Niewykluczony jest również przyjazd grup z Francji oraz Austrii. Organizatorzy
                              (Lidzbarski Dom Kultury przy współpracy z Muzeum Miasta Sowietska - Rosja) nie
                              zdecydowali jeszcze, kto zagra rolę Napoleona Bonaparte, który kierował teatrem
                              wojennym z Góry Wiatracznej, leżącej w pobliżu wsi Ignalin.

                              Oprócz bitwy organizatorzy od 8 do 10 czerwca zaplanowali mnóstwo imprez
                              towarzyszących, m.in.: pokaz filmów związanych z epoką napoleońską, wystawę
                              strojów z filmu "Pan Tadeusz", spotkania i prelekcje, a nawet bal oficerski.
                              • gietpe Re: Bitwa pod Heilsbergiem 03.02.07, 19:42
                                www.ldk.lw.net.pl/?ldk=projekty
                              • rita100 Re: Bitwa pod Heilsbergiem 09.06.07, 21:24
                                To czekomy na relacje smile
                            • gietpe Re: Napoleońska bitwa pod Jonkowem 29.01.07, 14:44
                              www.jonkowo.fora.pl/viewtopic.php?t=8
                              • tralala33 Re: Napoleońska bitwa pod Jonkowem 29.01.07, 22:02
                                W sobotniej albo niedzielnej Gazecie Olsztyńskiej był cały artykuł o kampanii
                                napoleońskiej z 1807 roku, o bitwach stoczonych na Warmii koło Jonkowa,
                                Łidzbarka i Barkwedy. A na koniec zapytano pięć osób z Olsztyna, czy słyszeli o
                                pobycie Napoleona w Olsztynie, o bitwach w dawnych Prusach - i co? Na pieć osób
                                jedna sobie coś tam mgliście przypomniała. Reszta nie miała o tym pojęcia. A
                                przecież jeszcze kilkadziesiąt lat po 1807 roku, jak nie dłużej, żywa była
                                wśród Warmiaków i Mazurów tradycja wojny napoleńskiej, na mazurskich kaflach
                                można do tej pory zobaczyć żołnierzy w charakterystcznych strojach wojsk z
                                tamtych czasów. Pod Dąb Napoleoński koło Barkwedy jeszcze po pierwszej wojnie
                                przyjeżdżały wycieczki, robiono sobie pamiątkowe zdjęcia. Czas odzieżyć
                                historię.
                                • rita100 Re: Napoleońska bitwa pod Jonkowem 29.01.07, 22:15
                                  hehe, mogli do Krakowa przyjechać na wywiad, może i nowet psiwko by wypsili przy
                                  tam wink)))
                                  Nie dziwta sia , to je ciajżki tymat - ni ma takiej cikawej literatury.
                                  • gajowy555 Re: Napoleońska bitwa pod Jonkowem 30.01.07, 14:03
                                    rita100 napisała:

                                    > hehe, mogli do Krakowa przyjechać na wywiad, może i nowet psiwko by wypsili prz
                                    > y
                                    > tam wink)))
                                    > Nie dziwta sia , to je ciajżki tymat - ni ma takiej cikawej literatury.

                                    No jó, na psiwko abo i zinko, zawdy można do Krakowa wpaść. A co do wiedzy ło
                                    Napoleonie, to poziem Waju, co to wszyćko bez tan pośpsiech. Po łebkach sia
                                    młodzież łuczy w szkołach, dorośli gnajó za dudkami i łuciechami, łostajó tlo
                                    pasjonaci, dlo chtórych Napoleon je symbolem i zielgim człoziekiem, mimo małej
                                    postury. A jeki gwołt strónek we jinternecie je.
                                    No jo, tlo ciasa brukuje, coby to wszyćko rozumem łogarnóńc ...
                                    • rita100 Re: Napoleońska bitwa pod Jonkowem 30.01.07, 22:09
                                      Gajowy , jo mysla co tan Napoleon to tak ziylki buł jek Europa, wszandzie
                                      wojował. łónim je zielka historia i ciajżko to pojąć. Szedł , szedł , szedł bez
                                      tó Europe, aż doszedł do Moskwy, potem curik i tak to szło. A ło Napoleonie na
                                      Warniji to dopsierom tu poznajem. Ale fejn. Jek bandzie taka inscenizacja,
                                      głośna w mediach to zwróci na to uwagę, łoby nie tlo w rocznice, a corocznie to
                                      buło.
                                      No i ten dąb napoleoński powinien być zaznaczony i otoczony legendó.
                                      Teraz czkamy na relacje z 2 lutego z pod Jonkowa.
                              • gietpe Re: Napoleońska bitwa pod Jonkowem 03.02.07, 19:41
                                Bułem i zidziołem nawet samygo Cysorza.Buło fejn ,ludziów sporo ,Radio i TV
                                bylo nawet w Teleexspresie bodaj pokazali,no ja nie zidzioł.Fotków narobziólem
                                to pózni pokaże.Chyba co Gajowy tyż mosz.
                                i już dawali zaproszenia na nastympno bitwa
                                www.ldk.lw.net.pl/?ldk=projekty
                                • gietpe Re: Napoleońska bitwa pod Jonkowem 04.02.07, 12:36
                                  Zapraszam do Jonkowa
                                  schlesien.nwgw.de/foto/thumbnails.php?album=371
                                  • rita100 Re: Napoleońska bitwa pod Jonkowem 04.02.07, 13:08
                                    doskonałe , rychtycznie łoglóndam tero.
                                    Jek prawdziwa. Fejn łobrazecki.
                                    • tralala33 Re: Napoleońska bitwa pod Jonkowem 04.02.07, 18:17
                                      Ło ty bitwie prazili w tylewizorze
                                      Bitwa napoleońska
                                      200 lat temu na ruskim szańcu pod Jonkowem koło Olsztyna, dojść miało do
                                      wielkiej bitwy armii napoleońskiej z wojskami prusko-rosyjskimi. Jednak
                                      oddziały kozackie zaczęły wycofywać się na północ i pod Jonkowem doszło tylko
                                      do potyczki. Okazało się jednak, że po dwóch wiekach podjonkowskie wydarzenia
                                      stały się żywą lekcją historii i świetnym sposobem na promocję gminy. Huk
                                      armat, kilkadziesiąt osób w historycznych mundurach i tłum widzów towarzyszyły
                                      inscenizacji bitwy pod Jonkowem.

                                      Na czele wojsk francuskich stanął oczywiście Napoleon, w którego wcieli się
                                      szef jonkowskich strażaków. Jednak dziś jego rola była symboliczna.

                                      Choć inscenizacja nie była wiernym odzwierciedleniem wydarzeń sprzed 200-stu
                                      lat, wynik potyczki był taki jak w roku 1807.

                                      Następna rekonstrukcja kolejnej bitwy napoleońskiej 10 czerwca w Lidzbarku
                                      Warmińskim.
                                      ww6.tvp.pl/7228,20070203454708.strona
                                      I w radyji też:
                                      Huk armat, kilkadziesiąt osób w historycznych mundurach i tłum widzów
                                      towarzyszyły inscenizacji bitwy pod Jonkowem.

                                      Na czele wojsk francuskich stanął oczywiście Napoleon, w którego wcieli się
                                      szef jonkowskich strażaków. Jednak dziś jego rola była symboliczna.

                                      Choć inscenizacja nie była wiernym odzwierciedleniem wydarzeń sprzed 200-stu
                                      lat, wynik potyczki był taki jak w roku 1807.

                                      Następna rekonstrukcja kolejnej bitwy napoleońskiej 10 czerwca w Lidzbarku
                                      Warmińskim.

                                      A my mowam fotoreportaż naszego specjalnego wysłannika. Dziankujewam Gietpe!
                                      • rita100 Re: Napoleońska bitwa pod Jonkowem 04.02.07, 18:41
                                        Poziem co tłumów ni zidać, może bez te sporty i zima. W 1807 roku ponoc bulo
                                        gwołt śnygu. Tutaj tygo ni zidać. Ale Napoleon fejn wyglónda i mo zielkie
                                        poczucie humoru. Gietpe , a jadłeś grochówecke ?

                                        Brukujó gwołt łodzienia napoleońskiego - skónd łoni wezmą na 10 czerwca do
                                        Lidzbarka Warnijskiego ? Bandó szyć ?
                                        • tralala33 Re: Napoleońska bitwa pod Jonkowem 04.02.07, 18:53
                                          Trocha ludzi jednak buło i bitwa zidziało
                                          Zmagania żołnierzy oglądało grubo ponad tysiąc osób ustawionych po obu stronach
                                          długiej łąki i na pobliskim pagórku.
                                          miasta.gazeta.pl/olsztyn/1,35189,3895864.html
                                          • gietpe Re: Napoleońska bitwa pod Jonkowem 04.02.07, 19:01
                                            Było sporo widzów jeśli wziąć pod uwagę niesprzyjającą i niepewną pogodę raczej
                                            jesienną.A grochówka była super tylko jak zwykle mój pech ,trafila mi się
                                            z "peryskopowej"-ale najważniejsze że była gorąca.
                                            • rita100 Re: I po jojcie pod Jonkowem 04.02.07, 20:40
                                              miasta.gazeta.pl/olsztyn/5,35187,3896018.html
                                              A tu tyż łobrazecki mowam

                                              Zmagania żołnierzy oglądało grubo ponad tysiąc osób ustawionych po obu stronach
                                              długiej łąki i na pobliskim pagórku. Ludzie żywo komentowali wydarzenia,
                                              złośliwie żartowali, gdy zastrzelony żołnierz po kilku minutach "ożywał" i
                                              ruszał do boju. Ci, którym zimny wiatr nazbyt dokuczał, szli na jonkowski
                                              stadion, gdzie strażacy sprzedawali gorącą grochówkę z garkuchni albo oglądali
                                              wojskowy szpital stojący tuż przy placu potyczki. - To naprawdę tak wyglądało -
                                              zapewniał żołnierz odpalający fajkę patykiem z ogniska, gdy ludzie dziwili się,
                                              że cały szpital składa się z kilku kostek słomy przykrytych prześcieradłem i
                                              osłoniętych pałatką.

                                              Po godzinnej bitwie żołnierze dali widzom pokaz musztry, później chętni mogli
                                              oglądać muszkiety, armatę, wielu ludzi fotografowało się z żołnierzami przy
                                              rozpalonym przez nich po bitwie ognisku.
                                              • rita100 Re: I po jojcie pod Jonkowem 04.02.07, 20:41
                                                To je fajne, jeka lołna

                                                - Od rana chodzę po wsi i ani nawet dziesięciu kroków nie ujdę, bo co chwilkę
                                                ktoś prosi o wspólne zdjęcie. Pozuję chętnie, ale teraz chciałbym wejść na pole
                                                bitwy, bo przecież tam jest miejsce wodza! Ochroniarze poprosili mnie jednak,
                                                żebym nie wchodził na miejsce inscenizacji, bo gdzie nie pójdę, idą za mną
                                                ludzie z aparatami i proszą o zdjęcie. Dlatego nie idę między żołnierzy, żeby do
                                                jakiegoś nieszczęścia nie doszło, jakby komuś przyszło do głowy iść tam za mną -
                                                opowiadał nam przez chwilę Przegaliński, a w tym czasie już ustawiła się przed
                                                nim gromadka z aparatami. Komendant, który przygotowując się do roli, naoglądał
                                                się obrazów z podobizną Napoleona pozował do zdjęć jak Bonaparte do portretów: z
                                                jedną ręką za pazuchą, a drugą z tyłu, dumnie się prężył.
                                          • gietpe Re: Napoleońska bitwa pod Jonkowem 08.02.07, 20:25
                                            jonkowo.pl/foty/Napoleon/
                                            • rita100 Re: Napoleońska bitwa pod Jonkowem 08.02.07, 20:57
                                              gietpe napisał:

                                              > jonkowo.pl/foty/Napoleon/

                                              Ależ tu jest zdjęć - to są takie profesjonalne. Fajnie ujęte. Napoleon wart jest
                                              pamieci.
                                              • gietpe Re: Napoleońska bitwa pod Jonkowem 08.02.07, 21:00
                                                Jo so fejn nawet em sie na jednym nalozsmile)
                                                • rita100 Re: Napoleońska bitwa pod Jonkowem 08.02.07, 21:10
                                                  Cikawe na chtóram ?
                                                  Tam siła łobrazecków - mozna je poziankszyć i łoczczyć. Poziedz na chtóram ?
                                                  pionowo które zdjęcie i poziomo a łodnajdziem smile
                                                  • gietpe Re: Napoleońska bitwa pod Jonkowem 08.02.07, 21:23
                                                    jonkowo.pl/foty/Napoleon/?i=P2030975.JPG Łod lewy strony stojo trzy
                                                    dzieciuki ja jesteym za nimy ,robzie na szczajście zdjęcia dla forumsmile))
                                                  • rita100 Re: Napoleońska bitwa pod Jonkowem 08.02.07, 21:28
                                                    Jest, te dzieciaczki só fejniste, jekie wpatrzone w wojsko. Trzy dziewczyneczki.
                                                    To Twoje ?
                                                    Siuła dzieciuków buło, to i dobrze, bandó pamientać wydarzenie.
                                                  • gietpe Re: Napoleońska bitwa pod Jonkowem 08.02.07, 21:34
                                                    Moje to nie buły mom zianksze.
                                                  • rita100 Re: Napoleońska bitwa pod Jonkowem 08.02.07, 21:44
                                                    To sójsiadów wzioł dzieczoki ?
                                                    Gietpe , sa takie fajne sceny z życia Napoleona, możne je w inscenizazja
                                                    odgrywać. Jak , razu pewnego Napoleon przebrał się za chłopa i podbierał swoim
                                                    żołnierzom kiełbaski z ogniska i ziemniaki , a wtenczas była bójka, poznawszy w
                                                    chłopie Napoleona żołnierz klęknął i przepraszał, a Napoleon za to go odznaczył.
                                                    I to właśnie buło na Warmii, nie pisze czy w Jonkowie.

                                                    Fajne to , nie ?
                                                  • gietpe Re: Napoleońska bitwa pod Jonkowem 08.02.07, 21:59
                                                    rita100 napisała:

                                                    > To sójsiadów wzioł dzieczoki ?
                                                    Nie tamój takie małe to mniandzy nogami wyleżli coby łobaczyć bo zidać pożno
                                                    przyjechalismile
                                                    A Napoleon jek podbierał kiełbaski to mnioł prawo łoberwaćsmile))
                                                  • rita100 Re: Napoleońska bitwa pod Jonkowem 08.02.07, 22:07
                                                    No więc Gietpe mom propozycje cobys podszedł Napoleona chytrze i coby Ci łorder
                                                    doł. Napoleon był chojny co do łorderów. Rozdawał na prawo i na lewo.
                                                    A tyn nie rozdawał ?
                                                    Kiedys Napoleon buł głodny, podszedł do żołnierza , który trzymał sucharka i jak
                                                    ten się podzielił nim , potem łotyrzymał łorder.
      • tralala33 Cysorz to ma ciajżkie życie ;) 02.02.07, 20:46
        Poczytojta - wesoły człoziek z tego naszego warnijskiego cysorza Napoleona. Jó
        sia łuśniała z jego gadki.

        W Jonkowie żołnierze staną do boju o godz. 13, ale już od rana we wsi wiele
        napoleońskich atrakcji - dyskusje, wystawa w budynku gminy i... zabawiający
        gości rozmową Napoleon. W jego rolę wcieli się komendant jonkowskich strażaków
        Lech Przegaliński

        Joanna Wojciechowska: Jak został Pan Napoleonem?

        Lech Przegaliński: - Chcieliśmy Napoleonem zrobić naszego wójta, bo on nawet
        jest trochę podobny do Napoleona na obrazkach, ale się wykręcił, powiedział, że
        ma dużo roboty. Ja też mam, bo strażacy przez całą noc będą gotować grochówkę,
        aż 800 porcji, żeby nakarmić wojsko i gości. Będą też robić bigos, więc i ja
        mam robotę. Ale co było robić? W gminie uznali, że się nadam, bo mieszkam w
        Jonkowie od 53 lat, od 40 działam w straży, 26 lat jestem prezesem ochotniczej
        straży pożarnej, a od 20 komendantem gminnej straży, więc ludzie mnie znają.
        Nie wypadało mi odmówić. Mam w życiu różne dziwne doświadczenia, m.in. na ośle
        jeździłem, więc się zgodziłem na zostanie Napoleonem.

        W czasie bitwy pewnie Pan konno będzie jeździł?

        - Pieszo będę chodził. Na polu walki będzie strzelała armata, koń mógłby się
        spłoszyć i byłyby kłopot.

        Na czym więc będzie polegała Pana rola w tej inscenizacji?

        - Będę chodził między wojskami, wszystkiego doglądał, a przed bitwą i po bitwie
        będę rozmawiał z ludźmi, zagadywał, witał. Ale nie będę chodził tak, jak na co
        dzień, tylko tak, jak Napoleon: z jedną ręką z tyłu za plecami, a drugą za
        pazuchą surduta. Napatrzyłem się na obrazkach, które znalazłem w internecie,
        jak się prezentował Napoleon i będę się starał go naśladować. Z tego powodu
        będę musiał zgolić wąsy, bo Napoleon nie miał wąsów, a ja je noszę od 20 lat!
        Trochę mi ich żal i się obawiam, czy z tego powodu nie będę miał kłopotów.
        Wybieram się niedługo do Niemiec i w paszporcie mam wąsy. Boję się, żeby mnie
        nie podejrzewali, że coś kombinuję z wyglądem. Ale może do tego czasu wąsy mi
        odrosną choć trochę? Gorzej z brzuszkiem, bo ważę ponad 90 kg, Napoleon był
        chudszy. No ale trudno...

        Strój już zapięty na ostatni guzik?

        - Właśnie nie za bardzo. Ludzie z gminy pojechali do Teatru Jaracza, żeby mi
        coś wypożyczyć, ale nic nie znaleźli! Ale chyba wszystko się uda, bo sam
        dyrektor Kijowski obiecał pomóc. Żona się ze mnie śmieje, że zamiast spodni
        kalesony białe mogę założyć, bo na wszystkich obrazach Napoleon nosił takie
        białe obcisłe spodnie. Ale ja kalesonów nie noszę, więc nic z tego. Tylko buty
        mam - strażackie oficerki. Wierzę, że dyrektor Kijowski nam pomoże. Wszyscy są
        ciekawi, jak wypadnę, ja też.


        miasta.gazeta.pl/olsztyn/1,35189,3893785.html
        • rita100 Re: Cysorz to ma ciajżkie życie ;) 03.02.07, 20:04
          Joanna Wojciechowska: Jak został Pan Napoleonem?

          Ta Joanna Wojciechowska je niezastąpiona, potrafi wydobyć dla czytelników
          ciekawe kąski.
          Tak czekamy na łobrazki i pierwsze wrażenia.

          Będą też robić bigos, więc i ja
          > mam robotę. Ale co było robić? W gminie uznali, że się nadam, bo mieszkam w
          > Jonkowie od 53 lat, od 40 działam w straży, 26 lat jestem prezesem ochotniczej
          > straży pożarnej, a od 20 komendantem gminnej straży, więc ludzie mnie znają.
          > Nie wypadało mi odmówić. Mam w życiu różne dziwne doświadczenia, m.in. na ośle
          > jeździłem, więc się zgodziłem na zostanie Napoleonem.
          • gajowy555 Re: Cysorz to ma ciajżkie życie ;) 05.02.07, 10:16
            No jó. Bzitwa sia łodyła, choc wynik z góry znany buł. Gwołt ludziów przyszło
            popatrzeć na wojoków i dziywczoki w napolełońskich łodzieniach. Fejn co Gietpe
            tamój buł i wszyćko noma pokozał na łobrozikach. Żal tlo co smaka ty
            żółnierskiej grochówki nijak sia na forum pokozać ni łoddo.
            Tak teroz do spotkanio pod Ignalinem, latoś w czyrwcu. No tamój to noju brukować
            nijak nie może być...
            • tralala33 Re: Cysorz to ma ciajżkie życie ;) 05.02.07, 20:46
              Eszcze ziency łobrazeczków i do tego film. Popatrzta, no i ludzi buło, wedle
              Gazety Łostyńskiej, ziency
              olsztyn.wm.pl/?main=15&c=118,3,17579
              Bitwie przyglądało blisko dwa tysiące widzów. Przez godzinę mogli podziwiać
              wojenne manewry kilkudziesięciu stojących naprzeciw siebie żołnierzy obu armii.
              Po ostrzale z armat wojska napoleońskie ruszyły na pozycje wroga. Żołnierze obu
              armii po komendach wypowiadanych po francusku i rosyjsku strzelały do siebie z
              muszkietów. Padały ofiary po jednej i drugiej stronie. Ale wyraźną przewagę
              mieli Francuzi. - Rusek padł! - komentowali żywo widzowie.
              • fedar Re: Cysorz to ma ciajżkie życie ;) 05.02.07, 21:22
                Fejn rekonstrukcja i fejn łobrozki. Gdybym wówczas nie był na rajdzie, to pewnie pojechałbym do Jonkowa.
                • gajowy555 Re: Cysorz to ma ciajżkie życie ;) 06.02.07, 11:56
                  fedar napisał:

                  > Fejn rekonstrukcja i fejn łobrozki. Gdybym wówczas nie był na rajdzie, to pewni
                  > e pojechałbym do Jonkowa.

                  No jó. Fedar nic straconygo. We czerwcu bandzie esce zienkszo bzitwa pod
                  Lidzbarkiem, we Ignalinie. Tamój sia spotkomy na zycher...
                  • rita100 Re: Napoleoński poker na Warniji 07.02.07, 20:40
                    Ale powinniśmy coś niecoś wiedzieć o samym Napoleonie
                    Tw wiadomości napewno nas zdopingują do głebszego zrozumienia inscenizacji.

                    Poker polityczny jest tak stary, jak stara jest polityka i dyplomacja. Oszustwem
                    w pokerze nazywamy blefem. Wszyscy byli hazardziści, jak słusznie zauważył znany
                    Warmijakom Bismarck - agresywna polityka międzynarodowa jest "krwawą grą sił i
                    hazardu."
                    Ze wszystkich historycznych pokerów jednym z najbardziej interesujących wydaje
                    mi się (pisze Waldemar Łysiak) ten, w którym wzięło udział dwóch wielkich
                    cesarzy: cesarz Francuzów Napoleon I i imperator Rosji Wszechrosyji Aleksander
                    I. Grali przez pewną zamkniętą epokę, zwaną dzisiaj napoleońską, równo
                    piętnaście lat.
                    Ten poker odbywał się też na ziemiach warnijskich, gdzie własnie 2 lutego
                    uczczyliśmy Bitwę pod Jonkowem równo 200 lat temu w 2007 roku.
                    Gietpe buł
                    grochówkę i mnód psił
                    Zapraszamy do galerii zdjęć.
                    schlesien.nwgw.de/foto/thumbnails.php?album=371
                    Talala, widze jak sie śmiejesz, tak , tak klient herbu "Darwin" obdarował mnie
                    książką Waldemara Łysiaka "Cesarski Poker" - Warnija bandzie bez ten rok tero
                    napoleońska.
                    • tralala33 Re: Napoleoński poker na Warniji 07.02.07, 21:03
                      Fejn, bandzie co czytać nim do Licbarka pojedziem na ... bal oficerski na
                      zamku. Widzieliśta - Gietpe łuż je tamoj zaproszony.

                      • rita100 Re: Napoleoński poker na Warniji 07.02.07, 21:13
                        schlesien.nwgw.de/foto/displayimage.php?album=371&pos=11
                        To to , am sia nie domysliła. A to zaproszenie, no prosza, to musim koniecznie
                        poznać Napoleona i jygo zwyczaje. A to bardzo cikawa ksiójżka. Bo mniolam
                        wcześniej jinnó , ale sia ni dało cytoć tlo ło marszu na Moskwe, ciajżka
                        ksiójżka buła. Nie na ma.
                        • rita100 Re: Poker - czyli prezentacja graczy 08.02.07, 21:02
                          Poker - czyli prezentacja graczy
                          W 200 rocznicę obchodzoną na ziemi Warnijskiej zapoznamy się z graczami.
                          Tralala pytała się o rodowód Napoleona. Napoleon był synem korsykańskiego
                          adwokata Karola Buonapartego, urodził się 1796r
                          Rodowód Napoleona wywodzi się jeszcze z czasów średniowicznych. Jeszcze w latach
                          pięćdziesiątych i sześćdziesiątych niemiecki profesor Fritz Ernst dowodził, iż
                          przodkami Napoleona byli Turcy, ktorzy przybyli na Korsykę z Egiptu. Ale tak
                          głęboko nie bedziemy wchodzić.
                          Kiedy Napoleon stał sie cesarzem , wszyscy chcieli udawadniać jaką ma szlachetną
                          i wielką posiada geneanalogię.
                          Wszystko tak jest skąplikowane, ze tylko mozemy przypuszczać. Czy Napoleon był
                          bękartem czy nie, to rozważania naukowe.
                          Na Korysce rodzina Napoleona posługiwała sie nazwiskiem włoskim Buonaparte
                          dopiero w Paryżu Napoleon sfrancuszczył je wurzucając 'u'.
                          Tak więc na Korsyce był on Napoleonem Buonaparte a we Francji Napoleonem
                          Bonaparte. Z ubogiego szlachetki wyrósł na jednego z największych monarchii.

                          Drugi gracz urodził się 1777 roku i był o 8 lat młodszy od Napoleona. Kim był
                          ten drugi gracz ?
                          Ten to sie urodził od razu w wielkiej rodzinie choć jak mówi przysłowie: nie
                          tylko miecz, ale nawet linia kądzieli budziła sporo wątpliwośći.
                          Formalnie Aleksander Pawłowicz, syn Pawła I i ukochany wnuk Katarzyny II carycy
                          Rosji. Katarzyna urodziła chorowitą córeczkę i zamieniła na zdrowego chłopczyka
                          i tak powstał ojciec Aleksandra I.
                          Ojciec Aleksandra całkowicie nie był podobny do carskiej rodziny, miał odruchy
                          klasycznego wariata, szaleniec, ktory w nagłym impulsie wydał taką oto komendę :
                          - W prawo zwrot, na Sybir !
                          Oczywiscie , ze Katarzyna II nienawidziła swojego syna.
                          Całą swą miłość przelała na wnuka Aleksandra i jego posadziła na tronie carskim
                          • rita100 Re: Poker - prezentacja widowni 09.02.07, 20:44
                            Poker - prezentacja widowni
                            "Była to sama śmietanka starego kontynentu, wielce osobliwa.

                            Król Anglii, Jerzy III, którego obłęd ukrywano dość długo, by jednak w roku
                            1811, kiedy już stał się kompletnym wariatem, odesłać go z tronu na leczenie.

                            Król pruski, Fryderyk Wilhelm III, nadęta kukła, niezgrabna, pozbawiona
                            jakichkolwiek talentów i pogardzana przez własne otoczenie - Napoleon mówił o
                            nim: "Głupi jak feldfebel".

                            Cesarz austriacki, Franciszek, tępy i zawsze uroczysty, w pełni zasługujący na
                            epitet, którym go obdarzono: "Głupiec w gali".

                            Król Hiszpanii, Karol IV, wyśmiewany przez całą Europę ślepy rogacz, który
                            kochanka swej żony uczynił pierwszym ministrem królewstwa, niwątpliwie również
                            zasługujący na pomnik głupoty.

                            Król Neapolu, Ferdynand I, wszechświatowy champion rogaczy owej doby, leniwa i
                            bezrozumna marionetka w rękach królowej Marii Karoliny.

                            król Szwecji, Gustaw IV, pogrążony w mistycyzmie, znienawidzony przez cały naród
                            i wreszcie 'zdymisjonwany' przez sejm.

                            Zaiste, doborowe towarzystwo.

                            Czyli nie znalazł się ani jeden konkurent dla Aleksandra i Napoleona. Tylko oni
                            dwaj mogli zagrać o tytuł arbitra Europy. I zagrali.
                            • rita100 Re: Czkamy na nastympną inscenizacje 10.02.07, 19:51
                              Tak, coby ni przedłużać kóntka , wyrychtowałam nastamny. Tyn zostawim na
                              inscenizacje.
                              Jo mom pytanie . W tyj ksiązce nie wspomniane jest o bitwie pod Jonkowem, za to
                              je pod Lidzbarkiem. Wiecie jaką rolę w pokerze odegrała ta bitwa pod Jonkowem ?
                              • rita100 Re: Czkamy na nastympną inscenizacje 15.02.07, 21:02
                                A oto ciekawa scena rozegrana, no sami łobaczcie:

                                "Napoleon często przebierał się za cywila i badał nastroje. Na swoich żołnierzy
                                sie nie obrażał.
                                W roku 1807 w Polsce, gdy zabrakło prowiantu dla armii i żołnierze musieli się
                                żywić przez tydzień własnym przemysłem, przebrał sie po cywilnemu i poszedł do
                                biwakujących. W popiele jednego z ognisk, wokół którego spała kampania piechoty,
                                ujrzał ziemniaki. Wygrzebał sobie kilka z żaru końcem szbli, a wówczas któryś z
                                żołnierzy odemknął oko i spytał:
                                - Hej ty, cwaniaku, nie przeszkadza ci to, ze nam rąbiesz kartofle ?
                                - Wybacz kolego, ale jestem taki głodny....
                                - To weź jeden lub dwa, jeśli juz musisz, i spieprzaj !
                                Ale intruz nie spieszył się ze "spieprzaniem", wobec czego żołnierz zerwał się,
                                pchnął go i....padł na kolana, poznał bowiem cesarza. Uderzył cesarza !
                                - Sire, karz mnie rozstrzelać, błagam !
                                - Nie bredź, synku. To ja jestem winien. I nie wrzeszcz tak, bo ich pobudzisz i
                                dopiero bedzie mi wstyd ! - uciszył go Napoleon i wkrótce potem awansował na
                                porucznika."
                                Napoleon, osobiście zbierał z pola bitwy rannych i to bez różnicy, swoich i
                                przeciwników - zgodnie z jego rozkazem rannych żadnej ze stron, a takze oficerów
                                nie wolno było wyrózniać."
                                • tralala33 Re: Czkamy na nastympną inscenizacje 17.02.07, 21:11
                                  A ziedzieliśta tyn kóntek w Domu Warmińskim? Brok poczytać jek cias bandzie.
                                  www.domwarminski.pl/content/view/642/834
                                  • rita100 Re: Czkamy na nastympną inscenizacje 17.02.07, 22:34
                                    "Wojnę 1806 – 1807 sprowokowały Prusy, zaniepokojone wzrostem potęgi Francji i
                                    niezadowolone z podziału łupów, ulegające czarowi swej pięknej a nienawidzącej
                                    Napoleona królowej Luizy. Po klęskach pod Jeną i Auerstedt wsparła je Rosja,
                                    pragnąca wyrównać rachunki za Austerlitz. Losy wojny ponownie powiązały Cesarza
                                    Francuzów ze sprawą polską. Na przełomie 1806 i 1807 roku główne działania
                                    wojenne przeniosły się do Prus Wschodnich."

                                    Królowa Luiza była żoną Fryderyk Wilhelm III króla pruskiego.
                                    • rita100 Re: rozdanie decydujące pod Friedlandem 17.02.07, 22:35
                                      A łysiak pisze tak o tym okresie:

                                      To runda marszałków i generałów czyli rozdanie decydujące pod Friedlandem.

                                      Czas marszalków i generałów w cesarskim pokerze nadszedł bardzo szybko - już w
                                      roku 1807 - i trwał równo pół roku. Mowa o wojnie francusko-rosyjskiej Anno
                                      Dominium 1807 na terenach pruskiego i rosyjskiego zaboru Polski, czyli o tzw.
                                      "pierwszej wojnie polskiej Napoleona".
                                      Niestety żołnierze byli już zmęczeni walką we wszystkich prawie krajach.
                                      Przestało ich już to bawić. Armia była juz u kresu wytrzymałości. Żołnierze
                                      walczyli już z musu. Właśnie podczas kolejnej wojny z Rosją w roku 1807, po raz
                                      pierwszy rozległy się krzyki po kilku bitwach - zamiast "Niech żyje cesarz" -
                                      okrzyki: "Niech żyje pokój !". Przyczyną też były warunki pogodowe, bo kampania
                                      toczyła sie podczas brzydkiej zimy i wiosny.
                                      Tym razem marszałkowie musieli bardzo ze sobą współpacaować i wspierać się
                                      wzajemnie. W tym okresie zapomnieli o swoich waśniach i współdziałali ze sobą
                                      jak bracia, dlatego w tej runidzie byli doskonałymi figurami.

                                      W armii carskiej sytuacja była identyczna , tyle że żołnierze tam byli
                                      automatami, nakręcanymi strachem i trzymaniem pruskiej dyscypliny według wzorca
                                      Fryderyka II. Tym razem, nie car Aleksander dowodził ale dowództwo oddał swoim
                                      generałom.
                                      Król pruski, Fryderyk Wilhelm III, nie chciał tej wojny, ale chciała jego żona
                                      Luiza, oraz armia pruska nudząca się przez ten czas i będąca tylko w charakterze
                                      widza.
                                      Wypowiedzieli Napoleonowi wojnę, a Napoleon szybko wyprowadził ich z błedu.
                                      Dokładnie w ciągu jednego dnia, 14 października 1806 roku pod Jeną i Auerstaedt.
                                      Na tych polach armie pruskie przestały istnieć, a po miesiącu przestały istnieć
                                      Prusy jako takie.
                                      Wówczas dopiero do stolika brydżowego zasiadł Aleksander i tak zaczęła sie
                                      trzecia runda pokerowa.
                                      Jednocześnie Wielka Armia po skopaniu Prus przekroczyła Odrę i parła dalej na
                                      wschód, a Polacy słali do Napoleona błagania o odbudowanie ich niepodległosci.
                                      • tralala33 Re: rozdanie decydujące pod Friedlandem 18.02.07, 21:25
                                        A Friedland to dzisiejsza Rosja, lub przynajmniej Obwód Kaliningradzki. Taki
                                        przedziwny zakręt historii. O tym ziency za siułka.
                                        • tralala33 Napoleoński romans 18.02.07, 21:25
                                          W Ostródzie też mają 'apetyt' na Napoleona. Patrzjata chtó tamoj na zamku ło
                                          Napoleonie praził.

                                          Do promocji Ostródy można wykorzystać słynny romans Napoleona z Marią Walewską.
                                          Właśnie z naszego zamku pisał do niej płomienne listy. Podczas spotkania na
                                          zamku zastanawiano się jak to zrobić.

                                          We wtorek spotkali się tutaj Jarosław Czubiński, konsul generalny RP w
                                          Kaliningradzie, Tatiana Ponomarienko, dyrektorka Publiczno-Artystycznej
                                          Rozgłośni Radiowej "Bałtyk Plus" i Włodzimierz Brodiuk, ostródzki starosta.

                                          Wizyta związana była z realizacją projektu mającego na celu pozytywną promocję
                                          kampanii napoleońskiej dla sprawy polskiej. Realizowany jest z okazji
                                          przypadającej w tym roku 200 rocznicy tej kampanii.

                                          W Ostródzie realizowano program radiowy, o pobycie cesarza Francuzów

                                          w ostródzkim zamku w lutym 1807 roku oraz z jego słynnym romansem z Polką Marią
                                          Walewską. To w z zamku w Ostródzie pisał słynne listy do Walewskiej, w których
                                          planował późniejszy wspólny pobyt w pałacu w Kamieńcu.

                                          - Tatianę Ponomarienko interesował szczególnie ten wątek życiorysu Napoleona i
                                          wpływ romansu z Walewską na późniejsze powstanie Księstwa Warszawskiego - mówi
                                          Henryk Kropidłowski z ostródzkiego starostwa.

                                          - Dla Rosjan Napoleon jest postacią jednoznacznie negatywną, bo jako najeźdźca,
                                          dla nas Polaków odwrotnie, jako wyzwoliciel. Kampania medialna ma zmieniać ten
                                          wyłącznie negatywny stereotyp.

                                          Tereny obecnego obwodu kaliningradzkiego były również teatrem działań wojennych
                                          napoleońsko-rosyjskich - Pruska Iława to obecnie Bagrationowsk, a Frydland to
                                          Prawdinsk, miejsce dużego starcia wojsk napoleońskich z rosyjskimi. Z
                                          Prawdinskiem powiat ostródzki utrzymuje partnerską współpracę. W czerwcu w
                                          dwusetną rocznicę bitwy pod Frydlandem odbędzie się w Prawdinsku jej
                                          inscenizacja, na którą zostaną zaproszeni przedstawiciele władz naszego
                                          powiatu.

                                          - Fakt przemarszu wojsk napoleońskich przez te tereny jest traktowany przez nas
                                          jako produkt turystyczny, zwiększający atrakcyjność powiatu - dodaje Henryk
                                          Kropidłowski. - Podobnie kampanię napoleońską zaczynają postrzegać władze i
                                          mieszkańcy obwodu kaliningradzkiego.
                                          ostroda.wm.pl/?main=17&c=151,3,18386,,4975
                                          • rita100 Re: Napoleoński romans 19.02.07, 20:45
                                            To Ostróda sia tero łobudziła ? Zidzi co to fejn zabazia i zielka historia tyj
                                            ziami.

                                            Kampania medialna ma zmieniać ten
                                            > wyłącznie negatywny stereotyp Napoleona.

                                            To szczytny cel, bo Napoleon w Polsce nie je doceniany. Ziele ludzi ni zia w
                                            czam rzecz buła i ło co łón walczył.

                                            Ciekawe Tralala, że łysiak nic nie wspomnina ło Marii Walewskiej ? Tygo ni
                                            mniarkuje.
                                            • rita100 Re: Napoleońska ksiójżka 19.02.07, 21:11
                                              schlesien.nwgw.de/board/viewtopic.php?t=458
                                              Napoleon w ksiójżce Hanysa. To je ksiójżka bardzo stara w języku gotyckim psisana.

                                              Cy ziyta co som Wańkowicz psisał referaty ło epoce napoleońskiej. A psisał ji w
                                              ciasie nauki pod zaborem rosyjskim no tajnych związków.
                                              • rita100 Re: Napoleońska kampania 03.03.07, 20:22
                                                napoleon.gery.pl/owelata/mohrungen.php
                                                A tu mowam link tyż ło Napoleonie
                                                • rita100 Re: Napoleońska kampania 06.03.07, 21:32
                                                  A ja poziem takó poziastke, rychtycznie to je prowda !

                                                  A zianc ło Napoleonie wspomninał Wojciech Kętrzyński. Jek buł maluśki cytoł
                                                  gwołt ksiójżek mnienieckich. I jydnó takó "Zriny" Karola Teodora Kornera
                                                  (1791-1813).
                                                  I może to ni ciykawe, ale ciykawe to , ze to ksiójżka namawiała do walki przeciw
                                                  Napoleonowi.
                                                  • rita100 Re: Napoleon na Mazurach 14.03.07, 20:53
                                                    Może ło tam tyż trza napsisać ?
                                                    Nie ziam, ale wydaje ma sia co Mazurzy ni byli za Napoleonem tlo za Prusami.
                                                  • tralala33 Re: Napoleon w Ostródzie 29.03.07, 23:03
                                                    to je 'prazie' na Mazurach
                                                    miasta.gazeta.pl/olsztyn/1,35189,4023766.html
                                                    W najbliższy weekend ostródzki zamek i podzamcze zmienią się w obozowisko wojsk
                                                    napoleońskich.
                                                    W ten sposób miasto chce uczcić 200. rocznicę pobytu francuskiego cesarza w
                                                    Ostródzie.
                                                    Podczas Kampanii Polskiej znajdowała się tu siedziba tego genialnego władcy.
                                                    Stąd wydawał rozkazy, tutaj rozpoczął się jego romans z Marią Walewską. - W
                                                    Ostródzie nie było żadnej ważnej bitwy, ale to właśnie tu przez 40 dni
                                                    stacjonowały wojska francuskie - opowiada Artur Munje, kierownik biura promocji
                                                    miasta. - Dlatego na podzamczu w sobotę powstaną dwa obozy armii pruskiej i
                                                    francuskiej. Żołnierze rozstawią namioty z epoki i ubrani w stroje historyczne
                                                    będą przygotowywać potrawy, odtwarzać obyczaje oraz tradycje charakterystyczne
                                                    dla tej epoki. Od rana będzie można je zwiedzać, obejrzeć musztrę, pokazy
                                                    strzeleckie, a także ogrzać się przy żołnierskim ognisku. Później wojska
                                                    pruskie zaatakują Francuzów i widzowie obejrzą potyczkę.
                                                  • rita100 Re: Napoleon w Ostródzie 31.03.07, 22:00
                                                    Piankne pozietrze majó żołnierze dzisioj na tyj inscenizacji.
                                                  • rita100 Re: Bitwa pod Heilsbergiem 09.06.07, 21:32
                                                    fotoforum.gazeta.pl/72,2,708,63902792.html
                                                    Wenowejcie, mowam na Galerii łolstyńskiej łuż łobrazecki i tyn som Napoleon,
                                                    chtórego Gietpe zidzioł
                                                  • gajowy555 Re: Bitwa pod Heilsbergiem 10.06.07, 12:35
                                                    No jó, szczyrno prowda co gorónc psiekielny buł. A reszta niech bandzie
                                                    milczeniem. Cało inscenizacja uważam za niewypał (dosłownie i w przenośni).
                                                    Szkoda kamerki i statystów gotujących się w tym upale.
                                                    Jednakoż, pora fotek żeśwa knypsneli, tak Waju łutro pokożem i ziency napsiszem.

                                                    Z tygo wszystkiygo żeśwa na Zamku wylądowali, a potam na zieś do rodzinny
                                                    posiadłości furneli i to wszyćko czko we aparacie do pokozania.
                                                    Zapewniem, co wrażeń bandzie mocka...
                                                  • rita100 Re: Bitwa pod Heilsbergiem 10.06.07, 13:28
                                                    No jó ! Taka inscenizacja to ciajżka rzecz i niełatwa. To só pola, gwołt mniejsc
                                                    i to łażenie, rozwlekanie sia po lokolicy w taki łukrop to ni jidzie zmniarkować.
                                                    Lepsi by zrobzili jekby w jenam mniejscu biwak rozłożyli i sia zabaziali
                                                    historyją, bo prowdzie na poważnie to nikomu sia nie lejduje.
                                                    Ale poczkam na zieści.
                                                  • gajowy555 Re: Bitwa pod Heilsbergiem 11.06.07, 11:13
                                                    Tak nasamprzód relacyjo Gazety, co tlo potwierdzo moje wrażenia z bzitwy.
                                                    Poczytojcie sami...

                                                    Pasjonaci nie chcą już bić się za darmo.

                                                    Na wzgórzach pod Lidzbarkiem Warmińskim 200 lat po prawdziwej bitwie znowu
                                                    starły się siły napoleońskie z koalicją rosyjsko-pruską. Tyle że zamiast setek
                                                    żołnierzy do walki stanęło ledwie 40 pasjonatów.
                                                    bi.gazeta.pl/im/5/4214/z4214715X.jpg
                                                    Miasta na Warmii i Mazurach wiedzą już jak do promocji wykorzystywać dwustulecie
                                                    kampanii napoleońskiej. Ale wygląda na to, że żołnierze - w środowisku na ludzi,
                                                    którzy chętnie się za nich przebierają, mówi się rekonstruktorzy - są już zmęczeni.

                                                    Bitwa pod Heilsbergiem, czyli Lidzbarkiem Warmińskim, była jedną z największych
                                                    w całej kampanii 1807 roku. Tu starły się dwie potężne armie. Po stronie
                                                    koalicji rosyjsko-pruskiej walczyło około 80 tys. żołnierzy, przeciwnikami była
                                                    40-50 tys. armia pod wodzą Napoleona. Władze Lidzbarka postanowiły uczcić 200
                                                    rocznicę tych wydarzeń. W weekend był konkurs na najlepszą napoleonkę, pokazy
                                                    filmów opowiadających o epoce napoleońskiej, wystawa w zamku, na której można
                                                    oglądać stroje, mapy i wykopaliska z pola bitwy. Kulminacją miała być
                                                    rekonstrukcja wielkiej bitwy. Niestety, zamiast kilkuset żołnierzy pasjonatów,
                                                    których zaprosili organizatorzy, przyjechało zaledwie 40 osób. Siły koalicji
                                                    mieli wesprzeć rekonstruktorzy z Rosji, niestety utknęli na granicy. Zaproszenie
                                                    z Lidzbarka okazało się za słabe, by uniknąć kolejki.
                                                  • gajowy555 Re: Bitwa pod Heilsbergiem 11.06.07, 11:14
                                                    - Dużo pracy włożyliśmy w organizację, a efekt był marny. Możemy z tego tylko
                                                    wyciągnąć wnioski, jak zabezpieczyć się w przyszłości - mówi Jolanta Adamczyk z
                                                    Lidzbarskiego Domu Kultury. - Może ostatnio było za dużo bitew i rekonstruktorzy
                                                    są zmęczeni? Albo trzeba im zapłacić więcej niż tylko żołd? Tyle że jak ich
                                                    zapraszaliśmy, wszyscy zapewniali, że przyjadą za darmo.

                                                    Moda na rekonstrukcje bitew sprzed wieków rośnie. Pasjonaci, którzy przebierają
                                                    się za żołnierzy danych armii, praktycznie co tydzień są zapraszani na imprezę
                                                    do innego miasta. Nic dziwnego, że coraz trudniej skłonić ich do przyjazdu.
                                                    Niedzielna bitwa w Lidzbarku Warmińskim to już trzecia rekonstrukcja kampanii
                                                    napoleońskiej 1807 roku na Warmii i Mazurach. Wcześniej było Jonkowo i Ostróda.
                                                    - Ludzie nie są w stanie przyjechać na tyle bitew za darmo - tłumaczy Paweł
                                                    Rozdżestwieński, redaktor naczelny kwartalnika "Do broni" poświęconego
                                                    rekonstrukcjom. - Raz w roku czemu nie, ale ja już jestem na piątej
                                                    rekonstrukcji w tym roku.

                                                    cdn.
                                                  • gajowy555 Re: Bitwa pod Heilsbergiem 11.06.07, 11:22
                                                    Paweł Rozdżestwieński przyjechał do Lidzbarka z trójką kolegów. Mówi, że jeśli
                                                    organizatorzy zapewniliby mu transport autobusem z Warszawy, mógłby przywieźć
                                                    nawet 50 żołnierzy. - Panuje opinia, że rekonstruktorzy wszędzie pojadą za
                                                    darmo. Tymczasem to drogie hobby i wielu woli zostać w domu, niż jechać na
                                                    koleją bitwę, bo po prostu ich nie stać - wyjaśnia. - Karabin to koszt ponad 3
                                                    tys. zł, do tego rogatywka - tysiąc, mundur z płaszczem - 1,2 tys. zł, a
                                                    przecież potrzebny jest jeszcze plecak i inne akcesoria.

                                                    Sam też jest organizatorem rekonstrukcji bitew m.in. nad Bzurą z II wojny
                                                    światowej, a także w Ostrołęce z okresu kampanii napoleońskiej. Wie, że
                                                    przygotowanie bitwy jest bardzo skomplikowane. - Rekonstruktorzy przyjadą albo
                                                    gdy nasza impreza będzie miała już bardzo dobrą renomę, albo po prostu trzeba
                                                    będzie im zapłacić - kwituje Rozdżestwieński. - Ja jestem zwolennikiem
                                                    stworzeniem jednego wielkiego spektaklu, na który przyjadą tłumy, a nie
                                                    rozdrabniania się na wiele mniejszych imprez.



                                                    Źródło: Gazeta Wyborcza Olsztyn


                                                    - tak zidzita co to ni je ejnfach tako bzitwa wyrychtować, a godajo co "za
                                                    darmo boli gardło", i wszyćko jasne.
                                                    Rita noma łuż łobrozki z samy bzitwy pokozała

                                                    fotoforum.gazeta.pl/72,2,708,63902792.html


                                                    tak i jo sia zabzierom za wklejanie tego, com przed bzitwo łobaczył...
                                                  • gajowy555 Re: Bitwa pod Heilsbergiem 11.06.07, 11:50
                                                    Kawałek bitwy można łobejrzeć pod tym linkiem...

                                                    ww6.tvp.pl/7244,20070610509941.strona
                                                  • rita100 Re: Bitwa pod Heilsbergiem 11.06.07, 22:19
                                                    No to rychtycznie , nie buło wojaków, to łuż datemu buło coś ni tak.
                                                    A na takó jimpreze to trza wszystko mnieć dopsięte na łostatni guzik.
                                                    Zol co bzitwa przebiegła bez rozgłosu, bo i echo do Krakowa ni doszło.
                                                  • gajowy555 Re: Bitwa pod Heilsbergiem 11.06.07, 22:23
                                                    rita100 napisała:

                                                    > No to rychtycznie , nie buło wojaków, to łuż datemu buło coś ni tak.
                                                    > A na takó jimpreze to trza wszystko mnieć dopsięte na łostatni guzik.
                                                    > Zol co bzitwa przebiegła bez rozgłosu, bo i echo do Krakowa ni doszło.

                                                    No jó, jekieś echo bandzie, tlo łutro, bo dzisioj z galerjo je problym...
                                                  • rita100 Re: Bitwa pod Heilsbergiem 11.06.07, 22:24
                                                    No jeśli ni ziadomo lo co łazi to rychtycznie ło psieniandze.
                                                    Sprawdza się powiedzenie, Polak mądry po szkodzie. Szkoda, że 200 rocznica tak
                                                    marnie wypadła. Powinna być obchodzona w jeden dzień faktycznie ogólna bitwa i
                                                    jedna tak by słychać ją było wszędzie.

                                                    Gajowy , a dzie łobrazecki ?
                                                  • gajowy555 Re: Bitwa pod Heilsbergiem 11.06.07, 22:37
                                                    Łobrazeczki só, tlo łopsisać ni łoddo, jano jedan łobejrzyjta...

                                                    schlesien.nwgw.de/foto/albums/userpics/Obraz%20020%7E18.jpg
                                                  • rita100 Re: Bitwa pod Heilsbergiem 11.06.07, 22:47
                                                    Ksiójżke sobzie łuż zamóziułam, cos polecal. łostatnio fejn łaziuła galeria.
                                                    Zara łobacze
                                                  • rita100 Re: Bitwa pod Heilsbergiem 13.06.07, 20:37
                                                    A jó sia zapytom, cy te wojoki to potarmosili trawe na polach ? Czy gburzy sia
                                                    lejdowali z tygo przejścia wojska ?

                                                    Fejn łobrazecki, fejn pozietrze buło.
                                                  • rita100 Re: Bitwa pod Heilsbergiem 13.06.07, 22:18
                                                    schlesien.nwgw.de/foto/thumbnails.php?album=328
                                                    To mowam relacje Gajowego. Ni poziem , ale fejn to wyglónda i nie ziam co tak
                                                    jamrował Gajowy, jek łobrazecki sliczniuchne.
                                                  • rita100 Re: Bitwa pod Heilsbergiem- relacja 13.06.07, 22:23
                                                    Oto pola bitwy
                                                    schlesien.nwgw.de/foto/displayimage.php?album=328&pos=2
                                                    pojdziemy z wojskiem na Lidzbark

                                                    idą , idą
                                                    schlesien.nwgw.de/foto/displayimage.php?album=328&pos=0
                                                    usmiechnięci, radośni, choc pot się leje po czołach, gorąc, upał, a oni idą, idą
                                                    by stoczyć bój. Po dwustu latach idą , żeby wspomniec bitwę , ktora odegrała
                                                    ważną rolę w całej kampani napoleońskiej.
                                                    Tak idą...
                                                    schlesien.nwgw.de/foto/displayimage.php?album=328&pos=1
                                                  • rita100 Re: Bitwa pod Heilsbergiem- relacja 13.06.07, 22:27
                                                    Już dochądzą, zbierają się , odliczają i spotykają sie z samym dowódcą Napoleonem
                                                    schlesien.nwgw.de/foto/displayimage.php?album=328&pos=4
                                                    Pełni energi i werby, bo są na na pięknej krainie, gdzie pamięta nie jedną
                                                    bitwę, poczawszy od pogańskich , krzyżackich, polsko, rosyjsko, niemieckich. Są
                                                    na ziemiach gdzie krew płynęła. A dwieście lat temu popłynęło tej krwi do tej
                                                    rzeki co widzicie. To było tak dawno, że już zapomnhiałam nawy tej rzeki, na
                                                    pewno nie łyna.
                                                    schlesien.nwgw.de/foto/displayimage.php?album=328&pos=4
                                                  • rita100 Re: Bitwa pod Heilsbergiem- relacja 13.06.07, 22:28
                                                    Już się układają , już dowódcy wychodza przed szereg.
                                                    schlesien.nwgw.de/foto/displayimage.php?album=328&pos=7
                                                    pan Adolf Teresiak z Olsztyna (ur. we Francji).
                                                    Orędownik rozwijania działań zbliżających wzajemnie obie kultury i wiedzę
                                                    historyczną.
                                                    Działa m.in. w Klubie Miłośników Epoki Napoleońskiej.

                                                    Przebrał się w mundur Gerarda Gley'a, francuskiego oficera poszukującego
                                                    informacji na temat Mikołaja Kopernika, z rozkazu samego Cesarza Francuzów.
                                                  • rita100 Re: Bitwa pod Heilsbergiem- relacja 13.06.07, 22:31
                                                    A upał tego dnia był łogromny, wszyscy szukali cienia. Nie ziam czy zaplanowali
                                                    walki w lesie, byłoby na pewno w tym dniu lepiej i lżej dla wojowników i kibiców.
                                                    A jednak znalazł się kawałek cienia dla naszych bohaterów. Gościu siądź pod mą
                                                    lipą , a odpoczniesz sobie przed bitwą.
                                                    schlesien.nwgw.de/foto/displayimage.php?album=328&pos=8
                                                  • rita100 Re: Bitwa pod Heilsbergiem- relacja 13.06.07, 22:35
                                                    My w dalszym ciągu czekamy na Rosjanów, coś ich nie widać. Z kim będziemy
                                                    walczyć. Czy rosjanie zdezertowali ? Zapytamy o to Gajowego, może jakieś
                                                    przecieki zna.
                                                    Tak zna, już wiemy i zaraz powiemy . Oto , popatrzcie sami co się stało ?
                                                    schlesien.nwgw.de/foto/displayimage.php?album=328&pos=10
                                                    na granicy w Bezledach nie przepuszczono autokarów ze 150-cioma niedoszłymi
                                                    uczestnikami bitwy (Rosjanami). Szkoda, byłoby ciekawsze widowisko...

                                                    No to już wiemy, że wygrają napoleończycy przewagą siły.
                                                  • rita100 Re: Bitwa pod Heilsbergiem- relacja 13.06.07, 22:39
                                                    Ale Rosjanie sie nie poddają , mają przewagę w tym oto osobniku - brawo ! Brawo
                                                    za odwagę !
                                                    schlesien.nwgw.de/foto/displayimage.php?album=328&pos=9
                                                    pop, pociecha duchowa wojsk rosyjskich

                                                    Ale Francuzi nie są gorsi, mają swojego Wielkiego, jest był obecny , nie tak jak
                                                    Car Aleksander I , który bał sie już bitwy i całkiem spokojnie zabawiał się z
                                                    kobietkami w swoim zamku w Petersburgu.

                                                    Panie i Panowie , uwaga, własnie defiluje przed nami kto ?
                                                    schlesien.nwgw.de/foto/displayimage.php?album=328&pos=14
                                                    Brawo, brawo !
                                                  • rita100 Re: Bitwa pod Heilsbergiem- relacja 13.06.07, 22:45
                                                    schlesien.nwgw.de/foto/displayimage.php?album=328&pos=11
                                                    I wymarsz w bój, idą nasi wojownicy by walczyć za naszą i waszą wolność. Walczą,
                                                    walczą , ale okazuje sie , ze nasz korespondent wojenny uciekł, inaczej
                                                    czmychnął, bo nie mógł już patrzeć na tą strasznie przelewającą się krew. Krew
                                                    bucha aż do rzeki, rzeka robi się czerwona, a korespondent wojenny mdleje. Nie
                                                    wiemy czy z upału czy ze strachu. Czuci go własna żona w podziemiach zamku
                                                    Lidzbarskiego.
                                                    Ale o tym , opowiemy już w kóntku Zamku Lidzbarskiego.

                                                    Tak okrutna to była bitwa, straszne ilości trupów. Ciekawe jak rano wyglądało
                                                    pobojowisko i kto to wszystko sprzątał.

                                                  • gajowy555 Re: Bitwa pod Heilsbergiem- relacja 14.06.07, 11:31
                                                    a nie zaboczta łobejrzeć "na żywo" ...

                                                    ww6.tvp.pl/7244,20070610509941.strona
                                                  • gajowy555 Re: Obelisk Napoleona 14.06.07, 11:43
                                                    Dużo pomników, za mało troski.

                                                    Od wtorku nowy obelisk upamiętnia pobyt Napoleona w Olsztynie. W mieście mamy
                                                    więc już 115 rzeźb, pomników, tablic pamiątkowych i kamieni. Czy to już
                                                    pomnikomania?

                                                    bi.gazeta.pl/im/1/4219/z4219951X.jpg
                                                    bi.gazeta.pl/im/0/4219/z4219760X.jpg
                                                    bi.gazeta.pl/im/9/4219/z4219949X.jpg
                                                    bi.gazeta.pl/im/0/4219/z4219950X.jpg
                                                    -wszytkie fot. Przemysław Skrzydło

                                                    Odsłonięcie kamienia na cześć Napoleona, to pomysł historyka profesora Janusza
                                                    Jasińskiego z Polskiego Towarzystwa Historycznego. - Trzeba było wiele pism i
                                                    artykułów napisać, by w końcu powstał pomnik upamiętniający pobyt Napoleona w
                                                    Olsztynie - mówi Jasiński.

                                                    Zabiegi trwały w sumie kilka lat. - Miejsce wybraliśmy nieprzypadkowo, to
                                                    początek szlaku na Stare Miasto, w alei Chateaoroux, przy drodze prowadzącej na
                                                    Gutkowo. Napoleon to kontrowersyjna postać, ale gdyby nie on, nie mielibyśmy
                                                    gen. Dąbrowskiego, nie byłoby Księstwa Warszawskiego i bardzo postępowych reform
                                                    w prawie i administracji - twierdzi Jasiński.

                                                    Kamień stoi nieopodal mostu Jana, rzut kamieniem od figury Jana Nepomucena i
                                                    kilka kroków od betonowej rzeźby pamiętającej czasy socjalizmu.

                                                    Cały artykuł nojdzieta tu:
                                                    miasta.gazeta.pl/olsztyn/1,35189,4220026.html?nltxx=1078250&nltdt=2007-06-13-02-06

                                                    - jek zwykle łod razu noleźli sia politycy, co każden pomysł potrasio
                                                    człoziekoziu zniechęcić.

                                                    Olsztyńskie pomniki 2007

                                                    Pomniki rzeźby i płaskorzeźby - 52

                                                    Tablice pamiątkowe - 39

                                                    Kamienie pamiątkowe - 17

                                                    Pompy i fontanny - 7

                                                    Źródło: Gazeta Wyborcza Olsztyn

                                                  • rita100 Re: Obelisk Napoleona - gratuluje 14.06.07, 21:32
                                                    bi.gazeta.pl/im/0/4219/z4219760X.jpg
                                                    Mnie sia lejduje taki pomysł. Co tu godać, chto ni zno Napoleona nie zna histori
                                                    Europy.
                                                    Ogromnie się cieszę , że jest taki obelisk Napoleona. I ogromnie się cieszę , że
                                                    jest taki Jasiński, który potrafił przekonać rajców miasta.
                                                    > Odsłonięcie kamienia na cześć Napoleona, to pomysł historyka profesora Janusza
                                                    > Jasińskiego z Polskiego Towarzystwa Historycznego.

                                                    Ale jek to fejn wyglónda, rychtycznie Olsztyn bez tan obelisk popsienknioł. Dzie
                                                    jak dzie ale Napoleon w Olsztynie dawno powinien być. Bardzo pisankny ten
                                                    obelisk, no ni moga sia napatrzeć. Noprawde, ni można jamrować.

                                                    Brawo Panie Jasiński, brawo, to dzięki Panu i waleczności. Gdybyswa mnieli tyn
                                                    medal Herkusa Monte to prof. Jasiński pozienien łotrzymać
                                                  • rita100 Re: Bitwa pod Heilsbergiem- relacja 14.06.07, 21:22
                                                    1807- Wojska napoleońskie zwyciężyły w bitwie pod Frydlandem (obecnie Prawdinsk
                                                    w obwodzie kaliningradzkim) rosyjską armię generała Bennigsena. Była to jedna z
                                                    najważniejszych bitew wojen napoleońskich. Po tej klęsce car Aleksander I został
                                                    zmuszony do poproszenia o pokój. Tej bitwie zawdzięczamy odzyskanie częściowej
                                                    niepodległości dzięki utworzeniu Księstwa Warszawskiego.

                                                    A to z kalyndarza smile

                                                    No to łoglóndam bzitwe w tv, ale godajó ło kierowcach, kraksach, a ni ło
                                                    nojważniejszym
                                                  • rita100 Re: Bitwa pod Heilsbergiem- relacja 16.06.07, 20:30
                                                    A tak co by sia pośnioć to je taka lołna:

                                                    W szkole na lekcji historii pani zadała dzieciom pytanie:
                                                    - Dzieci kto wie coś o Napoleonie?
                                                    Parę dzieci zgłosiło się, a wsród nich Jasiu. Pani nie dowierzała bo Jasiu
                                                    zawsze taki spokojny, nigdy nie zgłaszajacy się - a teraz wręcz wyrywał sie do
                                                    odpowiedzi. Więc pani mówi :
                                                    - No proszę Jasiu powiedz co wiesz o Napoleonie.
                                                    A Jasiu jednym tchem:
                                                    - Najtańszy napoleon jest w Czechach.
                                                  • rita100 Re: Bitwa pod Heilsbergiem 19.06.07, 21:27
                                                    Jak pisze Ogrodziński w 'Ziemia Odnalezionych Przeznaczeń' wojny napoleońskie,
                                                    ktore tak silnie pobudziły tętno życia narodowego w poznańskiem , czy w innych
                                                    rejonach, tu zaledwie budziły żywsze echa (Mrągowiusz, Gizewiusz). Miały one
                                                    zresztą niekorzystne dla polskości skutki. Polski stan posiadania ziemi
                                                    zmniejszył się wskutek wojny bardzo znacznie.
                                                    Natomiast Niemcy wschodniopruscy zrobili karierę na Napoleonie. Ich podupadła
                                                    dzielnica, dzięki zażartej kampanii, tułaczce pary królewskiej po zapadłych
                                                    miasteczkach i wymowie pobojowisk, zdobyła sobie rozgłos i sentyment, nie bez
                                                    udziału romatyzmu niemieckiego, który z kolei wpłynął na rozbudzenie się
                                                    patriotyzmu. Sam pobyt gloryfikowanej pary krolewskiej związał Prusy Wschodnie
                                                    uczuciowym węzłem z resztą państwa i zwróciła na nie uwagę dworu."
                                                    Od tej pory zmieniono taktykę germanizacyjną na terenach wschodnich opartą na
                                                    liberalnych zasadach.

                                                    Czyli faktycznie, bitwy napoleońskie nie zbyt miały dobry rezultat na tych
                                                    terenach. Tylko skorzystali Niemcy na nich. Ciekawe jest , ze na terenie Prus
                                                    Wschodnich nigdy nie było walk narodowowyzwoleńczych, tak jak na terenie Ślaska
                                                    czy w Poznańskiem. Tu Niemcy wszystko trzymali w ryzach. Jakby wybudowano mur.
                                                  • rita100 Re:Dzisioj je rocznica 05.02.08, 21:09
                                                    3 lutego 1807- O świcie oraz w południe przebywał w Olsztynie cesarz Francuzów
                                                    Napoleon Bonaparte. Potyczki wojsk napoleońskich koło Jonkowa i Barkwedy.
                                                    Następnego dnia cesarz biwakował w Gutkowie w okolicy skrzyżowania dróg na
                                                    Jonkowo i Łupsztych.
                                                  • rita100 Re:Dzisioj je rocznica-rzeź iławska 07.02.08, 21:02
                                                    7 lutego 1807- Rozpoczęła się dwudniowa bitwa pod Pruską Iławką (niem.
                                                    Preussisch Eylau,od 1947 – Bagrationowsk). Liczące 67 tys. żołnierzy wojska
                                                    napoleońskie zmusiły do odwrotu 83-tysięczną armię rosyjsko-pruską. Francuzi
                                                    stracili 28 482 zabitych, a ponadto 1152 żołnierzy znalazło się w rosyjskiej
                                                    niewoli. Rosjanie mieli 26 tys. zabitych, Prusacy - ośmiuset. Była to pierwsza w
                                                    kampaniach
                                                    napoleońskich nierozstrzygnięta bitwa, nazywana później „rzezią iławską”.
                                                  • rita100 Re:„Niech żyje pokój” 09.02.08, 21:41
                                                    8 lutego 1807- W dwudniowej bitwie pod Pruską Iławką (obecnie Bagrationowsk)
                                                    Francuzi pod dowództwem cesarza Napoleona zmusili do odwrotu połączone (i
                                                    liczniejsze o 15 tys. żołnierzy) armie Rosji i Prus, dowodzone przez generała
                                                    Bennigsena. Żołnierze walczyli na kilkustopniowym mrozie i w zawiejach
                                                    śnieżnych. Była to jedna z najkrwawszych bitew epoki napoleońskiej. Po jej
                                                    zakończeniu żołnierze
                                                    francuscy nie krzyczeli, jak to mieli w zwyczaju, „Niech żyje cesarz”, lecz
                                                    „Niech żyje pokój”.
                                                  • gajowy555 Re: Napoleon rozprawił się z Rosjanami w Jonkowie 18.03.08, 13:11
                                                    Mimo zimna i deszczu na sobotnią rekonstrukcję bitwy z roku 1807 przybyło kilka tysięcy widzów.

                                                    No jó, tu mowam łobroziki z zielgi bitwy...

                                                    serwisy.gazeta.pl/kraj/5,34309,5028429.html
                                                  • rita100 Re: Napoleon rozprawił się z Rosjanami w Jonkowie 22.03.08, 22:13
                                                    Pozietrze mnieli fejniste, prawzie wziosenne. Na łobrazeckach zidać nawet kitki
                                                    wierzbowe. Dobrze, ze Napoleon wygroł, chłopi pańszczyźniani zostali pewno
                                                    zwolnieni z pańszcziżni wink)))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka